trzydziestka78
03.06.11, 11:48
Spotykam sie z facetem od prawie roku, ja mam 33 lata, on 31. Jest niby fajnie, mamy lepsze i gorsze dni, ale jest problem. On mieszka wciaz z rodzicami i do tej pory nie zaprosil mnie jeszcze do siebie. Wymawia sie, ze jego ojciec naduzywa alkoholu i nie chcialby, zebym widziala go pijanego. Ale z tego co wiem, ojciec pracuje, wiec chyba nie jest az tak zle? Nie lezy pokotem nawalony dzien i noc, nie wloczy sie po osiedlach z kumplami-menelami... A. byl w miedzyczasie dwa razy chory i zostal w domu. Zaproponowalam, ze go odwiedze u niego. Raz nawet podjechalam pod blok i zadzwonilam z samochodu. Znalazl wtedy pretekst, zeby wyjsc, nagle cos mu sie przypomnialo i niby musial gdzies jechac. Drugi raz powiedzial po prostu, zebym nie przyjezdzala "bo musi spac". O co chodzi? Co moze ukrywac? Temat mojej ewentualnej wizyty i poznania jego rodzicow jest niemal tabu...