tajemniczy facet

03.06.11, 11:48
Spotykam sie z facetem od prawie roku, ja mam 33 lata, on 31. Jest niby fajnie, mamy lepsze i gorsze dni, ale jest problem. On mieszka wciaz z rodzicami i do tej pory nie zaprosil mnie jeszcze do siebie. Wymawia sie, ze jego ojciec naduzywa alkoholu i nie chcialby, zebym widziala go pijanego. Ale z tego co wiem, ojciec pracuje, wiec chyba nie jest az tak zle? Nie lezy pokotem nawalony dzien i noc, nie wloczy sie po osiedlach z kumplami-menelami... A. byl w miedzyczasie dwa razy chory i zostal w domu. Zaproponowalam, ze go odwiedze u niego. Raz nawet podjechalam pod blok i zadzwonilam z samochodu. Znalazl wtedy pretekst, zeby wyjsc, nagle cos mu sie przypomnialo i niby musial gdzies jechac. Drugi raz powiedzial po prostu, zebym nie przyjezdzala "bo musi spac". O co chodzi? Co moze ukrywac? Temat mojej ewentualnej wizyty i poznania jego rodzicow jest niemal tabu...
    • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 11:55
      Dodam moze jeszcze, ze nie jest to typ tzw maminsynka i nie jest jedynakiem. Ma brata, ktory ma juz swoja rodzine i mieszka gdzie indziej. Relacje z rodzicami, z tego co mi opowiada, ma raczej slabe.

      Ja z kolei jestem niezalezna, mam swoje mieszkanie i mieszkam sama. Rozumiem, ze spotkania u mnie sa mu bardziej na reke, ale unikanie wizyty u niego jest co najmniej dziwne.

      Czekam na jakies sugestie, bo nie wiem juz co o tym wszystkim myslec...
      • Gość: Man Re: tajemniczy facet IP: *.telpol.net.pl 01.10.11, 15:05
        Co to za związek bez szczerości. W przyszłości będą z tego same problemy. Znajdź sobie kogoś z kim bardziej harmonizujesz.
        • mysz1978 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 15:21
          ech... wciagnelam sie a tu nie ma rozwiazania :-(
          Ale przyznaj sie - boisz sie poznac prawde????? Nie dziwie sie w sumie bo pewnie tez bym sie bala i wolalaby msie rozstac tej prawdy nie znajac, choc i tak by mnei to meczylo potem dlugo.
          Szkoda ze tej kolezanki nie wyslalas "na przeszpiegi" to by na pewno sporo wyjasnilo :-/
          • Gość: diabeu Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:04
            podaj mu skopolaminę
            • Gość: diabeu Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 23:09
              albo użyj hipnozy.

              a na poważnie - to jest szansa że podany powód jest prawdziwy, ale ja bym raczej obstawiał że mieszka ze swoją żoną - w sumie jedno nie wyklucza drugiego
              • Gość: Paralizator > możliwe scenariusze IP: *.awakom.net 02.10.11, 09:49
                - mieszka z żoną/kochanką/konkubiną
                - jest w trakcie rozwodu
                - jest tajnym agentem
                - jesteś bogata, a on biedny i się tego wstydzi
                - jesteś (za) stara/brzydka i się Ciebie wstydzi (ale w myśl zasady "potwór, nie potwór byle miał otwór")
                - życie dogoniło scenariusz filmowy i jest tak jak w "Książę w Nowym Jorku" z E. Murphym

                albo.... on mówi prawdę

                zadzwoń w środku tygodnia do niego o 23:00 i namów go na seks przez telefon, przy innej kobiecie gdy będzie w łóżku to nie przejdzie.
        • Gość: KarolGol Bzdura! Współczesne związki rozpadają się, bo je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 08:14
          dna ze stron chce mieć druga na własność. Jest człowiekiem, ma prawo mieć swoją tajemnice, ma prawo się wstydzić rodziny. Jak będzie to ważne, to ci powie. Co to za nachalne wypchanie się w życie drugiej osoby? Ludzie dajcie na luz! To wcale nie pomaga wiedzieć wszystko, wręcz przeciwnie. Każdy ma prawo mieć swoją sferę tabu.
      • elektryczny.klecznik Re: tajemniczy facet 01.10.11, 18:01
        Stawiam na to, że mieszka z żoną.
      • toprzeciezja1 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 19:52
        A może po prostu jest tak, jak on Ci mówi? Wierz mi, że dzieci alkoholika - nawet dorosłe - potrafią wiele zrobić, aby tę sytuację zatuszować, bo najzwyczajniej w świecie wstydzą się takich sytuacji! I nieważne jest to, że jego ojciec pracuje, bo alkoholicy naprawdę potrafią ukrywać swój nałóg na wiele niekonwencjonalnych sposobów ... Wiem coś o tym, bo byłam z mężczyzną, który miał rodziców alkoholików. Poza tym nie od dziś interesuję się zagadnieniem DDA (dorosłe dzieci alkoholików) i na swojej drodze życiowej spotykam wielu takich ludzi, więc wydaje mi się, że wiem, co mówię ... po prostu bądź z nim, obserwuj, ale przede wszystkim bądź dla Niego wsparciem, a z czasem z pewnością to doceni i być może Ci wyjaśni powody swojego zachowania .. tak więc życzę odrobinę cierpliwości i zaufania ... powodzenia! :)
    • Gość: esteraj Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.11, 12:21
      Może jest mu po prostu wstyd, że jeszcze się nie usamodzielnił, może jego warunki mieszkaniowe są kiepskie. Ty jesteś starsza i bardziej operatywna, skoro masz własne mieszkanie i może nieźle urządzone. Najwidoczniej nie chce wypaść na nieudacznika życiowego i boi się, że jego notowania u Ciebie spadną. Poza tym nie czuje się na tyle swobodnie przy Tobie, żeby móc się w pełni odkryć.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 12:46
        Wg mnie jest samodzielny, ma swoj biznes i niezle mu sie kreci. Ma kompleksy, faktycznie, ale przy kazdej okazji mowie mu, ze nieslusznie. Pochodzimy ze skrajnych srodowisk - zna moja rodzine i moje otoczenie i imponuje mu moj poziom. Ale po takim czasie przestaje go to usprawiedliwiac - takie jest moje zdanie. Myslimy o sobie calkiem powaznie, on chcialby zamieszkac ze mna. Postawilam ultimatum - jesli nie poznam jego otoczenia, nic z tego nie bedzie. I dalej jest zawieszenie... A ja juz nie jestem w tym wieku, kiedy mozna czekac i czekac...
        • Gość: esteraj Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.11, 15:23
          Może kiedyś spotkał się z Twoją krytyką ludzi gorzej sytuowanych lub w temacie patologicznych rodzin czy pijących osób, a może przebywał z takimi osobami, które mocno podkreślały swoją wyższą pozycję.
          Jeśli jednak niechęć poznania Ciebie ze swoimi rodzicami i zaproszeniem do domu wynika z czego innego niż wstyd, to rzeczywiście jest to trochę podejrzane.
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 16:19
            Ano wlasnie. Nic takiego ode mnie nie uslyszal na pewno. Malo prawdopodobne tez, zeby kogos ukrywal przede mna... Nie podejrzewam go o takie zagrywki. Ale nie o to mi chodzi, zeby zgadywac, co nim kieruje. Zastanawiam sie bardziej, jak sie w takiej sytuacji zachowac, bo zaczynam sie czuc oszukiwana i troche mniej wazna dla niego, niz mi sie wydawalo (ja mialam ogromna frajde, przedstawiajac go rodzicom... on tego wyraznie unika...)
            • Gość: hej Re: tajemniczy facet IP: 82.139.156.* 20.09.11, 12:34
              Dziwne ,że nik ci tego nie napisał :
              1) Jesteś stara
              2) Jesteś za stara dla niego
              i to wszystko .
              Cała tajemnica .
              Nie chce sie z tobą wiązać ,ale poseksić od czasu do czasu to owszem.
              Mogą inne punkty :)
              Ale ogólnie ,narzucasz sie mu ,i tyle


              • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 20.09.11, 15:31
                Gość portalu: hej napisał(a):

                > Dziwne ,że nik ci tego nie napisał :
                > 1) Jesteś stara
                > 2) Jesteś za stara dla niego
                > i to wszystko .
                > Cała tajemnica .
                > Nie chce sie z tobą wiązać ,ale poseksić od czasu do czasu to owszem.
                > Mogą inne punkty :)
                > Ale ogólnie ,narzucasz sie mu ,i tyle
                >
                >
                coś w tym jest ;-)
              • deodyma Re: tajemniczy facet 27.09.11, 19:22
                > Dziwne ,że nik ci tego nie napisał :
                > 1) Jesteś stara
                > 2) Jesteś za stara dla niego



                OJP, co za bzdety...
                miedzy autorka i jej facetem , jest tylko 2 lata roznicy, wiec o czym Ty piszesz???
                • 4v ja wiem o czym napisała. 01.10.11, 15:45
                  > miedzy autorka i jej facetem , jest tylko 2 lata roznicy, wiec o czym Ty piszes
                  > z???

                  o tym, że każdy normalny facet lubi się opiekować swoją dziewczyną. bycie troche jak ojciec przez faceta wobec kobiety jest zupełnie normalne. natomiast gdy kobieta zastępuje facetowi matkę jest CHORE i budzi same problemy, takie związki nie trwają długo. a jak trwają to wypalają faceta.

                  ja wiem, wiem, współczesne feministki wręcz nie znoszą relacji, w których facet jest autorytetem. nawet takim co jest autorytetem nie z chorego patriarchatu, co go wyniósł ze swojej patologicznej rodziny, tylko z autentycznie silnego charakteru w którym kobieta ma oparcie.

                  a 90% tych feministek zadaje się z facetami typu CIOTA, ewentualnie ma obrzydzenie do mężczyzn przez własnych ojców/wujków co je molestowali w dzieciństwie.

                  natomiast zdrowa kobieta bez obciążenia i traumy z przeszłości, bardzo dobrze będzie się czuła w ramionach silnego opiekuńczego faceta, który będzie z nią umiał, mimo wszystko, stworzyć partnerską dobrą relację pełną szczerości.

                  układ typu "silna samodzielna" + "młodszy z beznadziejną rodziną" - to się zawsze kończy ŹLE, przelotny romans typu SEX i nic więcej.

                  autorka wątku potrzebuje SILNEGO faceta, "starszego", niekoniecznie metryczką, ale na pewno charyzmą. i nie musi być majętny. niech to będzie kierowca ciężarówki, albo mechanik samochodowy. ważne, żeby znał swoją wartość, szukał KOBIETY a nie mamusi.



                  • deodyma Re: ja wiem o czym napisała. 01.10.11, 21:45
                    sorry, ale 2 lata roznicy miedzy kobieta a mezczyzna, to zadna roznica.
                    a matke to moglaby grac, gdyby byla 10-15 lat starsza, albo i wiecej.
                    bez jaj.
                    • 4v ech, nadal nie rozumiesz? 02.10.11, 02:04
                      po raz kolejny piszę, że to nie chodzi o wiek z metryczki, choć sam fakt "żeby była starsza" jest ważny. sam miałem znajomego co szukał sobie drugiej mamusi. nie, nie szukał wśród ryczących 40-stek. zadowalał się 2-3 lata starszą, byle tylko miała charakterystyczną manierę zwracania się do niego z wyższością. by mógł te swoją rolę pantoflarza maminsynka odgrywać.

                      w jego przypadku skończyło się o dziwo na 2 lata młodszej! co nie zmieniło faktu, że rolę starej baby odgrywała modelowo. na dodatek wyglądała staro - on sam ją zagadał i pewnie był przekonany że jest od niego starsza bo tak wyglądała i wygląda nadal, tym bardziej.

                      mnóstwo facetów, z najróżniejszych powodów, szuka sobie nowej mamuśki. czasem jest to typowe lenistwo i prymitywizm, czasem niespełnione marzenia dzieciństwa, jeszcze kiedy indziej przeświadczenie że te starsze są dobre w łóżku i to cholerne "wiedzą czego chcą" - zakompleksieni mali chłopcy wprost uwielbiają takie kobiety.

                      co rzecz jasna nie wyklucza faktu, że chłop ma żonkę i dzieci, bo na typ kochanki bez zobowiązań to ona też się nadawała jak ulał.
                      • deodyma Re: ech, nadal nie rozumiesz? 02.10.11, 09:23
                        o jezu, ale Ty glupoty wypisujesz...
                        a Ty miales kiedykolwiek partnerke starsza od siebie chociazby o te 2 lata?
                        OJP...
                        znawca sie znalazl:D
                        • 4v Re: ech, nadal nie rozumiesz? 02.10.11, 11:17
                          piszę tylko to co obserwuję. a obserwuję tyle, że 90% populacji nie chce bądź nie umie dobrać sobie odpowiedniego partnera. czasem z głupoty a czasem z pójścia na łatwiznę. pośród najczęstszych świadomych lub nie, błędów, jest szukanie przez faceta kobiety o cechach matki.

                          jeśli tego nie rozumiesz, to przykro mi. może się spotkaj z kimś kto ma w tej materii doświadczenie? poczytaj coś?

                          dalsza dyskusja jak dla mnie nie ma sensu.
                          • deodyma Re: ech, nadal nie rozumiesz? 02.10.11, 12:13
                            > jeśli tego nie rozumiesz, to przykro mi. może się spotkaj z kimś kto ma w tej m
                            > aterii doświadczenie? poczytaj coś?
                            >
                            > dalsza dyskusja jak dla mnie nie ma sensu.



                            no wlasnie, mam doswiadczenie, wiec wiem, co pisze.
                            dlatego uwazam, ze nie wiesz, o czym piszesz i twierdzenie, ze kobieta 2 lata starsza od faceta, jest za stara, jest smieszne, bo tej roznicy nawet nie widac:D
                            i pisze Ci to kobieta, ktora ma mlodszego meza, no moze nie o 2 lata, tylko poltora roku, ale zaraz pewnie napiszesz, ze stara jestem.
                            • Gość: hej Re: ech, nadal nie rozumiesz? IP: 82.139.156.* 03.10.11, 08:37
                              o wlasnie, mam doswiadczenie, wiec wiem, co pisze.
                              > dlatego uwazam, ze nie wiesz, o czym piszesz i twierdzenie, ze kobieta 2 lata s
                              > tarsza od faceta, jest za stara, jest smieszne, bo tej roznicy nawet nie widac:
                              > D

                              Jeżeli będzie kobieta młodsza o 10 lat ,różnice natychmiast sie spostrzeże.
                              A po za tym ,30 letni kawaler ,a 30 letnia panna ;).
                              Przecież 30-stoletnia kobieta to babcia :)
                              Nawet porównując zdjęcia kobiet i mężczyzn na portalach internetowych, to widać 30-letnie babeńki .
                              • deodyma Re: ech, nadal nie rozumiesz? 03.10.11, 11:27
                                no, moze sama wygladasz, jak 30 letnia babenka i nia jestes, bo ja nie wiem, jak trzeba wygladac , zeby za babenke w tym wieku kobiete brano:D
                                i wez pod uwage, ze wszyscy sie zmieniaja po latach, nawet patrzysz na zdjecia na portalach spolecznosciowych tj FB czy NK.
                                jedni na korzysc, inni na niekorzysc.
                                mozna miec 20 lat i byc babenka.
                                do tego panowie i te ich piwne brzuszki:D

              • Gość: ROTFL Re: tajemniczy facet IP: *.Red-83-52-40.dynamicIP.rima-tde.net 02.10.11, 08:55
                haha, "stara" bo ma 33 lata? "za stara" bo DWA lata starsza od faceta. z jakiej choinki żeś ty się trollu urwał???
                moi zdaniem musisz go porządnie przycisnąć, bo jest niestety prawdopodobieństwo, że ten "tata pijak" to zona i dzieci...
        • ikcort Re: tajemniczy facet 01.10.11, 16:19
          > zna moja rodzine i moje otoczenie i imponuje mu moj poziom

          Ciekawska trzydziestka z pretensjami: rzeczywiście, poziom nieosiągalny dla przeciętnego śmiertelnika.
    • lilyrush Re: tajemniczy facet 03.06.11, 17:14
      w sytuacji skrajnej ci jego rodzice to w rzeczywistości żona i dzieci...
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 17:19
        lilyrush napisała:

        > w sytuacji skrajnej ci jego rodzice to w rzeczywistości żona i dzieci...

        kilka razy jak rozmawialismy wieczorem, slyszlam jak mowil do kogos, ze rozmawia ze mna (mowil wtedy, ze mama pytala)... zonie by chyba nie mowil? poza tym, czy dzwonilby pozno wieczorem a nieraz w srodku nocy, majac na glowie zone i dzieci? nie bylam nigdy "na trzeciego" - nie wiem
        • mozambique Re: tajemniczy facet 03.06.11, 20:21
          a do kogo mówil ?
          moze do kumpla ?

          a zona pracowac na nocki :)
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 17:26
        to by tlumaczylo inne jego ciekawe zachowanie - nie zostaje u mnie na noc... chyba ze sporadycznie...
    • Gość: rita Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.11, 18:24
      nigdy nie słyszałaś o alkoholikach na stanowisku , pracujących?? myślisz, że tylko nawaleni , śmierdzący , pijący na ławce to alkoholicy????
      jeżeli Twój chłopak nie ma innego powodu dla którego nie chce abyś poznała jego rodzinę tzn. ze to DDA - dorosłe dziecko alkoholika i tylko współczuć dzieciństwa i dorastania w domu z tym problemem . musisz być wyrozumiała i delikatna . nie bagatelizuj czyjegoś picia bo to ogromny dramat oczywiście zakładając , że to co mówi o ojcu to prawda.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 18:30
        Oczywiscie, ze slyszalam i znam wielu takich ludzi. Ale jezeli to nie jest smierdzacy menel, to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nie moge zostac przedstawiona rodzicom. Staram sie byc wyrozumiala, ale w momencie kiedy rozmawiamy juz o wspolnym mieszkaniu, zalegalizowaniu zwiazku, o dzieciach... to mi sie po prostu kupy nie trzyma, ze jego rodzice nigdy jeszcze mnie nie widzieli, a on robi wszystko zebym nawet na moment nie weszla do jego mieszkania.
        • lilyrush Re: tajemniczy facet 03.06.11, 18:43
          jakakolwiek jest przyczyna- myślenie o poważnym związku bez poznania rodziny i bliskich znajomych faceta jest mocno ryzykowne....
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 19:48
            lilyrush napisała:

            > jakakolwiek jest przyczyna- myślenie o poważnym związku bez poznania rodziny i
            > bliskich znajomych faceta jest mocno ryzykowne....

            nie mam zamiaru tego zrobic, postawilam ultimatum i na razie czekam... i czekam... Dzis sie rozchorowal, zostal w domu, zaproponowalam, ze moze wpadne, ale oczywiscie nie chcial...
            • mozambique Re: tajemniczy facet 03.06.11, 20:22
              a moze on mieszka ze swoim facetem ?
              • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 03.06.11, 20:34
                mozambique napisała:

                > a moze on mieszka ze swoim facetem ?

                wyjasnialismy to na poczatku, nie jest gejem:D
            • deodyma Re: tajemniczy facet 11.09.11, 16:57
              > nie mam zamiaru tego zrobic, postawilam ultimatum i na razie czekam... i czekam
              > ... Dzis sie rozchorowal, zostal w domu, zaproponowalam, ze moze wpadne, ale oc
              > zywiscie nie chcial...



              jezu, ales Ty naiwna...
              facet pewnie ma rodzine, zone i dzieci a Tobie kit wciska.
            • Gość: marco Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.11, 20:43
              Wynajmij detektywa , odkryje prawde, bo racja jest ze powinnas poznac prawde, za duze ryzyko , by wiazac sie w ciemno , ale pamietaj tez o tym ze alkocholizm to choroba calej rodziny, wiec nie dziwne ze moze facet sie zachowywac dziwnie i dla ciebie nie zrozumiale. Ktos juz tu napisal jak to wyglada u dzieci majacych takich rodzicow.
              • Gość: xx Re: tajemniczy facet IP: *.home.aster.pl 01.10.11, 22:16
                Myślisz, że jest aż tak zdesperowana, żeby wynajmować detektywa? No chyba, że to ostatni wolny facet w jej zasięgu...

                A tytuł - "partnerstwo i sex" - wprowadza kogoś w błąd. Bo o ile seksu tam trochę widać - to o partnerstwie trudno mówić, jeśli się ma przed sobą tajemnice...
                • Gość: Wieśniak Re: tajemniczy facet IP: *.centertel.pl 01.10.11, 23:16
                  > Myślisz, że jest aż tak zdesperowana, żeby wynajmować detektywa? No chyba, że to ostatni wolny facet w jej zasięgu...

                  sęk w tym właśnie, że to najlepszy facet w jej zasięgu
                  • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 02.10.11, 12:09
                    Gość portalu: Wieśniak napisał(a):

                    > > Myślisz, że jest aż tak zdesperowana, żeby wynajmować detektywa? No chyba
                    > , że to ostatni wolny facet w jej zasięgu...
                    >
                    > sęk w tym właśnie, że to najlepszy facet w jej zasięgu

                    Bynajmniej. Sęk raczej w tym, że coś się między nami zaczęło jakiś czas temu, potem zaczęło się psuć, a ja lubię czasem dać sobie i innym szansę. Tak po ludzku. Ale jak już pisałam kilkakrotnie, zakończyłam ten etap. Nie ma to sensu. Na mamuśkę też się nie nadaję - zdarza mi się jeszcze teraz, że w sklepie proszą mnie o pokazanie dowodu osobistego, gdy kupuję alkohol ;) LUZ :))
        • Gość: Sds Re: tajemniczy facet IP: *.acn.waw.pl 10.09.11, 17:51
          Masz zerowe wyobrażenie o alkoholikach. Nie generalizuj, że jak pije to można ludzi spraszać bo cośtam. Są tacy którzy stają się agresywni wobec obcych i to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Stawiam na to, że gościu nie wstydzi się tego co ty możesz usłyszeć tylko tego czego on może doświadczyć ze strony ojca kiedy ktoś do niego przyjdzie.
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 27.09.11, 15:28
            Gość portalu: Sds napisał(a):

            > Masz zerowe wyobrażenie o alkoholikach. Nie generalizuj, że jak pije to można l
            > udzi spraszać bo cośtam. Są tacy którzy stają się agresywni wobec obcych i to j
            > est tylko wierzchołek góry lodowej. Stawiam na to, że gościu nie wstydzi się te
            > go co ty możesz usłyszeć tylko tego czego on może doświadczyć ze strony ojca ki
            > edy ktoś do niego przyjdzie.

            Kiedyś byłam u niego w pracy. Podjechał jakiś facet, starszy. Pogadali, potem A. mówi do mnie "To był mój ojciec"... Pytam, dlaczego mnie nie przedstawiłeś skoro i tak się widzieliśmy? A bo zapomniał, nie pomyślał itd. Za chwilę odbiera telefon i słyszę "Tak tak to była ona". WTF?
    • Gość: gość Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 02:26
      Ja mogłabym uwierzyć, że ojciec tego faceta to pijak. Mój dziadek był nałogowym alkoholikiem-pił, bił itp. Ale chodził do pracy (np. babcia musiała go siłą ciągnąć do roboty, pracował pod wpływem itp.). Ja mieszkałam z dziadkami i mamą (ojciec zostawił matkę) i zawsze się wymigiwałam jak znajomi chcieli przyjść do mojego domu, bo bałam się co inni powiedzą. Poza tym Twoje wyobrażenie na temat alkoholików mija się z rzeczywistością (że jak facet pracuje, to nie jest źle itp.). Ktoś może być strasznym pijakiem, ale jakoś pracuje (oczywiście nie w każdym zawodzie, chociaż przykładowo znam lekarza chirurga, który nałogowo dawał sobie w żyłę i jednocześnie pracował, operował itp., to po pijaku też można pracować, bo sama miałam w domu taką osobę). Alkoholik pod wpływem nie ma zahamowań-może nawet zabić swoje własne dziecko, może skatować człowieka tak bardzo, że ktoś np. wyląduje na wózku inwalidzkim czy zapadnie w śpiączkę i tak zostanie do końca życia. Może po prostu facet boi się co się stanie i dlatego nie chce, żebyś do niego przyszła. Dziadek będąc pod wpływem potrafił tak pobić moją ciotkę, a swoją córkę, która była świeżo po operacji, że szwy się rozeszły, cała była sina, spuchnięta, połamał jej nos, pękł jej kręgosłup itp. Ty nie wiesz do czego alkoholik jest zdolny, jak ja miałam 3-4lata, to jak widziałam, że dziadek wraca do domu, to dosłownie wymiotowałam ze strachu, miałam ataki paniki itp. Jakbyś pomieszkała chociaż z tydzień z moim dziadkiem, to zobaczyłabyś dlaczego facet nie chce Ciebie przyprowadzić do domu.
      • Gość: gość Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 02:29
        Dodam, że np. był u mnie w mieście ginekolog, który był pijakiem i robił m. in. cesarskie cięcie pod wpływem, przeciął kobiecie pęcherz moczowy i dopiero następnego dnia inny lekarz szybko kobietę zoperował, a ten lekarz-pijak dalej pracuje i nic mu nie zrobiono, więc wiesz-to, że ktoś jest pijakiem, to nie znaczy, że to osoba bez szkoły, pracy, osoba bezdomna itp. Może Ci się wydawać, że niby ojciec tego faceta nie jest taki zły, ale jakbyś go poznała bardziej, to chciałabyś uciekać
    • Gość: ona Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.11, 09:28
      Masz rację, że budzi to Twój niepokój - bo sytuacja na pewno nie jest normalna i to po roku spotykania się ze sobą.
      Być może się wstydzi - bywają rodziny, którymi się człowiek raczej nie pochwali.
      Ale przecież można ze swoją narzeczoną i matką czy rodzeństwem (zwłaszcza, że jak widzę bardzo wyrozumiała jesteś) spotkać się gdzieś w knajpce skoro w domu się nie da i wzajemnie sobie zaprezentować.
      Ale pewnie pradwa jest bardziej prozaiczna - pewnie jego rodzina nie ma pojęcia, że on z Tobą się spotyka, albo ma kogoś innego, albo faktycznie żonę i dzieci w tym mieszkaniu ukrywa.
      Naciskanie na niego raczej nic nie da - prędzej zakończy znajomość z Tobą niż Cię zaprosi do domu.
      Spróbuj sama wybadać o co chodzi - wyślij tam na przykład jakąś koleżankę (sprzedaż obwioźna, ankieta, zbieramy na biednych i itp) i może czegoś więcej się dowiesz.
      Robienie sobie nadziei na życie czy małżeństwo z kimś kto ewidentnie się ukrywa jest kiepskim pomysłem - skończy się rozczarowaniem i żalem za straconym czasem.
      Pozdrawiam:)
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 04.06.11, 14:58
        Wiem, ze pijak pijakowi nie rowny - nie wdajac sie juz w szczegoly. Troche zycia zdazylam zobaczyc. Nie naciskam na niego, zostawilam to juz pare tygodni temu i czekam, co czas pokaze. Niepokoi mnie ta sytuacja, bo wiem ze zagladaja do niego znajomi i jego ex bywala u niego regularnie, lubila jego rodzicow z wzajemnoscia (rozmawialismy o tym kiedys). Praca jego ojca wiaze sie z prowadzeniem samochodu, wiec watpie, zeby pracowal pod wplywem. Chociaz wszystko jest mozliwe... Nawet zona i dzieci.
    • potwor_z_piccadilly Re: tajemniczy facet 04.06.11, 16:09
      Sprawdzisz go proponując by zorganizował spotkanie na gruncie neutralnym.
      U brata, znajomych, lub choćby przy zwykłej kawie w jakimś lokalu.
      Jeśli będzie się stawiał, wymigiwał, to sprawę uznaj za poważną bo, rzeczywiście facet coś o sobie, lub ze swojego otoczenia dla ciebie mało miłego ukrywa i nie koniecznie musi tu chodzić o jego rodziców (jeśli to są jego biologiczni rodzice).
      Możliwe też jest że.
      - Ktoś z rodziny jest niezrównoważony psychicznie. Schizofrenia albo coś tego rodzaju.
      - Sam jest niezrównoważony psychicznie i targają nim póki co skutecznie ukrywane obsesje.
      - Łagodniejszą ewentualnością jest prawda że to przewrażliwiony, uparty pajac. Są tacy ludzie u których upór jest silniejszy od zdrowego rozsądku. Nazywa się ich kołtunami i srodze zawiedzie się ten który planuje tego rodzaju kołtun rozczesać.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 04.06.11, 19:25
        Sugerujesz, ze to moga nie byc jego biologiczni rodzice? Dlaczego? Poza tym jakie to moze miec znaczenie, skoro rzekomo mieszka z nimi cale zycie?
        • Gość: szymon trzydziestka konfabuluje. IP: *.icpnet.pl 02.10.11, 08:36
          Zagaiła temat a teraz zmysla by go pottrzymać. Nie dajcie się nabierać.
          • trzydziestka78 Re: trzydziestka konfabuluje. 02.10.11, 12:11
            Gość portalu: szymon napisał(a):

            > Zagaiła temat a teraz zmysla by go pottrzymać. Nie dajcie się nabierać.

            Myślisz, że jestem starą brzydką kwoką i nie mam z kim na żywca pogadać :)))) i dlatego ciągnę temat?

            ;))
    • Gość: Karmen Re: tajemniczy facet IP: *.elblag.vectranet.pl 04.06.11, 20:03
      Miałam podobny problem z moim obecnym męzem.Dlużo czasu mineło nim zaprosil mnie do siebie.Wstydził sie swojego mieszkania,swoich wiecznie pijanych rodziców (też pracujących!). Gdy powiedział mi że w kuchni ma wanne a wc na korytarzu to było dla mnie wręcz zabawne bo nigdy nie bylam w takim lokalu, pamietam że się wtedy roześmialam, a mu strasznie glupio sie zrobiło.
      Pierwszy raz bylam u niego przypadkiem, nie było moich rodziców a ja nie miałam kluczu do domu.Mogłam spać na dworze albo u niego, no i wtedy musiał mnie zabrać.Poznałam jego matke.Mialam szczęście bo była trzeźwa.Ale potem gdy bliżej poznalam jego rodziców to zrozumiałam dlaczego tak bardzo wstydził sie zaprosić mnie do siebie, też bym się wstydziła.Ale dla mnie liczył się tylko on, nie jego mieszkanie czy rodzice!Udowodnij mu wiec że on jest najważniejszy a to jacy sa jego rodzice czy jakie ma mieszkanie to nie ma żadnego znaczenia...
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 04.06.11, 20:53
        Gość portalu: Karmen napisał(a):

        > Miałam podobny problem z moim obecnym męzem.Dlużo czasu mineło nim zaprosil mni
        > e do siebie.Wstydził sie swojego mieszkania,swoich wiecznie pijanych rodziców (
        > też pracujących!). Gdy powiedział mi że w kuchni ma wanne a wc na korytarzu to
        > było dla mnie wręcz zabawne bo nigdy nie bylam w takim lokalu, pamietam że się
        > wtedy roześmialam, a mu strasznie glupio sie zrobiło.
        > Pierwszy raz bylam u niego przypadkiem, nie było moich rodziców a ja nie miałam
        > kluczu do domu.Mogłam spać na dworze albo u niego, no i wtedy musiał mnie zabr
        > ać.Poznałam jego matke.Mialam szczęście bo była trzeźwa.Ale potem gdy bliżej po
        > znalam jego rodziców to zrozumiałam dlaczego tak bardzo wstydził sie zaprosić m
        > nie do siebie, też bym się wstydziła.Ale dla mnie liczył się tylko on, nie jego
        > mieszkanie czy rodzice!Udowodnij mu wiec że on jest najważniejszy a to jacy sa
        > jego rodzice czy jakie ma mieszkanie to nie ma żadnego znaczenia...

        Dziekuje ci za tego posta. Niby oczywiste sprawy, ale ubrane w slowa nabieraja nowego znaczenia...
        • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 08.09.11, 13:03
          Niestety sytuacja nie zmienila sie ani troche. Argument faceta - jego mamusia uwielbiala jego byla dziewczyne i boi sie ze mnie nie polubi. Poza tym rozne inne pokretne wymowki. 1,5 tygodnia temu rozmawialam o tym, zasygnalizowalam ze trace zaufanie, ze zaczynam miec dosc. Wyraznie sygnalizuje, ze z mojej perspektywy nasz zwiazek nie ma sensu. Reakcja - brak. Zostawiam go, nie moge tak zyc.
          • kelbalrai Re: tajemniczy facet 08.09.11, 13:39
            Argument o mamusi śmieszny. Coś jest z nim nie tak. Chyba dobrze robisz, że uciekasz. Gdy się jest z kimś na dobre i na złe, to przez ewentualne problemy przechodzi razem.
            • Gość: mamusia Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 15:10
              kelbalrai, to wg Ciebie argument o mamusi jest śmieszny. Ja polubiłam byłą dziewczynę mojego syna. Teraz nie chcę poznać nowej, bo... może też ją polubię, a kolejna przerwana znajomość nie byłaby dla mnie miła (nie utrzymuję znajomości z dziewczyną, która jest byłą partnerką mojego syna). Może kiedyś będę musiała poznać nową - z może sama zechcę. Na razie nie chcę. Aha, założycielka wątku to na pewno ktoś dla mnie obcy. A jednak sytuacja podobna.
              • ledzeppelin3 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 18:21
                eraz nie chcę poznać nowej, bo... może też ją polubię, a k
                > olejna przerwana znajomość nie byłaby dla mnie miła (nie utrzymuję znajomości z
                > dziewczyną, która jest byłą partnerką mojego syna).


                To znaczy, że myślisz wyłącznie o swoim tyłku, zamiast o synu i jego szczęściu/
                • Gość: Wieśniak Re: tajemniczy facet IP: *.centertel.pl 01.10.11, 23:35
                  > To znaczy, że myślisz wyłącznie o swoim tyłku, zamiast o synu i jego szczęściu/

                  to nie słyszałeś, że jednostka ma obowiązek myśleć tylko o swoim szczęściu, a broń Boże o czyimś?
            • Gość: Wieśniak Re: tajemniczy facet IP: *.centertel.pl 01.10.11, 23:31
              >Coś jest z nim nie tak. Chyba dobrze robisz, że uciekasz

              na forum zawsze doradzą Ci zakończyć związek :) wypowiadają się tu głównie osoby samotne. Zakończ związek, założycielko wątku, i dołącz do nich, spiesz innym z poradami... Po co Ci dziwny facet, posiedzisz se lepiej na forach w tym czasie!

    • Gość: stokrotka Re: tajemniczy facet IP: *.play-internet.pl 08.09.11, 15:22
      Daj spokój. Nie nalegaj na wizyty w jego domu. Tam nie ma nic dobrego. Nawet jeżeli tata danego dnia nie pije to nie znaczy, że w domu jest spokój. Może akurat jest piekło, bo nie może się napić? Nie rozumiesz tego problemu i to jest tak naprawdę powód do radości, bo to znaczy, że nigdy z tym problemem się nie spotkałaś. Twój chłopak wstydzi się swojego ojca. Nie nalegaj na wizytę. Nie w sytuacji, gdy niewiele wiesz on alkoholizmie. To jeszcze nie czas.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 08.09.11, 17:39
        Rozumiem problem, nie rozumiem natomiast dlaczego większość z odpowiadających zakłada, że nie rozumiem... Chyba udowodniłam, że podchodzę do sprawy z mega zrozumieniem?

        Od kilku dni zastanawiam się tylko w jaki sposób przeprowadzić ostateczną rozmowę... Żeby nie wyszedł z tego niekontrolowany słowotok i wybuch pretensji. Jednocześnie chciałabym mu zaproponować - szczerze - kontakty na stopie przyjacielskiej, bo jest naprawdę świetnym kumplem i nie chcę go stracić.
        • Gość: nammkha Re: tajemniczy facet IP: 192.166.203.* 08.09.11, 18:27
          Chyba żartujesz!

          Kontakty na stopie przyjacielskiej z facetem, z ktorym przed chwilą planowałaś wspolne mieszkanie i dzieci? Utopia. Nie jest możliwe coś takiego, a przynajmniej nie od razu po zakończeniu związku. Musi przynajmniej minąć trochę czasu, jesli to wogole mozliwe.

          Co do nie przyprowadzania kobiety do swojego domu, to moja kolezanka ma podobnie. Tez rodzice alkoholicy, tyle ze mieszka w dom obok nich. Ale koleżaki i tak nigdy nie zprosiła do siebie. To dla mnei zawsze było podejrzane. Moze byc tak ze sie wstydzi ale, facet duzo traci w oczach kobiety jesli nie chce jej pokazać czastki siebie jaka jest rodzina, jaka by nie była. W kazdym razie ten twoj przegina na maksa, dobrze ze go zostawiasz. Moze zmadrzeje.
        • toprzeciezja1 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 20:17
          a niby jak udowodniłaś? bo nie bardzo rozumiem ... kwestia DDA jest wieloaspektowa i nie zawsze wystarczy poczytać, albo myśleć, że sama miłość wystarczy ... życie bywa trudniejsze, niż problemy w serialach i tanich romansach ...
    • Gość: Mia Re: tajemniczy facet IP: *.bb.sky.com 08.09.11, 18:56
      Wydaje mi sie,ze dobrze robisz konczac ten zwiazek.Zachowanie tego faceta jest co najmniej dziwne.Rozumiem,ze mozna miec w domu nieciekawa sytuacje,ktora nie chce sie chwalic.Tyle,ze jestescie ze soba juz jakis czas,macie wspolne plany na przyszlosc wiec po co takie szopki?Nie moge zrozumiec tez dlaczego nie ma problemu zeby odwiedzali go znajomi i mogla jego ex a ty nie mozesz.Problemem raczej nie sa jego rodzice czy warunki w jakich mieszka.I jeszcze to niespanie u ciebie,bardzo to dziwne.
      A masz 100% pewnosc,ze on mieszka z rodzicami a nie np z zona?
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 08.09.11, 19:40
        Mia, nie mam pewności, bo skąd? Im dłużej taka chora sytuacja trwa, tym mam więcej wątpliwości co do jego uczciwości. Mówiłam mu o tym, ale nie podjął tematu...

        Wszystko jest tym dziwniejsze, że o problemach w domu mówi bez skrępowania, nie wstydzi się rozmawiać, co zrobił ojciec, albo że mama właśnie zdenerwowana zadzwoniła, bo tata coś tam i musi uciekać. Ehhh.
        • Gość: Mia Re: tajemniczy facet IP: *.bb.sky.com 08.09.11, 21:53
          > Mia, nie mam pewności, bo skąd? Im dłużej taka chora sytuacja trwa, tym mam wię
          > cej wątpliwości co do jego uczciwości. Mówiłam mu o tym, ale nie podjął tematu.
          > ..

          No uczciwy wzgledem ciebie to nie jest na pewno:/Lepiej bedzie jak odpuscisz go sobie bo skoro teraz cos mataczy to co byloby pozniej?No chyba,ze jestes z tych dociekliwych i posledzisz go sobie przez kilka dni;)Pozdrawiam
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 08.09.11, 22:47
            Szkoda nerwów i czasu na śledzenie. Poza tym to przecież niczego nie zmieni. Zastanawiam się, czy to nie syndrom Piotrusia Pana przypadkiem.
          • Gość: Wieśniak Re: tajemniczy facet IP: *.centertel.pl 01.10.11, 23:40
            >Lepiej bedzie jak odpuscisz go sobie

            Przecież widzisz, że dziewczyna nie chce być sama, a lepsi faceci są niedostępni.
        • Gość: titta Re: tajemniczy facet IP: *.bredband.comhem.se 02.10.11, 00:29
          Chwila, kto musi uciekac, mama?
    • permutatorsky Re: tajemniczy facet 09.09.11, 00:01
      moja znajoma miała nieco podobną sytuację ... facet miał być second hand, później się okazało że "miał" czyni różnicę ;)
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 09.09.11, 00:28
        Świetnie... A jak to wyszło na jaw? Może przetestuję u siebie:D

        Niezależnie - kolejna moja refleksja - czy ma kogoś, czy nie, w moim odczuciu i tak prowadzi podwójne życie. I zamierzam użyć tego argumentu w "ostatecznej rozmowie".
        • permutatorsky Re: tajemniczy facet 09.09.11, 09:26
          w dużym skrócie ... zapomniał zdjąć obrączkę.
    • nova34 Re: tajemniczy facet 09.09.11, 10:50
      Stawiam na żonę i ewentualnie dzieci. Typowe objawy :)
      • permutatorsky Re: tajemniczy facet 09.09.11, 14:52
        ew. męża :P

        obyś żył w ciekawych czasach
        • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 09.09.11, 14:53
          dlaczego kolejna osoba sugeruje, że mój partner ma faceta?
          • permutatorsky Re: tajemniczy facet 09.09.11, 15:56
            przepraszam, właściwy emotikon winien wyglądać ;P
            a oznaczać delikatne szyderstwo mojej sugestii (z przymrużeniem oka)
            • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 09.09.11, 16:26
              permutatorsky napisał:

              > przepraszam, właściwy emotikon winien wyglądać ;P
              > a oznaczać delikatne szyderstwo mojej sugestii (z przymrużeniem oka)

              permutatorsky nie przepraszaj, tylko mi to jakoś kurna wyjaśnij:D taką opcję brałam pod uwagę własnoręcznie i osobiście, jak również rozważało ją paru moich znajomych i nieznajomych... A ja dalej nic nie wiem. Facet chce się dziś spotkać, udaje że jest wszystko cacy, ale powiem mu że nie ma mowy, muszę sobie trochę jeszcze poukładać w głowie.
    • ewa.zeromska Re: tajemniczy facet 09.09.11, 18:47
      A może po prostu nie pchaj się na siłę tam, gdzie cię nie proszą. Skoro nie chce zapraszać cię do domu rodziców (nie do swojego), to jest jakiś powód. Uszanuj to.
      Skąd wiesz, jakie są jego stosunki z rodzicami, jaki jest ten dom, może trochę się go wstydzi, a może po prostu ma umowę z rodzicami, że dziewczyn nie sprowadza.
      Co tak cię korci!?
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 09.09.11, 19:00
        Trudno powiedzieć, że mnie korci. Nie mamy po 15 lat, kiedy można ze sobą chodzić i chodzić, i wręcz uciekać od rodziców, niż chcieć ich poznać. Jego otoczenie, rodzina, znajomi to część jego. Każdy dojrzały człowiek chyba wie o czym mówię. Chcę go poznać, przez duże P. Nie tylko wiedzieć jak wygląda, gdzie pracuje i co lubi jeść.

        A jeżeli rzeczywiście mnie tam nie proszą, a na to właśnie wygląda, to odchodzę.
        • mykalinka Re: tajemniczy facet 09.09.11, 22:42
          Przecież ona nie pcha się nigdzie na siłę, a oczywistym jest, że kiedyś będzie MUSIAŁA poznać jego rodziców i otoczenie skoro planują wspólne życie i dzieci! Też nie jestem zwolenniczką usilnego organizowania proszonych obiadków dla przyszłych "teściów" i "mężusiowania" sobie na wczesnym etapie znajomości, ale przecież nie o to tu chodzi.

          Jego zachowanie jest co najmniej dziwne i trwa już niestety, dość długo. Nie wierzę, że ma w domu żonę i dzieci. Najprawdopodobniej po prostu wstydzi się tego, jak mieszka lub problemów alkoholowych w rodzinie, ale kurcze, zwykle ludzie intuicyjnie rozumieją, że kocha się człowieka za to, jaki jest, a nie z kim i jak mieszka. Tym się chyba różnią dojrzali ludzie od snobujących nastolatków.
          Gdyby zdecydował się pokonać wstyd, zaprosić Cię i pokazać część swojego (być może) bardzo trudnego i smutnego życia, byłaby to przecież oznaka głębokiego zaufania, jakim Cię darzy. Życzę Ci mimo wszystko pozytywnego obrotu sprawy.
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 10.09.11, 00:58
            Mykalinka - 100% - dzięki :) Niestety nie zapowiada się na to, żebym poznała tę jego ukrywaną cząstkę. Facet zachowuje się jak gó...arz i tyle. Za stara jestem na takie gierki. Poza tym, gdzieś w głębi, marzy mi się normalna tradycyjna rodzina. Nie chcę dziadka alkoholika, zastraszonej babci i wujka po wyroku... Nawet jeśli faceta kocham. Za dużo mam za sobą, chcę spokoju.
            • ewa.zeromska Re: tajemniczy facet 10.09.11, 09:32
              To bardzo racjonalne, co teraz powiedziałaś. Absolutnie rozumiem, że tego właśnie chcesz, a facet nie wychodzi ci na przeciw. Chyba to nie jest najlepszy partner dla ciebie.
              A wyobraź sobie, że zaprosiłby cię w końcu do siebie, odkrył się i rzeczywiście zobaczyłabyś obraz jaki przytoczyłaś? Co wtedy?
              On się odkrywa, a ty mówisz - nie dziękuję, nie podoba mi się.
              Więc może lepiej nie drążyć........
              • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 10.09.11, 20:03
                ewa.zeromska napisała:

                >> A wyobraź sobie, że zaprosiłby cię w końcu do siebie, odkrył się i rzeczywiście
                > zobaczyłabyś obraz jaki przytoczyłaś? Co wtedy?
                > On się odkrywa, a ty mówisz - nie dziękuję, nie podoba mi się.
                > Więc może lepiej nie drążyć........


                Nie ma czego drążyć, bo tak właśnie jest. Wiem, bo mówi o tym od początku (trochę to też dziwne, że wiedziałam od początku znajomości o ojcu i jego nieciekawej przeszłości). Nie pasuje mi to. Ale rozsądek mówi jedno, a serce drugie...
                • abssinthe Re: tajemniczy facet 02.10.11, 03:58
                  > > Więc może lepiej nie drążyć........

                  moze lepiej podejmowac swiadome decyzje, a nie z zamknietymi oczami pchac sie w cos, co i tak trzeba bedzie skonczyc, bo jest duzo ponizej oczekiwan Trzydziestki?
        • Gość: MaK Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 18:55
          Kobieto wyluzuj. bo właśnie zachowujesz się jak rozkapryszona 15latka która chce wiedzieć wszystko o wszystkim już teraz natychmiast. Nie słyszałaś powiedzenia "mój dom jest moja twierdzą? A tym bardziej dom moich rodziców którzy niekoniecznie są "mili". Widocznie facet ma powody żeby cie nie zapraszać. Stawiam na to że się wstydzi tego co tam "chowa" w domu i nie chce żebyś go oceniała przez pryzmat rodziny i domu rodzinnego. Jak sama pisałaś "imponuje mu twój poziom", więc zapewne to co "ukrywa" znacznie od tego poziomu odbiega. Uważasz że rodzina stanowi cześć jego, nie mogę się z tym zgodzić, ostatecznie rodziny się nie wybiera... A znajomych poznasz prędzej czy później w jakiś bardziej naturalny sposób bez potrzeby dopraszania się o to.
          Generalnie uważam że im bardziej będziesz na niego naciskać tym bardziej on będzie starał się zachować swoją prywatność dla siebie. I to nie dlatego że mu na tobie nie zależny, ale dlatego że presja i twoje oczekiwania mogą wyolbrzymiać jego "strach" na twoją ewentualną reakcje na to jak, z kim i w jakich warunkach żyje.
      • Gość: nextvivi Re: tajemniczy facet IP: *.maxnet.biz 01.10.11, 21:29
        Super wypowiedź Pani Psycholog.
    • zakletawmarmur Re: tajemniczy facet 10.09.11, 19:08
      Zawsze podziwiałam u ludzi tą chęć do poznawania rodziców swojej połówki. Ja nigdy się nie spieszyłam a właściwie to było to dla mnie tak stresujące, że odkładałam to w czasie jak tylko można:-) Z reguły poznawałam ich przez przypadek, tak zresztą było naturalniej.

      Nie zgadzam się, że żeby poznać człowieka trzeba poznać jego rodzinę. Nie robiłabym tego na siłę, szczególnie, gdybym widziała, że jest to dla niego sprawa bolesna, wstydzi się. Raczej zadbałabym o rozwijanie poczucia bezpieczeństwa w tej kwestii i dała facetowi tyle czasu ile potrzebuje. Zresztą nawet bez poznawania jego rodziców mozna zbudować związek i nic specjalnie się nie traci;-)

      Możesz oczywiście z nim z tego powodu zerwać ale jak dla mnie to wymyślasz sobie problemy. Następny facet może też mieć wadę, dużo gorszą wadę. I co wtedy? Szukanie 100% ideału?
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 10.09.11, 19:55
        Widzisz, tu tak naprawdę chodzi już o coś innego. Mianowicie o to, że raz podał jeden powód, drugi raz inny, trzeci raz jeszcze inny. W międzyczasie wmieszał w to jeszcze swoją byłą. Poza tym chodzi bardziej o poznanie jego otoczenia ogólnie - z kim mieszka, z kim się spotyka, jakich ludzi uważa za wartościowych (to, że coś mówi, akurat niewiele znaczy, bo wie co chciałabym usłyszeć). A ja widziałam raz jedynie dwóch jego kumpli, z czego jeden aktualnie siedzi i raz widziałam brata, który też siedzi od niedawna... Wydaje mi się, że wobec takich okoliczności moja ciekawość i mój niepokój są zupełnie uzasadnione...
        • abssinthe Re: tajemniczy facet 13.09.11, 14:14
          bardzo rozsadnie do tego podchodzisz.

          to jest bardzo prawdziwe przyslowie 'z jakim przestajesz, takim sie stajesz' - dlatego, po bardzo bolesnym doswiadczeniu, jakim byl ponad trzyletni toksyczny zwiazek, po terapii, ktora pomogla mi z niego wyjsc, wiem - BARDZO wazne jest otoczenie partnera. Rodzina - bo to ona miala wplyw na czas, kiedy jako dziecko ten czlowiek sie formowal. Przyjaciele - bo to ich wybral, ich lubi, i z nimi czuje wspolnote zainteresowan i wartosci.

          jesli on az tak ukrywa cala sytuacje, placze sie w wyjasnieniach, dajac Ci coraz inne wytlumaczenia - cos jest BARDZO nie tak, i na Twoim miejscu uciekalabym jak najszybciej.
          --------

          Poza tym chodzi bardziej o poznanie jego otoczenia ogó
          > lnie - z kim mieszka, z kim się spotyka, jakich ludzi uważa za wartościowych (t
          > o, że coś mówi, akurat niewiele znaczy, bo wie co chciałabym usłyszeć). A ja wi
          > działam raz jedynie dwóch jego kumpli, z czego jeden aktualnie siedzi i raz wid
          > ziałam brata, który też siedzi od niedawna... Wydaje mi się, że wobec takich ok
          > oliczności moja ciekawość i mój niepokój są zupełnie uzasadnione...

          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 17.09.11, 14:01
            Mamy za sobą kolejną rozmowę. Wyjaśniłam mu jak krowie na rowie, czego się obawiam, co mi nie pasuje itp. Facet mnie nie rozumie, nie widzi problemu, nie widzi zasadniczych różnic kulturowych które nas dzielą. Twierdzi, że wszystko wyolbrzymiam i że to ja jestem ogólnie winna, że się nam nie udało "bo nic nie robię". Przybrał obecnie postawę biednego chłopca, którego się o wszystko obwinia. Powiedział, że pozna mnie z rodzicami ("zorganizuje się jakąś imprezę"), jak już podejmę decyzję czy chcę z nim być, czy jednak nie. Błędne koło. Poza tym "nie będzie mnie do niczego zmuszał". Wczoraj wyjechał na tydzień z kumplem za granicę, służbowo (podobno) na kilka dni. Oczywiście nie dał znaku życia wcześniej. Jest mi smutno i żal - tego co mogło być, czuję pustkę, rozczarowanie, czuję się oszukana. Ale chyba dobrze zrobiłam kończąc to, bo do niczego dobrego by to nie doprowadziło raczej... Szczególnie, że nie widziałam z jego strony ani nawet cienia walki o nas, poddał się całkowicie mojej decyzji. Więc chyba aż tak mu na mnie nie zależy?
            • abssinthe Re: tajemniczy facet 20.09.11, 15:13
              nie mow, ze dopiero teraz zauwazasz, ze mu nie zalezy?
              • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 20.09.11, 15:32
                Nie dopiero teraz, ale teraz utwierdziłam się na tyle, żeby rzucić to w cholerę. Jestem trochę uzależniona od bycia z kimś i to moja poważna bolączka. Po kilku dniach ciszy napisał smsa, że tęskni. Dupa, nie tęskni. Bada grunt "czy już foch mi przeszedł".
                • takaula Re: tajemniczy facet 20.09.11, 17:02
                  I odpisałaś? ;-)
                  • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 20.09.11, 17:18
                    Oczywiście, ale nie od razu i nie na temat :) Milczenie byłoby raczej prowokacją w tej sytuacji.
    • xciekawax Re: tajemniczy facet 20.09.11, 19:31
      Jak masz problem z byciem samej to idz do psychologa, a Nie fundujesz sobie zmarnowane lata, moze tez pokrecona psychike z jakims facetem ktory Na Ciebie nawet Nie zasluguje.

      Facet pewnie zonaty,
      pozatym jaki normalny facet zyje z rodzicami w tym wieku?
      On Nie tylko Nie poznal cie z rodzicami ale w ogole z jego otoczeniem. To Nie jest normalne.
      No I dlaczego jestes taka pasywna? Wyrzuc tego buraka ktory cos kombinuje I znajdz sobie chlopaka z ktorym masz wiecej wspolnego.

      Ps: jezeli go Nie ma to jest swietny czas aby zapukac do jego drzwi I sie przekonac co on chowa. Zaloze sie ze Rodzic Nie otworzy.
      • takaula Re: tajemniczy facet 20.09.11, 19:53
        Oo... to w sumie dobry pomysł. Ty sama to może nie, ale jakaś koleżanka... Niech zapuka do drzwi jego niby rodziców i... wymyślcie coś. Będziesz miała rozeznanie.
      • nova34 Re: tajemniczy facet 21.09.11, 11:14
        Właśnie - wieczorową porą może zapukać koleżanka niby z ankietą albo ulotką wyborczą :) Ciekawe kto otworzy, stawiam na żonę.
        • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 21.09.11, 18:30
          nova34 napisała:

          > Właśnie - wieczorową porą może zapukać koleżanka niby z ankietą albo ulotką wyb
          > orczą :) Ciekawe kto otworzy, stawiam na żonę.

          Pomysł fajny, ale chyba szkoda zachodu... Kto by nie otworzył, niewiele to już zmieni. A konkretnie niczego to nie zmieni.
          • lled Re: tajemniczy facet 21.09.11, 22:26
            i co bedzie dalej? czyta sie ten watek jak telenowele :) czekam na nastepne odcinki.
            • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 22.09.11, 00:25
              lled napisał:

              > i co bedzie dalej? czyta sie ten watek jak telenowele :) czekam na nastepne odc
              > inki.

              :) czekam na powrót marnotrawnego faceta... ale raczej nic dobrego już z tego nie będzie... skoro tak tęskni, jak napisał dwa dni temu - to czemu od dwóch dni cisza głucha?
              • monkie Re: tajemniczy facet 22.09.11, 09:42
                Nie zależy mu albo robi z siebie ofiare - tzn. wyciągnął ręke, olałaś go. Może myśli, że teraz Twoja kolej napisać "tęęęęsknie, och wybacz mi"?
                Wyślji wierną przyjaciółkę do jego mieszkania, bo chyba większość ludzi czytających Twoje posty chce wiedzieć, czy przy garach w kuchni stoi mamuśka czy żonuśka. Zaspokoisz swoją ciekawość jak i naszą ;).
                • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 22.09.11, 12:54
                  Robi się kryminalna telenowela ;) Robi z siebie ofiarę nie od wczoraj, ale na pewno nie usłyszy ode mnie, że tęsknię. Kwestię delegacji rozważam, choć nie jestem przekonana czy w ogóle warto. Poza tym, żeby zaspokoić ciekawość. Zresztą jestem aktualnie w takim stanie, że nie wiem czy nawet przyjaciółce bym uwierzyła...
                  • xciekawax Re: tajemniczy facet 22.09.11, 18:42
                    Twoim bledem jest to ze jestes bierna. "czekasz" na niego. Czyli nic nie robisz nie masz wlasnego zycia tylko czekasz co ci Twoj Pan objawi. Jak sie podlize do Ciebie to zapewne "dasz mu szanse" co znaczy ze z usmiechem podziekujesz niebiosom ze nadal masz portki przy sobie. Jezeli Cie oleje - to bedziesz plakala jaki ten swiat niesprawiedliwy.

                    A gdzie TY jestes w tym wszystkim? Pomysl sobie jakiego partnera bys chciala w zyciu. Pomysl sobie o cechach charakteru, i jezeli owy Twoj kochas tego nie ma - po co z nim jestes? z desperacji? czy to wystarczajacy powod?

                    Po co sie tak meczysz? za jakie grzechy sama tak sie karzesz, pokutujesz? I czy ta pokuta ci cos da? ktos na Ciebie lepiej popatrzy? na taka meczennice? moim zdaniem nie.
                    • toprzeciezja1 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 21:25
                      nic dodać nic ująć :)
                  • xciekawax Re: tajemniczy facet 22.09.11, 18:42
                    Twoim bledem jest to ze jestes bierna. "czekasz" na niego. Czyli nic nie robisz nie masz wlasnego zycia tylko czekasz co ci Twoj Pan objawi. Jak sie podlize do Ciebie to zapewne "dasz mu szanse" co znaczy ze z usmiechem podziekujesz niebiosom ze nadal masz portki przy sobie. Jezeli Cie oleje - to bedziesz plakala jaki ten swiat niesprawiedliwy.

                    A gdzie TY jestes w tym wszystkim? Pomysl sobie jakiego partnera bys chciala w zyciu. Pomysl sobie o cechach charakteru, i jezeli owy Twoj kochas tego nie ma - po co z nim jestes? z desperacji? czy to wystarczajacy powod?

                    Po co sie tak meczysz? za jakie grzechy sama tak sie karzesz, pokutujesz? I czy ta pokuta ci cos da? ktos na Ciebie lepiej popatrzy? na taka meczennice? moim zdaniem nie.
                    • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 22.09.11, 21:10
                      xciekawax napisała:

                      > Twoim bledem jest to ze jestes bierna. "czekasz" na niego. Czyli nic nie robi
                      > sz nie masz wlasnego zycia tylko czekasz co ci Twoj Pan objawi. Jak sie podliz
                      > e do Ciebie to zapewne "dasz mu szanse" co znaczy ze z usmiechem podziekujesz n
                      > iebiosom ze nadal masz portki przy sobie. Jezeli Cie oleje - to bedziesz plaka
                      > la jaki ten swiat niesprawiedliwy.
                      >
                      > A gdzie TY jestes w tym wszystkim? Pomysl sobie jakiego partnera bys chciala w
                      > zyciu. Pomysl sobie o cechach charakteru, i jezeli owy Twoj kochas tego nie ma
                      > - po co z nim jestes? z desperacji? czy to wystarczajacy powod?
                      >
                      > Po co sie tak meczysz? za jakie grzechy sama tak sie karzesz, pokutujesz? I czy
                      > ta pokuta ci cos da? ktos na Ciebie lepiej popatrzy? na taka meczennice? moim
                      > zdaniem nie.

                      NIE NIE NIE, nie jestem bierna, nie czekam. Może tak to wygląda, bo dzielę się tutaj z wami swoimi rozterkami, przemyśleniami itd. Ale po to jest to forum. Mam swoje życie, fantastyczne, aktywne, jestem spełniona zawodowo, niezależna, mam przyjaciół, znajomych i to wszystko, czego każdy normalny człowiek potrzebuje dla zdrowia psychicznego. Widzisz, nasza znajomość na początku i przez parę pierwszych miesięcy wyglądała trochę inaczej. Myślałam, że te problemy, o których piszę, wynikały tylko z alkoholizmu ojca. Teraz w to wątpię, przestałam wierzyć nawet w to, w co wierzyłam kilka tygodni temu, co mówił, co twierdził, za co dałby się pokroić.

                      Mam za sobą wcześniejszy prawie 9-letni związek - niewyobrażalnie toksyczny i długie destrukcyjne rozstanie. W ten związek wpadłam mocno pokaleczona i miałam ogromną nadzieję, że będzie inaczej, lepiej. Wraz z utratą zaufania do tego człowieka zawaliła mi się duża część mojego świata, budowla z misternie poukładanych maleńkich klocuszków, kawałeczków. Facet wydawał się wyrozumiały, szczery... po prostu idealny. Niechcący był świadkiem rozpadu tamtego związku, nie wierzył, że tak można... Ale nie jestem uzależniona od niego i wiem co mam robić. Wiem czego chcę i z całą pewnością potrafię to osiągnąć bez jego łaskawej obecności :)
                      • xciekawax Re: tajemniczy facet 23.09.11, 03:37
                        To dobrze. Dobrze dla ciebie. Ze Nie jestes uzalezniona od niego. Daj sobie ochlonac po tamtym zwiazku bez facetow I dramy z tym zwiazane. Daj sobie czasu choc Wiem ze zegar leci, ale gdy Nie szukasz dziwne rzeczy sie zdarzaja :). Daj sobie z nim spokoj, wiesz sama ze to Nie ten. On tez wie.

                        Nie trac nadziei ale naucz sie cieszyc soba
                        • takaula Re: tajemniczy facet 23.09.11, 09:19
                          Chyba już niedługo wraca, a może już wrócił? Jak będzie chciał się spotkać, to zrobisz to?
                          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 23.09.11, 12:46
                            Jeszcze nie wrócił. Przysłał dziś smsa, co słychać. Nie wiem co zrobię, nie myślę o tym.
                            • lled Re: tajemniczy facet 23.09.11, 22:19
                              Czekam(y) na relacje z weekendu. Wiekszosc chyba w tym watku umiera z ciekawosci.
                              Zlap odwage i odwiedz goscia w weekend bez zapowiedzi. Lepiej teraz sie dowiedziec co sie kreci niz tak ta sprawe odwlekac.
                              • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 23.09.11, 23:28
                                To samo mi znajomi doradzają, ale to nie ma sensu. Facet pewnie jutro wraca, możliwe że się z nim spotkam i po prostu zakończę związek. Nie bardzo widzę sens w odwiedzaniu go, czy to celowo, czy z zaskoczenia. Akcja z nalotem przez koleżankę w roli poczty kwiatowej, która pomyliła adresy, też upadła. Niepotrzebne emocje. Rozumiem, że każdy chciałby wiedzieć, co kryje się za tymi drzwiami ;) ja pewnie też, ale po co? Mam wystarczającego stresa i jest mi wystarczająco smutno przed tym, co mnie czeka jutro-pojutrze...
                                • Gość: Ciecias Re: tajemniczy facet IP: *.zone9.bethere.co.uk 24.09.11, 02:55
                                  Prosze mnie zle nie zrozumiec. Nie probuje nikogo urazic, ale tylko i wylacznie zrozumiec.

                                  Jaki jest sens zadawania tego tylko pytan na forum ogolnym, w momencie gdy cala sytuacja jest bardzo indywidualna. Jak ktos z doswiaczeniem "xyz" moze pomoc osobie, ktora zyje w zupelnie innym srodowisku?

                                  Wydaje mi sie, ze czlowiek majacy wiecej niz 30 lat powinien byc w stanie poradzic sobie sam z tego typy problemamu. J

                                  ednakze, zeby moj post wniosl cokolwiek do dyskucji dodam, ze oparcie zwiazku na wiezi z rodzicami nie zawsze przynosi pozytywny skutek. Z wlasnej autopsji wiem, ze czesto jest lepiej zerwac wiezy z patalogicznym rodzicami (alkoholizm, przemoc, naduzycia seksualne), niz brnac w to wierzac, ze wszystko sie ulozy. Zastrzegam jednak, ze moja opinia wywodzi sie z bardzo subiektywnego podloza jakim byly moje wlasnie relacje z rodzicami i nie koniecznie przeklada sie na statyczna rodzine:)
                                  • Gość: Mia Re: tajemniczy facet IP: *.bb.sky.com 24.09.11, 09:24
                                    Do tego sluzy forum przeciez,zeby moc sie poradzic lub po prostu wyzalic.Nikt rozsadny nie traktuje tego jak wyrocznie i nie oczekuje,ze obce osoby z innym bagazem doswiadczen,rozwiaza za nas problem.Czasami jednak dobrze jest poznac inny punkt widzenia.
                                    • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 24.09.11, 17:27
                                      Oczywiście. Nikt rozsądny nie traktuje forum jak wyroczni. Czasem dobrze się wyżalić, poczytać co myślą inni, podzielić wypowiedzi na pięć i wyciągnąć wnioski. Zwłaszcza że o tak specyficznym problemie nie z każdym mogłam normalnie pogadać. Tu skonfrontowałam opinie, utwierdziłam się, że myślę słusznie lub niesłusznie. Bardzo mi ten wątek pomógł, skatalizował podjęcie decyzji, za co jestem piszącym tutaj niezmiernie wdzięczna :)
                                      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 25.09.11, 13:52
                                        Facet z całą pewnością już wrócił. Nie odezwał się... Mimo wszystko trochę mnie to dziwi.
                                        • takaula Re: tajemniczy facet 26.09.11, 07:38
                                          Dalej cisza?
                                          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 26.09.11, 12:37
                                            Zadzwonił wczoraj, jeszcze był w drodze. Nie była to miła rozmowa, raczej ostry monolog z mojej strony. Ale nagromadziło mi się trochę problemów, a z jego strony niestety nie mam wsparcia... Proponował, że mnie "odwiedzi i przytuli", ale mówiąc delikatnie - wyśmiałam go. Od wczoraj się nie odezwał.
                                            • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 27.09.11, 15:19
                                              Wciąż cisza... Która nie wiem co wróży, ale męczy mnie takie zawieszenie. Może umówić się z kimś innym i po prostu zapomnieć?
                                              • lled Re: tajemniczy facet 27.09.11, 15:29
                                                teraz to Ty juz nas meczysz. masz samochod, pojedz tam, zapukaj do drzwi i zobacz co i jak.
                                                a takie gdybanie nigdy sie nie skonczy.
                                              • Gość: Mia Re: tajemniczy facet IP: *.bb.sky.com 27.09.11, 17:17
                                                Ale na co wlasciwie ty jeszcze czekasz?Chcesz zeby zadzwonil i sie kajal czy jak?Nie rozumiem troche.Wydawalo mi sie,ze juz go sobie odpuscilas a ty chyba jednak wciaz czekasz na odzew z jego strony.
                                              • deodyma Re: tajemniczy facet 27.09.11, 19:27
                                                trzydziestka78 napisała:

                                                > Wciąż cisza... Która nie wiem co wróży, ale męczy mnie takie zawieszenie. Może
                                                > umówić się z kimś innym i po prostu zapomnieć?



                                                moze zonka zaczela weszyc, stad ta cisza.
                                                przeciez to widac, ze z facetem jest cos nie halo, wiec tym bardziej nie rozumiem, jak mozesz taka naiwna?
                                              • Gość: eith Re: tajemniczy facet IP: *.ennet.pl 01.10.11, 16:17
                                                Ty kobieto zrób najpierw ze sobą porządek, a nie jedynym facetem próbujesz zastąpić poprzedniego. Nic dobrego z tego nie wyniknie.
      • Gość: nowy na forum Re: tajemniczy facet IP: *.centertel.pl 02.10.11, 02:00
        > Jak masz problem z byciem samej to idz do psychologa

        sztandarowa wypowiedź dla tego forum, gromadzącego osoby niemające problemu z tym że są same...

        >a Nie fundujesz sobie zmarnowane lata, moze tez pokrecona psychike z jakims facetem ktory Na Ciebie nawet Nie zasluguje.

        ... i w tej sytuacji życiowej siedzą sobie na forum i omawiają liczne przypadki osób, które na ich towarzystwo nie zasługują. Po prostu w konkurencji ze spędzaniem czasu na forum "Partnerstwo i seks" żaden facet nie wydaje się interesujący...
    • gazeta_mi_placi Re: tajemniczy facet 27.09.11, 17:28
      Moim zdaniem powinnaś wejść do niego do mieszkania (oczywiście nie umówiona bo inaczej znowu wymyśli 100 sposobów, żebyś tylko nie weszła).
      Jeżeli blok jest z domofonem nigdy nie dzwoń bo też Cię spławi, poczekaj przy klatce aż ktoś będzie wchodził lub wychodził lub zadzwoń pod parę numerów mówiąc "poczta" albo "ulotki".
      Potem zastukaj do mieszkania i dowiesz się w końcu prawdy.
      Wcześniej wyłącz swój telefon. Powiesz mu, że zazwyczaj przychodzisz umówiona, ale akurat komórka Ci padła.
    • nova34 Re: tajemniczy facet 27.09.11, 21:32
      Ale po co? Po co wchodzić, sprawdzać, drążyć, wyjaśniać? To już nie ma najmniejszego znaczenia. Wszystko umarło i im szybciej o nim zapomni tym dla niej lepiej.
      • lled Re: tajemniczy facet 27.09.11, 22:33
        jak to po co? teraz autorka ma obligacje aby napisac ta historie do konca.
        • takaula Re: tajemniczy facet 30.09.11, 19:31
          I co tam, jak tam ? ;-)
          • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 30.09.11, 20:36
            Cisza... Czyli milczenie. I proszę mi tu nie pisać, że was męczę, bo ktoś napisał wcześniej, że historię czyta się jak tragiczną telenowelę:D Nie zamierzam inicjować ani spotkania, ani rozmów. Tak jak napisała nova34 - próbuję zapomnieć, wyciszyć się, uspokoić emocje, które niestety wariują... Mam absolutną sinusoidę nastrojów - od spokoju, poczucia wolności (raczej - uwolnienia się) po koszmarne doły, tęsknotę i żal. Pewnie każdy wie, o czym piszę. Dziś spotkałam się ze starym dawnym przyjacielem z podstawówki ;) Nie widzieliśmy się 20 lat, spędziłam fantastyczny pozytywny dzień, a po powrocie - dół, wyrzuty sumienia, masa wątpliwości...:(

            Z całą pewnością będę tu zaglądać i jeśli coś się wydarzy w temacie, uprzejmie doniosę :)
            • nova34 Re: tajemniczy facet 30.09.11, 21:39
              nosek do góry
              trzymamy kciuki :)
    • wendd Re: tajemniczy facet 30.09.11, 23:24
      Masz dołki bo nie wiesz na czym stoisz i o co w tym wszystkim chodzi.
      Z jednej strony przyzwyczaiłaś się do faceta, a z drugiej rozsądek nakazuje rzucić to.
      Wyjaśnij sobie tę sprawę do końca to się lepiej poczujesz.
      Ale sama na własną rękę:) bo skoro ukochany nie uważał do tej pory za stosowne wtajemniczyć Cię w swoje prywatne sprawy, to już tego pewnie nie zrobi.
      • deodyma Re: tajemniczy facet 01.10.11, 11:54
        autorka tego watku i tak nic nie zrobi...
        ona chyba podswiadomie czuje, ze facet moze miec rodzine, zone , dzieci i obawia sie wlasnie tego, kto jej te drzwi otworzy, ze to nie bedzie matka/ojciec, tylko zona.
        jesli przez rok nie zrobila nic, zeby sie dowiedziec, na czym stoi, nie zrobi tego tym bardziej teraz a w watku zawsze mozna przestac sie udzielac, zalozyc potem innego nicka i tyle.
        • Gość: ewka Re: tajemniczy facet IP: *.home.aster.pl 01.10.11, 16:17
          Kiedyś spotykałam się z jednym facetem, przez kilka miesięcy, poznałam tylko jego ojca, nawet brata nie poznałam, choć byłam przez ten czas kilka razy w mieście, w którym mieszkał. Przez całą naszą znajomość był problem z tym, żebym:
          a) odwiedziła go
          b) poznała jego brata
          c) poznała jego znajomych
          I choć za tym kryło się nic więcej jak tylko to, że po prostu się ich wstydził (przyjaciele od popijaw i głupawek), to i tak miałam dość - chciałam żeby mój facet miał wartościowych znajomych. No i teraz jestem w szczęśliwym związku i kiedy teraz o tym myślę, to z tamtego uciekłabym dużo wcześniej.
    • Gość: porucznik.rzewski A jak Cię zaprosi... IP: *.compower.pl 01.10.11, 17:17
      to kto zrobi kolację? Ty czy żona?
    • Gość: zxr Re: tajemniczy facet IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.11, 20:04
      Facet jest z tzw. patologicznej rodziny i się po prostu tego wstydzi (w końcu nie jest to powód do dumy). Nie znaczy to, że jest zły. Ale z całą pewnością nie raz ciebie zaskoczy w tzw. sytuacjach socjalnych niestandardowym zachowaniem. Jeżeli coś ma z tego (tj. ze związku) być bądź gotowa go wspierać w takich momentach - on będzie tego potrzebował, bo nie było mu dane przejąć "zdrowych" wzorców zachowań z domu rodzinnego. Więc ty będziesz musiała (jeżeli będziesz chciała) je jemu pokazać i razem nad nimi popracować.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 20:36
        Gość portalu: zxr napisał(a):

        Ale z całą pewnością nie
        > raz ciebie zaskoczy w tzw. sytuacjach socjalnych niestandardowym zachowaniem.
        (...) Więc ty będziesz musiała (jeżeli będziesz chcia
        > ła) je jemu pokazać i razem nad nimi popracować.

        Kilka takich sytuacji miało już miejsce. Raz udało mi się "nie zauważyć" tego, innym razem czułam straszne zażenowanie jego zachowaniem, jeszcze innym razem nie pasowało mi to na tyle, że spróbowałam z nim o tym pogadać. Niestety - nie widział problemu. Dla niego problemem było nie jego zachowanie, a to że ja widzę w jego zachowaniu problem. Więc błędne koło. Ale to akurat był jeden z najmniejszych "koralików" do całości.
        • abssinthe Re: tajemniczy facet 02.10.11, 04:02
          > Kilka takich sytuacji miało już miejsce. Raz udało mi się "nie zauważyć" tego,
          > innym razem czułam straszne zażenowanie jego zachowaniem, jeszcze innym razem n
          > ie pasowało mi to na tyle, że spróbowałam z nim o tym pogadać. Niestety - nie w
          > idział problemu. Dla niego problemem było nie jego zachowanie, a to że ja widzę
          > w jego zachowaniu problem. Więc błędne koło. Ale to akurat był jeden z najmnie
          > jszych "koralików" do całości.

          dziewczyno, dlaczego Ty sie jeszcze nad nim w ogole zastanawiasz? czy naprawde, z reka na sercu, chcialabys z kims takim byc? przez cale zycie? pokazac go rodzicom, przyjaciolom, wspolpracownikom?
    • lonelyboy1989 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 20:32
      Nie wydaje Ci się, że 31 lat ma karku i mieszkanie z rodzicami to lekka przesada? Tylko to byłoby dla mnie sygnałem że coś jest nie tak. Myślę, że ma rodzinę, żonę, dziecko i Cię oszukuje.
      • trzydziestka78 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 20:39
        lonelyboy1989 napisał:

        > Nie wydaje Ci się, że 31 lat ma karku i mieszkanie z rodzicami to lekka przesad
        > a? Tylko to byłoby dla mnie sygnałem że coś jest nie tak. Myślę, że ma rodzinę,
        > żonę, dziecko i Cię oszukuje.

        Dlatego już pozamiatane. Jego milczenie od tygodnia jest najlepszą kropką nad "i" jaką można sobie wyobrazić. Milczenie po rozmowie, w której opowiedziałam mu o bardzo poważnych problemach, które nagle na mnie spadły podczas jego nieobecności. Po rozmowie, po której obcy ludzie stanęliby na rzęsach, żeby jakoś pomóc (i pomagają), a on po prostu zamilkł...
        • Gość: kapitanowa Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 21:38
          Od mężczyzny nie można niczego wymagać, niczego żądać.

          Należy pozwolić mu, żeby dawał ile sam chce dać. I wyciągać wnioski! :P
          • daimona Re: tajemniczy facet 01.10.11, 22:23
            Taaa.... ale mężczyzna od kobiety to se może żądać i wymagać bez żenady? ;)

            Zwykłe mydlenie oczu - jak facet ma kompleksy, boi się kobiet(y) to wtedy twierdzi, ze od niego nie można niczego oczekiwać , ze w ogóle nie można niczego oczekiwać, bo to szkodliwe ;) - na pewno dla jego wygody i niechęci do działania :D
          • titta Re: tajemniczy facet 01.10.11, 22:51
            > Należy pozwolić mu, żeby dawał ile sam chce dać. I wyciągać wnioski! :P
            I urzalac sie nad soba, ze nie trafia sie na egzemplaz majacy zdolnosc czytania mysli :P
        • artur701 Re: tajemniczy facet 01.10.11, 23:18
          To ze ma 31 lat i mieszka z rodzicami to jeszcze nic strasznego, gdyz wielu ludzi nie jest stac na wlasne lokum.
          Moim zdanie facet jest smieszny, jesli nie pozwala ci sie dostac do jego mieszkania to ewidentnie cos ukrywa. Twoim bledem jest to ze wczesciej sie nie wprosilas do niego na kawe "na chama", tak bys przynajmniej postawila go pod sciana i wiedzialabys na czym stoisz. Ty natomiast najwyrazniej boisz sie ze znowu bedziesz sama, wiec wolisz zyc w niepewnosci, niz poznac brutalna prawde, ze zostalas wykorzystana.
          Uwierz mi, zaden normalny facet nie wytrzyma bez sojej dziewczyny dluzej niz tydzien, no chyba ze jest pedalem.
      • Gość: no nie wiem kurcze Re: tajemniczy facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 20:41
        czy tak trudno jest podsluchac cos pod drzwiami? Moze nawet nie trzeba tam pukac...
        • Gość: Nephilim Re: tajemniczy facet IP: *.adsl.inetia.pl 01.10.11, 21:06
          Autorko,

          ... w skrócie - zapomnij.

          Nie wgłębiając się w szczegóły [DDA vs rodzina].
          Generalnie jest prosta zasada... jeżeli zależy, to zadzwoni / napisze.

          Więc nie zależy.
          W najlepszym razie jesteś czasoumilaczem.

          Przykro mi.

          PS. Jak bardzo Ci zależy na prawdzie to weź detektywa. To o wiele skuteczniejsze niż "koleżanka".
          Przejrzenie obecnie człowieka nie stanowi żadnego większego problemu, no chyba że jest w tej dziedzinie ekspertem.

          • Gość: ? Re: tajemniczy facet IP: *.2.28.78.cable.sta.petrus.com.pl 01.10.11, 22:04
            ja bym tak w życiu nie mogła nie wiedzieć kto tam jest za tymi drzwiami. Nie rozumiem, że ty nie chcesz tego wiedzieć, juz od roku... To jest tez dla mnie nienormalne. Idz się przekonaj, sama, i wtedy nie będziesz miała już wątpliwości. Zrób to z szacunku dla siebie!
      • titta Re: tajemniczy facet 01.10.11, 22:49
        >Myślę, że ma rodzinę, żonę, dziecko i Cię oszukuje.
        Znacznie bardziej prawdopodobne, ze ma stara mebloscianke, syf w domu, gigantyczne kompleksy i gderajaca matke/apodyktycznego ojca albo to i to. Wcale nie taka zadkosc.
        Rodzicom swojego bylego przedstawilam sie sama, przynoszac nalezaca do niego rzecz. Pan przezyl, rodzice tez. Nasze rostanie skonczylo sie awantura urzadzana przez rodzicow (ktorym sie rostanie nie podobalo). Z tego powodu moje nastepczynie owiane zostaly jeszcze wieksza tajemnica, a kontakt z rodzina jeszcze bardziej reglamentowany. (Rodzice tak w ogole byli sympatyczni, reszta rodzenstwa tez).
        I nie, nie twierdze, ze jest to sytuacja normalna. Tyle, ze raczej obstawiam problemy psychologiczne/psychiatryczne niz jakas tajemnice.


    • Gość: ola Re: tajemniczy facet IP: *.toya.net.pl 01.10.11, 23:19
      Jest taki typ ludzi, którzy żyją w niesamowitym bałaganie. U niektórych jest to stan permanentny. On albo któreś z jego rodziców może być np. zbieraczem, czyli człowiekiem chorobliwie przywiązanym do każdego przedmiotu i zachowującym nawet śmieci. Do takiego mieszkania zawsze wstyd jest wpuścić kogokolwiek.

      Niezależnie od powodów tej tajemniczości, lepiej będzie dla Ciebie, jak się dowiesz, co jest tak naprawdę nie tak.
      • Gość: fo.xy Re: tajemniczy facet IP: *.abhsia.telus.net 02.10.11, 05:52
        ehh... pelno tutaj sepow widze... dziewczyna napisala juz kilkakrotnie, ze to koniec, dawala sygnaly, probowala rozmawiac. On sporadycznie wysle sms.

        Skonczyla ten zwiazek, a wy w kolko - idz, zapukaj, sprawdz. Po co? to historia. Troche moze ja to pomeczy jeszcze, ale jej sprawa. Nie robcie z tego jakiegos live show, gdzie bohaterka robi to, co postanowi wiekszosc.Chociaz widze, ze podoba sie tutaj takie podgladanie i lekkie popychanie w wybranym przez widzow kierunku.

        Ja ze swego doswiadczenia dodam, ze trafiaja sie osoby niedopuszczajace nowych osob do swego towarzystwa, nawet jesli jest sie dlugo razem. Najlepszym rozwiazaniem jest dac spokoj, nie drazyc, bo to i tak nic nie zmienia, a najwyzej psuje relacje. Mozna zdac sie na przypadkowe spotkanie kiedys w nieokreslonej przyszlosci i zajac sie innymi sprawami.
    • Gość: elo glupota kobiet jest porazajaca... IP: *.cableplus.com.cn 02.10.11, 07:05
      zamiast sie cieszyc ze ktos sie interesuje i chce spotykac to drazy, drazy, wypytuje, tworzy napieta atmosfere i w koncu doprowadza do tego ze z dwojki ludzi ktorzy byli soba zainteresowani - staja sie dwojka ludzi ktorzy maja siebie dosc.

      Gratulacje!

      To jest wlasnie metoda na budowanie zwiazku. Jak koles nie chcial cie przedstawiac rodzinie to jego sprawa - chcesz zyc z jego rodzina czy z nim? Gdybys ty nie chciala aby cie ogladal srajaca na kiblu a on by sie do tego kibla na sile wpychal to byloby ci milo?

      Naczytaja sie glupie pindy romansow i mysla ze to jest zycie. I jeszcze bardzo ladnie jest tutaj na forum udokumentowany mechanizm 'kolezanek' pomagajacych rozwiazac problemy w zwiazku - jedna durniejsza od drugiej, wszystkie ciekawskie cudzego zycia i czerpiace satysfakcje z cudzych klopotow i oczywiscie teksty w stylu - 'on nie jest ciebie wart'. Znajdziesz sobie bez problemu 'ksiecia na bialym koniu', itp. itd. No a prawda jest taka ze kobita zadala sie z gosciem z patologicznej rodziny, ze srodowiska kryminalnego - to chyba raczej swiadczy o tym ze nie mogla znalezc kogos lepszego a 'ksiaze na bialym koniu' zupelnie jej nie grozi. Wiec przestancie pindy sobie schlebiac i lechtac swoje ego tekstami 'zasluguje na cos lepszego' - nie zaslugujesz! Zostawcie to facetom ktorzy pompuja wam wasze ego non-stop - prawiac kaszalotom i idiotkom komplementy - bo 'potwor, nie potwor - byleby mial otwor' i hop do nastepnego otworu, bo przeciez tak latwo nawinac makaron na uszy.

      Po cholere wam to planowanie, 'wiedzenie na czym sie stoi', upewnianie sie - po prostu zyjcie i budujcie zwiazek swoja pozytywna postawa a nie go podkopujcie. Zycie jest jedna wielka niewiadoma i nie ma w nim niczego pewnego, czlowiek nigdy nie wie 'na czym stoi' - jutro waszego ukochanego lub was moze przejechac ciezarowka, albo jutro wasz ukochany moze spotkac kobiete swojego zycia - wowczas rozwiedzie sie z wami, zerwie i g.o.w.n.o z waszego poczucia bezpieczenstwa - to iluzja. Liczy sie tu i teraz - jak jest dobrze to trzeba to swietowac a jak jest zle to poprawiac.
      • selica glupota autora tego wpisu jest porazajaca... 02.10.11, 09:00
        Brać co jest i cieszyć się, że facet okazauje zainteresowanie. Recepta na udany związek.
        • Gość: elo przemowila glupota... IP: *.cableplus.com.cn 02.10.11, 09:32
          jak troche na tym swiecie pozyjesz to zrozumiesz ze wlasnie na tym polega zycie - by umiec docenic to co sie ma, a nie na tym by udawac przed kolezankami jaka to jest sie super.

          :-D
          • Gość: bifka nie każdy jest aż takim desperatem ... IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 10:10
            żeby brać co się nawija i nie pytać o cokolwiek ... jeżeli Trzydziestka planuje jaką przyszłość z tym facetem, to po prostu MUSI wiedzieć kim on jest, z jakiego otoczenia się wywodzi i jak wygląda jego życie z tej strony, do której jej nie dopuszcza, innej opcji nie ma! nie istnieją poważne związki (może w kiepskich kryminałach), w których jedna strona nie zna rodziny drugiej strony, no chyba że takowa nie żyje albo mieszka na drugiej półkuli! bo inaczej to jest jakiś chory związek, w którym toleruje się jakieś tajemnice i niejasności, co prędzej czy później doprowadzi do rozpadu. poza tym autorka wątku w takiej sytuacji ma prawo do słusznych podejrzeń, do doszukiwania się żony i dzieci (co jest bardzo prawdopodobne) i w efekcie do zerwania, do czego normalny facet bez tajemnic w życiorysie i żony w mieszkaniu by nie dopuścił, no chyba że mu totalnie nie zależy na tym związku! a więc tym bardziej Trzydziestka powinna drążyć temat aż do skutku, bo coś jest na rzeczy i z pewnością to nie jest normalne! Osobiście jestem zwolenniczką tezy, że facet jest w związku i znalazł sobie kochankę z własnym lokum, co było bardzo wygodne do czasu aż zaczęły się niewygodne pytania ... Wieszczę bliski koniec, facet zwinie chorągiewkę albo zostanie prze Trzydziestkę kopnięty w doopę, bo dłużej nie zdzierży i tyle ...
          • selica a propos głupoty niezalogowanego elo 02.10.11, 10:39
            Życie nie polega na tym, żeby brać co jest i być szczęśliwym, że tafiło się ślepej kurze ziarno w postaci kogoś z wyrokiem, chorobą alkoholową albo uzależnieniem od hazardu. Zakładam, że powyższe stanowisko jest wynikiem tego, że twoja żona/partnerka przygarnęła cię jako osobę bez pracy, bez ambicji, bez wykształcenia, za to z licznymi obciążeniami. Dla mnie to jednak zbyt mała grupa reprezentatywna.
            • Gość: elo ladnie to sobie racjonalizujesz... IP: *.cableplus.com.cn 02.10.11, 13:26
              i jak ladnie przechodzisz do atakow ad persona... Uswiadom sobie ze nie ma zadnego znaczenia dla tej dyskusji czy mnie ktos przygarnial czy nie.

              Chodzi o to durnowate pustaki ze tworzycie sobie zyciowe problemy zamiast budowac relacje z druga osoba. Nie umiecie znalezc/ocenic prawdziwej wartosci ludzi z ktorymi sie wiazecie a potem sie okazuje ze wasz wybrany dresiarz jest bandyta lub uzaleznionym od hazardu. Surprise! Surprise!

              Hahahaha
              • Gość: Ewa doprawdy? IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 18:38
                to chyba postawa, którą ty tutaj lansuje może skończyć się pobudką obok kryminalisty, psychopaty lub innego popaprańca, bo zamiast gościa sprawdzić jakaś nieszczęśnica "budowała z nim relacje" - szkoda tylko że jednostronnie, skoro on trzymał dla siebie takie asy w rękawie! Autorka wątku zachowuje się zupełnie racjonalnie - rok czasu budował ten związek i poznawała faceta, aż doszła do ściany i się odbija, no więc nabrała całkiem uzasadnionych podejrzeń ... i jak się okazuje w praniu i dalszym postępowaniu faceta - słusznych, elementarna ostrożność już wcześniej powinna jej coś podpowiedzieć, ale lepiej późno niż wcale ..
                • Gość: elo hahaha - kobieca 'logika' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 09:02
                  przeciez o tym ze koles jest z patologicznej rodziny to wiedziala praktycznie od poczatku, o tym ze ma kolegow kryminalistow - i chyba rowniez brata, dowiedziala sie rowniez dawno...

                  Wiec wiedziala i sie zdecydowala na to by nim byc. Jakbym ja poznal super dziewczyne ale okazaloby sie ze ma kolezanki kryminalistki to od razu byloby bye-bye - po prostu z kryminalistami sie nie zadaje, tak samo jak z patologia - chce by moje zycie bylo udane i spokojne wiec gowna nie tykam. Natomiast autorce watku to nie przeszkadzalo - zaakceptowala to i bylo OK - natomiast ona rozpie... zwiazek bo koles nie chce jej zaprosic do domu - inne baby rozpierdzielaja zwiazki rowniez z takich przyczyn - nie moga kontrolowac swojego faceta a to jest dla nich zupelnie nie do przyjecia.
    • iffa4 uważaj 02.10.11, 10:02
      Uważaj, moja koleżanka miała omalże identyczną sytuację.
      Pan mieszkał nie z rodzicami alkoholikami, a z nie-żoną i dwójką dzieci, w tym jednym przy piersi. Mieli jakiś gorszy okres, on odchodził (wtedy pomieszkiwal i zostawał na noc u koleżanki, razem wyjeżdżali na weekendy czy urlopy), wracał (wtedy mial nawał roboty i nie było za dużo czasu na spotkania). Kiedyś zostawił komórkę, koleżanka odwiozla mu, zadzwoniła do drzwi - otworzył, przyjął ja na klatce schodowej i z miną pokerzysty przeprosił, że nie może zaprosić do domu, bo właśnie przyjechała na parę dni kuzynka z dziećmi. Rzeczywiście, zza drzwi dobiegało wycie niemowlaka, więc koleżanka nie nabrała żadnych podejrzeń. Były wspólne plany, osiedlenie się za granicą ... Nie muszę dodawać, że nie-żona o niczym nie wiedziała.
      Wydało się przypadkiem, po ponad 2 latach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja