Dodaj do ulubionych

Seks analny, pytanie do Pana Doktora????

13.05.04, 11:48
Mój mąż ogląda filmy pornograficzne, kiedys po obejżeniu takiego zaproponowal
mi seks analny.
Prosze mi wierzyc przeżyłam szok.
Odmówiłam mu i prosilam żeby więcej mi o tym nie mówił i nie proponował.
Jednak on co jakiś czas kiedy kochamy sie, usilnie próbuje dostać się do
mojego odbytu. Jestem tym bardzo poruszona i zniesmaczona, odechciewa mi się
coraz bardziej seksu z nim. Powiedziałam mu, że jak będzie dalej nalegał i
próbował to zrobię mu szlaban na seks. Odpowiedzial mi, że jeśli tak zrobię
to znajdzie sobie taką kobietę która da mu i od przodu i od tyłu i jeszcze
zrobi mu ustami dobrze. Nie chcę rozpadu mojego małżeństwa, ale nie wiem co
mam zrobić? A może mam mu jednak ulec?
Wiem, że w kiszce stolcowej są resztki kału i kiedy już wyjmie penisa może
być brudny, co może całkowicie zniechęcić i obrzydzić seks. Podobno niektóre
kobiety robia przed tym lewatywę, lub biora tabletki przeczyszczające, ale ja
po takim przeczyszczeniu nie dała bym się dotknąć nikomu, bo była bym cała
obolała.
Poza tym wszyscy wiemy, że w odbycie swój czuły punkt G mają mężczyźni, to
dlaczego to im nie możemy wkładać tam np. palców, czy innych urzązeń, żeby
poczuli odlot. Albo np. dlaczego panowie sobie nawzajem nie wkładaja penisów
w odbyt? Wtedy mowia, że tak robią tylko geje. Ale lubią uczestniczyć w
seansach gdzie to panie pieszczą siebie nawzajem, wkładając w pochwy rózne
przedmioty. Nie mówia wtedy, ze są lesbijkami. Nie rozumie jak to z tym jest?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 12:52
      kazdy robi jak lubi
      jesli nie lubisz to nie zgadzaj sie
      a twoj maz to beznadziejny typ jesli mowi ci ze znajdzie sobie inna ktora mu da
      jak on zechce, nie ulegaj mu wbrew swojej woli bo dasz mu palec a on bedzie
      chcial cala reke i znowu bedziesz musiala ulec
      czy wy jestescie partnerami czy ty jego niewolnica ??
      • silverius Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 14:04
        pomijając poziom męża, to sama nie wie czy lubi, bo jeszcze nie próbowała. Ja,
        osobiście, wychodzę z założenia, że jeśli czegoś nie wiem to próbuję i... wcale
        tam nie ma resztek kału, penis jest czyściutki po wyjęciu, a tak w ogóle to
        sama przyjemność, dla mojej partnerki również. Apropos paluszków, to kto
        powiedział, że facetowi nie można włożyć? Albo jakiś wibratorek, cud malina...
        polecam.
        • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 16:20
          Nie próbowałam i nie mam chcęci próbować seksu analnego, nie jestem ciekawa jak
          to jest.
          Jak możesz pisać, że w odbycie nie ma resztek kału? To ci którzy lubia ten seks
          wmawiają sobie, ze tam jest czyściutko.
          Tak zgadza się, że można w odbyt panów wsadzać palce i inne różności. Ale
          panowie nam wolą w pupę wsadzać swoje penisy, to dlaczego nie pozwalają sobie
          też wsadzić w pupę penisa?
          • 123.barbara Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 16:52
            Witam miłe panie!!!!
            Napiszę wam cos z mojego ogródka na temat analu.
            Otóż wraz z mężem kiedys przed laty spróbowaliśmy tego seksu.
            Pierwsze to nie jest prawdą, że tam nie jest brudno, za każdym niemal razem
            penis mojego męża miał ślady mojego kału.
            Druga rzecz to nawet po nawilżeniu, bez bólu sie nie obyło.
            Czy dla mnie było to przyjemne? Z całą stanowczością stwierdzam, że NIE.
            Robiłam to ze względu na męża, który bardzo nalegał na seks analny.
            Nie zrozumcie mnie żle, nie kochaliśmy sie przez te lata tylko analnie.
            Mielismy normalne stosunki, a anal od czasu do czasu jako urozmaicenie dla
            męża.
            A teraz chyba najważniejsza sprawa, otóż po tych iluś tam latach kochania się
            analnie (i nie tylko analnie), moje zwieracze w odbycie puściły. Tak dobrze
            przeczytaliście, pusciły. Mam problemy z utrzymaniem kału. Byłam już u lekarza,
            który po zbadaniu od razu powiedział, że napewno uprawiałam seks analny, stąd
            te problemy. Najadłam sie wstydu, myślałam, że zapadnę sie pod ziemię.
            Uwierzcie mi moje drogie panie, ze taka wizyta u lekarza z takim problemem nie
            należy do przyjemnych.
            Dlatego wiem, że po takim seksie prędzej czy później każdą z nas dopadnie ta
            przypadłość puszczania zwieraczy.
            Niestety nasz odbyt służy do wydalania stolca, a nie do odbywania stosunków.
            Stwórca dał nam pochwy, a w niej strefy erogenne, żeby z nich korzystać.
            A tak nawiasem mówiąc to panowie mają swój czuły punkt erogenny G właśnie w
            odbycie. Może wystawcie swoje pupcie panowie innym samcom, którzy wam tam
            wsadzą swoje penisy. Panie swój punkk G mają w pochwie.
            • jacek_49 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 17:41
              Zgadzam się z przedmówczynią Barbarą. To co opisałaś droga Basiu jest prawdą.
              Niestety, ale te puszczające zwieracze odbytu i hemoroidy dopadły także moją
              żonę. A stalo to sie za przyczyną naszego seksu analnego, który uprawialiśmy
              przez wiele lat (nie cały czas anal, tak na przemian).
              Zgadzam sie też z tym, że penisa miałem brudnego.
              Czy żonie było odlotowo? Nie rozmawialem z nią na ten temat, ale po jej
              zachowaniu myslę, że nie. Tzn. bardzo starała ukryć to niezadowolenie i udawała
              orgazmy przy analu, ale mnie to nie przeszkadzało.
              Tak moje zachowanie było typowo egoistyczne. Moja chuć zwycięzyła, tylko teraz
              moja żona cierpi.
              • gallusia_abc Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 17:49
                Zgadzam się z przedmówcami na temat seksu analnego.
                Tu nie trzeba eksperta, życie samo pokaże.
                • phila Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 18:33
                  no właśnie-tak jak autorka wątku nie mam ochoty nawet próbować seksu
                  analnego.Nawet nie chodzi tu o ewentualne resztki kału na penisie po takim
                  stosunku ;-) po prostu sama myśl mnie odrzuca.
                  Mój partner też kilka razy pytał,czy miałabym ochotę spróbować w ten sposób,
                  odmówiłam i teraz juz nie pyta ;-)
                  Panowie-jak to jest? dlaczego to was pociąga? chodzi tylko o "coś nowego"? bo
                  nie rozumiem.Odbyt kojarzy mi sie tylko z wydalaniem-a nie z seksem.Moja
                  znajoma kilka razy zgodziła się na seks analny(chłopak nalegał) i mówiła,ze
                  było to wyjątkowo przykre uczucie i czekała tylko,aż chłopak skończy...On o tym
                  wiedział,mówiła mu o swoich "doznaniach" mimo to nadal ją namawia.
                  Nie rozumiem tego...
          • orales73 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 21.09.04, 13:28
            polareks napisała:

            > Nie próbowałam i nie mam chcęci próbować seksu analnego, nie jestem ciekawa
            jak
            >
            > to jest.
            > Jak możesz pisać, że w odbycie nie ma resztek kału? To ci którzy lubia ten
            seks wmawiają sobie, ze tam jest czyściutko.

            jak się oczyści, to jest czyściutko, naprawdę.

            > Tak zgadza się, że można w odbyt panów wsadzać palce i inne różności. Ale
            > panowie nam wolą w pupę wsadzać swoje penisy, to dlaczego nie pozwalają sobie
            > też wsadzić w pupę penisa?

            a dlaczego nie ? myślę że wielu hetero facetów chętnie spróbowałoby seksu z
            kobietą z przypiętym sztucznym penisem.

        • aretse11 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 27.06.04, 10:30
          ja i moj partner=zero problemow w seksie..jestesmy otwarci na wsszystko..ja mu
          wkladam paluszki..sex analny...nie ma problemu..ale ten Twoj..przegial..nie
          kazdy musi lubic wszystko...ale z 2giej strony przemysl..kiedys mialam podobne
          myslenie jak Ty..ze jak wyjmie z odbytu penisa to bedzie brudny i wstydzilam
          sie tego..ale jak ma sie zaufanie do partnera to zero problemu..poza tym..ty
          nie powinnas sie tym martwic..jesli on chce tego..a potem wyjmie i bedzie
          brudny to juz jego problem..a Ty mozesz wtedy powiedziec..jak ci sie cos nie
          podoba to po co nalegales..:)Ja nie robie lewatyw ani nic..a teraz po pewnym
          czasie jak przyzwyczailam sie do sexu analnego sprawia on naprawde
          przyjemnosc...
        • kraxa Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 11.08.04, 13:33
          ... wcale
          tam nie ma resztek kału, penis jest czyściutki po wyjęciu

          TAK, to go powąchaj-może nie zobaczysz, ale poczujesz, jaki jest czyściutki, no
          i ciekawe, czy Ty się zgadzasz na pieszczoty analne-podejrzewam, że
          histeryzujesz nawet przy zakladaniu czopka
    • bart68 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.05.04, 21:53
      Sex analny zapewnia większy ucisk penisa, dlatego faceci tak to lubią. Pochwa
      jest elestyczniejsza i dostosowuje się do wielkosci członka a odbyt nie.
      Ale nie ma co ukrywać, że kobiety nawet jeśli twierdzą, że było im dobrze -
      najczęściej kłamią żeby sprawić swojemu facetowi satysfakcję. Taki stosunek
      boli, nie przynosi rozkoszy i tak jak wspominali moi poprzednicy kończy się
      hemoroidami.
      • mikolaj1955 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 14.05.04, 10:39
        Ostatnie trzy wypowiedzi są trafione w dziesiątkę.
        Tak wygląda prawda o seksie analnym.
        Puszczają zwieracze, hemoroidy, kobiety tylko udają, że im dobrze, a mężczyźni
        tylko na tym korzystają, bo im byle gdzie wsadzić byle było ciasno.
        A pod wszystkie wypowiedzi kobiet jak to im jest dobrze i jakie to mają orgazmy
        przy analu, są podszyci mężczyźni, którzy zakładaja sobie babskie nicki.
        • fridaymorning Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 14.05.04, 23:04
          Czyżby żadna z kobiet nie czerpała przyjemności z tej formy seksu?Aż nie wierze.
          Ja ze swoim partnerem uwielbiamy się tak kochać.On z wiadomych względów-
          wypowiedź powyżej.A ja?Nie wiem czemy,ale naprawdę jest mi dobrze.Jest to
          wyjątkowe uczucie.I jak na razie hemorojdów się nie nabawiałam.
          Nie potępiam pań wypowiadających się negatywnie,każdy lubi coś innego,ale
          przynajmniej ja chciałam napisać,że anal jest spox.

          pozdruffka
          • swinkababe Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 14.05.04, 23:55
            przyjemność jest, ale nie znowu jakaś wielka. sprawia mi przyjemność to że jemu
            jest dobrze i w ogóle to miłe urozmaicenie, szkoda tylko ze mój partner z
            checia by sie ograniczyl tylko do tej wlasnie formy seksu a to już jest dla
            mnie duży problem :-( pewnie nic się nie da na to poradzić, nie będę się
            rozpisywac bo chce mi się płakać
            • phila Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.05.04, 11:04
              nie będę polemizować,czy przyjemność dla kobiety z tego rodzaju seksu jest,czy
              nie-bo sama nie próbowałam.Ale żadna z moich znajomych nie miała pozytywnych
              doświadczeń z tym związanych.Robiły to z musu-na wyrażne nalegania facetów.
              Mnie tylko zastanawia jedno-skoro partner wie,że kobiecie to sprawia przykre
              doznania i nie chce trgo powtarzać-to jak może ją dalej namawiać? ja rozumiem-
              przyjemność...ale do łóżka nie chodzi się samemu;-) ja czułabym się jak pajacyk
              doczepiony do drugiej osoby-na miejscu faceta,który zaspokaja się podczas,gdy
              druga osoba czeka tylko aż on skończy.Dla mnie to brak kultury seksualnej i
              może kultury wogóle.A już postawienie sprawy przez męża autorki wątku jest dla
              mnie beznadziejne.
              • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.05.04, 20:25
                A ja uważam, że Mikołaj1955 ma rację w tym co napisał.
                A ta pani która jeszcze nie ma hemoroidów, to napewno sie ich doczeka. Przecież
                nikt nie mówi, że zrobią sie one od razu. Czas pokaże swoje.
                • fridaymorning Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 16.05.04, 00:13
                  Wcale nie twierdze,ze tylko taki seks cale zycie bede uprawiac i teraz tylko
                  tak to robie.Chcialam jedynie wyrazic swoja opinie.Mnie nikt do tego nie zmusza
                  i tyle.(A co do hemorojdów-jest pan(i)lekarzem?Nie?Od siedzenia na murku,przy
                  ciąży też można nabawić się tego schorzenia.I co?Mamy przstać rodzić dzieci?
                  Nie potepiam również pań,które nie preferują tej formy seksu, potępić mogę
                  jedynie panów,którzy zmuszają swoje żony,kochanki,dziewczyny do seksu analnego.
                  Do polareks> Czy Twoje zdanie ma w jakis sposób udowniodnić mi,że robię coś
                  złego?
                  W sumie tak powinnam być spalona na stosie za to co lubię i nie napisałam jak
                  większość,że to coś paskudnego i jak on może mi to robić -przecież to
                  obrzydliwe.
                  Pruderja,jak widzę nadal panuje w naszym kraju.

                  • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 18.05.04, 10:09
                    To nie pruderia, moja droga pani.
                    Wcale nie chodzi o uprwianie seksu analnego przez cały czas, wystarczy jeśli
                    będziesz to robiła nawet jako przerywnik w normalnym seksie, abyś miala
                    problemy ze zwieraczami w późniejszym wieku, albo nabawiła sie innej choroby
                    typu hemoroidy lub HIV. To tylko nieliczne przyklady.
                    Jaka mozesz mieć rozkosz z penisem w odbycie? Hahaha.
                    • dwojedopary Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 17.08.04, 11:25
                      A to mnie rozbawiłeś, HIV od analu!!!
                      ROTFL
                • wizard_69 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???Polarek 16.05.04, 07:24
                  Polarek...........zauwazylem ze na inych forum tez negatywnie oceniasz innych.
                  Mysle ze nalezysz do osob ktore swintusza same z soba podczas ogladania filmow
                  porno , a w rozmowie z innymi glosno mowia ze takich swinstw nie ogladaja.
                  Lub posiadasz jakies zachamowania moralne spowodowane na tle religijnym lub
                  czyms w tym rodzaju.Jesli nie wiesz co powiedziedz...nie mow nic , zamiast
                  wydawac opinnie o innych.
                  • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???Polare 18.05.04, 10:13
                    Chyba nieuważnie czytasz winne wypowiedzi na forum.
                    Nie zawsze oceniam innch negatywnie, ale tylko wtedy kiedy uważam to za
                    stosowne.
                    Mylisz się nie swintuszę, pornoli też nie ogladam, nie mam żadnych zachamowań
                    moralnych, czy też religijnych.
                    A skoro piszę to widac mam coś do powiedzenia, czy ci sie to podoba, czy też
                    nie.
                    A seks analny zostawmy zwierzatkom.
                    • kraksa2 Ortografia 29.10.04, 20:58
                      Jestem purystka jezykowa i dostaje palpitacji, jak widze slowo "zahamowania"
                      napisany przez ch... I to dwa razy z rzedu...
                      :D
                      • kraksa2 Re: Ortografia 29.10.04, 20:59
                        NapisanE oczywiscie ;)))
        • Gość: 30tka Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: *.chello.pl 10.08.04, 21:27
          nie jestem facetem, nie udaję kobiety! Jestem nią. A wielką przyjemność sprawia
          mi seks analny. Czy nazwiesz mnie facetem? a może zboczoną? To nie jest istotne
          co jedna pani drugiej pani powiedziała. Jeśli facet nie umie tego zrobić
          odpowiednio, niech nie wymusza tego na kobiecie.jesłi nie interesuje go czego
          chce partnerka i nie jest wrazliwy jej potrzeby to żaden seks nie będzie dla
          niej przyjemny. Jeśli nie ma w tym napięcia seksualnego, ciekawości,
          ekscytacji, uczuć, i w końcu wyobraźni to nic nie pomoże. Z właściwym partnerem
          nawet jedzenie zupy może byc przygodą erotyczną. Pozdrawiam.
    • miekka Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 19.05.04, 12:47
      N, coz... Kto co lubie... Nie jestem mezczyzna podszytym pod kobiecy nick, a
      napisze i nie klamie: JA TO LUBIE, NAWET BARDZO! Wiedzac jednak, ze to "spora
      przygoda" dla odbytu robimy to wyjatkowo rzadko. Nie chce powiedziec, ze mam
      jakies boskie orgazmy przy seksie analnym, ale to co, sie dzieje w trakcie jest
      bardzo przyjemne. To rzeczy bardzo indywidualne, ale ja lubie troche bolu
      czasem... Nalezy byc szczerym: seks analny to nie delikatne zblizenie, ale ...
      ostre rzniecie. Penisa trzeba umyc potem, choc nam sie jeszcze nie zdarzylo, by
      cos na nim zostalo.
    • hippophae Re: Seks analny a bakterie - proszę o opinie 19.05.04, 13:37
      Witam, mam ważne pytanie do osób uprawiających seks analny. Czy używacie
      prezerwatyw? Czy nie macie problemów z infekcjami bakteryjnymi, zwłaszcza u
      kobiet? Wiem z doświadczenia, że bakterie z odbytu mogą powodowac bardzo
      poważne problemy. Nawet nie myślę o sytuacji w której stosunek klasyczny
      następuje bezpośrednio po analnym, ale np. po umyciu się, następnego dnia itp.
      Obawiam się, że mężczyna może, nie wiedząc o tym i nie mając żadnych objawów,
      mieć w sobie takie bakterie i zarażać nimi kobietę. Czy mieliście takie
      problemy? Bardzo proszę o wszelkie odpowiedzi.
      H.
      • miekka Re: Seks analny a bakterie - proszę o opinie 19.05.04, 13:39
        Nigdy nie mielismy podobnych problemów.
        Nigdy też nie robiłam tego w prezerwatywie, choć mój partner był zdziwiony, że
        nie chce robic tego z gumka (tak bylo z jego poprzednia partnerka) Prezerwatywa
        jest dobra na pierwszy raz, kiedy ktos sie jednak lekko brzydzi.
        • hippophae Re: Seks analny a bakterie - proszę o opinie 19.05.04, 13:51
          No to masz szczęście, a prawdopodobnie po prostu większą odporność organizmu.
          Ja się już 2 miesiące męczę z bakteriami z przewodu pokarmowego, które w
          dodatku zostały najprawdopodobniej przeniesione przez partnera ręką. :-(
          H.
          • monika.xxx Re: Seks analny a bakterie - proszę o opinie 20.05.04, 08:40
            Nie tylko Ty masz taki problem z bakteriami. Po analu występują dużo gorsze
            rzeczy i trudne do wyleczenia.
            I prawdą jest, jak tu ktos już napisał, że nie trzeba odbywać stosunków
            analnych cały czas, tylko właśnie sporadycznie żeby w pewnym wieku (i to wcale
            nie ze starości) "pusciły" zwieracze odbytu i nie mozna utrzymać kału. Nie
            nastąpi to napewno zaraz po pierwszym, drugim czy nawet po 20 razie, ale za
            kilka, a może kilkanaście lat napewno.
            Czy kobieta może czuć przyjemność w odbycie? To wielka przesada.
            Co innego z mężczyznami, oni mają tam swój czuły punkt i napewno pobudzeni w
            środku penisem czują rozkosz (kobiety czują rozkosz w pochwie, tam mieści się
            ich punkt G).
            Wiem, powiecie od razu, że to domena gejów. Ale żeby zrobic komus dobrze nie
            można i nie trzeba zaraz utorzsamiac sie z gejami.
            Kiedy dwie kobiety zaspakajaja swój poped seksualny, nikt nie mówi, że są
            lesbijkami.
            Kto widzi róznicę w zaspakajaniu swoich potrzeb miedzy dwoma panami, a miedzy
            dwiema paniami? Bo ja żadnej.
            Uważam, że za analem tesknia najbardziej panowie, a panie niewiedzieć dlaczego
            im ulegają.
            Trąci to zezwierzęceniem.
    • phila Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 20.05.04, 18:08
      ja znowu odzywam się w tym wątku-bo nie ukrywam,ze temat ten mnie ciekawi-a
      szkoda,ze ekspert się nie odzywa :-(((
      mam takie pytanie:czy mężczyźni,którzy lubią taki sex,albo mają na niego ochotę
      nie mają czasem skłonności homoseksualnych?Proszę się nie obrazić!,nic nikomu
      nie sugeruję,ale takie mam wątpliwości.Bo nie każdy mężczyzna przecież chce
      takich kontaktów-analnych-z kobietą.Ja miałam kilku partnerów i tylko ten
      obecny zadał mi takie pytanie-czy nie chciałabym spróbować.Przecież równie
      dobrze mógłby kochać się z facetem-odbyt,to odbyt.
      Takie mam wątpliwości-czy uzasadnione?
      • monika.xxx Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 21.05.04, 16:43
        Zgadzam sie z Tobą, myślę, że Twoje wątpliwości są bardzo uzasadnione.
        Odbyt to odbyt i jesli facet tak chce to nie powinno mu sprawiac różnicy czyj
        to jest odbyt.
        Ciekawe co na ten temat odpowiedział by EKSPERT w tej dziedzinie????
        • jasiek_men Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 22.05.04, 23:46
          Ludzie o czym wy tu piszecie????
          Czy jesteście zwierzętami?
          Pan Bóg dał kobiecie pochwę, a mężczyźnie penisa, a gdzie i jak wsadzać to
          chyba wiecie dokłanie.
          Odbytnica słuzy do oddawania kału. ( To tak na marginesie, jakby ktos nie
          wiedział).
          • mikolaj1955 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 23.05.04, 20:45
            A co na to Ekspert, jakie jest jego zdanie?
          • rafikki Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 18.11.04, 17:02
            Gratuluję, jeżeli twój sex wygląda tak, jak piszesz to powodzenia.
            A co powiesz na pocałunki, orala, pieszczoty itp.
            Bóg dał usta i buzię do jedzenia, język przerabiania pokarmu, a ręce do pracy.
            Wszyscy w takim razie jesteście zboczeni!!!!!!!!!
        • benderro Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.12.04, 20:33
          czytam Wasze wypowiedzi z lekkim przymróżeniem oka, bo widać że część ludzi
          pisze tylko po to żeby pisać.
          W kwestii różnic na tej samej półce moża położyć sex oralny.
          Przecież nie ma różnicy czyje to usta, kobiety czy mężczyzny.
          Oral jednak jest bardziej akceptowany z czego wynika że większość społeczeństwa
          jest przynajmnije Bi.
          Dlaczego wiec tak mało ludzi było na paradzie równości na placu Bankowym w
          Warszawie a na homoseksualistów wręcz się pluje ?
    • myszz Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 24.05.04, 17:24
      czasem tak się kochamy. Nie lubię samego "wkładania" ponieważ odczuwam po
      prostu ból.
      potem już jest super
      i penis jest czysty, chodze do toalety regularnie co dzień to wystarcza
      • arczibaldi Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 24.05.04, 18:01
        My też czasem się kochaliśmy z żoną analnie.
        Wiem, że poswięcała się tylko dla mnie, jej nie sprawiało to żadnej
        przyjemności.
        Z tym, że nigdy nie był miedzy nami nieporozumień z tego powodu, ponieważ o
        wszystkim sobie powiedzielismy. Mnie od czasu do czasu bardzo pasował seks
        analny, a żonie wcale. Ale powiedziała mi o swoich potrzebach seksualnych i ja
        ja zaspakajałem do woli tak jak sobie wymażyła i chciała. Wilk był syty i owca
        cała.
        Ale teraz są z tego powodu, po seksie analnym kłopoty.
        To znaczy żona je ma.
        Dostała hemoroidów, ma wielkie problemy z utrzymaniem stolca.
        Dziś bardzo tego żałuję, bo widzę jak cierpi, po mimo że nie robilismy tego
        często, po latach zaczęły sie schody.
        Uwierzcie mi, seks analny nawet w małych ilosciach nie sprawia kobiecie zadnej
        radochy, a po iluś latach ma wielkie kłopoty i to za naszą przyczyną.

        Co na ten temat powie FACHOWIEC w tej dziedzinie?????????
    • andrzej.depko Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 26.05.04, 05:13
      Z pewnością powinniście razem udać się do seksuologa lub terapeuty
      małżeńskiego. Niezbyt dobrze rokuje przyszłości małżeństwa postawa męża typu :
      że albo zrobisz jak ja chcę, albo ” znajdzie sobie taką kobietę, która da mu i
      od przodu i od tyłu i jeszcze zrobi mu ustami dobrze.”
      • charade Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 26.05.04, 10:13
        O matko, ale masz męża, pogratulować. Co za prostak i cham, co to w ogóle za
        postawa, zmuszanie kobiety do czegoś, czego ona się brzydzi i co prawdopodobnie
        sprawiłoby jej ból ?
        Też miałam kiedyś faceta, który usiłował mnie nakłonić do seksu analnego,
        podczas pieszczot manipulował tam ręką, niby to przypadkiem, z nastawiemiem, że
        nagle poczuje chcicę. Hehe, nic z tego, tak mnie irytowało, że odeszła mi
        ochota na seks z nim. Mój obecny chłopak nie ma takich zachcianek i oby nigdy
        ich nie miał.
        • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 30.05.04, 20:34
          Szczęściara jesteś, ze Twój obecny nie ma takich zakusów do seksu analnego.
          Mój niestety, ale nadal próbuje tego ze mną, oczywiscie niby to porzypadkiem.
          Boję sie, że w końcu zrealizuje swoje groźby i za pieniądze kupi sobie jakąś
          chętną na ten rodzaj seksu. A nie chciała bym tego, bo to zrujnuje nasze
          małżeństwo.
          • yagoda.b Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 02.06.04, 17:33
            Mój mąż po 25 latach małżeństwa i normalnego współżycia ze mną, też ostatnio ma
            takie chęci na seks analny.
            Próbuje niby to przypadkiem, a kiedy zwrócę mu uwagę to przeprasza mnie i mówi,
            że się chyba pomylił z dziurkami. Ale te jego niby pomyłki występują coraz
            częściej, gdzie kiedyś tego nie było w naszym współżyciu.
            Sama nie wiem czym to sobie mam tłumaczyć, dlaczego po tylu latach obcowania
            razem i udanego seksu teraz chce to robić jak zwierzątko?
            Mnie to się wcale nie podoba.
            • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 03.06.04, 17:45
              "Powiedziałam mu, że jak będzie dalej nalegał i próbował to zrobię mu szlaban
              na seks"

              Tu sie z pania zgodze.

              "Nie chcę rozpadu mojego małżeństwa, ale nie wiem co mam zrobić? A może mam mu
              jednak ulec?"

              Ulec nie, ale wydaje mi sie, ze jesliby pani sprobowala, mialaby pani pelny
              obraz tego. Jesli jednak kategorycznie pani tego nie chce, to pani parnter musi
              to zrozumiec. Pani jednak musi rowneiz zrozumiec to, ze maz ewentualnie ebdzie
              chcial tego od innej.

              "Albo np. dlaczego panowie sobie nawzajem nie wkładaja penisów w odbyt?"

              Dlatego, ze mnie nie podnieca bliskosc z mezzyczna. Ale owszem, gdy kobieta
              dotyka mojego odbytu, to to bardzo lubie.

              "To ci którzy lubia ten seks wmawiają sobie, ze tam jest czyściutko."

              Tam jest czysto stosunkowo, jesli partnerka stosuje lewatywe, jesli nie, to
              rzeczywiscie resztki kalu tam sa. W kazdym razie jednak tylko raz w zyciu na
              jakies paredzesiat stosunkow analnych zdarzylo mi sie, by moj czlonek byl
              zabrudzony.

              "to dlaczego nie pozwalają sobie też wsadzić w pupę penisa?"

              W moim przypadku wynika to nie z obawy przed penisem, a raczej ogolnej niecheci
              do mezczyzn pod wzgledem seksualnym.

              "Mam problemy z utrzymaniem kału."

              To dosiega kobiet,zarowno, ktore nigdy w ten sposob nie wspolzyly. W
              rzeczywistosci, seks analny, umiejetny, nie prowadzi do naderwania i ogolnego
              naruszenia zwieracza, ponoc nawet moze pomoc, bo naciaga zwieracz, co jest
              technika stosowana przy leczeniu hemoerodiow.

              "stąd te problemy. "

              Niekoniecznie.

              "Dlatego wiem, że po takim seksie prędzej czy później każdą z nas dopadnie ta
              przypadłość puszczania zwieraczy."

              Takie ogolne przesady czesto rozmijaja sie z prawda. Czy sadzi pani rowniez, ze
              masturbacja prowadzi do zaburzenia zycia seksualnego i do nieplodnosci?

              "Niestety nasz odbyt służy do wydalania stolca, a nie do odbywania stosunków."

              Ta sama droga, mozna stwierdzic, ze pochwa sluzy jako miejsce oddawania krwi w
              trakcie okresu.

              "Stwórca dał nam pochwy, a w niej strefy erogenne, żeby z nich korzystać."

              Strefy erogenne sa na calym ciele kobiety, takze i w odbycie. Stworca dal nam
              strefy erogenne, wiec korzystajmy z nich umiejetnie:)

              "A tak nawiasem mówiąc to panowie mają swój czuły punkt erogenny G właśnie w
              odbycie."

              POdobnie jak kobiety maja punkt erogenny A wlasnie w odbycie. Meskie punkty
              erogenne w odbycie sie znajduja na prostacie i pecherzykach nasiennych.

              " Może wystawcie swoje pupcie panowie innym samcom, którzy wam tam wsadzą swoje
              penisy. Panie swój punkk G mają w pochwie."

              Tutaj zaczyna przez pania przemawiac jakas dziwna niechec wobec mezczyzn i
              rozmijanie roznych faktow na temat ludzkich punktow erogennych

              "Panowie-jak to jest? dlaczego to was pociąga? chodzi tylko o "coś nowego"?"

              Bo jest to najprzyjemniejsza odmiana seksu. Na te dwie partnerki, ktore
              zgodzily sie na seks analny, zadna nie narzekala, ze boli, ze jest
              nieprzyjemne, terefere.. tzn, i owszem, kilka razy sie zdarzylo, by bylo
              uczucie nieprzyjemne, ale to glownie na poczatku, pozniej wkladajac nawet kilka
              palcow na raz moja partnerka nie mowila, ze ja to boli, a zwieracz bez
              problemow sie rozciagal. Wydaje mi sie, ze ogolna neichec do seksu analnego
              wynika z ogolnego przeswiadczenia, ze jest be i fuj. Ale moje doswiadczenie w
              tej sprawie wbrew ogolnym przesadom jednak mowi, ze to nie jest nieprzyjemne, a
              wrecz przyjemne. Z tym, ze gdy ja to zaczynalem robic mialem dosc duzy bagaz
              doswiadczenia teoretycznego, duzo delikatnosci, wyczucia moze, a moje partnerki
              byly przy tym cierpliwe, gdy powoli przygotywalem jej odbyt do przyjecia
              czlonka. Problemy wydaje mi sie, ze pochodza z tego, ze panie probujacego tego
              za bardzo sie boja i zaciskaja zwieracz, co powoduje bol, natomaist mezczyzni
              nie wiedza jak sie do tego zabrac praktycznie.

              "Moja znajoma kilka razy zgodziła się na seks analny(chłopak nalegał) i
              mówiła,ze było to wyjątkowo przykre uczucie i czekała tylko,aż chłopak
              skończy..."

              A moje znajome innej znajomoej powiedzialy, ze musi tego koniecznie sporobwac,
              bo to osobliwe doznianie :)

              "Nie potępiam pań wypowiadających się negatywnie,każdy lubi coś innego,ale
              przynajmniej ja chciałam napisać,że anal jest spox."

              Bo w rzeczywistosci anal jest bardzo spox. Tak jak kazdy inny seks, jesli
              czlowiek sie do tego potrafi zabrac. W sumie, to naprawde dziwnie mi czytac te
              wszystkie ywpoeidzi, ze anal jest niemily, ze przez niego sie robia hemoroidy..
              z dosiwadczenia wiem cos innego, wiec dla mnei szok.

              "A ta pani która jeszcze nie ma hemoroidów, to napewno sie ich doczeka"

              Nie lubie takich wypowiedzi czytac.. nie lubie ogolnie takich rpzesadow i
              nakazow moralnych i tego,c o jest dobre, a co be. To ze pani sie nie podoba ta
              forma seksu, nie znaczy, ze jest zla. Nie musi pani tlumacyc swojej niecheci
              wobec anala, sugerujac w gruncie rzeczy neirpawidziwe aksjomaty.

              "Nie potepiam również pań,które nie preferują tej formy seksu, potępić mogę
              jedynie panów,którzy zmuszają swoje żony,kochanki,dziewczyny do seksu analnego."

              I tu z pania sie zupelnie zgodze :). Dla mnei zupelnie chore, ze ktos moze
              kogos przymuszac do jakiejs formy aktywnosci seksualnej lub kazdej innej.

              "Pruderja,jak widzę nadal panuje w naszym kraju."

              Niestety.

              "HIV."

              Jak sie ma partnera 'dzielonego', to tak czy inaczje mozna sie tego nabawic.

              'Jaka mozesz mieć rozkosz z penisem w odbycie? Hahaha.'

              Jak mozna sie zachowywac jak katolicka 14latka majac lat zapewne
              dwadziesciakilka?

              "A seks analny zostawmy zwierzatkom."

              LOL.. seks analny pozostaje ludziom, bo oni moga czerpac z seksu przyejmnosc, a
              nie tlyko instynkt, nakazuajcy rozplod.

              "Trąci to zezwierzęceniem."

              Troche to smieszne, co pani pisze.

              "mam takie pytanie:czy mężczyźni,którzy lubią taki sex,albo mają na niego
              ochotę nie mają czasem skłonności homoseksualnych?"

              A mnie ciekawi, czy kobiety, ktore lubia orala i pierszcoty dlonmi lub
              przyrzadami roznymi nie maja sklonnosci lesbijskich.

              "równie dobrze mógłby kochać się z facetem-odbyt,to odbyt"

              A milosc, to milosc.

              "Pan Bóg dał kobiecie pochwę, a mężczyźnie penisa, a gdzie i jak wsadzać to
              chyba wiecie dokłanie."

              Jak fajnie, ze nie jestem religijny.

              "Mój obecny chłopak nie ma takich zachcianek i oby nigdy ich nie miał."

              Och.. niech bog Ci da niewolnika, a nie wolnego faceta, bo przypadkiem moze
              myslec i czuc.

              "Sama nie wiem czym to sobie mam tłumaczyć, dlaczego po tylu latach obcowania
              razem i udanego seksu teraz chce to robić jak zwierzątko?"

              Buehehehehehehehehee.. mam nadzieje, ze wszystkie tu panie, co maja takie
              smieszne poglady, maja tylko takie podejscie do seksu, bo to i owszem, kweestia
              wychowania i moralnosci narzuconej przez religie i smieszne spoleczenstwo, a
              nie, ze i w innych sprawach, bo to by bylo co najmniej beznadziejne, ze tak
              znaczny procent ludzi w polsce sie nie nadaje nie tlyko do seksu, ale i
              malzenstwa i obcowania z druga osoba.
              • mala.ala Darthwojtex 03.06.04, 20:56
                Bardzo dużo i namiętnie, aczkolwiek nieprzekonywująco.
                • darthwojtex Re: Darthwojtex 04.06.04, 14:38
                  mala.ala napisała:

                  > Bardzo dużo i namiętnie, aczkolwiek nieprzekonywująco.

                  Bo tu nie ma do czego przekonywac. Ktos tego nie akceptuje, nie lubi, to ok,
                  ale niech nie mowi, ze to nie jest przyjemne, ze prowadzi do hemoroidow, ze to
                  zezwierzecenie, i tym podobne glupoty, rozmijajace sie z prawda. Dla mnie to
                  nieodlaczna czesc aktywnosci seksualnej, bo dostarcza mi ogromnych i bardzo
                  przyjemnych doznan.
                  • gomory Re: Darthwojtex 07.06.04, 10:15
                    > Bo tu nie ma do czego przekonywac. Ktos tego nie akceptuje, nie lubi, to ok,
                    > ale niech nie mowi, ze...

                    Jeden z nielicznych rozsadnych glosow w tej dyskusji. Maz autorki watku. dazacy
                    do analka za wszelka cene, ma niezle problemy osobowosciowe. Z drugiej strony
                    jak czytam te niektore wypowiedzi to sie czuje jak w jakims skansenie nie do
                    konca sprawnych intelektualnie, tudziez mocno zawansowanych wiekiem ludzi. Te
                    pomysly z zachowaniami homo, zezwierzeceniem, "poswiecaniem" sie partnerek do
                    takich form wspolzycia. Widze ze sa w tym watku niepowazni, robiacy sobie jaja
                    prowokatorzy, ale czesc wyglada jakby pisala na prawde serio :-(. Widac jak
                    bardzo nie wszystkim jest dane sie cieszyc roznymi formami aktywnosci
                    seksualnej, wrecz nawet powinni o nich nie wiedziec bo im wode z mozgu robia.
                    • arczibaldi Re: Darthwojtex 09.06.04, 08:56
                      To nie skansen, takie są realia i rzeczywistość.
                      Seks analny daje duże doznania tylko mężczyźnie, kobieta robi zazwyczaj to
                      tylko dla swojego partnera, bez rzadnych emocji.
                      W jednej z poprzednich wypowiedzi, ktoś napisał, że kobieta ma strefy erogenne
                      w odbycie. Oj, chyba są tu ludzie którzy zupełnie nie znają topografii kobiety
                      i mężczyzny.
                      "gomory" piszesz, że nie wszystkim jest dane cieszyć się z różnych form
                      aktywnośći seksualnych, bo i nie wszyscy chcą utożsamiać się ze zwierzętami.
                      • gomory Re: Darthwojtex 09.06.04, 12:37
                        > To nie skansen, takie są realia i rzeczywistość.

                        I to jest wlasnie dla mnie takie zaskakujace. Przeciez bylo nie bylo jestesmy w
                        XXI w., a te wypowiedzi brzmia jak osob ktore seksualna edukacje zakonczyly w
                        okresie stanu wojennego ;>.

                        > Seks analny daje duże doznania tylko mężczyźnie, kobieta robi zazwyczaj to
                        > tylko dla swojego partnera, bez rzadnych emocji.

                        Piszesz po prostu NIEPRAWDE. To moja malzonka prosi mnie niekiedy o taka
                        penetracje bo ma lepsze doznania. A nie jest jedyna znana mi kobieta lubiaca
                        taka forme pieszczot. Kazdy moglby NAUCZYC sie czerpac przyjemnosc z roznych
                        form pobudzania tej partii ciala (o ile nie ma psychicznych uprzedzen i ma
                        czulego kochanka), oczywiscie nie mozna przesadzac z niczym bolesnym. Zgadzam
                        sie jednak z tym ze czestokroc partnerzy sa tak nieudolni ze moga co najwyzej
                        obrzydzic te forme zblizenia (vide pan bedacy malzonkiem autorki watku, panie
                        twierdzace ze odczuwaja tylko bol). Tego wlasnie nie rozumiem, po co decydowac
                        sie na to skoro nie daje to przyjemnosci? Szansa ze sie "z marszu" wsunie
                        chocby palec w pupe i zacznie sie odczuwac rozkosz sa po prostu mizerne.

                        > ktoś napisał, że kobieta ma strefy erogenne
                        > w odbycie. Oj, chyba są tu ludzie którzy zupełnie nie znają topografii

                        Na prawde sadzisz ze kobiety osiagajace orgazm tylko w wyniku pieszczot
                        lechtaczki oczekuja ze zawsze bedzie tylko ona pieszczona???? Nie jestem
                        wielkim Casanova, ale jeszcze takowej nie spotkalem. Odczucia przy analu sa po
                        prostu inne, podobnie jak inne sa w przypadku pieszczot karku, palcow, pachwin
                        czy oczu. Poprzez pupe mozna dodatkowo pobudzac rozne sfery erogenne
                        wzbogacajac doznania. Polecam fachowa literature, bo w zasadzie nie ma co
                        kruszyc kopii o FAKTY.

                        > "gomory" piszesz, że nie wszystkim jest dane cieszyć się z różnych form
                        > aktywnośći seksualnych, bo i nie wszyscy chcą utożsamiać się ze zwierzętami.

                        Zwierzeta posiadaja ubogie ars amandi. To ludzie moga czynic z tego swoista
                        sztuke (lub tez zasklepiac sie w swoich pogladach). IMO zwierzecym to juz
                        predzej sa siermiezne ruchy frykcyjne, ograniczenie sie do "naturalnych" stref,
                        niechec do poszerzania doznan w imie "naturalizmu". Uwazam ze jest to rownie
                        prymitywne podejscie jak slepe przenoszenie zachowan z filmow porno na seks w
                        zyciu poza szklanym ekranem.
                        • mikolaj1955 Re: Darthwojtex 10.06.04, 20:33
                          gomory: Przeczytałem Twoje wypowiedzi na temat seksu analnego i absolutnie z
                          takimi argumentami nie zgadzam się.
                          Piszesz o prymitywie ludzi którzy nie uprawiają anala, a z treści Twoich wpisów
                          to raczej Ty jesteś tym prymitywem.
                          Nawet Ekspert wypowiedział się, żeby poszli do specjalisty z tym problemem.
                          Także rżnij dalej swoją małżonkę (jeśli ja wogóle masz?) w tyłek i niech ona
                          doznaje tej rozkoszy (jeśli jest kobietą?).
                          I zakończ tą pustą i drętwą gadkę na temat anala. To jest żenujące, że tak
                          pisze facet.
                          • gomory Re: Darthwojtex 11.06.04, 11:57
                            > Piszesz o prymitywie ludzi którzy nie uprawiają anala,
                            Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisalem ze prymitywni sa ludzie nie uprawiajacy
                            badz tez nie, jakakolwiek forme seksu. Kazda para ma indywidualne podejscie do
                            tej sfery, prymitywnym jest prostacki styl pojmowania swiata. Skoro Twoje
                            pozycie seksualne jest urozmaicone, to nie powinienes brac do siebie moich
                            uwag ;>.

                            > Nawet Ekspert wypowiedział się, żeby poszli do specjalisty z tym problemem.
                            Nadal doradzam Tobie czytanie ze zrozumieniem. Ekspert nie wysylal ich do
                            specjalisty ze wzgledu na checi meza do seksu analnego. Radze Ci czytaj
                            wolniej, uwazniej, moze powinienes po dwa razy?

                            > Także rżnij dalej swoją małżonkę
                            Rznac mozna drzewo na dzialce. Daruj sobie bycie obrazliwym, bo na pewno nie
                            swiadczy to zbyt dobrze o Tobie.

                            > I zakończ tą pustą i drętwą gadkę na temat anala. To jest żenujące, że tak
                            > pisze facet.
                            Zenujacym jest fakt ze chcesz na wlasne zyczenie byc slepym i gluchym na
                            powszechnie dostepna wiedze.
                        • alionetta ODPOWIEDŹ 17.09.04, 10:05
                          wiadomo nie od dziś, że tylko ludzie mogą zachowywać się gorzej niż
                          zwierzęta...pewnie-nie obrażajmy zwierząt...
                          facet zachleje mordę w ten przykład, no a zwierzątko...wiadomo
                • quba Re: Darthwojtex 15.10.04, 18:17
                  taaa
                  a w ogole ciekawe ze lekarz specjalista wypowiedzial sie madrze i
                  powsciagliwie, natomiast darwojtek (hehe dzieki za taki dar !!!) zapewnia jak
                  specjalista o tym ze tego rodzaju seks nalezy wylacznie uprawiac, bo jest
                  jedyny wlasciwy !!!
              • kraxa Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 11.08.04, 13:48
                Bo w rzeczywistosci anal jest bardzo spox. Tak jak kazdy inny seks, jesli
                czlowiek sie do tego potrafi zabrac. W sumie, to naprawde dziwnie mi czytac te
                wszystkie ywpoeidzi, ze anal jest niemily, ze przez niego sie robia hemoroidy..
                z dosiwadczenia wiem cos innego, wiec dla mnei szok.

                Z jakiego K*wa doswiadczenia, przecież to Ty wkładasz,a nir Tobie jest
                wkładane. Na zasadzie okradli go, czy ukradł-był zamieszany w kradzież. A poza
                tym odbyt jest przystosowany do WYDALANIA, bo mięśnie zwieracza układaja sie w
                TAMTĄ stronę i forsując go od zewnątrz osłabiasz ich elastycznosć, a może nawet
                nadrywasz.

                pozniej wkladajac nawet kilka
                >
                > palcow

                zemu nie włożyłeś całego przedramienia, lepiej nogi, daj sobie najpierw wkład
                od długopisu w dupe włożyć to może bedziesz uprawniony do mowienia o
                doświadczeniach
            • Gość: nn Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 13:51
              ludzie przecież zwierzęta się nie kochają analnie dlaczego ciągle o niech
              piszecie
          • Gość: małosubtelna Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:04
            Twoje małżeństwo rujnują takie gadki twojego męża i jego ogólna postawa - dla
            mnie szokująca - a nie ewentualna zdrada - to tylko krem na śmietance - jego
            wyjątkowej "subtelności emocjonalnej" .
            A co seksu analnego - raz czy dwa spróbowałam, było super , rewelacyjny
            orgazm,mój, ale niestety - problemy ze zdrowiem.Inna rzecz, że te bóle które
            zaprowadziły mnie do lekarza miałam jeszcze za czasów dziewictwa. Na szczęście
            lekarz nie był chamem i nie analizował mojego życia seksualnego. Tak więc z
            żalem - rezygnuję. Ale to faktycznie nie jest dla subtelnych kobiet , z gatunku
            tych co to przy muzyce i w zapachu kadzidełek. Ostre rżnięcie.
    • trzydziestoletnia Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 12.06.04, 10:26
      Przeczytalam uwaznie co tu napisano nt seksu analnego i chcialabym dopisac cos
      od siebie. Dawno, dawno temu wydawalo mi sie, ze seks analny to perwersja,
      wynaturzenie dla gejow i "poswiecajacych sie" kobiet zaciskajacych zeby podczas
      tego rodzaju zblizen. Lata mijaly, a ja z partnerem poznawalam rozne techniki,
      bywalo, ze zajmowal sie i tyleczkiem - z odpowiednim wyczuciem delikatny i
      dobry kochanek potrafi sprawic, by kobieta czula przyjemnosc z tamtych rejonow.
      Ale nie mozna tak jak wielu panow - hyc na pupe i dawaj wciskac sie tam na
      chama brr... Najpierw kobieta powinna poczuc przyjemnosac z pieszczenia pupy, a
      jeszcze przedtem PODSTAWA JEST poczucie BEZPIECZENSTWA i bezgranicznego
      ZAUFANIA do partnera, szczegolnie ze nie zrobic nic, co bedzie dla nas
      nieprzyjemne - wcale sie nie dziwie, ze kobiety nie moga poczuc przyjemnsoci,
      kiedy przez dluzszy czas swojego pozycia musza kontrolowac sytuacje, bo partner
      moze dobierac im sie np do pupy wbrew ich woli czy pozyzwolenia, kiedy musza
      byc czujne by wylapac "podstepy" (np jak tu pani pisala te "przypadkowe
      pomylenia dziurek"). Fatalne. Partenra trzeba byc absolutnie pewną by odprezyc
      sie i czerpac pelna przyjemnosc.

      Niniejszym obalam wszelkie argumenty o tym, ze nie ma kobiet lubiacych seks
      analny dla WLASNEJ PRZYJEMNOSCI (a nie tylko dla poswiecenia sie). Ale na taka
      forme seksu trzeba miec specyficzna chetke, ktora to mozna rozbudzic
      umiejetnymi pieszczotami tych rejonow. Seks alalny moze byc niesamowicie
      przyjemny, nigdy nie mialam tak szybkich orgazmow jak wtedy. Nie ma zadnych
      nieczystosci, nie robimy lewatywy ani zadnych przygotowan i nigdy nie zdarzylo
      sie, by bylo jakies zabrodzenie - kal wcale nie znajduje sie w tym miejscu
      (chyba ze tuz przed wyprozneiniem). Kochamy sie tak raz na kilka miesiecy, od
      lat i nie mam zadnych problemow zdrowotnych.

      Mam nadzieje, ze rozswietlilam torche mroki wyobrazen, pozdrawiam cieplo :)
      • polareks Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.06.04, 20:42
        Doroga Joanno
        Pieknie opisałas swój seks analny.
        Niestety, ale ja i tak w to nie wierzę. Tym bardziej po przeczytaniu uważnie
        wszystkich wpisów.
        Nie zgodze się, że w pupie kobieta ma strefy erogenne, że w pupie nie ma
        resztek kału, że nie boli i tak dalej.
        To ze analnie kochasz sie ze swoim partnerem kilka razy w miesiący od kilku lat
        nie oznacza, że w pozniejszym wieku Twoje problemy dopiero sie zaczną. Tak to
        zwykle bywa.
        Mysle też, że duzo z tych wpisów to sa panowie piszacy pod nikami damskimi.
        • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 14.06.04, 16:35
          >Niniejszym obalam wszelkie argumenty o tym, ze nie ma kobiet lubiacych seks
          analny dla WLASNEJ PRZYJEMNOSCI (a nie tylko dla poswiecenia sie).

          Chyba za te wypowiedz zostaniesz pozarta przez inne kobiety na tym forum :]

          >Seks alalny moze byc niesamowicie
          przyjemny, nigdy nie mialam tak szybkich orgazmow jak wtedy.

          W sumie to nie pierwszy raz sie spotykam ze stwierdzeniem, ze seks analny
          wzmaga orgazmy. MOglabys to jakos przyblizyc na czym to polega, bo to mnie dosc
          ceikawi :)

          >kal wcale nie znajduje sie w tym miejscu
          (chyba ze tuz przed wyprozneiniem).

          Nom, kal jest trzymany w jelicie :)

          >Doroga Joanno
          Pieknie opisałas swój seks analny.
          Niestety, ale ja i tak w to nie wierzę.

          Yhmyyyy.. to wspolczuje.

          >Nie zgodze się, że w pupie kobieta ma strefy erogenne, że w pupie nie ma
          resztek kału, że nie boli i tak dalej.

          Czemu nie zgadasz sie z prawda, bo mnie to strsasnie zastanawia.

          >Tak to
          zwykle bywa.

          Jak juy mowilem, klopoty z zylakami i puszczaniem zwieraczy zdarzaja sie
          kobietom, niezaleznie od tego, czy sie kochaly w sposob analny czy nie.

          >Mysle też, że duzo z tych wpisów to sa panowie piszacy pod nikami damskimi.

          A mi sie zdaje, ze jestes gimnazjalistka, ktora poznajac nieco seksu zastanwia
          sie, czemu jj chlopak chce sie kochac od tylu, a ona ma przed tym uprzedzenia,
          nie majac zadnego pojecia na ten temat. Zycze niedlugiego dojrzeania.
          • crashoverride24 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.06.04, 00:56
            Chciałbym dodać moje skromne zdanie do tej dyskusji. Moim zdaniem osoby, które
            tak nagatywnie oceniają seks analny, mają poglądy zaściankowe i domyślam się,
            że są to ludzie głęboko wierzący (oczywiście mogę się mylić i nic do takich
            osób nie mam). Nie ma sensu tracić energii, aby ich przekonać, że seks analny
            może nieść pozytywne doznania. Oni i tak ślepo wierzą w to co mówią, żaden
            argument ich nie przekona. Sedercznie pozdrawiam
            • czanya Tu nie o zaściankowość chodzi!!! 20.06.04, 00:28
              Tu chodzi o kwestię WYBORU!!!!
              Ja nie chcę tego robić, nie mam na to ochoty, nie podnieca mnie to...Skoro
              facet tego chce, a ja to niech też da mi coś wzamian na co nie ma najmniejszej
              ochoty i zobaczymy, czy to takie przyjemne...może pobawimy się z wibratorem, ja
              jemu wsadzę w tyłek i zobaczymy, czy to takie fajne doznanie...

              Tu chodzi o to, że to kobieta musi chcieć, a nie zgodzić się pod naciskiem
              partnera drążącego temat od miesięcy, niedającego jej spać i cichaczem
              próbującego dobrać się do jej drugiej dziurki. A do tego ględzącego, że jeśli
              mu nie da, to pójdzie tam, gdzie to dostanie...Rzygać mi się chce, jak coś
              takiego słyszę...

              Moi dwaj kumple (wiek ok. 26 lat), którzy próbowali anala, powiedzieli fajną
              rzecz, że taki seks jest super, ale taka panna to dla nich śmieć i w życiu nie
              chcieliby mieć za matkę swoich dzieci takiej, której wdpuę wkładali...Co o tym
              myślicie???

              Dla mnie jedno jest tylko właściwe:
              NIE OZNACZA NIE...I TYLE!!!!!!!!!!
              I nauczcie się drodzy panowie szanować zdanie nasze, kobiet...

              TO MOJE CIAŁO i TO MÓJ WYBÓR...
              • wiosnaidzie Re: Tu nie o zaściankowość chodzi!!! 20.06.04, 12:39
                ZGADZAM SIE Z TOBA, ALE ZACZNE OD MALEGO "ALE":
                akurat jesli idzie o argument:

                > Moi dwaj kumple (wiek ok. 26 lat), którzy próbowali anala, powiedzieli fajną
                > rzecz, że taki seks jest super, ale taka panna to dla nich śmieć i w życiu
                nie
                > chcieliby mieć za matkę swoich dzieci takiej, której wdpuę wkładali...Co o
                tym
                > myślicie???

                jest cokolwiek nietrafiony. dla mnie smieciem bylby facet ktory najpierw chce
                czegos takiego, a potem z kompletnym brakiem szacunku wyraza sie o swojej,
                chocby tylko seksualnej, partnerce.sam bral w takim seksie nie nmiej, jesli
                wrecz nie bardziej, czynny udzial.
                natomiast co do reszty argumentow uwazam ze masz racje. w tej dyskusji to nie
                seks analny jest tak naprawde tematem, ale kompletny brak szacunku dla wlasnej
                partnerki, egoizm w zwiazku i chamstwo.
                skoro tylke kobiet pisze ze seks analny moze byc przyjemny(oczywiscie tylko w
                atmosferze pelnej akceptacji i delikatnosci, nie przymusu), to niewatpliwie tak
                jest. ale nie zmienia to faktu, ze nie znaczy nie. a jesli partner nie umie
                tego uszanowac to nie nadaje sie na partnera. zwlaszcza ze (i to akurat wiem z
                zajec sekzuologii z p.prof. Izdebskim):
                seks analny niesie ze soba najwieksze ryzyko zarazenia sie wszelkimi chorobami
                -przenoszonymi droga plciowa,
                -rozciaga zwieracze, przez co w pozniejszym wieku kobieta moze miec problem z
                wiatrami i utrzymaniem kalu,
                -ze wzgledu na czeste uszkodzenia sluzowki jest narazona na infekcje i zakazenia
                -bliskosc cewki moczowej i pochwy niesie ryzyko zakazen(w Polsce z higiena nie
                najlepiej, wiec tym bardziej)
                -poza tym bycie przymuszana do pewnych zachowan seksualnych niesie ze soba
                ogromne ryzyko awersji i niecheci do niego w ogole.
                ps. ciekawe czy, skoro zalezy mezczyznom na malych diurkach, beda niedlugo
                postulowac seks z cewka moczowa...?
                • kraxa co Wy tu o delikatnosci 11.08.04, 13:58
                  Panowie na tym forum podkreślają, że do tego trzeba czułosci, wyczucia i
                  delikatnosći, TERE FERE-gdyby mieli ochotę na czułośc i delikatnośc to
                  zastosowaliby trzymanie zakolanko i pocałunki w szyje a nie jazde od tylu,
                  przecież istotą tej techniki jest jej gwałtownośc, perwersyjnosć i brak
                  powszechnego przyzwolenia, to własnie kręci facetów, wieć nie wierzę, że facet
                  bedzie to robił delikatnie-delikatnie to można w raczkę czy coś
                  • orales73 Re: co Wy tu o delikatnosci 21.09.04, 13:42
                    kraxa napisała:

                    > Panowie na tym forum podkreślają, że do tego trzeba czułosci, wyczucia i
                    > delikatnosći, TERE FERE-gdyby mieli ochotę na czułośc i delikatnośc to
                    > zastosowaliby trzymanie zakolanko i pocałunki w szyje a nie jazde od tylu,
                    > przecież istotą tej techniki jest jej gwałtownośc, perwersyjnosć i brak
                    > powszechnego przyzwolenia, to własnie kręci facetów, wieć nie wierzę, że
                    facet
                    > bedzie to robił delikatnie-delikatnie to można w raczkę czy coś

                    ciekawe, bo ja czytałem że ten rodzaj seksu właśnie wymaga delikatności i
                    powolnego poruszania się.

              • Gość: małosubtelna Re: Tu nie o zaściankowość chodzi!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:36
                Cóż skoro pytasz o opinię to moja jest taka - twoi kumple robili coś co dla
                nich było przyjemne, ale co uznawali za upokarzające dla kobiety - do tego
                stopnia że określili te dziewczyny mianem śmieci. One nie protestowały, więc to
                ich odczucie. Dlaczego uznali to za tak upokarzające, to jedno pytanie, ale
                drugie jest poważniejsze- dlaczego mając takie odczucie nie powstrzymali się? I
                dlaczego uważają, że robiąc coś co w ich poczuciu jest haniebne i upokarzające,
                pozostają nietknięci brudem? Bo te dziewczyny można wytłumaczyć, ż ich punktu
                widzenia patrząc oczywiście, - bo one takie są - prymitywne. Ale oni , przecież
                tacy moralni i świadomi. Więc dlaczego? Bo nie mogą się powstrzymać? To jeszcze
                dodatkowe punkty za silną wolę. A może lubią upokarzać? A może mają w d., że
                postąpili w sposób upokarzający kogoś lub że wykorzystali dla własnej
                przyjemności czyjeś braki moralne, emocjonalne czy umysłowe? Masz czarujących
                kumpli.
                Tekst o matkach dzieci to żenada - prawdziwa tragedia to uczynić ojca swego
                dziecka z prymitywa o podwójnej moralności. Oni są dla mnie po prostu
                przerażający i odrażający i tyle. Nawiasem mówiąc mamy z mężem dwoje dzieci.
          • trzydziestoletnia Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.06.04, 20:54
            darthwojtex napisał:

            > >Niniejszym obalam wszelkie argumenty o tym, ze nie ma kobiet lubiacych seks
            >
            > analny dla WLASNEJ PRZYJEMNOSCI (a nie tylko dla poswiecenia sie).
            >
            > Chyba za te wypowiedz zostaniesz pozarta przez inne kobiety na tym forum :]

            I to jest dla mnie zadziwiajace.

            > >Seks alalny moze byc niesamowicie
            > przyjemny, nigdy nie mialam tak szybkich orgazmow jak wtedy.
            >
            > W sumie to nie pierwszy raz sie spotykam ze stwierdzeniem, ze seks analny
            > wzmaga orgazmy. MOglabys to jakos przyblizyc na czym to polega, bo to mnie
            dosc
            >
            > ceikawi :)

            To trudne, tak samo jak np opisac jak odczuwasz orgazm. Orgazm podczas
            zblizenia analnego jest inny, bardziej intensywny, jakby "brutalniejszy"
            (trafnit tu jakas pani napisala, ze to juz nie jest delikatne kochanie sie,
            ale "rzniecie"), mozna nawet powiedziec, ze ma w sobie cos 'zwierzecego', ale
            to jest w tym wspaniale :)
            • kraxa dobra trzydziestoletni 11.08.04, 14:02
              trzydziestoletnia napisała:


              > ]
              >


              >
              > To trudne, tak samo jak np opisac jak odczuwasz orgazm. Orgazm podczas
              > zblizenia analnego jest inny, bardziej intensywny, jakby "brutalniejszy"
              > (trafnit tu jakas pani napisala, ze to juz nie jest delikatne kochanie sie,
              > ale "rzniecie"), mozna nawet powiedziec, ze ma w sobie cos 'zwierzecego', ale
              > to jest w tym wspaniale :)

              Same bzdety-nie dość, że facet, to chyba w dodatku TRZYNASTOLETNI-cóż za opis
              seksu-brutalniejszy, zwierzecy, ja mam wątpliwości nie tylko co do analu, ale
              czy wogóle to robiłeś dzieciaczku
              >
              • ormi Re: dobra trzydziestoletni 13.08.04, 11:00
                kraxa napisała:

                > Same bzdety-nie dość, że facet, to chyba w dodatku TRZYNASTOLETNI-cóż za opis
                > seksu-brutalniejszy, zwierzecy, ja mam wątpliwości nie tylko co do analu, ale
                > czy wogóle to robiłeś dzieciaczku

                Wybacz, ale to Ty chyba masz jakis problem, z soba samą/ym/ i chyba
                potrzebujesz wizyty terapeuty, bo to co piszesz zalatuje mi bardzej homofobia
                niz normalna wypowiedzia...
                Przypadkowo trafilem do tego watku, ale podobnych bzdur o analu nie zdarzylo mi
                sie czytac, czyzby sami sluchacze rozglosni Rydzyka tutaj byli?
        • trzydziestoletnia Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.06.04, 20:51
          polareks napisała:

          > Niestety, ale ja i tak w to nie wierzę.

          Aaa... no to ja juz nic na to nie poradze ;) Twoj wybor, nie wiem tylko po co
          czytasz jakiekolwiek forum i sluchasz opinii ludzi, skoro z gory zakladasz, ze
          zmyslają.

          > Nie zgodze się, że w pupie kobieta ma strefy erogenne, że w pupie nie ma
          > resztek kału, że nie boli i tak dalej.

          Ja nie pisze ze sa (czy nie ma) stref erogennych, ani ze nikogo nie boli i
          kazdy odczuwa przyjemnosc. Pisalam, ze JA czuje przyjemnosc i wiem, ze to jest
          mozliwe. Wiem ze jest mozliwe, ze nie odczuwa sie bolu - jesli partner robi to
          z wprawą, a ja mam specyficzna chetke na taki seks to nie odczuwam bolu. Ale
          wiem tez ze czesto mozna czuc bol, i tak czasem bywa przy probie zblizania
          analnego - wtedy nie kontynuujemy. Wiem tez ze nigdy nie zdarzylo sie by byly
          tam jakies nieczystosci. I tyle, ja mam swoje empiryczne doswiadczenie, a Ty
          uparcie twierdzisz, ze to niemozliwe - ok, Twoj wybor zamykania oczu.

          > To ze analnie kochasz sie ze swoim partnerem kilka razy w miesiący

          Pisalam - raz na kilka miesiecy, a nie kilka razy w miesiacu.

          > nie oznacza, że w pozniejszym wieku Twoje problemy dopiero sie zaczną.

          W pozniejszym wieku pewnie wiele problemow sie zacznie. Sadzisz, ze nie bedzie
          problemow z pochwą, ze zawsze bedzie taka sama, nie bedzie np "luzniejsza"?

          > Mysle też, że duzo z tych wpisów to sa panowie piszacy pod nikami damskimi.

          Tzn osoby piszace, ze seks analny moze byc przyjemny to podszywajacy sie
          mezczyzni? Hmm.. wiesz, to wyglada na małą paranoje na tym punkcie ;) Niezle
          ewolucje myslowe by potwierdzic jedynie sluszne zdanie?

          Pozdrawiam :)
      • rogerek Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.06.04, 10:23
        Może i ja dołoże się do dyskusji...
        Jestem facetem i nie wstydzę się tego, że lubię sex analny...
        Mój pierwszy raz w ten sposób był bardzo przypadkowy. Potem była długa przerwa.
        Pewnego razu moja partnerka, z pewną taką nutką nieśmiałości poprosiła czy nie
        moglibyśmy inaczej i że wie że to trochę krępujące itd ale chciała by
        spróbować. NIe dałem jej skończyć i pojechałem do apteki po żel...
        Od tamtej pory przez półtorej roku mogłem zapomnieć o wlożeniu penisa do
        pochwy... Może jestem głupi, ale gdyby to dla niej nie było przyjemne to chyba
        nie zabraniała by mi "normalnego" sexu.
        Z obecną partnerką z rozmysłem doprowadziłem do takiego zbliżenia, ale stało
        się to po długim okresie oswajania jej z pieszczotami pupy. Kiedyś wkońcu
        wykrzyczała "włóż mi go tam" i tak się zaczęło. Kiedy w szczerej rozmowie
        zapytałem o odczucia - odpowiedziała: "To zajebiste uczucie kiedy go tam
        władasz. Dreszcz mi przechodzi po plecach. Później bywa różnie, raz jest
        niesamowicie innym razem neutralnie. To zależy jak bardzo jestem rozluźniona...
        Muszę się nauczyć lepiej poznawać siebie."
        Myślę, że w tych sprawach chodzi bardzo o psychikę. Jak bardzo sex analny
        jest "nieczysty" w myślach i jak mocno łamie się prawa Boskie...
        Dużo zależy też od partnera, jak bardzo jest delikatny oraz od uświadomienia
        partnerce, że każde wyrażenie przez nią niechęci - kończy zabawe.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę duuużo radości czerpanej z sexu - nieważne
        jakiego rodzaju :-)
        • wcalenietakimaly Basta 16.06.04, 05:30
          Sluchajcie, ludzie zachowywali sie, zachowuja sie i beda postepowac czesto jak
          zwierzeta. Czlowiek potrafi sie zeswinic maksymalnie. I dla swego dobrego
          samopoczucia przypisuje innym "zasciankowosc", "nawiedzenie religijne" itp.
          Zostawcie ten problem dla siebie dupojeby.
          Ja nie osadzam takich sklonnosci, dopoki nie podnosi sie wrzawa jakie to
          wspaniale i wyzwalajace seksualnie doswiadczenie i przyjemnosc. Robcie swoje po
          cichu dajcie zyc innym. Jakkolwiek ciekaw bede opisu doznan przy wsadzaniu
          przyrodzenia do ucha lub nosa. Czy mozna znalezc jeszcze inna dzure? Sadze ze
          tak np. w plocie.
          kaziu
    • cyganka30 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 16.06.04, 14:30
      przecież seks analny jest super!!!!!!!!!TRylko facet musi to umiejętnie
      robić.Kochamy się tak z moim facetem od roku-na początku było ciężko,ale teraz
      się "wyrobiłam" i mam cudowne doznania-inne niż "normalnie" ale też cudowne.
      O rozpoczęciu tego typu współżycia zadecydowały dwie rzeczy-pierwsz to taka że
      Michał lubi taki seks a druga- miałam wcześniej partnerów ale jego pierwszego
      tak naprawdę pokochałam i chciałam mu dać coś czego nikomu wcześniej nie dałam
      (i już nie dam:)). I wyszło super!!!(Chociaż na początku powiedziałam mu że
      niczego nie obiecuję)
      Ale nikogo nie namawiam,to kwestia gustu.Jednak gdy już spróbujecie-nie
      zrazajcie się,trening czyni mistrza!!!
      Pozdrawiam
      • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 16.06.04, 18:07
        >> Chyba za te wypowiedz zostaniesz pozarta przez inne kobiety na tym forum :]
        >I to jest dla mnie zadziwiajace.

        Dla mnie to nie jest zadziwiajace sadzac po tym, jaka jest wiedza wiekszosci
        ludzi na temat seksu analnego, nie wspominajac o wiedzy praktycznej. Z punkut
        jednak widzenia moich doswiadczen zwiazanych z tym seksem, zarowno jako osoby
        czynnej jak i biernej, jest to co najmniej dziwne. Sam nie raz masturbuje sie
        od tylu, a w trakcie stosunku prosze partnerki, by mnie delikatnie penetrowaly
        lub tam calowaly i lizaly, bo to bardzo podnieca. Takze gdy sie stam dotykam,
        to dotykajac i pieszczac posladki i wsuwajac palec z tylu mam znacznie
        sliniejsze wrazenia.

        >Orgazm podczas
        zblizenia analnego jest inny, bardziej intensywny, jakby "brutalniejszy"

        A osiagasz go, gdy partner dotyka zarowno Twojego odbytu i pochwy czy
        bezposrednio przez stymulacje analna? Jest to inny orgazm niz orgazm
        lechtaczkowy i pochwowy?

        >W pozniejszym wieku pewnie wiele problemow sie zacznie. Sadzisz, ze nie bedzie
        problemow z pochwą, ze zawsze bedzie taka sama, nie bedzie np "luzniejsza"?

        Tjaaa.. wedlug nieco nowszych badan, wychodzi na to, ze seks zapobiega a nie
        powoduje problemy - jak kiedys myslano - z prostata i szyjka macicy. Niedziwne
        by bylo, gdyby i seks analny okazal sie pomocny/zapobiegajacy klopotom z
        odbytem :)

        >Jakkolwiek ciekaw bede opisu doznan przy wsadzaniu
        przyrodzenia do ucha lub nosa.

        Ze wzgledu na wielkosc tych szpar, nie jest mozliwe wlozenie przyodzienia w
        nie. Natomiast bardzo jest przyjemne bycie lizanym i lizanie tych czesci ciala.
        Chyba, ze to tez jest jakies zle, zboczone i obrzydliwe?
        • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 21.06.04, 16:47
          >może pobawimy się z wibratorem, ja
          jemu wsadzę w tyłek i zobaczymy, czy to takie fajne doznanie...

          Tak, to jestprzyjemne doznanie, jesli dziewczyna wie jak wlozyc wibrator.

          >Moi dwaj kumple (wiek ok. 26 lat), którzy próbowali anala, powiedzieli fajną
          rzecz, że taki seks jest super, ale taka panna to dla nich śmieć i w życiu nie
          chcieliby mieć za matkę swoich dzieci takiej, której wdpuę wkładali...Co o tym
          myślicie???

          Ja im szcerze wspolczuje. Dla mnei np dziwne jest to, ze mozna przypadkowej
          dziewczynie wlozyc cos w odbyt, a dziewczynie stalej nie.

          >I nauczcie się drodzy panowie szanować zdanie nasze, kobiet...

          Ja szanuje zdanie mojej kobiety. Jelsi nie chce, to ok, ale skoro jest moja
          ukochana i skoro ja robie to, czego ona pragnie, to czemu ona mialaby tego
          samego nie robic?
          • Gość: Zofia Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: *.ip-pluggen.com 11.08.04, 01:07
            Uwazam ze powinno sie to robic w prezerwatywie, ktora jest przeciez nawilzona.
            Prezerwatywa chroni penis przed bakteriami z odbytu.
            Szansa ze bakterie z odbytu przedostana sie do pochwy jest wtedy zerowa.

            A przeniesc bakterie jest BARDZO LATWO przy PODCIERANIU SIE czy podmywaniu, bo
            jakos automatycznie podciera sie od tylu do przodu, kiedy powinno sie to robic
            OD PRZODU DO TYLU.

            Co do seksu analnego to probowalam go kilkakrotnie. Przygotowanie jest SZALENIE
            WAZNE, bo na poczatku zwieracze automatycznie sie zamykaja.
            My probowalismy po kawalku. w ciagu paru dni.
            Kiedy juz oswoilam sie, pozbylam leku przed bolem, to poszlismy na calego i
            bylo CUDOWNIE !
            • wcalenietakimaly Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.08.04, 04:08
              Droga Zofio
              Czy mozesz sie podzielic co skladalo sie na te "cudownosci".
              Osobiscie nie wierze ze kobiety osiagaja orgazmy w czasie seksu analnego, co
              czesto mozna czytac na roznych forach. Jest to glownie wedlug mnie meska
              przyjemnosc, a kobiety po prostu daja dupy (tej atentycznej) chcac im dogodzic.
              • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 13.08.04, 12:46
                Wydaje mi sie, ze gdyby nie sprawialo, to pewnie by nie byl praktykowany, a
                neiktore panie nie mowiliby, ze jest 'zajebiscie' itp :).
              • szalony_kucharz Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 16.08.04, 16:01
                wcalenietakimaly napisał:

                > Osobiscie nie wierze ze kobiety osiagaja orgazmy w czasie seksu analnego

                A wierzysz, że kobiety w ogóle osiągają orgazm? Czy może wciąż pozostaje to dla
                ciebie niezweryfikowaną hipotezą?



                (-:=3
                • wcalenietakimaly Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 17.08.04, 05:17
                  Szalony
                  Uwielbiam cie. Z toba mogbym chyba miec orgazm. Przelec mnie plizzz.
                • Gość: xyz Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: 217.153.70.* 17.08.04, 14:12
                  Taki orgazm jest jak najbardzie4j możliwy!! Pamiętaj że u kobiet to się dzieje
                  w głowie a nie za przeproszeniem w d..... Do takiego seksu trzeba się po prostu
                  odpowiednio przygotować 1. po pierwsz stały zaufany partner, taki co jak tylko
                  cię zaboli, to od razu przerwie.2. kobieta musi być maksymalnie podniecona i
                  rozluźniona - wtedy pozwoli na wszytko 3. przed seksem warto się umyć trochę
                  głębiej niż zwykle np. płynem do higieny intymnej i raczej unikać obfitego
                  obiadu.
                  4. Dobry nawilżacz - polecam K-y ,można kupić nawet w supermarketach- nasmaruj
                  peenisa i obficie odbyt, a potem rozluźnij tą dziurkę palcami - jeśli kobiecie
                  nie sprawi to przyjemności to można sobie darować - bez tego zawsze będzie
                  zaciskać pupę , będzie ją coraz bardziej bolało i może sobie zrobić krzywdę.
                  Jak jestem naprawdę podniecona to raczej się otwieram i staję się tam coraz
                  lużniejsza. Niesamowite uczucie! - Mimo to jest to raczej sporadyczne
                  urozmaicenie niż regularna zabawa
              • Gość: Nika Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? IP: 81.210.121.* 18.08.04, 14:54
                Nie do mnie, ale odpowiem, bo też uważam, że jest CUDOWNIE.
                Choć orgazm mam łechtaczkowy, to gdy penis jest w pupie to orgazm jest znacznie
                silniejszy niż gdy jest w pochwie... Silniejszy a także znacznie szybszy...
        • kraxa Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 11.08.04, 14:06
          Sam nie raz masturbuje sie
          > od tylu, a w trakcie stosunku prosze partnerki, by mnie delikatnie
          penetrowaly
          > lub tam calowaly i lizaly, bo to bardzo podnieca.

          Ciekawe jak partnerce w trakcie stosunku udaje sie lizac twój odbyt. To jest o
          wiele bardziej interesujące niż nudnawe juz wynurzenia o włąsnym paluszku w
          brudnej pupie
    • jowanka-48 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.09.04, 16:39
      Co wy tu pitolicie o analu!!!! Hahaha
      Niby kobietom jest tak zajebiście????
      To są wypowiedzi panów podszytych po nicki pań, ot i cała filozofia seksu
      analnego.
      • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 15.09.04, 18:56
        > Co wy tu pitolicie o analu!!!! Hahaha
        > Niby kobietom jest tak zajebiście????
        > To są wypowiedzi panów podszytych po nicki pań, ot i cała filozofia seksu
        > analnego.

        Wydaje mi sie, ze jestes nastolatka, ktora nigdy nie probowala seksu i sie
        podszywasz pod niby obznajmiona kobiete, zeby ktos sie liczyl z twoim zdaniem.
        Choc jak dla mnei i tak jest ono bezwartosciowa proba wybicia sie ze
        spolecznosci twojej podstawowki.
      • kate_82 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 16.09.04, 11:17
        jowanka-48 napisała:

        > Co wy tu pitolicie o analu!!!! Hahaha
        > Niby kobietom jest tak zajebiście????
        > To są wypowiedzi panów podszytych po nicki pań, ot i cała filozofia seksu
        > analnego.

        Skąd wiesz?:-))) A cipkę kupiłam sobie w sex-shopie i dałam do szybkiego wszczepu sąsiadowi chirugowi:-)))

        Uwielbiam seks analny, bardziej lubię niż waginalny. A kobietą jestem z krwi i kości i nie dokonywałam transformacji płci:)))

        kate
        • alionetta Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 17.09.04, 09:28
          ty mała...albo kłamiesz, albo jesteś facetem....w każdym razie jest coś z Tobą
          nie tak....
          • warrior777 Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 17.09.04, 17:37
            Czytajac wpisy zwykly nastolatek stwierdzi:odbyt jest do wydalania,pochwa do
            sikania,usta do jedzenia ,a rece do roboty,a seks to jest zwierzecy i
            NIEKATOLICKI!W ogole po to BOZIA stworzyla wlosy lonowe,by tam rosly i blone
            dziewicza,by pojsc do nieba...! Nie rozumiem jeszcze tego,skoro katolickie
            dziewice i inne kochajace sie przez 20 lat w pozycji klasycznej kobiety ,skoro
            twierdzicie,ze to zwierzece,ze boli ,ze brudne...a same nie probowalyscie i
            jeszcze udowadniacie innym i przekonywujecie...Oj chyba bylo o tym kazanie albo
            to jakas AKCJA...W ogole to jestem obojnakiem,co sie podszywa za
            SZATANiste....W SWIECIE BARANOW MUSIMY BYC WILKAMI !!!WPWW!!!
            • darthwojtex Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 17.09.04, 23:47
              Mam pewne watpliwosci, czy droga alionetta nie jest tylko jakims glupim
              dowcipnisiem, co to pieprzy, zeby pieprzyc, a nie, ze chce brac udzial w
              dyskusji. Wszystko jest dla niej oblesne, wiec albo z toba jest cos skrajnie
              nie tak, albo po prostu udajesz i nadrabiasz kompleksy w zyciu,
              kolezanko /kolego?/
              • alionetta ODPOWIADAM TAK 18.09.04, 13:20
                nie jestem osamotniona w moich wypowiedziach, więc istnieją zapewne ludzie,
                którzy mnie rozumieją...poprostu Wy do nich nie należycie i basta....poziom
                ludzi jest różny -oczywiście mam na myśli poziom duchowy....trzeba dojrzeć do
                pewnych myśli, co jest w życiu istotne a co nie, na czym życie polega a na czym
                nie, gdzie kończy się dobro a gdzie kończy zło...nie wiem czy stać Was na
                jakieś wznioślejsze przemyślenia...życie, po co żyjemy? nie mówię , że jestem
                święta...smakuję grzechu choć zdaję sobie sprawę , że robię źle...trzeba czasem
                się zawstydzić i przyznać rację prawdzie...ech..pewnie nie nadążacie za moją
                myślą...przepraszam, ale jestem nazbyt filozoficznie nastawiona do
                świata...zawsze snuję analizy, po których wyciągam wnioski...dziś już dojrzałam
                do pewnego stopnia, żeby zrozumieć na czym polega człowieczeństwo...nie bądźmy
                szmatami...zaglądajmy częściej do głębi duszy partnera...
                no tak zaczęło się od d...a skończyło na wzniosłych apelach...znów mam
                przechlapane u Was:)))
                papa
                • darthwojtex Re: ODPOWIADAM TAK 18.09.04, 15:48
                  A masz wiecej niz 15 lat? -_-.Bosz, jak ty pieprzysz -_-.
                  • alionetta Re: ODPOWIADAM TAK 18.09.04, 17:26
                    ładny masz język, już się chwaliłeś więc oszczędź sobie niedorostku...z
                    pewnością jestem starsza od Ciebie...to widać...ale Ty jesteś poprostu
                    niedojrzały i nie rozumiesz co piszę...ubogi duchem już się nie odzywaj do
                    mnie, ok?
                    • darthwojtex Re: ODPOWIADAM TAK 18.09.04, 19:31
                      <lol2>. Wiek nie gra roli jesli chodzi o inteligencje, czego jestes dowodem :D.
                      Co do nierozumienia tego co piszesz, to nie chodzi o fakt, ze nie rozumiem,
                      tylko, ze pieprzysz. Ja rozumiem, ze mozna sobie pisac wiersze lub cos, ale
                      anal to anal, i jesli jest dyskusja na jego temat, to nie bede tworzyl zdan z
                      gornolotnymi i egzystencjano-filozoficznymi wyrazeniami, bo jakos wole byc
                      komunikatywny a nie elokwetny, podczas rozmow na temat przyziemny. A zreszta,
                      nie lubisz anala, wiec ciezko sie z toba dogadac :D:D:D
                      • alionetta hehehehe 18.09.04, 21:41
                        nie lubię anala bo jestem babą...ty masz h...i jest ci dobrze, pomyśl o
                        kobiecie...ale ty nie myślisz...widzisz swój czubek nosa tylko...co za
                        wypaczenie z ciebie
                        kończę bo szkoda słów na ciebie
                        ufff. będę wolna
                        • darthwojtex Re: hehehehe 18.09.04, 21:46
                          Nie lubisz anal, bo nie probowalas, a nie dlatego, ze jestes baba. Duza czesc
                          bab ktora to probowala to lubi a przynajmniej nie mowi, ze jest tak zle, jak
                          ty. Co do myslenia o kobiecie, to mysle o kobiecie, bo jeszce zadna partnerka
                          mi przy pierwszym analu dla niej nie mowila, ze boli i ze cos jest nie tak,
                          tylko mowila, zebym wszedl glebiej. Wiem, ze jestes zalosna i tepa, ale nie
                          musisz tepic innych ludzi za to, ze maja normalniejsze poglady i podejscie do
                          zycia niz ty.
                          • alionetta a ja mówię hahaha 19.09.04, 09:16
                            kołku, czy ja ci mówię , że jesteś tępy mimo, iż rzeczywiście tak jest? sam
                            okazujesz świetnie jakim jesteś "dżentelemenem" w relacjach z kobietami...
                            anal-chyba nie czytałeś mojej wczesniejszej lektury...zapraszam do początku...
                            a te kobiety, kłamały cię i tyle, bo się wstydziły powiedzieć prawdę haha..jaką
                            ty babę mogłeś mieć? rzecz jasna, że na twoim poziomie, tak małą jak kropla w
                            morzu przy drugiej kropli, którą stanowi twoja osoba..
                            szczekaj dalej
                            • darthwojtex Re: a ja mówię hahaha 19.09.04, 11:33
                              Hehe.. powiedz mi, czemu jestes taka zalosna? :)
                              • alionetta hauuuu 19.09.04, 13:37
                                no i szczeknął kołek, nie wytrzymał hahaha
                                ze skorpiopnem nie wygrasz na potyczki słowne, więc resztę sobie daruj
                                • foorumka Re: hauuuu 21.09.04, 15:53
                                  Nie rozumiem skad takie prawe osoby na tym forum...a dokładniej czego szukają w
                                  postach na temat analu...jestem kobieta i przyznam,że seks analny jest
                                  niesamowicie przyjemny ...jednak do tego należy dorosnąć psychicznie...należy
                                  tego chcieć...kiedyś nie było mowy aby partner namówił mnie do tej
                                  formy...teraz wiem,że to bardzo fajne uczucie...ale ten rodzaj seksu należy
                                  polubić:)...jest to dość ostre rżnięcie:)ale odczucia niesamowite....szybciej
                                  osiągam orgazm i jest on bardziej ekspresyjny

                                  pozdrawiam wszystkich za i przeciw:)
    • mar_de_cristal hmm 02.10.04, 20:34
      przeczytalam ten temat dosc dokladnie i wnioski, ktore mi sie wysunely, to
      jednak to, co juz dawno myslalam, ze seks analny glownie wielbia faceci. bylo
      kilka wpisow rozekscytowanych pan, jednak bylo ich mniej niz panow. nie uwazam
      seksu analnego za niemoralny - w ogole nie rozpatruje go w takich kwestiach,
      uwazam, ze jest po prostu nieapetyczny, niezdrowy i z miloscia niewiele ma
      wspolnego. dzieki naturze mam pochwe i lechtaczke (na marginesie dodam, ze to
      naprawde cud natury) i szczerze mowiac nigdy nie wpadlabym na pomysl zeby sobie
      cos wkladac w tylek. on sluzy do robienia kupy i tyle. moja przyjaciolka
      nazwala ostatnio anala "zarzynaniem swini" i cos w tym jest - odbyt jest
      ciasny, nierzadko przy zatwardzeniu leci z niego krew i naprawde trudno mi
      sobie wyobrazic zeby wkladanie tam penisa (zwlaszcza duzego) wyszlo mu na
      zdrowie i do tego nie bolalo. tak na marginesie to wydaje mi sie, ze
      wielbiciele anala to po prostu panowie z malymi peniskami, ktorzy w pochwie nic
      nie czuja:D Rozumiem panowie, ze Wam w pupie ciasno, ale jesli sie kogos kocha
      to nie powinno sie go zmuszac do czegos co go wrecz obrzydza i argumenty w
      stylu, ze kobieta powinna czasem zmusicv sie dla faceta, by zrobic mu
      przyjemnosc, bo na tym polega zwiazek sa dla mnie zenujace, bo raczej my nie
      prosimy Was o nic w seksie co by Was bolalo. A tak na marginesie chcialam
      dodac, ze podniecona kobieta wilgotnieje w pochwie, a nie w pupie i naprawde w
      momencie jak jestem napalona to nie marze o tym zeby facet cos mi wsadzil w
      pupe - fakt, ze trzeba ja nawilzac przed seksem jest dostatecznym dowodem na
      to, ze ona po prostu do seksu stworzona nie jest.
      • kate_82 Re: Większych bzdur nie czytałam. n/t 03.10.04, 00:29
        • darthwojtex Re: Większych bzdur nie czytałam. n/t 03.10.04, 12:48
          >> uwazam, ze jest po prostu nieapetyczny, niezdrowy i z miloscia niewiele ma
          > wspolnego

          Kwestia podejscia. Dla mnie nieapetyczne jest jedzenie ziemniakow, kurczak w
          czekoladzie i uwazam, ze niezdrowe jest calowanie sie, bo mimo wszystko w
          ustach jest wiele bakterii. A co do milosci - a kto daje ci prawo oceniac, czym
          jest milosc?

          > cos wkladac w tylek. on sluzy do robienia kupy i tyle.

          Zauwazylas, ze usta tez sluza do np przyjmowania pokarmu i oddychania?

          > moja przyjaciolka
          > nazwala ostatnio anala "zarzynaniem swini" i cos w tym jest - odbyt jest
          > ciasny, nierzadko przy zatwardzeniu leci z niego krew i naprawde trudno mi
          > sobie wyobrazic zeby wkladanie tam penisa (zwlaszcza duzego) wyszlo mu na
          > zdrowie i do tego nie bolalo.

          Sa choroby roznych innych narzadow, i stany zapalne, i tego typu rzeczy. A co
          do tego, ze boli.. kwestia rozluznienia i checi. No, i pierwszy raz waginalny
          tez boli.

          > Haha tak na marginesie to wydaje mi sie, ze
          > wielbiciele anala to po prostu panowie z malymi peniskami, ktorzy w pochwie
          nic
          >
          > nie czuja:D

          :D.. a mi sie wydaje, ze to osoby, ktore po prostu lubia rozne rodzaje seksu.
          Wielkosc to chyba nie robi roznicy. A pochwa..no, jak kobieta jest wyjechana,
          to facet nic nie poczuje :)

          > Rozumiem panowie, ze Wam w pupie ciasno, ale jesli sie kogos kocha
          > to nie powinno sie go zmuszac do czegos co go wrecz obrzydza i argumenty w
          > stylu, ze kobieta powinna czasem zmusicv sie dla faceta, by zrobic mu
          > przyjemnosc, bo na tym polega zwiazek sa dla mnie zenujace, bo raczej my nie
          > prosimy Was o nic w seksie co by Was bolalo.

          Ale zmuszacie nas do zakupow, odpowiadanie kilkanascie razy, czy macie ladne
          ciuchy, prosicie o minety, et cetera. I powiem ci, ze jsli kobieta mnie o cos z
          tych rzeczy prosi, to nie mam w zwyczaju odmawiac.

          > fakt, ze trzeba ja nawilzac przed seksem jest dostatecznym dowodem na
          > to, ze ona po prostu do seksu stworzona nie jest.

          Lol.. a jesli sie nie zagotuje miesa, mozna sie zarazic pasozytami. Wychodzi na
          to, ze mieso nie nadaje sie do spozycia.
          • mar_de_cristal Re: Większych bzdur nie czytałam. n/t 03.10.04, 14:26
            Twoja argumentacja jest bardzo naciagana.
            Spytaj jakiegokolwiek lekarza gdzie jest wiecej bakterii - w ustach czy odbycie.
            Do oddychania sluzy glownie nos (to tak na marginesie), a usta oprocz tego, ze
            nimi sie je sluza rowniez do calowania. Dzieki temu nawiazauje sie kontakt
            emocjonalny z drugim czlowiekiem.
            Nie wydaje mi sie zeby porownywanie zakupow i komplementow do anala bylo w
            ogole logiczne - zakupy i komplementy nie bola - nie doprowadza Cie do zadnej
            choroby. Poza tym faceci tez lubia komplementy, a nie kazda kobieta zakupy
            lubi. A mineta....my robimy Wam laske, wiec chyba jest po rowno...?
            Mieso gotujemy glownie dlatego, ze surowe jest niesmaczne. Poza tym wcale go
            jesc nie musimy.
            Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
            takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze? Nie bedzie Ci
            wstyd?
            • kate_82 Re: W kwestii rzekomej atonii zwieracza 04.10.04, 07:18
              mar_de_cristal napisała:


              > Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
              > takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze? Nie bedzie Ci
              > wstyd?

              A mogę uprzejmie zapytać, gdzie wyczytałaś, że od uprawiania seksu analnego "puszczają zwieracze"? :-))) Uprawiam ten seks od dobrych 10 lat i moje zwieracze mają się świetnie, by nie rzec że doskonale. Ufasz stereotypom i je powielasz i to właśnie z powodu krążących legend dotyczących nadmiernego rozluźnienia odbytu z powodu uprawiania miłości analnej, wiele z nas wciąż się wzdraga na same hasło "anal". Zapewniam Cię, że nic się nie rozluźnia, wprost przeciwnie, jesteś w stanie silniej pracować mięśniami okołomiednicznymi.

              kate
          • she-daemon Re: Większych bzdur nie czytałam. n/t 03.10.04, 14:41
            Witam

            Tak sobie sledze ta dyskusje i szczerze powiedziawszy dziwie sie co poniektorym
            wypowiedziom.. Pomijajac kwestie indywidualnych upodoban, predyspozycji,
            tudziez uwarunkowan religijno-swiatopogladowych (w koncu kazdy ma prawo do
            takiego seksu jaki mu sie podoba i jaki jest zgodny z jego preferencjami),
            zaskakuja mnie kategoryczne osady osob, ktore albo nigdy nie probowaly seksu
            analnego (w zwiazku z czym w ogole nie maja pojecia o czym pisza) albo tez
            osob, ktore probowaly ale z jakichs wzgledow im sie to nie spodobalo
            (niedelikatny partner, brak rozluznienia, albo po prostu stwierdzily, ze to nie
            to). Nie twierdze, ze kazdemu musi sie taka forma aktywnosci seksualnej
            podobac, bo kazdy z nas jest inny, nie uwazam tez, by proby "nawracania" kogos
            na sile (w ta czy w tamta strone) byly tu na miejscu.
            Jednak nie o tym chcialam pisac. Przeraza mnie otoz zajadlosc z
            jaka "przeciwnicy" anala naskakuja na kobiety, ktore twierdza, ze taka forma
            seksu im sie podoba, malo tego - jest zrodlem bardzo mocnych przezyc i u wielu
            konczy sie silnym orgazmem. Smieszne jest to (chociaz wlasciwie nie jestem tu
            do konca pewna, czy nalezy sie smiac, czy moze jednak plakac), ze probujecie
            negowac _fakty_. Zastanawia mnie jaki macie w tym cel, bo poprawianie sobie
            samopoczucia w ten sposob wydaje mi sie raczej dosc idiotyczne.
            Tak samo jak idiotyczne jest wymienianie "przeciwwskazan" pt. hemoroidy,
            nietrzymanie stolca. Moi drodzy, kazdy kto uwaza sie za doroslego (czy moze
            lepiej pisac "dojrzalego", bo wiek nierzadko nie idzie w parze z
            odpowiedzialnoscia) czlowieka, sam podejmuje decyzje dotyczace swojego zycia i
            sam ponosi ewentualna odpowiedzialnosc za nie. I sadze, ze osoby postronne nie
            maja prawa miec tutaj aspiracji do decydowania o kims za kogos.
            Niemal kazda sfera zycia (a juz zwlaszcza te zwiazane z przyjemnosciami) wiaze
            sie z jakims ryzykiem (uprawanie seksu z ryzykiem ciazy, folgowanie sobie w
            jedzeniu i piciu - skutki wiadome; lista jest dluga, kazdy wie o co chodzi).
            Kazdy powinien byc swiadom ewentualnych skutkow ubocznych i miec na tyle
            konsekwencji, by w ich obliczu nie wyplakiwac sie komus w rekaw (to wszystko
            kwestia prostej kalkulacji korzysci i strat).
            W moim przekonaniu jednak - zycie nie polega na wiecznym odmawianiu sobie
            wszelkich uciech i samoumartwianiu sie, chociaz pewnie znajda sie i zwolennicy
            takiej opcji - to kwestia mocno indywidualna.. Ja jestem osobiscie zdania, ze
            wszystko jest dla ludzi, o ile nie krzywdzimy przy tym nikogo, pozostajemy w
            zgodzie ze swoimi przekonaniami, no i oczywiscie - we wszystkim wskazany jest
            jakis elementarny umiar..
            Na marginesie dodam, ze seks analny bardzo lubie i uprawiam go przede wszystkim
            dla wlasnej przyjemnosci. Wierzcie sobie lub nie, ale tak sie sklada, ze jestem
            kobieta (nie wiem skad taka nagla nieufnosc co do plci interlokutorow w tymze
            watku.. - to na pewno jakis masonski spisek, lol) i bede stanowczo twierdzic,
            ze osoby ktore kategorycznie zaprzeczaja jakoby anal mogl byc przyjemny dla
            kobiety - sa po prostu smieszne.
            Oczywiscie zupelnie osobna kwestia jest kompletny brak wyczucia, czy tez
            zmuszanie kogos do czegokolwiek (zwlaszcza seksu jako takiego, czy tez
            jakiejkolwiek jego formy). Wszelkie tego typu zachowania sa w moim przekonaniu
            godne potepienia i swiadcza jak najgorzej o partnerze.

            Pozdrawiam wszystkich, tych co lubia i tych co nie lubia (z wylaczeniem tych
            nawiedzonych - tym jedynie zycze wiecej dystansu do siebie i do innych)

            sd
            • darthwojtex Re: Większych bzdur nie czytałam. n/t 03.10.04, 19:34
              > a usta oprocz tego, ze
              >nimi sie je sluza rowniez do calowania

              To podobnie jak odbyt, ktory poza funkcja wydalnicza sluzy rowniez do osiagania
              przyjemnosci seksualnej :)

              >zakupy i komplementy nie bola - nie doprowadza Cie do zadnej
              choroby.

              To podobnie jak anal, ani nie bola, ani nie prowadza do specjalnych chorob, w
              przypadku przestrzegania zasad higieny.

              >A mineta....my robimy Wam laske, wiec chyba jest po rowno...?

              Nie przepadam za oralem.

              >Mieso gotujemy glownie dlatego, ze surowe jest niesmaczne.

              Haha, a obdbyt nasliniamy lub nawilzamy, bo bez tego moze bolec.

              >Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
              takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze?

              No, jak jej puszcza bez anala, to to tez bedzie straszne. Ale tak przynajmniej
              bedziemy mieli wiele przyjemnosci z takiego stosunkui.

              >bede stanowczo twierdzic,
              ze osoby ktore kategorycznie zaprzeczaja jakoby anal mogl byc przyjemny dla
              kobiety - sa po prostu smieszne.

              Wydaje mi sie, ze takie osoby albo przeszly skrajnie katolickie wychowanie albo
              sa niespelnionymi nastolatkami.
      • bilbao_smile Re: hmm 04.10.04, 14:11
        Powiem krotko, nie lubie seksu analnego. Sprobowalam bez zmuszania, ale pod
        naciskiem mojego faceta. Niby wszystko bylo zgodnie ze sztuka (tylko w mojej
        glowce bariera istniala) i... nie odeczulam zadnej przyjemnosci. Pomyslalam, ze
        pierwszy raz to moze faktycznie moglo sie nie udac. Tylko, ze 2 i 3 raz tez
        bylo nie fajnie i NIGDY wiecej, NIDGY W ZYCIU! Stety, czy tez niestety nie
        sprawialo mi to ZADNEJ przyjemnosci, ale jezeli innym pasi, lubia, przezywaja i
        jeszcze orgazm z tego maja to prosze bardzo. Ja w ogole uwazam, ze wolnosc
        tomku w swoim domku:) Problemem moze byc jednak sytuacja gdzie 1 parnter sie
        upiera i ciagle gdzies miedzy wierszami wraca do pomyslu 'anala'... z
        doswiadczenia wiem, ze to frustrujace i przykre.
        • mar_de_cristal Re: hmm 04.10.04, 14:59
          alez ja nie bronie nikomu tego robic - moja opinia byla opinia subiektywna -
          moja i moich kolezanek. po prostu dla nas anal jest obrzydliwy i nienaturalny,
          tak jak dla innych moze byc piekny i naturalny. o to chodzi we wszystkich
          aspektach zycia, ze kazdy ma prawo do swoich opinii i przemyslen. jesli nie
          chce tego robic, to niech facet nie nalega, bo to MOJE cialo!! jesli OBOJE
          ludzi to lubi, to niech to robi, ale nie moze byc mowy o zadnej presji!
    • allumeuse_21 po co mieszacie religie z analem? 05.10.04, 13:07
      ludzie po co to robicie? co ma piernik do wiatraka? anal jest "dalszym stopniem
      wtajemniczenia" po seksie waginalnym [sposobalo mi sie to okreslenie
      przedmowcy], ale mamy wolnosc wyboru i wchodzi w to kto chce. kto sie daje
      zmuszac ten jest slabym charakterem i niech idzie na kurs asertywnosci. nie
      rozumiem tylko po co piszecie ze uprzedzeni sa do tego ludzie z katolickimi
      pogladami. przykro mi to stwierdzic, ale podejrzewam was o kompletna niewiedze
      z zakresu religii chrzescijanskiej. znacie sie na analu? swietnie, piszcie
      sobie o nim do woli. nie znacie sie na religii? nie? to ani slowa. najgorzej
      sie czyta niekompetentne wypowiedzi: patrz przyklad kobiet ktore nie sprobowaly
      anala ale juz wiedza ze na pewno jest nie fajny. na tej samej zasadzie moge
      napisac ze moj chlopak nie chcial zjesc jejecznicy z kurkami i ziemniakami bo
      mu mama tego nie gotowala i to na pewno jest niedobre. nawet nie powachal. a u
      mnie w domu to super przysmak. przedmiotem dyskusji nie powinny byc dobre czy
      zle strony seksu analnego w wykonaniu damsko meskim, ale "dobre rady" dla osoby
      ktora zapoczatkowala ten watek. jak juz stwierdziliscie ma meza palanta i co
      dalej? ma sie rozwiesc?

      co do religi i anala. w Biblii ktora zawiera wskazówki, lub nawet wytyczne dla
      chrzescijan co jest dobre a co zle, odniesienie do anala jest tylko w opisie
      ze "mezczyzny spolkujacy ze soba nie zostana zbawieni" a jak ktos umie czytac
      to widzi ze chodzi o homo. topic natomiast dotyczy problemu damsko meskiego.
      mam w domu ksiazke [siedze w pracy wiec nie moge dac dokladnego zrodla]
      napisana przez amerykanskiego biskupa katolickiego na temat seksu w
      malzenstwie. seks analny jesli ma sluzyc grze wstepnej a nastepnie stosunkowi w
      celu prokreacji nie jest grzechem. KAZDY seks pozamalzenski grzechem jest, a
      jak ktos polaczy to ze "stopniem wtajemniczenia" to przestanie gadac jacy to
      katolicy sa uprzedzeni do tej formy aktywnosci seksualnej.roznie dobrze mozmy
      zaczac pisac jacy to ateisci sa uprzedzeni do instytucji malzenstwa lub
      wiernosci. glupie co? czyli przestajemy generalizowac. pozwolilam sobie na te
      wypowiedz bo i tak zrobiliscie topic nie na temat problemu zony, tylko czy seks
      analny jest przyjemny dla kobiety czy nie. Jezeli ona jest totalnie zblokowana
      to nie pomoze takie zachwalanie, przyda sie natomiast kilka rad co zrobic z
      takim mezem. proponuje puscic go w trabe. pozdrawiam
    • allumeuse_21 a pornografia to co? 05.10.04, 13:13
      a i jeszcze mi cos przyszlo do glowy ale pewnie i tak mnie zbesztacie: czy
      problemy tej pani nie zaczely sie od ogladania porno przez jej meza? zostala
      zniesmaczona, czuje sie pokrzywdzona. i niech mi teraz ktos powie ze
      pornografia nie wplywa destrukcyjnie na rodziny. bo tu macie taki dowod.
      kolejny? przeczytalam wczoraj ze przyczyna gwaltow na kobietach w amerykanskim
      wojsku bylo ogladanie porno przez zolnierzy. i znow kobiety sa pokrzywdzone.
      jak sie facet naoglada porno to mu sie w glowie przewraca. co drugi ktory sie
      do tego przynaje ma jakies zaburzenia emocjonalne, chichocze na widok
      lechtaczki i traktuje kobiete jako "szparke z przyleglosciami w postaci cyckow
      i pupy".
      • darthwojtex Re: a pornografia to co? 05.10.04, 19:13
        >i niech mi teraz ktos powie ze
        >pornografia nie wplywa destrukcyjnie na rodziny. bo tu macie taki dowod.
        >kolejny?

        Hehe.. mi sie wydaje, ze to wyszlo przez roznice obojga osob w podejsciu do
        spraw seksu. Pornografia.. no, po prostu filmy o seksie.

        >przeczytalam wczoraj ze przyczyna gwaltow na kobietach w amerykanskim
        >wojsku bylo ogladanie porno przez zolnierzy.

        No, jak dlugo nie mieli kobiety, to wydaje mi sie, ze w koncu zapragneli tak
        bardzo,ze jakas zgwalcili. A nie, ze to przez filmy porno.

        > i znow kobiety sa pokrzywdzone

        Haha :D

        >jak sie facet naoglada porno to mu sie w glowie przewraca.

        Nie wiem, czy kobieta sie przewraca, ale facetom zdaje sie, ze nie. Mezczyzni
        sa neistety prosci i porno to dla nich porno, a nie sposob na zycie, tudziez
        jakis bodziec pobudzajacy do roznych rzeczy. No, moze poza masturbacja lub
        ochota na seks. Ale podobny wplyw na mnei ma jak widze naga kobiete.

        >co drugi ktory sie
        >do tego przynaje ma jakies zaburzenia emocjonalne

        Tez mam zaburzenia emocjonalne, bo mnie dzis dziewcyzna zostawila i czytam
        jakies glupoty laski z uprzedzeniami, ktora w mlodosci chyba za duzo filmow
        porno widziala i jej sie 'w glowie przewraca'

        >traktuje kobiete jako "szparke z przyleglosciami w postaci cyckow
        >i pupy".

        To chyba raczej efekt korelacji z kobietami. Tego, jak sie z nimi powodzi seks
        i uczucia. A w moim przypadku, jak sie nie powodzi, hehehe.
      • mar_de_cristal Re: a pornografia to co? 05.10.04, 21:43
        tjaaaa, na temat porno to mam jak najgorsze zdanie. fajne erotyki to i owszem
        mozna obejrzec, ale porno, gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
        mnie i obrzydza. po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
        twarz - chyba mu kompletnie odbilo!! dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace,
        a on przez te glupie filmy sie zachwyca. faceci - powiedzcie szczerze - polowa
        rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!?? no,
        ale porno to moglby byc odrebny watek tak naprawde...i bysmy sie znowu zazarcie
        klocili;)
        • kate_82 Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 01:02
          mar_de_cristal napisała:

          > tjaaaa, na temat porno to mam jak najgorsze zdanie. fajne erotyki to i owszem
          > mozna obejrzec, ale porno, gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
          > mnie i obrzydza. po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
          > twarz - chyba mu kompletnie odbilo!! dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace,
          >
          > a on przez te glupie filmy sie zachwyca.

          Pytanie: a dlaczego to ma być upokarzające? Ja uwielbiam, gdy mój facet spuszcza mi się i na twarz i do buzi. Dlaczego? Bo go kocham, bezwarunkowo. Kocham go całego, a w szczególności wszystko co związane z jego seksualnością. Tym daję wyraz swojej miłości.

          Odpowiedz sobie proszę na jedno pytanie - dlaczego wytrysk na twarz jest upokarzający? Czy to boli? A może dlatego, że tak mówią koleżanki, że tak cię wychowano, że tak może nakazują katolickie normy etyczne? Odpowiedz mi proszę na to pytanie - co jest w tym upokarzającego? Bo nijak nie mogę się domyśleć.

          > faceci - powiedzcie szczerze - polowa
          > rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!?? no,
          > ale porno to moglby byc odrebny watek tak naprawde...i bysmy sie znowu zazarcie
          >
          > klocili;)

          A czy jak nasi mężczyźni, naoglądają się filmów ze scenami walki, to od razu wychodzą na ulicę i biją i mordują? Nie wydaje mi się. Wszystko jest dla ludzi, także pornografia, nawet ta najtwardsza. Tylko niektóre rzeczy, są dla ludzi mądrych. Przesadzić można ze wszystkim - z jedzeniem, z piciem, z używkami, z pornografią. Mądrością jest umiar. Ja uwielbiam oglądać ze swoim facetem pornografię, lubimy realizować w naszej sypialni to co podejrzymy na ekranie, mając jednocześnie świadomość, że wiele z tego co widzimy jest jedynie sprytną sztuką iluzji, filmu. I na tym polega mądrość, by oddzielić to co realne od tego co nierealne. Dlaczego nie potępiacie tak bardzo przemocy, która dostępna jest nawet w kreskówkach dla dzieci, tylko upatrujecie wszelkiego zła i zgnilizny moralnej i obyczajowej w pornografii?


          kate
          • darthwojtex Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 13:09
            >gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
            >mnie i obrzydza.

            To jest seks, a nie rzecz.

            >po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
            >twarz - chyba mu kompletnie odbilo!!

            Buehehehehehehe

            >dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace

            Lol :D

            >faceci - powiedzcie szczerze - polowa
            >rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!??

            Hm.. czy ja wiem.. moze kilka rzeczy by nie pzryszlo do glowy.

            >Ja uwielbiam, gdy mój facet spuszcza mi się i na twarz i do buzi.

            kocham cie ;]

            >A może dlatego, że tak mówią
            >koleżanki, że tak cię wychowano, że tak może nakazują katolickie normy
            etyczne? Odpowiedz mi proszę na to pytanie - co jest w >tym
            >upokarzającego? Bo nijak nie mogę się domyśleć.

            No, bo tak to jest, ze niektore kobiety po prostu nic nie chca dawac od siebie
            i nie chca sie poczuc, ze realizuja jakies marzenia i pragnienia faceta. Ale
            tak juz niestety jest w polskiej mentalnosci, ze seksualnosc jest rzecza 'zla'

            >tylko upatrujecie wszelkiego zła
            >i zgnilizny moralnej i obyczajowej w pornografii?

            Bo wiekszosc ludzi ma kompleksy na punkcie wlasnej seksualnosci sie zdaje :)
          • mar_de_cristal Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 17:25
            droga moja,
            po pierwsze to pod wplywem brutalnych filmow zwieksza sie przestepczosc i maja
            one zly wplyw na wiele osob, ktore nie maja do tego dystansu (udowodnione
            naukowo). dlatego nie znosze bezsensownego epatowania przemoca, tak jak nie
            lubie pornosow, ktore tez uwazam wywieraja na ludzi pewien wplyw, mam to tej
            opinii prawo, prawda?
            co do mojego konserwatyzmu...a coz rozumiesz pod tym pojeciem i jakim prawem
            mnie tak nazywasz? nie jestem osoba religijna i do kosciola nie chodze, zreszta
            nie bedzie mi ksiadz mowil co mi wolno a czego nie. rodzicow mialam zawsze
            bardzo otwartych, wiec to nie kwestia wychowania. moze to kwestia estetyki i
            potrzeb...pewne rzeczy sa dla mnie fajne i estetyczne i mam na nie ochote, a
            pewne nie. i skoro nie mam na cos ochoty, to nie znaczy, ze jestem
            konserwatystka tylko raczej osoba, ktora po prostu wie czego chce i czego nie
            chce. poza tym nadal sie nie dowiedzialam co mezczyzn podnieca w wytrysku na
            twarz? a bardzo chcialabym wytlumaczenia co za roznica dla mezczyzny gdzie sie
            spusci? piszesz cos o oddaniu sie w pelni mezczyznie i okazaniu mu akceptacji
            poprzez ten akt. czy jak facet idzie do dziwki i spuszcza jej sie na twarz to
            tez po to zeby poczuc, ze go w pelni akceptuje i kocha?
            nie ukrywam, ze nigdy nie wpadlabym sama z siebie na taki pomysl i nie jestem
            pewna czy gdyby moj chlopak nie podejrzal tego w pornosie to by tego chcial...
            mnie po prostu to nie podnieca, nie mam ochoty na splywajaca po mojej twarzy
            sperme, a skoro nie chce, to nie. jesli moj chlopak nie bedzie mial na cos
            ochoty, to nigdy go o to nie poprosze, bo swiadomosc, ze sie do czegos zmusza
            bylaby dla mnie przykra.
            swoja droga, co powiesz na taka sytuacje...proponuje mojemu chlopakowi, ze sie
            mu zsikam na twarz, a on odmawia...czy w zwiazku z tym jest egoistycznym
            konserwatysta? przeciez to czesc mnie, wiec powinien ja akceptowac...
            • darthwojtex Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 19:11
              >po pierwsze to pod wplywem brutalnych filmow zwieksza sie przestepczosc i maja
              >one zly wplyw na wiele osob, ktore nie maja do tego dystansu (udowodnione
              >naukowo).

              niektorzy np z nozy korzystaja do ciecia siebie lub innych po rekach. Niektore
              jednostki trzeba leczyc, a nie mwoic, ze maja za maly dystans do pewncyh spraw

              >poza tym nadal sie nie dowiedzialam co mezczyzn podnieca w wytrysku na
              >twarz? a

              To,z e jego kobieta spelnia mu jego baridzej pierwotne zachcianki. Skoro a
              ochote to ma ochote, no i coz poradzic? Spuszczanie sie do ust, na biust, w
              odbyt lub pochwe.. cos w tym szczegolnego, niezwyklego? ;-/

              >a bardzo chcialabym wytlumaczenia co za roznica dla mezczyzny gdzie sie
              >spusci?

              No, sie spusci tam gdzie bedzie mial akurat ochote lub nie.. nie ma roznicy.

              >swoja droga, co powiesz na taka sytuacje...proponuje mojemu chlopakowi, ze sie
              >mu zsikam na twarz, a on odmawia...czy w zwiazku z tym jest egoistycznym
              >konserwatysta? przeciez to czesc mnie, wiec powinien ja akceptowac...

              No, i albo zaakceptuje, albo nie. Z ta mala roznica, ze mocz jest jednak
              odchodem, a sperma wyedzielina naturalna podczas podniecenia. Zreszta mozna se
              tak piperzyc. Skoro masz na to ochote, to spoko, facet ci powinien ja spelnic.
              Osobiscie czuje obraze do flegmy, kalu i moczu, ale to nie znaczy, ze
              ostatecznie dla mojej kobiety bym sie nie zgodzil. No, a gdyby mi
              zaproponowala, ze mi sie spusci na twarz, to by mi sie milo zrobilo, a nie,
              zeby sie nie podboalo -_-
              • mar_de_cristal Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 21:26
                no i spoko - rzeczowa odpowiedz o jaka mi chodzilo, a nie napadanie:)
                oraz ten przyklad z moczem to byl przyklad - nie mam takich fantazji:D
                i nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                jakakolwiek presja w seksie to porazka.
                • kate_82 Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 21:55
                  mar_de_cristal napisała:

                  > no i spoko - rzeczowa odpowiedz o jaka mi chodzilo, a nie napadanie:)
                  > oraz ten przyklad z moczem to byl przyklad - nie mam takich fantazji:D
                  > i nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                  > jakakolwiek presja w seksie to porazka.

                  Droga Mar, wiem że odpisujesz Dartwojtexowi, ale... sama uciekłaś w liście do mnie od odpowiedzi na pytanie: co jest obrzydliwego w pozwoleniu swojemu mężczyźnie na wytrysk na twarzy czy w ustach? Tutaj piejesz z zachwytu, że Dartwojtex udzielił "rzeczowej odpowiedzi", a sama jej na postawione przeze mnie pytanie nie udzieliłaś. Zechcesz to może uczynić teraz? Tylko tak jak prostej kobiecie: co jest obrzydliwego w spermie na twojej twarzy?


                  kate
                  • mar_de_cristal Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 22:28
                    nie pieje z zachwytu - wiele wypowiedzi kolegi mi sie nie podobalo - na pewno
                    do jego fanek nie naleze:)
                    a co jest obrzydliwego...nie odpowiada mi chociazby jej konsystencja surowego
                    jajka - nie lubie rzeczy o takiej konsystencji - majonezu, jogurtow itp. tak
                    jak ktos nie lubi np. watrobki czy szpinaku.
                    jesli np. facet nie lubi sluzu z pochwy i nie uprawia w zwiazku z tym z
                    dziewczyna seksu oralnego, to znaczy, ze cos z nim nie tak? moze mu po prostu
                    to nie smakuje i obrzydza - trzeba to uszanowac.
                    poza tym nie podoba mi sie widok kobiet ze splywajaca po ich twarzy sperma -
                    kwestia MOJEJ estetyki - nie chce tak wygladac - ni to ladne, ni romantyczne.
                    poza tym dlaczego dziwniejsze jest nie lubienie spermy na twarzy niz jej
                    lubienie? uwazasz, ze to ja jestem dziwolagiem, a dla mnie z kolei Twoje
                    upodobania nie sa norma i czyms powszechnym.
                    kwestia potrzeb i podejscia do seksu. sama je ksztaltuje i nie pozwalam nikomu
                    na nie wplywac - ani kazac ani zabraniac. w seksie najfajniej jest wtedy kiedy
                    obie osoby maja na to samo chec, a presja nie jest niczym milym (chyba, ze ktos
                    lubi przymuszanie).
                    • kate_82 Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 06.10.04, 22:53
                      mar_de_cristal napisała:

                      > nie pieje z zachwytu - wiele wypowiedzi kolegi mi sie nie podobalo - na pewno
                      > do jego fanek nie naleze:)
                      > a co jest obrzydliwego...nie odpowiada mi chociazby jej konsystencja surowego
                      > jajka - nie lubie rzeczy o takiej konsystencji - majonezu, jogurtow itp. tak
                      > jak ktos nie lubi np. watrobki czy szpinaku.

                      No i to jest w końcu rzeczowa odpowiedź. Tylko... czy takie uprzedzenie jest racjonalne? Oczywiście szanuję, ale dziwię się. Bo jak konsystencja czegokolwiek może wzbudzać obrzydzenie? Poza tym sperma nie zawsze ma konsystencję kurzego białka. Często jest dość "wodnista" i bardziej przypomina wodę niż kurze jajko. Ale rozumiem.


                      > jesli np. facet nie lubi sluzu z pochwy i nie uprawia w zwiazku z tym z
                      > dziewczyna seksu oralnego, to znaczy, ze cos z nim nie tak? moze mu po prostu
                      > to nie smakuje i obrzydza - trzeba to uszanowac.

                      Powiem tak: przekonana jestem, że jesteś bardzo młodą dziewczyną. Ja też zresztą stara nie jestem, ale myślę że troszeczkę starsza i nieco bardziej doświadczona. Gdy wkroczysz w fazę swojego seksualnego rozkwitu zobaczysz, że te rzeczy, które wydawały Ci się nieprzyjemnymi, nagle staną się Twoimi ulubionymi. No tak już jest, że ok. 30 zaczynamy wariować, podczas gdy nasi partnerzy mają już zazwyczaj z górki. I to wtedy nam przychodza na myśl perwersyjne rzeczy, które niegdyś wydawały nam się niesmaczne.


                      > poza tym nie podoba mi sie widok kobiet ze splywajaca po ich twarzy sperma -
                      > kwestia MOJEJ estetyki - nie chce tak wygladac - ni to ladne, ni romantyczne.

                      Bo? To jest uwłaczające kobiecie? To stereotyp, to mit, to obiegowa opinia powielana bez sensu i nie mająca nic wspólnego z rzeczywistym upokorzeniem. Równie dobrze możnaby napisać, że śluz z kobiecej pochwy na męskiej twarzy uwłacza mu. Więcej, że głowa faceta między kobiecymi nogami to hańba dla niego. Bo jak, on super macho, super facet, poniża się i wkłada swojej kobiecie głowę między nogi i jeszcze liże jej narządy płciowe? Jak widzisz wszystko jest kwestią swobodnej interpretacji. Pewna jestem, że powiedzmy 3-4 seanse z psychologiem i zmieniłabyś zdanie. Bo to uprzedzenie to spermy to w moim przekonaniu bariery w Twoim super ego. I chyba się nie mylę, prawda?)))

                      > poza tym dlaczego dziwniejsze jest nie lubienie spermy na twarzy niz jej
                      > lubienie?

                      Bo za naturalne wydaje mi się kochanie tego co należy do mojego partnera, o ile nie jest odchodem zawierającym bakterie i niezdrowym dla ludzkiego organizmu. Sperma jest plynem ustrojowym, zdrowym, czystym.


                      >uwazasz, ze to ja jestem dziwolagiem, a dla mnie z kolei Twoje
                      > upodobania nie sa norma i czyms powszechnym.

                      A ja nie uważam, że jesteś dziwolągiem. Nazwałabym to raczej nieracjonalnym uprzedzeniem. Nic ponadto.


                      > kwestia potrzeb i podejscia do seksu. sama je ksztaltuje i nie pozwalam nikomu
                      > na nie wplywac - ani kazac ani zabraniac.

                      A to trochę w moim przekonaniu trąci egoizmem. Z partnerem jest się po to, by sprawiać mu przyjemność, a nie ją odbierać. Pamiętasz "Sztukę kochania" J.Bromskiego? Tam jest taka scena, w której kobieta wygłasza taki oto mniej więcej monolog: "... bo pan doktor mi przetłumaczył, że skoro ja nie mam przyjemności (z seksu), to mogę ją mieć z dawania jej mojemu partnerowi..." I właśnie na tym polega mniej więcej seksualny altruizm. Bo bez niego w łóżku ani rusz. Partner może mówić, że czegoś nie chce, że mu na czymś nie zależy, ale... skąd wiesz że tak jest naprawdę? Że w duchu nie marzy by mógł wytrysnąć na Twoją twarz i cieszyć się tym, że i Tobie może to sprawić przyjemność, bo i jemu jest wtedy przyjemnie?

                      Wyobraź sobie taką sytuację, że dwie strony w seksualno-alkowianych negocjacjach stoją na twardym stanowisku, że nie ustąpią ani o włos w chęci realizowania potrzeb drugiego partnera. Do czego to doprowadzi? Na tym właśnie polega partnerstwo: do wypracowania kompromisów, często do poświęceń. Na tym właśnie... polega miłość. A nie na mówieniu: tego nie zrobię, bo nie chcę i basta i nie podoba mi się. "A dlaczego Ci się nie podoba?" "Bo tak, nie podoba mi się i koniec" Nie tędy droga. Bo ta droga prowadzić musi prędzej czy później do nieporozumień. Dzisiaj wyda Ci się to śmieszne, ale "szydło z worka" (niezadowolenie) może wyjść dopiero po 10 latach, może po 20-tu, gdy okaże się że Twój partner zacznie mieć coraz więcej wieczornych służbowych narad, a okaże się że ma kochankę, dla której jego sperma wydaje się kochana i nie ma żadnych obiekcji przed rozsmarowywaniem jej na swojej twarzy czy też połykaniem. Nie twierdzę, że to główny powód rozstań, ale mężczyźni potrafią doceniać takie gesty w ich stronę i odpłacać się w dwójnasób za okazanie im tak głębokiego wyrazu uczucia do nich.


                      w seksie najfajniej jest wtedy kiedy
                      > obie osoby maja na to samo chec, a presja nie jest niczym milym (chyba, ze ktos
                      >
                      > lubi przymuszanie).


                      pozdrawiam
                      kate
                      • darthwojtex Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 07.10.04, 15:49
                        >nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                        >jakakolwiek presja w seksie to porazka.

                        Nie spelniam fantazji wbrew sobie, tylko dla kogos. Moze nawet i mi sie
                        spodoba, a jak nie.. trudno, przeciez seks to nie tylko branie :)

                        >wiem że odpisujesz Dartwojtexowi

                        Mow mi wojtek 8)

                        >No tak już jest, że ok. 30 zaczynamy wariować, podczas gdy nasi partnerzy mają
                        >już zazwyczaj z górki. I to wtedy nam przychodza na myśl perwersyjne rzeczy,
                        które niegdyś wydawały nam się niesmaczne.

                        Hehe.. faktem jest, ze zazwyczaj faceci maja ochote na seks w wieku 14-25, a
                        kobiet 30-40. Co ja wiec na ten temat mysle.. ze najlepszym roziwaznime jest 15
                        latek i 30latka, bo ta druga mu daje dom, wyzywia rodzine, et cetera, a ten
                        mlody sie zajmuje sie tym domem i daje kobiecie seks. Hehe. W sumie to obydwoje
                        sobie daja seks:]
                        • ijavv Re: Poglądy konserwatystki? Ale czy racjonalne? 10.10.04, 13:33
                          Ja to lubie czarnoskorych afrykanczykow bo wiem ze maja duze falusy.Chcialabym miec takiego ale nie wiem czy podolam bo jestem biala laska.Chodzi mi o anal.Czy moj bialy odbyt moze zaliczyc czarnoskorego falusa?
    • spamowe Wyjaśnienie skutków seksu analnego - na POWAŻNIE! 15.10.04, 10:43
      Dam Wam pewien link Szanowni userzy forum:
      www.hemoroidy.net/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=11
      Proszę - tam są odpowiedzi SPECJALISTÓW chyba nawet lepszych niż doktor Depko
      bo znają się rzeczy o którą tutaj wszyscy tak naprawdem pytają - czyli o ew.
      skutki tej odmiany seksu.

      Myśle że tekst ów Was bardzo zaskoczy ale cóż ;) - czasem każdy z nas powinien
      mieć się na baczności rzucając pochopne tezy ;). Żeby nie klikać cytuje cały
      artykuł w całości:
      "Ponieważ seks analny związany jest z penetracją odbytu,
      musi występować jakieś powiązanie pomiędzy hemoroidami,
      a tego typu praktykami.
      Jednak nie zawsze jest on negatywny.
      1. Uprawianie seksu analnego powoduje że dana osoba
      interesuje się sferą odbytu. Dzięki temu łatwiej jest dostrzec
      jakiekolwiek nieprawidłowości i móc wcześnie zareagować, gdy leczenie
      jest łatwe.
      2. Stosunek analny wymaga pełnego rozluźnienia zwieracza.
      Osoby uprawiające seks analny mają wyuczoną kontrolę nad zwieraczem.
      Ponieważ źródłem wielu chorób odbytu jest zbyt silne odruchowe zaciskanie
      zwieracza, umiejętność jego rozluźniania wspaniale wpływa na zdrowie całego
      kanału odbytu.
      3. W czasie stosunku, odbyt pobudzany jest w różny sposób. Często przed
      stosunkiem wprowadza się palec posmarowany wazeliną i rozsmarowuje się ją po
      odbycie.
      Stanowi to nic innego jak zwykły masaż. Masaż w medycynie stosuje się w celach
      leczniczych
      i rehabilitacyjnych. Jego główne działanie polega na wzmożeniu przepływu krwi,
      a przez to lepszemu ukrwieniu i odżywieniu tkanek.
      Tkanki uzyskują naturalną siłę
      do odbudowy, regeneracji, stają się bardziej odporne na uszkodzenie.
      To są najważniejsze pozytywne aspekty seksu analnego wpływające na zdrowie
      pupy.
      Należy jednak uważać!
      1.Początkowo wzmożony przepływ krwi, może spowodować lokalne nabrzmienia żył
      wyglądem
      przypominające małe hemoroidy. Po pewnym czasie znikają one jednak samoistnie.
      2.Seks analny nie może być brutalny. Gwałtowna, mocna penetracja, bez
      uprzedniego
      przygotowania jest bardzo traumatyczna dla odbytu. Zawsze należy pamiętać o
      odpowiednio
      długim przygotowaniu (np. masaż palcem) i o obfitej ilości środka zwilżającego,
      który zapobiega powstawaniu otarć.
      3. Po zabiegach analnych seks analny zwykle nie jest bezpieczny (zależy jaki
      zabieg
      i jak dawno był przeprowadzany).
      4. W stanie chorobowym seks analny zwykle nie jest bezpieczny (wyjątki mogą
      stanowić
      niewielki guzki zewnętrzne - należy zachować jednak szczególną ostrożność.)
      Seks analny uprawiany w sposób odpowiedzialny i ostrożny jest nie tylko
      bezpieczny, ale i pomocny w przeciwdziałaniu schorzeniom odbytu. "

      ------
      pozdrawiam
      Piotrek
    • seksykotka Re: Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? 06.11.04, 18:23
      Powiem ci tak sex analny jest dosyc przyjemny.Moj pierwszy taki raz nie byl za
      przyjemny alee gdy sprobowalam na prawde mi sie spodobalo.A co do ciewbie to ja
      bym nie ulegla robie tylko to na co mam ochote i tak powinno byc zmuszanie sie
      do czegos tylko pogarsz a ty bedziesz sie czuc nieswojo i zle!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka