Co powinnam o tym myśleć?

26.06.11, 17:22
Od jakichś 8 miesięcy jestem w związku. Obydwoje mamy po 26 lat. Wczoraj, pod wpływem jakiegoś tam filmu, zadałam mu pytanie, którego nigdy nie zamierzałam wypowiadać, bo odpowiedź wydaje się być oczywista, a jednak...

Zapytałam go, czy zamierza dochować mi wierności. "Postaram się". W rozwinięciu, o które poprosiłam, było mniej więcej tak: "nie będę chodził po barach, szukał sobie kochanki, itp. ale akceptuję, że może się tak zdarzyć, że załóżmy wyjadę gdzieś, wypiję trochę, spotkam kobietę, taką super seksowną, która byłaby tą jedyną - gdyby nie ta jedyna, która jest w domu - no to przeżyję z nią tą jedną cudowną noc a potem wrócę". A jak się dowiem? "Będziesz miała prawo mnie wywalić za drzwi a ja to zrozumiem".

Pogubiłam się w myślach. Nie wiem, czy powinnam cenić jego szczerość czy stracić zaufanie. To, co mnie w tym najbardziej boli, to słowo "akceptuję" że może kiedyś raz... Aczkolwiek dodał też, że będzie się cieszył, jeżeli nigdy nie będzie miał okazji mnie zdradzić.
Co ja powinnam o tym myśleć? Co to znaczy?
    • Gość: Autor Re: Co powinnam o tym myśleć? IP: *.toya.net.pl 26.06.11, 17:57
      to_fly, rozumiem, że jego odpowiedź zabolała Cię, myślę też, że poczułaś od niego emocjonalny chłód. Pamiętaj jednak, że podstawą udanej relacji jest zaufanie, to na niej buduje się przyszłość związku. Jego odpowiedź zapewne była dla Ciebie mało satysfakcjonująca. Mało tego, na pewno poczułaś się niepewna co do jego uczuć do Ciebie. To, że może mu się kiedyś "zdażyć" oznacza, że w związku nie czuje się szczęśliwy. I nie chodzi o to, by szukać winy w sobie, bo "zdażyć się" może mu się z każdą inną, którą spotka. Nie wiem jednak, na jakim etapie związku jesteście, czy uprawiacie seks, czy kupuje Ci prezenty? Ważne, żebyś jednak dostrzegała dobre strony Waszego związku, zastanowiłby się nad kolejną rozmową z nim na temat tego, co mu się w Waszym związku podoba a co nie, żebyś wiedziała o co chodzi, bo tak to się zadręczysz myślami. Powodzenia
    • anneliese12 Re: Co powinnam o tym myśleć? 26.06.11, 18:38
      Dziewczyno, o jakim "cenieniu szczerości" ty mówisz? Pewnie, że mógł cię zbyć piękną (i nieszczerą) odpowiedzią, ale skoncentruj się na tym, co usłyszałaś!!!
      Oczywiste jest, że facet traktuje cie na zasadzie "na razie", i wcale nie kryje się z tym! Do tego spokojnie dodaje, że w razie czego (=spoktania tej super seksownej) to go po prostu wywalisz... Ale "sam szukał nie będzie" - też mi łaskawca!
      Niepojęte, że tego wszystkiego nie widzisz.
      Co teraz należałoby zrobić, powinnaś zrozumieć sama.
      • n.wataha Re: Co powinnam o tym myśleć? 26.06.11, 18:57
        No tak.

        Gdyby odpowiedział "nie, nie zamierzam być Ci wierny" byłoby wszystko OK :)
        Weźmy dla przykładu sytuację, że facet dowiaduje się, że żona go zdradziła z kumplem.
        Albo sytuację, że nie sypia z nim od 2 lat, bo jej libido "wyschło" jak sezonowe rzeki na Saharze.

        Oczywiście w obu przypadkach powinien być jej wierny "po grób".

        Mężczyźni mają to do siebie, że od urodzenia wychowywani są w duchu hamowania własnej spontaniczności reakcji. I bardzo dobrze, gdyż facet obdarzony testosteronem jest jak chodząca bomba z zapalnikiem, gdzie byle drobnostka, jakieś zasłyszane słowo od przechodnia obok może spowodować jego agresywną reakcję (np. danie gościowi po pysku). Więc nie oczekuj zawsze od mężczyzny pełnej spontaniczności, szczególnie w słowach.

        Może ja osobiście na takie pytanie udzieliłbym innej odpowiedzi, np. "będę robił wszystko by dochować Ci wierności", ale czy tak naprawdę obie te odpowiedzi jednak nie są do siebie podobne? Tyle, że jego była krótsza (w 2 sowach).
        • anneliese12 Re: Co powinnam o tym myśleć? 26.06.11, 19:12
          Rzeczony pan rozwinął swoją "dwusłowną" odpowiedź, i nic nie wskazuje, że w tym rozwinięciu miał na myśli jakieś ekstremalne sytuacje.
          Ale w końcu może tobie, Wataho, przypadłaby do gustu odpowiedź twojej partnerki (że będzie ci wierna, o ile gdzieś w nocnym klubie itp. nie trafi się napalony na nią superatrakcyjny facet) - więc o czym tu gadać?
          Bye, lepiej wezmę sie znowu za robotę.
          • n.wataha Re: Co powinnam o tym myśleć? 26.06.11, 20:01
            anneliese12 napisała:
            ...

            Widzisz forumowiczko. Jestem już w drugim związku małżeńskim. W pierwszym, trwającym 14 lat żony nigdy nie zdradziłem, choć ona mnie tak. Rozwód z orzeczeniem o jej winie.
            W drugim jestem szczęśliwym mężem już od 12 lat i choć miałem wiele okazji do zdrady również nigdy z nich nie skorzystałem.
            Dla mężczyzny słowa są tylko słowami i nie wymagaj od nich stanowczych odpowiedzi, bo często właśnie ci co się stanowczo zarzekają mają coś na sumieniu i bardzo łatwo przychodzą im takie zapewnienia.

            Uczciwość i wierność powinny płynąć z serca i umysłu danej osoby, nie zaś z ust. Słowa w życiu bardzo szybko się dewaluują (przypomnij sobie ileż to razy wściekła na którąś ze swych koleżanek powiedziałaś "zabiję ją" - i co zrobiłaś to? A iluż to ludzi z pierwszych stron gazet rzucało obietnicami, choć z góry wiedzieli, że ich nie dotrzymają?).

            My również w pierwszym małżeństwie, na ślubnym kobiercu obiecywaliśmy sobie "i że Cię nie opuszczę aż do śmierci", jakoś nie było tam aneksu, że z najlepszym przyjacielem męża można dać nogę, zabierając wszystko do czego sie wspólnie dorobili.
            Czy z tego powodu, że zostałem oszukany miałem do śmierci żyć w celibacie, bo tak przed księdzem obiecywałem?
            Więc jak widzisz, różne koleje los nam potrafi zgotować.
    • benitta36 Re: Co powinnam o tym myśleć? 29.06.11, 11:48
      Ja uwazam ze nie masz sie o co czepiac. Facet odpowiedzial konkretnie i rzeczowo. Jasne , ze moglby Ci mowic ze bedzie Cie kochal az po grob itd, ale po co.
      Wiemy jakie sa realia i nikt nie wie co nas czeka. Rownie dobrze Ty mozesz spotkac na swojej drodze faceta, ktoremu sie nie oprzesz.
      Nigdy nie mow nigdy. Wniosek z tego taki, ze trzeba cieszyc sie z tego co jest, dbac o to, bo gdy sie cos psuje w zwiazku zapewne latwiej i o zdrade.
    • Gość: adam Re: Co powinnam o tym myśleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 12:10
      Co o tym myśleć? Wolałabyś odpowiedz, że Cie nigdy nie zdradzi? Gdyby tak było to Wasz związek nie był by oparty na zaufaniu a na kłamstwie. Bo on tego nie jest w stanie wiedzieć! Mnie się moja kobieta też kiedyś zapytała o to czy ją kiedyś zdradzę i odpowiedziałem mniej więcej podobnie. Ze nie wiem czy ją kiedyśzdradze, bo nie znam przyszłości. Moge tylko oprzeć swoje przypuszczenia na tym co wiem o sobie a wiem tyle, że jestem jej wierny. A jak zdradze i się o tym dowie - a pewnie się dowie - to ma prawo mnie kopnąć w tyłek. NIe dlatego, że ją traktuję "na chwile" ale dlatego, że ja osobiście po zdradzie nie wyobrażam sobie zycia z taką osobą. Oczywiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ale nigdy nie byłem w momencie, w którym ktoś mnie zdradza wiec to sa tylko moje przypuszczenia.

      Twoj facet odpowiedzial Ci najlepiej jak mogl, szczerze i bez owijania w bawełelne. Ale nie oznacza to, że rozlada sie na lewo i prawo w poszukiwaniu tylka do zdrady.

      Sama sobie odpowiedz, czy go kiedyś zdradzisz. Jesli odpowiedz brzmi tak lub nie to podaj mi numery totka. Jak odpowiedasz, ze nie wiesz to masz odpowiedz na swoje pytanie i watpliwosci.
    • ewa.zeromska Re: Co powinnam o tym myśleć? 29.06.11, 13:59
      Witaj,
      Poprosiłas o teoretyczne rozważania, to je otrzymałaś i tyle.
      Pewnie wolałabyś, żeby on powiedział - nigdy, kocham cię nad życie i tylko ty....
      Chłopak podszedł o sprawy uczciwie, acz czysto teoretycznie.
      A ty możesz mu zagwarantowac, że nic nigdy? Możesz?
      Teoretycznie pewnie tak, a jaka będzie praktyka? Kto to wie?

      To typowa akademicka dyskusja ze śledztwem w podtekście, która może doprowadzić do ostrej awantury, tak naprawdę o nic.
      Naprawdę nie macie o czym rozmawiać?
      Pozdrawiam
    • hanulllka Re: Co powinnam o tym myśleć? 29.06.11, 14:59
      Podszedł racjonalnie do sprawy. Nie może wykluczyć takiej sytuacji, więc szczerze odpowiedział, co nie oznacza, że będzie dążył do zdrady.
      Jakbyś usłyszała deklarację, że dochowa wierności pewnie poczułbyś się lepiej, ale czy to nie złuda? Skąd można wiedzieć, jak za jakiś czas będzie wyglądał wasz związek, skąd może wiedzieć, czy kiedyś nie zrobi głupoty? Takich rzeczy nie można przewidzieć... doceniłabym szczerość i dbała o związek, bo to jest dobry krok w kierunku uniknięcia takich komplikacji w relacjach damsko-męskich.
      • Gość: passionplace2 Re: Co powinnam o tym myśleć? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 16:26
        Dokładnie, facet nie jest głupi i dobrze odpowiedział.
        ---
        wakacyjna wymiana domów | typy | rozwój osobisty szkolenia | kocioł acv
    • Gość: fomica Re: Co powinnam o tym myśleć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 20:35
      Dla mnie najbardziej przykre jest zakończenie: :A jak się dowiem? "Będziesz miała prawo mnie wywalić za drzwi a ja to zrozumiem".
      Jak to?? To brzmi jak: "najwyżej sie nie uda, najwyżej się rozstaniemy, nie będe sie przeciez szarpać, nie to nie". Odbieram to jako powiedzenie że jakos szczególnie mu nie zależy na związku, najwyżej sie rozejdziecie i po krzyku.
      Nie mogłabym zaakceptowac faktu, że facet po prostu daje sobie prawo do zdrady - bo wypił, bo była fajna kobieta. I przyjmuje że to zupełnie normalne - a jak mi się nie podoba to moge go wyrzucic i po kłopocie. Dla mnie wierność jest elementarnym warunkiem udanego związku.
      No, chyba że zasady będą symetryczne - można się umówić że obie strony sypiaja z kim chcą. Jeśli tobie to odpowiada to dlaczego nie. Dopytaj go czy - co oczywiste - możesz przyjąć że "prawo do niewierności" działa w obie strony.
      • Gość: Amareto Re: Co powinnam o tym myśleć? IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 20:54
        Jestes durna pi... i zaslugujesz na to zeby cie zdradzil!!! :DD
        • zyrion Re: Co powinnam o tym myśleć? 07.07.11, 21:28
          podobno nie mozna napisac slowa monsanto
      • hanulllka Re: Co powinnam o tym myśleć? 08.07.11, 10:08
        Gość portalu: fomica napisał(a):

        > Dla mnie najbardziej przykre jest zakończenie: :A jak się dowiem? "Będziesz mia
        > ła prawo mnie wywalić za drzwi a ja to zrozumiem".
        > Jak to?? To brzmi jak: "najwyżej sie nie uda, najwyżej się rozstaniemy, nie będ
        > e sie przeciez szarpać, nie to nie". Odbieram to jako powiedzenie że jakos szcz
        > ególnie mu nie zależy na związku, najwyżej sie rozejdziecie i po krzyku

        To jest Twoja nadinterpretacja!
        Ja to odbieram jako: nie wykluczam tego, że kiedyś Cię zdradzę, bo nie jestem w stanie przewidzieć przyszłości, nie wiem, jak za jakiś czas będzie między nami, mam świadomość tego, że nie jestem idealny i też mogę popełnić błąd. Nie oznacza to, że za wszelką cenę będę dążył do zdrady, nie mam w ogóle takiego zamiaru, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Jednak może się tak kiedyś wydarzyć i wtedy jeśli się dowiesz, będziesz miała prawa wywalić mnie za drzwi. Zrozumiem, że nie będziesz w stanie mi tego wybaczyć i będę gotowy ponieść konsekwencje swojego błędu.

        I zgadzam się z jednym z przedmówców, że Ci co najgłośniej szczekają, że nigdy w życiu, że ja nie potrafiłbym zdradzić, to najczęściej zdrajcy...
        • evi85 Re: Co powinnam o tym myśleć? 08.07.11, 10:29
          hmm gdyby tak powiedzial mi maz, ktory przed Bogiem slubowal mi wiernosc to byloby mi przykro, bylabym zla i daloby mi to duzo do myslenia
          Wy jestescie w luznym zwiazku, 8 miesiecy...
          uwazam ze facet nie traktuje Cie powaznie, nie dlatego ze byl szczery, ale dlatego ze powiedzial cos w stylu kiedy odkryjesz zdrade mozesz mnie kopnac w tylek ja to zrozumiem
          moj maz mnie zdradzal/zdradza i wiesz? kiedys to samo mi powiedzial
          ze jak go nakryje na zdradzie to mam prawo go kopnac i on to zrozumie ( nie ta to nastepna/tak to brzmi naprawde)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja