Jak się zachować?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 08:50
Witam

Mam spory dylemat. Jestem z facetem, którego kocham, szanuje, ufam bezgranicznie. Jest nam razem dobrze, świetnie się dogadujemy. Nie jest może ideałem ale "braki" mi nie przeszkadzają. Kiedyś zadzwoniła do niego dziewczyna o dość później porze z propozycją dla niego, aby wyszedł z nią na jakąś imprezę. Odmówił, chociaż mógł z nią iść - akurat na ten dzień miałam iść do pracy na nocną zmianę. Zapytałam kim ona była i dowiedziałam się, ze jest to dziewczyna, która do niego kręci od dobrych paru lat i nie rozumie, że nie jest w jego typie ale jak tylko przyjezdzała do Polski to czasami się spotykali na stopie kumpelskiej. Nie ukrywałam, że mi się to nie spodobało i nawet mu to wypomniałam kilkukrotnie. Wtedy też powiedziała, że dobrze, że się z nią nie spotkał bo by było z nami źle. Usłyszałam, że spotykać się z nią nie ma zamiaru bo ma mnie a ona jest nim zainteresowana wiec tym badziej się nie chce z nią spotykać. Parę dni temu spotkałam mojego byłego faceta, zupełnym przypadkiem na miescie. Rostaliśmy się przez obecneego mojego faceta. Przy rostaniu padły z jego ust niemiłe słowa. Była przekonana, że odwróci w drugą stronę ale się przywitał. Oboje się spieszyliśmy i zaproponowałam spotkanie przy piwie. Powiedziałam mojemu ukochanemu o tym fakcie i zapytałam, czy nie będzie miał nic przeciwko. Odpowiedział, że znam jego zdanie i jest ono niezmienne: jeśli chcesz to się z nim spotkaj, nie jesteś moją własnościa i nie musisz sie mnie pytać o pozwolenie ale nie myśl, ze nie będe o to zazdrosny ale z zazdości włosów sobie nie będe wyrywał a skutki takiego spotkania będziesz ponisiła Ty.

No i pytanie - co robic? Co o tym sadzic?
    • hanulllka Re: Jak się zachować? 01.07.11, 08:58
      Czyli nie może się z innymi spotykać, Ty jak najbardziej?
      • n.wataha Re: Jak się zachować? 01.07.11, 09:57
        hanulllka napisała:

        > Czyli nie może się z innymi spotykać, Ty jak najbardziej?

        Głupszej odpowiedzi nie czytałem już bardzo dawno.

        Zwróć uwagę, że to jej facet zdecydował, że z panienką spotykać się nie będzie, bo to mogłoby zaszkodzić ich relacjom.
        I CAŁKIEM SŁUSZNIE! (miałem dokładnie taką samą sytuację w życiu).

        Ale również jest na wskroś dżentelmenem wobec swojej partnerki, gdy mówi, że nie ma prawa jej niczego zakazywać, bo ona nie jest jego własnością i decyzję pozostawia jej samej.
        I TEŻ CAŁKIEM SŁUSZNIE!
        Mówi jej, że nie ma prawa jej zabronić, ale będzie z tego powodu odczuwał dyskomfort/zazdrość. Czyż nie uczciwie?

        Z pewnością myśli również o tej sytuacji w kategoriach"ciekawe jak ona postąpi i czy będzie równie uczciwa wobec mnie, jak ja byłem wobec niej". Zapewne jest to najzwyczajniejszy test lojalności partnerów wobec siebie nawzajem.

        A jak wyjdzie z niego autorka wątku?
        • hanulllka Re: Jak się zachować? 01.07.11, 11:28
          hanulllka napisała:
          >
          > > Czyli nie może się z innymi spotykać, Ty jak najbardziej?
          >
          > Głupszej odpowiedzi nie czytałem już bardzo dawno.

          To nie odpowiedź, tylko pytanie. I nie za bardzo zrozumiałam o co Ci chodzi? Nie wspomniałam o podejściu do sprawy jej faceta - uważam, że zachował się, jak należy. Szczerość i uczciwość godna podziwu. Natomiast nie pojmuję rozterek autorki wątku, która sama robi wyrzuty facetowi, że inna do niego dzwoni, po czym chce się umawiać z byłym na piwo... Egoizm w czystej postaci, a wątek jest po to, by mogła przeczytać, że przecież nic złego nie robi. Z ex zapewne się spotka, bo gdyby uznała za oczywistość, że należy odpłacić się takim samym "poświęceniem" co partner wobec niej i ze względu na niego odpuścić sobie randki z exem, ten wątek by się tutaj nie pojawił.
        • hanulllka Re: Jak się zachować? 01.07.11, 11:33
          i jeszcze jedno, być może nie zrozumiałeś, co ja miałam na myśli, a chodziło mi o to, że od niego oczekuje, że spotykać się będzie tylko i wyłącznie z nią (co zrozumiałe oczywiście), ale samej już daje sobie przyzwolenie na spotkania z innymi - i o to zapytałam, czy tak uważa.

          Pisząc:
          > Głupszej odpowiedzi nie czytałem już bardzo dawno.
          obrażasz mnie, moim zdaniem bezpodstawnie. Na szczęście za głupią się nie uważam.
          • n.wataha Re: Jak się zachować? 01.07.11, 13:14
            hanulllka napisała:
            ....

            Przeprasza. Faktycznie źle zinterpretowałem Twój post i nie zwróciłem uwagi na ten znak zapytanie.

            Jeszcze raz przepraszam.
            • hanulllka Re: Jak się zachować? 01.07.11, 13:53
              n.wataha napisał:

              > hanulllka napisała:
              > ....
              >
              > Przeprasza. Faktycznie źle zinterpretowałem Twój post i nie zwróciłem uwagi na
              > ten znak zapytanie.
              >
              > Jeszcze raz przepraszam.

              Przeprosiny przyjęte :)
    • prawdziwybabsztyl Re: Jak się zachować? 01.07.11, 09:30
      Mądrego masz faceta, więc nie skazuj go na męki zazdrości. To przecież całkiem analogiczna sytuacja, do tej, którą opisałaś z dziewczyną, która chciała się z nim spotkać. Nie poszedł, żebyś się nie gryzła, więc czemu chcesz mu się tak odpłacić? Proste - daruj sobie byłego, na cholerę Ci to spotkanie.
      • n.wataha Re: Jak się zachować? 01.07.11, 09:59
        prawdziwybabsztyl napisała:

        > Mądrego masz faceta, więc nie skazuj go na męki zazdrości. To przecież całkiem
        > analogiczna sytuacja, do tej, którą opisałaś z dziewczyną, która chciała się z
        > nim spotkać. Nie poszedł, żebyś się nie gryzła, więc czemu chcesz mu się tak od
        > płacić? Proste - daruj sobie byłego, na cholerę Ci to spotkanie.


        Szkoda, że jej to wyłożyłaś jak "kawę na ławę", bo tak naprawdę zaciekawiło mnie jak faktycznie postąpi ta dziewczyna (ale nie za namowami forumowiczów, lecz z własnej nieprzymuszonej woli).
    • ewa.zeromska Re: Jak się zachować? 01.07.11, 10:03
      A ja nie wiem o co ci chodzi. Chyba na siłę szukasz dramatu, marzy cię być femme fatale?
      Twój facet jest ok.
      Natomiast ty nie!
      Robisz mu wymówki, że zadzwonila dziewczyna. Jemu !!!???
      Przecież to ona zadzwoniła, nie on, na dodatek nie skorzystał z propozycji.
      A po co spotykasz się z byłym i to jeszcze na piwo?
      Szukasz dramatu, to pewnie w końcu znajdziesz, tylko żebyś nie żałowała.
    • bombalska Re: Jak się zachować? 05.07.11, 23:38
      Zasada jest taka: nie spotykamy sie z bylymi. I dotyczy to zarowno i jego i Ciebie.
      • Gość: Marco Re: Jak się zachować? IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.11, 21:49
        Co robic? Rob co chcesz.
        Co o tym sadzic? Glupia jestes jak but a twoj facet mniej wiecej jeden stopien madrzejszy od ciebie. Elimancja twoich genow z ogolnej puli genow bylaby wskazana, przemysl czy nie podwiazac jajnikow przypadkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja