da się?

IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.11, 18:22
zakochałam się w mężczyźnie, który jest bardzo niestały, cały czas podrywa wszystkie kobiety- znajome i nieznajome, ma sporo przygód i generalnie nie można polegać na jego słowie.
mieliśmy w przeszłości krótki epizod, on się nie zaangażował a ja bardzo. czas mija, a ja nadal nie potrafię odpuścić, on ostatnio stale do mnie pisze- nie wiem czy mamy szanse na realny związek czy jestem tematem zastępczym?
    • Gość: mania Re: da się? IP: *.as13285.net 22.07.11, 19:29
      Z takim facetem nie mozna budowac przyszlosci. Kobieciarze zawsze pozostana kobieciarzami. Tak, jestes tematem zastepczym i nie daj sie zwiesc pieknymi slowkami, bo bedziesz tego bardzo zalowala. Skoro juz raz sie zaangazowalas, to chyba jestes masochistka, ze znowu sie w to pakujesz. Uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rosnie... Pozdrawiam
    • margoeasy Re: da się? 22.07.11, 19:42
      Gość portalu: morena napisał(a):

      > zakochałam się w mężczyźnie, który jest bardzo niestały, cały czas podrywa wszy
      > stkie kobiety- znajome i nieznajome, ma sporo przygód i generalnie nie można po
      > legać na jego słowie.
      > mieliśmy w przeszłości krótki epizod, on się nie zaangażował a ja bardzo. czas
      > mija, a ja nadal nie potrafię odpuścić, on ostatnio stale do mnie pisze- nie wi
      > em czy mamy szanse na realny związek czy jestem tematem zastępczym?

      Jak to nie wiesz? Wiesz doskonle :0-)))
      • zenonn33 Re: da się? 22.07.11, 19:51
        Sprawa jest prosta i Ty sama widzisz jaki on jest :) To czy z nim bedziesz czy nie zalezy tylko od ciebie, bo doskonale zdajesz sobie sprawe z plusow i minusow takiej decyzji ;)
    • n.wataha Re: da się? 22.07.11, 20:24
      Kochana Moreno. A na co Ty liczysz?
      Znalem kiedyś pewnego faceta (był moim przyjacielem wiele lat), dla którego zdobycie kobiety nie sprawiało żadnego problemu. KAŻDEJ KOBIETY!
      Po prostu miał w sobie to coś, co potrafiło ująć rodzaj żeński, pewną nonszalancję, pewność siebie, jakiś taki wewnętrzny dar, który można by streścić słowami "robię łaskę, że jestem z Tobą". Wszystkie jego partnerki wiedziały, że jest kobieciarzem do potęgi i zamiast dawać im to do myślenia, że one również będą jedynie jego kolejną zdobyczą na które nie dalej jak po 2 tygodniach się na nie wypnie, raczej uważały, że to iż je zaciągnie do łóżka przyda im nobilitacji, że nią również się z łaski swojej zainteresował.
      Facet potrafił odbijać mężatki, nie po to by je "zaliczyć", lecz po to by o tym fakcie pocztą pantoflową prędzej czy później dowiedział się mąż. Ale wtedy już dawno nie interesował się tą żoną. Zostawiając ją z problemem naprawiania związku.
      Gość teraz ma już prawie 40 lat i żadnej kobiecie nie udalo się go usidlić na dłużej niż na miesiąc.

      Są po prostu faceci, którzy swój urok wykorzystują w jednym celu współzawodniczenia z innymi samcami. To wyłącznie Twoja decyzja czy chcesz się w taki układ angażować. Z resztą, sądzę, że już się zaangażowałaś uczuciowo, więc rady i tak będą grochem o ścianę.
      Dobry kochanek, i facet znający się na savoir-vivre nigdy nie będzie rozpowiadał, ani obnosił się ze swoimi podbojami miłosnymi. Jedynie ten ze zwichrowaną psyche będzie potrzebował cały czas udowadniać światu jaki to z niego "zdobywca".
      Przemyśl czy chcesz być kolejną zdobyczą?
      • margoeasy Re: da się? 22.07.11, 20:37
        n.wataha napisał:

        > Kochana Moreno. A na co Ty liczysz?
        > Znalem kiedyś pewnego faceta (był moim przyjacielem wiele lat), dla którego zdo
        > bycie kobiety nie sprawiało żadnego problemu. KAŻDEJ KOBIETY!
        > Po prostu miał w sobie to coś, co potrafiło ująć rodzaj żeński, pewną nonszalan
        > cję, pewność siebie, jakiś taki wewnętrzny dar, który można by streścić słowami
        > "robię łaskę, że jestem z Tobą". Wszystkie jego partnerki wiedziały, że jest k
        > obieciarzem do potęgi i zamiast dawać im to do myślenia, że one również będą je
        > dynie jego kolejną zdobyczą na które nie dalej jak po 2 tygodniach się na nie w
        > ypnie, raczej uważały, że to iż je zaciągnie do łóżka przyda im nobilitacji, że
        > nią również się z łaski swojej zainteresował.
        > Facet potrafił odbijać mężatki, nie po to by je "zaliczyć", lecz po to by o tym
        > fakcie pocztą pantoflową prędzej czy później dowiedział się mąż. Ale wtedy już
        > dawno nie interesował się tą żoną. Zostawiając ją z problemem naprawiania zwią
        > zku.
        > Gość teraz ma już prawie 40 lat i żadnej kobiecie nie udalo się go usidlić na d
        > łużej niż na miesiąc.

        hmmm.. czy my sie znamy? ;0-))
        • n.wataha Re: da się? 22.07.11, 21:03
          margoeasy napisał:

          > hmmm.. czy my sie znamy? ;0-))

          Hm, a skąd to pytanie? Odpisywałem raczej założycielce wątku (Morenie). Więc nie rozumiem Twojego pytania i cytowania treści która nie była kierowana do Ciebie.
          Ale zastanawiajac się nad rachunkiem prawdopodobieństwa nie da się wykluczyć, że i my się znamy, choć szansa jest jak 1:1000 000 000
        • Gość: Hanka Re: da się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 22:19
          Margoeasy: Siedzisz przed kompem w piątek wieczór i smarujesz głupoty na forum. Brawo, kobieciarzu!!! :D:D:D
    • zuzi.1 Re: da się? 22.07.11, 21:25
      Da się. Tylko po co ? czy uważasz, że jak już z Tobą będzie to za innymi nie będzie się ogladał i latał? Chyba że tak lubisz i to Ci nie będzie przeszkadzało. Ten typ tak ma zapewne...
    • xboxik Re: da się? 22.07.11, 23:10
      mam nadzieję że nie stałaś się stałym tematem zastępczym a na to wygląda, z doświadczenia wiem że najlepiej zerwać kontakt na jakiś czas aż emocje opadną, żadnych smsów, telefonów, spotkań etc. to działa a na pewno pomaga
    • Gość: kicia Re: da się? IP: *.as13285.net 23.07.11, 01:09
      Nie da sie....
    • ewa.zeromska Re: da się? 23.07.11, 17:35
      No i co ja mam ci powiedzieć?! Znasz faceta, wiesz jaki jest, to nie jest tajemnica.
      Bywa, że dziewczyny wolą "drani", bo drań jest wyzwaniem. Gdzieś po cichu myślą sobie, że one go zmienią, że on zakocha się bez pamięci i nawróci na wiernośc.
      Ale to chyba nie jest ten przypadek, bo uczucie jest raczej jednostronne. Zrobisz cco zechceszz, ale ryzyko może być bardzo przykre, właściwie już jest.
      Daj sobie spokój
    • Gość: morena Re: da się? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.11, 15:39
      jakiekolwiek byłoby źródło mojej głupoty, jeszcze się nie wyczerpało..
      spotkaliśmy się ostatnio i po spacerze i knajpie, wstąpiłam na chwilę do niego. nie wiem na co liczyłam- oglądaliśmy film z dwóch różnych krańców kanapy, ale między nami było straszne napięcie, które on potęgował mówiąc co chciałby znów ze mną robić, ale czego nie zrobi, bo wszystko zepsujemy...
      całkowicie zamieszał mi w głowie, a dziś się dowiedziałam, że umawia się często na kawkę z jakąś dziewczyną z innego miasta.
      • Gość: morena Re: da się? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.11, 20:59
        czy mogę zrobić coś, żeby mu zależało?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja