Czy to Toksyczny zwiazek...

IP: 46.7.95.* 05.08.11, 23:12
Witam!Moj partner zostawil mnie w ciazy,teraz chce powrotu.Zostawil mnie dla innej kobiety z ktora tez ma dziecko.Ja byłam jego kochanką..Wczesniej o tym nie wiedzialam.Minął juz jakis czas..Nie mielismy kontaktu.Nic.Zero.Nagle kontakt sie odnowil.Wybaczyłam Mu ale nie zapomnialam.Kocham Go nadal.Spotykamy sie nadal.Nadal jestesmy kochankami.Przychodzi do mnie i naszej corki w tajemnicy przed tamtą,nie są razem ale mieszkają,znalazl teraz prace,chce sie od niej wyprowadzic,.chce byc ze mną,ale ja nie wiem czy chce z nim byc.Odpowiada mi ten uklad,spotkania,pogawędki i seks.TYLKO.Idzie do domu i potem przychodzi znowu.Jak idzie do domu mam lekkie wyrzuty sumienia,czemu tak robię?Ja tego chcę ,On też.to dlaczego wiec nie chce z nim być kiedy Go ciągle kocham..To chore i toksyczne,wykorzystujemy sie wzajemnie,On nie chce zebym z kims byla i ja tez nie chce zeby z kims byl ale jednoczesnie nie chcac byc z nim.Dobrze jest jak jest,nie daję też szans nikomu innemu,chociaz spotykam wielu mężczyzn ale w głowie ciągle ON..;(Czy On jest moim uzaleznieniem?Czy to seksoholizm?Choc nie sądze..Nie szukam potencjalnych kochankow,z nikim sie nie spotykam tylko z nim...Masakra...POMOCY!
    • policzdo3 Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 05.08.11, 23:23
      No tak: nie sa razem ale spotykacie sie potajemnie.
      Dziewczyno,zadaj sobie proste pytanie:czego Ty chcesz od zycia, i czego oczekujesz od faceta?
      Ten typ niedopowiedzialnego piotrusia pana i tchorza zarazem jest tak typowy ze nawet nie bede komentowac.
      ja wole zeby w zyciu bylo takie łał i fajerwerwki a nie szamotanina emocjonalna.
      • ad-infinitum Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 09:46
        Wg mojej subiektywnej oceny to Ty jesteś wykorzystywana. Zapewne śpi i z Tobą i ze swoją żoną. Tobie wciska jakieś banialuki, ale od żony nie odchodzi. Jej mówi, że wychodzi z kumplami na kręgle, a idzie do Ciebie. Zrobi sobie dobrze, potraktuje Cię jak szalet i wychodzi. Jedzie do domu, przytula się do żony i zasypia. Już raz Cię skrzywdził, czekasz na powtórkę?
      • jolka7-p Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 08.08.11, 21:19
        hm po co Ci taki facet, skąd masz pewność czy nie odejdzie znowu a Ty kolejny raz będziesz przeżywać, ciesz się maluszkiem i czekaj na prawdziwą miłość, na pewno się trafi :)
    • matrioszka00 Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 11:32
      Osobom w kwiecie wieku, szczególnie wszystkim paniom polecam kursy uwodzenia prowadzone przez Wyższą Szkołę Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego (www,wyzszaszkolauwodzenia,pl). Skorzystałam z ich oferty ponieważ słyszałam o nich bardzo dobre opinie, mają też wysokie oceny w testach. Przez długi czas nie mogłam znaleźć mężczyzny z którym mogłabym spędzić resztę życia, nie chciałam zmarnować kolejnej szansy i dlatego właśnie zapisałam się na kurs uwodzenia. Dzięki nim stałam się inną kobietą i mężczyźni też to zauważają ;)
      • Gość: weronka Re: Czy to Toksyczny zwiazek... IP: *.centertel.pl 06.08.11, 15:10
        wez skończ z tym spamem...
    • baranekbury Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 12:40
      I toksyczny i niestety uzależnienie.
      Wiem co piszę, przeszłam przez taki uzależniający zwiazek. Trudno się z tego wychodzi, ale można. Facet wykorzystuje Cię na maksa. Dopóki tego sama nie zrozumiesz, nie doświadczysz i nie przekonasz sie boleśnie, nie ma co liczyć na zmiany.
      To trudne, ale nie niemozliwe. Trzeba do tego dojrzeć, spadną klapki z oczu lub wydarzy sie coś co spowoduje że,, zmądrzejesz".
      Tak było ze mną choć nie miał ani żony ani nie mieliśmy wspólnych dzieci. Mnie zaślepiła miłość, a to najgorsze. Nie twórz scenariuszy, nie buduj fałszywego obrazu Pana. patrz i wyciagaj wnioski.
      • margoeasy Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 14:06
        Wszystko jest całkowicie w porządku i ten układ Ci odpowiada. Być może nie odpowiada twoim koleżankom, które po prostu chcą zniszczyć twoje szczęście dając nieodpowiedzialne rady.
        Facet przychodzi co jakiś czas a resztę czasu masz dla siebie i dziecka, przecież własnie tego chcesz. Po co ci on na codzień?
    • ewa.zeromska Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 16:11
      No cóż, nie każda miłość jest piękna. Ta nie jest, o ile to w ogóle jest miłość.
      Mam wrażenie, że brak ci odwagi, żeby żyć inaczej. Nauczyłaś się życia w tym chorym układzie i wydaje ci się, że to właśnie jest najlepsze, co zesłał co los.
      Rzecz w tym, że ty tylko pozornie decydujesz o sobie. Nie decydujesz. Wsiadłaś na tę karuzelę i kręcisz się, bezwładnie.
      Nie chodzi o to, żebyś tego faceta zamieniła na innego.
      Chodzi o to, żebyś stała się kobietą wolną, niezależną i dopiero z tej pozycji spojrzała na swoje życie i oceniła go.
      Jeśli zadecydujesz, że układ z tym facetem jest dla ciebie najlepszy, to trwaj. twój wybór.
      Jeśli uznasz, że może warto żyć inaczej, że może nie musisz być dodatkiem do jego życia, ze stać cię na więcej, to działaj.

      Pamiętaj, nie jesteś bezwolnym ciałem. Wmawianie sobie, że tak się wszystko ułożyło, że niewiele można zrobić, jest oszukiwaniem samej siebie. Wszystko możesz.
      Problem w tym, czy chcesz!
    • mimija Re: Czy to Toksyczny zwiazek... 06.08.11, 21:54
      Dziewczyno, a czy Ty kochasz siebie i swoje dziecko? Proszę pomyśl o tym. Co w analogicznej sytuacji poradziłabyś przyjaciółce? Wybór należy tylko i aż do Ciebie!!!
    • kasiek_26 Tak to toksyczny zwiazek !!! 08.08.11, 21:34
      Oczywiście, że to toksyczny związek w którym dodatku to TY jesteś wykorzystywana !!! On się nigdy nie zmieni, ani nigdy nie zdecyduje się na życie z Tobą. Jeśli odszedł raz - zrobi to za każdym razem, gdy coś będzie nie tak, kiedy się Tobą znudzi. Jeśli do tej pory nie odszedł od tamtej kobiety oznacza to tylko jedno: ODPOWIADA MU TEN UKŁAD. Facet boi się odpowiedzialności. Następnym razem jak przyjdzie postaw mu ultimatum: ALBO TY, ALBO TAMTA KOBIETA.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja