ane.me
14.08.11, 22:59
zapala mi sie "czerwona lampka"-czy slusznie?
poznalam mezczyzne 2 msce temu ,mieszkamy w innych miastach. fajny ,sympatyczny facet.
2 lata po rozwodzie , podobno ciezkim.
I wszystko byloby super gdyby nie.......
po dwoch tyg uslyszalam ze mnie kocha , ze jestem miloscia jego zycia , ze teskni za mna strasznie.....
w trzecim tyg spytal czy za niego wyjde?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
zaczely sie pytania typu: czy juz bedziemy do konca (zycia) razem , czy go nie zostawie ?
on oczekuje ze w kazdym moim smsie bede mu pisac jak go kocham i tesknie bardzo (!!!!)
zaczyna mnie to juz denerwowac.
Spotkalismy sie do tej pory 3 razy (na weekendy) noi jest jeszcze jeden problem : nie moglismy sie normalnie kochac bo nie mial wzwodu.
Powiedzial ze to dlatego bo mu tak bardzo zalezy i tak bardzo sie stresuje i dlatego mu nie wychodzi.ze brakuje mu kobiety na codzien,bliskosci i milosci .....
No wszystko w stanie jestem zrozumiec tylko ile jeszcze razy tak moze byc.....
a moze to poprostu impotencja?
juz nie wiem co mam myslec.
Nie chce odrazu go skreslac ale nie chce sie pakowac w chora relacje.
Troche to wszystko dla mnie takie dziwne jest ....
noi to tempo...