zaczynam sie niepokoic.......

14.08.11, 22:59
zapala mi sie "czerwona lampka"-czy slusznie?
poznalam mezczyzne 2 msce temu ,mieszkamy w innych miastach. fajny ,sympatyczny facet.
2 lata po rozwodzie , podobno ciezkim.
I wszystko byloby super gdyby nie.......
po dwoch tyg uslyszalam ze mnie kocha , ze jestem miloscia jego zycia , ze teskni za mna strasznie.....
w trzecim tyg spytal czy za niego wyjde?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
zaczely sie pytania typu: czy juz bedziemy do konca (zycia) razem , czy go nie zostawie ?
on oczekuje ze w kazdym moim smsie bede mu pisac jak go kocham i tesknie bardzo (!!!!)
zaczyna mnie to juz denerwowac.
Spotkalismy sie do tej pory 3 razy (na weekendy) noi jest jeszcze jeden problem : nie moglismy sie normalnie kochac bo nie mial wzwodu.
Powiedzial ze to dlatego bo mu tak bardzo zalezy i tak bardzo sie stresuje i dlatego mu nie wychodzi.ze brakuje mu kobiety na codzien,bliskosci i milosci .....
No wszystko w stanie jestem zrozumiec tylko ile jeszcze razy tak moze byc.....
a moze to poprostu impotencja?
juz nie wiem co mam myslec.
Nie chce odrazu go skreslac ale nie chce sie pakowac w chora relacje.
Troche to wszystko dla mnie takie dziwne jest ....
noi to tempo...

    • ewa.zeromska Re: zaczynam sie niepokoic....... 15.08.11, 11:51
      Masz wolną wolę, sma decydujesz o sobie, więc pamiętaj o tym. To, że facet deklaruje wielką miłość, że oświadcza się, nie znaczy, że masz na to przystać. Nie jesteś kołem ratunkowym dla nikogo!
      Poza tym takie dekla
      racje po trzech spotkaniach, nie brzmią zbyt poważnie.
      Moja rada jest taka:
      myśl samodzielnie i nie daj się zwariować!
      Wiem, że ta sytuacja trochę ci imponuje, że czujesz się jak księżniczka, ale co ty wiesz o tym facecie.?
      Nic, albo bardzo niewiele. Zatem nie ekscytuj się.
      A co do seksu. Nie wiadomo jak z nim jest. Może tak się denerwuje, chce się sprawdzić, zaimponować ci i dlatego mu nie wychodzi? A może całkiem coś innego?
      Warto w ogóle zastanawiać się nad tym?
      • ane.me Re: zaczynam sie niepokoic....... 15.08.11, 20:42
        Droga Ewo,alez ja sie wcale nie ekscytuje tym wszystkim! ja zaczynam sie powaznie zastanawiac czy z nim jest wszystko ok.
        jestem samodzielna niezalezna kobieta z doroslymi juz dziecmi , po niedawnym rozwodzie i wcale nie spieszno mi do ponownego ozenku ani do jakiegos toksycznego zwiazku .
        dmucham na zimne poprostu .....
        • xciekawax Re: zaczynam sie niepokoic....... 15.08.11, 21:31
          te teksty o milosci to jakas masakra. Ja bym zwiewala. I to od razu. Po miesiacu Cie kocha najbardziej, a potem w miesiac straci ta milosc i kogos innego pokocha. Jakas paranoja.

          Nie zdziwilabym sie gdyby to byl oszust i mial alternatywne motywy. Np za miesiac poprosi Cie o pozyczke ;)
          • blackglass Re: zaczynam sie niepokoic....... 16.08.11, 14:44
            Lepiej uważaj na tego typa.
            To normalne nie jest, albo ma ukryte intencje albo tzw. słomiany zapał- czyli typ któy szybkos ie zakochuje i deklaruje i tak samo szybko mu przechodzi.
    • Gość: Anka Re: zaczynam sie niepokoic....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 20:30
      A to normalne jest, że kobieta idzie z facetem do łózka na 2 czy 3 spotkaniu????
      • potwor_z_piccadilly Re: zaczynam sie niepokoic....... 16.08.11, 21:30
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > A to normalne jest, że kobieta idzie z facetem do łózka na 2 czy 3 spotkaniu???
        > ?

        Jeśli jest wyposzczona to normalne.
        Szuka swojego szczęścia, a że doświadczona, to wie że kota w worku się nie bierze.
        Do ciebie autorko.
        Rady typu poczekaj, poobserwuj niweczy to położenie organu w pozycji wpół do szóstej.
        To nie jest normalne.
        Coś z tym mężczyzną jest nie teges.
        Tłumaczeń typu stres, za bardzo chce nie przyjmuję do wiadomości.


        • ane.me Re: zaczynam sie niepokoic....... 16.08.11, 21:54
          oczywiscie ze jest normalne ze idzie do lozka jesli mieszka sie od siebie daleko i spotyka raz na 2 lub 3 tyg. mamy XXI wiek przeciez.i wcale nie trzeba byc wyposzczonym!!
          Trudno zebym budowala relacje z jednym a do lozka szukala innego!
          Poza tym dla mnie jest nienormalne ze jego cialo nie reaguje na mnie skoro tak mnie kocha ,tak teskni i tak pozada.
          • potwor_z_piccadilly Re: zaczynam sie niepokoic....... 16.08.11, 22:33
            ane.me napisała:

            > Poza tym dla mnie jest nienormalne ze jego cialo nie reaguje na mnie skoro tak
            > mnie kocha ,tak teskni i tak pozada.

            Żeby to ciało.
            W tym przypadku to mózg nie wydaje komendy (prawdopodobnie).
            Inna opcja.
            Możliwe że tak jak mój znajomy, spadł z rusztowania jaj.... na element tego rusztowania, czyli rurę stalową.
            Znajomy wypożyczył rusztowanie by coś poprawić przy dachu, a że człowiek to mocno oszczędny, więc zrezygnował z wypożyczenia odpowiednich podestów licząc na to że parę własnych desek wystarczy.
            Niestety, deski w praktyce się nie sprawdziły i pa pa bzykanko.
            Poważnie.
            Jedno mnie zastanowiło.
            Napisałaś ze miał ciężki rozwód.
            Co znaczy ciężki rozwód i czy znasz szczegóły ?
            Normalny, twardo stojący na gruncie facet przyjmuje rzeczywistość spokojnie. Coś kiedyś się zaczęło, nie wyszło to bay bay.
            Boleśnie przezywają osobnicy małego charakteru, a ciężko osoby z obciążoną psychiką.
            Tak ja to widzę.
    • Gość: mm Re: zaczynam sie niepokoic....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 21:56
      a ja myślę,że on ma problem z "tymi sprawami" ale też, bardzo chciałby mieć kogoś,bo czuje się samotny,stąd te błyskawiczne, uczuciowe deklaracje.
      Od ciebie teraz zależy,czy zechcesz wejść w ten układ,czy namówisz go na wizytę u lekarza i czy będziesz chciała zainwestować swój czas i cierpliwość.
      W każdym razie powinnaś mieć świadomość,że jeżeli on cierpi na impotencję,to czeka cie trudny związek.A może to rzeczywiście tylko stres spowodował te kłopoty..???
      Jeżeli zdecydujesz się na ponowne spotkanie i być może ponowny seks z tym panem,to warto zacząć waszą znajomość od szczerej rozmowy o tych jego problemach.Im bardziej będzie szczery w rozmowie z tobą,tym bardziej jego intencje będą uczciwe.
      Chyba,że tych problemów już nie będzie,ale o tym musisz przekonać się sama.
    • krzysio.meczywor Re: zaczynam sie niepokoic....... 16.08.11, 22:04
      Jakiś przypał, zostaw go.
      • ane.me Re: zaczynam sie niepokoic....... 17.08.11, 11:44
        "Ciezki rozwod" z calymi szczegolami nie wiem ale zaczynam podejrzewac ze zona moze dlatego znalazla sobie innego bo juz miala dosyc bialego malzenstwa moze ?
        A co do rozmowy z nim to juz poruszylam ten temat bardzo delikatnie sugerujac nawet wizyte u lekarza (w koncu od tego sa i pomoc moga teraz wiele) ale reakcja jego mnie zdziwila i to co mowil.
        Powiem tak: spotkam sie z nim jeszcze kolejny raz bo chce zobaczyc wlasnie jak jest z tymi sprawami.jesli teraz za 4 razem tez nie bedzie mogl to mu podziekuje bo nie bede sie pakowac w taka relacje.
        • Gość: mm Re: zaczynam sie niepokoic....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 12:35
          rzeczywiście, żeby móc tworzyć związek z takim ogromnym problemem,jak impotencja,to trzeba bardzo silnej więzi między partnerami,poza seksualnej, również.
          A w waszym wypadku o żadnej więzi, póki co,nie może być mowy,po prostu nie było kiedy ich wytworzyć,bo przecież krótko się znacie.
          Chyba masz rację,że w tym wypadku nie ma sensu zawracać sobie głowy.
    • Gość: stokrotka Re: zaczynam sie niepokoic....... IP: *.play-internet.pl 19.08.11, 22:33
      Mężczyźni tak mają, że jak im zależy na kobiecie, to czasami pojawiają się problemy z erekcją. Po trzech, czterech razach to przechodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja