co dalej?

IP: *.smgr.pl 13.09.11, 18:11
Jestesmy z soba 3 lata, zwiazek ktory mial byc piekny i szczery, dwojki dojrzalych ludzi po przejsciach. Od pewnego czasu on stal sie jakby obcy, zapytany co sie dzieje, wskazywal na problemy w pracy. tak, na pewno je mial i ma, takze z dziecmi, ok. Tyle, ze widze wiele wiecej roznic w zachowaniu. Z czasem sprawy zawodowe troche sie uspokoily ale on zamiast miec lepszy nastroj, zaczal miec coraz gorszy. Nie daje rady - uslyszalam. Znow pelna zrozumienia nie nalegalam na rozmowe, wierzac ze skoro nie chce rozmawiac i skoro potrzebuje czasu to mu dam. Tylko ze jest coraz gorzej. Uslyszalam ze siedzimy tylko w domu i ogladamy telewizje, chociaz to ja czesto mowie: idzmy gdzies. Zauwazylam ze albo siedzi u mnie albo stale po pracy znika deklarujac ze jest bardzo zajety. Od polowy sierpnia nagle zwrot w zachowaniu, przerosil, obiecal ze z czasem chandra mu minie, bylismy na wycieczkach samochodem i rowerami. I juz uwierzylam ze jest ok. Do czasu kiedy uslyszalam jak rozmawia z kolega o mlodych ladnych dziewczynach , które obaj znaja . Nie , nie byloby nic w tym zlego, gdyby nie fakt ze jeden drugiemu (obaj lat 40, tamten zonaty) sugerowal ewentualny podryw. Obie mlodki wolne i chetne. Weszlam w trakcie rozmowy i widze lekkie zmieszanie. Zmiana tematu byla dosc predka . Ale adal nic by sie nie dzialo , tyle ze kiedy kolega wyszedl, moj facet mnie zaatakowal, ze jestem zazdrosna o dziewczyny ktore go nie interesuja. Problem polega na tym, ze ja nawet nie zdazylam nic powiedziec, moze tylko mialam jakas dziwna mine. Na pewno mialam, poniewaz nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze go zainteresuja mlode dziewczyny, ze zamierza sprawdzac co jeszcze moze. Zaczal podniesionym glosem rozmowe, ktora miala na celu doprowadzenie mnie do pozycji przegranej. Ja nie krzycze i nie podnosze glosu, on to wie. Za to polecialy mi lzy. Wtedy sie zaczelo : ze sobie nie zyczy takiego zachowania, ze nie zamierza ze mna rozmawiac na te tematy a z kumplem lata cale sie znaja i beda rozmawiali o czym chca. Jedyne co zdazylam w potoku jego slow powiedziec to tylko tyle, ze nie zamierzam rywalizowac z kimkolwiek a juz na pewno nie z mlodymi dziewczynami i ze od pewnego czasu jak sa trudniejsze tematy podnosi glos jakby niewypowiedziane jeszcze zarzuty mialy racje bytu i ze szkoda iz zamiast powiedziec mi zwyczajnie ze mu na mnie zalezy tak sie zachowuje. Potem pozornie sie wszystko uspokoilo. Pojechal do siebie, znaczy do dzieci z ktorymi mieszka. I pierwszy raz odkad sie znamy nie zadzownil dotad ani nie napisal smsa. Ani tez nie odebral telefonu.
Nie wiem co o tym myslec, jak zareagowac. Mam mase pytan w glowie i zastanawiam sie o co w gruncie rzeczy mu chodzi. Co dalej? Czy mam milczec ? A moze ponowc probe kontaktu? Dlaczego milczy? Czy tak zachowuje sie dorosly facet?
    • Gość: mirabelka Re: co dalej? IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 18:14
      A daj sobie z nim spokój.
    • ewa.zeromska Re: co dalej? 13.09.11, 18:35
      Myślę, że zbyt długo odkładałaś poważną rozmowę. Milczenie jest czasem dobre w określonej chwili, ale nie w ogóle.. Uciekaliście oboje od rozmowy, a jakieś sprawy podskórnie rosły.
      Teraz on uciekł do siebie i ani ty, ani ja, a kto wie czy i on również, nie wiemy co dalej.
      Jest kryzys. To pewne, tyle, że ty możesz tylko domyślać się, jaki jest powód. Ale domyślanie się, to spekulacja. Czasami można trafiać jak kulą w płot.

      W takiej sytuacji kobiety zwykle wietrzą rywalkę. Może tak, może nie.
      Przy okazji.
      Ta rozmowa z kumplem o dziewczynach. Jego zachowanie było typowe - najlepszą metodą obrony jest atak. A o co tak naprawdę chodziło? Nie wiem. Może to był jedynie pretekst do wybuchu emocji.
      Co teraz? Poczekaj jeszcze chwilę i złap go. Pojedź do niego do domu, jeśli możesz. albo poczekaj pod pracą i poproś o rozmowę.
      Nie zaczynaj niczego przy świadkach, nie rób pokazówki. Najlepiej byłoby się umówić, ale jeśli nadal będzie cię unikał, to musisz go "przydusić".
      Spodziewać możesz się wszystkiego i bądź na to gotowa.
      Przygotuj się do tej rozmowy. Przemyśl, co chcesz mu powiedzieć, o co zapytać i daj mu mówić, zachęcaj, nie przerywaj, nie komentuj w trakcie.
      Może próbować cię zbyć, może nie chce w ogóle rozmawiać, ale niestety to nie będzie dla ciebie dobry sygnał. Raczej jak najgorszy.
      Mam nadzieję, że starczy mu odwagi, żeby powiedzieć to, co siedzi w nim i to już od dawna.
      Pozdrawiam
      • zuzi.1 Re: co dalej? 13.09.11, 22:32
        A ja Ci napiszę zupełnie coś innego, olej go kompletnie, nie odbieraj telefonów, sms-ów, e-maili, doprowadź do kompletnego zerwania z Twojej strony kontaktu na jakiś czas np. 2 -3 tyg. i tyle. Po tym czasie, jeżeli jeszcze będzie się do Ciebie dobijał znaczy, że jednak mu zależy i wówczas pozwól mu na kontakt, ale zanim go do siebie zaprosisz spytaj się go jasno i wyraźnie, mocnym, nie łagodnym tonem czy ma Ci coś do powiedzenia nt. swoich zachowań z ostatniego okresu? bo jeśli nie, to rozmawiac z nim nie zamierzasz. Bądź twarda i nieustępliwa, najlepszym rozwiązaniem będzie totalne olanie go na jakiś czas a później nauka szacunku do Ciebie i nauka dbania o Ciebie...Na zbyt wiele sobie pozwoliłas i pan uważa, że teraz może wszystko...Z takimi kolesiami nalezy postępowac ostro, gdy nie wróci i nie będzie zainteresowany kontaktem, wówczas krzyż mu na drogę, niech spada.
        • Gość: zuzia Re: co dalej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.11, 08:21
          Powiem to samo...nie dzwoń,nie pisz,nie dopytuj się !!! Facet kombinuje,został przyłapany i zwyczajnie jest wściekły,że usłyszałaś o ich planach.Brutalnie powiem,że pan ma chrapkę jak cholera na "te młode"...
          Właściwie to by ci oczy wydrapał za cenę spotkania z młoda d..ą.kochana daj sobie spokój z tym gnojkiem! On stroi fochy jak panienka,tupie nóżkami, bierze cię na przetrzymanie! marzy mu się Twoje przyzwolenie na spotkania z dziewczynami...Zwyczajnie ma cię (przepraszam) za głupią,nie szanuje Cię i bierze "na krzyk" zanim wystosujesz jakiekolwiek zarzuty! Tak zachowuje się tylko winny! Pogoń go!
    • Gość: yzek Re: co dalej? IP: *.171.8.50.static.crowley.pl 14.09.11, 09:35
      Może coś kombinuje na boku, a może nie, ale przyłapałaś go akurat jak z kumplem rywalizował na długość fiuta i wyszedł na pantoflarza.

      Y.
    • policzdo3 Re: co dalej? 16.09.11, 21:22

      >Na pewno mialam, poniewaz nigdy by mi nie przy
      > szlo do glowy, ze go zainteresuja mlode dziewczyny, ze zamierza sprawdzac co je
      > szcze moze.

      serio? nie przyszłoby Ci to głowy?? jemu to przyszlo od razu jak je zobaczyl.I od razu sie nimi zainteresowal. Jaka jest prawda? uswiadomil sobie, ze mimo swojego wieku, moze ma jeszcze okazje zalapac sie na seks z mlodka, a wraca do domu i widzi ( niestety dla niego ) Ciebie. skad chandra? bo siedza przed tv marzy o seksie z inna, denerwuje sie na Ciebie ( bogu ducha winna) ze jestes, moze cos by chcial zmienic w swoim zyciu ale nie potrafi, boi sie?
      oczywista oczywistosc ze podstarzali faceci chca sie dowartosciowac seksem z mloda kobieta.
      Takie historie jak Twoja to dla mnie chleb powszedni, jeszcze jestem mloda i niestety pracuje z takimi facetami, ktorzy specjalnie wychodza na przerwe kiedy ja wychodze, probuja nawiazac kontakt wzrokowy, zagadajua, opowiadaja jak to z zonami im zle, ze sie z nimi nie kochaja, nie rozumieja ich, biedaczki...Nie cierpie takich mezczyzn...
      wspolczuje partenera chociaz w moim mniemaniu 95% mezczyzn przespi sie z atrakcyjna kobieta mimo iz sa w zwiazku, wystarczy tylko kiwnac palcem..

Inne wątki na temat:
Pełna wersja