przyjaźń z byłym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 01:50
Witam
Chciałam podzielić się z wami moją historia, bo być może ktoś z was ma podobne doświadczenia i podpowie mi jak wybrnąć z tej dziwnej sytuacji.
Z moim byłym znamy się od szkoły średniej, wtedy trochę się w nim podkochiwałam ale ponieważ był ze mną szczery i powiedział mi wówczas, że możemy się tylko kumplować bo nie jestem w jego typie nic więcej się wówczas nie działo, byliśmy po prostu dobrymi znajomym. Wszystko się zmieniło pod koniec studiów gdy spotkaliśmy się przypadkiem na weselu szkolnej koleżanki. Ja byłam wówczas tuż po zerwaniu zaręczyn, a on właśnie wrócił do kraju z zagranicznego stypendium. Nie widzieliśmy się kilka lat ale cały czas utrzymywaliśmy kontakt mailowy. A na weselu od słowa do słowa całą imprezę spędziliśmy razem niezwracając uwagi na to co dzieje się wokoło. Zaczęliśmy się spotykać, były wspólne wyjścia, rozmowy do białego rana i pewnej nocy relacje przyjacielskie zamieniły się w coś więcej. Jednakże mimo że byliśmy już parą on nigdy nie zdeklarował się w żaden sposób w stosunku do mnie, nie było wyznań, nie było nazywania tego co nas łączy, wszystko działo się jakby poza nami, ale ponieważ było dobrze, a ja też nie jestem wylewna jeśli chodzi o nazywanie uczuć nic nie mówiłam i uznałam że facet jest zwyczajnie zamknięty w sobie i nie umie rozmawiać o uczuciach. Jednakże nie tylko miał problem z wyrażaniem tego co czuje ale także z okazywaniem, zaczęły nawarstwiać się problemy, nigdy nie czułam jego wsparcia, gdy miałam poważne problemy rodzinne on zamiast być ze mną porozmawiać, wesprzeć, zaproponował imprezę u znajomych żebym się rozluźniła, ja pracowałam po 12 godzin na stażu a on miał do mnie pretensje że wolę w weekend odpocząć niż iść z nim do znajomych czy do pubu. Zaczęliśmy się rozmijać, koledzy i zabawa zawsze byli ważniejsi niż to co ja czuję, priorytety nam się rozmijały, a do łózka wkradła się rutyna, przypominaliśmy bardziej stare znudzone sobą małżeństwo, lub dobrych znajomych niż parę z półtorarocznym stażem. Rozstaliśmy się więc za obopólną zgodą, a ponieważ wcześniej byliśmy przyjaciółmi nie było powodu żeby nimi nie zostać na powrót po rozstaniu. I tu pojawił się problem, bo okazało się że dla mojego ex, przyjaźń po rozstaniu różni się od bycia razem tylko tym że już ze sobą nie sypiamy. Nadal chce mnie wyciągać na imprezy, koncerty do kina i obraża się gdy mówię że jestem zmęczona po całym tygodniu pracy, nadal nie przyjmuje do wiadomości że mogę mieć ochotę spędzić swój czas wolny z kimś innym niż on i jego kumple, nadal dzwoni do mnie po nocach żeby opowiedzieć jakiś film, proponuje wspólne wyjazdy na weekend, słowem traktuje mnie tak jakby nic się nie zmieniło. Początkowo myślałam że po prostu ciężko mu się przestawić (dlatego że ma w swoim otoczeniu prawie same pary) mimo że nigdy nie sprawiał wrażenia szaleńczo zakochanego. Ale minął już prawie rok od naszego rozstania i nic się nie zmienia w jego zachowaniu względem mnie. W między czasie poznałam interesującego faceta (według mojego ex to dupek, jak każdy inny facet poza nim, z którym kiedykolwiek mnie coś łączyło). Nie wiem co dalej z tym zrobić, z jednej strony nie chce stracić fajnego kumpla w osobie mojego ex bo to na prawdę sympatyczny facet z którym mam dużo fajnych wspomnień i łączy nas krąg znajomych, z drugiej czuje się jak na smyczy i jego telefony, wizyty, zainteresowanie, komplikują mi relacje z tym nowym kimś. Próbowałam z nim rozmawiać, tłumaczyć że czas sobie wszystko poukładać osobno, ale on twierdzi że mam paranoje i że jak się człowiek z kimś przyjaźni to musi znaleźć dla niego zawsze czas. Na dodatek jest wyraźnie zazdrosny o każdego faceta z którym się spotykam, mimo że zapewnia że nic już do mnie pod tym względem nie czuje. Jestem w kropce. Czy muszę zerwać z nim wszelkie kontakty żeby zrozumiał? Nie chce tego, tym bardziej że musiała bym tez unikać spotkań w gronie znajomych, ale ta sytuacja staje się dla mnie coraz trudniejsza i nie wiem jak z niej wybrnąć.
    • mama_myszkina Re: przyjaźń z byłym 06.10.11, 10:27
      Ja utrzymuję przyjacielskie kontakty z eks mężem, ale wygląda to zdecydowanie inaczej niż u Ciebie.

      Mam wrażenie, że ten Twój eks jest jakiś popaprany i moze lepiej ostudzić kontakty.
    • ona85ona85 Re: przyjaźń z byłym 06.10.11, 16:33
      To, jak zachowuje się Twój były facet, zdecydowanie nie ma wiele wspólnego z tzw. przyjaźnią po rozstaniu. On po prostu ciągle ma nadzieję, że z Tobą będzie.

      Nie wiem, czy powinnaś zerwać kontakt na zawsze, ja bym po prostu odpowiadała na jego wiadomości np. raz w tygodniu a nie codziennie (=niektóre bym zwyczajnie pomijała).
      Nie odbierałabym telefonów, tylko pisałabym wiadomość (np. "Czy coś się stało? Potrzebujesz pomocy?").
      Spotykałabym się z nim tylko w obecności wspólnych znajomych i gdzieś na mieście, a nie sama i u niego w domu.
      Nie odzywałabym się do niego czule, nie przytulałabym go na powitanie, ogólnie byłabym koleżeńska, ale to wszystko.

      To działa. Nie krzywdzi. Pozwala Tobie i jemu iść dalej. Dłuższa przerwa w kontaktach też bywa wskazana, jeśli ktoś pozwala sobie na zbyt wiele i nie rozumie, że my tego nie chcemy.
    • Gość: 36-latka Re: przyjaźń z byłym IP: *.play-internet.pl 06.10.11, 19:18
      Obawiam się, że to nie jest przyjaźń, skoro piszesz, że Cię to męczy i że czujesz się jak na smyczy. Bądź asertywna. Chcesz być z kimś innym, to bądź! Nie pozwól, by eks decydował o tym co i z kim masz robić. Powiedz nie, jeśli czegoś nie chcesz. Pora zastanowić się nad priorytetami. Chcesz tworzyć nowy związek? Zakończ stary. Przyjaźń to nie przymus, to nie kajdany, z których nie możesz się uwolnić. Nie dzwoń do niego co chwilę, nie pisz, nie bądź na każde zawołanie. Chcesz by stary związek nadal istniał? Daj sobie wtedy spokój z czymś nowym. To Ty decydujesz jak wygląda Twoje życie.Nie bądź bierna i uległa - mam wrażenie, że nie bardzo masz kontrolę nad swoim życiem - pozwalasz, by eks układał Ci je po swojemu. Czasem trzeba podjąć radykalne kroki. Pozdrawiam.
      • Gość: Ankha Re: przyjaźń z byłym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 22:33
        To nie jest tak że ja do niego dzwonie czy wysyłam jakieś dwuznaczne sygnały, to właśnie on cały czas stara się podtrzymywać relacje, dzwoni, przychodzi, zagaduje w necie, wypytuje o mnie naszych wspólnych znajomych. Staram się z nim nie widywać bez powodu i ignoruje jego ciągłe zaproszenia na kawę czy piwo po pracy. Dla mnie związek z nim to zamknięty rozdział. Lubię go ale nic więcej.
        Może niedokładnie to opisałam ale cały ten nasz związek też funkcjonował bardziej na zasadzie "bycia razem z rozsądku" i po przyjacielsku niż z wielkiej namiętności. Spotkaliśmy się po latach dobrze nam się gadało byliśmy w tym a nie w innym momencie życia i spróbowaliśmy być razem, nie wyszło. A teraz on się zachowuje jakby nic się nie zmieniło i tego właśnie nie rozumiem, bo zakochany nie był i nie jest.
        Nie chce natomiast przez te jego próby pozostania w zbyt bliskich relacjach straci mojego nowego faceta, który wykazuje się mega wyrozumiałością w tej dziwnej sytuacji. Ale nie chce też zupełnie się odcinać od byłego i udawać że go nie znam, bo tak jak pisałam jest fajnym kumplem i mamy dożo wspólnych tematów, nie mam do niego o nic żalu. Tylko to staranie się bycia w nieustannym kontakcie, smsy, maile, telefony, niby przypadkowe spotkania są dziwne... I nie wiem co zrobić albo mu powiedzieć żeby dotarło że mam tez swoje życie.
    • ewa.zeromska Re: przyjaźń z byłym 07.10.11, 12:23
      Na pewno nie ma między wami chemii, ale jakaś więź jest. Trochę to wygląda jak związek tatusia z córeczką i mamusi z syneczkiem. Bliskość jest, zazdrość jest, seksu nie ma, bo to nie ten układ.
      Jeśli jesteście naprawdę przyjaciółmi, to nie możecie siebie ograniczać, tylko wspierać, rozumieć.
      Piszę w liczbie mnogiej, bo myślę, że ty też byłabyś zazdrosna i krytyczna, gdyby on przedstawił ci dziewczynę.
      Może nie chcący, może podświadomie utrzymujecie ten dziwny status. Chyba dajecie sobie poczucie bezpieczeństwa i to dobrze, tylko porozmawiajcie o granicach. Nie musicie się,przy tym zranić, nikt nikogo nie powinien odrzucić, wykluczyć.
      A tak w ogóle, czy umiesz na 100% określić co właściwie czujesz do tego chłopaka? Kim on dla ciebie jest, ale bez ściemy?
      • Gość: Ankha dzekuję pani Ewo za opinię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.11, 18:23
        Ma pani rację co do więzi, z tym że ja bym określiła ją jako bratersko - siostrzaną. Odkąd pamiętam było między nami jakieś ciepło, podobnie patrzymy na świat ale także wiele nas dzieli, zbyt wiele żeby coś więcej niż przyjaźń mogło z tego być.
        Co do niego czuje, czasami sama się nad tym zastanawiam, zależy mi, chce żeby był szczęśliwy i nie sadzę żebym była zazdrosna o jego ewentualną nową kobietę, chyba bym się ucieszyła gdyby kogoś sobie znalazł, bo to dobry człowiek (tylko bardzo zamknięty w sobie i nie umiejący okazywać uczuć) i na to zasługuje. Może to że nie potrafi zrezygnować z tej relacji wynika z tego że czuje się samotny? już sama nie wiem, wszyscy wokoło kogoś mają, a on nie i nawet nie próbuje nawiązać nowych znajomości.
        A z granicami problem był od zawsze, on nie dostrzega że je przekracza, a gdy mu o tym mówię uważa że przesadzam bo przecież nic takiego się nie stało i jego zachowanie jest naturalne a ja tylko niepotrzebnie chce stworzyć dystans między nami.
        A ja chyba potrzebuje jasno określonych granic i zasad, bo czuje się jak w dziwnym zawieszeniu i przez to nie mogę iść dalej. Każde z nas musi mieć swoje życie a niestety niezależnie od tego co mu mówię nie dociera i po kilku dniach znów jest tak samo, telefony, smsy, zaproszenia i pretensje że nie mam dla niego wystarczająco dużo czasu i uwagi. A tak się po prostu nie da dalej.
    • Gość: marika Re: przyjaźń z byłym IP: *.as13285.net 08.10.11, 23:54
      Kopni jw dupe bylego i zacznij zyc wlasnym zyciem. I wara mu od tego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja