nie wiem czy go kocham..

IP: *.play-internet.pl 12.10.11, 15:51
Wiem, dziwnie to brzmi, ale nie wiem juz co czuję do mojego narzeczonego i czy faktycznie chcę spedzic z nim resztę zycia. Składa się na to wiele czynnikow. Najbardziej gnębi mnie sytuacja naszego zycia seksualnego, którego praktycznie nie ma...I nigdy nie było, moze jego namiastki, poniewaz chlopak cierpi na impotencje,czy zaburzenia erekcji, wzwodu?(dokladnie nie wiem jak to nazwac) U lekarza byl dwa razy, przepisano viagre i zadnego leczenia nie bylo. Ja stałam sie przy nim oziebła i w sumie to juz seksu mi nie brakuje. Gdy on cos inicjuje, ja jestem obojętna a wrecz niechetna, bo wiem, ze i tak nic z tego nie bedzie i juz nawet nie chce mi sie podejmowac zadnych prob. On wtedy się denerwuje i wyglada na to ze ja jestem winna bo to ja nie chce seksu. Po krótce, inny problem to taki, ze nie potrafi nic załatwic i podjac decyzji. Wciaz by tylko oszczedzał a nic z tego nie miał. Nie powiem, bo dobrze ze nie wydaje na bzdury, ale jak szkoda pieniedzy na wynajecie mieszkania to chyba cos nie tak?Co prawda mieszkamy razem od 3 lat, lecz w malej ruince 22,5 m kw gdzie w zimie jest 13 st i wtedy trzeba uciekac do mamy. Tak jest od 3 lat i juz nie mam sil. On ma 31 lat ja 28 i coraz mniej jestem szczesliwa i mam wiecej obaw. Moglabym jeszcze duzo pisac ale nie bede zanudzala. Czuje sie zle psychicznie, meczy mnie ta sytuacja. Oczywiscie rozmawiam, wciaz podejmuje rozne tematy, na co on albo milczy, albo mowi "wiem", lub sie nie zgadza mowiac ze przesadzam, ze przeciez dobrze nam razem.. 2 tyg temu wrocilam do niego po kłotni po ktorej bylam pewna ze to juz naprawde koniec. Minal miesiac, tesknilam, zdecydowalam sie podjac kolejna probę i nie wiem czy wyszlo mi to na dobre, nie potrafię byc stanowcza. Przyznam sie bez bicia ze boje sie, ze nie poznam nikogo lepszego zwazywszy ze w obecnych czasach tak trudno poznac te drugą osobę. Jestem wiec w tym zwiazku chyba z przyzwyczajenia i zła na siebie jestem ze sama nie wiem czego chce.
    • Gość: beata Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.adsl.inetia.pl 12.10.11, 16:06
      Kochasz go?
      Jeżeli nie, to ze względu na was oboje odejdź póki czas, póki brak dzieci, wspólnych zobowiązań i dalekosiężnych planów.
      Na tyle szacunku i uczciwości z Twojej strony zasługuje chłopak po tych kilku wspólnych latach.
      Powodzenia
    • fieldsofgold Re: nie wiem czy go kocham.. 12.10.11, 17:19
      no z tego postu to "nie-kochanie" bije
      • rotkaeppchen1 Re: nie wiem czy go kocham.. 12.10.11, 17:46
        > no z tego postu to "nie-kochanie" bije
        Nie wiem czy to "nie-kochanie", dla mnie to ogromna frustracja, po pierwsze z powodu braku seksu, po drugie ze wzgledu na niezaradnosc partnera. Mozliwe, ze oba te problemy da sie rozwiazac, trzeba tylko dojsc ich przyczyny.
        Problemy z erekcja moga byc albo spowodowane choroba (np cukrzyca) lub miec zrodlo w psychice. Mysle, ze zdecydownie latwiej znalezc przyczyne fizyczna, dlatego warto zbadac sie w kierunku chorob, ktore moga powodowac problemy z erekcja. Jezeli faktycznie wszystkie zostana wykluczone, pozostanie wizyta u seksuologa.
        Co do kwestii niezaradnosci, takze tu mozna cos zmienic, jezeli nie samemu to z pomoca psychologa.
        Skoro tesknilas za nim i wrocilas do niego, mimo wszystko, pewnie uczucie jest, mysle, ze gdyby to bylo tylko przywiazanie, nie zdecydowalabys sie na powrot. Ale moge sie mylic, kazdy jest inny.
        Moim zdaniem sa dwa wyjscia: rozwiazanie problemow i ew kontynuacja zwiazku albo rozstanie. Nie warto podejmowac pohopnych decyzji, bez proby rozwiazania problemow.
    • zuzi.1 Re: nie wiem czy go kocham.. 12.10.11, 17:43
      Daj sobie z nim spokój, byle szybko, poszukaj kogoś zdrowego i rozwojowego. Sex to b. ważna sfera życia.
    • Gość: mąż Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.11, 17:46
      hmmm, jeżeli argumentem za związaniem się na całe życie jest: "bo lepszego pewnie nie znajdę" no to coś jest nie tak. Jeżeli wyjdziesz za chłopaka "z przyzwyczajenia" ale bez miłości, to wcześniej czy później poznasz kogoś i będziesz nieszczęśliwa, bo albo będziesz z mężem a kochać będziesz innego albo zdradzisz męza. Oczywiście, że zawsze to jest możliwe, ale mniej prawdopodobne gdy dwoje ludzi jest sobą ZAFASCYNOWANYCH, kochają się tak że nie wyobrażają sobie życia bez tej drugiej osoby... a na propozycję sexu od osoby trzeciej odpowiadają "spadaj"
    • ona85ona85 Re: nie wiem czy go kocham.. 12.10.11, 18:01
      28 lat to jeszcze ten czas, w którym możesz bezpiecznie zmienić swoje życie i szukać od nowa. Nie ma sensu się dusić w relacji z kimś, kto do nas nie pasuje, naprawdę.
      • Gość: rozdarta Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.play-internet.pl 12.10.11, 22:46
        Dziękuję wszystkim za mądre odpowiedzi. Pozdrawiam forumowiczów
        • tehuana Re: nie wiem czy go kocham.. 12.10.11, 23:44
          Masz TYLKO 28 lat i faceta, ktory do niczego sie nie nadaje. Na pewno nie zaspokaja Twoich zadnych potzeb uczuciowych. Nigdy nie bedzie mezem, od ktorego otrzymasz wsparcie i nie zalozysz z nim rodziny. Po co Ci taki czlowiek? Raczej nie chcesz byc kims w rodzaju Matki Teresy?
    • default Re: nie wiem czy go kocham.. 13.10.11, 07:45
      No wiesz, ja się dziwię, nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz... Gość jest niezaradnym, mrukliwym, skąpym impotentem z zanikiem potrzeb (mieszkanie w "ruince"!), a Ty się obawiasz, że nie znajdziesz LEPSZEGO ???
      Chyba trudniej byłoby Ci znaleźć gorszego....
      • Gość: mania_24l Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 08:56
        JEny jaki najazd.
        Ja CIe rozumiem autorko wątku powniewaz opisuję zbliżony problem. Też nie wiem co robić. Sądziłam że to facet mojego życia, a jego potrzeby emocjonalnej bliskości są znikome podczas gdy materialne są mega wielkie... i tak oto powstał kłopot, który opisałam w wątku który założyłam dzisiaj.
        • n.wataha Re: nie wiem czy go kocham.. 13.10.11, 10:49
          Seks w małżeństwie jest jak zaprawa murarska. Jakbyś nie układała cegieł, to bez niej i tak przy silniejszym wietrze dom się rozpadnie.

          Więc budowanie czegoś, gdy już z góry wiadomo, że seks leży na obie łopatki, to proszenie się o kłopoty. Nie mówię, że nie powinnaś się z tym mężczyzną związać. Ale dopiero gdy jego problemy seksualne zostaną definitywnie rozwiązane (no chyba, że już z góry zakłądasz, że prędzej czy później będziesz sobie szukała na boku kochanków, a przed mężem udawała, że wszystko jest między Wami OK).

          Facet powinien tak długo chodzić po specjalistach, aż wyleczą jego problem. Trudno tutaj orzec, na podstawie Twojego postu skad się ten problem u niego wziął. Może być tysiące powodów. Właśnie dla tego to nie forum, ale specjaliści (psycholog, seksuolog, psychiatra) może zdiagnozować ten problem i postarać się go wyleczyć.
          A jeśli się nie uda (lub co bardziej prawdopodobne, facet nie będzie chciał go wyleczyć), to niestety powinnaś poszukać/poczekać na innego kandydata, bo z tym popadniesz jedynie we frustrację.
    • ewa.zeromska Re: nie wiem czy go kocham.. 13.10.11, 09:29
      Wychodzenie za mąż ze strachu przed staropanieństwem, to beznadziejny pomysł. Unieszczęśliwisz tym i siebie i jego. Tkwisz w związku obciążonym wszystkim, czym można, więc nie dajesz sobie szansy na poznanie kogoś innego.
      Zupełnie nie rozumiem, co tobą powoduje? Jeśli rzeczywiście tylko lęk, to przestań się bać i zacznij żyć. Bo do tej pory prawdziwe życie, miłość, namiętność omija cię i to na własną prośbę.
      Chyba zbyt nisko siebie oceniasz, zjadają cię kompleksy i tak naprawdę marnujesz życie.
      Małżeństwo bez seksu, bez możliwości posiadania dzieci skazane jest na porażkę, zwłaszcza, że ty masz inne potrzeby, tylko tłamsisz je w sobie.
      Przykro, że twój chłopak ma takie problemy. Powinien udać się do androloga i dokładnie zdiagnozować problem i podjąć sensowne leczenie. Może to coś da. Ale nie musisz się poświęcać, chyba, że tak bardzo go kochasz, że nic nie jest ważne, tylko bycie z nim, za wszelką cenę.
      • Gość: rozdarta Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.play-internet.pl 13.10.11, 22:25
        Zgadzam się z Wami wszystkimi!!! a czemu jestem nadal z nim? Bo szkoda mi go? wiem, to bez sensu. Po mojej któtkiej z nim rozłące nie wyobrazałam sobie ze mogę zyc bez niego, dlatego wrocilam, dalam ostatnią szansę. Nic na lepsze się nie zmienilo, a ja po dwoch tygodniach juz załuję ze zgodzilam się na powrot. Jak tu ktos określił , Matka Teresa ze mnie i tyle, chyba czas pomyslec o sobie....
        • Gość: rozdarta Re: nie wiem czy go kocham.. IP: *.play-internet.pl 16.10.11, 09:32
          Co zrobic by umilic sobie czas po rozłące? zerwałam, lecz ulgi nie czuje.. Wrecz przeciwnie, dziwną pustkę. Myslę ze to przejdzie? tylko kiedy..?kiedy widze, ze ktos placze z mojego powodu, jest mi strasznie przykro. Wciaz myslę co on teraz robi, czy cos zjadl ( bo kiedy sie denerwuje to zazwyczaj nie ma apetytu), czy juz nie placze itd itd. Zdziwil sie strasznie czemu tak postapilam, ze przeciez on sie stara... Zapropronowal wynajecie milego M , ale teraz?kiedy ja odchodze? czy za kazdym razem bede musiala stawac na glowie zeby podjal madra decycje albo w ogole pomyslal? mam wrocic? a za tydzien znow załowac? Inaczej, gdyby czlowiek ten wyrzadzil mi jakas krzywde, zdradzil, czy cos podobnego, on natomiast nic mi nie zrobil, dlatego porzucenie go to dla mnie ciezki orzech. Gdy odchodze, zostaje sama, czuje ze go jednak kocham! gdy wracam, lezymy razem w lozku, a ja nie mam ochoty go całowac...nie pociaga mnie nawet. Mam tylko nadzieje, ze wreszcie przestane o nim myslec:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja