Dodaj do ulubionych

Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne???

20.10.11, 22:48
Sluchajcie, potrzebuje Waszych opinii, bo mi samej jest juz dosyc ciezko racjonalnie myslec...

Jestem z moim chlopakiem juz od ponad 3 lat. On ma bardzo duza rodzine, ktora jest ze soba w bardzo bliskich stosunkach, wszyscy interesuja sie soba nawzajem, pomagaja, itp. Moja 'tesciowa' jest bardzo ciepla i bardzo opiekuncza osoba, ale.... No wlasnie... Jesli mojego chlopaka boli brzuch i ktores z nas przez przypadek jej to powie, to na drugi dzien ona wysyla mu tabletki na zoladek. Ostatnio ja przez przypadek wygadalam sie, ze moj chlopak jest przeziebiony, bo w pracy ma biurko tuz pod klimatyzacja, wiec wieje mu prosto w plecy, to ona spanikowala, od razu stwierdzila, ze ON ma niewystarczajaco cieplych welnianych swetrow i musi sobie jeszcze jakies cieple szaliki kupic. Mimo ze ON ma co najmniej 3 razy wiecej ubran i butow ode mnie... Dzisiaj przyszedl poczta nowy szalik i do tego tabletki na gardlo. Do tego nieustanne rady, 'co jak i gdzie' powinnismy robic... Kiedy zdecydowalismy sie pojechac na wakacje (po raz pierwszy od trzech lat), to JEGO rodzice wydzwaniali do nas przez trzy dni po kilkanascie razy dziennie zebysmy na te wakacje nie jechali, bo w tym samym czasie zaczynaly sie akurat ferie w naszym regionie i mialy byc korki na drogach...
Tak jest od ponad 3 lat.
Kiedy ja ostatnio chcialam wyjechac od nich z odwiedzin kilka godzin wczesniej, bo chcialam jeszcze isc na zakupy (jest juz bardzo zimno a ja mam tylko jeden sweter na zime), to ona stwierdzila, ze po co mi nastepny sweter, przeciez ostatnio sobie juz jeden kupilam... Tak tez jest od zawsze- jesli kiedykolwiek stwierdzilam, ze czegos mi brakuje, to ona na to zawsze ironicznie stwierdza 'Oooo ty biedaku'. W zadnym wypadku nie oczekuje od niej, ze mi tez zacznie wysylac prezenty, ale czuje, ze jakiekolwiek moje potrzeby sa pomniejszane, jesli nie od razu wysmiane, a ja sama powinnam zadowolic sie niezbednym do zycia minimum, zamknac buzie na klodke i zajac sie domem, bo wedlug jej kryteriow, nigdy nie jest u nas wystarczajaco czysto i nic nie lezy tam, gdzie powinno... I mimo ze obydwoje pracujemy i studiujemy, to, wg mojej tesciowej, to kobieta powinna zajmowac sie domem... I to rowniez dlatego moj prawie 30letni chlopak na poczatku naszego zwiazku nie umial ani wlaczyc pralki na odpowiedni program, ani prasowac, nie mowiac juz o gotowaniu... I to nie dlatego, ze sam nie chcial, tylko dlatego, ze nie bylo mu wolno cokolwiek robic w domu, bo zawsze robil rzeczy dwa razy wolniej niz jego matka...
Co mam robic??? Pogadac z nia w cztery oczy ryzykujac, ze mnie znienawidzi (do tej pory nasze stosunki byly naprawde super, ja jej nigdy nie powiedzialam co mi lezy na sercu...)? Jesli tak, to co powiedziec??
Ratujcie, nie wiem, jak sobie radzic z ta sytuacja...
Obserwuj wątek
    • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 08:35
      Nadopiekuńcza matka Twojego chłopaka (czyli raczej przyszła teściowa) to raczej rzecz całkowicie normalna.

      Kwestią tutaj są raczej zachowania chłopaka, bo jeśli wyrósł już z wieku "szczenięcego" to powinien zdecydowanie dać odpór takim zachowaniom matki. Sam z własnego doświadczenia wiem, że czasem trzeba aż niestety wyprosić własna matkę z domu, bo inaczej przemebluje życie nie tylko syna, ale i synowej.
      • Gość: sandra Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? IP: 195.158.247.* 25.10.11, 11:03
        Niestety to prawda...facet powinien postawic wyrazne granice swojej matce, która na pewno strzeli focha raz drugi trzeci (bo przypuszczam, ze to ten typ, o czym moze swiadczyc lekcewazący ton jakim Cie regularnie traktuje) moze nawet stwierdzi, że straciła syna (przez kogo to raczej oczywiste), który stał sie krnąbrny, chamski i wygodny, ale czasem to jedyne wyjscie. Mądry i dojrzały facet wcale nie przejmie się taką opinia rodzicielki o sobie i nie bedzie obgryzał w kącie paznokci z tego powodu. Radze załatwić te sprawy jeszcze przed ewentualnym ślubem. Potem "mamusie" się bardzo rozpedzają w swojej "nadopiekuńczości" nad jakby nie było dorosłymi panami. Facet musi miec jaja i koniec kropka. Oczywiscie wcale nie nalezy tego załatwiać w chamskim i prostackim stylu, bo to żałosne niemniej jednak konkret i pewna stanowczosc jest wymagana. W innym wypadku bedziecie sobie radośnie egzystowac w trójkacie:-) przez długie lata. Aż pewnego dnia ktoś z tego trójkata bedzie bardzo szybko chciał sie wymiksowac i uwierz mi, to nie bedzie teściowa.
    • lexi777 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 08:39
      No cóż, mam podobnie, różnica u mnie taka, że moja teściowa mnie też objęła parasolem ochronnym. Wg mnie najlepsza zasada: kiwaj głową a rób swoje. Nie zwierzaj się, nie mówcie zbyt dużo na temat swoich planów mamie. A w domu chłopa do roboty ganiaj niech się przyzwyczaja.
      Co do porządków w domu to ja nikomu nie pozwoliłabym zaglądać sobie po kątach, od razu krótki zdecydowany komentarz: proszę u siebie śmieci znajdować lub szukać. No i bądź asertywna ,nie pozwalaj teściowej na zbyt wiele w stosunku do siebie. Jak powie, że jesteś taka biedna to powiedz, a co mi mama żałuje?On ma tyle swetrów a mi mama wylicza? Mają to być taktowne, na poziomie sprzeciwy a nie chamskie odzywki. Jesteście dorośli, decydujcie sami, teściów oglądaj najrzadziej jak możesz, będziesz miała mniej powodów do nerwa:)
      I pamiętaj nie masz dzieci-dopiero się zacznie:) Pozdrawiam
    • ewa.zeromska Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 12:01
      Ty jesteś zwyczajnie zazdrosna i to jak! Tylko o co właściwie?
      Jego rodzina jest daleko, kocha go i nic dziwnego, że się troszczą.
      A jak z twoją rodziną? Tobą nikt się nie interesuje i to cię boli.

      Jego mama jeszcze nie jest twoją teściowa, na razie, to tylko mama chłopaka. Jeśli już teraz zaczniesz z nią walkę, podejmiesz próbę oderwania chłopaka od matki, czy krytykowania jej, to być może ta pani nigdy nie zostanie twoją teściową.
      Więc jeśli ci zależy, to nie czepiaj się drobiazgów. Skąd wiesz, czy kiedyś w przyszłości pomoc jego rodziny nie stanie się opatrznościowa.
      • beaverteil Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 13:46
        To prawda, jestem zazdrosna, bo to jego rodzina mieszka kilka kilometrow od nas, a moja- kilka tysiecy i widujemy sie moze dwa razy w roku i faktycznie, nie moge z tego powodu liczyc na zadna pomoc.
        Ale ja nie chce walczyc z matka mojego chlopaka, wlasnie dlatego od ponad trzech lat trzymam jezyk za zebami. Ale niedawno zaczelam prace, nasz dom nie wyglada perfekcyjnie, a wszystkie uwagi z tego powodu kierowane sa tylko i wylacznie do mnie. Jesli leze w lozku z wysoka goraczka- to oczywiscie przesadzam, powinnam wziac sie w gars i robic co do mnie nalezy. Jesli mojego chlopaka boli gardlo- to jest najwieksza tragedia, trzeba go we wszystkim wyreczac i obiadek pod nosek podsadzic. Jesli ja tego nie zrobie, to zrobi to jego matka.
        I ja chce wiedziec, jak mam z tym walczyc. Jak dac jej do zrozumienia, ze 30letni facet jest w stanie sam o siebie zadbac, a jesli nie, to ja sama moge mu pomoc. I ze jesli ja cos w moim wlasnym domu przygotuje, to ona nie powinna tego po mnie poprawiac, nawet jesli uwaza ze robi to lepiej. To nie jest juz zadna 'zabawa w dom'...
        I bardzo chcialabym zebysmy mieli takie same prawa, jesli moj chlopak moze kupowac sobie ubrania od hugo bossa, to ja powinnam tez miec do tego prawo, zwlaszcza, ze nie jestem na jego utrzymaniu, sama na siebie zarabiam. A niestety po kilku komentarzach matki mojego chlopaka on teraz uwaza, ze jest wydam 200 zl na welniany sweter, to juz jest stanowczo za duzo.
      • beaverteil Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 13:53
        Jeszcze musze dodac, ze moj chlopak doskonale zdaje sobie sprawe z nadopiekunczosci swojej matki. Jeszcze trzy lata temu probowal z tym walczyc, mowiac jej wprost, ze chcialby zeby jego decyzje byly przez nia szanowane. Konczylo sie na godzinnych rozmowach przez telefon, podczas ktorych jego wlasna matka doprowadzala go do szalu, bo nie akceptowala zadnych z jego decyzji i uwazala wlasne pomysly za duzo lepsze. Teraz po prostu ignoruje wszelkie jej uwagi i po prostu robi to, co dla nas jest najlepsze.
        Ale ja zastanawiam sie, jak dlugo to bedzie trwac. Czy kiedys ta cala pomoc jego matki nie bedzie mu po prostu tak na reke, ze postawi jej opinie ponad nasze?
        A ja sama mam juz dosyc czucia sie jak kupa go...a, ktora nic nie potrafi, bo wszystko co robie nigdy nie jest wystarczajaco dobre.
        • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 24.10.11, 11:25
          Gość portalu: do Pani Żeromskiej napisał(a):

          > Generalnie cenie Pani rady na tym forum,ale to jakiś bełkot... Nie przyszła Pan
          > i do głowy,chociaż na chwilę myśl,że dziewczyna broni niezależności swojego/ich
          > związku.
          > Nadopiekuńczość jest tak samo patologiczna jak całkowity brak uwagi poświęcany
          > dziecku. Jak nie patrzeć skrajność to skrajność...

          A nie przyszła Ci do głowy myśl, że bronić niezależności powinna przed własną rodziną, a jej mąż przed swoją?
          W jakiej sytuacji postawi się, próbując skłócić syna z rodzicami? Prędzej czy później i tak odbije się to na niej.
          Więc jeśli pisze, że chłopak broni tej niezależności ich związku przed matką, to powinno jej to wystarczyć. Ona jako osoba z zewnątrz do spraw wewnątrzrodzinnych nie powinna się wtrącać, tym bardziej, że jak sama pisze, chłopak w tej kwestii robi to co powinien.
        • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 25.10.11, 09:14
          Gość portalu: do Pani Żeromskiej napisał(a):

          > Generalnie cenie Pani rady na tym forum,ale to jakiś bełkot... Nie przyszła Pan
          > i do głowy,chociaż na chwilę myśl,że dziewczyna broni niezależności swojego/ich
          > związku.
          > Nadopiekuńczość jest tak samo patologiczna jak całkowity brak uwagi poświęcany
          > dziecku. Jak nie patrzeć skrajność to skrajność...

          A jakie według Ciebie ma ona prawo do takiej obrony?
          Matka jest matką z racji urodzenia. Ona na razie nawet żoną nie jest.
          Jak będzie żoną, będzie miała większe prawo do takiej obrony. Problem w tym, że w takich sytuacjach trzeba patrzeć perspektywicznie i mieć na uwadze, że związek syna z rodzicami trwa aż do śmierci, zaś z żoną nie zawsze (choć na początku tak nam się wydaje).
          Prędzej czy później zawsze w małżeństwie (a tu nawet jeszcze małżeństwa nie ma) zdarzają się "rysy" i "pęknięcia". I wtedy rola jaką się odgrywało wobec teściów często decyduje czy ci przypadkiem naszych potknięć nie wykorzystają w niecnych celach raczej zdruzgotania/pogrążenia naszego związku, nie zaś pomocy w jego naprawie.

          "Zadrzesz na początku z teściową, na pewno CI to w przyszłości odpłaci pięciokrotnie".
          Więc faktem jest, że trzeba bronić swojej niezależności, ale w tym przypadku nie własnymi rękami lecz starając się by robił to mąż, ale również by zdawał sobie sprawę, że żona pada ofiarą, a nie że buntuje go przeciw mamie.
      • Gość: nammkha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? IP: 192.166.203.* 25.10.11, 17:15
        Czy Pani sobie żarty robi? Dziewczyna ma poważne powody, żeby się denerwować, a Pani po niej jedzie? Oczom nie wierzę. Proszę po raz koleny niech Pani zrezygnuje z pracy. Jest Pani niekompetantna! Jak Pani nie wstyd pracować na tak niskim poziomie. Mam wrażenie że Pani sama ma strasznie nieudane życie i dlatego Pani odpowiedzi są często przesycone brakiem zrozumienia a nawet jakąś złością.
      • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 14:00
        Po prostu puszczaj koło uszu gderanie przyszłej teściowej.
        Sama piszesz, że syn stara się wpływać na matkę, czasami nawet sprzecza się, więc widzi iż "teściowa" próbuje wpływać na Wasze postrzeganie świata i rozstawiać Was po kątach.

        To za niego chcesz wyjść za mąż, a nie za teściową, więc jedyne co powinnaś robić to uspokajać te awantury między synem i matką, ale z pewnością nie starać się w nich uczestniczyć. To sprawy między nimi, a to że staje po Twojej stronie w głębi duszy powinnaś się cieszyć, ale nie okazywać tego.
        • zuzi.1 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 14:34
          A ja Ci napiszę, że w żyyyyyciu nie wyszłabym za mąż za faceta, który ma taką wstrętną i w stosunku do Ciebie mocno niesprawiedliwą matkę. Czy chcesz przy każdym spotkaniu z tą panią krótszym lub dłuższym denerwowac się i tak przez 30 kolejnych lat? Taka wiedźma nie odpuści, tylko coraz bardziej będzie nakręcałą swojego synka przeciwko Tobie, co już jak czytam zaczęła robic i jej metoda skutkuje w stosunku do syna. Pomyśl co będzie jak będziecie małżeńśtwem. Powinna Ci się zapalic MOCNO czerwona lampka i jeżeli uznasz, że masz tej kobiety dośc to daj sobie spokój z tym facetem, szkoda Twoich nerwów. Nie pozbędziesz się tej pani z waszego życia a zmienic takiej zołzy nie uda Ci się na pewno ! Już teraz traktuje Cię babsko jak piąte koło u wozu, a będzie jeszcze gorzej. W życiu nie chciałabym wejśc do takiej rodziny z tak zaburzoną matką !!!! Dobrze się zastanów czy warto szarpac swoje nerwy, wysłuchiwac za każdym razem jej nieprzyjemnych komentarzy i uwag, skierowanych na poniżanie Cię, na umniejszanie Twojej osoby i generalnie wysłuchiwania jaka to Ty i to co robisz jest be i nienajlepsze. O w życiu nie znosiłabym takiego babska, wypisałabym się z takiego układu w ziągu 2 dni. Pomyśl co zrobisz jak już jego mamie uda się go tak urobic, że chłopak uwierzy że Ty jestes nie bardzo... Szkoda życia, nerwów i Twojego zdrowia. Lepiej nie bedzie, tylko gorzej...
          • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 15:05
            zuzi.1 - po pierwsze to, że matka jest nadopiekuńcza wskazuje, że syn wychował się w kochającej i opiekuńczej rodzinie (nie zaś jakiejś patologicznej, gdzie raczej kochało się alkohol, nie zaś dzieci).
            Po drugie, większość dobrych matek jest zbyt natarczywa w sprawach "umeblowywania życia" swoim dzieciom. Nic na to nie poradzisz i jeśli szukasz takiego faceta, którym matka się nie interesuje, to raczej trafisz na dużo gorszego.

            Tutaj jest jednak kwestia czy syn nadal chce być "przy piersi" czy raczej woli się usamodzielnić (i nic tutaj do rzeczy nie ma "widzimisię" mamusi).
            Moja matka np. jest właśnie taką zołzą do mojej żony, więc ab nie wtrącała się do naszego życia, spotykamy się z nią naprawdę sporadycznie 4-6 razy w roku, choć mieszka od nas może z kilometr.
            I to wystarczy. Jeśli nawet w którymś z tych 4-6 razy zaczyna się wtrącać, mądrzyć jak ona by widziała nasze małżeństwo czy dom, to ucinam takie rozmowy i (może mało grzecznie, ale stanowczo) pokazuję drzwi wyjściowe.
            Faktem jest, że z teściową i teściem ma zdecydowanie lepsze stosunki niż z własną matką, ponieważ od początku zrozumieli, że to nasze małżeństwo i nasze wybory życiowe. Z resztą, bardzo ich lubię.
            A że moja żona nie znosi mojej matki..., cóż, gdybym był na jej miejscu też bym jej nie znosił. :o)
            • zuzi.1 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 17:17
              Pozwolę się z Tobą n.wataha nie zgodzic dla mnie nadopiekunczosc to pewien rodzaj patologii ale w inną stronę niż alkoholizm i zaniedbywanie dzieci. Często nadopiekuncze są właśnie panie o bardzo silnych, zaborczych wręcz charakterach, w niektórych przypadkach są to osoby zwyczajnie toksyczne. Ja ze swojej strony polecam autorce wątku książkę "Toksyczni rodzice", proponuję ją dac do przeczytania również chłopakowi. Świetna lektura opisująca patologiczne/nieadekwatne układy rodzinne. Często dzieci takich nadopiekuńczych/toksycznych mam nie potrafią się od takich osób odciąc, postawic na swoim, niezgodnie z mamusi wolą, bo przez iles lat to właśnie mamusia wzbudzała w nich poczucie winy przy różnych okazjach lub manipulowała po to, aby osiągnąc swój cel, oczywiście wszystko dla dobra dziecka....
              Zauważ, że ta mamusia nie traktuje autorki wątku równie opiekuńczo jak synka i tu właśnie leży clue problemu...Nie chciałabym miec takiej teściowej za skarby. Lepiej poszukac sobie faceta z normalnej rodziny bez przegiec w jedną czy drugą strone (nadopiekunczosc/olewanie dzieci, alkoholizm) i miec teściową która od początku będzie zachowywała się z klasą i kulturą w stosunku do synowej...
            • zuzi.1 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 17:49
              I jeszcze jedno to nie są normalne układy rodzinne, że spotykamy się 4-6 razy do roku bo musimy i zgrzytamy zębami przy każdym tekscie tesciówki i marzymy, żeby jak najszybciej wyjśc lub udusic taką kobietę własnymi rękoma...żeby w końcu miec spokój. Współczuję żonie...Zauważ, że napisałeś moja żona NIE ZNOSI mojej matki, to już coś znacznie więcej niż nie lubi...
          • beaverteil Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 16:37
            Kurcze, mi sie solidnie przez te pare lat na matke mojego chlopaka 'nazbieralo', wiec w poprzednich postach chyba nie bylam do konca fair... Bo to nie jest tak, ze ona jest ostatnia zolza, bo to jest mimo wszystko bardzo ciepla osoba... Ktora po prostu zawsze uwaza, ze zawsze wszystko mozna zrobic lepiej... Albo raczej, ze wszystko to, co ja robie, mozna zrobic lepiej.
            Ona wcale nie ma zlych intencji, ja doskonale rozumiem, ze ona po prostu chce, zeby jej synowi bylo lepiej. I sama ma tez juz swoje nawyki, uwaza, ze to, jak ona wykonuje prace domowe doprowadzila do perfekcji, wiec ja powinnam sie od niej uczyc. Problem polega na tym, ze jesli ja cos robie nadal inaczej (np. talerze w szafce leza wg moich wlasnych upodoban, a nie tak, jak ona mi je ostatnio poprzestawiala), to ona nie widzi, ze powinna przestac w to ingerowac, tylko drazy dalej i potrafi przestawic je ponownie... I tak jest w kazdym temacie, a ja nie mam najmniejszej ochoty konkurowac z kimkolwiek o miano pani mojego wlasnego domu.
            Zastanawiam sie, czy jest jakis kulturalny sposob wybrniecia z takiej sytuacji, bez wyrzucania jej za drzwi czy urywania kontaktu?
            Zreszta dziekuje za wszystkie odpowiedzi, juz samo 'wygadanie sie' tutaj bardzo pomoglo...
            • zuzi.1 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 17:24
              To czy jest jakiś sposób na Twoją teściową tego nie wiemy, wiemy natomiast, że jeżeli kobieta już teraz tak się zachowuje, gdy jeszcze małżeństwem nie jesteście, to na co sobie będzie pozwalała jak się pobierzecie i jak pojawią się dzieci. Radzę Ci się dobrze zastanowic i zwracac BACZNĄ uwagę na zachowania partnera, czy nie przejawia zachowań maminsyńskich.
              To nie jest normalne, zeby komuś przestawiac talerze w szafkach zgodnie ze swoim widzimisię, takie zachowanie świadczy o poważnych problemach, szczególnie gdy ten ktoś wyraźnie prosi o to, aby tego nie robic. Możesz oczywiście nauczy się jakoś to wszystko znosic ale nie wiem, czy uda Ci się oszukac swoje emocje tak, aby się takimi zachowaniami nie denerwowac i nie frustrowac wręcz.
          • mama_myszkina Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 19:55
            A dlaczego matka jest wstrętna?

            Bo nie kupuje swetrów dziewczynie syna?

            Ja mam wrażenie, że to Autorka swoim infantylnym zachowanie powoduje to komentarze 'noo, ale biedna jesteś' itp. Bo gdyby mój syn dostał sweter a jego dziewczyna zaczeła narzekać, że muszą wracać wcześniej, bo ona też potrzebuje swetra, to zachowałabym się dokładnie tak jak mama tego chłopaka.

            Uważam, że Autorka robi z siebie ofiarę. I tyle.
            • beaverteil Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 21.10.11, 23:41
              Zaraz, ja nigdzie nie napisalam, ze jego matka jest wstretna. Wrecz przeciwnie.
              Pani expert ma racje, jestem zazdrosna, ze sama nie mam takiej rodziny. Chociaz moze teraz juz nie zazrdosna- teraz jest mi czasem w tego powodu po prostu przykro.
              Ale to nie zmienia faktu, ze chcialabym byc traktowana jako rowna osoba w tym zwiazku, nie podoba mi sie, ze moje potrzeby zostaja wysmiane przez matke mojego chlopaka. I nie, nie jecze nikomu, ze 'oh, ja biedna nie mam sweterka', jesli ktos mnie sie pyta, czemu tak wczesnie wychodzimy, to mowie wprost, ze mielismy w planach isc na zakupy. Nie widze w tym nic niestosownego. Nie jestem ofiara, ktora sie nad soba nieustannie uzala. A juz na pewno nie wsrod innych ludzi. :/
              Po prostu chce byc traktowana jak osoba dorosla i chce, zeby moj chlopak tez byl tak traktowany. I chce dla siebie rownych praw w tym zwiazku, nie mam najmniejszej ochoty robic z siebie meczennicy.
              • zuzi.1 Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 22.10.11, 08:56
                Aby miec to o czym piszesz w swoim ostatnim zdaniu MUSISZ od samego początku stawiac teściowej granice, a najlepeij gdybys te swoje info. nt. akceptowalnych przez Ciebie sytuacji przekazywała swojemu chłopakowi a on realnie te granice by swojej mamie wyznaczał. W końcu od niego łatwiej jej będzie zaakceptowac wszelkie prośby. Ale żeby cała ta sytuacja się udała Twój chłopak musi trzymac wspólny front z Tobą, a nawet więcej MUSI stac za Tobą murem, tj. wspierac Cię w każdej sytuacji w relacjach z teściową.
    • Gość: marlenka Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.10.11, 17:51
      Chłopak/mąż musi stanąć po stronie żony/dziewczyny i trzymać z nią wspólny front. On musi pokazać i Tobie i swojej matce, że Ty jesteś ważniejsza od matki. W przeciwnym razie marnie widzę przyszłość Waszego związku. Jeśli przeszkadzają Ci przesyłane sweterki, tabletki itp to je wspólnie odeślijcie. Jeśli wydzwaniają z radami, to chłopak powinien im wprost powiedzieć, że podejmie decyzję z Tobą i zależy mu na tym żebyś to Ty była zadowolona. Poczytajcie książeczkę Johna Gottmana "Siedem zasad udanego małżeństwa", rozdział "Relacje z teściami", str 175.
      • Gość: Anna Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.10.11, 09:55
        Podpisuję się pod Marlenką obiema rękami :)
        To chłopak powinien ustalić z matką jak powinna się zachowywać w stosunku do Was. I jak pisał Wataha, czasem trzeba pokazać drzwi, jeżeli normalna rozmowa nie skutkuje. Ty nie masz nic do mówienia teściowej ani poprawiania jej zachowania. Możesz się z nią spotkać, ładnie się uśmiechać i tyle. Jeżeli wyjdzie konflikt, to Ty jesteś w tej sytuacji najbardziej poszkodowana, syn z matką prędzej czy później się dogada, bo są rodziną, Ty jesteś nowa i dla nich obca. Szkoda że teściowa nie dąży do poprawnych stosunków i w mojej ocenie wręcz wszczyna wojnę, (nieświadomie, wierz mi, po prostu nie zna innego modelu zachowania), ale radziłabym szczere i częste rozmowy z chłopakiem, ale nie z teściową.
        Jako że mieszkacie razem, masz całkiem spore szanse na sukces, nie pozwól się zbyć, że to takie duperele i się czepiasz. Bądź konsekwentna i wymagająca, jeżeli chłopak zrozumie Twój punkt widzenia, macie szansę na ułożenie satysfakcjonujących relacji z teściami. O ile on zrozumie i zależy mu na Tobie i Twoim samopoczuciu. Mężczyzna w związku nie może stać w rozkroku między matką i własną wybranką, bo przestaje być mężczyzną, a kobieta przestaje go szanować.
      • n.wataha Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 24.10.11, 11:31
        Marlenko, autorka napisała:
        > Jeszcze musze dodac, ze moj chlopak doskonale zdaje sobie sprawe z nadopiekunczosci
        > swojej matki. Jeszcze trzy lata temu probowal z tym walczyc, mowiac jej wprost, ze chcialby
        > zeby jego decyzje byly przez nia szanowane. Konczylo sie na godzinnych rozmowach przez
        > telefon, podczas ktorych jego wlasna matka doprowadzala go do szalu, bo nie akceptowala
        > zadnych z jego decyzji i uwazala wlasne pomysly za duzo lepsze. Teraz po prostu ignoruje
        > wszelkie jej uwagi i po prostu robi to, co dla nas jest najlepsze.

        Więc w czym problem?
        Facet wie, że matka wtrąca sie, kłócił się z nią, teraz ignoruje.
        Co ma więc zrobić? Zabić ją? Wydaje mi się, że robi to co powinien.

        Jedyne co mogę najwyżej doradzić, to byście jednak pomyśleli o wyprowadzeniu się jak najdalej od nadopiekuńczej matki, by jej wizyty sprowadzały sie co najwyżej do odwiedzin w święta.
        • beaverteil Re: Nadopiekuncza tesciowa- czy TO jest normalne? 24.10.11, 11:42
          Ano problem w tym, ze teraz, jak jego matka dzwoni i sie go zapyta, np. czy ma mu wyslac kolejny syropek/ szaliczek czy cokolwiek innego, to po prostu mowi, ze wszystko mu jedno. Niezaleznie od jego odpowiedzi ona to tak czy inaczej zrobi. Hitem ostatniego tygodnia bylo to, ze oznajmila mu, ze przyjedzie do nas do domu, zabierze od niego brudne rzeczy do prania i przywiezie mu zakupy, bo ja wyjezdzam na kilka dni i 'biedak' bedzie sam...
          Chodzi mi o to, ze on teraz wszystko musi robic ze mna- prasowac, sprzatac, itd. A to przeciez nie sa ulubione zajecia zadnego mezczyzny... I ja sie boje, ze za jakis czas ta nieustanna pomoc jego matki bedzie mu bardzo na reke. Z jednej strony bedzie mial dziewczyne, ktora raz na dwa tygdonie bedzie mu podsuwala mopa zeby umyl podloge, z drugiej strony bedzie mial kochana mame, ktora go we wszystkim z wielka radoscia wyreczy...
          Chyba rzeczywiscie czas na przepowadzke...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka