Gość: Basia
IP: 178.73.49.*
20.10.11, 23:27
Witajcie, jestem pracującą studentką, mam chłopaka w moim wieku. Układa nam się fajnie, mamy wspólne plany, staramy się i chcemy razem osiągnąć wiele. Piszę tutaj, żebyście mnie oświecili, czy powinnam w takim kontekscie społecznym zaakceptować to, co obserwuję w moim otoczeniu koleżanek ze studiów. Wiele z nich poluje na żonatych dobrze ustawionych facetów, z góry zakładają, że inni osobnicy nie wchodzą w grę. Ich zdaniem żonaci faceci mają większe doświadczenie, są ustawieni, mają wiele do powiedzenia, mogą zapewnić im rozrywkę na poziomie. Nasi rówieśnicy w przeciwieństwie do nich są niedojrzali, niestabilni finansowo, itd. Mam pewien dyskomfort, kiedy słucham kolejnych historii i dociekań, czy tym razem uda się takiego gościa przytrzymać dłużej, a jak okaże się fajny, to może i żonę i dzieci zostawi. Moje koleżanki wyznają zasadę, że jeśli one są od początku otwarte na seks i facet to kupuje, to jego decyzja, a jakikolwiek problem moralny ich nie dotyczy. Czy uważacie, że to jest w porządku? Jak podchodzą do tematu żonaci, czy my młode studentki jesteśmy tak atrakcyjnym kąskiem?