polowanie na żonatych

IP: 178.73.49.* 20.10.11, 23:27
Witajcie, jestem pracującą studentką, mam chłopaka w moim wieku. Układa nam się fajnie, mamy wspólne plany, staramy się i chcemy razem osiągnąć wiele. Piszę tutaj, żebyście mnie oświecili, czy powinnam w takim kontekscie społecznym zaakceptować to, co obserwuję w moim otoczeniu koleżanek ze studiów. Wiele z nich poluje na żonatych dobrze ustawionych facetów, z góry zakładają, że inni osobnicy nie wchodzą w grę. Ich zdaniem żonaci faceci mają większe doświadczenie, są ustawieni, mają wiele do powiedzenia, mogą zapewnić im rozrywkę na poziomie. Nasi rówieśnicy w przeciwieństwie do nich są niedojrzali, niestabilni finansowo, itd. Mam pewien dyskomfort, kiedy słucham kolejnych historii i dociekań, czy tym razem uda się takiego gościa przytrzymać dłużej, a jak okaże się fajny, to może i żonę i dzieci zostawi. Moje koleżanki wyznają zasadę, że jeśli one są od początku otwarte na seks i facet to kupuje, to jego decyzja, a jakikolwiek problem moralny ich nie dotyczy. Czy uważacie, że to jest w porządku? Jak podchodzą do tematu żonaci, czy my młode studentki jesteśmy tak atrakcyjnym kąskiem?
    • Gość: g Re: polowanie na żonatych IP: 109.255.148.* 21.10.11, 09:59
      tez kiedys mi sie wydawalo, ze jako atrakcyjna 20-letnia studentka, moge pozwolic sobie na wszystko i niezmiernie bawilo mnie uwodzenie zonatych i dzieciatych panow w pewnym wieku. zmienilam podejscie, jak niedlugo potem zaszlam w ciaze i sama zostalam mama i zona. fajnie jest czasem wydoroselc...
    • deodyma Re: polowanie na żonatych 21.10.11, 10:38
      zonaci i dobrze ustawieni...
      kto jest dobrze ustawiony, ten jest a dziewczynki sa bardzo naiwne.
      na miejscu pana zonatego, jakbym juz sie dorwala do takiej mlodki, skapilabym kasy na kazdym kroku i zalezaloby mi tylko i wylacznie na seksie.
      zreszta balabym sie na miejscu takiego goscia, ze zona zacznie cos podejrzewac, wiec z szastaniem kasa na prawo i lewo, bylabym ostrozna.
      a co do zostawienia zony i dzieci, tez roznie z tym bywa.
      panowie nie bardzo chca odchodzic od swoich rodzin, chocby po to, ze nie maja najmniejszego zamiaru z jakas siksa, ktora jest gola i wesola, zaczynac wszystkiego od poczatku a placic alimenty na dzieci?
      ktora z nich udzwignie cos takiego i bedzie sie na to godzic?:D
      glupie sa i tyle.
      • ona_bez_ogona Re: polowanie na żonatych 24.10.11, 14:00
        naci i dobrze ustawieni...
        > kto jest dobrze ustawiony, ten jest a dziewczynki sa bardzo naiwne.

        Naiwna to jesteś ty, strasznie. A opowiadasz bzdury takie wyssane z palca, że ciężko doczytać czyj wujek ile miał dzieci i kogo to były ciotki.
        No ale tak to bywa jak jedyną rozrywka jest net, ewentualnie seriale i tanie romanse.
        • m-kow Re: polowanie na żonatych 26.10.11, 02:00
          Nożyce się odezwały...


          -
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • mama_myszkina Re: polowanie na żonatych 21.10.11, 11:36
      Na takie panny mówi się zdaje się świnki. Im się wydaje, że one uwodza i kontrolują żonatych, a tak naprawdę, są po prostu odskocznią od małżeńskiej nudy.

      I wektorem chorób wenerycznych, ale to już na inny wątek.
    • ewa.zeromska Re: polowanie na żonatych 21.10.11, 11:46
      Piszesz o sponsoringu i potępiasz dziewczyny. No jasne, że to nie jest w porządku, ale nie tylko one są nie w porządku.
      Mężczyźni, żonaci, czy nie, którzy proponują i finansują taki układ też nie są ok, może nawet bardziej niż dziewczyny.
      Polowanie na żonatego udaje się tylko wtedy, gdy żonaty daje się złowić, to znaczy, że w równym stopniu, co dziewczyna jest gotowy na przygodę, romans, czy sponsoring.
      Dlaczego oburzasz się tylko na dziewczyny?
      • Gość: basia Re: polowanie na żonatych IP: 178.73.49.* 21.10.11, 13:00
        chyba bardziej oburza mnie zachowanie koleżanek - bo wiem jak to się odbywa, czasem nieźle nakombinują, żeby takiego delikwenta wyrwać. Zdaję sobie sprawę, że facet też ma rozum, ale ci zonaci najczęściej są zabiegani, więc taki układ zadziała, jeśli ktoś mu się na talerzu położy przed nosem. Szczerze współpczuję ich żonom i dzieciom. Kiedyś nawet poznałam jedną taką żonę z prześliczną córeczką wiedząc o tym, że spotyka się z moją koleżanką. Było mi bardzo przykro :(
        • Gość: pobudka Re: polowanie na żonatych IP: *.cheeloo.pl 21.10.11, 17:02
          hahaha, bo tacy zabiegani :D- proszę Cię...
          • Gość: basia Re: polowanie na żonatych IP: 178.73.49.* 21.10.11, 19:48
            mam chyba zbyt młe doświadczenie życiowe, żeby właściwie ocenić sytuację... bo skoro dla innych i dziewczyn i facetów to normalne, więc o co mi chodzi - takie jest życie
            • lled Re: polowanie na żonatych 25.10.11, 21:59
              ja natomiast wole zaplacic z dziwke w agencji niz brac sie za studenke. przynajmniej w agencji mam mniejsze szanse na zlapanie wenery.
    • porucznik.rzewski Sprawa jest prosta 25.10.11, 22:22
      Ty pracujesz i koleżanki też. W tych czasach ma znaczenie czy dupą czy głową ktoś pracuje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja