uderzyłam go

22.10.11, 21:37
witam , potrzebuję pomocy.
Może to dość głupi brzmi, ale opiszę to
Od jakiegoś roku mieszkamy razem z chłopakiem. Mieszkanie dzielimy od miesiaca z dwoma chłopakami, mlodszymi od nas o jakis 2 - 4 lata. Mają swój pokój, my swój. Jesteśmy studentami, ale bardzo spokojnymi, no chłopaki lubią poszaleć, ale moj nigdy nie szalał.
Kilka dni temu wróciłam do domu z wysoką temperaturą. Od razu wskoczyłam do łóżka. chłopak pojechał mi po lekarstwa. Siedział przy komputerze, a ja nie mogłam zasnąć. O godzinie 19 zasnęłam. Rano od chłopaków dowiedziałam się że pili alhohol, że on pojechal do sklepu i kupil. Oszukał mnie, powiedział, że nie pił, bo bał się że jak mi się coś stanie, to żeby mógł jechać do szpitala, że w sklepie był jeden z chłopaków, że kupił wódke i nie pili, że też wziął lek i poszedł spać o północy, bo martwił się i nie mógł spać. kupił litr wódki, faktycznie stoi w lodówce nie ruszona, ale wypili 0.7. Oszukał mnie, bardzo mnie to zabolało, gdy się o tym dowiedziałam, to upierał się, że to nie prawda, kłamał w żywe oczy, potem poszedł do chłopaków do pokoju, usiadł na krzesle. Nasze pokoje są obok, gdy przechodziłam zobaczyłam jak siedzi tyłem do drzwi, na chwilę się zatrzymałam a oni coś szeptali, stałam i się wpatrywałam, gdy wstał z głupim uśmiechem dostał w twarz, nie mogłam wytrzymać jak ze mnie zakpil. Powiedział że to koniec, spakowal się i wyszedł. Ja jestem nadal chora a on od dwóch dni się nie odzywa. Jeździ na weekendy do rodzinnego miasta, bo tam pracuje jako barman. Tak czy inaczj musiał jechac, ale pojechal bez pozegnania. Teraz siedze i się obwiniam. Byłam taka oszołomiona, nie powinien mnie oszukiwać, i wie że nie lubie jak się pije alkohol w tygodniu bez okazji.
Nie wiem co robic, nie wiem naprawde. Kłócimy się jak kazda para, ale czemu mnie oklamal. Teraz to on jest obrazony, a wie ze zrobil zle. Nie powinnam go uderzyc, ale te glupie szepty za plecami mnie jeszcze bardziej zdenerwowaly:( Wczesniej mieszkalismy z dwiema dziewczynami i tez bylo zle. Chce sie wyprowadzic, poszukac czegos, tak zeby wrocil i mnie nie bylo, a wraca jutro.
Prosze mi pomoc.
    • malutka1408 Re: uderzyłam go 22.10.11, 22:00
      prosze mi cos doradzic;( jestem zalamana
    • Gość: alannnah Re: uderzyłam go IP: *.ntlworld.ie 22.10.11, 22:34
      tak dokladnie to nie wiem czemu zrobilas az taka awanture? chlopak raz sie napil w domu z kolegami mial gorszy dzien i tyle. Pewnie oklamal Cie dlatego , bo trzymasz go krotko. " bo nie lubie jak pije w tyg alkohol bez okazji" To jest facet student daj mi sie troche rozerwac a nie trzymasz go jakby bylscie byli malzenstwem z 30 stazem
      uwazam ze bez sensu sie obruszylas i ze go uderzylas mysle ze to Ty powinnas zrobic 1 krok.

      Nie trzymaj go tak krotko bo zacznie cie traktowac jak wroga a nie jak kobiete ktora kocha.
      • lulukrecja Re: uderzyłam go 09.11.11, 21:55
        na jego miejscu zrobiłabym to samo.
        nie wyobrażam sobie żyć w takim kieracie.
        zapomniałaś że każdy jest osobną jednostką a bycie razem jest warunkowe.
        ty złamałaś wszelkie możliwe warunki.
        dlaczego nie mógł się napić. przecież nie pije codziennie.
        mogłabyś jedynie coś zasugerować, nic więcej. a tygo jeszcze uderzyłaś? dla mnie to byłby koniec!!!
    • Gość: misty39 Re: uderzyłam go IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.11, 08:21
      Przeproś i więcej nie pozwalaj sobie na takie akcje.Pamiętaj ,ze nic nie tłumaczy rękoczynów ,przemoc rodzi przemoc , kiedyś on może Ci oddać.Nigdy wiecej tego nie rób.Mężczyzna to nie chłopiec do bicia też ma swój honor i przestań zachowywać się jak ,,stara żona".POZDRAWIAM
      • potwor_z_piccadilly Re: uderzyłam go 23.10.11, 09:06
        Gość portalu: misty39 napisał(a):

        > Przeproś

        Nie wiem czy przeprosiny poskutkują.
        Może chłopakowi minie, lecz dziś jest wściekły bo dostał po pysku przy ludziach i w dodatku przy tych którzy całą akcję sprowokowali.
        Jego namówili na kropelkę (0,7 L na trzech, to śmiech na sali).
        Jej zakablowali.
        Zabawę gnoje mieli, a dziś mają gorącego newsa.
        Ty malutka w przyszłości uważaj na jajcarzy, zazdrośników i takich tam innych. Spontaniczne reakcje zastąp spokojną analizą tego co usłyszysz, lub zobaczysz.
        Mam nadzieję że się dogadacie, zmienicie lokum i jakoś pójdzie.

        Panie Boże dopomóż.


        • malutka1408 Re: uderzyłam go 23.10.11, 09:41
          ja jestem spokojną osobą i raczej wrażliwą. Nie wiem co mnie poniosło, te kpiny. Dla mnie to są ludzie, którzy chcą się wyszaleć. My kończymy studia, oni są na 1 roku. Raczej nie imprezujemy, na pewno nie imprezujemy, bo chlopak pracuje weekendami jako barman, nie pije, bo jeździ do pracy autem. Ja mam ciężkie studia, wiec w tygodniu się uczę. Zawsze akceptowalam, to że nie możemy razem nigdzie wyjść do klubu. Wiem, że zle zrobilam, ze nie powinnam, napisalam mu wczoraj sms: 'Przepraszam, że Cię uderzylam', zrobilam pierwszy krok. Jednak nie mogę tolerować kłamstwa, naprawde! W mojej rodzinie jest szczerość, nie tak mnie uczono. Mów prawdę choć miałaby być najgorsza. Nigdy mnie nie kłamał, a teraz ja leże w łóżku z wysoką temperaturą, a on bawi się w najlepsze. Naprawdę okropnie sie poczułam. Dla mnie związek nie opiera się na kłamstwie. Napisal mi smsa, że jak wróci musimy powaznie porozmawiać. Nie wiem jak to ma wygladać.
          • mama_myszkina Re: uderzyłam go 23.10.11, 09:46
            Nie, nie jesteś osoba wrazliwą, chyba, że na swoim punkcie.

            Swojego faceta traktujesz jak własność, nakazujesz i zakazujesz, a za niesubordynację dostaje po pysku. To jest wrażliwość?

            Nie dziwię się, że Cię okłamał, bo wiedział, co się kroi. A współlokatorzymieli zabawę, bo widac już wiedzą, jaka z Ciebie jędza.
          • ona85ona85 Re: uderzyłam go 23.10.11, 10:02
            Rozumiem Twoje zasady i wychowanie. Oczywiście masz rację, że kłamstwo nie powinno mieć w związku miejsca.

            Ale kurcze, zluzuj trochę. Uderzyłaś faceta za to, że okłamał Cię w sprawie alkoholu? To przesada, zachowanie kompletnie nieadekwatne do sytuacji. Brzmi tak, jakbyś była ogólnie sfrustrowana i wyżyła się pod byle pretekstem.

            Pomijam już fakt, że uderzenie mężczyzny jest NIEDOPUSZCZALNE!!! Naprawdę mocno Ci się dziwię... Gdyby facet podniósł na mnie rękę, nie byłoby miejsca na dyskusje - zostawiłabym go od razu, bez względu na wszystko.

            Mnie się wydaje, że nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża, jeśli chodzi o coś tak drobnego. To nie np. zdrada lub zadłużenie się. Nie ma ludzi, którzy nie kłamią, po prostu. Musisz umieć ocenić, co jest drobną nieścisłością, co większym minięciem się z prawdą, a co podłym kłamstwem. Świat nie jest zerojedynkowy.

            I zastanów się, jak to się stało, że w ogóle uderzyłaś faceta? Co jest w Twoim życiu nie tak? Jesteś zestresowana studiami? Może kochasz faceta, a czujesz, że on Ciebie nie za bardzo, i chodzi o bezradność? Nikt normalny nie podniósłby ręki na partnera.
            • Gość: m Re: uderzyłam go IP: 148.81.254.* 24.10.11, 12:34
              Nikt normalny nie podniósłby r> ęki na partnera".

              a ty na jakim siwecie zyjesz ? w Disneyowskiej kreskówce?

              oczywiscie - sa powody usparwiedliwaijace nawet rekoczyny
              walsnei normalnosc, obrona walsnego zdrowia i zycia , obrona przed atakiem , przed nekaniem psychicznym ,obrona dziecka w analogicznych sytuacjach, przed wieloma zahcowaniami kóre ci do tej dziecinnej głowki nie przychodzą to sytuacje w których jedyną obroną jest własnie...
              no wlasnie ...
              mozesz ocyziwscie uciekac boso po nocy , mozesz chlipac w poduszke piec godzin
              a mozesz tez otzreżwić faceta raz a dobrze zeby mu drugi raz nawet nie zaświtał ...
          • Gość: 36-latka Re: uderzyłam go IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 15:22
            Przeczytałam to, co napisałaś i tak naprawdę masz słowo kolegów przeciwko słowu Twojego chłopaka. Zastanawia mnie fakt, dlaczego uwierzyłaś im, a nie jemu? Z Twojego postu nie wynika, żebyś miała dowody, że Cię okłamał, masz tylko słowa kolegów zza ściany. Poza tym, nawet gdyby Cię okłamał, to należałoby mu powiedzieć, że jesteś niezadowolona i już. Te jakieś szepty... JAKIEŚ. Sama nie wiesz, o czym rozmawiali, więc skąd wniosek, że to kpina z Ciebie? Ja również nie jestem zwolenniczką alkoholu, ale pozwalam swojemu mężowi na "kieliszka" od czasu do czasu - w końcu jesteśmy dorośli i nikt z nas nie lubi być kontrolowany maksymalnie i żyć wedle czyichś rozkazów i nakazów. Sama zresztą piszesz, że Twój chłopak zazwyczaj nie może sobie pozwolić na picie, więc to aż takie straszne, jeśli nawet raz mu się zdarzyło? Stało się i się nie odstanie. Teraz możesz go jedynie przeprosić i liczyć na to, że Ci wybaczy. Jeśli będzie mu bardziej zależało na Tobie niż na swojej męskiej dumie i honorze, wybaczy Ci. Ty naucz się panować nad sobą i lekko wyluzuj. Ktoś napisał, że sprawiasz wrażenia starej żony i ja się z tym zgadzam - jesteście młodzi, więc korzystajcie z życia póki można! :) Życzę powodzenia:)
    • mama_myszkina dorośnij 23.10.11, 09:44
      Naprawdę. Dorośnij.

      Stosujesz przemoc (bo uderzenie w twarz to jest przemoc i do tego wyjątkowo poniżająca), bo Twój chłopak miał czelność napić się ze współlokatoram?

      Miał udawac, że ich nie zna?

      Oczekujesz, ze osoba, z którą jesteś w związku będzie powielać Twoje wybory, Twój styl życia, Twoje sympatie i antypatie? Jeśli tak, to moze wstąp do zakonu już teraz, bo wątpię, żeby znalazł się aż taki masochista.

      Mam nadzieję, że chłopak pójdzie po rozum do głowy i do Ciebie nie wróci. Pokazałaś, na co Cię stać.

      Co być poradziła kobiecie, którą mąż uderzył w twarz, bo napiła się ze współlokatorkami?

      Przemoc to przemoc, nie jest ważne, kto bije. Kobieta i mężczyzna są równi wobec prawa i mają takie same obowiązki i prawa.

      • ona85ona85 Re: dorośnij 23.10.11, 10:03
        Zgadzam się, zgadzam się, zgadzam się. Po uderzeniu NIE MA powrotu, zapamiętajcie to sobie, ludzie!
    • ewa.zeromska Re: uderzyłam go 23.10.11, 11:34
      Już teraz wiesz, że lepiej jest najpierw pomyśleć, a dopiero potem działać. Uderzenia w twarz - nic nie tłumaczy! Absolutnie nic!
      Choroba też nie!.
      Nie wiem, czy on pił, czy nie pił. oszukał, czy nie oszukał. Trudno się w tym połapać. Jak się mieszka w studenckim mieszkaniu, to czasami zdarzy się jakaś historia, ale czy trzeba robić z tego aż taką aferę?
      • malutka1408 Re: uderzyłam go 23.10.11, 12:30
        Nie wiem czy do końca to wszystko jest takie wspaniałe, a ja go uderzylam i jestem najgorsza. Od jakiegos czasu czesciej się kłócimy, może dlatego że wszystko jest takie napięte. Praca w wakacje, brak czasu dla siebie, zero odpoczynku. Wprowadzilismy się w pazdzierniku do mieszkania. I wszystko bylo tak jak z bajki, do tego momentu. Dzięki temu co pisaliście, wiem że zrobiłam źle i to nie powinno mieć miejsca. Nie chcę siębie tłumaczyć. Czuje się winna swojego zachowania.
        Znam prawo bardzo dobrze, i wiem, ze on również mógł mnie uderzyć.
        Czy on mnie kocha? Bardziej niż ja, i jestem tego pewna.
        Mój chłopak nie musiał okłamywać. Nie miałam nic do tych chłopaków.
        Znam go i wiem, że wróci, ale nie wiem o czym mam z nim rozmawiac, co powinnam powiedziec. Tak, to prawda, czasami chce aby bylo po mojemu. To nie oznacza jednak, że jestem jędzą. Wiem, że on czasami popełnia tak dziecinne błedy, czasami wiem, ze zrobilabym to inaczej i byloby dobrze, ale on nie slucha, bo jest uparty.
        Co powinnam zrobić? Już wiem, że popełniłam błąd, bardzo tego żałuję. Jestem rozsądną dziewczyną i nie powtorzę tego.
        Proszę mi coś doradzić, straciłam zaufanie do tego człowieka. Przynajmiej wiem, że nie będę mu ufać tak jak ufałam.
        • walhala Re: uderzyłam go 23.10.11, 16:01
          czy ty jestes kompletnie walnieta? poszedl na kilka kieliszkow wodki,.nie mkowiel bo wie jaka jestes a mial chec sie napic,a moize ty bylas ta przyczyna ze poszedl sie napic?osz kurde i jezcze 0.7l na 3 ?tego ani pijanstwem nie mozna nazwac! facet za takie pierdoly dostal z liscia na oczach innych ludzi,kompletnie nie rozumiejac za co?nie wiesz o czym rozmaiwac,o czym? mam nadzieje ze on ci wytlumaczy dokladnie,modl sie zeby zeczywiscie okazal sie takim jakim myslisz,ze wroci do ciebie,cos za bardzo pewna jestes siebie,masz problem,pros i przepraszaj jak mozesz bo mozesz go stracic.
        • mama_myszkina Re: uderzyłam go 23.10.11, 19:36
          malutka1408 napisała:

          > Nie wiem czy do końca to wszystko jest takie wspaniałe, a ja go uderzylam i jes
          > tem najgorsza. Od jakiegos czasu czesciej się kłócimy, może dlatego że wszystko
          > jest takie napięte. Praca w wakacje, brak czasu dla siebie, zero odpoczynku.

          Ależ dokładnie tak samo tłumaczą swoje postępowanie przemocowcy płci męskiej. Bo stres, bo praca, bo żona się czepia itp.

          Prawda jest taka, że masz problem z kontrolowaniem własnych negatywnych emocji i chyba jesteś uzalezniona od kontroli. Bo chłopaka traktujesz jak ośmiolatka.


          > Czy on mnie kocha? Bardziej niż ja, i jestem tego pewna.
          > Mój chłopak nie musiał okłamywać. Nie miałam nic do tych chłopaków.

          No, no, to po co kłamał? Chyba kłamał, żeby uniknąć konsekwencji, bo trzymasz go krótko i dobrze wiedział, że będzie awantura.

          >Wiem, że on czasami popełnia tak dziecinne błedy, czasami
          > wiem, ze zrobilabym to inaczej i byloby dobrze, ale on nie slucha, bo jest upa
          > rty.

          I tu jest pies pogrzebany. Bo Ty wiesz lepiej a po Twojemu jest najlepiej. I chłopak powinien pokornie przyznać, że jedynie Twój sposób życia, czucia, prania, srzątania, gotowania, myślenia itp jest słuszny i najlepszy.

          Tak się nie da. Jeśli nie umiesz szanować indywidualności drugiego człowieka to odpuść sobie związki. Potrenuj trochę samodzielność, bo mam wrażenie, że ta potrzeba kontroli i układania wszystkiego wokół zgodnie z Twoim widzimisię wynika z lęku.

          > Proszę mi coś doradzić, straciłam zaufanie do tego człowieka. Przynajmiej wiem,
          > że nie będę mu ufać tak jak ufałam.

          Cóż, on Tobie też nie będzie. Walnęłaś go w twarz za nic i oczekujesz przeprosin?


        • ona85ona85 Re: uderzyłam go 23.10.11, 22:06
          Ale czy Ty siebie w ogóle słyszysz? Ty straciłaś do niego zaufanie? Nie żartuj. Możesz sobie wmawiać, że jesteś wielce skrzywdzona, ale to ma się nijak do rzeczywistości.

          Wiesz, co mnie rozbraja? Że niby Ty masz takie święte zasady i się ich trzymasz, nie znosisz kłamstwa itp. A sama uderzyłaś człowieka. To co to za zasady?!
          Kompletnie nie widzę w Tobie tej całej wrażliwości i rozsądku, wybacz. Co zrobić? Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad sobą. A przed facetem zapadłabym się ze wstydu pod ziemię. A na jego miejscu uciekłabym jak najdalej.

          • mama_myszkina Re: uderzyłam go 24.10.11, 00:22
            Wiesz, co mnie rozbraja? Że niby Ty masz takie święte zasady i się ich trzymasz, nie znosisz kłamstwa itp. A sama uderzyłaś człowieka. To co to za zasady?!

            O to to. Źdźbło w oku bliźniego.... itp.
    • lonely.stoner Re: uderzyłam go 23.10.11, 18:44
      a ja na twoim miejscu bym sobie przemyslala dokladnie jakie nim kierowaly powody zeby oszukac cie ze nie pil, i ze niby nie zrobil tego dla twojego dobra bo w razie czego trzezwy mialby cie zawiesc do lekarza czy do szpitala?? to juz jest dosc mocne, zwlaszcza ze bylas tak chora ze lezalas w lozku wlasciwie nieprzytomna.

      Dla mnie chore jest ze nie tylko sie z tego probowal wylgac ale jeszcze to klamstwo przykryl troska o ciebie.

      Ja bym sie zastanowila czy wczesniej nie bylo wiecej takich sytuacji?> i czy to na pewno jest ktos komu mozna zaufac ???
      • ca.melia Re: uderzyłam go 23.10.11, 19:10

        Oj Dziewczynko dorośnij głupiutki podlotku. Stara bab jesteś, studia kończysz a zachowujesz się jak przedszkolak.

        Kiciu , ani to Twoj maż, ani narzeczony, nie masz prawa mu zabraniać, nakazywać a tym bardziej go BIĆ , zwłaszcza przy kolegach. Popukaj się w czoło.

        Okłamał Cię, bo jak widzisz zachowujesz się głupio, wiec może się bał. Zresztą nic takiego nie zrobił.

        Ciesz się Królewno , że Ci nie oddał.. I nie ma zmiłuj się. Gdyby to ON ciebie trzepnął w dziób, to byłaby tragedia , przemoc, chłopak gnojek i cham. A Ty maleńka ze stoickim spokojem mówisz, że dałaś mu w twarz , bo się "głupio uśmiechnął".

        Teraz on powinien Cię kopnąć w tyłek, znaleźć sobie inną, fajną kobietę, co to nie ma zbyt latających łap.
        • Gość: Joanna Re: uderzyłam go IP: *.stk.vectranet.pl 24.10.11, 01:40
          A ja chyba rozumiem malutką... i to nie chyba, ale na pewno... i wiem o co jej chodzi. Poczuła się skrzywdzona, że chłopak, w czasie, gdy spała, bo była chora i miała wysoką temperaturę, wykorzystał to i poszedł się napić. Na dodatek głupio się tłumacząc, że nie mógłby pić z kolegami w czasie, gdy ona leży chora. Też uważam, że nie powinien tam chodzić i pić, tylko zająć się chorą dziewczyną. I nieważne czy to jest "tylko" dziewczyna, jak tu któraś napisała, czy narzeczona, czy może już żona. Jeżeli zrobił to swojej dziewczynie, to tym bardziej zrobi to w przyszłości swojej narzeczonej czy żonie. Takim postępowaniem dał sygnał, że nie można na niego liczyć w potrzebie... Teraz to było tylko przeziębienie, ale w przyszłości może być sytuacja dużo gorsza, wymagająca odpowiedzialności partnera, na którego niestety nie można będzie liczyć. I nieważne czy wypił piwo, 0,7 l na trzech, czy schlał się do nieprzytomności, chodzi o ZASADĘ!! Wszystkie tu piszące jesteście młodziutkie, mało doświadczone życiowo, skoro nie dojrzałyście problemu, który przedstawiła malutka. Pochodzi z domu z zasadami i to się czuje. U współczesnych dziewcząt tego nie ma, gdzieś wyginęły. Pozwalają swoim chłopakom pić, przeklinać w swojej obecności, mało tego... piją z nimi na równi, a nawet więcej... Kłamstwo, imprezowanie, picie uważają za rzecz normalną, brak szacunku do siebie również. Nie rozumiecie, że skoro złapała go teraz na kłamstwie, to będzie okłamywał ją dalej, a być może okłamuje ją od dłuższego czasu? Tylko ona tego nie widziała, a teraz już wie i nie będzie już miała zaufania do niego? Zaraz zapytacie, to dlaczego jest "taką jędzą" i biedny chłopak musi kłamać? Otóż kłamie, bo ona mu imponuje, a on wstydzi się, że nie dorasta jej do pięt, bo ją zawiódł, bo wie, że ona jest lepsza od niego, ma zasady którymi kieruje się w życiu, a on niejednokrotnie też chciałby taki być, ale nie potrafi, nie umie, bo nie wpojono mu tego w domu, właśnie w takim "domu z zasadami". Kłamie, żeby ukryć swoje kompleksy... Jeżeli wy, młode dziewczyny, narzeczone nie rozumiecie, że jeżeli teraz, na początku związku pozwolicie sobie na takie siebie traktowanie, to potem będzie już tylko gorzej! Zaczyna się od małego, niewinnego kłamstwa, kłamstewka, a na czym kończy? To jak kulka śniegu potoczona z górki, tylko często nie zdajecie sobie z tego sprawy... A to, że dała mu w twarz?? Była rozgoryczona, zawiodła się na nim, w końcu nie dosyć, że zostawił ją w potrzebie gdy była chora, to jeszcze mętnie się tłumaczył i kłamał. Nie zasłużył? Zasłużył jak najbardziej! A gdyby oddał? Gdyby oddał, to znaczyłoby, że jest kompletnym zerem, że z domu rodzinnego nie wyniósł szacunku do kobiet. Może wy, młode dziewczyny, które tak ochoczo wzięłyście w obronę tego faceta i napadły słownie na tę dziewczynę, zastanowicie się trochę, dlaczego większość współczesnych mężczyzn traktuje kobiety przedmiotowo, bez szacunku, byle jak...? Czy to nie aby za waszym przyzwoleniem, bo chcecie dla faceta być "fajnym kumplem", a nie osobą o którą trzeba zabiegać, dbać i szanować??
          Trochę się dziwię (albo i nie...) Pani psycholog, że nie dojrzała tutaj prawdziwego problemu tego związku, a mianowicie BRAKU ODPOWIEDZIALNOŚCI za drugą połowę/partnerkę i KŁAMSTWA, a tak zbulwersował ją policzek wymierzony facetowi, który nie zdał egzaminu na odpowiedzialność wobec swojej dziewczyny...
          Ale to tylko takie moje przemyślenia... świat idzie w złą stronę....
          • Gość: ira Re: uderzyłam go IP: *.aster.pl 24.10.11, 02:28
            . i wiem o co jej
            > chodzi. Poczuła się skrzywdzona, że chłopak, w czasie, gdy spała, bo była chora
            > i miała wysoką temperaturę, wykorzystał to i poszedł się napić. Na dodatek głu
            > pio się tłumacząc, że nie mógłby pić z kolegami w czasie, gdy ona leży chora. T
            > eż uważam, że nie powinien tam chodzić i pić, tylko zająć się chorą dziewczyną.

            ZAJĄĆ???? Znaczy jak Staś Tarkowski latać po okolicy za chininą? Laska nie leżała po operacji na mózgu! Spałą, a on się napił. I co się stało? Wykorzystał sytuację, bo wiedział, że w weekend się nie napije - praca a w dzień powszedni nie może, bo laleczka się obrazi, ona tego nie lubi i jej się nie podoba. Facet kończący studia - czyli okazji do spontanicznej flaszki coraz mniej. Nie spił się, nie puścił - napił się wódki. Jak śmiał! A powinien jej kompresy na czoło kłaść?

            Teraz to było tylko przeziębien
            > ie, ale w przyszłości może być sytuacja dużo gorsza, wymagająca odpowiedzialnoś
            > ci partnera, na którego niestety nie można będzie liczyć.

            Wybacz, ale pieprzysz... Napił się jak była przeziębiona - gdzie tu nieodpowiedzialność? Ale KONKRETNIE. I dlaczego w razie, odpukać, ciężkiej choroby miałaby nie móc na niego liczyć? Bo się napił jak miała gorączkę?

            I nieważne czy wypił
            > piwo, 0,7 l na trzech, czy schlał się do nieprzytomności, chodzi o ZASADĘ!!

            Jaką zasadę? Bo dla mnie wypicie butelki na 3 a zgon to różnica.

            Pozwal
            > ają swoim chłopakom pić, przeklinać w swojej obecności, mało tego... piją z nim
            > i na równi, a nawet więcej... Kłamstwo, imprezowanie, picie uważają za rzecz no
            > rmalną, brak szacunku do siebie również.

            O czym bredzisz? Co znaczy POZWALAJĄ CHŁOPAKOM PIĆ? Ja swojemu pozwalam, ba! Sama z nim piwo czy wino wypiję. I wyobraź sobie... Nie upijamy się! I tak, uważam, ża impreza od czasu do czasu jest normalna. A co do reszty - nie widzę związku z wątkiem. Gość wypił trochę wódki. Nie upija się codziennie. On się zerwał ze smyczy i to ona do tego doprowadziła. Właśnie "nie pozwalaniem". To dorosły gość. Jeśli chce, niech chla codziennie, ona może go rzucić a nie "zabraniać". Ja bym tak zrobiła. Nie lubię picia? Szukam abstynenta, a nie zabraniam.

            Była rozgoryczona, zawiodła się na nim, w końcu nie dosyć, że z
            > ostawił ją w potrzebie gdy była chora, to jeszcze mętnie się tłumaczył i kłamał
            > . Nie zasłużył? Zasłużył jak najbardziej! A gdyby oddał? Gdyby oddał, to zna
            > czyłoby, że jest kompletnym zerem, że z domu rodzinnego nie wyniósł szacunku do
            > kobiet.

            No to ona jest zerem i nie wyniosła z domu szacunku dla ludzi. Bo tak jak piszesz - chłop bije babę to zero, baba bije chłopa - zasłużył.

            Jak jest madry to nie wróci.
            • Gość: Joanna Re: uderzyłam go IP: *.stk.vectranet.pl 24.10.11, 14:15
              Nie chce mi się nawet Tobie odpisywać, bo i tak nie zrozumiesz o czym mówię... Dla Ciebie może i pieprzę od rzeczy, a dla mnie takie dziewczyny, które tłumaczą picie chłopaków, same piją z nimi, bo "musi być impreza" , są delikatnie mówiąc, mało warte, żeby nie powiedzieć >nic nie warte< A co to? ...imprezy, picie piwa, wódki cyt." bo w weekend pracuje, to wykorzystał, żeby w tygodniu się napić) to jakiś obowiązek?, rytuał?, pierwsza potrzeba?? Jak nie napije się w weekend, to co? umrze? Kobieto, ogarnij się, bo jesteś żałosna. Można nie pić, nie imprezować całe życie i przeżyć, naprawdę!! A z tym Stasiem Tarkowskim to wyskoczyłaś jak Filip z konopi... Tak, wolałabym żeby jakiś Staś latał dla mnie za chininą i przykładał mi kompres na czoło, niż pił za ścianą z kumplami, gdy ja leżę "tylko" w gorączce... bo dzisiaj "tylko" w gorączce, a jutro może po porodzie, albo po operacji... Bo na tym życie polega, że jedno troszczy się o drugie, a nie "urywa z łańcucha", gdy to drugie nie widzi... Zrozumiesz, gdy nabierzesz trochę doświadczenia życiowego, a nie będziesz patrzeć na życie przez pryzmat imprez i "domówek" z obowiązkowym alkoholem. To jakaś plaga, gdzie nie spojrzeć piwo, wódka, piwo... I nieważne czy jest jakaś okazja, byle był alkohol. Bo w końcu, jak nie ma okazji, to też okazja, prawda? Inaczej będziesz myśleć, gdy Ciebie to spotka, gdy Twój chłopak/mąż pójdzie w tango wtedy, gdy Ty będziesz go potrzebować, liczyć na niego. Punkt myślenia zależy od punktu siedzenia, wiesz? Ja już to przeżyłam, i tak jak ja przykładałam mężowi kompresy i stałam przy łóżku, gdy leżał po zawale, a mogłam w tym czasie balować, bo był karnawał, tak i mój mąż/chłopak powinien być przy mnie, gdy tego oczekuję.
              A pamiętaj, czego Jaś (chłopak,narzeczony) się nie nauczy,
              tego Jan (mąż/partner) nie będzie umiał...
              Czego Wy, dziewczyny, nie rozumiecie, tak tłumacząc i rozgrzeszając zachowanie swoich facetów na początku związku, a potem płacz, bo siedzicie same z dzieckiem, a facet baluje... Przecież mu wolno, co nie?!
              • ruda_owca Re: uderzyłam go 26.10.11, 11:44
                > Ja już to przeżyłam, i tak jak ja przykładałam mężowi
                > kompresy i stałam przy łóżku, gdy leżał po zawale

                Naprawde nie dostrzegasz roznicy miedzy zawalem a przeziebieniem?
    • qpek2 Re: uderzyłam go 24.10.11, 00:32
      Popełniłaś duży błąd bijąc go a zwłaszcza bijąc go przy kolegach.
      Piszesz, że nigdzie nie wychodzicie, nie imprezujecie. Może chłopak nie wytrzymał tego i wykorzystał okazję aby trochę "liznąć studenckiej imprezy" a ty od razu awantura.

      Poza tym skąd wiesz o czym szeptali, że uderzyłaś?
      Jeśli chcesz z nim być to błagaj go o wybaczenie.
      • malutka1408 Re: uderzyłam go 29.10.11, 19:16
        Dziękuję Joanno za zrozumienie. Masz rację, osoby które wymyślają w tym watku chyba nie rozumieją mnie. Napadli na mnie i tak do końca. Jestem bardzo rozważną dziewczyną, nad wyraz! Wyjaśniliśmy sobie wszystko w bardzo dlugiej rozmowie. Nie bede mu zabraniać niczego, ale na kłamstwo sobie nie pozwolę. Wiem, że jeśli to się powtorzy, nie będzie nas. Zmienimy coś w swoim byciu, tą szarość, monotonie, damy sobie miłość, uczucie i wyrozumiałość, bo gdzieś się to zagubiło.
        • Gość: jaja Re: uderzyłam go IP: 79.97.149.* 29.10.11, 19:41
          Jestes mloda jeszcze to pewnie z czasem zalapiesz. Traktuj chlopa tak jakbys chciala byc traktowana. Nikt nie lubi aby mu rozkazywano i mowiono co dla niego dobre. Chlopak to nie twoj synek abys decydowala co i jak i dopasowywala go do swoich oczekiwan. Jak nie pasuje to sie rozstancie i szukaj takiego, ktory bedzie spelnial wymagania. Pamietaj jednak ze najprawdopodobniej nikt nie spelni wymagan w 100%, tak to juz jest, ze kazdy ma jakies swoje zachowania. Albo bedziesz potrafila z tym zyc albo kazdy kolejny bedzie cie "prowokowal" do plaskania po buzi. A zwiazek gdzie dochodzi do rekoczynow dla wielu ludzi jest nie do przyjecia, i dobrze.
          Wg mnie bicie jest bardzo ponizajaca czynnoscia, i nie ma znaczenia, ze lekko, ze krew sie nie polala i ze nie widac sladu. Uderzenie a zwlaszcza w twarz to nie wyraz bezsilnosci ale sposob ponizenia drugiej osoby.
          Oczywiscie sa takie pary gdzie raz na jakis czas daja sobie po razie, odnosza sie do siebie wulgarnie, przezywaja, wrzeszcza itd. Zadaj sobie pytanie czy chcesz aby twoj zwiazek byl taki? Jezeli nie, to uswiadom sobie ze w polowie za to odpowiadasz ty a w polowie partner. A ty juz pokazalas ze uderzyc potrafisz, a jestescie zaledwie chlopakiem i dziewczyna, para mieszkajaca z wspollokatorami, jeszcze nie malzenstwem ani nawet narzeczenstwem i w tej sytuacji na miejscu twojego chlopaka wycofalabym sie z tego zwiazku. Nie pisze zlosliwie.
          • malutka1408 Re: uderzyłam go 01.11.11, 10:17
            Wiem. Teraz już to wiem. Zmienie się! Wszystkie moje problemy przekładałam na niego. Byłam okropna. Staram się poprawić. Chyba dobrze zrobiłam, że napisałam, że mnie skrytykowano i zrozumiano. Dziękuję
            • dziabdzik Re: uderzyłam go 03.11.11, 14:47
              No i sama widzisz.
              Szkoda, że wielu ludzi naprawdę rozmawia dopiero po pobiciach, zdradach, czy nadużyciu zaufania, zamiast wcześniej wysłuchać partnera i poważnie potraktować co mówi.
              • malutka1408 Re: uderzyłam go 05.11.11, 08:38
                Człowiek uczy się na błędach. A błędy uczą go żyć ;( Bardzo żałuję tego co zrobiłam, chłopak mi wybaczył, obiecaliśmy sobie że nie będziemy siębie kłamać i tym bardziej bić. Jesteśmy już długo razem, znamy siebie bardzo dobrze. To była wyjątkowa miłość na początku, coś ją popsuło, emocje, nerwy, staramy się zakochać w sobie od nowa:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja