Dodaj do ulubionych

Co zrobić z tym poczuciem winy..

IP: *.toya.net.pl 25.10.11, 19:15
Poznałem Ją 2 lata temu. Niby normalna znajomość w paczce przyjaciół. Od razu jednak spodobała mi się. I co narobiłem żeby dać nam szansę na fajny związek??
Zachowywałem się skrajnie niemęsko, nie adorowałem jak była okazja, gdy okazywałem sympatie to zaraz później następowało milczenie, nie parłem do przodu jak należy, nie starałem się - jednym słowem nie zdobywałem Jej. Zamiast okazywać zainteresowanie i jasno to wyartykułować nic nie zrobiłem a przede wszystkim nie dałem znać że mi na Niej zależy. Właśnie że jest ważna dla mnie. Zamiast tego grałem, udawałem, co to nie Ja..
Nie wiem czy z powodu niskiej samooceny czy z lęku że powie nie. Ale przecież prawdziwy facet musi się liczyć z odrzuceniem, co to za mężczyzna co się boi..
Wiele postów wcześniej Pani napisała, że znajomości trzeba dać się rozwinąć, czekać na te aluzje, dotyk, rozmowę, czasem spojrzenie. Moim zdaniem trzeba tez działać aby te sytuacje sprowokować i tym samym walczyć o swoją szansę..Ja nie walczyłem. Ktoś mógłby powiedzieć że nie była i tak mną zainteresowana ale wiem że była miedzy nami duża sympatia, ciekawość a z mojej strony trzeba było tylko wysiłku. I pokazania się z jak najlepszej strony. A Ja się pogubiłem totalnie, im bardziej się starałem (bo trochę się starałem jednak) tym gorzej wychodziło. Zdaje sobie sprawę, że jestem trochę ułomny, nie widzę czasem flirtu, nie rozpoznaję pewnych sygnałów, mogę mieć ograniczona percepcję. Do tego ta skłonność do idealizowania danej osoby - chociaż tutaj w fazie zakochania prawie zawsze występuje i to prawie u każdego.
Czemu to piszę?? Bo jestem na siebie wściekły i mam ogromne poczucie winy że zawaliłem. Gdyby nie instynkt samozachowawczy to nie wiem co bym sam sobie zrobił..Nie obwiniam nikogo, tylko i wyłącznie siebie. Zachowałem się głupio.
Ona ma już kogoś. Mnie przeszła koło nosa bardzo interesująca kobieta i szansa na fajny związek. Wszyscy mówią ucz się na błędach ale mój problem (oprócz tego poczucia winy) to, że właśnie nie uczę się na nich (powiedzmy, że już wcześniej postąpiłem podobnie). Jedyne co mi w tej chwili przychodzi do głowy to praca nad sobą. Wychodzić jak najczęściej do ludzi, uśmiechać się, być znowu towarzyskim, popracować nad wyglądem - jednym słowem żyć znowu (nieskromnie powiem że jestem lubianą osobą). Tylko że jestem już po 30tce i szansa, ze pozna się kogoś tak fajnego maleje. Nie mogę tak postępować autodestrukcyjnie. Do tego jeszcze pewnie dużo pracy nad samoakceptacją i self-esteem. Ale tu już nie wiem czy dam radę..
Obserwuj wątek
    • Gość: kobitka Re: Co zrobić z tym poczuciem winy.. IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.11, 00:53
      O kurcze! jakbym czytała siebie. mam tak samo. I chyba nie potrafię ci doradzić, bo sama nie potrafię temu zaradzić. Najgorsze jest to jak wiem, ze komus sie podobam, jestem jak słup soli. Zagaduje, stara sie ja nic, predzej go odrzucę i zaczne zachowywac sie idiotycznie, nienaturalnie. Waze kazde słowa, silę się na niewiadomo jaka intelektualistkę, ze az wieje sztucznościa ;).
      ja za bardzo kombinuję, mysle, ze ty tez. ech.
    • ewa.zeromska Re: Co zrobić z tym poczuciem winy.. 26.10.11, 09:21
      Nie obwiniaj się aż tak bardzo, a poza tym nie określaj tej sytuacji jak oferty handlowej, która przeszła co koło nosa.
      Znaliście się, to prawda, ale widać nie zaiskrzyło z jej strony i przypuszczam, że nawet wtedy, gdybyś był bardziej zdecydowany, to też nic by z tego nie było. Gdyby była tobą zainteresowana, to na pewno jakoś dałaby znać i wyzwoliła w ten sposób w tobie więcej odwagi.
      Widać nie była ci pisana, więc nie rozwijaj nadmiernie wyobraźni, bo to tylko sprowadza cię na manowce.
      Rzeczywiście napisałam, że każda znajomość musi się rozwinąć, żeby wiadomo było, w jakim kierunku zmierza. Ale nie każda znajomość dokądś zmierza.
      Ludzie znają się i tyle, nic więcej.
      Zdarza się też i tak, że jedna ze stron nie daje za wygraną i prowokuje, stara się, zabiega, aż wreszcie zwróci na siebie uwagę i wręcz wywoła emocje.
      Wiele miłości zaczęło się od niechęci, żeby nie powiedzieć od wrogości, a potem.........., coś zaiskrzyło. Czasem to się dzieje jakby samo, a czasem jest prowokowane.

      Wydaje mi się, że za surowo siebie oceniasz i stanowczo za dużo analizujesz. Chcesz znać odpowiedź na każde pytanie, a tak się nie da.
      Jedno, co mogę ci poradzić, to staraj się nie udawać, nie zgrywać na kogoś kim nie jesteś, bo to zawsze wychodzi i na dodatek się mści.
      Jesteś nieśmiały, trochę niepewny, ale to nic złego. To ma swój urok i wdzięk. Nie udawaj obojętnego, cynicznego macho, bo nic tym nie zyskasz.
      Pozerstwo jest wyczuwalne na milę i budzi niechęć.
      Na przyszłość, po prostu bądź sobą. Nie bój się. Jeśli dziewczyna zrobi na tobie wrażenie, to powiedz jej to. Powiedz, że jest fajna, że ładna, że ciekawie się z nią rozmawia.
      To dobry i miły pierwszy krok.
      Pozdrawiam
      Nie ma reguły i tak naprawdę nie można narzucić sobie ani schematu ani scenariusza.
      • Gość: markymark Re: Co zrobić z tym poczuciem winy.. IP: *.toya.net.pl 26.10.11, 20:23
        Cóż..Była (jest mam nadzieję) między nami duża sympatia jak pisałem, więc myślę sobie że czego chcieć więcej na początek. A że nie była mi pisana..hmm. Ludziom jak coś nie wychodzi to lubią tłumaczyć to różnymi powodami. Pani jest kobietą i pewnie jak większość kobiet wierzy w przeznaczenie. A tymczasem istnieją związki kojarzone przez rodziców (mam na myśli zagranicą) i tam nie ma pisane, niepisane. Jest tylko nakaz i kropka. I często są to bardzo szczęśliwe pary.. pewnie gdybym wierzył w mojrę to bym myślał że nie była pisana ale tymczasem wierzę, że miałem szansę..
        Ale oczywiście ma Pani rację obwiniam się za bardzo, analizuje dużo i chciałbym wiedzieć dlaczego. A nie da się tak przecież. To ja muszę dostosować się do świata a nie on do Mnie. Do tego surowo się oceniam. Zawsze oceniałem.
        Tak przecież mało się spotyka interesujących i ładnych kobiet. Bałem się powiedzieć jej wprost jaka jest cudowna bo bałem się że się wycofa, zamknie przede mną, gdzieś ucieknie. Dawno nie byłem tak zauroczony. To mając w pamięci że dziewczyny uwielbiają trochę chłodnych, zdystansowanych facetów trochę grałem takiego..Albo inaczej... grałem pewność siebie a wcale jej nie miałem. Mam już tak że jak jestem pod czyimś wrażeniem to kolana mi miękną jak z waty. Dziewczyny mogą sobie pisać tu i gdzie indziej, ze cenią szczerość i naturalność ale i tak złowić częściej dają się tym pewnym swego facetom, których zachowanie często ociera się wręcz o aroganctwo. A później lądują na takich forach jak tutaj z pytaniem dlaczego i ma Pani pracę..:)
        Radę, że jest fajna, ładna, że ciekawie się z nią rozmawia zapamiętać muszę. Czasem pewnie nawet taki banalny komplement jest lepszy niż..żaden. A ja myślałem, że jak mam coś powiedzieć to powinno to być jak z Mickiewicza.
        No i tak już jest porąbanie, że najtrudniej wypowiedzieć te najprostsze słowa.
        No i obym jeszcze spotkał tego kogoś do kogo będę mógł je wypowiedzieć. Tu też niepokój, że już nie.
        Tym nie mniej dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam gorąco!
    • nabakier Re: Co zrobić z tym poczuciem winy.. 27.10.11, 10:40
      Ty jej to wszystko, co tu napisałeś powiedz. Po prosu: powiedz. Zaznacz, że nie chodzi Ci teraz o nawracanie sytuacji na siłę, ale o powiedzenie jej, że żałujesz.
      Nic nie tracisz.
      Może ona gdzieś tam w sobie też o Tobie myśli?
    • Gość: yzek Re: Co zrobić z tym poczuciem winy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.11, 12:35
      > to zaraz później następowało milczenie

      Milczenie wymaga ciszy od obu stron, to znaczy że milczała również ona.

      > nie parłem do przodu jak należy

      Jakbyś parł, usłyszałbyś tutaj, że za szybko, że trzeba było powoli, naturalnie etc.

      > Ktoś mógłby powiedzieć że nie była i tak mną zainteresowana

      Na przykład ja. Nie wierzę w takie historie, że "ja byłam zainteresowana, więc czekałam, ale z jego strony nic nie było, więc znalazłam innego".

      Y.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka