zdjęcia byłych a małżeństwo

21.12.11, 23:33
Zastanawia mnie, co sądzicie o sytuacji gdy jedno z małżonków trzyma zdjęcia swoich byłych w szufladzie. I bynajmniej nie chodzi mi o zdjęcia z wakacji wspólnych (wiadomo przecież że takich szkoda wyrzucać) ale o zdjęcia gdzie się np całują itp.
Niedawno znalazłem takie zdjęcia u swojej żony w szufladzie, zajrzałem z ciekawości bo album był zatytułowany imieniem byłego i przeżyłem duży stres. Temat pewnie bym odpuścił ale nie był to jej były, tylko jakiś inny koleś a zdjęcia były z wielu okazji i różnych okresów (z jednym tym samym kolesiem)
Zastanawiam się czy powinienem o tym z nią porozmawiać. Bo z jednej strony są to jej zdjęcia i może nie powinienem się interesować (i przemilczeć temat).
Z drugiej jesteśmy małżeństwem więc jeśli takie zdjęcia są w domu to dlaczego nie miałbym zajrzeć.
    • qpek2 Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 21.12.11, 23:47
      Powiedz żonie aby Ci odpowiedziała tylko tak na prawdę szczerze ilu miała przed Tobą. Jeśli powie, że 1 czy 2 i ten na zdjęciach to żaden z nich to wyciągnij zdjęcia na stół i zapytaj kim jest ten koleś z którym się całuje i dlaczego nic o nim nie wiesz.

      Dla mnie małżeństwo to pełna informacja o przeszłości partnerki.
      Nie zrozumcie mnie źle. nie chodzi mi tu o totalną inwigilację/lustrację ale podstawowe informacje, ilu jak długo itp.
      • japawian Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 00:01
        Też tak uważam, tyle że nawet nie muszę wiedzieć ilu i jak długo, ale jeśli widzę zdjęcia jej z kolesiem innym niż jej były (z okresu kiedy byli razem) to mnie to niepokoi. Tym bardziej ze kiedyś pytałem się czy mieli romans, podobno nie...

        Ale pytanie brzmi czy można usprawiedliwić to że zajrzałem do tej płyty ze zdjęciami? Skoro
        była w naszym wspólnym domu?
        Chcę z nią porozmawiać, ale boję się oskarżeń że grzebie w jej osobistych rzeczach...
      • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 08:14
        > Dla mnie małżeństwo to pełna informacja o przeszłości partnerki.
        > Nie zrozumcie mnie źle. nie chodzi mi tu o totalną inwigilację/lustrację ale po
        > dstawowe informacje, ilu jak długo itp.

        Dla mnie zdecydowanie bardziej podstawową informacją jest grupa krwi mojego męża i czy chorował w dzieciństwie na ospę czy świnkę a nie ile miał partnerek, jak długo i jak miały na imię. Przede mną i po mnie choćby potop!
    • Gość: Anna Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.nyc.res.rr.com 22.12.11, 01:32
      Moglbys miec pretensje, gdyby to byl jakis album z odbitkami, ktory zona ukrywa i wzdycha do tych zdjec, gdy cie nie ma w poblizu.
      Plyta - lezy i twoja zona pewnie na nia nie zwraca uwagi, ale Ty oczywiscie nie mogles sie powstrzymac.
      Wykazales sie ciekawoscia i teraz masz problem. Jestes chyba mlody i niedoswiadczony - bo prezentujesz tu jakas glupia zazdrosc o cos, co juz nie istnieje.
      Nie widze powodu, zeby ludzie spowiadali sie swoim wspolmalzonkom ze swoich poprzednich zwiazkow. Nie widze tez powodu, by wyrzucac zdjecia z bylymi - nawet te o charakterze intymnym.
      • Gość: japawian Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 07:44
        Nie jestem ani specjalnie mlody ani nie doswiadczony, natomiast co do tego ze jest to przeszlosci i juz nie istnieje to jestes w bledzie. Oni ciagle utrzymuja kontakt, "przyjaznia sie" mi natomiast o nim nic nie wiadomo. Na jakiekolwiek pytanie o niego spotykam sie ze sciana milczenia.
        Nie jestesmy w jakims luznym zwiazku, tylko malzenstwie. Uwazam ze powinienem wiedziec z kim i co robi moja zona.
      • chcesztomasz Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 11:54
        skoro to już nie istnieje to po jakiego grzyba trzymać takowe zdjęcia? I po cholerę ci intymne zdjęcia byłego? I czy on/ona tez nie ma nic przeciwko temu, że ex trzyma jej/jego zdjęcia np intymne na wierzchu gdzie każdy może luknąć? Bo zabij mnie ale ja bym się wk...iła.
      • gucio60 Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 09:40
        Beznadziejne jest dopytywanie typu z kim i o ilość. Dla dopełnienia można by zapytać jeszcze o to jak to robili w łóżku i który był najlepszy czy najlepsza. Przechowywanie jednak zdjęć, jak to nazywasz intymnych zdjęć jest delikatnie nazywając niesmaczne. Zdjęcie a intymne zdjęcie to jednak itotna różnica. To tworzy niepotrzebne emocje dla obu stron. Pewnie to dla ciebie miłe wspomnienia ale czy nie jest to już li tylko historia, czy ciągle tym żyjesz, patrząc ciągle marzysz i może tylko podświadomie ale jednak porównujesz ? Jaki to ma dla ciebie logiczny sens i związek z obecnym partnerem ? Czy jeśli on także będzie przechowywał intymne zdjęcie ze swomi kobietami, też będzisz taka szczęśliwa jak on ma być ?
        Zakładam, że jesteście normalnym i chcianym małżeństwem, że mąż nie jest li tylko źródłem wygodnego życia.
        Dla mnie osobiście ważniejsze i ciekawsze jest to co mam przeżyć od tego co już przeżyłem. Nawet najciekawsza i najładniejsza była, po pewnym czasie staje się nudna. Gyby było inaczej bylibyśmy ciągle razem.
    • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 08:10
      Odwróć sytuację i zastanów się jak ty byś zareagował na to, że żona z ciekawości przejrzała twoje zdjęcia zatytułowane imieniem byłej. Lub z ciekawości przeczytała twój pamiętnik, wszak leży w szufladzie a nie jest schowany pod klepkami w podłodze. Lub przepytała twoją mamę na okoliczność twoich poprzednich partnerek, ot tak, zupełnie niewinnie, przy okazji świątecznego obiadu ;)
    • Gość: ... Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 10:15
      Sądzimy, że żona ma prawo do wspomnień, pamiątek i myśli o swoich byłych. I od tego Ci wara.

      Natomiast opisana przez Ciebie sprawa dotyczy nie przeszłości, a teraźniejszości. Może żona jest w jakimś stopniu zafascynowana tym człowiekiem. A może uprzyjemnia sobie życie fantazjami o nim. Jeśli umiecie rozmawiać, to jak najbardziej porozmawiajcie - tylko bez gotowej tezy i pretensji.

      A na marginiesie:
      > Z drugiej jesteśmy małżeństwem więc jeśli takie zdjęcia są w domu to dlaczego
      > nie miałbym zajrzeć.

      Bo żona ma prawo również do prywatności. Zajrzeć byś mógł, gdybyś wcześniej zapytał i uzyskał zgodę.
    • lilyrush Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 11:47
      i znowu ktoś ma problem z poczuciem własnej wartości....
      co to za małżeństwo w którym sie małżonka szpieguje i nie ma sie do niego zaufania i jeszcze na dodatek czepia sie o byłych??? jakaś paranoja.
      Dziewica, która z mężczyzna przed ślubem nie zamieniła nawet słowa to moze w jakiejś zaprzeszłej Francji czy Anglii w klasztorze...acz tez różnie to bywało....

      Boże chroń mnie przed tak kochającym partnerem...
      • Gość: he he Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.cheeloo.pl 22.12.11, 11:57
        nie czepia się o byłych a o trzymanie zdjęć byłego w specjalnym albumie.
        • lilyrush Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 13:37
          no wyobraź sobie, że ja zdjęcia byłego i z byłym mam własnie w "specjalnym" albumie (czyli osobnym folderze) żeby sie na nie nie natykać przy każdej sposobności jak będę chciała komuś cos pokazać.
          nie będę kasować bo to cześć mojego życia i moze sie kiedyś sie dziecku przydadzą
      • Gość: ono Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 19:08
        chyba musisz poczekac az dojrzejesz troche i zmadrzejesz.
        Malzenstwo to nie jest kolejny zwiazek jakich było pełno wcześniej.
    • nabakier Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 12:15
      Skoro już zajrzałaś (a nie powinieneś), i skoro to, co zobaczyłeś, Cię to zaniepokoiło (zatem jest problem: albo z Tobą, albo jednak z tym, co tam było), to pogadaj z nią o tym. Lepsze to, niż takie użeranie się w milczeniu. Powiedz, że zajrzałeś, przeproś za to, po czym normalnie pogadaj o wszystkim: że Cię niepokoi a nawet zżera. Daj jej w tej rozmowie przestrzeń, powiedz że oczywiście akceptujesz jej przeszłość, ale się niepokoisz i sam nie wiesz, czym- weź na siebie "problem", rozumiesz? Powiedz, że to TWÓJ problem, nie Jej, o że JĄ PROSISZ O POMOC.
      Podejrzewam, że to nic wielkiego :-)
      • nabakier Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 22.12.11, 12:19
        No i co do tego, czy trzyma się zdjęcia byłych. Oczywiście, że tak. Sama mam album ze zdjęciami mojej licealnej miłości. Przecież to my, nasza przeszłość, nie ma się czego wstydzić (no chyba, że jest :D, ale nie sądzę).
        • Gość: reda Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.147.83.230.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.12.11, 00:54
          A sam nie masz zadnych 'pamiątek' po bylych partnerkach ?
          • Gość: ? Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.cheeloo.pl 23.12.11, 09:53
            a po jakiego mu?
          • nabakier Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 23.12.11, 10:10
            Reda, mnie pytasz? Jeśli mnie, to przeca napisałam, że mam album z licealną miłością w roli głównej. Z byłym mężu już nie wspominając. No i jeszcze parę pomniejszych miłostek też się znajduje na zdjęciach.
            Ale się nimi nie jaram, że tak to kolokwialnie ujmę.
    • ewa.zeromska Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 24.12.11, 10:42
      Przecież to kawałek jej życia. Niech sobie leży ten album w szufladzie. Co innego, gdyby ona tam stale zaglądałam, roniąc łzy i tęskniąc. Wtedy byłoby o czym rozmawiać, a tak to o czym chcesz z nią rozmawiać?
      Chyba wiedziałeś co nieco o jej przeszłości, prawda?
      Zazdrość o przeszłość, to dość częsty motyw, ale niezbyt mądry. Przecież przeszłości nie da się zmienić. Ponadto żyje się do przodu, nie do tyłu, więc nie szukaj problemów i nie nakręcaj się.
      Pozdrawiam
    • walhala Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 24.12.11, 20:08
      maja kontakt ze soba?!!! przyjazania sie?!!!a po co?! to juz jest naganne i to bardzo,po co ten kontakt? na pogawedki jakies z ex? ,ooo nie podoba mi sie to ani troche,nie to nie jest normalne takie zachowanie,to w koncu Twoja zona a nie kolezanka.
    • Gość: miko Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.11, 09:49
      Taką kobiete, trzeba przycisnac i dowiedzec sie prawdy. Byc moze nie tylko to przed tobą zataiła. Znałem taką jedną, dopiero po kilku dobrych latach dowiedzialem się kim była, a to że przeszłosć kształtuje teraźniejszość, chyba o tym nikogo nie trzeba przekonywać.
      • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 25.12.11, 11:02
        Gość portalu: miko napisał(a):

        > Taką kobiete, trzeba przycisnac i dowiedzec sie prawdy. Byc moze nie tylko to p
        > rzed tobą zataiła. Znałem taką jedną, dopiero po kilku dobrych latach dowiedzia
        > lem się kim była, a to że przeszłosć kształtuje teraźniejszość, chyba o tym nik
        > ogo nie trzeba przekonywać.

        Jasssne, najlepiej taką babkę będzie polać zimną wodą i na balkon wystawić, najpóźniej po trzech dniach skruszeje i wszystko wyśpiewa!
        Doprawdy, niektórzy to mają talent do robienia afery z niczego i do komplikowania sobie i komuś życia.
        • potwor_z_piccadilly Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 25.12.11, 14:17
          izawawa napisała:

          > Doprawdy, niektórzy to mają talent do robienia afery

          Ja tego nie nazwę talentem, lecz intuicją.
          Facet czuje że w jego związku dzieje się coś nie teges i pewnie coś na rzeczy jest. Gdyby było inaczej, to gość - podobnie jak większość mężów, jedynie by się uśmiał z tego rodzaju fotek.

          z niczego i do komplikowan
          > ia sobie i komuś życia.

          Czy z niczego, to już sobie wyjaśniliśmy.
          Co do "komplikowania sobie i komuś życia", to faktycznie. Większość mężczyzn nie chcąc włączać komplikatorów rozwiązuje tego typu problem krótko.
          Wersje.
          - Stawia małżonkę przed wyborem, wóz albo przewóz.
          - Bezwarunkowo kończy ten związek i bierze się za tworzenie nowego.
          - Nie kończy związku, a jedynie bierze się za dziwki - tłumacząc sobie. Ty moja droga kombinujesz na boku, to i ja będę kombinował.
          Tu uwaga.
          Nie odnoszę się do fotek, bo większość ludzi bez szkody dla związku takowe gdzieś tam kamufluje.
          Ja odnoszę się do zdania "Oni ciągle utrzymują kontakt, przyjaźnią się. Mi natomiast o nim nic nie wiadomo. Na jakiekolwiek pytanie o niego, spotykam się ze ścianą milczenia".

          Dla szanownej pani podpisanej "izawawa" malutki teścik.

          Jesteś szefem firmy.
          Przyjmujesz do pracy gościa u którego po czasie zauważasz że pracuje na dwa fronty.
          Swój czas, energię, uwagę, umiejętności dzieli po części na pracę dla twojej firmy i firmy konkurencyjnej.
          Co robisz ?
          a - tolerujesz to, bo to przecież jego historia, a każdy ma prawo pielęgnować swoja historię.
          b - przeprowadzasz rozmowę ostrzegawczą.
          c - wywalasz na zbitą mordę delikwenta z roboty.

          Czekam na rozwiązanie testu (wystarczy tylko literka).
          Pozdrawiam.



          • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 25.12.11, 18:30
            Odpowiedź "d". Jako szef firmy przeprowadzam rozmowę WYJASNIAJĄCĄ jako, że nie mam w zwyczaju kończyć współpracy czy znajomości tylko w oparciu o moje domysły. Nie stosowałabym szantażu (punkt b) ani nie pokazywałabym kto tu rządzi (punkt c). Poza tym małżeństwo to nie firma ale jeśli już tak bardzo chcesz te rzeczy porównać, to przepraszam bardzo ale czy grzebiesz współpracownikom w szufladach? Autor wątku napisał wyraźnie, że znalazł album w szufladzie swojej żony, w dodatku podpisany, więc był w 100% jej własnością. Ciekaw był zdjęć poprzedniego narzeczonego? Masochistą jest?
            • Gość: :D Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.cheeloo.pl 25.12.11, 19:13
              a czy tam pisze gdzieś że kluczyk był, że włamanie było. Co to znaczy szuflada żony? A żona ma tez swój dywan? A czy ten album to podpisany był ścisłe tajne?

              Swoją drogą dla mnie z deczka chorym jest trzymanie zdjęć byłego w SPECJALNYM albumie. ja rozumiem jak się ma takie zdjęcia razem z innymi bo są z wszelakich okazji itp ale tworzyć specjalny album dla byłego - OJP...ciekawe czy tylko jednego miała a jak więcej to czemu tylko jeden ma album :D
              • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 25.12.11, 19:43
                A czy komórka żony/męża kluczyk ma? Co to w ogóle znaczy telefon żony/męża? Czemu wiec przeglądanie sms-ów czy połączeń uważane jest za naganne? I czemu tak często używamy słowa "niechcący" jako usprawiedliwienia dla tego przeglądania?
                Czy ty nie podpisujesz płyt ze zdjęciami? Wszystkie zdjęcia trzymasz w jednym worku?
                • Gość: hahahah Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.cheeloo.pl 25.12.11, 20:56
                  a komórka męża/zony która ma hasło np to dla ciebie to samo co wspólne meble? Nie wiemy w jakich okolicznościach autor znalazł tenże album - wiemy, że się nie włamał więc???

                  To chyba logiczne że płytę należy podpisać bo wszystkie wyglądają tak samo i można se pomylić albo szukać właściwej godzinami ale zakładanie SPECJALNEGO albumiku dla jednego eksa to dla mnie chore.

                  Co to znaczy w jednym worku? zdjęcia WSZYSTKIE ( te z ex też się tam pewnie znajdą) trzymam w albumach w jednym miejscu - nie zakładam byłym oddzielnych, specjalnych albumów bo dla mnie to chore. Obecnemu nie założyć specjalnego albumu z aktualnymi zdjęciami a byłemu tak hahahaha
          • nabakier Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 10:47
            Wiesz, Potworze, za tą tzw. "intuicją" to się może mieścić świat naszych demonów osobistych: nieprzerobionych traum, kompleksów, bógwicojeszcze, i może się drogą projekcji uruchomić piekiełko.
            Intuicja, jeśli mamy na myśli, to co mamy, to działa w obydwie strony. Znaczy się, może dotyczyć również właściciela tejże intuicji. Intuicja by iść do psychologa itd. Byle dobrze odczytać, no nie?

            Co to znaczy: "większość...takowe gdzieś tam KAMUFLUJE"? Kamuflujesz? A po co? I skąd wiesz, że większość? To przeszłość jest do kamuflowania? A może- do nie tłumaczenia się z niej przed najświętszą inkwizycją? A może do najzwyklejszego "bycia sobie" przeszłością?

            Niepokojąca jest ta ściana milczenia. Alarm dla obu stron.
    • walhala Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 00:43
      zadziwiajace z jaka latwoscia mozna zmanipulowac prosta sytuacje i proste rozwiazanie,majac oddzielne albumy swoich ex i trzymac je w ukryciu i pielegnowac te znajomosci a chyba trzeba napisac ze takze uczucia!!! jest niestety dobrze porabane i tylko daje dowod na to ze zostal facet oszukany,bo czymze jest utrzymywainie znajomosci z ex poufnych?racja,nie komplikujemy sobie zycia,proste recepty sa najbardziej skuteczne,albo nastapi zerwanie calkowicie kokntaktow z wszystkimi ex,jak takze i tych albumow,bo nie dajmy sie oglupic,trzymajac ex w specjalnych osobnych albumach juz smierdzi samo w sobie,i nie da sie tego przystroic w jakas propagande wytlumaczalnosci,albo trzeba sie niestety ale pomalu zaczac zastanawiac nad sensem tego zwiazku i moze lepiej poszukac kogos lojalnego,normalna kobiete.
      • Gość: yuoo Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.11, 09:36
        Tak! Taką jak "izawawa", hihihi.
    • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 10:15
      Założyciel postu sam napisał, że znalazł album w "szufladzie żony" i jak widać sam ma problem z tym czy aby na pewno nie zachował się niewłaściwie.
      Czy wy naprawdę nie znacie pojęcia "prywatność"? Czy naprawdę nie macie nic własnego, osobistego i pozamałżeńskiego co darzycie wyjątkowym sentymentem? Czy jeżeli - załóżmy - piszecie pamiętnik, to zostawiacie go na środku stołu do wglądu każdemu kto chce tam zajrzeć? Akt małżeństwa to nie akt poddaństwa ani przejęcia na własność, nie ma tam ani jednego słowa o tym, że nie można samodzielnie myśleć i oddychać.
      • potwor_z_piccadilly Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 14:54

        izawawa napisała:

        > Założyciel postu sam napisał, że znalazł album w "szufladzie żony" i jak widać
        > sam ma problem z tym czy aby na pewno nie zachował się niewłaściwie.

        Nie.
        Założyciel postu znalazł coś i zaczął to coś kojarzyć z symptomami które już wcześniej - jak sądzę, go niepokoiły. Pewno nikt mu nie powiedział tego co już niejeden/niejedna od patrzących trzeźwo usłyszał/usłyszała.
        "uważaj bo to nie jest normalne".
        Dziś ze strony paru osób autor ma okazję z tego rodzaju przestrogą się zapoznać.
        Co z tą wiedzą zrobi ?
        Tego nie wiem i pewno się nie dowiem.

        Co do twojej literki "d", to zmartwię cię.
        Zważ, że ty zauważyłaś, czyli wiesz, dowiedziałaś się. Zatem po czorta ci jakieś wyjaśnienia. Ty nie jesteś sędzią sadu powszechnego, lecz szefem firmy. Sądy proceduralnie pytają obwinionego o wyjaśnienia, a wysłuchawszy ich walą wyrok z paragrafu. Ty nie musisz, a nawet nie możesz, bo stosując taryfę ulgowa względem nielojalnego pracownika
        a - uwłaczasz uczciwie pracującym
        b - dajesz zły przykład, bo "jeśli tamtemu się upiekło, to my też możemy".
        c - nieświadomie poinformujesz/ostrzeżesz delikwenta że zbyt słabo się maskował i wierz mi że on bardzo skwapliwie z tego ostrzeżenia skorzysta.
        Konkluzja.
        Na szefa (niestety) nie nadajesz się, a jeśli jednak piastujesz jakieś kierownicze stanowisko, to fakt ten jest jeszcze jedną odpowiedzią na pytanie.
        Jak to się dzieje że Polska, kraj niemały, w Europie, z dużym potencjałem, ma niższy budżet od niejednego koncernu ?
        Bez urazy.

        > Czy wy naprawdę nie znacie pojęcia "prywatność"?

        Jasne że znamy.
        Tam gdzie pracuję, cirka 40% pań to takie, troskliwie piastujące swoją historię, dbające o swoją indywidualność i prywatność. A że STS-u dożyją w samotności, to inna sprawa. Tak im pasowało, tak sobie posłały, to i tak sobie śpią. Ich sprawa.

        że nie można samodzielnie
        > myśleć i oddychać.

        Można, lecz należy to robić tak, by nie zabierać tlenu swoim bliskim.
        Pozdrawiam.
        • potwor_z_piccadilly Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 14:58
          . A że STS-u dożyją w samotności,

          Poprawka.
          Literka mi się mykła.
          Powonno być.

          SKS-u

          • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 16:24
            Ładny nick ;)
            Na szczęście małżeństwo to nie firma:) Poza tym odeszliśmy sporo od tematu bo autor wątku nie pyta się czy mu się żona puszcza z owym kolesiem tylko:
            "Ale pytanie brzmi czy można usprawiedliwić to że zajrzałem do tej płyty ze zdjęciami?"
            Moim zdaniem - nie, twoim zdaniem - tak i skoro nie możemy siebie nawzajem przekonać to zostańmy każde przy swoim. Być może założyciel jeszcze się odezwie.

            >że nie można samodzielnie
            > myśleć i oddychać.

            >Można, lecz należy to robić tak, by nie zabierać tlenu swoim bliskim. (Nota bene - mąż wsadzając nos w cudze papiery sam sobie ten spokój zabrał).
            No właśnie - kontrola podstawą zaufania! ;)
            Pozdrawiam również.
            • potwor_z_piccadilly Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 18:57
              izawawa napisała:

              > Na szczęście małżeństwo to nie firma:)

              Ale i tu i tu obowiązują te same, bo uniwersalne zasady jak:
              - uczciwość
              - lojalność

              Poza tym odeszliśmy sporo od tematu bo a
              > utor wątku nie pyta się czy mu się żona puszcza z owym kolesiem tylko:
              > "Ale pytanie brzmi czy można usprawiedliwić to że zajrzałem do tej płyty ze zdj
              > ęciami?"

              U nas zdjęcia, listy z naszych, poprzedzających nasz związek przygód, sercowych uniesień, leżą sobie gdzieś w szufladzie w jednaj kopercie. Nie przeszkadza nam to. Oboje, już dawno z naszych mentalności te osoby, zdarzenia usunęliśmy, bo oboje wiemy że tak trzeba.
              Budowanie związku to połączenie dwóch dróg. Każda z nich prócz pozytywów, obciążona jest czymś co może zakłócić budowanie nowego związku i tu. Jeśli partnerzy - każdy z osobna, będą mieli wolę oczyścić swoją drogę z komplikatorów, to mają szansę stworzyć oparty o wzajemny szacunek i miłość związek. Jeśli nie potrafią, lub zabraknie im woli, bo preferują bezodpadowy styl życia, bo przeszłość traktują na równi z przyszłością, to ja możliwości zbudowania dobrego związku nie widzę. Mało tego. To nie będzie nawet związek, lecz jakaś forma układu.
              Bardzo mało wiemy o autorze i jego połowicy. Wiemy że się dobrał do materiału i że ten materiał skojarzył z jej tajemniczymi poczynaniami.
              Czyli.
              Można wnioskować ze ta pani nie zerwała z przeszłością. Komplikatorów nie wywaliła poza ich wspólną drogę. A może jest tak że kiedyś je wywaliła, lecz skutkiem błędów i zaniechań jej małżonka (swoich też nie wywalił), na powrót sięgnęła do historii by porozmyślać, co by było gdyby.
              Kto wie ?

              Dla pani pioseneczka.
              Zdjęcie też będzie, a jakże. Dla odmiany jednak, w kontekście bardzo miłym dla każdego męża.
              www.youtube.com/watch?v=upefc42yhpE
              Pozdrówka.
              • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 20:52
                Wiesz co potworze, nic tak nie łączy jak wspólna próchnica, proponuję zamiast dwóch mieć jedną szczoteczkę do zębów.
                To, że u was jest wspólna szuflada na stare zdjęcia i listy nie znaczy, że wszędzie tak jest, jak widać - u autora wątku jest inaczej. U nas też jest inaczej i bardzo nam z tym dobrze. Uruchom więc proszę wyobraźnię, wyobraź sobie jakoś, że ją jednak masz i odpowiedz na proste pytanie: Czy nie masz nic przeciw temu, że się bibrzy w twoich prywatnych rzeczach.
                a /tak
                b/ nie
                Wystarczy literka ;)

                > Bardzo mało wiemy o autorze i jego połowicy. Wiemy że się dobrał do materiału i
                > że ten materiał skojarzył z jej tajemniczymi poczynaniami.
                > Czyli.
                > Można wnioskować ze ta pani nie zerwała z przeszłością. Komplikatorów nie wywal
                > iła poza ich wspólną drogę. A może jest tak że kiedyś je wywaliła, lecz skutkie
                > m błędów i zaniechań jej małżonka (swoich też nie wywalił), na powrót sięgnęła
                > do historii by porozmyślać, co by było gdyby.

                Nic nie musimy wnioskować, bo wątkodawca napisał wyraźnie, że o istnieniu pana ze zdjęć wie i wie, że żona utrzymuje z nim kontakt, nie wie natomiast co robią jak już się "skontaktują";) Nie widzę również powodu żeby zrywać z przeszłością, bo jak ktoś napisał nie ma przyszłości bez przeszłości. Być może nawet, gdyby nie było tego pana z przeszłości to nie byłoby męża z teraźniejszości ;) Kto wie? ;)
                Swoją drogą, pomyśl potworze (podążając drogą twojego traktowania przeszłości) jak bardzo muszą cierpieć ci, którzy mają żonę lub męża z odzysku, z dziećmi z pierwszego małżeństwa. Wszak oni tę przeszłość "żywą"(dosłownie) wciąż mają przed oczami ;)
                • potwor_z_piccadilly Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 00:58
                  izawawa napisała:

                  > Czy nie masz nic przeciw temu
                  > , że się bibrzy w twoich prywatnych rzeczach.
                  > a /tak
                  > b/ nie

                  Przy tak sformułowanym pytaniu (przyznaję, sprytnym), nie da się odpowiedzieć jednoznacznie.
                  Zatem.
                  - na się bibrzy - b
                  - małżonka bibrzy - a

                  Dobranoc.
      • Gość: Icid Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: 109.33.25.* 01.02.12, 23:00
        Uderz się w głowę dziewczyno widzę że dla ciebie nawet gdyby znalazł fotki jak jego żona trzyma w ustach fajki 2 murzynów to wina była by jego że grzebał.
    • olka_only Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 26.12.11, 22:01
      Ja bym porozmawiała, jeśli dla żony te zdjęcia niewiele znaczą, to na pewno łagodna rozmowa nie będzie przez nią źle odebrana. Ja bym nie miała z tym problemu. Sama jestem sentymentalna i trzymam kilka fotek z "byłymi". Mój mąż też ma kilka fotografii z dawnymi "koleżankami". Jednak i on i ja te zdjęcia widzieliśmy.
      • gucio60 Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 09:56
        "bo jak ktoś napisał nie ma przyszłości bez przeszłości."
        Tak, to bardzo wygodne tłumaczenie gdy nie wie się co z przyszłością, czy nie potrafi się opanować teraźniejszości. Wówczas chętnie żyjemy przeszłością jako ucieczką przed teraźniejszością i między innym patrzyma na stare zdjęcia kochanków. Człowiek ma prawo do marzeń ale lepiej gdy marzy o tym co może być, co może nadejść. To bardziej twórcze, to może rozwijać. Wspominanie tego co minęło może prowadzić do marazmu umasłowego.
      • Gość: wszystko Re: zdjęcia byłych a małżeństwo IP: *.cheeloo.pl 27.12.11, 13:11
        własnie trzymasz kilka ujawnionych fotek z byłymi - co nie jest przecież zbrodnią - bo chyba dla tych byłych nie zakładasz specjalnych albumów podpisanych ich imionami i nie trzymasz ich ( wg iwywawa) w prywatnej, osobistej szufladzie, gdzie oko partnerskie nie może sięgać chyba, że po kryjomu? Bo jeśli założymy istnienie super prywatnej szuflady partnerki to czy nie ma tam co trzymać tylko specjalny album z byłym? I to jedynym byłym? No bez jaj mam parę prywatnych z nazwy szuflad - tzn na moje osobiste rzeczy, gdzie wtrynianie się się raczej bezzasadne bo tam są tylko moje rzeczy osobiste, acz czasem poproszę przez tel " znajdź mi to i to" ALE w tych osobistych rzeczach nie ma miejsca na specjalne albumiki z byłymi....jest mnóstwo osobistych rzeczy, które mogę tam trzymać ale specjalny album z jednym byłym? To jest ta super ważna rzecz osobista?

        Dla mnie takie dziwactwo ma zasadność wtedy jak, delikwentka ma hopla na punkcie zdjęć i segregowaniu ich i dzieleniu na etapy : wtedy tych specjalnych albumów powinno być więcej? A tak tu jedyną osobą, która zasłużyła sobie na specjalny album jest ex. No bo chyba gośc nie robił by afery gdyby miał do czynienia z 10 specjalnymi albumami dla różnych osób w tym dla jednego ex?
    • izawawa Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 15:09
      Czy wy naprawdę nie umiecie czytać ze zrozumieniem? Pytanie nie brzmiało czy pani może czy nie może mieć własną szufladę (zostawmy tę nieszczęsną kobietę na boku), tylko czy pan miał czy nie miał prawa do niej zajrzeć.
      Wyobraźcie sobie, że jednak macie taką szufladę w w niej diamentowe wiertło za ciężkie pieniądze, bądź gumowe majty a la Bridget Jones z platynową nitką (za jeszcze cięższe pieniądze), bądź wybity ząb rywala lub kłąb kudłów wyrwanych z głowy jakiejś zdziry co wam chciała męża odbić! Nieważne co. Coś do czego macie jakiś stosunek emocjonalny ale niekoniecznie wam zależy żeby wasz mąż czy żona o tym wiedzieli. Bylibyście źli gdybyście się dowiedzieli, że wasza połówka bez waszej wiedzy i zgody przeglądała tę szufladę czy nie? Krótka piłka. Jednym słowem.
      • gucio60 Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 15:33
        OK, zatem we wspólnym domu nie ma prywatnych miejsc, jedyne co prywatne to koperta adresowana na żonę czy męża ale gdy jest otwarta nie jest już prywatna. A więc miał prawo oglądać ten album.
        • moniapoz Re: zdjęcia byłych a małżeństwo 27.12.11, 16:10
          czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem ..... jednej strony nie akceptuję inwigilacji ale z drugiej muszę się zgodzić - we wspólnym domu nie ma miejsc prywatnych, w każdym razie tak jest u mnie. nie wiem po prostu od razu to dla mnie i mojego partnera było oczywiste.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja