Jak naprawić błąd?

16.02.12, 22:42
Witam.
Mam problem. Nie wiem jak zacząć, nigdy o tym z nikim nie rozmawiałam. Może zacznę od początku, muszę cofnąć się o kilka lat.
Chodziłam do gimnazjum w małej miejscowości. Nie cieszyłam się powodzeniem, przez kilka osób byłam wręcz wyśmiewana z powodu mojego wyglądu. Nie żebym była strasznie szpetna, po prostu miałam dość duży i w dodatku garbaty nos. No i ten nieszczęsny nos był moim przekleństwem. Popadłam w straszne kompleksy, byłam zamknięta w sobie. Uważałam, że nie mam szans na normalny związek, że nikomu się nie spodobam. Więc gdy tylko gdzieś kiedyś jakiś chłopak wyraził mną zainteresowanie, ja natychmiast się zakochiwałam. Przyszły wakacje, miałam 15 lat. Pewien chłopak zaczął do mnie pisać. Od SMSa, do SMSa, postanowiłam udowodnić sobie że jestem atrakcyjna. No i zrobiłam to, uprawiałam z nim seks, chociaż wiedziałam ze to bez sensu. Nie chodziło o to, ze go kochałam, nie. Po prostu chciałam to zrobić, być pożądaną. Już na drugi dzień żałowałam. Teraz, z perspektywy czasu, w pełni zdaję sobie sprawę z tego, jaki to był błąd.
Minęło kilka lat, tego przykrego doświadczenia nie powtórzyłam z nikim.
Trzy lata temu poznałam Jego. Jak tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że jest kimś wyjątkowym. Oczywiście, z powodu kompleksów postanowiłam tylko z daleka do niego wzdychać. Ale nie wytrzymałam, napisałam do niego. Umówiliśmy się. Super nam się rozmawiało. Po kilku miesiącach zaczęliśmy się spotykać na poważnie. Mówił, że dla niego jestem piękna, że mnie kocha. Równocześnie nasze pocałunki stawały się coraz śmielsze. Raz aż poczułam, że muszę przystopować. Powiedziałam, ze jest mi z nim cudownie, ale na ten krok (seks) chcę jeszcze poczekać. Bałam się, że nie jest we mnie wystarczająco zakochany. Że odejdzie. Albo, ze pomyśli że jestem łatwa. Chciałam się odgrodzić od przeszłości. Oczywiście, powiedział ze nie ma problemu. Zaczęliśmy rozmawiać. Powiedział, że nigdy tego nie robił, że czekał na kogoś wyjątkowego. Spytał mnie o to. Odruchowo powiedziałam, że ja też. Tak, ze jestem dziewica. Po prostu wstydziłam się. Wstydziłam się przyznać że zrobiłam to w wieku 15 lat, i nie z miłości.
Minęło trochę czasu. Wmawiałam, sobie, ze lepiej jest jak o tym nie wie. Że to nie jest ważne.
Nadeszła ta noc. Zrobiliśmy to. Nie przyznałam się.
Ale te wyrzuty sumienia.
Czułam, że jestem nie fair. Nie mogłam dać sobie rady z tym kłamstwem. Po pół roku powiedziałam mu.
Ciężko to przeżył. Widziałam, ze bardzo go zraniłam.
Ale po kilku dniach przyjechał do mnie. Przywiózł mi kwiaty na urodziny. Powiedział, ze mimo wszystko mnie kocha. Że ciężko mu, trudno mu do mnie wrócić, ale kocha mnie i serce nie pozwala mu mnie zostawić.
Byłam wniebowzięta. Wybaczył i kocha. I było dobrze. Na początku trudno odzyskać zaufanie. Ale układało się. Po roku zaczęliśmy robić nieśmiałe plany związane ze ślubem. Byłam taka szczęśliwa. Ostatnio (po kolejnym roku) zaczęło się psuć. Takie typowe czepianie się o drobiazgi, kłótnie o byle co. Stwierdził ze musi ode mnie odpocząć i trochę pomyśleć.
Po kilku dniach powiedział mi, ze nie może być już ze mną. Że kocha mnie, ale nie może sobie poradzić z moim kłamstwem.
Mój świat się zawalił.
Od tej rozmowy minął tydzień, spotykamy się, rozmawiamy.
Mówi, że nie dawał sobie rady. Codziennie myślał o tym, ze go okłamałam w takiej sprawie. Że myślał, ze zapomni, ale nie potrafi. Chciałby, ale to jest ponad jego siły.
I tu jest moje pytanie: Jak mogę naprawić ten błąd? Pomóc mu zapomnieć? Odzyskać zaufanie? Jak odbudować to, co było między nami? czy to w ogóle jest możliwe? Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

    • scalla Re: Jak naprawić błąd? 16.02.12, 22:51
      proponuje udać się razem do dobrego psychoterapeuty, który pozwoli wam się porozumieć, i zrozumieć swoje uczucia
      z tego co piszesz, jemu jest on teraz chyba nawet bardziej potrzebny niż Tobie
      • mad.margaret Re: Jak naprawić błąd? 16.02.12, 22:58
        Problem w tym, ze on nie chce. Mówi, ze nie mógłby rozmawiać z obcym człowiekiem o sobie. Nie da się przekonać.
        Boję się, że on stracił nadzieję. Nie wiem, co zrobić, żeby ją w nim rozbudzić.
        Wierzę, że naprawienie tego jest możliwe. Nie wiem co zrobić, żeby on też w to uwierzył
        • Gość: . Re: Jak naprawić błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.12, 23:45
          a moze to tylko pretekst?? ostatecznie, jakos nie rozumiem jego problemu, ze nie bylas dziewica... rozumiem, wkurzyl sie za klamstwo, ale to kwestia paru dni i mija. a srednio chce mi sie wierzyc, ze ma traume z faktu, ze "jak rozdziewiczalem moja panne, to wcale nie byla dziewica..." a jesli ma, to moze zmien faceta?? bo za najglupszy blad w przyszlosci bedzie z Toba zrywal, bo sobie z tym poradzic nie umie...
    • mama_myszkina Re: Jak naprawić błąd? 17.02.12, 01:39
      Mi się zachowanie tego faceta nie podoba. Jak już ktoś napisał, moze jemu psychoterapeuta jest potrzebny bardziej niz Tobie. Chociaż być moze Ty dalej jesteś kontrolowana przez kompleksy i dlatego nie widzisz wad partnera? Na zasadzie, że 'jak się jakiś zainteresował, to od razu się zakochiwałam'?
    • default Re: Jak naprawić błąd? 17.02.12, 08:03
      Nic z tego postu nie rozumiem. NIC.
      Ani wieloletniej traumy z powodu bzyknięcia się w wieku 15 lat.
      Ani wyrzutów sumienia z powodu, że nie zeznało się tego natychmiastowo komuś poznanemu wiele lat potem.
      Ani powodów dla których w końcu się powiedziało (to zwłaszcza jest kuriozalne!).
      A faceta, który robi problem z takiego bzdeta, pogoniłabym natychmiastowo. No niestety, ale fatalnie świadczy to o jego charakterze.
      Pomijając fakt, że mam nieodparte wrażenie, że owa bzdurna sprawa sprzed lat jest w tej chwili dla niego jedynie pretekstem do zakończenia związku, który mu się po prostu znudził....
      • eruiluvatar Re: Jak naprawić błąd? 17.02.12, 14:21
        Zgadzam się z przedmówczynią w pełnej rozciągłości.
        • Gość: ppp Re: Jak naprawić błąd? IP: *.opera-mini.net 18.02.12, 11:58
          Tez się zgadzam
          olej gó...arza
          jak dorośnie (jesli wogóle dorośnie !) to niech sobie poszuka dziewicy nieskalanej
          nie bądź ofiarą czyichś niewyleczonych kompleksów
      • Gość: gigi Re: Jak naprawić błąd? IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.12, 22:48
        Typowe dla dzisiejszych czasów:
        Nie jest ważne że się "bzykamy" poza małżeństwem i to jeszcze za gó...arza, żeby sobie samoocenę poprawic
        nie jest ważne i nie ma się wyrzutów sumienia że się kłamało - tzn. lepiej trwać w kłamstwie dla świetego spokoju
        I wielkie zdziwienie, że kogoś może obchodzić, że go okłamaliśmy... choć w tym przypadku, to rzeczywiście może by tylko pretekst
        • Gość: . Re: Jak naprawić błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 23:06
          > Nie jest ważne że się "bzykamy" poza małżeństwem i to jeszcze za gó...arza, żeb
          > y sobie samoocenę poprawic

          a kogo to obchodzi niby???
    • policzdo3 Re: Jak naprawić błąd? 17.02.12, 14:35
      fajna z Ciebie dziewczyna, wartościowa również.
      A mezczyzna poczuł sie zraniony,okłamany chociaz uważam ze powinien to zrozumieć.
      JA bym zrozumiała.
      Najchetniej pokazałabym mu ten post Twoj.
      Jak nie jest tego w stanie zaakceptowac to niech znajdzie ksiezniczke z basni tysiaca i jednej nocy.
      • Gość: ;p Re: Jak naprawić błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 20:46
        > Jak nie jest tego w stanie zaakceptowac to niech znajdzie ksiezniczke z basni t
        > ysiaca i jednej nocy.

        tu wlasnie chyba problem, ze ksiezniczka byla z o tej jednej nocy za duzo ;P
    • Gość: Ja Re: Jak naprawić błąd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.12, 17:23
      A mnie się wydaje, że trafiłaś na typ przemocowca. Można być złym czy czuć żal przez kilka dni lub tygodni, ale to są tak intymne sprawy z życia, że nie nie wiem, po co ktoś o to pyta (ewentualnie głęboko wierzący katolik), a jak już wie, to dlaczego zaczyna mu to tak doskwierać po dłuższym czasie. Może chciał cię mieć tylko dla siebie. Czy często coś, co powie, wzbudza w tobie wyrzuty sumienia? Czy słyszysz od czasu do czasu, że coś jest przez ciebie, że to twoja wina - nawet z pozoru zwykłe, prozaiczne rzeczy?
      Na pewno musi być ci ciężko, pamiętam, jak mi się zawalił świat kilka lat temu, kiedy nagle skończył się mój wieloletni poważny związek. Zabrzmi to banalnie, ale czas leczy rany. Idź to terapeuty, porozmawiaj, nie będziesz do końca życia odpowiadać za to, co zrobiłaś w wieku 15 lat, co jest twoją sprawą i nie dopuść do tego, aby ci to ktoś ciągle wypominał. Jest jeszcze wielu (bardziej) normalnych facetów na świecie, czasem lepiej popłakać, przecierpieć, przeboleć i znaleźć kogoś lepszego - ot, tyle.
      • Gość: alejakto Re: Jak naprawić błąd? IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 20:54
        ale to są tak intymne sprawy z życia, że nie nie w
        > iem, po co ktoś o to pyta (ewentualnie głęboko wierzący katolik)

        ej no, bez przesady, wiara tu nie ma nic do rzeczy. Zakładając, że masz być z kimś całe życie i znać go jak drugiego siebie, nie widzę powodu, by uważać tego typu pytania za nie na miejscu... Ty nie masz kompletnie pojęcia o przeszłości seksualnej swojego partnera i odwrotnie? Nikt poza Tobą jej nie zna? Dziwi mnie czasem takie podejście, ostatecznie cóż to wielkiego i intymnego? Było, minęło, to wiedza na poziomie "pierwszy film w kinie, na którym byłam...".
        • Gość: Ja Re: Jak naprawić błąd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.12, 08:06
          Dla niektórych wiara ma tu do rzeczy, jeżeli komuś się marzy życie w czystości aż do ślubu lub poślubienie dziewicy, to pewnie takiej będzie szukał. Nie rozumiem tego zbytnio, ale akceptuję takie podejście niektórych - to dla mnie właśnie postawa życiowa wynikająca z wyznawanych zasad wiary.

          Co do przeszłości i intymności - znam w miarę przeszłość partnera i on zna moją, ale nie na zasadzie przesłuchań, zeznań i wyliczeń, lecz anegdot ;-)
    • Gość: KaKa Re: Jak naprawić błąd? IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.02.12, 23:21
      Margaret,

      Z Twojego opisu wynika, że facet dopuszcza się wobec Ciebie mega-nadużycia emocjonalnego.
      Chce wyjść z związku "z orzeczeniem winy".

      Jeżeli tak jest, nie daj się wciągnąć w tę grę.

      Najrozsądniejsze, co możesz zrobić, to na spokojnie powiedzieć facetowi coś w stylu:
      "
      Sorki, nie jestem w stanie zmienić przeszłości.
      Szczerze żałuję tego, co się wydarzyło, gdy miałam 15 lat. Chociaż w żaden sposób wówczas się wobec Ciebie nie sprzeniewierzyłam. Niby jak?

      Już Cię przeprosiłam za kłamstwo, którego się wobec Ciebie dopuściłam. Tego też nie zmienię.

      Jeżeli nie jesteś w stanie się z tym pogodzić, przyjąć moich przeprosin i wybaczyć, to do widzenia.
      "

      Obie sprawy (zarówno Twój pierwszy raz i twoje kłamstewko) trzeba jednoznacznie zamknąć (wina->przeprosiny-> rekompensata->definitywne zamknięcie). W obu przypadkach: gdybyście mieli razem być ze sobą i gdybyście mieli się rozstać.

      Nie gódź się na jego "wersję".
      Ani nie możesz pozwolić na to, aby się obwiniać, że z tego powodu rozpadł się Twój związek, ani nie wchodź w związek, w którym on będzie Cię stale za to obwiniał albo co jakiś czas sobie o tym przypominał. Oba rozwiązania są toksyczne i będą się odbywać Twoim kosztem.

      Facetowi mogło się odwidzieć i nie musicie być razem. Nie masz na to wpływu. Niezależnie jak trudne to jest - powinnaś umieć to zaakceptować.
      Ale niech ma na tyle cywilnej odwagi, aby to powiedzieć wprost bez szukania na siłę "wad" po Twojej stronie. Bo w ten sposób krzywdzi najbardziej.
    • mad.margaret Re: Jak naprawić błąd? 19.02.12, 21:57
      Dziękuje za odpowiedzi. Dzięki wam spojrzałam na to z innej strony.

      Najgorsze jest to, ze mówi ze mnie kocha, ale nie może ze mną być..

      Ale chyba muszę się z tym pogodzić.
      • tehuana Re: Jak naprawić błąd? 21.02.12, 03:20
        taki szantaz emocjonalny; im szybciej sie z tym pogodzisz -tym lepiej; i glowa do gory, rozejrzyj sie po normalnych facetow jest cala masa.
    • waldemar1971 Może idzie na łatwiznę wychodząc ze związku? 20.02.12, 21:36
      I używa tego argumentu. W końcu, jeśli się nie mylę, minęły 2 lata. Bardziej prawdopodobne, że oboje jesteście winni, że coś zaczęło iść nie tak. Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać bez oskarżeń, bez przesłuchań. Chyba, że on już ma Ciebie po prostu dość z zupełnie innych powodów, a używa tego argumentu żeby Ciebie zdołować. I chce odfrunąć.
    • Gość: kibicka Re: Jak naprawić błąd? IP: *.free.aero2.net.pl 21.02.12, 09:41
      To jest trochę chore. Mam wrażenie, że facet próbuje podbudowywać swoje ego, swoją pozycję w waszej relacji kosztem ciebie. Nie wiem czy bardziej mu chodzi o zatajenie czy sam fakt braku dziewictwa ale wygląda na to, że ma spore problemy natury psychologiczno-emocjonalnej. Radzę omijać takich osobników szerokim łukiem - jak wspomniał ktoś już wcześniej jest to znakomity materiał na przemocowca, który nie koniecznie musi doprowadzać do rękoczynów bo znacznie lepiej radzi sobie dręcząc ofiarę emocjonalnie. Myślę, że warto przeprowadzić konkretną rozmowę (wiem, że to mało romantyczne) - podsumować to co było i jest obecnie i zadać mu proste pytanie: czy chce i jest w stanie normalnie funkcjonować z Tobą odgradzając się od tego co się działo gdy go jeszcze nie znałaś czy też przerasta go to. Piłka jest po jego stronie i albo akceptuje cię taką jaka jesteś albo niech spada i szuka innej ofiary. Lepiej jest być samą niż pakować się w chore układy.
      Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja