Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32latka?

21.02.12, 20:28
3 lata temu poznałam w pracy 9 lat starszego od siebie Piotra. Miał wtedy dziewczynę, ale kontaktowaliśmy się prywatnie poprzez komunikator oraz telefonicznie. Rozmawialiśmy na rożne tematy, z czasem rozmowy schodziły na temat seksu. Po ok. miesiącu Piotr zerwał z Malwiną po 5 latach związku. Zaczęliśmy całymi dniami i nocami rozmawiać bez skrępowania, gdyż był już wolny. Omotał mnie kompletnie, zakochałam się fatalnie. Być może m.in. przez obiecywanie mi wspólnego mieszkania, wakacji itd. Jednak to wszystko było o tyle dziwne, że Piotr był taki otwarty i odważny przez monitor i prze telefon…w relacji bezpośredniej, czyli w pracy uciekał wzrokiem ode mnie. Gdy rozmawialiśmy patrzył w innym kierunku, co mnie bardzo irytowało, także na spotkaniach w 4 oczy (np. na kawie), jego były gdzie indziej. Często chciał się spotykać, proponował, namawiał, bardzo się cieszyłam, jednak gdy już byłam gotowa do wyjścia, on się wycofywał…ciągle byłam rozczarowana, denerwowałam się, ale zapominałam, bo był mi ważniejszy niż rozsądek.
I tak wyglądało przez ok. 1,5 roku – komunikator, telefony, rozmowy, umawiane i odmawiane spotkania. Odeszłam z pracy i…doszło do zbliżenia…spędziliśmy miło noc.
Po miesiącu znów się spotkaliśmy, ale chwile po rozpoczęciu stosunku Piotr się wycofał…powiedział, że nie może, nie potrafi. Zrobiło mi się bardzo przykro, bo do szaleństwa go kochałam. Postanowiłam to przerwać i zerwać kontakt i zapomnieć. Napisałam do niego wiadomość o tym co naprawdę czuje i już więcej się nie odezwałam. On próbował się kontaktować, ale bez skutków. Czasem zaczęłam żałować, brakował mi go. Chciałam się pogodzić, ale on mnie odtrącił…kogoś miał i mówił, że jest szczęśliwy. Załamałam się. Wyjechałam do Londynu, aby zapomnieć, udało się z czasem- uwalnianie się od niego zajęło mi pół roku. Wróciłam do kraju, gdyż studiuje i zaczęłam szukać pracy, przez dość długi czas żadnej nie znalazłam, więc wróciłam do poprzedniej no i po roku bez kontaktu Piotr się pojawił znów….nie chciałam tego, myślałam że nasze kontakty ograniczą się tylko do miejsca pracy. Jednak on zaczął znów do mnie pisać, dzwonić, radzić mi, krytykować mój charakter, że powinnam się „ogarnąć”, że daje mi szansę i do tego ponownie pytać czy z nim zamieszkam jak kiedyś…nie rozumiem dlaczego to robił, gdyż zawsze twierdził, że nic do mnie nie czuje. Sprzeczaliśmy się więc znów ja zerwałam kontakt, który on znów wznowił i tak w kółko, chyba jeszcze ze dwa razy w ciągu miesiąca. A ja ciągle sobie obiecuje, że to ostatni raz, że już mam go dość, że chcę ułożyć sobie życie, gdyż przez te 3 lata jestem sama, a przez to że on się ciągle przewija, nie potrafię się uwolnić. Boję się, ze nadal coś do niego czuję, ciągle siedzi mi w głowie. Przedwczoraj zadzwonił do mnie (tydzień wcześniej prosiłam go żeby wykasował mój nr i żebyśmy się więcej nie kontaktowali) chciał się spotkać…a ja bez konsekwencji z poprzednich postanowień się zgodziłam, cieszyłam się ale jednocześnie się bałam. Samo spotkanie było dość „drętwe”, on się mnie krępował, ja jego, on znów oczy miał gdzie indziej podczas rozmowy, chciał uprawiać seks, ja chodź bardzo chciałam, nie chciałam tego okazać i jednocześnie bałam się, ze znów będzie porażka jak rok wcześniej. Prosił mnie i uległam w końcu, no i stało się to czego się obawiałam, wycofał się po kilku minutach stosunku. Zdenerwował się, powiedział że nie potrafi, że od rozstania z Malwiną nie cieszy się seksem, nie ma w sobie romantyzmu i że się nie nadaje już chyba do tego. Pytałam go czy nadal ją kocha, powiedział że nie. Powiedziałam mu, że jest wspaniały w łóżku i nie ma powodów do niezadowolenia. Ale to nie chodzi o to wg mnie i chyba jego też, że nie potrafi się kochać z kimś kogo nie kocha. I znów jest mi przykro, bo skoro wie, że nie jest i nie będzie mój to po co to wszystko? Po co się umawiać i próbować? Dlaczego mnie odtrąca?
Gdy wyszłam od niego, on na komunikatorze ustawił opis „Niechciany…”, co można by było odebrać, że ja go odtrąciłam, a nie on mnie…
Piotr chodzi do psychologa, ma niską samoocenę, chodź nie ma powodów, gdyż jest przystojnym i wrażliwym człowiekiem, ma 32 lata, mieszka z rodzicami i chorym na porażenie mózgowe bratem. Zastanawiam się czy jego problemy są powiązane właśnie z chorobą brata, że czuję się odpowiedzialny i już na zawsze związany.
Ja też mam niską samoocenę, chodź dużo osób uważa iż jestem całkiem atrakcyjna, co ja uważam za bzdurę. W pewnym sensie wiele nas łączy, jednak wiele też dzieli. Chciałabym mu jakoś pomóc, żeby się otworzył na mnie jeśli to w ogóle możliwe, bo zależy mi na nim….
Ale czy mam co się łudzić? Czy ja jestem dla niego ważna czy tylko się bawi moimi uczuciami?
    • default Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat 22.02.12, 08:29
      agaciahaj napisała:

      > Ale czy mam co się łudzić? Czy ja jestem dla niego ważna czy tylko się bawi moi
      > mi uczuciami?

      Nie, nie łudź się. Z tego co napisałaś wyłania się obraz jakiegoś totalnie pokręconego faceta, z kompleksami, może depresją, może jeszcze jakimś innymi "odchyłami". Nie jesteś dla niego ważna, bo dla niego ważny jest tylko on sam i jego problemy psychiczne, które zdaje się troskliwie pielęgnować. A Ty mu w tym pomagasz i swoim oddaniem, łażeniem za nim tylko podkręcasz jego porąbane ego. Odrębnej, czującej osoby to on w Tobie w ogóle nie dostrzega, widzi Cie wyłącznie przez pryzmat swoich wewnętrznych problemów.
      Zresztą poza wszystkim 32-letni facet mieszkający z rodzicami to porażka.
      Tak więc odpuść sobie, zajmij się wyłącznie sobą, poszukaj innego towarzystwa, a gościa olej i nie reaguj więcej na jego zaczepki, bo do niczego dobrego Cię to nie doprowadzi.
    • Gość: babyboy Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.um.gliwice.pl 22.02.12, 08:35
      wiesz mam 30 lat i jestem faceetem. Powiem krótko daj sobie z nim spokój, gość mąci i nie wie czego chce a jak ma problem z głową to niech idzie na terapie. Jesteś młodą atrakcyjną dziewczyna tylko dlaczego tak naiwną. Szlag mnie trafia jak czytam o tak wartościowych wrażliwych kobietach, które biorą się za idiotów. ty mu w jego problemach nie pomożesz, a sama tylko siebie pogrążysz, zobaczysz wiem co mowie. skoro tyle czasu cie zwodzi i nie potrafi sie zdecydować, to on nie wie sam czego chce, albo dalej kocha te Malwine, albo serio niech idzie do psychologa. Jedno jest pewne on ciebie na pewno nie kocha i sam nie wie czego chce, a ty na pewno nie będziesz w stanie mu pomoc, sama sie tylko pogrążysz. jeśli by mu zależało na tobie to udał by się na jakąś terapie skoro ma problemy z egzystencją i niską samoocenę. Chłop ma w końcu 32 lata powinien wiedzieć czego chce a nie zachowywać się jak 15latek.
      • Gość: agaciahaj Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.12, 11:10
        ehhh...jednak tak to wygląda :/ tylko dlaczego on to robi? skoro daje mu znak ze nie chce miec z nim nic wspolnego to czemu powraca jak bumerang? bawi się?
        • Gość: babyboy Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.um.gliwice.pl 22.02.12, 11:25
          wiesz ja tez chodzę do psychologa, tez mam problemy ale jak mi na kimś zależny to tak się nie zachowuje, albo rozmawiam o tym z psychologiem i otwarcie z moja partnerka (kawa na ławe) jesli czegoś nie czuje do końca to zdecydowanie odpuszczam, a ten synek nie wiem czemu to robi, byc moze sie bawi, a byc może sam nie wie czego chce. Ale jednego jestem pewien gdyby mu na Tobie zależało to podjął by terapie, porozmawiał z tobą w cztery oczy albo cokolwiek, a nie takie stanie na płocie okrakiem. jak mu cos nie wychodzi to puszcza do Ciebie oczka, a potem cie wielce przeprasza, on nie ma 15 lat by sie tak zachowywać. Ty mu nie pomożesz a sama się tylko będziesz krzywdzić kobieto. A facet ma 32 lata i w tym wieku serio wypadało by się usamodzielnić to raz a dwa wiedzieć czego się chce od życia i kobiety, konkretnie i od kobiety konkretnej. A on nie wie czego chce od życia, mowie ci olej to idz na dyskoteke wyrwij faceta a z nim zakończ temat raz na zawsze. jestem 30 ,latnim facetem i wiem co pisze, gość w tym wieku i takie rzeczy robi, on ma mózg 15 latka, przestał sie rozwijać a ty masz co? budować serio jego zepsute ego?? niszcząc siebie sama przy okazji.Nawet jak on sie przełamie i ok będziecie razem to założę się ze prędzej czy później znow odstawi jakąś szopke a tobie lata lecą i zostaniesz sama w ciemnej d...., jako 30 letnia stara panna. Facet w tym wieku powinien wiedzieć czego chce od zycia i kobiety, a nie snuć się bez celu jak jakiś Don Kichot licząc, ze mu coś manna sama spadnie z nieba i sie użalać nad swym losem. weź go olej taka moja szczera rada w dobrej wierze
          • Gość: babyboty Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.um.gliwice.pl 22.02.12, 11:30
            a najbardziej debilne z jego strony jest to, że sam namawia cię na łózko , namawia na seks a potem rezygnuje, przecież to jakaś adoracja wtórna, bez sensu, szanuj się kobieto to, że on nie wie czego chce to nie znaczy, że ty masz w tym tkwić rozdarta, zajmij się sobą a jego problemy zostaw jemu, jak się z nimi upora to powiedz mu ze może z nim będziesz, ale konkretnie albo w te albo we wte
            • Gość: agaciahaj Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.12, 11:52
              masz rację...już nieraz z nim chciałam na zawsze stracić kontakt, ale nie potrafiłam konsekwentnie sie trzymac gdy dzwonil...ale teraz juz wiem, ze musze, tym bardziej ze przedwczoraj ustawil opis "smierc jest przyjemnoscia gdy zycie jest bolem" zmartwilam sie...ale mi napisal ze nie ma go dla nikogo i tak jak napisales jest sam on dla siebie, po czym wieczorem mnie poinformowal ze rozwalil auto...mam nadzieje ze nie chcial sie zabic, nie uspokoil mnie co sie stalo konkretnie, co tez jest bez sensu, a wczoraj zadnego znaku zycia, nawet na prosby o jakikolwiek znak ze jest ok byla cisza. wiec ze smutkiem odpuszczam. szkoda mi go...
    • lled Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat 22.02.12, 15:31
      pierwsze dwie odpowiedzi. szkoda mi komentowac.
      waszym zdaniem jezeli ktos jest chory psychicznie/fizycznie nalezy go zostawic.
      brawa dla dresow
      • Gość: agaciahaj Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.12, 16:59
        tu nie chodzi o bycie czy zostawianie, bo ja z nim nie jestem..nie wiem jak nawet nazwac ta znajomosc...bo nie wiem nawet jak on mnie postrzega, to chcialabym sie dowiedziec, bo ja inaczej na to patrze, nie wiem czy jest sens czekac na niego...skoro 3 lata ze mna tak pogrywa
        • lled Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat 22.02.12, 21:22
          rozpatrz sytuacje i zorientuj sie co jest grane. inaczej bedzie sie tak ciagnac niewiadomo ile.
    • Gość: ninja Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat IP: *.aster.pl 22.02.12, 17:52
      Dziewczyno, uciekaj, póki czas.
      Wiem co mówię.
      Im szybciej się uwolnisz tym będziesz miała więcej czasu na budowanie szczęścia z kimś innym w przyszłości.
      Tacy faceci NIE SĄ reformowalni. Będziesz się szarpać w nieskończoność.
      Przeżyłam podobną historię i wciąż się leczę. Żałuję że byłam taka głupia.
      Popraw swoją samoocenę bo to właśnie osoby z niską samooceną padają ofiarą toksycznych miłości.
    • majaa Re: Jak rozumieć niejednoznaczne zachowanie 32lat 22.02.12, 19:54
      Posłuchaj tych, którzy radzą dać sobie spokój. Poradzę Ci dokładnie to samo. Facet ewidentnie ma ze sobą problem, i to na tyle poważny, że Ty mu nie pomożesz, a przynajmniej nie jako "coś na kształt" jego kobiety. On w tej chwili potrzebuje przede wszystkim fachowca od psychiki i dobrego przyjaciela, a nie chętnej babeczki zainteresowanej związkiem. No, niestety, ale wygląda na to, że to Ty z Was dwojga musisz być silniejsza i definitywnie sprawę zakończyć i pozwolić mu się ogarnąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja