Gość: Bogutynka
IP: 195.238.227.*
23.02.12, 12:41
Proszę podpowiedzcie mi co mam myśleć i jak interpretować zachowanie mojego kumpla/przyjaciela?
Znamy się dość długo bo ponad 4 lata, poznaliśmy się przypadkiem przez internet. Bardzo bardzo długo ta znajomość nie wychodziła poza ramy właśnie internetu, aczkolwiek ja bardzo chcialam się wz nim spotkać w realu. Po kilku miesiącach takiej znajomości ( praktycznie codzienny kontakt mailowy smsowy i telefoniczny ) poznałam swojego obecnego partnera. Kontakt z B. od tamtego momentu był sporadyczny ale był, nadal bardzo chętnie i dużo rozmawialiśmy. Praktycznie odnowiliśmy takie codzienne rozmowy jakieś dwa lata temu, w tym czasie mój zwiazek przechodził kryzys, u niego było w tym czasie podobnie....rozmawialiśmy codziennie i te nasze rozmowy zaczęły wychodzić poza granice przyjaźni, momentami było bardzo bardzo gorąco. Mieliśmy się spotkać ale jakoś cały czas nie było nam po drodze. Stało się w końcu tak że zaszłam w ciążę ze swoim partnerem i znowu się nie spotkaliśmy. Kontakt się utrzymywał jednak nadal, choć wrócił na tory przyjacielskie. Mój związek nie przetrwał jednak próby czasu i problemów z dzieckiem, on też miał od tamtego czasu dwa nieudane związki.Kika miesięcy temu znowu zaczęliśmy ze sobą bardzo inetensywnie rozmawiać, w końcu doszło do spotkania...było miło i sympatycznie nie doszlo jednak do niczego poza pocałunkami. Oboje zgodni byliśmy co do tego że chcemy iść ze sobą do łóżka. I tu pojawia się problem, bo od tamtej pory choć rozmawiamy ze sobą codziennie on nie chce się ze mną spotkać. Jest ok dopóki nie wychodzi to poza strefy wirtualne, bo jak on sam zauważył jak tylko się spotkamy to na 100% wylądujemy w łóżku a on teraz twierdzi że nie powinniśmy jednak tego zrobić. Nasze rozmowy dotyczą wszystkiego od pogody po sytuaucję polityczną w kraju. Wiemy o sobie bardzo bardzo dużo, nie raz się wspieraliśmy- zarówno on mnie w ciężkich chwilach jak i ja jego. Mamy podobne poczucie humoru, wydawałoby się że jest ok ale...w ciągu ostatnich kilku tygodni dwa razy powtórzyła się taka sama sytuacja : wymieniamy maile i w którymś momencie zaczyna być bardzo pikantnie ( wydawać by się mogło że pomimo tego co mówi nadal gdzieś kołacze mu się wizja wspolnego seksu ), on chce żebym przyjechała do niego po pracy,njalepiej już natychmiast, ja staram się wyhamować sytuację i umówić na dzień kolejny, po czym on milknie...nie ma z nim żadnego kontaktu przez dzień lub dwa po czym prosi abyśmy nigdy więcej nie wracali do tego tematu i choć przegadaliśmy już z milion tematów za nic nie chce wytłumaczyć swojego zachowania.Po czym po kilku dniach zaczynamy sobie normalnie znowu rozmawiać, choć mam wrażenie że oboje nie mówimy tego co chcielibyśmy powiedzieć. Sama nie wiem czym mam tłumaczyć takie jego zachowanie..boi się? ale czego?
ma jakiś problem? . Może macie jakieś pomysły bo ja zachodzę w głowę o co może chodzić i powiem szczerze czuję się ogromnie sfrustrowana takim jego zachowanie, no i zwyczajnie jest mi przykro.