Dodaj do ulubionych

Prawda czy urojenie?

18.06.20, 13:38
Cześć wszystkim! Mam na imię Kuba i mam 30 lat. Chciałbym opisać Wam pewną sytuację, która nie daje mi spokoju i chciałbym się dowiedzieć co Wy o tym myślicie. Historia jest prawdziwa. Otóż chodzi o jedno z wyjść mojej obecnej żony z przyjaciółkami do jednego z wrocławskich klubów X-D. Historia miała miejsce ok. 2 lat temu, ale nie mogę przestać o niej myśleć i się zastanawiam. Wtedy to był okres ok. pół roku przed naszym ślubem. Mieszkamy ok. 30 km od Wroclawia. Moja żona raz z na jakiś czas wychodzi sobie z koleżankami do klubu potańczyć i tak było również tym razem . Nic w tym złego nie widziałem, a nawet cieszyłem się ze wychodzi dla zdrowia żeby się odstresować i zresetować, wróci stęskniona :). I tak było tym razem. Koleżanka zaproponowała, że pojedzie autem, ale bedzie spala u koleżanki we Wroclawiu. Moja żona chciała wrócić do domu po imprezie, więc zaproponowałem ze będę pod telefonem i jak skończą imprezę to żeby zadzwoniła i po nią przyjadę. Zgodziła się. Powiem jeszcze że byl to okres przed naszym ślubem, dużo stresów itp, pamietam jeszcze ze kilka dni wcześniej się posprzeczaliśmy o coś i nie bylo na 100% wszystko ok. Do rzeczy :). Nastała sobota, dzień imprezy. Moja żona zaczęła się szykować, gdy ja zobaczyłem wygląda cudownie, makijaż, włosy... czarna sukienka, szpileczki. Aż poczułem motylki w brzuchu. Zawiozłem ją do koleżanki skąd miały jechać dalej do Wrocławia, dostałem buziaka, powiedziałem żeby uważała na siebie i jesteśmy pod telefonem. Odpowiedziała żebym się nie martwił i bedzie grzecznie. Wróciłem do domu, ciężko mi było zasnąć, ale jakoś się udało. Ok 4.00 nad ranem obudził mnie telefon, powiedziała żebym przyjechał i żebym dal znać jak będę na rynku, a one idą coś zjesc. Pojechałem po nie, na rynku zmierzałem w ich kierunku na nogach. Zadzwoniłem ze juz idę i jestem blisko. Jak doszedłem zobaczyłem, że wychodzą z jakiegoś fastfoodu, ale za nimi wyszło jeszcze trzech chłopaków. Zauważyłem ze rozmawiali, przed wyjściem. Jak dziewczyny mnie zobaczyły zaczęły iść w moim kierunku, a mężczyźni poszli w przeciwnym. Jak podszedłem, wszystkie trzy były mocno wstawione, a jedna z kolezanek wracała z butami w ręku. Wsiedliśmy do auta, a wszystkie po chwili zasnęły. Odwiozłem dwie koleżanki i wracałem 30 km w żoną, z którą zamieniłem kilka zdań jak było itp, odpowiedziała ze super, że się wytańczyła i ze dziękuje ze po nią przyjechalem, a po chwili zasnęla. Jak wróciliśmy rozebrała się w sypialni i od razu wskoczyła do łóżka spać. Położyłem sie obok i miałem ochotę na seks, ale powiedziała ze dzisiaj juz nie ma siły. Odpusilem. Co było najdziwniejsze, zauważyłem, że śpi z telefonem pod poduszką. Wydawało mi sie to dziwne i poczekałem aż zaśnie, bo chciałem sprawdzić o co chodzi. Przejrzałem zdjęcia, ale nic w nich nie było niepokojącego. Dziwne było nieodebrane połączenie o 1.30 z niezapisanego numeru. Od razu pomyślałem ze wymieniła sie z kimś numerem, podała numer, a ktoś puścił jej sygnał. I nie myliłem się. Zapisałem sobie ten nr w telefonie. Kilka dni później sprawdziłem znowu jej telefon, ale nie było śladów po tym nr. Zauważyłem za to cos innego. Dziewczyny mialy swoją grupę na WhatsApp. Jedna z koleżanek wysłała zdjęcie, zdjęcie nóg na których miała rajstopy. Na rajstopach była dziura, a niżej w dół puściło oczko. Dziura była dość spora i znajdowała się na udzie, bardzo blisko krocza... Pod zdjęciem przeczytałem zdanie odnoszące się do mojej zony. Cos Ty zrobiła z moimi rajstopami w klubie?! Zamurowało mnie. Moja żona odpisała coś w stylu "oj tam, oj tam" z cynicznym uśmiechem i dopiskiem, ze koniecznie musimy powtórzyć wyjazd. Przez kilka dni zastanawiałem się jak zagaić temat, żeby nie spłoszyć mojej zony, do tej pory nie wie, ze widziałem to zdjecie. Po następnych kilku dniach nie było żadnych śladów w telefonie, ale ku mojemu zdziwieniu sama zaproponowała rozmowę. Stwierdziła , ze musi mi o czymś powiedzieć. Powiedziała, ze na dyskotece poznały kilku kolegów z którymi tańczyły do rana i gdy wyszli na papierosa jeden poprosił o jej nr, ale była wstawiona i się zgodziła, czego żałuje. W poniedziałek po weekendzie wymienili kilka smsow, po czym zablokowała jego nr, a w klubie nic się nie wydarzyło. Powiedziałem, ze spoko, ze nic się nie stalo. A ona na to ze chce być fair wobec mnie. Odpusilem. Jednak teraz, jakieś 2 tygodnie temu trochę z żoną pobalowalismy. Wróciliśmy do domu i uprawialiśmy seks wstawieni, nie wiem skąd mi się to wzięło, ale rzuciłem do żony tekstem, ze strasznie mnie podnieca jak jest niegrzeczna i wychodzi beze mnie do klubu. A ona zapytała, naprawdę Cię to podnieca? Przytaknąłem. Żona do mnie, to w takim razie wyobraź sobie ze siedzę na dyskotece przy barze mocno wstawiona... Podchodzi nieznajomy i proponuje mi drinka... Siada blisko, kładzie mi dłoń na udzie i wędruje nią co raz wyżej pod sukienka, rozdziera rajstopy, a ja czuję jego palce. Myślałem ze chyba zwariowałem, delikatnie ciągnąłem ja za slowa, żeby dowiedzieć się jak najwiecej, zapytałem i co dalej, a żona na to ze przenoszą się do palarni, bo przy barze jest bardzo duzo ludzi. Opieram się o stolik, a on podchodzi od tyłu i podwija moja sukienke... Masakra. Nie wiem co mam teraz zrobić?! Nie ciągnąłem tematu żeby nie spłoszyć żony. Następnego dnia, podziękowałem za wspaniała noc, a ona przeprosiła za tą historię, ze tylko żartowała, ale widziała , ze mnie podnieca. Co Wy o tym myślicie? Doradźcie proszę. To jest prawdziwa historia, a nie jakas fantazja. Myślicie ze wydarzyła się naprawdę i mnie zdradziła? Jak dowiedzieć się prawdy? Jak ja zapytam wprost wszystkiego się wyprze. Proszę o Wasze opinie i porady jak to rozegrać.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka