Dodaj do ulubionych

Mój chłopak woli swojego przyjaciela ode mnie

28.07.21, 17:20
Cześć wszystkim❤️
Od dłuższego czasu czuje się gorzej traktowana od przyjaciela mojego chłopaka, czuje się mniej warta i kochana od niego. Jestem z moim chłopakiem ponad trzy lata i boli mnie to jak on zachowuje się w stosunku do mnie. Mieszkamy osobno, ale tak postanowiliśmy ze kilka dni w tygodniu on zostaje u mnie na noc, problem leży w tym ze jak jest u mnie to nigdy nic mu się nie chce, siedzimy praktycznie całe dnie w domu przed telewizorem, nigdzie nie wychodzimy, no chyba ze do jego kolegów. Nawet palcem nie kiwnie żeby coś pomoc lub posprzątać po sobie (chyba ze proszę 10 raz to wtedy z pretensją to robi). Nawet jak Prosze go żeby poszedł do sklepu który jest oddalony o około 300m po coś do obiadu itd to zawsze mówi ze mu się nie chce, ze później pójdzie albo ze mam iść sobie sama, a jak idzie to przy pierwszej lepszej kłótni mi to wypomina, wiec wole sama wszystko załatwiać, nawet jak nie mam na to czasu lub jak jestem chora bo panicznie boje się tego wypominania.

Wszystko się zmienia jak o przysługę prosi go przyjaciel Marek, wtedy on ma sile i ochotę na wszystko. Kiedy Marek poprosił żeby pojechał z nim ponad 100km kupić głupie krzesło do biurka to zrobił to z uśmiechem na twarzy, a dzień wcześniej ja poprosiłam go żeby podjechał ze mną po lekarstwa do apteki to zrobił taką awanturę o to ze aż mi ręce opadły. Wydaje mi się ze on układa sobie całe życie wokół Marka. Planowaliśmy wyjechać za granice, do czasu aż przyjaciel powiedział ze on zostanie w Polsce, nagle mojemu chłopakowi tez się odwidziało mieszkanie za granicą. Powiedział ze chce mieszkać blisko swojego przyjaciela. On chciałby spędzać każda chwile z Markiem, pracują razem, codziennie piszą, jak nie mają razem zmiany to mój chłopak zostaje dłużej po pracy żeby z nim gadać, po robocie (jak moj chłopak zostaje u siebie) jeżdżą razem na przejażdżki, nawet o 1 w nocy po pracy od razu idą grać w piłkę nożna. Była nawet sytuacja ze dostalam okres i poprosiłam chłopaka żeby pojechał mi po pracy po podpaski bo ja już żadnych nie miałam i błagałam żeby zrobił to szybko bo ze mnie praktycznie leciało i strasznie się złe czułam, czekałam za nim 40 minut w toalecie bo on musiał jeszcze chociaż te 15 minut po pracy pogadać z Markiem, ważniejsza dla niego była rozmowa z nim niż mój komfort, było mi okropnie smutno ze nawet wtedy nie mógł sobie odpuścić tej rozmowy i powiedzieć ze później się zgadają czy coś. Mieliśmy niedawno rocznice i pomyslałam żebyśmy pojechali do Warszawy do restauracji i sobie fajnie spędzili dzień, to odparł ze mu się nie chce tam jechać i skończyło się na tym ze zostaliśmy w naszym mieście i poszliśmy do kina, całą rocznice siedział z nosem w telefonie,(a najlepsze jest to ze jak on spotyka się z Markiem to mówi mi ze nie będzie mi odpisywał co chwile bo nie wypada tak siedzieć w nosie z telefonem jak z kimś rozmawiasz i spędzasz czas XD ) Tydzien później Marek zaproponował żeby mój chłopak jechał z nim do Warszawy, to się zgodził, nagle to nie był dla niego żaden problem, wręcz przeciwnie, aż zadowolony zapytał czy chce jechać z nim i Markiem do Warszawy. Zapytałam go czemu on to robi, czemu mnie traktuje gorzej od Marka, powiedział mi ze po prostu teraz się z nim mniej widzi odkąd jest w związku ze mną i chce z nim tez spędzać czas i żeby było jak za starych czasów (przed poznaniem mnie) a mnie ma prawie zawsze XD co jest śmieszne bo widzą się praktycznie codziennie! To ile czasu on chce jeszcze z nim spędzać?

Proponowałam mu ze ma ze mną zerwać i związać się z Markiem jak tak bardzo mu go brakuje, to mnie wyśmiał i powiedział ze tylko mnie kocha i tyle z tego było. Kiedyś myślałam ze z czasem mu to latanie za Markiem minie, ale jest tylko gorzej. Serce mi pęka jak na to wszystko patrzę bo kocham mojego chłopaka najmocniej na całym świecie, Marka tez bardzo lubię i dobrze się dogadujemy, ale nic nie mogę poradzić na to ze po prostu jestem zazdrosna, ze na samą myśl o tym jak on się świetnie z nim  bawi to chce mi się płakać, a nie powinno tak być 😞.
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nie wiem jak mam z nim rozmawiać, nie mogę mu zabronić się z Markiem spotykać i nie mogę mu kazać wybierać bo jestem pewna ze by wybrał Marka.. Mówię mu o tym ale ciagle jest to samo, ciagle kłótnie i awantury przez moją zazdrość i jego zachowanie w stosunku do mnie. Robię wszystko żeby było mu ze mną jak najlepiej, piorę, gotuje mu obiady, śniadania, kolacje, jedzenie do pracy, pomagam przy samochodzie, po robicie masuje mu plecy, sprzatam żeby jak wróci miał czysto i pachnąco, proponuje jakieś wypady we dwoje, robię mu prezenty, no po prostu wszystko, ja czuje ze daje z siebie moje całe 100% a on nawet palcem nie kiwnie żeby było nam dobrze. Czuje się niedoceniona, on nawet nie pomyśli żeby kupić mi głupiego kwiatka, chociaż sama go o to prosiłam dużo razy, ze bym się bardzo ucieszyła z takiego prezentu, to powiedział mi ze kupi mi, ale mam przestać mu o tym przypominać, wiec przestałam. Minęło od tamtego czasu 6 miesięcy i dalej nic, wiec o kwiatku mogę sobie pomarzyć.

Myśle ze gdyby nie ja to ten związek by nie przetrwał tyle ile zdołał. Coraz bardziej czuje ze nie mam sił już tego wszystkiego znosić, ale nie chce się poddać, za bardzo go kocham, chciałabym żeby on mnie traktował chociaż w kilku procentach tak jak traktuje Marka.
Nie poznaje już siebie, jestem wrakiem człowieka, ciagle płacze i myśle o tym co robię nie tak.

Nie wiem co mam jeszcze robić, brakuje mi sił i pomysłów, może ktoś z was miał podobną sytuacje, jak dla was to wyglądało i czy udało wam się uratować taki związek.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka