Dodaj do ulubionych

Dlaczego geje nadużywają "okazywanie uczuć" w miejscach publicznych?

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 11:13
Właśnie, chciałabym usłyszeć odpowiedż na to pytanie.Ostatnio, przypadkowo,
byłam w pewnym pubie, który odzwiedzaja również geje.Zresztą towarzystowo jest
tam bardzo mieszane. Po prostu trafiłam na ich dzień. Przyznam, że nie miałam w
sumie nic przeciwko odmiennośći seksualnej. No cóż nikt nie jest idealny...Ja
też.Uczucia miałam bardzo mieszane, kiedy geje zaczeli się obłapywać,
całować.Dla mnie było to wręcz wulgarne.(Niby jestem tolerancyjna???)
Takie "okazywanie uczuć" nawet dla par hetero jest b. rzadkie. Dlaczego
zachowanie gejów bylo takie niesmaczne?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bona Dlaczego tylko geje? IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.08.01, 12:00
      Gość portalu: pytajka napisał(a):


      > Takie "okazywanie uczuć" nawet dla par hetero jest b. rzadkie. Dlaczego
      > zachowanie gejów bylo takie niesmaczne?

      Czyżby??? Ja ciągle widuję, właśnie pary hetero. Najczęściej bardzo młodych i
      młodych ludzi. I bywają to pieszczoty tak zaawansowane, że naprawdę czasem nie
      wiadomo, czy udawać, że się nie widzi, czy w jakiś sposób zasygnalizować, że
      komuś to trochę przeszkadza. W zasadzie przeszkadzać nie powinno, ale mnie i nie
      tylko, bo dużej większości, przeszkadza. Jakbym miała ochotę sobie popatrzeć, to
      obejrzałabym jakiś erotyk lub pornosa. Tak jesteśmy skonstruowani i taki
      charakter ma nasza kultura, że zachowania seksualne należą do najintymniejszych
      sfer naszej psychiki. Widok takich zachowań wywołuje więc zrozumiałe emocje,
      niekoniecznie podniecenie. Ja odczuwam to jako naruszenie mojej intymności -
      widok roznamiętnionej pary na ulicy, czy plaży (ostatnio byłam nad jeziorem,
      gdzie mniej więcej 1/10 młodych ludzi na plaży z mniejszym lub lub większym
      zapałem "obłapiała się") wywołuje skojarzenia z moim partnerem. Bywa to bardzo
      przykre. Na owej plaży było tym bardziej przykre, że wyjechałam bez niego. Nie
      widzieliśmy się od prawie trzech tygodni, a zobaczymy się za półtora i bardzo
      tęsknię. Nikt z tych "obłapywaczy" na pewno o tym nie wie, ale powinien brać pod
      uwagę różne odczucia mimowolnych świadków. Bo to jest jak ze słuchaniem zbyt
      głośnej muzyki sąsiada. Chcesz, czy nie, podoba ci się, czy nie - musisz słuchać.
      Możesz prosić o ściszenie, jednak podobna prośba skierowana do obściskującej się
      pary wymaga chyba większej determinacji i odwagi, ponieważ ze względu na własne
      odczucia jest to bardzo krępujące i wywołujące szereg innych, najczęściej
      nieprzyjemnych emocji. Uważam, że zbyt ostentacyjne okazywanie uczuć w miejscach
      publicznych, czy to przez hetero, czy homo, zawsze jest oznaką braku taktu i
      kultury.

      • Gość: lucki Re: Dlaczego tylko geje? IP: *.*.*.* 30.08.01, 13:23
        Myślę, że nasze wzorce kulturowe nie są najszczęśliwsze. Czym bowiem, jak nie
        głupotą jest zastanawianie się nad faktem, czy obłapianie się na plaży jest
        właściwe, czy też nie właściwe. To tak samo jak z nudyzmem. Kiedyś człowiek nie
        był narażony na dyfuzję kulturową i hasał sobie nago jak go pan bozia stworzył.
        A dzisiaj? Stroje jedno, dwuczęściowe, rewia mody, kompleksy. Dlatego my Polacy
        mamy problemy z adaptowaniem się w innych systemach kulturowych, bo jesteśmy
        strasznie konserwatywni w swoich poglądach i działaniu. Amerykanin nie miałby
        takich problemów. On jest zawsze happy, a wszystko jest cool. On zastanawia się
        co nowego wymyśleć w samochodzie, by nie trzeba było nim kierować. A my
        zastanawiamy się, czy para powinna wkładać sobie łapy w majty publicznie czy
        też nie. Ja całe szczęście takich problemów nie mam.
        A co do gayów, to myśle, że brak tolerancji i akceptacji z dużej strony naszego
        społeczeństwa powoduje podświadomie w nich chęć zamanifestowania swoich uczuć,
        co wydaje mi się zrozumiałym. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Co więcej,
        dziwię się, że brakuje jeszcze odważnych gayów, którzy są w stanie za rękę
        przejść po ruchliwej ulicy dużego czy małego miasta. Jako społeczeństwo
        jesteśmy trochę zbyt sztywni, niestety.
    • Gość: Wiedzacy Re: Dlaczego geje nadużywają IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.01, 15:52
      ciekawe jak ty bys sie czula zyjac w zasciankowej Polsce i bedac w
      mniejszosci!? My nie mozemy na ulicy isc za rece,bo zaraz sypia sie
      komentarze,a dotykanie sie na dyskotekach jest pewna rekonpensata!(nie mam
      polskich znakow)Zreszta heterycy tez to robia i to nagminnie-co jest dla mnie
      rowniez niesmaczne.Uwierz mi to nic przyjemnego patzrec na wulgarna pare
      heterykow.Wiec obudz sie mloda i pomysl zanim zadasz rownie infantylne pytanie!
      • ladybi Re: Dlaczego geje nadużywają 01.09.01, 18:05
        Swiete slowa we wszystkich trzech odpowiedziach! Bardzo chcialabym moc
        obserwowac panow nie wstydzacych sie trzymac za rece swoich partnerow i panie z
        duma przechadzajace sie za rece. Niestety takich widokow nie doswiadczam
        nigdzie: ani na ulicy, ani w kinie, ani nawet w sklepie. Szkoda. Czy
        przeszkadzaloby mi ostentacyjne sciskanie sie par homoseksualnych? Balabym sie
        raczej o ich bezpieczenstwo. Nieciekawa, chociaz dominujaca czesc spoleczenstwa
        moglaby probowac wybic im (w przenosni i doslownie) z glowy takie pomysly.
        Heterycy nie musza obawiac sie takich szykan.
        Swoja droga cudownie bylo mi czulic sie do swojej dziewczyny na ulicy. Gdzie? W
        Londynie!
      • Gość: pytajka do wiedzacego IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:17
        Dziekuje za odpowiedz.Mylisz sie sadzac, iz jestem mloda, a pytania zadaje
        infantylne, Ale to szczegol. Rowniez nie uwazam, ze jako mnijeszosc seksulana
        macie inne prawa, ze np. mozecie bez ogrodek okazywac swoje hmmm uczucia.TO co
        ja widzialm w pubie nie bylo uczuciem... lecz, sorry nie chce byc wulgarna, bo
        zaraz powiesz ze jestem zasciankowa itd.itp.
        Czasami bywam w roznych miejscach, ale nikt mnie tam nie obsciskuje, nie
        oblapuje po tylku i oblesnie sie na mnie nie gapi-po prostu nie pozwolilabym na
        to.Moze inaczej mnie wychowano...Najogolniej nazwalalbym to brakiem kultury, a
        nie prawem mniejszosci.
        Pa pozdrawiam
        • Gość: lucki Re: do wiedzacego IP: *.*.*.* 03.09.01, 16:01
          Wyjasnie na poczatku: nie jestem gayem.
          Moja rada jest prosta: nie chodz do takich pubow,
          gdzie gaye i lesbijki obsciskuja sie publicznie. I
          nie chodz do takich pubow gdzie heterycy tez sie
          obsciskuja nawzajem, czasami nazbyt intymnie. Musisz
          wiedziec, ze sa puby, w ktorych "statucie" jest
          niemalze takie zachowanie klienteli. A w kwestii
          odpowiedzi przeczytaj moje inne posty.
          Pozdrawiam
    • andrzej.depko Re: Dlaczego geje nadużywają 03.09.01, 16:25
      Konkluzja Bony całkowicie wyjaśnia sprawę ” Uważam, że zbyt ostentacyjne
      okazywanie uczuć w miejscach publicznych, czy to przez hetero, czy homo, zawsze
      jest oznaką braku taktu i kultury ”. Nic dodać nic ująć. Jeżeli nawet kogoś
      podnieca robienie tego w miejscach publicznych, robić to należy tak aby inni
      nie byli narażeni na widok na który w danym momencie nie mają ochoty. Jest to
      naruszenia dobra osobistego. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, iż ” okazywanie
      uczuć ” ze strony par hetero jest rzadkie. Jest to rzeczywiście dość częste
      zjawisko charakteryzujące właśnie pary heteroseksualne..
    • Gość: ANDRZEJ Re: Dlaczego geje nadużywają IP: *.pekao.com.pl 24.09.01, 17:04
      naprawde geje nie nadużywają, gdyż nie jest to możliwe w naszym
      nietolerancyjnym społeczeństwie. Pary HETERO zachowują się bardzo czesto na
      ulicy czy w parku bardzo lubieżnie i wulgarnie i często są to osoby
      niepełnoletnie (tzw. młodzież licealna).
      Chciałbym zaznaczyć że kluby i lokale gay friendly są bardzo fajne i sam w nich
      bywam i miło popatrzeć na kochających się facetów, którzy przytulają się do
      siebie. Co w tym złego? Niech się wstydzi ten kto widzi.
      Niestety w Polsce nie spotyka sie jeszcze facetów chodzących po ulicy
      trzymających się za ręce, a szkoda.
      W Warszawie jest kilka lokali gdzie spotykają się również geje i tam atmosfera
      jest luźniejsza ale bez przesady. Fajnie jest w Szpilce, Między Nami, w jedynej
      dyskotece Paradise, gdzie przychodzi duża iloś par hetero i bawi się razem z
      gejami. Strasznie dużo jest tam samotnych dziewczyn, które chcą potańczyć a tam
      nie są narażone na zaczepki ze storny samców.
      W wakacje byłem na Gran Canarii a tam faceci i chłopcy chodzą trzymając się za
      ręce w biały dzień i nikogo to nie dziwi, nikt tego nie komentuje. To jest
      tolerancja.
      Ale dlaczego szukać tak daleko, wystarczy pojechać do PRAGI lub BERLINA i tam
      też jest normalnie i pełna tolerancja dla osób homoseksualnych.
      Pozdrowienia dla wszystkich gejów
      • Gość: Sun Re: Dlaczego geje nadużywają IP: 202.64.80.* 25.09.01, 10:53
        To kwestia naszej tolerancji wobec gejow o ktorej rozpoczalem watek
        pt."Seksualnosc- czy jestesmy tolerancyjni?". To nie jest reklama swojego
        tematu bo tutejszy watek jest b. ciekawy i fajnie zabrac tu glos.
        Wiec zaraz nasuwa sie pytanie dlaczego takie naturalne zachowania ludzkie jak
        przytulanie sie do innej osoby, calowanie sie z nia i chwytanie za reka jest
        czyms gorszacym? Poruszona kwestia to czysty przyklad na to, ze w naszym kraju
        geje wciaz budza emocje.Ja nie widze roznicy miedzy para hetero a homo bo oni
        wszyscy chca czuc i to pokazywac.Geje sa dla nas wciaz czyms "nie do kupy". To
        daje mi do zrozumienia ze byc gejem w Polsce nie jest czyms naturalnym tylko
        wciaz wypaczonym.Ja w to nie wierze! Na szczescie los pozwolil mi mieszkac poza
        granicami Polski gdzie jako gej czuje sie najzwyczajniej wsrod ludzi.Jednak w
        Polsce balbym sie isc miastem z moim przyjacielem bo nie brak b. agresywnych
        typow.Jest mi przykro ze ktos odbiera nam to prawo (prawo zwyczajowe) tylko
        dlatego ze jestesmy dwoma facetami.Co mam jemu powiedziec kiedy przyjedziemy
        razem do Polski a ja obawiam sie o nasze bezpieczenstwo? Pewnie bede musial juz
        wczesniej na ten temat porozmawiac abym nie musial sie potem za nasz narod
        wstydzic.Dlaczego jednemu czlowiekowi przeszkadza widok innych, kochajacych sie
        ludzi? Jezeli wiec wybieram sie do PUB'u, ktorego sama nazwa mowi o miejscu
        PUBlicznym to jest mi jasne ze spotkam tam ludzi wszystkich przekrojow.Sa tam
        palacze, mlodzi, starzy, napici,rozrywkowi i i i jak i kochajacy sie. I to
        wlasnie jest PUB-filozofia!Jezeli komus przeszkadza widok kochajacych sie ludzi
        niech zostanie w domu.Nie rozumiem sensu bywania w Pubie bedac tak uczulonym na
        innych ludzi. Ah, zapomnialem ze chodzilo wlasnie o gejow...
        A byly juz dni kiedy chcialem sadzic o Polakach ze sa tolerancyjni.Ciesze sie
        ze jest tez paru przychylnych mi ludzi. Pozdrawiam.
    • Gość: Problem Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 01.12.01, 14:36
      Kurcze jak czytam takie pytania i częśc postów to na prawdę wątpię, że w naszym
      kraju panuje szczerość, tolerancja i otwartość.
      Pytanie do tych wszystkich, którzy pisali, że całowanie się itp. w miejscach
      publicznych jest złe, czy sami stronicie od okazywania sobie uczuć w miejscach
      publicznych? A może gdybyście byli z kimś, kto by was maxymalnie pociągał czy
      mielibyście ochotę się wstrzymywać?
      Proszę mnie nie zrozumieć źle, sam w miejscach publicznych nie pcham łap do
      majtek swojej dziewczyny, ale uwielbiam się z nią przytualać i całować i nie
      rozumiem czemu miałbym tego nie robić.
      Bona tak sie sklada, że ja nie raz musiałem jechać bez swojej dziewczyny i
      tęsknilem za nią, ale wtedy o mojej tesknocie przypominały mi nie tylko
      całujące czy obściskujące się pary, ale głównie te idące ze sobą za rękę (a
      tego chyba nie zakażesz nikomu robić).
      Tak więc uważam, że nie ma nic zlego w całowaniu się itp. w miejscach
      publicznych, a jeśli to kogos już bardzo razi to ma jeszcze trzy pozostałe
      strony świata, w które może patrzeć.
      a że moim zdaniem pary homoseksualne powinny miec takie same prawa jak
      heteroseksualne to i im powinno się pozwalać na okazywanie uczuć w miejscach
      publicznych, a juz tym bardziej w klubach i pubach. Poodwiedzaj trochę klubów
      autorko tego wątku i zobacz co tam robią pary hetero.... hipokryzją jest
      mówienie, że toleruje się homoseksualizm i ocenianie par homo inaczej niż hetero

      Pozdrawiam
      • Gość: mfs27 Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.butterfree.dialup.pol.co.uk 03.12.01, 01:32
        A ja mam odmienne zdanie. Jestem gejem i bywam w roznych (nie polskich) pubach
        dla gejow i wnerwia mnie atmosfera gapienia sie na innych facetow. Wiekszkosc
        oglada sie za 'swiezym miesem'. Nie lubie tzw 'sceny' gejowskiej bo jest to
        bardzo plaskie i nudne towarzystwo. Co do calowania sie w pubie dla gejow czy
        na ulicy: mysle ze polega to za bardzo na manifestowaniu swojej odmiennosci
        raczej niz rzeczywistym uczuciu. Jesli podoba mi sie facet to wole isc z nim do
        lozka i dobrze sie bawic w prywatnosci czterech scian a nie calowac sie na
        oczach gapiow.
      • Gość: Bona Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.12.01, 11:23
        Gość portalu: Problem napisał(a):

        > Bona tak sie sklada, że ja nie raz musiałem jechać bez swojej dziewczyny i
        > tęsknilem za nią, ale wtedy o mojej tesknocie przypominały mi nie tylko
        > całujące czy obściskujące się pary, ale głównie te idące ze sobą za rękę (a
        > tego chyba nie zakażesz nikomu robić).
        ---Pisałam o tym tylko dla zaznaczenia, ze odczucia przypadkowych "widzów" mogą
        być bardzo różne i nie muszą wiązać się z pruderią czy hipokryzją. Poza tym
        miałam na myśli tylko zbyt zaawansowane pieszczoty.

        > Tak więc uważam, że nie ma nic zlego w całowaniu się itp. w miejscach
        > publicznych, a jeśli to kogos już bardzo razi to ma jeszcze trzy pozostałe
        > strony świata, w które może patrzeć.
        ---Pozostałe strony świata chciałabym ogladać z wyboru, nie z konieczności. A w
        wypadku, gdy jestem przypadkowym świadkiem zbyt namiętnych pieszczot czuję się
        zmuszona do udawania, że nie widzę. Zresztą, mimo wszystko nie czuję się aż tak
        zbulwersowana, jak może wynikać z moich postów. Raczej zastanawiam się, jak czują
        się starsi , wychowani po purytańsku ludzie. Albo tacy, dla których "te rzeczy"
        są nieosiagalne np. z powodu wieku lub chorób, a woleliby, zeby były osiagalne.
        Albo jak czują się bardzo młodzi ludzie, u progu dojrzewania, w których widok
        wyrażnie roznamiętnionej pary bardzo silne emocje, niekoniecznie pozytywne.
        Przypominam, że nie mówię o powszechnie akceptowanym zwyczaju okazywania uczuć
        przez obejmowanie sie i pocałunki - w pewnych zwyczajowo określonych granicach.
        Mówię o tym, co wyżej nazwano "obłapianiem się". To naprawdę nie to samo. No i to
        ostatnie bardzo często służy demonstracji - to już kompletny bark taktu.
        Pzdr!
        • problem Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? 03.12.01, 22:06
          > ---Pisałam o tym tylko dla zaznaczenia, ze odczucia przypadkowych "widzów" mogą
          > być bardzo różne i nie muszą wiązać się z pruderią czy hipokryzją. Poza tym
          > miałam na myśli tylko zbyt zaawansowane pieszczoty.

          jeśli tak to OK, musiałem Cię źle zrozumieć

          >Raczej zastanawiam się, jak czu ją się starsi , wychowani po purytańsku ludzie.
          >Albo tacy, dla których "te rzeczy" są nieosiagalne np. z powodu wieku lub
          >chorób, a woleliby, zeby były osiagalne. Albo jak czują się bardzo młodzi
          >ludzie, u progu dojrzewania, w których widok wyrażnie roznamiętnionej pary
          >bardzo silne emocje, niekoniecznie pozytywne.

          a jak się czuja ludzie, którzy stoją w zatłoczonym do granic wytrzymałości
          tramwaju/autobusie, zziębnięci, bo spóźnił się 15 minut, gdy widzą przez brudną
          szybę kogoś, kto sunie swym nowym Mercedesem, BMW, czy Audi?

          > Przypominam, że nie mówię o powszechnie akceptowanym zwyczaju okazywania uczuć
          > przez obejmowanie sie i pocałunki - w pewnych zwyczajowo określonych granicach.
          >
          > Mówię o tym, co wyżej nazwano "obłapianiem się". To naprawdę nie to samo.

          Zgadzam się, że "obłapianie się" nie jest najlepszym pomysłem, ale zdarzyło mi
          się być obiektem nienawistnych uwag starszych ludzi, którym nie podobało sie to,
          że całowałem się w autobusie ze swoją dziewczyną. Przeciwko ludziom, którym się
          to nie podoba i zakazuja mi okazywania swoich uczuć w taki sposób będę zawsze
          protestował. To nie jest moja wina, że ich tak wychowano. Jeśli chcą niech patrzą
          jak się całuję, ale jeśli im się to nie podoba to zostawiam im możliwośc
          oglądania pozostałych ston świata.

          Pozdrawiam
            • problem do Andrzeja 04.12.01, 10:05
              > Pierdolisz glupoty az huczy. Jestes kawalem niewychowanego becwala.

              Pewnie powinienem brać przykład z takiego kulturalnego gościa, jakim Ty jesteś i
              odpowiedzieć Ci, że to Ty "pierdolisz" głupoty i trochę Cie poobrażać.
              Rzeczywiście świetny przykład dobrego wychowania.
              Jak Ci się coś nie podoba w moim poście to możesz odpowiedzieć na moje argumenty,
              a jak nie starcza Ci inteligencji i potrafisz wyrazić zdanie odmnienne od mojego
              tylko obrażając mnie to lepiej zamilknij i nie rób z siebie idioty i chama.

              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 04.12.01, 15:38
                problem napisał(a):

                > > Pierdolisz glupoty az huczy. Jestes kawalem niewychowanego becwala.
                >
                > Pewnie powinienem brać przykład z takiego kulturalnego gościa, jakim Ty jesteś
                > i
                > odpowiedzieć Ci, że to Ty "pierdolisz" głupoty i trochę Cie poobrażać.
                > Rzeczywiście świetny przykład dobrego wychowania.
                > Jak Ci się coś nie podoba w moim poście to możesz odpowiedzieć na moje argument
                > y,
                > a jak nie starcza Ci inteligencji i potrafisz wyrazić zdanie odmnienne od mojeg
                > o
                > tylko obrażając mnie to lepiej zamilknij i nie rób z siebie idioty i chama.
                >

                Posluchaj no osle. Dawno juz wyroslem z kulturalnego traktowania chamidel.
                Nie oplaca sie. Dla mnie taki klient jak ty, ktory nie zwaza na to, kto kolo niego
                stoi i lize sie sie ze swoja luba, to kawal prostaka. Amen. Wyrazajac swoja
                wolnosc, przekraczasz granice mojego terytorium i zmuszasz mnie do przygladania
                sie twojej wolnosci. I to jest punkt programu. Kapiszo luzaku ?
                • Gość: Problem do Andrzeja IP: *.wat.waw.pl 04.12.01, 21:06


                  Nie poprzestanę domagania się kulturalnych wypowiedzi na tym forum, tymardziej,
                  że Twoje obrażają mnie. A to kto jest chamidłem i prostakiem to można wyczytać z
                  tych postów. Podpowiem, że człowieka kulturalnego nic nie uprawnia do
                  zachowywania się jak cham. Gdybyś nie zrozumiał oznacza to mniej więcej tyle, że
                  człowiek kulturalny i inteligentny znajdzie wiele sposobów, aby przekazać swoją
                  treść nawet największemu debilowi i chamowi w sposób nie obrażający go. Naprawdę
                  nie chce mi się marnować czasu na uczenie Ciebie kultury, więc mam nadzieję, że
                  to ostatni juz Twój post w którym obrażałeś mnie i w dalszym ciągu dyskusji (o
                  ile Ty potrafisz dyskutować) wykażesz się porawną i logiczną argumentacją, która
                  być może skłoni mnie do niecałowania się w miejscach publicznych.
                  No więc niby dlaczego miałbym tego nie robić, czemu Cię razi? Dlaczego, jeśli
                  już to dla Ciebie jest takie złe, nie mógłbyś się obrócić i patrzeć w inną stronę?
                  Acha nie zmuszam Cię do niczego. Gdybyś uważnie czytał moje posty wiedziałbyś, że
                  zawsze zostają Ci trzy pozostałe strony świata.

                  Pozdrawiam

                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 04.12.01, 22:16
                    Gość portalu: Problem napisał(a):

                    >
                    >
                    > Nie poprzestanę domagania się kulturalnych wypowiedzi na tym forum, tymardziej,
                    >
                    > że Twoje obrażają mnie. A to kto jest chamidłem i prostakiem to można wyczytać
                    > z
                    > tych postów. Podpowiem, że człowieka kulturalnego nic nie uprawnia do
                    > zachowywania się jak cham. Gdybyś nie zrozumiał oznacza to mniej więcej tyle, ż
                    > e
                    > człowiek kulturalny i inteligentny znajdzie wiele sposobów, aby przekazać swoją
                    >
                    > treść nawet największemu debilowi i chamowi w sposób nie obrażający go. Naprawd
                    > ę
                    > nie chce mi się marnować czasu na uczenie Ciebie kultury, więc mam nadzieję, że
                    >
                    > to ostatni juz Twój post w którym obrażałeś mnie i w dalszym ciągu dyskusji (o
                    > ile Ty potrafisz dyskutować) wykażesz się porawną i logiczną argumentacją, któr
                    > a
                    > być może skłoni mnie do niecałowania się w miejscach publicznych.
                    > No więc niby dlaczego miałbym tego nie robić, czemu Cię razi? Dlaczego, jeśli
                    > już to dla Ciebie jest takie złe, nie mógłbyś się obrócić i patrzeć w inną stro
                    > nę?
                    > Acha nie zmuszam Cię do niczego. Gdybyś uważnie czytał moje posty wiedziałbyś,
                    > że
                    > zawsze zostają Ci trzy pozostałe strony świata.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >

                    Widze ze nic nie dociera do ciebie. Tobie, jako tak kulturalnemu, powinno
                    wystarczyc, ze komus cos moze nie odpowiadac w twoim zachowaniu. Ale twoje normy
                    bedac bezczelnymi, sugeruja odwracanie sie w druga strone (lub trzy pozostale).
                    Kulturalny czlowiek nie domaga sie dowodu na to dlaczego wszyscy (dla przykladu)
                    odkrecaja nosy nie mogac zniesc czyjegos oddechu. Kulturalny czlowiek nie kaze im
                    odkrecac glowe w druga strone, tylko myje czesciej zeby, zuje gume, albo stara
                    sie nie wydychac powietrza pros tow twarz interlokutorowi. Zrozumiales cos z tego
                    chlopcze czy JESZCZE NIE. Tu nie chodzi o to ze mnie cos boli w czyims pocalunku,
                    tu chodzi o to, ze ja mam sie na to patrzec lub musze zaakceptowac odwracanie
                    glowy jako wyjscie z sytuacji. ZROZUMIALES cos z tego ? Jestes niewychowanym
                    sobkiem jesli uwazasz inaczej. Kultura jest czyms, co albo sie czuje albo nie.
                    Na niewiele zdadza sie logiczne argumenty. Albo masz ta zalete w sobie albo nie.
                    Ty jej widac nie masz, dlatego ktos nazywa cie po imieniu, gdyz na takie
                    zaslugujesz. Amen.
                    • Gość: Problem do Andrzeja IP: *.wat.waw.pl 04.12.01, 22:58
                      > Widze ze nic nie dociera do ciebie. Tobie, jako tak kulturalnemu, powinno
                      > wystarczyc, ze komus cos moze nie odpowiadac w twoim zachowaniu. Ale twoje norm
                      > y
                      > bedac bezczelnymi, sugeruja odwracanie sie w druga strone (lub trzy pozostale).
                      >
                      1. Czyli jeśli jestem brzydki albo bardzo gruby to mam chodzić innymi ulicami,
                      aby nie razić Twojego poczucia piękna?


                      Tu nie chodzi o to ze mnie cos boli w czyims pocalunk
                      > u,
                      > tu chodzi o to, ze ja mam sie na to patrzec lub musze zaakceptowac odwracanie
                      > glowy jako wyjscie z sytuacji. ZROZUMIALES cos z tego ? Jestes niewychowanym
                      > sobkiem jesli uwazasz inaczej.

                      To Ty jesteś egoistą jeśli masz zamiar narzucać mi swoją wolę. Nie wpadłeś na to,
                      że dla Twojej wygody ja musiałbym rezygnować ze swojej?
                      czy kultura polega na tym, że to ja ustępuję a nie Ty? dlaczego?

                      > Kultura jest czyms, co albo sie czuje albo nie.
                      > Na niewiele zdadza sie logiczne argumenty. Albo masz ta zalete w sobie albo nie
                      > .

                      totalnie się nie zgadzam. Kulturę wymyślono po to byśmy wszystcy łatwiej ze sobą
                      mogli wytrzymać. Dlatego niekulturalne jest bekanie przy jedzeniu, że innym
                      mogłoby to odebrać apetyt. To tylko przykład, który ma Tobie uświadomić, ze kazda
                      zasada kultury, która jest warta przestrzegania ma swoje uzasadnienie. Właśnie
                      dlatego zwracałem się do Ciebie z prośbą o argumenty popierające Twoją tezę o
                      tym, że brak mi kultury, gdy całuje sie w miejscu publicznym.

                      > Ty jej widac nie masz, dlatego ktos nazywa cie po imieniu, gdyz na takie
                      > zaslugujesz.

                      nie udowodniłeś mi, że kultury mi brak, więc póki co jest to oszczerstwo

                      > Amen.

                      czy stosujesz ten wyraz tak często, bo jesteś wierzący??????
                      jeśli tak to miałem zupełnie inną wizję człowieka wierzącego. słyszałem kiedyś
                      takie zdanie "będziesz miłował bliźniego swego". tam nie było wyjątków (takich
                      jak "będziesz miłował bliźniego swego oprócz tych którzy całują się wmiejscach
                      publicznych i tych lżyć Ci wolno"), cóż może się mylę i może kwestia wiary i
                      poczynań to temat na inne forum i inny wątek....
                      jeśli to nie kwestie religijne powodują to, ze używasz tego wyrazu, to muszą być
                      to powody leksykalne. Amen znaczy nie mniej nie więcej tylko "niech się tak
                      stanie". I to zastosowanie rozumiem. Napiszesz trochę glupot, ulżysz sobie
                      obrażając kogoś kto ma inne poglądy niż Ty, napiszesz cos dyskusyjnego lub
                      nieprawdziwego i jedyne co Ci zostaje to napisać Amen i mieć nadzieję, że to
                      stanie się prawdą. "Nadzieja jest matką głupich"

                      Mimo wszystko pozdrawiam
                      • ta_mar_ta Re: do Andrzeja 05.12.01, 03:09
                        Jeżeli jesteś w stanie uznawać, że bekanie przy jedzeniu jest niekulturalne, bo
                        może komus odebrać apetyt, to jesteś na dobrej drodze, aby zrozumieć, że
                        oglądanie roznamiętnionej pary wbrew swojej woli, także może odebrać apetyt / w
                        tym na seks/.Niestety nie zawsze można odwrócic wzrok, tak jak nie można przy
                        wspólnym stole siedzieć z przykytymi dłońmi uszami. Widok rozmemłanej odzieży
                        Twojej dziewczyny tudzież jej szklane oczy / nie mówiąc o wyrażanych przez
                        Ciebie odznakach podniecenia/ odebrałyby mi apetyt na pewno.
                        W pełni solidaryzuję sie z wypowiedziami Bony i innych przeciw
                        publicznemu "obściskiwaniu".
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Problem do ta_mar_ta IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 05.12.01, 19:42
                          > jesteś na dobrej drodze, aby zrozumieć, że
                          > oglądanie roznamiętnionej pary wbrew swojej woli, także może odebrać apetyt / w
                          >
                          > tym na seks/.Niestety nie zawsze można odwrócic wzrok, tak jak nie można przy
                          > wspólnym stole siedzieć z przykytymi dłońmi uszami.

                          Przyznaj, że najczęściej można odwrócić wzrok. W autobusie, tramwaju czy na ulicy
                          zawsze można spojrzeć w inną stronę, nieprawdaż?

                          Widok rozmemłanej odzieży
                          > Twojej dziewczyny tudzież jej szklane oczy / nie mówiąc o wyrażanych przez
                          > Ciebie odznakach podniecenia/ odebrałyby mi apetyt na pewno.
                          > W pełni solidaryzuję sie z wypowiedziami Bony i innych przeciw
                          > publicznemu "obściskiwaniu".

                          Może bronisz słusznej tezy, może nie (bo to jest kwestia sporna, kto ma ustąpić),
                          ale zauważ, że ja tu bronię możliwości swobodnego całowania się tam gdzie chcę, a
                          nie "obściskiwania się".

                          Pozdrawiam

                      • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 05.12.01, 15:40
                        Na to czy jestes brzydki czy nie, nie masz wplywu i nikt ci nie kaze chodzic
                        bocznymi drogami. Ale w przypadku obcalowywania sie z innymi w miejscu
                        publicznym jest inaczej. To twoja decyzja. Jesli tego nie rozumiesz tos
                        balwan. I takie jest moje zdanie o tobie.
                        • Gość: Problem do Andrzeja IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 05.12.01, 19:06
                          Jako, że nie poprzestajesz mnie obrażać i nie potrafisz odpowiedzieć na moje
                          pytania (być może dlatego, że nie potrafisz) poprzestaję dyskutować z Tobą.
                          Tkwij przy swoim zdaniu ja pozostanę przy swoim. Twoja wolnośc nie może i nie
                          będzie naruszać mojej.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 05.12.01, 20:03
                            Gość portalu: Problem napisał(a):

                            > Jako, że nie poprzestajesz mnie obrażać i nie potrafisz odpowiedzieć na moje
                            > pytania (być może dlatego, że nie potrafisz) poprzestaję dyskutować z Tobą.
                            > Tkwij przy swoim zdaniu ja pozostanę przy swoim. Twoja wolnośc nie może i nie
                            > będzie naruszać mojej.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Ostatni raz probuje prostaku. CZY MUZYKA PUSZCZANA PRZEZ 100 WATOWE GLOSNIKI
                            W MIESZKANIU NADE MNA JEST WEDLUG CIEBIE EGZEKWOWANIEM WOLNOSCI TWOJEJ CZY
                            OGRANICZANIEM MOJEJ ? Ja mam sie liczyc z toba i twoimi zachciankami muzycznymi
                            czy ty z moimi i innych sasiadow ? Mysl teraz pseudointelekcie.
                            Moze zaczniesz myslec ty cwaniaczku ? O jaka logike ci chodzi ?
                            • Gość: Problem do Andrzeja IP: *.wat.waw.pl 05.12.01, 21:06

                              > Ostatni raz probuje prostaku.

                              Jest to równiez i moja ostatnia odpowiedź. Miałem zamiar już nie odpowiadać na
                              Twoje zaczepki, ale taką radość i przyjemność sprawia mi wytykanie Tobie głupoty
                              i patrzenie jak nie potrafisz ani zbijać moich argumentów ani prezentować
                              własnych i jak jedyne na co Cię stać (obrońco kultury), to lżenie mnie.

                              > CZY MUZYKA PUSZCZANA PRZEZ 100 WATOWE GLOSNIKI W MIESZKANIU NADE MNA JEST
                              > WEDLUG CIEBIE EGZEKWOWANIEM WOLNOSCI TWOJEJ CZY OGRANICZANIEM MOJEJ ?

                              moc głośników ma się nijak do głośności. Tzn. muzyka nawet z 1000000 watowych
                              głośników może być puszczana cicho.

                              owszem nie należy puszczać muzyki zbyt głośno (szczególnie po 22.00). Tyle, że ja
                              widzę istotną różnicę między całowaniem się w miejscu publicznym, a puszczaniem
                              głośnej muzyki. Jeśli obrócisz głowę wciąż słyszysz ten sam dżwięk, ale już nie
                              widzisz tego samego. Jeśli o tym nie wiedziałeś (a ponieważ dałes mi takie
                              porównanie to muszę rozumiec to tak, że nie wiedziałeś), spróbuj. Może teraz
                              zrozumiesz, że to Ty nastajesz na moją wolność zakazując mi sie całować w
                              miejscach publicznych, a nie ja na Twoją.


                              > Mysl teraz pseudointelekcie.

                              cogito ergo sum, więc żeby nie zniknąć myślę, a Ty?

                              > Moze zaczniesz myslec ty cwaniaczku ?

                              Kurcze, dlaczego wiedziałem, że jesli będę mówił mądrzej od Ciebie to nie
                              przyznasz, mi że tak jest, tylko nazwiesz mnie cwaniaczkiem?

                              > O jaka logike ci chodzi ?

                              logika jest tylko jedna - poprawna

                              Pozdrawiam

                              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 05.12.01, 21:11
                                Gość portalu: Problem napisał(a):

                                >
                                > > Ostatni raz probuje prostaku.
                                >
                                > Jest to równiez i moja ostatnia odpowiedź. Miałem zamiar już nie odpowiadać na
                                > Twoje zaczepki, ale taką radość i przyjemność sprawia mi wytykanie Tobie głupot
                                > y
                                > i patrzenie jak nie potrafisz ani zbijać moich argumentów ani prezentować
                                > własnych i jak jedyne na co Cię stać (obrońco kultury), to lżenie mnie.
                                >
                                > > CZY MUZYKA PUSZCZANA PRZEZ 100 WATOWE GLOSNIKI W MIESZKANIU NADE MNA JEST
                                > > WEDLUG CIEBIE EGZEKWOWANIEM WOLNOSCI TWOJEJ CZY OGRANICZANIEM MOJEJ ?
                                >
                                > moc głośników ma się nijak do głośności. Tzn. muzyka nawet z 1000000 watowych
                                > głośników może być puszczana cicho.
                                >
                                > owszem nie należy puszczać muzyki zbyt głośno (szczególnie po 22.00). Tyle, że
                                > ja
                                > widzę istotną różnicę między całowaniem się w miejscu publicznym, a puszczaniem
                                >
                                > głośnej muzyki. Jeśli obrócisz głowę wciąż słyszysz ten sam dżwięk, ale już nie
                                >
                                > widzisz tego samego. Jeśli o tym nie wiedziałeś (a ponieważ dałes mi takie
                                > porównanie to muszę rozumiec to tak, że nie wiedziałeś), spróbuj. Może teraz
                                > zrozumiesz, że to Ty nastajesz na moją wolność zakazując mi sie całować w
                                > miejscach publicznych, a nie ja na Twoją.
                                >
                                >
                                > > Mysl teraz pseudointelekcie.
                                >
                                > cogito ergo sum, więc żeby nie zniknąć myślę, a Ty?
                                >
                                > > Moze zaczniesz myslec ty cwaniaczku ?
                                >
                                > Kurcze, dlaczego wiedziałem, że jesli będę mówił mądrzej od Ciebie to nie
                                > przyznasz, mi że tak jest, tylko nazwiesz mnie cwaniaczkiem?
                                >
                                > > O jaka logike ci chodzi ?
                                >
                                > logika jest tylko jedna - poprawna
                                >
                                > Pozdrawiam
                                >

                                A ekshibicjonisci ? Co zlego w tym ? Mozna przeciez odwrocic glowe w druga strone.
                                Kto mu moze zabronic sie onanizowac w miejscu publicznym ? I co ty na to
                                madralinski ?
                                • Gość: Problem do Andrzeja IP: *.wat.waw.pl 05.12.01, 21:42
                                  > A ekshibicjonisci ? Co zlego w tym ? Mozna przeciez odwrocic glowe w druga stro
                                  > ne.
                                  > Kto mu moze zabronic sie onanizowac w miejscu publicznym ? I co ty na to
                                  > madralinski ?

                                  Powiedziałem, że na Twoje posty odpowiadać nie będę, bo pan obrońca kultury -
                                  Andrzej jest chamem.
                                  I żebyś później nie cieszył się, że raz mnie zagiąłeś i już jesteś inteligentny,
                                  to odpowiem Ci. Ja bym obrócił głowę. Nie czuję potrzeby patrzeć na onanizującego
                                  się człowieka. Może poczułbym się dziwnie (bo przyznasz, że taka sytuacja nie
                                  jest codziennością), ale to jego sprawa, jesli mi to przeszkadza to się nie gapię.
                                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 05.12.01, 22:03
                                    Gość portalu: Problem napisał(a):

                                    > > A ekshibicjonisci ? Co zlego w tym ? Mozna przeciez odwrocic glowe w druga
                                    > stro
                                    > > ne.
                                    > > Kto mu moze zabronic sie onanizowac w miejscu publicznym ? I co ty na to
                                    > > madralinski ?
                                    >
                                    > Powiedziałem, że na Twoje posty odpowiadać nie będę, bo pan obrońca kultury -
                                    > Andrzej jest chamem.
                                    > I żebyś później nie cieszył się, że raz mnie zagiąłeś i już jesteś inteligentny
                                    > ,
                                    > to odpowiem Ci. Ja bym obrócił głowę. Nie czuję potrzeby patrzeć na onanizujące
                                    > go
                                    > się człowieka. Może poczułbym się dziwnie (bo przyznasz, że taka sytuacja nie
                                    > jest codziennością), ale to jego sprawa, jesli mi to przeszkadza to się nie gap
                                    > ię.

                                    Juz tyle razy miales rzucic odpowiadanie i co ? Cos nie mozesz odwrocic glowy ode
                                    mnie.
          • Gość: camel Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 14:40
            >
            > Zgadzam się, że "obłapianie się" nie jest najlepszym pomysłem, ale zdarzyło mi
            > się być obiektem nienawistnych uwag starszych ludzi, którym nie podobało sie to
            > ,
            > że całowałem się w autobusie ze swoją dziewczyną. Przeciwko ludziom, którym się
            >
            > to nie podoba i zakazuja mi okazywania swoich uczuć w taki sposób będę zawsze
            > protestował. To nie jest moja wina, że ich tak wychowano. Jeśli chcą niech patr
            > zą
            > jak się całuję, ale jeśli im się to nie podoba to zostawiam im możliwośc
            > oglądania pozostałych ston świata.



            ostatecznie uprawianie seku na chodniku w srodku miasta tez byloby okazywaniem
            sobie uczuc ( i to jakich goracych)... Rozumiem, ze zakochane pary maja potrzebe
            bycia blisko razem i jak to fajne, ale calownie sie i chlupotanie przy tym to
            chyba lekka przesada
            • Gość: Andrzej Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.unl.edu 04.12.01, 15:44
              Jesli ktos chce wyrazic swe uczucia, powinien robic to na osobnosci z osoba,
              ktorej chce cos zamanifestowac. Obcy ludzie nie musz byc stawiani w pozycji
              ogladacza wbrew ich woli. Ekshibicjonisci tez wyrazaja swe uczucia ? No, a moze
              nie ? Dekolty do pasa az krzycza: bierz mnie ! Jak ktos chce byc nudysta niech
              to wybiera sobie plaze dla nudystow a nie deptak przed palacem kultury.

              • Gość: camel Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.01, 22:13
                > Jesli ktos chce wyrazic swe uczucia, powinien robic to na osobnosci z osoba,
                > ktorej chce cos zamanifestowac.

                ale to przeciez zalezy od tego jak okazujemy to uczucie.. Zwykly pocalunek nie ma
                w sobie nic zlego i tu sie trudno kryc z tym, natomiast "lizanie sie"
                (przepraszam za sformulowanie) moze rzeczywiscie nie byc najprzyjemniejszym
                widokiem. Z takim okazywaniem uczuc mozna rzeczywiscie poczekac.

                > Dekolty do pasa az krzycza: bierz mnie ! Jak ktos chce byc nudysta niech
                > to wybiera sobie plaze dla nudystow a nie deptak przed palacem kultury.

                to juz wszystko zalezy od kultury osobistej. Mozna miec dekolt do pasa i wygladac
                normalnie. Ostatecznie nie koniecznie trzeby sie ubierac jak zakonnica, zeby
                uchodzic za kulturalnoa osobe.


                camel

                • Gość: Andrzej Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.unl.edu 05.12.01, 22:45
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > > Jesli ktos chce wyrazic swe uczucia, powinien robic to na osobnosci z osob
                  > a,
                  > > ktorej chce cos zamanifestowac.
                  >
                  > ale to przeciez zalezy od tego jak okazujemy to uczucie.. Zwykly pocalunek nie
                  > ma
                  > w sobie nic zlego i tu sie trudno kryc z tym, natomiast "lizanie sie"
                  > (przepraszam za sformulowanie) moze rzeczywiscie nie byc najprzyjemniejszym
                  > widokiem. Z takim okazywaniem uczuc mozna rzeczywiscie poczekac.
                  >
                  > > Dekolty do pasa az krzycza: bierz mnie ! Jak ktos chce byc nudysta niech
                  > > to wybiera sobie plaze dla nudystow a nie deptak przed palacem kultury.
                  >
                  > to juz wszystko zalezy od kultury osobistej. Mozna miec dekolt do pasa i wyglad
                  > ac
                  > normalnie. Ostatecznie nie koniecznie trzeby sie ubierac jak zakonnica, zeby
                  > uchodzic za kulturalnoa osobe.
                  >
                  >
                  > camel
                  >

                  Nie rozumiem dlaczego mamy miec albo zakonnice albo nudyste na ulicy. A moze
                  zwyczajnie, kulturalnie ubranych ludzi ?
                    • Gość: Andrzej Re: Dlaczego okazywanie uczuć jest złe? IP: *.unl.edu 06.12.01, 15:16
                      Gość portalu: camel napisał(a):

                      > > Nie rozumiem dlaczego mamy miec albo zakonnice albo nudyste na ulicy. A mo
                      > ze
                      > > zwyczajnie, kulturalnie ubranych ludzi ?
                      >
                      > hm..mysle, ze to zalezy od wielu czynnikow..no i od pytania co jest kulturalne.
                      > nawet dekolt do pasa moze byc kulturalny...kwestia jak go sie nosi.
                      >
                      > camel

                      Dekolt do pasa to jest dekolt do pasa, z cyckami wiszacymi, czasami tez do pasa.
                      Uwielbiam kobiece piersi i jako samiec czasami chcialbym je widziec nagie na
                      ulicy. Ale nie bede tego propagowal i zatrzymuje swoje marzenia do prywatnych
                      rozgrywek z paniami. Takie zdania jak Twoje: "kwestia jak go sie nosi" tylko
                      gmatwaja sprawe i zadnej konkluzji nie mozna sie spodziewac. Czy wy nie wyczuwacie
                      o co chodzi w tym wszystkim ?

    • artihip Re: Dlaczego geje nadużywają - odpowiedź ! 05.12.01, 12:28
      Bo im na to pozwalacie swoją wszechobecną i nieograniczoną tolerancją !!! Takie
      osobliwości jak - kinia, oliwka, łowca itd. - najchętniej odwróciliby relacje
      świata - CHOMOSEKSUALIŚCI NORMALNI a zdrowa reszta - ODMIEŃCY !!!

      Żal mi was (i świata wraz ze mną !!!)!
    • Gość: wkrypton OBLAPYWANIE TO DOPIERO POCZATEK!!! IP: *.uni-bielefeld.de 02.01.02, 17:56
      otoz bylem swiadkiem przepieknej sytuacji: stalem na przystanku tramwajowym i
      obserwowalem sobie parke nic specjalnego ona blondi on mechanik ona trzyma
      chwasta o ile dobrze pamietam roze on siatke i papierosa w gebie radosci musi
      byc zadosc on wyciaga papierosa z geby wdaje sie z nia w gleboki pocalunek po
      20 sekundach odkleja sie slysze charkanie i on najspokojnie w swiecie spluwa na
      ziemie pociaga papierosa i po nie dalej jak pol minucie powtarza rytulal
      milosnego pocalunku heh i tak trzy razy no i niewytrzymalem ze smiechu:=)
      pewnie nie zrozumial

      wniosek taki ze poziom odczuc estetycznych moze byc u roznych osob na roznym
      poziomie a jak panience przeszkadza dwoch calujacych sie i obejmujacych kolesi
      to po co chodzi do lokali dla gejow??? przez ciekawosc czy po to aby bylo w
      porywach inteligencji o czym rozmawiac z kolezankami???

      oj nie wspomnialem o innym koledze mechaniku rzucajacym miesem w autobuzie
      najwyrazniej szukajacym sladow zdrady miedzy nogami siedzacej na jego kolanach
      kolezanki fryzjerki... ale moze to komus popsuc wieczor wiec szczegoly podaruje.

      no coz moj dobry przyjaciel niestety heteroseksualny zwykl sie ze mna sciskac i
      wycalowywac w dowolnych czesciach miasta o dowolnej porze i tylko czasami sie
      zastanawiam czy te spojzenia dookola same uciekaja:)

      pozdrowienia w nowym roku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka