Dodaj do ulubionych

zlizywanie spermy

20.07.02, 14:37
Pisalam juz o tym jakis czas temu ale chcialabym powtorzyc temat.
Z moim partnerem uprawiam m.in. sex oralny.Jesli chdzi o polykanie spermy to
nie mam problemow.Robie to z przyjemnoscia bo wiem ze mojemu faetowi sprawiam
przyjemnosc.problem jednak w tym ze moj partner chcialby zeby po wytrysku
jego sperma ladowala na mojej twarzyczce i zebym ja zlizywala potem.No i tu
jakos nie moge sie przemoc.(Zwlaszcza jak widze jak ona z sekundy na sec .
gestnieje - jesli wiecie o co mi chodzi:)Robi mi sie niedobrze.to dziwne ze
moge ja polknac od razu ale jak mam ja zlizywac powoli juz tak fajnie nie
jest:(
Moze macie jakiej propozycje albo rady . chcialabym ta niechec przezywiciezyc
pozdrawiam m.
Obserwuj wątek
    • nell26 Re: zlizywanie spermy 20.07.02, 16:10
      Och ty niedobra kobieto, rodem z kruchty!!!!
      Jak mozesz nie zlizywac tego eliksiru milosci!!! Rob to bo inaczej twoj facet cie zostawi i co ty biedna
      zrobisz!!!! Przeciez to tylko lyzeczka, przeciez chyba mozesz sie poswiecic dla twego faceta. Urosniesz w
      jego oczach do rangi wytrawnej kochanki, zrob to , bo gra warta swieczki hehhehehehhehe
      ŻADAM- NIE BADZ FRANCUSKIM PIESKIEM!!!! ;-)))

      pozdrawki:))))
        • nell26 jagna, extra pomysl!!! 20.07.02, 19:23
          jagna_jagna napisała:

          > A może to on powinien zlizywać? W koncu to jego.

          spoko, niech sam to zrobi i zlize sperme z jej twarzy!!! Niech da jej dobry przyklad!!!
          Mysle, ze facet zlizujacy swoja sperme, powinien ja ostatecznie przekonac)))
          Niech jeszce przy tym mruczy z rozkoszy, jak te panienki na pornosach.. ;p
          • jagna_jagna Re: jagna, extra pomysl!!! 20.07.02, 19:33
            nell26 napisała:

            > jagna_jagna napisała:
            >
            > > A może to on powinien zlizywać? W koncu to jego.
            >
            > spoko, niech sam to zrobi i zlize sperme z jej twarzy!!! Niech da jej dobry
            prz
            > yklad!!!
            > Mysle, ze facet zlizujacy swoja sperme, powinien ja ostatecznie przekonac)))
            > Niech jeszce przy tym mruczy z rozkoszy, jak te panienki na pornosach.. ;p


            Nie jestem przekonana czy to można nazwać mruczeniem. :)
            Ale bużkę w "o" i jakiś dźwięk wydawać to w zasadzie mógłby. Mógły na przykład
            mlaskać z rozkoszy. A na koniec się oblizać. No jak to ją nie przekona to ja
            już naprawdę nie wiem. ;)
            • nell26 Re: jagna, extra pomysl!!! 20.07.02, 19:53
              jagna_jagna napisała:

              > nell26 napisała:
              >
              > > jagna_jagna napisała:
              > >
              > > > A może to on powinien zlizywać? W koncu to jego.
              > >
              > > spoko, niech sam to zrobi i zlize sperme z jej twarzy!!! Niech da jej dobr
              > y
              > prz
              > > yklad!!!
              > > Mysle, ze facet zlizujacy swoja sperme, powinien ja ostatecznie przekonac)
              > ))
              > > Niech jeszce przy tym mruczy z rozkoszy, jak te panienki na pornosach.. ;
              > p
              >
              >
              > Nie jestem przekonana czy to można nazwać mruczeniem. :)
              > Ale bużkę w "o" i jakiś dźwięk wydawać to w zasadzie mógłby. Mógły na przykład
              > mlaskać z rozkoszy. A na koniec się oblizać. No jak to ją nie przekona to ja
              > już naprawdę nie wiem. ;)

              Albo zrobic jej lekcje pogladowa wraz z kolegą, jeden by sie spuszczal drugiemu na twarz, a drugi by to
              zlizywal i jeczal- O tak!, o tak! O tak! Rob tak jeszcze !!! UH< UH <UH!!!!! I omiatal jezykiem brode i wasy i
              zachwycal sie smakiem spermy:)))
              Mysle, ze po takim widowisku nasza malinowa nie brzydzilaby sie zlizywac spermy, a nawet by byla
              sklonna i zaschnieta zeskrobac ząbkam z poscieli:)))
              pozdrawki:)

              • jagna_jagna Re: jagna, extra pomysl!!! 20.07.02, 21:35
                nell26 napisała:



                > Albo zrobic jej lekcje pogladowa wraz z kolegą, jeden by sie spuszczal
                drugiemu
                > na twarz, a drugi by to
                > zlizywal i jeczal- O tak!, o tak! O tak! Rob tak jeszcze !!! UH< UH <UH!!
                > !!! I omiatal jezykiem brode i wasy i
                > zachwycal sie smakiem spermy:)))
                > Mysle, ze po takim widowisku nasza malinowa nie brzydzilaby sie zlizywac
                spermy
                > , a nawet by byla
                > sklonna i zaschnieta zeskrobac ząbkam z poscieli:)))
                > pozdrawki:)
                >

                Hm, dwóch facetów strzelajacych sobie spermą po oczach. To może być dla niej za
                dużo. Lepsza może by była wersja gdy inna kobieta demonstruje malinowej na jej
                facecie jak to się robi. Ze wzdychaniem i całą należną sytuacji oprawą. Nie
                chcemy w końcu jej zupełnie zrazić ;)
    • jagna_jagna Re: zlizywanie spermy 20.07.02, 18:24
      Czyż ty nie jesteś ta malinowa od tego popaprańca który domaga się usług
      seksualnych w miejscach publicznych? Mam nadzieję, że chociaz tego domaga się w
      jakimś ustronnym miejscu.
      Pozdrowienia.
      J.
    • aremo Re: zlizywanie spermy 20.07.02, 22:02
      malinowa napisała:

      > Moze macie jakiej propozycje albo rady . chcialabym ta niechec przezywiciezyc

      Przezwyciężaj tę niechęć, przezwyciężaj- do tego czy uprawiania seksu w
      miejscach wyznaczonych przez chłopaka.Tylko potem możesz mieć uraz i w
      konsekwencji ból przy zwykłym stosunku o czym piszesz na forum zdrowie
      kobiety.I to jest Twój problem a nie smak chłodnej już spermy. Nie chcesz robić
      pewnych rzeczy(co wcale nie dziwi w wieku 19 lat)i Twoje prawo .Zaraz
      wpadną "dyżurni edukatorzy tego forum " i nakrzyczą .Ale oni są starsi od
      Ciebie i wątpię,czy w Twoim wieku byli tak wyrafinowani.Czytając dwa założone
      przez Ciebie wątki widać ,że Twój chłopak traktuje Cię przedmiotowo.Kiedy
      przeczytałam o bólu podczas stosunku i braku przyjemności z seksu zrobiło mi
      się naprawdę przykro, gdy powiązałam go z Twoimi wątkami z tego forum.
      • nell26 Re: zlizywanie spermy 21.07.02, 12:41
        aremo napisała:

        > malinowa napisała:
        >
        > > Moze macie jakiej propozycje albo rady . chcialabym ta niechec przezywicie
        > zyc
        >
        > Przezwyciężaj tę niechęć, przezwyciężaj- do tego czy uprawiania seksu w
        > miejscach wyznaczonych przez chłopaka.Tylko potem możesz mieć uraz i w
        > konsekwencji ból przy zwykłym stosunku o czym piszesz na forum zdrowie
        > kobiety.I to jest Twój problem a nie smak chłodnej już spermy. Nie chcesz robić
        >
        > pewnych rzeczy(co wcale nie dziwi w wieku 19 lat)i Twoje prawo .Zaraz
        > wpadną "dyżurni edukatorzy tego forum " i nakrzyczą .Ale oni są starsi od
        > Ciebie i wątpię,czy w Twoim wieku byli tak wyrafinowani.Czytając dwa założone
        > przez Ciebie wątki widać ,że Twój chłopak traktuje Cię przedmiotowo.Kiedy
        > przeczytałam o bólu podczas stosunku i braku przyjemności z seksu zrobiło mi
        > się naprawdę przykro, gdy powiązałam go z Twoimi wątkami z tego forum.

        Teraz powaznie:
        Jest wiele racji, w tym co piszesz aremo...Tez mi sie zrobilo zal tej dziewczyny, przeciez jest taka mloda...
        Jej chlopak ma zaburzony obraz milosci cielesnej...a malinowa to powiela, z tym, ze o ile on czerpie jakas
        z tego satysfakcje, ona jedynie ja daje nie dostajac w zamian nic. Chyba popadla w jakies zaklamanie,
        chce sobie wmowic cos, ze to lubi, a jej psychika i cialo odmawia posluszenstwa i buntuje sie...Jak dlugo
        wytrzyma, odrabiajac ta panszczyzne, by podtrzymac mit wyrafinowanego seksu autorstwa jej chlopaka?
        Mysle, ze niedlugo, juz pierwsze tego symptomy mozna zaobserwowac w tym watku na forum zdrowie
        kobiety. Bol przy stosunku znaczy, ze tak naprawde chlopak jej nie potrafi rozbudzic seksualnie,
        dziewczyna ma za sucho, nie jest podniecona, zreszta czego tu wymagac, jak sadzac z watkow
        zakladanych przez malinowa , chlopak mysli tylko i wylacznie o sobie, a i pewno stosunek inicjuje, by
        samemu doznac przyjemnosci seksualnej, nie myslac o swojej dziewczynie.
        • aremo Re: zlizywanie spermy 21.07.02, 13:24
          nell26 napisała:



          > Jej chlopak ma zaburzony obraz milosci cielesnej...a malinowa to powiela, z
          tym
          > , ze o ile on czerpie jakas
          > z tego satysfakcje, ona jedynie ja daje nie dostajac w zamian nic. Chyba
          popad
          > la w jakies zaklamanie,
          > chce sobie wmowic cos, ze to lubi, a jej psychika i cialo odmawia
          posluszenstwa
          > i buntuje sie...Jak dlugo
          > wytrzyma, odrabiajac ta panszczyzne, by podtrzymac mit wyrafinowanego seksu
          aut
          > orstwa jej chlopaka?
          > Mysle, ze niedlugo, juz pierwsze tego symptomy mozna zaobserwowac w tym watku
          n
          > a forum zdrowie
          > kobiety. Bol przy stosunku znaczy, ze tak naprawde chlopak jej nie potrafi
          rozb
          > udzic seksualnie,
          > dziewczyna ma za sucho, nie jest podniecona,

          ****Wiesz, dobrze ,że któraś z Was powiązała wątek z forum zdrowie kobiety z
          tymi zakładanymi przez Malinową tu.Może wreszcie niektóre osoby przestaną
          doradzać 19 letniej dziewczynie,żeby godziła się na to czy owo wbrew jej chęciom
          (tak było w wątku o uprawianiu seksu w różnych miejscach).Bo naprawdę to co
          podniecające może być w dojrzałym związku wydaje się dziwne u 19 latki.I warto
          by Ci wyrafinowani doradcy( starsi:))o tym pamiętali,że nastoletnia dziewczyna
          raczej nie miewa takich potrzeb.Smutne dla mnie jest to,że ona nas pyta:czy
          jest to normalne?czy powinnam to robić?czy Wy robicie? Mało kto zauważy,że sama
          nieśmiało wyznaje ,że nie chce,ale dla chłopaka chce się przełamać.A w
          odpowiedzi czyta wyznania dojrzałych ludzi, gdy tymczasem jej równolatki
          odkrywają dopiero seks ucząc się przy tym szacunku dla drugiego człowieka,a
          dopiero z wiekiem i czasem próbują czegoś bardziej wyrafinowanego.Wydaje
          się ,że chłopak ma zaburzony obraz seksu, może przez pornosy, w których
          pokazane jest,że kobieta ma zawsze i na wszystko ochotę.

    • eva07 Re: zlizywanie spermy 21.07.02, 03:23
      Rady powyżej są naprawdę dobre. Przejmij się nimi, bo narazie chyba
      kontynuujesz ten "kurs seksualnej niewolnicy". PO licho ci to? Myslisz, ze
      będzie cię bardziej kochał,jak już zrobisz wszystko, co wymyślli w pornosach i
      jeszcze tę jedną rzecz na którą nikt nie wpadł? Facet jest młody i ma fioła na
      punkcie seksu - juz pisałam, że ciut za dużego, bo kompletnie nie wiem czym się
      będzie zabawiał za parę lat. A kochać to cie powinien za to jaka jestes, a nie
      tylko za to, jak mu robisz laskę :-) Skoncz te zawody sportowe "musze być
      najlepsza". Jesli tobie seks nie sprawia przyjemnosci (!), cos cię boli, już
      nie mówiąc o przezywaniu orgazmu, to ten gośc jest w dodatku ponurym palantem,
      ze się tym nie przejmuje.
      • jagna_jagna Re: zlizywanie spermy 21.07.02, 13:09
        ssij napisał:

        > jak tak dalej bedzie, za jakis czas twoj facet zrobi ci kupe na twarzy i co
        > wtedy? :)


        Obawiam się, że też wtedy bedzie się zastanawiała jak przezwyciężyć niechęć.
        Nie wiem czy ona sama da radę wydostać się z tego chorego układu bo to
        należałoby zrobić. Malinowa jest już chyba na takim etapie, że potrzebuje
        pomocy i "kopa" z zewnątrz od kogoś kto ją zmusi do porzucenia takiego życia.
        To trochę przypomina postępowanie żon maltretowanych przez mężów. Jest im z tym
        źle, nie chcą być tak traktowane a jednak coś je trzyma w tym nienormalnym
        związku.
        • aremo Re: zlizywanie spermy 21.07.02, 13:38
          jagna_jagna napisała:

          > ssij napisał:
          >
          > > jak tak dalej bedzie, za jakis czas twoj facet zrobi ci kupe na twarzy i c
          > o
          > > wtedy? :)
          >
          >
          > Obawiam się, że też wtedy bedzie się zastanawiała jak przezwyciężyć niechęć.

          ****Kto wie czy na tym forum znów nie zapyta czy powinna, a "trójka naszych
          wyrafinowanych ekspertów" podpowie jej,ze jak najbardziej powinna .

          > Nie wiem czy ona sama da radę wydostać się z tego chorego układu bo to
          > należałoby zrobić. Malinowa jest już chyba na takim etapie, że potrzebuje
          > pomocy i "kopa" z zewnątrz od kogoś kto ją zmusi do porzucenia takiego życia.

          ****Ja kiedy wczoraj przeczytałam wyznanie o jej bólu podczas zwykłego stosunku
          (i powiązałam to z dziwacznymi praktykami narzucanymi jej przez odmóżdżonego
          idiotę) jestem naprawdę poruszona.Strasznie mi zal tej 19 latki.Jeśli to nie są
          jakieś prowokacje dobrze byłoby gdyby odezwał się dr Depko.
    • aniats Re: zlizywanie spermy 23.07.02, 10:20
      Mysle, ze sie naogladal pornoli.
      Tam takie praktyki sa bardzo czeste. Faceci to bardzo lubia. Wydaje sie im, ze
      tez musza sprobowac. Nie jest to ani przyjemne ani estetyczne.
      Wynika to chyba z checi dominacji mezczyzny, ale wydaje mi sie ze dla kobiety
      jest to troche ponizajace.
      Ale moze nie koniecznie...
      • tassman zlizywanie klopsa z twarzy 24.07.02, 12:33
        Dlaczego uzalacie się nad Malinową? nad kimś komu jest dobrze jak go traktuje
        sie jak rzecz. Nell26 taki wzruszajacy post wypociłaś....
        Mysle że Malinowa powinna żreć swojemu chłopcu spermę a także jak chłopiec
        bedzie miał taki kaprys obsłuzyć jego kolegów.....
        Myslę że nastepnym kropiem twojego chłopca bedzie podstawienie ci na
        twarzy"brązowego zraza", a potem połknięcia go. hehe :))
        Jak i z tego wyjdziesz obronną ręką :))to potem twój kochany chłopak strzeli ci
        kupę na buzię (nie nie bedzie kazał jej szybko łykać) i bedziesz musiała ja po
        trochu wylizaywać....Mozesz sie pokrzywic ciutke ale myślę ze dasz radę -
        przeciez chcesz sprawic przyjemność swojemu misiowi...póxniej bedzie cie musiał
        pilnować żebys na spacerze nie powyzerała co smaczniejszych kąsków z trawników..

        Smacznej czekolady zyczy
        tassman:)
        ps. Jagna i nell1926 tez powinny pójśc w ślady malinowej....macie dziwnie
        zblizony poziom IQ = 1 .
        Błahahahahahahahahaha
        • jagna_jagna Re: zlizywanie klopsa z twarzy 24.07.02, 12:50
          tassman napisał:

          > Dlaczego uzalacie się nad Malinową? nad kimś komu jest dobrze jak go traktuje
          > sie jak rzecz. Nell26 taki wzruszajacy post wypociłaś....
          > Mysle że Malinowa powinna żreć swojemu chłopcu spermę a także jak chłopiec
          > bedzie miał taki kaprys obsłuzyć jego kolegów.....
          > Myslę że nastepnym kropiem twojego chłopca bedzie podstawienie ci na
          > twarzy"brązowego zraza", a potem połknięcia go. hehe :))
          > Jak i z tego wyjdziesz obronną ręką :))to potem twój kochany chłopak strzeli
          ci
          >
          > kupę na buzię (nie nie bedzie kazał jej szybko łykać) i bedziesz musiała ja
          po
          > trochu wylizaywać....Mozesz sie pokrzywic ciutke ale myślę ze dasz radę -
          > przeciez chcesz sprawic przyjemność swojemu misiowi...póxniej bedzie cie
          musiał
          >
          > pilnować żebys na spacerze nie powyzerała co smaczniejszych kąsków z
          trawników.
          > .
          >
          > Smacznej czekolady zyczy
          > tassman:)
          > ps. Jagna i nell1926 tez powinny pójśc w ślady malinowej....macie dziwnie
          > zblizony poziom IQ = 1 .
          > Błahahahahahahahahaha



          Nie sądziłam, że IQ może być ujemne ale na Twoim przykładzie widzę, że to
          jednak mozliwe.
          Pozdrowienia.
        • mistress Re: zlizywanie klopsa z twarzy 24.07.02, 14:04
          Drodzy Eksperci, po przeczytaniu wszystkich Waszych wypowiedzi dochodzę do
          wniosku, że pomysłowosci Wam nie brak, brak Wam jednak logicznego myślenia. Czy
          swoim dzieciom tez dawalibyscie tak proste, szczere i nieskomplikowane rady?
          Obrzydzenie jest niczym w porównaniu z tym co czuję.

          Pozdrawiam.....
          • eva07 Re: zlizywanie klopsa z twarzy 25.07.02, 04:00
            KOmpletnie nie zrozumiałam nie tylko co czujesz, ale nawet o co ci chodzi?
            Jesli mogłabyś sprecyzować? Akurat w moim przypadku dawałam tu rady (jesli
            można to tak nazwać), które z pewnością dałabym własnej córce (choć mam
            nadzieję, że nie będe musiała, bo sie tak nigdy nie wkopie). I co z tego? Czy
            chodzi ci o te błazenadę na poczatku wątku? Chyba nie wzięłaś tego powaznie? A
            Tasman jest Tasman i tyle.
        • jjj2 Re: zlizywanie klopsa z twarzy 29.07.02, 13:24
          tassman napisał:

          > Dlaczego uzalacie się nad Malinową? nad kimś komu jest dobrze jak go traktuje
          > sie jak rzecz. Nell26 taki wzruszajacy post wypociłaś....
          > Mysle że Malinowa powinna żreć swojemu chłopcu spermę a także jak chłopiec
          > bedzie miał taki kaprys obsłuzyć jego kolegów.....
          > Myslę że nastepnym kropiem twojego chłopca bedzie podstawienie ci na
          > twarzy"brązowego zraza", a potem połknięcia go. hehe :))
          > Jak i z tego wyjdziesz obronną ręką :))to potem twój kochany chłopak strzeli
          ci
          >
          > kupę na buzię (nie nie bedzie kazał jej szybko łykać) i bedziesz musiała ja
          po
          > trochu wylizaywać....Mozesz sie pokrzywic ciutke ale myślę ze dasz radę -
          > przeciez chcesz sprawic przyjemność swojemu misiowi...póxniej bedzie cie
          musiał
          >
          > pilnować żebys na spacerze nie powyzerała co smaczniejszych kąsków z
          trawników.
          > .
          >
          > Smacznej czekolady zyczy
          > tassman:)
          > ps. Jagna i nell1926 tez powinny pójśc w ślady malinowej....macie dziwnie
          > zblizony poziom IQ = 1 .
          > Błahahahahahahahahaha
          Większego idioty nie widziałem i co podnieciły cię te twoje wypociny?
      • haniaw78 Re: zlizywanie spermy 26.07.02, 17:49
        zgadzam się z tym całkowicie. Sama mam takiego faceta. On nawet woli robienie
        laski os sexu. Podobno robie to "pierwsza klasa". Od samego początku tego nie
        lubiłam. Może gdybym tego nie widziała- jakie to jest gęste; to tak jakby
        połknąć gluta. I z takim nastawieniem podchodzę do sprawy. Nie ma problemu-
        mogę lizać, ssać, ciągnąć, ale jak przychodzi do wytrysku to staram się nie
        oddychać, żeby nie czyć tego ochydnego smaku, szybcietko połykam, dławiąc się
        przy tym nie raz. Dziwie się dziewczynom, które tak namiętnie zlizują spermę-
        przecież na filmach porno jest to tylko białko z jajek a nie sperma- to da się
        przeżyć. Nie ukrywam swojej niechęci do robienia laski mojemu chłopakowi, ale
        jemu to nie przeszkadza- kiedyś się obraził, ale pewnie doszedł do wniosku, że
        nawet jeśli byłoby to bardzo rzadko, to dużo by stracil. On poszedł na totalna
        łatwiznę, bo znalazł u mnie na piersiach jakiś punkt i wystarczy possać mój
        sutek , pogładzić po udach i w okolicach łechtaczki i orgazm gwarantowany. Nie
        musi robić mi minetki- bo mówiąc szczerze nie jest w tym dobry.
        Współczuje dziewczynie, bo wiem co czuje- pewnie chlopak jest w wielu sprawach
        bardzo wartościowym człowiekiem i nie warto z powodu głupiej laski psuć
        wszystkiego.
        Ps. kiedyś zaproponowałam mojemu facetowi, żeby jak jest taki mądry to polizał
        spermę- odmówił (słuchajcie onni wiedzą, że to obrzydliwe). To mu zrobiłam
        kiedyś niespodziankę i tuż przed wystryskiem skierowałam jego członka w jego
        kierunku i tak niechcący wpadło mu parę kropel tego "naktaru" do buzi, o jak
        pluł, jak się wykrzywiał. Ale nic to nie zmieniło.
        • fugazzi Re: zlizywanie spermy 27.07.02, 17:54
          Bredzisz jak potrzaskana. Szczególnie w temacie filmów porno i białka zamiast
          spermy. Masz dosyć mętne pojęcie jak wygląda film porno, jak wygląda sperma i
          jak wygląda białko. Wnioskuję z tego, że przynajmniej dwóch z tych rzeczy nie
          widziałaś na oczy i to chyba wiem których. Prowokacja też powinna mieć jakieś
          rozsądne granice.

          Pozdrawiam, Fugazzi...
    • bajerful super!!!!!! 24.07.02, 17:06
      nie no super...........
      super temat.....super dziewczyna.......super jest jej chłopak
      super rady.....super się czyta ten wątek...........
      sperma też jest super.......właśnie.........super jest lizać spermę z twarzy
      trzeba być super żeby robić takie rzeczy
      rzeczy super są dla ludzi którzy są super.....ale czy malinowa jest
      super?????.....taaaaak......malinowa jest super głupia.....czyli jest super

      Ale mi wyszła super odpowiedź. I chyba jest super prosta.

      Pozdrówka
      Super bajerful



      • tassman malinowa wyliż bezdomnemu rowa !!!!!!!!!!!!!! 25.07.02, 13:51
        Malinowa,

        Podpowiem jeszcze jedna zajawkę twojemu kochanemu chłopcu i Tobie. Powinniście
        pójść razem na Dworzec Centralny, twój ukochany chłopak powinien wyszukać
        jakiegos bezdomnego, brudnego i śmierdzącego na 300 metrów.....Z miłości dla
        swojego chłopaka powinnaś wylizać z brudu tego bezdomnego...całego -szczególnie
        powinnaś się skupić na jego obsranym rowie i jego półprzegnitym zaropiałym
        penisku, obgryzieniu jego paznokci (sorry powinno byc parkietu) u nóg...Nie
        powinnaś zapomnieć o "upraniu" w swoich dziewiczych ustach tej ufajdanej
        szmaty, którą nosi między nogami - a która kiedyś była majtkami.....Chyba cie
        to nie przerasta ani nie obrzydza broń Boze??!!
        Oczywiscie że na końcu po wszystkich tych zabiegach owy bezdomy czysty juz jak
        łza - uciapie swoim mlekiem twojego dzioba....jedz powoli zebys nie dostała
        czkawki po tych paznokciach.....
        Twój ukochany chłopak bedzie w ekstazie i powie ci "kocham Cię prawdziwa
        kobieto"!!!

        tassman:)
      • tassman co plecie Karolina 26.07.02, 08:31
        karolina88 napisała:

        > Dziewczyno!Nie rob tego,co Ci nie sprawia przyjemnosci.Jesli czegos nie
        > chcesz,to poprostu tego nie rob!!!

        *********************
        Karolina 88,

        Co ty pleciesz?? Jak to ma nie robic tego co jej nie sprawia przyjemności?? Nic
        bardziej błędnego. Niech Malinowa robi wyłącznie takie rzeczy. Przeciez ma
        ukochanego swojego - musi sie dla niego poświęcić, jest jej z tym naprawde
        dobrze, czuje się 100% kobietą - tak powinno być. Jakby cos niedajboze chciała
        robić z mysla o swojej jakiejś drobnej przyjemności to bedzie zdrada na całej
        linii, cięzki grzech i byc może koniec zwiazku z jej mądrynm ukochanym,
        uwielbianym, jedynym, kreatywnym chłopakiem........

        tassman:)
    • maritsa Re: zlizywanie spermy 26.07.02, 13:01
      Malinowa, kopa w pupę temu panu. Jak chce miec zlizaną spermę, to niech sobie
      sam zliże. Debil skończony, nie jesteś żadną bezwolną dmuchaną lalą, żeby cię
      zmuszał do robienia rzeczy, które napawają cię obrzydzeniem. On powinien dbać o
      to, zeby wam obojgu było dobrze. Nie może być tak, że sie zmuszasz, jakby
      kochanie się ze swoim facetem to były ciężkie prace jak w kamieniołomie. Albo
      sobie porozmawiacie i on przystopuje, i zajmie się tobą jak trzeba, bo z tego
      co pisałaś, że cię boli, to ten twój misiu kochany cię nie szanuje, nie
      rozgrzewa odpowiednio itd. nie baw się w niewolnicę tylko znajdz kogoś, kto cię
      doceni (ciebie i twoje oddanie)a nie będzie się bawił w pieprzonego egoistę.
      • tassman martisa is a dump 29.07.02, 12:23
        maritsa napisała:

        > Malinowa, kopa w pupę temu panu. Jak chce miec zlizaną spermę, to niech sobie
        > sam zliże. Debil skończony, nie jesteś żadną bezwolną dmuchaną lalą, żeby cię
        > zmuszał do robienia rzeczy, które napawają cię obrzydzeniem. On powinien dbać
        o
        >
        > to, zeby wam obojgu było dobrze. Nie może być tak, że sie zmuszasz, jakby
        > kochanie się ze swoim facetem to były ciężkie prace jak w kamieniołomie. Albo
        > sobie porozmawiacie i on przystopuje, i zajmie się tobą jak trzeba, bo z tego
        > co pisałaś, że cię boli, to ten twój misiu kochany cię nie szanuje, nie
        > rozgrzewa odpowiednio itd. nie baw się w niewolnicę tylko znajdz kogoś, kto
        cię
        >
        > doceni (ciebie i twoje oddanie)a nie będzie się bawił w pieprzonego egoistę.


        ****************
        Ojej ale post ostry. jajaś feministka pisze w obronie Malinowej tu
        zacytuję "bezwolną dmuchaną lalą, która jest zmuszana do robienia rzeczy, które
        napawają ją obrzydzeniem"; Błahahahahahahahahahahahahahahah
        Malinowa jest głupia to fakt, ale ty ja jeszcze przebijasz w swojej NAIWEJ
        głupocie Martisa. Jak możesz nie rozpoznac kiedy problem jest zżycia wzięty a
        kiedy wyssany z kutasa??

        tassman:)
    • koteczek_m Re: zlizywanie spermy 30.07.02, 16:20
      witam
      moja dziewczyna nie miala problemu z polykaniem nasienia podczas oralu lecz gdy przyszlo do zlizywania go z dloni
      to przyznala ze to co innego - razil ja sam zapach jak i konsystencja (ponoc jstaje sie gestsza). Ja sam nie lubie
      spermy (ona to szanuje - po finale w jej ustach nie calujemy sie przez jakis czas, zazwyczaj po prostu idzie umyc
      buzię) wiec nie namawiam mojej lubej na zabawy zwiazanie z jej lizaniem.
      • tassman ofiara koteczka 31.07.02, 13:54
        koteczek_m

        Prawdziwy hrabiunia z ciebie, delikates pierwszej wody. Sam jak zwierzę spuści
        sie swojej bidulce w buzie (mysląc tylko o swojej przyjemności hrabiowskiej jak
        najbardziej) a potem mówi, że to co ona tam ma na języku teraz jest tbeee! on
        nie chce się całować, zapach mu nie pasuje, jakis dziwny smak.....niech jego
        luba spada wyszczotkować jame ustną byle dobrze....Bo jak nie, to ukarze ją
        nasz panicz zakazem całowania przez miesiąc.
        To nie jest twoja dziewczyna, to jest twoja ofiara....

        tassman:)
        • koteczek_m Re: ofiara koteczka 31.07.02, 15:25
          Czy czuje sie ofiarą to chyba tylko ona sama moze ocenic. Dla mnie sprawa jest prosta: ona szanuje
          moje przyzwyczajenia, ja szanuje jej. Gdybym zauwazyl ze nie ma ochoty na oral z finalem to bym ja o to
          nie molestowal (chyba ;-)) Po za tym, czym innym jest zabawianie sie sperma np. rozmazywanie jej po
          buzi (jesli ktos to lubi) a innym polykanie jej bezposrednio po wytrysku. Ta druga metoda ma mysle
          szersze grono zwolenniczek niz ta pierwsza.
          Twoja wypowiedz to proba manipulacji. Znam takie zabawy dosc dobrze wiec na przyszlosc bardziej sie
          postaraj. A skoro juz poddales krytyce moje postepowanie to napisz moze laskawie co wedlug ciebie
          powinienem robic. Zmusic sie do calowania? Ty bys tak zrobil?
          • aniats Re: ofiara koteczka 31.07.02, 15:35
            Po pierwsze. Po co dyskutujesz z tassmanem?
            Po drugie. Ja mialam opory przed seksem oralnym z finalem w ustach. Przelamalam
            sie. Nie chcialam polykac chociaz mojemu partnerowi bardzo na tym zalezalo.
            Stosujac wiec zasade wzajemnosci zaraz po finale wstalam i namietnie go
            pocalowalam w usta. Odwzajemnil moj pocalunek. Gdyby sie wtedy zawahal pewnie
            bym sie nie przyelamala. A teraz jest nam bardzo z tym dobrze.

            I takim kretynom jak tassman g...o do tego.

            koteczek_m napisał:

            > Czy czuje sie ofiarą to chyba tylko ona sama moze ocenic. Dla mnie sprawa
            jest
            > prosta: ona szanuje
            > moje przyzwyczajenia, ja szanuje jej. Gdybym zauwazyl ze nie ma ochoty na
            oral
            > z finalem to bym ja o to
            > nie molestowal (chyba ;-)) Po za tym, czym innym jest zabawianie sie sperma
            np.
            > rozmazywanie jej po
            > buzi (jesli ktos to lubi) a innym polykanie jej bezposrednio po wytrysku. Ta
            dr
            > uga metoda ma mysle
            > szersze grono zwolenniczek niz ta pierwsza.
            > Twoja wypowiedz to proba manipulacji. Znam takie zabawy dosc dobrze wiec na
            prz
            > yszlosc bardziej sie
            > postaraj. A skoro juz poddales krytyce moje postepowanie to napisz moze
            laskawi
            > e co wedlug ciebie
            > powinienem robic. Zmusic sie do calowania? Ty bys tak zrobil?
          • aremo Re: ofiara koteczka 31.07.02, 16:15
            Oczywiście masz prawo brzydzić sie swojej spermy, która znalazła sie ustach
            Twojej partnerki;-))Ale ja nie pozwoliłabym by Ukochany pieścił mnie w
            miejscach intymnych gdybym czuła niechęć do swojej wydzieliny.
            • koteczek_m Re: ofiara koteczka 31.07.02, 18:40
              aremo napisała:
              > Oczywiście masz prawo brzydzić sie swojej spermy, która znalazła sie ustach
              > Twojej partnerki;-))Ale ja nie pozwoliłabym by Ukochany pieścił mnie w
              > miejscach intymnych gdybym czuła niechęć do swojej wydzieliny.

              Zadziwiajaca logika ;-)))
              Naprawdę nie wiem ile ma jedno wspolnego z drugim?
              Generalnie nie pociagaja mnie rzeczy gęste (moze to traumatyczne przezycia z przedszkola - kożuch na mleku ;-)),
              sperma ma jak dla mnie zbyt intensywny zapach, a tak w ogóle - z tego co zauwazylem kobiety tez dosc niechetnie
              reaguja, gdy po gmeraniu w cipce, podsuwa sie im do ust mokra od sokow raczke. Czyz nie?

              Zwroc uwagę że ostatnie zdanie twojej wypowiedzi zupelnie traci sens w momencie gdy np. jednej stronie smakuje
              wydzielina strony drugiej ;-)
              • aremo Re: ofiara koteczka 31.07.02, 19:12
                koteczek_m napisał:

                - z tego co zauwaz
                > ylem kobiety tez dosc niechetnie
                > reaguja, gdy po gmeraniu w cipce, podsuwa sie im do ust mokra od sokow
                raczke.
                > Czyz nie?


                Nie.Pisałam Ci juz przecież:)


                >
                > Zwroc uwagę że ostatnie zdanie twojej wypowiedzi zupelnie traci sens w
                momencie
                > gdy np. jednej stronie smakuje
                > wydzielina strony drugiej ;-)


                Dlatego napisałam to, co napisałam w zdaniu pierwszym:-).
                Pozdrawiam:-)
                • koteczek_m Re: ofiara koteczka 31.07.02, 19:34
                  Faktycznie, pisalas przeciez o swoich preferencjach.
                  Nie wiem, moze jestem nieco purytanski, ale wydaje mi sie, ze jest cos.. hmm.. niestosownego w
                  upodobaniu do delektowania sie swoimi wlasnymi sokami. Przyznam, ze glupio bym sie czul widzac ze
                  dziewczyna jest smakoszem wlasnych wydzielin.
                  • aremo Re: ofiara koteczka 31.07.02, 19:52
                    Delektowanie się a akceptacja to róznica.Nie jestem "smakoszem własnych
                    wydzielin",ale gdybym czuła obrzydzenie to nie pozwoliłabym Ukochanemu całować
                    mnie tam i pieścić językiem .A w porównaniu Toba to ja jestem purytanką :-)
                    Przynajmniej sądzac z tego co piszesz na forum .A mądrze piszesz.
                    Pozdrawiam:-)
                    • koteczek_m Re: ofiara koteczka 31.07.02, 20:06
                      O rany, az mi sie goraco zrobilo :))) Ja po prostu lubie urozmaicenia, ale to wcale nie znaczy ze za kazdym razem
                      probuje czegos nowego!!! ;-) W zasadzie to prawie wszystkie fantazje juz zrealizowalem. Sprobowalem tego, na co
                      mialem ochote - co niekoniecznie znaczy ze wlaczylem na stale do "repertuaru" ;-)
                      Mam nadzieje ze nieco cie uspokoilem. Puki co, nie czuję sie seksoholikiem.
          • tassman ofiara kmiota 01.08.02, 07:39
            koteczek_m

            Jakie dewiacje nazywasz przyzwyczajeniami psycholu? A jakby tak twoja
            dziewczyna miała "takie przyzwyczajenie" stawiania ci kloca na czole a potem
            rozklepywania go dziecinną łopatką po całej twojej twarzy to myslisz, że ona
            chciałaby uderzyc z toba w sliniaka po takiej milej akcyjce???
            twoja dziewczyna to zastraszone zwierzątko.....Wydygana panienka trzęsąca
            portkami przed toba wiejskim hrabiunią który ma takie fajne 'przyzwyczajenia'...

            tassman:)


            • koteczek_m Re: 01.08.02, 09:33
              Założe sie ze piszac powyzszy tekst miales erekcje.

              Nie dajesz ludziom szansy, Tassman. Zwroc uwage ze wprowadzasz tu niepotrzebne zamieszanie i przez
              to zniechecasz innych do wypowiadania sie. Jestes wiec czynnikiem hamujacym rozwoj dyskusji.
              Pasozytujesz tylko na wypowiedziach forumowiczow i przy okazji ich obrazasz (lub probujesz obrazac).
              Skoro wybrales taka a nie inna droge to twoja sprawa. Hrabiunio takze konczy "dyskusje" z toba - odtąd
              bede tylko obserwowal dokad cie to zaprowadzi :)))

              Na koniec pytanie retoryczne: czy nie widzisz ze swoim zachowaniem sam sie degradujesz jako
              czlowiek?
              • bajerful Re: koteczek_m!!!!! 01.08.02, 10:09
                koteczek_m napisał:

                > zniechecasz innych do wypowiadania sie.
                ######################
                sorki że się wtrącę.......ale o jakiej dyskusji i wypowiedziach tu mowa. Chcemy
                dyskutować o tym czy panienka ma zlizywać śmietankę czy nie?????
                Olivvka od razu napisze że pewnie, nic w tym dziwnego, poprze ją aniats i
                lucja7.
                koteczku.......zejdź z drzewa na ziemię i przestań udawać tresowaną małpę wyżej
                wymienionych flanelek

                bajerful®
                • tassman tassman do koteczka_m!!!!! 02.08.02, 08:22
                  koteczek_m

                  Kurcze nie wiedziałem, że jestem postrzegany jako degenerat.......
                  Chyba musze sie poprawić, przystopować, aby dialogi Lucji7 i Oliwki stały sie
                  tak wartkie jak spuszczona woda w sedesie....

                  Pozdrawiam Cie kocie
                  tassman:)
    • krytyk84 Re: zlizywanie spermy 13.10.02, 19:21
      ehh.
      większość waszych odpowiedzi (nie wszystkie) są żałosne.
      Nie można na podstawie 1, 2 anie 3 maila określić czy osoba jest zmuszana czy
      sama chce, czy jest wyklożystywana czy moze jej chłopak jest dla niej
      wspanialy ale ma to głopie upodobanie. Moze dziewczyna jest szcześliwa,
      oczywiscie mozliwe jest tez ze nei jest, ze jest zmuszana itp. A mzoe jakiś
      troll robi sobie żarty. Albo jakis zboczeniec - nie wiadomo.

      Jakby nie było uważam, że jeżeli odpowiadać to szczerze a nei złośliwie i
      kompetentnie.

      Jak się przemoc - ja nei wiem, jestem facetem. Można próbować, zmuszać sie w
      pewnym stopniu ale musisz być pewna, ze warto, ze tego chcesz, jest to tez
      pewnego typu poświecenie, moze to potem polubisz, mzoe nei. mzoe masz
      upzredzneia psychiczne i musisz sie pzremoc. może jak bedziesz podneicona
      chętneij to zrobisz niż ajk jesteś neipodniecona. moze za jakiś czas jak
      dojżejesz. Pamiętaj jednak - zatstanow sie czy jestes teg pewna ze chcesz. A
      jeżeli chcezz toinnym wara od tego. Nie parwdą jest ze po tego typu zabawach
      najdzie chlpaka ochota na pissing i ine trgo tpyu zabawy. Z drugiej storny
      oczywiste jest ze nalezy znac pewn granice na ktore sie nie nalezy zgodzić.

      Jestem ze swoją dziewczyną już ponad 3 lata. Jest to bardzo udany związek
      (zaczelismy chodizć gdy mielismy 16 lat). Poczatkowo nie robiliśmy nic
      zwiazanego z sexem oralnym analny ani zwyklym - pocałunki itp. Z czasem
      zaspokajanie sie dłońmi. potem ja pierwszy zaczolem zapokajac swoja dzięwczyne
      oralnie bez problemu liżąc jej cipkę, potem ona mnie ale nie chciala polykac -
      wyjmowalem przed wytryskiem. Z czasem zaczela przyjmować w malych ilościach
      moją spermę. Potem doszło do tego że mogłem kończyc w jej ustach a ona szybko
      polykała. Zaczelismy współzycie zwykłe, potem sex analny ktory moja dziewczyna
      bardzo lubi (nie zmuszam jej, osobiśce wole oralny niz analny) natomiast w
      sparwach sexu oralnego moja dziewczyna nie chciała robić nic wiecej poza
      polykaniem, wreszcie zgodzial sie na to zeby odrazu nie połykać, ale trzymac
      moaj sperme dluzej w usatch - podneica mnie to, oan czyła do tego wstret ale z
      enasz zwiazek jest powazny, zalezy nam na sobie i robimy dal siebie rozne
      rzeczy i rozne poswiecenia zaczela to robić z czasem po wielu prubach i teraz
      moze bawić sie w usatch z moja spermą. Nie chcaila też zgodizc sie na to zebym
      jej konczył na twarzy - teraz zgodza sie juz - tak samo jak wcześneij nie
      chciala ale z czaem nei ma juz problemu, przyzwyczaiła sie, pozatym robi to
      (jak sama mowi - dla nmnie - bo mnie kocha i zbey urozmaicic nasz sex) do
      ncizego jej nie zmuszałem - sama sie starała, sam chcaiala sie pzremóc, jest
      to osoba o silnym charakterze i nie sztuka ją do czegoś zmusić. Teraz nei dosc
      ze moge konczyc na jej twarzy to jeszcze zlizuje moją spermę jezykiem i
      palcami zbiera ja z twarzy i biustu oblizujac palce. # lata temu takei cos
      byloby nie do pomyslenia - teraz sie zmeinial, ja tez, ludzie sie zmeiniaja
      pod roznymi wzgledami, rowneiz pod wzgledem sexu, uwzam ze oralnei zaspokaja
      mnie do konca - moge zrobic co chce. tro che nei przyjemnie mi gdy mysle sobei
      ze 3 lata temu nie byla w stanie miec anie odrobiny spermy (miala odruchy
      wymiotne) a teraz wyczynia takie cuda, bez problemów. Jednak jak sama mi mowi,
      pzryzwyczaiła sie i jak jest sama dosc podneicona to sparwai jej to
      przyjemnosc - gdy nie jest, nei czerpie z tego przyjemnsoci ale jest w stanie
      to robic. Teraz gdy pisze ten list siedzi obok mnie i sama mi mowi co mam
      pisac ;]

      Jeszcze jedna rzecz od niej: kiedys obiciagajac mi, wsadzała penisa na pewna
      odleglosć. gdy pewnego dnia zobaczyla na jednym z filmow porno chodzacych po
      necei pewna blondynke ktora znana jest z tego ze bierze penisa do gardła
      (filmy z seri "ideepthroat") posatnowiąl ze tez tak bedzie robic. Jednakze
      miala odruch wymiotny, wiedzialem o tym wiec jej nie zmusząłem, ale zauważyłem
      ze robi to coraz głebiej i po pewnym czasie zaczeła brac cąlego moejgo penis
      do gardła do samego konca, pcozatkowo na chwile potem na coraz dluzsze chwile -
      do samego gardla, bez zadnych odruchow wymiotnych. Spytałem sie skad ta
      zmaiana ale nie chciala mi powiedzieć. wreszce sie przyznała ze jest to sposob
      anorektyczek albo bulimiczek ze po posilku wklada sie palec, dwa lub trzy do
      gardala i pobudza sie do odruchow wymiotnych zeby zwrocic posilem - z czasem
      juz gardlo nie reaguje na takei pobudzanei trzeba to robic glebiej i glebiej -
      i tak ona wyrobila swoje gardziolko - nie ymiotowala ale draznila je i jest
      juz "uodporniona". niec ja nie drazni.

      Na koneic moaj osobista reflekcja do tych pan ktore mowia ze jak facet chce
      zeby jego kobieta mu polykala to niech sam polknie:
      pewne zachowania sa bardziej normalne dla kobiet a inen dla meczyzn
      (podkreslam: bardziej normalne -oczyiscie nikt nikogo nie zmusza) i tak to
      jest ze kobiety sa wsatnei miec do czyneinia ze swoim sluzem jak i ze sperma
      faceta a faceci tylko ze sluzem kobiet. Dla mojej panie jest to normalne ze po
      tym jak wulzie jej cipke ona cąluje mnie z jezyczkiem zas po tym jak mi
      obciagnie - nie konoiczenie, chociaz jakby chciała to bym sie przemogł dla
      niej - i jest to raczej normalne ze facet nei chce miec doczyneinia z wlasną
      spermą. Pomyślcie Panie o tym, ze wiele kobiet lubi mieć lizane i cąłeowane
      pupcie (a dokąldniej odbyt) - w tym i moja kobeta - i ja bez problemu liże ją
      tam i nawet nie przychodiz mi (ani jej) do głowy zeby ona mnie tam lizała.
      Sprawa jest dla nas (i wielu innych par) logiczna ze raczej facet lzie pupe
      pannie a nie panan jemu i ze raczje panna obchodiz sie ze sperma faceta a nie
      on ze swoja spermą. Nie wiem dlaczego tak ets ale dla nas jest to normalne i
      logiczne - mzoe to jakies przyjete kanony zachowań wykreowane pzrez
      współczesną "kulturę" ;]

      Ps. napisalem tak dużo bo czytam ten wątek od lipca i jeszcze nei przeczytałem
      ani razu jednej sensownej i rzeczowej wypowiedzi nie nacechowanej własnymi
      emocjami (jest to zresztą normą na tym forum):
      - Jedni uważają ze to co oni robia maja robic inni, a jezeli nie robia to sa
      sztywni i ogranczieni.
      - Inni uwazaja ze wszystko co robia inni a oni nei robia to zboczenie i ci
      ludize sa zalosni, prosci, ograncizenie i w ogole "be" i jak to mozna robić
      - sa jeszcze tacy ktorzy wysmeiwaja w prostacki sposób innych bo mają ich za
      idiotów i prstaków i uważaja ze mogą i "jacy to oni są modrzy"

      ehh 0 tolerancji dla innych 0 zrozumienia i rad, zaś tylko wystawianie
      świadectw ocenianie i krytykowanie.
      • tassman do krytyka 15.10.02, 12:16
        krytyk84

        Ales wypocił opowiadanie o swoim wspaniałym seksie. CCudowna z was para. Ona
        ciebie kocha i robi to na co ty masz ochote. Nie zmuszasz jej nie przymuszasz,
        nie napierasz, nie wywierasz cisnienia. Ona sama odgaduje co robić, jak robic
        by było dobrze. Cytuje cię:"Nie chcaila też zgodizc sie na to zebym jej konczył
        na twarzy - teraz zgodza sie juz" <--
        • krytyk84 Re: do krytyka 16.10.02, 18:04
          Tassman

          Nie trzeba kogos zmuszac do czegoś aby cos zrobil...
          czasami wystarczy rozmowa - wspomnieć ze sie ma na cos ochote - na tym
          polegaja kontakty miedzyludzkie, czasami można samemu powiedziec, czasami 2
          osoba pyta sie na co masz ochote i nie tyczy sie to tylko sexu ale tez wielu
          innych dziedzin zycia...

          Wydaje mi się ze to czy jestesmy cudowna para zalezy od naszego samopoczucia a
          nie od tego jak ty oceniasz nasze zachowanie. Pozatym w związek nie opiera sie
          tylko na sexie.


          Nie znasz mnie wiec nie tobie oceniac czy jestem samolubny - moze jestem, moze
          nie, ale nie tobie o tym sadzic.

          A'propos egoistycznej świni:
          Czy to, że kobieta ma ochotę aby facet lizał jej pupę a sama jemu tego nie
          robi oznacza, że kobieta jest samolubna egoistyczną świnią - nie sądzę... tak
          samo działa w druga stronę.

          Ps. mowisz, że się wypociłem... może ale zauważ, ze chyba bardziej ty sie
          pocisz wypowiadając się po kilka razy w prawie kazdym poście i wymyslajac
          głupie, prostackie i wulgarne texty do innych, chyba ze przychodzi ci to z
          łatwością - wtedy pogratulować...
          • tassman do skrytyka 18.10.02, 08:20
            krytyk84

            Są nieprzekraczalne granice przywoitosci i dobrego smaku. Ale ty własnie je
            przekroczyłeś swoim samochwalczym mailem. Jesteście wspaniałą parą. Proszę cie
            o dalsze opisy waszego wzorcowego współżycia. Wspaniale sie toto czyta. Ja sie
            w dwóch momentach autentycznie wzruszyłem, potrzebna mi była chusteczka bym
            mógł ocierac łzy wruszenia jakie napłyneły do mych oczu.....
            Chce jeszcze !!!

            tassman:)



            • krytyk84 Re: do skrytyka 18.10.02, 23:17
              Owszem, zgadzam się z tobą, że są pewne granice, ale każdy ma pełne prawo
              ustalać je sobie dowolnie, dopuki nie łamie prawa ani nie czyni szkody innym.
              Dla jednego perwersją jest pocałunek z języczkiem, dla innego sex oralny, dla
              kolejnej osoby pissing itd... Co kto lubi. Każdy ma też prawo wyrażać swoje
              zdanie, każdgo ma prawo oburzac zachowanie innych - jest wolność słówa,
              wolność z której ty korzystasz, ja korzystam i korzystaja inni ludzie na tym
              forum, oprawiający różne rzeczy lub nie, opisujący je lub nie.

              Mój opis cie zbulwersował, uważasz, że zachowujemy sie żałośnie, prostacko
              obrzydliwie - ok masz pełne prawo to wyrażać, tak samo jak krytykować innych
              ludzi. Ale dopuki dwoje ludzi robi coś i są z tego zadowoleni to (mimo, że nam
              sie to może nie podobać) nie powinno się ich czepiać ani mieszać z błotem, zaś
              ty to ciągle robisz, ponadto robisz to w sposób prostacki i wulgarny, twoje
              uwagi sa ciete i trafne (jak na twój punkt widzenia) ale sa tez prostackie
              przez co stawiają cię dużo niżej, wzbudzasz pogardę i nienawiść innych -
              jeżeli cię to bawi to jesteś żałosny i pewnie masz jakies kompleksy... żal mi
              ciebie... (1. podkreślę jeszcze raz: można krytykować innych ale gdy robi sie
              to w sposób tak prostacki i wulgarny i gdy z upotrem maniaka odpisuje sie na
              każdy post i to po kilka razy to znaczy, że jest coś nie tak 2. Czego by
              ludzie nie wyprawiali, dopuki robią to dobrowlnie to może to budzić naszą
              niechęc i wzburzenie ale nie daje nam prawa do mieszania tych ludzi z błotem,
              zaś do prostackiego i wulgarnego zachowania nic nie upoważnia, chyba, że brak
              kultury)
              • fiuutek Re: do satyryka i bandy 19.10.02, 21:30
                czesc krytyk-satyryk
                ja sie ciesze, ze tak wam sie dobrze wiedzie ale radzilabym podszkolic sie troche w ortografii (dobrze, ze jest jeszcze czytelne). no i pytanie: c o w y b e d z i e c i e r o b i c p r z e z n a s t e p n e 4 0 l a t ?
                moze troche przystopujcie, bo ona i tak sie w ksiedze g nie znajdzie z tego powodu, a na nauke potem czasu i mozliwosci nie bedzie.
                pozdrawiam i ucalowania dla tassmanka
                fiuutek
                • krytyk84 Re: do satyryka i bandy 20.10.02, 01:46
                  Jak się szybko pisze to się zdarzają każdemu błędy, oczywiście należy e
                  poprawiać, ale są też udzie korzystający z modemu (jak ja), którzy płacą za
                  każdą minutę w sieci . Zaś jeżeli chodzi o następne lata – hmm... jeżeli
                  chodzi o sex to chyba lepiej mieć pewną różnorodność – wybór, wtedy się nic
                  nie nudzi, natomiast związek miedzy 2 ludzi się nie opiera tylko na sexie
                  (który oczywiście jego ważną częścią, ale nie najważniejszą). Co do księgi
                  rekordów to ten złośliwy/ironiczny tekst pozostawię bez komentarza....
              • aremo Re: do krytyka84 20.10.02, 15:23
                Tassman wytknął Ci brak logiki w Twojej wypowiedzi. Zapewniasz,że to co robisz
                ze swoją kobietą to CHĘĆ z obu stron,ale kilkakrotnie padają
                sformułowania :"najpierw nie chciała,ale się zgodziła","w końcu się
                przełamała"itp.Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś.
                W łóżku dwoje ludzi może robić wszystko na co OBOJE mają ochotę. Między ochotą
                a "przełamywaniem się i poświęceniem" jednej ze stron jest różnica.Czyżby Twoja
                dziewczyna była ofiarą "miłości" jak autorka wątku,której wyznania mnie kiedyś
                poruszyły?
                Nie tylko z ortografią masz kłopoty,ale z ze zrozumieniem tego co się do Ciebie
                pisze.
                • joanna-a Re: do krytyka84 20.10.02, 23:47
                  aremo napisała:

                  > Tassman wytknął Ci brak logiki w Twojej wypowiedzi. Zapewniasz,że to co
                  robisz
                  > ze swoją kobietą to CHĘĆ z obu stron,ale kilkakrotnie padają
                  > sformułowania :"najpierw nie chciała,ale się zgodziła","w końcu się
                  > przełamała"itp.Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś.
                  > W łóżku dwoje ludzi może robić wszystko na co OBOJE mają ochotę. Między
                  ochotą
                  > a "przełamywaniem się i poświęceniem" jednej ze stron jest różnica.Czyżby
                  Twoja
                  >
                  > dziewczyna była ofiarą "miłości" jak autorka wątku,której wyznania mnie
                  kiedyś
                  > poruszyły?
                  > Nie tylko z ortografią masz kłopoty,ale z ze zrozumieniem tego co się do
                  Ciebie
                  >
                  > pisze.


                  To raczej u Tassmana i u Ciebie nie ma logiki. Chyba nie umiecie czytać...
                  Ludzie się zmieniają, na co innego ma się ochotę z kimś z kim jest się pół
                  toku a na co innego z kimś z kim jest się jak krytyk pisze 3 lata. Poza tym
                  nie wiem czy wiece ale na tym polega oddanie się drugiej osobie – aby
                  poświęcić pewną cząstkę siebie drugiej osobie, jeżeli wy tego nie robicie to
                  nie wiem na czym polega wasz związek. Mój partner miał wielką ochotę na sex
                  analny, ja na niego nie miałam nigdy i nadal nie mam ochoty. Mimo to
                  przemogłam się (zgodziłam się dla Niego) i bynajmniej nie czuje się zmuszona i
                  upodlona. Wiem że mojemu misiowi na tym bardzo zależało więc co jakiś czas
                  kochamy się tak mimo, że nie mam na to zbytniej ochoty – tj. teraz już to nie
                  stanowi takiego problemu jak kiedyś.

                  Różnica między ochotą a poświęceniem jest, ale czasami jest tak, że się
                  samemu chce coś zrobić ale nie udaje to się – chce się coś zrobić dla
                  ukochanej osoby mimo, że samemu się jest nie do końca przekonanym. Kobiety tak
                  często mają, jesteśmy do wielu rzeczy przekonywane przez was – począwszy od
                  pierwszego razu skończywszy na spontanicznym sexie. Faceci to lubią, my wiele
                  rzeczy też ale nie możemy się od razu zgadzać – od razu wam wszystkiego dawać,
                  mimo, że jak jesteśmy naprawdę zakochane jesteśmy w stanie dać z siebie
                  wszystko – takie już z nas romantyczki.
                  • aremo Re: do Joanna-a 21.10.02, 10:42
                    joanna-a napisał(a):

                    >
                    > To raczej u Tassmana i u Ciebie nie ma logiki. Chyba nie umiecie czytać...
                    > Ludzie się zmieniają, na co innego ma się ochotę z kimś z kim jest się pół
                    > toku a na co innego z kimś z kim jest się jak krytyk pisze 3 lata. Mój
                    partner miał wielką ochotę na sex
                    > analny, ja na niego nie miałam nigdy i nadal nie mam ochoty. Mimo to
                    > przemogłam się (zgodziłam się dla Niego) i bynajmniej nie czuje się zmuszona
                    i
                    > upodlona.


                    Nie piszę co jest "be a co cacy"(napisałam ,że w łóżku jest dozwolone wszystko
                    na co mają ochotę OBOJE partnerzy).Wytknęłam Krytykowi nielogikę w tym co
                    pisze. Bo ochota a zmuszanie się i poświęcenie to zupełnie inne rzeczy(warto
                    zajrzeć do słownika).Zgadzam się z Tobą ,że do wielu rzeczy w seksie człowiek
                    dojrzewa, nabiera ochoty(przeczytaj zacytowane wyżej Twoje zdania, znów brak
                    logiki:-).Seks w związku to dawanie i branie.Ale pisanie ,że nie miałaś ochoty
                    na seks analny i NADAL nie masz ochoty,ale zgodziłaś się dla niego jest dla
                    mnie nie do przyjęcia.Czy Twój partner wie ,że tego nie lubisz? Jeśli tak to
                    brak słów...Poświęcaj sie nadal.
                    • joanna-a Re: do Joanna-a 21.10.02, 18:57
                      aremo napisała:

                      Wytknęłam Krytykowi nielogikę w tym co
                      > pisze. Bo ochota a zmuszanie się i poświęcenie to zupełnie inne rzeczy(warto
                      > zajrzeć do słownika).Zgadzam się z Tobą ,że do wielu rzeczy w seksie
                      człowiek
                      > dojrzewa, nabiera ochoty(przeczytaj zacytowane wyżej Twoje zdania, znów brak
                      > logiki:-).Seks w związku to dawanie i branie.Ale pisanie ,że nie miałaś
                      ochoty
                      > na seks analny i NADAL nie masz ochoty,ale zgodziłaś się dla niego jest dla
                      > mnie nie do przyjęcia.Czy Twój partner wie ,że tego nie lubisz? Jeśli tak to
                      > brak słów...Poświęcaj sie nadal.


                      No i tu się różnimy – ja uważam, podobnie jak krytyk, ze dopóki nie uwłacza to
                      nam to możemy się do pewnego stopnia poświęcić. Ja np. nie zgodziłabym się na
                      razie skończyć na twarzy – może kiedyś się zgodzę – żeby do czegoś dojść
                      trzeba próbować. Mój pierwszy raz analnie pomimo, ze mój partner był bardzo
                      delikatny nie był dla mnie super przeżyciem, ale nie popadajmy w obłęd nie był
                      tez czymś strasznym – nie było to niewiadomo jakie poświecenie z moje strony.
                      Teraz się powoli przekonuje – jestem na etapie takim ze jest mi obojętny –
                      wcześniej miałam jakąś barierę psychiczna ale chciałam ja przełamać – tyle
                      osób to robi, wiele moich przyjaciółek czerpie z tego przyjemność dlaczego ja
                      mam nie próbować – nie od razu Kraków zbudowano... To tak samo jak z sexem
                      oralnym – za pierwszym razem nie było to dla mnie nic super – byłam jeszcze
                      młoda – miałam pewne uprzedzenia (tak samo jak do sexu analnego) ale chciałam
                      je zmienić, chciałam, żeby mi i mojemu ówczesnemu partnerowi było przyjemnie.
                      Jeżeli myślisz, że wszystkie kobiety to co robią w łóżko robią bo same tego
                      bardzo chcą to jesteś w błędzie. Wydaje mi się że wy faceci też macie rzeczy
                      które bardziej lubicie i te które mniej, ale jesteście w stanie robić i to i
                      to (zresztą z wami rzadko są problemy pod tym względem :) Grunt to próbować
                      nowych rzeczy, wprowadzać urozmaicenia ale wszystko oparte na obustronnej
                      akceptacji i zaufaniu.
                      Myślę, ze należy rozmawiać o wspólnych potrzebach z partnerem i starać się w
                      miare możliwości wprowadzać je w czyn.
                      • aremo Re: do Joanna-a 21.10.02, 19:58
                        joanna-a napisała:

                        > No i tu się różnimy – ja uważam, podobnie jak krytyk, ze dopóki nie uwłac
                        > za to
                        > nam to możemy się do pewnego stopnia poświęcić.

                        Ależ macie do tego prawo. Każdy robi co uważa.Wytknęłam tylko brak logiki i
                        mylenie pojęć. OCHOTA to nie to samo co POŚWIĘCENIE .

                        > Jeżeli myślisz, że wszystkie kobiety to co robią w łóżko robią bo same tego
                        > bardzo chcą to jesteś w błędzie.

                        Wcale tak nie myślę.Sporo kobiet chce w ten sposób coś osiągnąć:-))Jestem
                        kobietą i nie robię nic na co nie mam ochoty w łóżku. A co robię i LUBIĘ wybacz
                        nie napiszę.To moje i mojego Ukochanego słodkie tajemnice:-)))

                        • krytyk84 Re: do Joanna-a 22.10.02, 07:25
                          Brak logiki... ehh wiedziałem, że zaraz ktoś się obburzy i mnie źle odbierze,
                          może źle niektóre rzeczy ująłęm - nie zmuszałem mojej dziewczyny do niczego -
                          co zresztą chyba napisałem - wszystko oparte było na szczerej rozmowie -
                          zresztą nasz związek na tym polega - na zaufaniu i zrozumieniu, napisałem
                          tamten post bo troceh wkurzyło mnie podejście niektórych osobnikow na forum -
                          narzucanie innym swojej moralności - i prostackie odpowiedzi - wiadomo kogo...
                          z mojej strony raczej eot.
                          • aremo Re: do Joanna-a 22.10.02, 13:56
                            krytyk84 napisał:

                            > Brak logiki... ehh wiedziałem, że zaraz ktoś się obburzy i mnie źle odbierze,

                            Ja się nie oburzyłam tylko wytknęłam brak logiki w Twojej wypowiedzi:)A jak
                            niefortunnie formułujesz zdania jest ryzyko,że ktoś Cię "zle odbierze":-)) Mam
                            trochę zabawy, gdy czytam Twoje i Joanny pokrętne odpowiedzi.Dla mnie ochota
                            jest wtedy, gdy mówię "zróbmy to, chcę tego", a nie wtedy, gdy "no dobrze
                            MOŻESZ to zrobić" . Poświęcenie, zgoda, a ochota to różnica(może zajrzysz do
                            słownika:-).A Wy mylicie te pojęcia.

                            > może źle niektóre rzeczy ująłęm - nie zmuszałem mojej dziewczyny do niczego


                            A czy ja piszę ,że ją zmuszałeś???? Wiem z Twojej wypowiedzi,że nie. I dla mnie
                            sprawa jest jasna:nie zmuszałeś. Często piszesz "nie chciała, ale się
                            zgodziła".No, ale już Boy -Żeleński pisał"w tym cały ambaras, aby dwoje chciało
                            naraz" więc rozumiem Cię;-)
                            Ale odpowiedz sobie czy faktycznie miała ochotę czy zrobiła to dla Ciebie(bo
                            Cię kocha, chce Cię zatrzymać, chce sobie coś udowodnić...).Czy faktycznie jest
                            namiętną kochanką ? Kobietę trzeba rozbudzić tak byś to nie Ty proponował ,
                            zachęcał,namawiał,ale by ona tego chciała i sama powiedziała "chcę to zrobić".
                            Ale to moje zdanie:-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka