Dodaj do ulubionych

Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc

IP: 203.33.77.* 22.11.01, 08:42
Czy tez seks dla przyjemnosci jest grzechem? Seks wedlug naszej religii jest
tylko dlatego aby miec dzieci. Nie mam odwagi zapytac ksiedza czy czasy sie
zmienily. Lekarze mowia ze seks jest normalnym i dobrym czynnikiem dla naszege
fizycznego i psychicznego zdrowia ale chce byc takze dobrym katolikiem. Co tu
robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: Max Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: 158.66.108.* 22.11.01, 09:40
      Halo Janino,

      czy religia katolicka dopuszcza seks dla przyjemności, o to musisz zapytać
      duchownego katolickiego.

      Natomiast chciałbym udzielić ci odpowiedzi z pozycji natury:
      Czytając naturę, stwierdza się obiektywnie, że cykl u kobiety ma okresy płodne
      i niepłodne. Trudno byłoby założyć, iż współżycie małżonków powinno mieć
      miejsce tylko w okresie płodnym. Ale dlaczego nie tylko w niepłodnym? Z tego
      wynika, iż świadome współżycie w okresach niepłodnych jest zgodne z naturą, a
      zatem normalne i moralne, i w pełni uzasadnione.

      Halo,Max
    • Gość: pestka Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: 195.117.10.* 22.11.01, 10:11
      Z tego co mi wiadomo sex służy do prokreacji - wyłącznie!Z tąd zakaz używania
      jakiejkolwiek antykoncepcji - każda jest grzechem!.
      Ale pomyśl kto sie tym w obecnych czasach przejmuje przecież kazdy z nas (no
      prawie każdy)jest katolikiem.Więc zapytaj nas który z nas nie popełnia grzechu
      i to z pełną premedytacją , bo przeciesz większość z nas kocha się wcelu
      przyjemności fizycznej.
      pozdrawiam
      pestka

      p.s. więc nie masz się czym przejmować - używaj do woli bez wyżutów
      sumienia,księża też używają tylko w tajemnicy a to podwójny grzech!!!!!
        • Gość: Nell Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 10:40
          Z tego co pamietam z lekcji religii w liceum , seks
          jest wtedy tylko dopuszczalny, gdy MOZE sluzyc
          prokreacji, a ze swojego doswiadczenia wiem, ze w ciaze
          mozna zajsc zawsze, a wszelkie wyliczanie, stosowanie
          kalendarzyka malzenskiego, w slangu zwanym ruletka
          watykanska, jest ryzykowne, bo skutecznosc ma ok 30%
          Moj synek zostal poczety jeden dzien po miesiaczce, w
          okresie tsw. dni suchych. Zreszta kochanie sie w dniach
          nieplodnych nie daje przyjemnosci, no ma moze ja tylko
          maz . Osobiscie najwieksza przyjemnosc mam gdy
          kopuluje:) w okresie plodnym, wtedy szczytuje. Stosuje
          prezerwatywy lub inne srodki antykoncepcyjne. Tego
          kosciol zabrania. Z pewnoscia trafie do piekla:)) Wiec
          wniosek z tego taki plynie, ze religia katolicka
          zezwala na przyjemnosc plynaca z seksu, ale tylko
          wtedy, gdy sluzy poczeciu dziecka.
          ps. moja kuzynka wraz ze swoim mezem, nota bene,
          gorliwi katolicy, stosuje kalendarzyk malzenski. Maja
          juz trojke dzieci, a sa 4 lata po slubie.
    • Gość: Problem Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.11.01, 10:21
      Według kościoła seks nie jest grzechem, ale pod warunkiem ze osobami, które go
      uprawiają są małżonkowie i nie używają oni żadnych środków antykoncepcyjnych.
      Dozwolony jest tylko kalendarzyk. Czyli seks dla przyjemności jest dozwolony
      przez kościół, tyle tylko, że używanie kalendarzyka jest obarczone dużym
      ryzykiem niepożądanego zajścia w ciążę. Tyle jeśli chodzi o naukę kościoła.
      Sam jestem osobą wierzącą, ale nie przestrzegam powyższych paragrafów.
      Według mnie środki antykoncepcyjne są lepsze od nieświadomego płodzenia
      gromadki dzieci, którą później nikt się nie opiekuje lub nie ma środków na jej
      utrzymanie. A co do małżeństwa, to wydaje mi się, że jeśli kocham swoją
      dziewczynę, a ona mnie, to żadna zgoda księdza nie jest nam potrzebna. Mam
      nadzieję, że moje wywody przekonają Cię do tego, że seks nie jest zły i
      uprawianie go nie czyni z Ciebie złej katoliczki.
      Poza tym, grzechem jest chyba czynienie zła, a wszystcy wiemy, ze seks jest
      sprawianiem przyjemności więc dobra drugiej osobie.

      Pozdrawiam
      • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 22.11.01, 10:29
        Halo Problemie,

        jeżeli środki antykoncepcyjne są dobre, to ja jestem świętym egipskim?

        Takie świństwo jest całkowicie anaturalne, czyli zboczone, gdyż niewpisane w
        obiektywną naturę. Środki antykoncepcyjne świadczą o małoskowości ich
        użytkowników, braku kultury seksualnej, pewnym niedorozwoju osobowym, zatem
        barbarzyństwie seksualnym.

        Halo,Max


        • Gość: Nell Do Maxa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 10:51
          Czy ty uprawiasz seks, czy tylko piszesz, o czyms, o
          czym nie masz zielonego pojecia?:))))))) Antykoncepcja
          jest dla ciebie barbarzynstwem, a czym jest dla ciebie
          niepochamowana prokreacja, ktora przyczynia sie do
          tego, ze malzenstwo osobnikow o stausie bezrobotnych ,
          bez prawa do zasilku, ma diesiecioro dzieci, ktore
          zebraja pod hipermarketem o jedzenie i pare groszy,
          zeby tatus mial na belta, bo inaczej nie wpusci ich do
          domu, i beda nocowaly na klatcce schodowej. Ksiadz tak
          nawolujacy do stosowania kalendarzyka malzenskiego nie
          zapewni im schronienia, nie wspomoze kromka chleba.
          Kler nawolujac do stosowania ruletki watykanskiej chce
          by dzieci bylo jak najwiecej, zeby byla jak najwieksza
          bieda, a co za tym idzie jak najwieksze niedouczenie,
          wieksza frekwencja na mszach i wieksze ofiary na rzecz
          kosciola( chrzciny, pogrzeby).
            • Gość: Nell Re: Do Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 11:21
              Gość portalu: Max napisał(a):

              > Halo Nell,
              >
              > polityka tej czy innej instytucji religijnej mnie nie
              interesuje, ale
              > interesujący za to jest twój genialny wniosek: dzieci =
              bieda (?). Czegoś tak
              > durnego jeszcze nie czytałem.
              A ja ciebie sie pytam:
              Masz dzieci? zyjesz samodzielnie, czy moze cie rodzice
              utrzymuja? masz swoje mieszkanie? Wiesz ile kosztuje
              oplacenie czynszu, zakup jedzenia? Czytasz gazety, wiesz
              jakie jest teraz bezrobocie, jak trudno znalezc prace?
              Jak malo ludzie zarabiaja? Zdajesz sobie sprawe, ile
              kosztuje jedzenie dla dzieci, ubranka pieluchy,
              buteleczki smoczki, zabawki, wozek, opiekunka dla
              dziecka, gdy mama pracuje, zlobek, przedszkole, ksiazki
              do szkoly...itp? Jezeli jeszcze nie wiesz, to nie
              wypowiadaj sie na tematy , o ktorych nie masz pojecia!!!
              Idioto, myslisz, ze ludzie majacy conajwyzej jedno
              dziecko, lub wcale, nie chcieliby miec ich wiecej? Nie
              maja , bo sa ODPOWIEDZIALNI, i wiedza, ze ich nie stac na
              zapewnienie potomstwu dobrego startu!!!
                • Gość: Nell Re: Do Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:34
                  Gdy bedzie cie stac na dzieci, to narob ich nawet
                  dziesiecioro, co mi tam:))) najwyzej sie obnizy sredni
                  poziom intelektualny w spoleczenstwie sadzac po
                  wypowiedziach tatusia... A jezeli cie nie bedzie na nie
                  stac, to co ? Splodzisz ich piecioro, przy twoim
                  podejsciu do antykoncepcji to bardzo mozliwe,wypuscisz
                  je na pastwisko, by sie nazarly trawy? Czy moze
                  nauczysz zbierac po smietnikach, by sie przyodzialy i
                  napelnily swe puste brzuszki?
                  ps. O opekunce wspomnialam, bo sama mam dziecko i musze
                  korzystac z jej uslug , by moc pracowac i utrzymac
                  mojego synka.
                  • Gość: Max Re: do Nell IP: 158.66.108.* 22.11.01, 12:46
                    Halo Nell,

                    czy nie masz męża? dlaczego? Czyżby nieodpowiedzialny seks?
                    Praca jest dla ciebie ważniejsza niż twoje dziecko. Teraz rozumiem, że dzieci
                    dla ciebie to bieda. Atrapę-opiekunkę podarowałaś swojej latorośli zamiast
                    siebie samej. To, powtórzę raz jeszcze, wyjątkowa durnota i barbarzyństwo.

                    Halo,Max
                    • Gość: Nell Re: do Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:57
                      Nigdy nie powiedzialam , ze nie mam meza. takie sa
                      czasy kotku, ze obydwoje malzonkow musi pracowac, by
                      zapewnic sobie i potomstwu godne zycie..
                      ps. powiedz mi z jakiej choinki sie urwales? Kazda twa
                      wypowiedz to zenada!!! Ty nie masz czlowieku zupelnie
                      poczucia rzeczywistosci...Smutne..zal mi twych
                      przszlych dzieci, ze beda trawe zarly z glodu..
                      • Gość: Max Re: do Nell IP: 158.66.108.* 22.11.01, 13:07
                        Halo Nell,

                        jest mi również żal, że twoje dziecko będzie miało najmilsze wspomnienia z
                        dzieciństwa z... opiekunką!

                        Nie martw się o moje dzieci. Stać mnie na ich wiele (żona nie będzie musiała
                        harować i zaniedbywać domu jak ty, jeżeli taki będzie jej wybór), ciebie tylko
                        na jedno. Biedne dziecko!

                        Halo,Max

                            • Gość: Ola Re: do dudek IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 15:04
                              Gość portalu: Max napisał(a):

                              > Halo dudku,
                              >
                              > mam więcej zajęć, niż przypuszczasz. Praca to dla mnie dodatkowe zajęcie. Nie
                              > pracuję, bo muszę, lecz chcę.
                              >
                              > Halo,Max

                              To oznacza tylko, że twoje dzieci z Tobą też nie będa miały żadnych wspomnień.
                              Zobaczysz, pewnego dnia Twoje dzieci powidzą "tato" do listonosza, bo będa go
                              widziały częściej niż Ciebie - Ty biedny zapracowany "staroświecki" mężczyzno!
                              No własnie - przyznaj sie - gdzie pracujesz, że stać Cię na kupno mieszkania i
                              samodzielne utrzymanie zony i 10 dzieci?

                              • Gość: dudek Re: do Oli IP: *.*.*.* 22.11.01, 15:20
                                Głupi Max jest jakims urzedniczyna w Ministerstwie Gospodarki lub jednostce
                                bezposrednio temu ministerstwu podleglej. Wiecej informacji podam, jak zdobede
                                od administratorow, ktorych mam zamiar odpytac na okolicznosc ostatniego czlonu
                                adresu IP.
                                ---
                                I pomyslec, ze musze grube tysiace zlotych co miesiac na taka gnide oddawac,
                                zeby on mogl te idiotyzmy tutaj wypisywac calymi dniami. Tylko przyjdzie do
                                pracy (tak gdzies ok. 9.00) i juz zaczyna pieprzyc glupoty w sieci. I jak tu
                                zyc w tym kraju, gdy tacy idioci dopchali sie do urzedow?
        • Gość: Problem Re: do Problemu IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.11.01, 11:12
          > Takie świństwo jest całkowicie anaturalne, czyli zboczone, gdyż niewpisane w
          > obiektywną naturę. Środki antykoncepcyjne świadczą o małoskowości ich
          > użytkowników, braku kultury seksualnej, pewnym niedorozwoju osobowym, zatem
          > barbarzyństwie seksualnym.

          Max nie zniżę się do Twojego poziomu i nie odpowiem Ci, że nie stosowanie środków
          antykoncepcyjnych świadczy o debiliźmie oraz całkowitym braku wyobraźni i
          inteligencji człowieka. A świadczy, bo wtedy do wyboru jest albo abstynencja
          seksualna albo gromadka dzieci, które siłą rzeczy będa pozbawione albo środków
          materialnych, albo uwagi i miłości.

          A w "obiektywną naturę" masz również niewpisane samochód, komputer i internet.
          Więc jeśli taki jest z Ciebie obrońca ery kamienia łupanego to sio sprzed kompa i
          niewypisuj to głupot. Chyba, że chcesz bronić swych tez, to napisz objaśniając
          punkt po punkcie dlaczego środki antykoncepcyjne "świadczą o małoskowości ich
          użytkowników, braku kultury seksualnej, pewnym niedorozwoju osobowym, zatem
          barbarzyństwie seksualnym."

          Pozdrawiam i oczekuję, że albo zniszczysz komputer jako coś co nie stworzyła
          natura (i więcej Cię tu nie zobaczę), albo dokładnie wyjaśnisz mi swoje tezy.

          • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 22.11.01, 11:30
            Halo Problemie,

            masz chyba rzeczywiście problem ze zrozumieniem tego, co napisałem. Czy ja
            kiedykolwiek twierdziłem, że samochód, komputer, internet itd. są niezgodne z
            naturą? Jak będziesz czytał dokładniej, co pisałem już wcześniej, zapewne
            dokonasz rewolucyjnego odkrycia. Zakładam, że jesteś rozumny.

            Barbarzyństwem seksualnym jest postępowanie niezgodne z normami natury, tj. gdy
            się postępuje w tej dziedzinie gwałcąc jej zasady. Prochy niszczą np. zdrowie,
            dlaczego ich nie bierzesz? Dlaczego narażasz zdrowie żony? Naturalne współżycie
            małżonków wymaga stałego dialogu, a nie monologu chuci, czyli po prostu kultury
            bycia, a nie antykultury nieprzerwanego użycia, co pierwsze z antykoncepcyjnym
            chciejstwem nie ma nic wspólnego.


            • Gość: Problem Re: do Maxa IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.11.01, 11:45
              Może nie twierdziłes, że komputer itd, sa niezgodne z naturą, ale to prosta
              analogia. Komputer i pigułki wynaleźli ludzie. Przy stworzeniu świata tego nie
              bylo.

              Nie narażam zdrowia swojej dziewczyny. Stosujemy prezerwatywy. To nieby w jaki
              sposób nam szkodzi?

              A to, że potrzeba dialogu i zrozumienia nie potrzebujesz mi tłumaczyć, tylko że
              owa antykultura nieprzerwanego współżycia powoduje że ludzie współżyją bez
              zabezpieczenia w dni płodne i efektem jest gromadka dzieci.

              P.S. Gdybys miał trochę doświadczenia w tej dziedzinie wiedziałbyś, że kobiety
              często mają ochotę w dni plodne.

              Pozdrawiam

              • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 22.11.01, 12:26
                Halo Problemie,

                analogia, jaką wysuwasz między komputerem a pigułami, jest fałszywa. Jedną z
                funkcji komputera jest rozmowa, czyli naturalne przedłużenie funkcji mowy.
                Natomiast proch wyłączają stosowanie wewnętrznych funkcji organizmu, np. okresy
                płodne i niepłodne u kobiety. Na tym polega ich szkodliwość.

                Co do kondomów, to słyszałem, ale nie jestem pewny, że organizm kobiety dobrze
                znosi to, co z mężczyzny. W przypadku gumy tego ją pozbawiasz, co jest
                nienaturalne, czyli zboczone.

                Halo,Max
                    • Gość: dudek Re: do Ani IP: *.*.*.* 22.11.01, 13:37
                      Gość portalu: Max napisał(a):

                      > Halo Aniu,
                      >
                      > jeżeli jesteś uczulona, to znaczy, że ktoś z was jest chory i musi się
                      > wyleczyć, by wszystko wróciło do normy. Guma, o ile wiem, nie wyleczy uczulenia
                      > .
                      >
                      > Halo,Max

                      Boze, ty jestes jeszcze wiekszym kretynem niz przypuszczalem. Jak takie balwany
                      moga pracowac w MG? Chyba napisze do twojego admina, by powiedzial twojemu
                      szefowi jaki z ciebie baran skonczony. Ciekawe czy on wie, jaki ma tepy personel?

                        • Gość: dudek Re: do dudka IP: *.*.*.* 22.11.01, 14:10
                          Gość portalu: Max napisał(a):

                          > Halo dudku,
                          >
                          > możesz pisać, ile ci się podoba. Będzie niezła zabawa.
                          >
                          > Halo,Max

                          No, jazda moze byc przednia. Pokusze sie wiec o wysmazenie czegos w ladnym stylu.
                          Po IP juz cie namierzylem (Ministerstwo Gospodarki lub cos jej podleglego). Kilka
                          adresow do adminow w zwiazku z tym tez juz mam. Bo w....rwia mnie niemilosiernie
                          synku, ze taki pustak jak ty, marnotrawi budzetowe pieniadze, stukajac glupoty na
                          tym forum, zamiast zajac sie tym, za co ci place swoimi podatkami.
                            • Gość: dudek Re: do Maxa IP: *.*.*.* 22.11.01, 14:52
                              Gość portalu: Max napisał(a):

                              > Halo dudku,
                              >
                              > więc zaczynamy zabawę! Ale naprzód mała uwaga: zanim się napracujesz, przejrzyj
                              >
                              > jeszcze ustawę o ochronie danych osobowych. Miłej lektury.
                              >
                              > Halo,Max

                              Dzieciaku, o czym ty mowisz. Czy ty w ogole wiesz jakie dane musza byc zbierane,
                              by podpadaly pod ustawe o ochronie danych osobowych? Nawet jak bede juz wiedzial
                              jak sie nazywasz, gdzie dokladnie pracujesz, gdzie mieszkasz, a nawet jak malego
                              masz fiutka, to moge sobie to upublicznic w sieci i nic mi nie zrobisz. Bo to
                              nigdy nie bedzie podpadalo pod ustawe.

                              Moge tez wymalowac to sprayem na budynku twojego pryncypala w MG i g...o mi
                              zrobisz, bo to panstwo bezprawia i glupoty (przyklad: chocby ty na panstwowej
                              posadce za moje pieniadze). Co najwyzej jak mnie Straz Miejska zlapie to bede
                              odpowiadal za dewastacje mienia publicznego (drobne wykroczenie). A obok napisze
                              jeszcze, ze jestes glupi i ze jestes cwokiem. Mozesz mi wtedy wytoczyc sprawe z
                              powodztwa cywilnego. Powodzenia.

                              Wiec daj sobie chlopczyku na wstrzymanie z prezentowaniem prawa, o ktorym i tak
                              zielonego pojecia nie masz. Wróć do natury.

                              I zapewniam cie, ze w sieci nie jestes anonimowy. Latwo dojsc skad stukasz i kim
                              jestes. Kwestia tylko kosztow: czy oplaci mi zajmowac sie takim nikim jak ty. Ale
                              ja tez mam duzo wolnego czasu.

                            • Gość: Agata Ustawa o ochronie danych osobowych IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 22:24
                              Ustawa o ochronie danych osobowych nie chroni osób pracujących dla jakieś
                              firmy. Można zbierać sobie dane osób, jak długo to jest zwiazane z ich pracą.
                              Tzn: mogę sobie przechowywać, obrabiać i dawać do publicznej wiadomości Twój
                              telefon do pracy, adres firmy, godziny w jakich pracujesz i co wchodzi w zakres
                              Twoich obowiązków. Nie mogę tego zrobić z telefonem prywatnym, adresem domowym
                              i Twoimi preferencjami seksualnymi. Różnica zasadnicza - nie możesz się, Maxie,
                              kryć pod ta ustawą, bo ona Cię nie ubezpiecza.
                • Gość: Problem do Maxa IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.11.01, 20:42

                  >
                  > analogia, jaką wysuwasz między komputerem a pigułami, jest fałszywa. Jedną z
                  > funkcji komputera jest rozmowa, czyli naturalne przedłużenie funkcji mowy.
                  > Natomiast proch wyłączają stosowanie wewnętrznych funkcji organizmu, np. okresy
                  > płodne i niepłodne u kobiety. Na tym polega ich szkodliwość.

                  żeby więcej nie dochodzilo do takich nieporozumień drogi Maxie chciałbym, żebyś
                  wyjaśnił mi co uważasz za "obiektywną naturę". Tylko błagam oszczędź mi Twoich
                  komentarzy, a jedynie podaj swą definicje.
                  Dlaczego uważasz, że wyłączanie wewnętrznych funkcji organizmu to szkodliwość
                  pigułek? wszystcy uważają, że to ich zadanie.

                  > Co do kondomów, to słyszałem, ale nie jestem pewny, że organizm kobiety dobrze
                  > znosi to, co z mężczyzny. W przypadku gumy tego ją pozbawiasz, co jest
                  > nienaturalne, czyli zboczone.

                  Max jeśli słyszałeś, nie jestes pewny itd. to nie pisz, że pozbawiam mojej
                  kobiety czegoś ważnego dla jej organizmu.


                  Pozdrawiam

                  P.S. szkoda, że odpowiadasz tylko na te moje myśli na które możesz jeszcze
                  podyskutować, a tam gdzie nie masz racji i i nie potrafisz poprzeć jej
                  argumentami milczysz (vide nieodpowiedzialne płodznie gromadki dzieci)


                  • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 23.11.01, 08:59
                    Halo Problemie,

                    nie unikam dyskusji na żaden temat. Mam robotę analityczną, którą muszę skończyć
                    do końca roku. Inaczej nie dostanę honorarium. Dlatego też odpowiadam najczęściej
                    tylko na to, co najbardziej wredne i głupie.

                    Ponieważ nie życzysz sobie wyrozumowanych prelekcji, zaoszczędzę ci ich.
                    Musiałbym zacząć od Kartezujsza. Nie mam też czasu na to.

                    Odpowiadam na twoje pytania:
                    Obiektywne jest to, co znajduje oparcie w naturze poza rozumem (tu też jest
                    pewien wyjątek w przypadku człowieka doskonałego, ale nie będę nudził). Można
                    jeździć do sklepu opodal na wózku inwalidzkim, zamiast używać nóg. Jeżeli robisz
                    to ciągle, dostaniesz zaniku mięśni i będziesz kaleką. Jeżeli używasz nóg, ale w
                    dalekie trasy wykorzystujesz samochód, przedłużasz jedynie naturalną funkcję nóg.
                    Funkcja ta nie jest wyłączana, i wszystko jest O.K. Zatem natura (i to zdrowa!)
                    stanowi normę, a nie wymysły chorych (np. kartezjańskich) umysłów. Nazywam to na
                    forum ciemnotą, ignorancją, tępotą, głupotą itd.

                    Co do pytania dotyczącego gumy: tylko ze skromności napisałem, że "nie jestem
                    pewny".

                    Co do dzieci: oczywiście przekazywanie życia powinno być rozumne (cnota
                    roztropności), ale chcąc na pewien czas uniknąć poczęcia, należy przestrzegać
                    norm natury, czyli stosować się do jej naturalnych funkcji. Wykorzystuje się tu
                    okresy płodne i niepłodne. To podnosi kulturę pożycia małżeńskiego i uwalnia od
                    wszelkich barbarzyństw, w tym seksualnego.

                    Halo,Max
                    • Gość: Problem Re: do Maxa IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 23.11.01, 17:45
                      Owszem unikasz odpowiedzi, gdy nie możesz odeprzeć zawartych w niej argumentów i
                      za wszelką cenę starasz się odpowiadając odejść od właściwego tematu. Ale
                      ponieważ ten wątek jest o seksie dla przyjemnośi i katolicyźmie, więc pozwolę
                      sosbie zakończyć ten temat naszej dyskusji.


                      > Obiektywne jest to, co znajduje oparcie w naturze poza rozumem (tu też jest
                      > pewien wyjątek w przypadku człowieka doskonałego, ale nie będę nudził). Można
                      > jeździć do sklepu opodal na wózku inwalidzkim, zamiast używać nóg. Jeżeli robis
                      > z to ciągle, dostaniesz zaniku mięśni i będziesz kaleką. Jeżeli używasz nóg,
                      > ale w dalekie trasy wykorzystujesz samochód, przedłużasz jedynie naturalną
                      > funkcję nóg.
                      > Funkcja ta nie jest wyłączana, i wszystko jest O.K. Zatem natura (i to zdrowa!)
                      >
                      > stanowi normę, a nie wymysły chorych (np. kartezjańskich) umysłów. Nazywam to n
                      > a
                      > forum ciemnotą, ignorancją, tępotą, głupotą itd.

                      Zauważ tylko, że jeśłi kobieta przestanie zażywać pigułki to może znowu zajść w
                      ciązę. Zupełnie jak z tym samchodem, po długiej trasie (tu: okresu, kiedy trzeba
                      się uczyć, czy zapracować na to by później utrzymać dziecko), wysiadasz z niego
                      by iść do sklepu (tu: przestajesz przyjmować pigułki i płodzisz potomka). Czyli
                      jednak pigułki nie są w sprzeczności z "obiektywną naturą", nieprawdaż?
                      >
                      > Co do pytania dotyczącego gumy: tylko ze skromności napisałem, że "nie jestem
                      > pewny".

                      Max jeśli jesteś czegoś pewnien to nie pisz "ze skromności", że tak nie jest, bo
                      wprowadzasz tylko zamęt. Skoro więc jesteś pewien, że kobiecie potrzebna jest
                      sperma, to dlaczego tak nawołujesz do zachowywania cnoty?
                      I skąd czerpiesz ową wiedzę o tym, że kobieta potrzebuje spermy?
                      >
                      > Co do dzieci: oczywiście przekazywanie życia powinno być rozumne (cnota
                      > roztropności), ale chcąc na pewien czas uniknąć poczęcia, należy przestrzegać
                      > norm natury, czyli stosować się do jej naturalnych funkcji. Wykorzystuje się tu
                      >
                      > okresy płodne i niepłodne. To podnosi kulturę pożycia małżeńskiego i uwalnia od
                      >
                      > wszelkich barbarzyństw, w tym seksualnego.

                      Czy nie jest według Ciebie barbarzyństwem pozbawianie kobiety przyjemności z
                      sexu? Są kobiety, które odczuwają przyjemnośc jedynie w okresy plodne

                      Pozdrawiam

                      P.S. cieszę się, że wbrew obiegowym opiniom potrafisz dyskutować, bez wyzywania
                      partnera(ki) w dyskusji
                      • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 26.11.01, 12:56
                        Halo Problemie,

                        Gość portalu: Problem napisał(a):


                        > Zauważ tylko, że jeśłi kobieta przestanie zażywać pigułki to może znowu zajść w

                        > ciązę. Zupełnie jak z tym samchodem, po długiej trasie (tu: okresu, kiedy trzeb
                        > a
                        > się uczyć, czy zapracować na to by później utrzymać dziecko), wysiadasz z niego
                        >
                        > by iść do sklepu (tu: przestajesz przyjmować pigułki i płodzisz potomka). Czyli
                        >
                        > jednak pigułki nie są w sprzeczności z "obiektywną naturą", nieprawdaż?

                        Wniosek przez ciebie wysunięty jest logiczny i jednoznaczny , ale niesłuszny.
                        Samochód posłużył za model, ale nie taki, który oddaje jednoznacznie strukturę
                        płodności kobiety. U niej są naturalne okresy niepłodne, i dlatego nie trzeba się
                        przestawiać na "samochód". Myśl o dobru obiektywnym w sposób analogiczny nie
                        jednoznaczny. Stąd twój błąd.

                        > Max jeśli jesteś czegoś pewnien to nie pisz "ze skromności", że tak nie jest, b
                        > o
                        > wprowadzasz tylko zamęt. Skoro więc jesteś pewien, że kobiecie potrzebna jest
                        > sperma, to dlaczego tak nawołujesz do zachowywania cnoty?
                        > I skąd czerpiesz ową wiedzę o tym, że kobieta potrzebuje spermy?

                        Wiedzę tę czerpię z jakiejś książki o seksuologii, przeczytanej przez mnie
                        jeszcze na chyba II r. studiów.

                        > Czy nie jest według Ciebie barbarzyństwem pozbawianie kobiety przyjemności z
                        > sexu? Są kobiety, które odczuwają przyjemnośc jedynie w okresy plodne
                        >
                        Po pierwsze sama przyjemność nie jest i nie może być tu wyznacznikiem zachowania.
                        To trąci hedonizmem i utylitaryzmem. Przyjemność nie może być nigdy jedyną
                        przyczyną kochania się małżonków. Są jeszcze np. więź, dzieci itd.

                        Nikogo na forum nie obrażam i nie uciekam od tematów. Komentuję nieraz niektóre
                        idiotyzmy. Jeżeli napiszesz coś wyjątkowo głupiego, skrytukuję to b. ostro.

                        Halo,Max

                        • Gość: Gosia Re: do Problemu IP: 192.168.3.* 26.11.01, 17:12

                          Gość portalu: Max napisał(a):


                          > > I skąd czerpiesz ową wiedzę o tym, że kobieta potrzebuje
                          spermy?
                          >
                          > Wiedzę tę czerpię z jakiejś książki o seksuologii,
                          przeczytanej przez mnie
                          > jeszcze na chyba II r. studiów.

                          Tez sia spotkalam z ta ksiazka. Miala ona temet "Zdrowie
                          kobiety", czy cos takiego. Rok wydania ok. _1920_!!!
                          Bylo w niej napisane jak to macica kobiety wchlania
                          dobroczynne substancje ze spermy [oczywiscie w tych czasach nie
                          bylo to napisane tak doslownie]. Obawiam sie, ze w takim
                          przypadku w najgorszej sytuacji sa dziewice i zakonnice? :-)
                          No comment
                          Pozdrowienia
                          Gosia
                        • problem do Maxa 26.11.01, 23:10
                          > Wniosek przez ciebie wysunięty jest logiczny i jednoznaczny , ale niesłuszny.
                          > Samochód posłużył za model, ale nie taki, który oddaje jednoznacznie strukturę
                          > płodności kobiety. U niej są naturalne okresy niepłodne, i dlatego nie trzeba s
                          > ię
                          > przestawiać na "samochód". Myśl o dobru obiektywnym w sposób analogiczny nie
                          > jednoznaczny. Stąd twój błąd.

                          Nie dokońca rozumiem Twojej odpowiedzi. Rzeczywiście kobieta ma okresy płodne i
                          niepłodne, ale jak to już zaznaczyłem część kobiet czuje ochotę na seks głównie
                          (albo jedynie) w okresie płodnym. Więc w tym wypadku pozostaje, albo zmuszać
                          kobietę do seksu (co jak na pewno sie ze mną zgodzisz jest niegodnym zachowaniem)
                          w dnie niepłodne i odmawiać jej w dnie płodne (co również się nie godzi, bo
                          przecież kobieta ma równiez swoje potrzeby). W takim wypadku jednak wskazane jest
                          użycie "samochodu", nieprawdaż?
                          >
                          Skoro więc jesteś pewien, że kobiecie potrzebna jest
                          > > sperma, to dlaczego tak nawołujesz do zachowywania cnoty?
                          > > I skąd czerpiesz ową wiedzę o tym, że kobieta potrzebuje spermy?
                          >
                          > Wiedzę tę czerpię z jakiejś książki o seksuologii, przeczytanej przez mnie
                          > jeszcze na chyba II r. studiów.

                          Dzięki choć to nie przybliżyło mnie do zweryfikowania czy piszesz prawdę (wiesz
                          przydałby się tytuł, autor itd.) i ponawiam pytanie dlaczego jeśli sperma jest
                          kobiecie niezbędna lub po prostu użyteczna dlaczego nawołujesz do zachowania
                          cnoty przed ślubem?
                          >
                          > > Czy nie jest według Ciebie barbarzyństwem pozbawianie kobiety przyjemności
                          > z
                          > > sexu? Są kobiety, które odczuwają przyjemnośc jedynie w okresy plodne
                          > >
                          > Po pierwsze sama przyjemność nie jest i nie może być tu wyznacznikiem zachowani
                          > a.
                          > To trąci hedonizmem i utylitaryzmem. Przyjemność nie może być nigdy jedyną
                          > przyczyną kochania się małżonków. Są jeszcze np. więź, dzieci itd.

                          Max, oczywiście przyjemność to nie jest jedyny powód, ale główny! Poza tym nie
                          można tego robic wbrew komuś. Więc uprawianie sexu tylko gdy sprawia to
                          przyjemność jednej osobie jest według mnie niemoralne i dyskryminujące tę osobę.
                          >
                          > Nikogo na forum nie obrażam i nie uciekam od tematów. Komentuję nieraz niektóre
                          >
                          > idiotyzmy. Jeżeli napiszesz coś wyjątkowo głupiego, skrytukuję to b. ostro.

                          Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi, więc jeśli będziesz mial ochotę skrytykowac
                          coś co napisałem, czyń to śmiało, ale pamiętaj nie utopię sie w potoku Twoich
                          słów. Zawsze wyłowię z nich treść i to o nią bede toczył dyskusję.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 27.11.01, 08:44
                            Halo Problemie,

                            ponieważ lubisz dociekać, bardzo chętnie udzielę ci dalszych odpowiedzi. I bardzo
                            mnie to cieszy. Na razie jesteś jednym z niewielu na tym forum, którzy starają
                            się ruszać smalcem w głowie.

                            > Nie dokońca rozumiem Twojej odpowiedzi. Rzeczywiście kobieta ma okresy płodne i

                            > niepłodne, ale jak to już zaznaczyłem część kobiet czuje ochotę na seks głównie
                            >
                            > (albo jedynie) w okresie płodnym. Więc w tym wypadku pozostaje, albo zmuszać
                            > kobietę do seksu (co jak na pewno sie ze mną zgodzisz jest niegodnym zachowanie
                            > m)
                            > w dnie niepłodne i odmawiać jej w dnie płodne (co również się nie godzi, bo
                            > przecież kobieta ma równiez swoje potrzeby). W takim wypadku jednak wskazane je
                            > st
                            > użycie "samochodu", nieprawdaż?

                            Odpowiedź moja jest logiczna materialnie, tzn. znajduje odpowiednik w naturze
                            (okres niepłodny). Jeżeli kobieta dysponuje taką funkcją organizmu, należy tę
                            właśnie funkcję wykorzystywać, a nie ją niszczyć, obchodzić, gwałcić itp.

                            Jeżeli natomiast "ochotę itd." wysuniesz na pierwszy plan, wtedy twoja
                            argumentacja jest formalnie poprawna logicznie, ale materialnie fałszywa.
                            Uprawiasz wtedy idealizm/ racjonalizm, który jest oderwany od rzeczywistości. Ja
                            jestem materialistą.

                            Przyjemność jako "dobro główne", jak je nazywasz, nie wytrzymuje dalszej krytyki
                            od strony hedonizmu, utylitaryzmu itd. Tu musisz zwrócić uwagę na hierarchię dóbr
                            panującą w naturze. Najpierw mamy dobra "przyjemne", następnie "użyteczne" i w
                            końcu dobra "godziwe". Podałem je w kolejności ważności. Nie możesz np. jeść do
                            woli (dobro przyjemne), bo się rozchorujesz (dobro godziwe). Twoja osoba poniesie
                            uszczerbek na zdrowiu na skutek łakomstwa. Tak więc dobro godziwe stanowi o
                            zasadności używania dobra przyjenego. Banał, ale tak jest.

                            Wniosek: działanie tłumaczy się dobrem (np. przyjemnym), ale usprawiedliwia je
                            tylko takie, które nie narusza hierarchii dobra (np. dobra godziwego, tu twojej
                            osoby). Jeżeli przyjemność nie narusza np. dóbr twojej osoby, wtedy jest O.K.

                            Jeżeli zatem, konkludując, kobieta miałaby odczuwać przyjemność tylko w dni
                            płodne i koncentrowalibyście się tylko na przyjemności, wtedy by postępować
                            materialnie zasadnie, powinieneś liczyć się z poczęciem dziecka. Jeżeli natomiast
                            nie możecie mieć jeszcze dzieci (np. warunki finansowe), wtedy dobro godziwe
                            (odpowiedzialne poczęcie dziecka) musi decydować o tym, że będziecie z żoną
                            współżyć w dni niepłodne. Przyjemność schodzi tu na dalszy, nie pierwszy plan.

                            > Skoro więc jesteś pewien, że kobiecie potrzebna jest
                            > > > sperma, to dlaczego tak nawołujesz do zachowywania cnoty?
                            > > > I skąd czerpiesz ową wiedzę o tym, że kobieta potrzebuje spermy?

                            > Dzięki choć to nie przybliżyło mnie do zweryfikowania czy piszesz prawdę (wiesz
                            >
                            > przydałby się tytuł, autor itd.) i ponawiam pytanie dlaczego jeśli sperma jest
                            > kobiecie niezbędna lub po prostu użyteczna dlaczego nawołujesz do zachowania
                            > cnoty przed ślubem?

                            Cnota przed ślubem jest obiektywnym uhonorowaniem priorytetu dobra godziwego nad
                            użytecznym i przyjemnym (np. ochrona dobra dziecka). Myślę, że to już rozumiesz.

                            Co do książki, którą czytałem, nie musisz mi wierzyć. Czytałem na studiach tak
                            dużo, że nie mogę pamiętać takich szczegółów. Skonfrontuj to z jakimś
                            seksuologiem. Ponadto żona może uzupełniać to, co otrzymuje od męża również w
                            inny sposób (może odżywki, witaminy, dobre jedzenie itp.). Ale gdy kochasz się z
                            żoną, obiektywnie nie masz prawa ją tego pozbawiać.

                            > Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi, więc jeśli będziesz mial ochotę skrytykowac
                            >
                            > coś co napisałem, czyń to śmiało, ale pamiętaj nie utopię sie w potoku Twoich
                            > słów. Zawsze wyłowię z nich treść i to o nią bede toczył dyskusję.

                            Bardzo słuszne podejście. Osobiście czytam tylko treść, a forma mnie ani nie
                            obraża, ani rajcuje.

                            Halo,Max
                            • Gość: Problem do Maxa IP: *.wat.waw.pl 27.11.01, 21:24
                              > Odpowiedź moja jest logiczna materialnie, tzn. znajduje odpowiednik w naturze
                              > (okres niepłodny). Jeżeli kobieta dysponuje taką funkcją organizmu, należy tę
                              > właśnie funkcję wykorzystywać, a nie ją niszczyć, obchodzić, gwałcić itp.

                              No tak ale do samochodu równiez możemy wsiąść, mimo iz doszlibyśmy d celu również
                              na piechotę. Mieszkam w jednym z blokowisk w Warszawie i wolę jeździć do centrum
                              autem niz chodzic tam na piechotę (choć byłbym w stanie tam pieszo dojść). A
                              branie pigułek nie niszczy, ani obchodzi dni nieplodnych dni kobiety. Więc to nie
                              jest argumentem przeciw nim.
                              >
                              > Jeżeli zatem, konkludując, kobieta miałaby odczuwać przyjemność tylko w dni
                              > płodne i koncentrowalibyście się tylko na przyjemności, wtedy by postępować
                              > materialnie zasadnie, powinieneś liczyć się z poczęciem dziecka. Jeżeli natomia
                              > st
                              > nie możecie mieć jeszcze dzieci (np. warunki finansowe), wtedy dobro godziwe
                              > (odpowiedzialne poczęcie dziecka) musi decydować o tym, że będziecie z żoną
                              > współżyć w dni niepłodne. Przyjemność schodzi tu na dalszy, nie pierwszy plan.

                              wszytko by tak rzeczywiście wyglądało jak piszesz, gdyby ludzie nie wynaleźli
                              pigułek. Dzięki nim przyjemność nie musi zchodzić na dalszy plan. Wciąż może być
                              głównym motorem wspóżycia dwóch osób. I wtym wypadku hierarchia dóbr, którą
                              przytoczyłeś nie została zachwiana. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz.


                              > Cnota przed ślubem jest obiektywnym uhonorowaniem priorytetu dobra godziwego na
                              > d
                              > użytecznym i przyjemnym (np. ochrona dobra dziecka). Myślę, że to już rozumiesz
                              > .

                              Staram się to zrozumieć, ale jest mi ciężko pojąć w jaki sposób doświadczenia
                              seksualne rodziców z innymi partnerami mogą zaszkodzić dziecku (nie mówię tu o
                              ewentualnych chorbach wenerycznych). Mam nadzieję, że nie omieszkasz mi tego
                              wyjaśnić.

                              > Ponadto żona może uzupełniać to, co otrzymuje od męża również w
                              > inny sposób (może odżywki, witaminy, dobre jedzenie itp.). Ale gdy kochasz się
                              > z
                              > żoną, obiektywnie nie masz prawa ją tego pozbawiać.

                              Wiesz, tym razem dobro użyteczne (tu: możliwośc przekazania substancji
                              odżywczych zawartych w spermie) musi ustąpić dobru godziwemu (tu: uniknięcie
                              niepożądanej ciąży).
                              Mam nadzieję, że poprawnie wyciągnąłem wnioski z Twojej lekcji i o dobrach.

                              Pozdrawiam

                              • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 28.11.01, 10:59
                                Halo Problemie,

                                służę ci dalszymi wyjaśnieniami:

                                > No tak ale do samochodu równiez możemy wsiąść, mimo iz doszlibyśmy d celu równi
                                > eż
                                > na piechotę. Mieszkam w jednym z blokowisk w Warszawie i wolę jeździć do centru
                                > m
                                > autem niz chodzic tam na piechotę (choć byłbym w stanie tam pieszo dojść). A
                                > branie pigułek nie niszczy, ani obchodzi dni nieplodnych dni kobiety. Więc to n
                                > ie
                                > jest argumentem przeciw nim.

                                Prochy hamują naturalny przebieg owulacji u kobiet, niektóre silniejsze nawet go
                                wyłączają. I to jest niezaprzeczalny fakt. To tak, jakbyś dla przyjemności (?)
                                wstrzymywał np. oddech... Jest to działanie całkiem nienormalne, a zatem
                                amoralne. Inny argument: długotrwałe ingerowanie w strukturę ciała prowadzi
                                nierzadko do "kodowania/ osadzania się" takiej tendencji w genach. Oznacza to, że
                                przyszłe dziewczęta mogą mieć rozregulowany genetycznie system owulacji
                                odziedziczony po ich matkach, a to to już prawdziwa zbrodnia (ukryta bomba
                                ekologiczna z opóźnionym zapłonem). Koncerny tytoniowe już bulą za skutki
                                nikotyny, w kolejności są koncerny chemiczne.

                                > wszytko by tak rzeczywiście wyglądało jak piszesz, gdyby ludzie nie wynaleźli
                                > pigułek. Dzięki nim przyjemność nie musi zchodzić na dalszy plan. Wciąż może by
                                > ć
                                > głównym motorem wspóżycia dwóch osób. I wtym wypadku hierarchia dóbr, którą
                                > przytoczyłeś nie została zachwiana. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz.

                                Nie mogę się zgodzić. Jeżeli w swoim małżeństwie postawisz na przyjemność jako
                                główny motor współżycia, lepiej, byś się nie żenił. Twoje małżeństwo nie przetrwa
                                i nie ma szans. Poranicie się tylko, a konsekwencję poniosą także dzieci.

                                > Staram się to zrozumieć, ale jest mi ciężko pojąć w jaki sposób doświadczenia
                                > seksualne rodziców z innymi partnerami mogą zaszkodzić dziecku (nie mówię tu o
                                > ewentualnych chorbach wenerycznych). Mam nadzieję, że nie omieszkasz mi tego
                                > wyjaśnić.

                                Podejmując współżycie poza małżeństwem, musisz się liczyć z poczęciem dziecka
                                nawet stosując antykoncepcję. Każda jakoś zawodzi. W ten sposób narażasz dziecko
                                na brak stabilności, jaką daje instytucja małżeństwa.

                                > Wiesz, tym razem dobro użyteczne (tu: możliwośc przekazania substancji
                                > odżywczych zawartych w spermie) musi ustąpić dobru godziwemu (tu: uniknięcie
                                > niepożądanej ciąży).
                                > Mam nadzieję, że poprawnie wyciągnąłem wnioski z Twojej lekcji i o dobrach.

                                Tego kontekstu nie rozumiem. Jak możesz, doprecyzuj go.

                                Halo,Max
                                • Gość: Problem do Maxa IP: *.wat.waw.pl 29.11.01, 23:19
                                  > Prochy hamują naturalny przebieg owulacji u kobiet, niektóre silniejsze nawet g
                                  > o
                                  > wyłączają. I to jest niezaprzeczalny fakt. To tak, jakbyś dla przyjemności (?)
                                  > wstrzymywał np. oddech...

                                  No nie stanowcze veto. To nie jest jak wstrzymywanie oddechu, bo bez powietrza
                                  umrzesz, a bez okresów płodnych nie.

                                  > Inny argument: długotrwałe ingerowanie w strukturę ciała prowadzi
                                  > nierzadko do "kodowania/ osadzania się" takiej tendencji w genach. Oznacza to,
                                  > że
                                  > przyszłe dziewczęta mogą mieć rozregulowany genetycznie system owulacji
                                  > odziedziczony po ich matkach, a to to już prawdziwa zbrodnia (ukryta bomba
                                  > ekologiczna z opóźnionym zapłonem).

                                  Ewolucja to sprawa bardzo wielu pokoleń, więc tak szybko to nie dojdzie do
                                  dengeneracji kobiet, którą straszysz. A podobno już w ciągu kilku najbliższych
                                  lat popularne ma się stać składanie plemniekow i jajeczka w odpowiednim magazynie
                                  i sterylizacja. Czytałem również o badaniach nad pigułkami dla facetów. Więc
                                  ewnetualnych skutków wielopokoleniowego zażywania pigułek przez kobiety raczej
                                  nie doczekamy.

                                  > Koncerny tytoniowe już bulą za skutki
                                  > nikotyny, w kolejności są koncerny chemiczne.

                                  I bardzo słusznie, gdyż od wielu lat były w posiadaniu wyników badań o
                                  szkodliwości palenia i oficjalnie temu zaprzeczały. producentów pigulek
                                  pozwałbym do sądu jedynie za to, że na opakowaniach nie piszą, że u dużego
                                  procenta kobiet pigułki powodują ozięblość seksualna.


                                  > Nie mogę się zgodzić. Jeżeli w swoim małżeństwie postawisz na przyjemność jako
                                  > główny motor współżycia, lepiej, byś się nie żenił. Twoje małżeństwo nie przetr
                                  > wa
                                  > i nie ma szans. Poranicie się tylko, a konsekwencję poniosą także dzieci.

                                  Nie chodziło mi o to by uznać przyjemność za motor malżeństwa (choć niewątpliwie
                                  ważnym dla mnie argumentem przy doborze odpowiedniej partnerki życia będzie
                                  również to jak sie z nią bawię), tylko o to, że przyjemność jest motorem sexu.
                                  Kochamy się (fizycznie) dlatego, że to jest przyjemne (choć przyznaję istnieją
                                  również inne czynniki takie jak np. pragnienie bliskości oraz ewentualne
                                  pragnienie posiadania dzieci)


                                  > Podejmując współżycie poza małżeństwem, musisz się liczyć z poczęciem dziecka
                                  > nawet stosując antykoncepcję. Każda jakoś zawodzi. W ten sposób narażasz dzieck
                                  > o
                                  > na brak stabilności, jaką daje instytucja małżeństwa.

                                  Jeśłi termin "współżycie poza małżeństwem" oznacza według Ciebie zdradę to sex
                                  bez zabezpieczenia również nie sprzyje stabilości ewentualnego dziecka
                                  (nadmieniam bardziej prawdopodobne jest, że owo dziecko zostanie poczęte). Jeśłi
                                  zaś chodzi Ci o związki "na kocią łapę" to na pewno forumowicze zgodzą się ze
                                  mną, że procent udanych i stabilnych związków małżeńskich i "na kocią łapę" jest
                                  bardzo podobny.
                                  Poza tym jeśli decydujesz się na związek z kimś i w danej chwili pragniesz z nim
                                  dzielić łoże, nie masz pewności czy kiedyś nie spotkasz kogoś lepszego (i nie
                                  zmienia tego fakt założenia obrączki). No chyba, że jesteś zwolennikiem
                                  teorii "złe małżeństwo, ale zawsze to małżeństwo"


                                  > Tego kontekstu nie rozumiem. Jak możesz, doprecyzuj go.

                                  Oczywiście mogę i oczywiście doprecyzuję. Wyobraź sobie sytuację (bardzo częstą w
                                  obecnych realiach). Młode małżeństwo na dorobku. Oboje dużo pracują, żeby zarobić
                                  na własne M. Nie stać ich na razie na dziecko. Więc używają prezerwatywy. I tu
                                  dobro użyteczne (dostarczanie substancji odżywczych organizmowi kobiety, poprzez
                                  spermę, które jak sam napisałeś można zastąpić witaminami) okazuje się być mniej
                                  ważne od dobra godziwego (to jest dobra dziecka, które potrzebuje rodziców w domu
                                  a nie w pracy i któreotrzebuje tak ubranek, jedzenia jak i jakichś zabawek).
                                  Dobrze zrozumialem Twoją lekcję o dobrach?

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 30.11.01, 10:25
                                    Halo Problemie,

                                    > > Tego kontekstu nie rozumiem. Jak możesz, doprecyzuj go.
                                    >
                                    > Oczywiście mogę i oczywiście doprecyzuję. Wyobraź sobie sytuację (bardzo częstą
                                    > w
                                    > obecnych realiach). Młode małżeństwo na dorobku. Oboje dużo pracują, żeby zarob
                                    > ić
                                    > na własne M. Nie stać ich na razie na dziecko. Więc używają prezerwatywy. I tu
                                    > dobro użyteczne (dostarczanie substancji odżywczych organizmowi kobiety, poprze
                                    > z
                                    > spermę, które jak sam napisałeś można zastąpić witaminami) okazuje się być mnie
                                    > j
                                    > ważne od dobra godziwego (to jest dobra dziecka, które potrzebuje rodziców w do
                                    > mu
                                    > a nie w pracy i któreotrzebuje tak ubranek, jedzenia jak i jakichś zabawek).
                                    > Dobrze zrozumialem Twoją lekcję o dobrach?

                                    Lekcję dobrze zrozumiałeś oprócz jednego: używania prezerwatyw zamiast
                                    wykorzystywania okresu niepłodnego u żony. W ten sposób nie pozbawiasz
                                    jej "siebie" i przesuwasz poczęcie dziecka na później. Dwa dobra na raz, i to bez
                                    zbędnego sięgania lewą ręką do prawego ucha.

                                    Halo, Max
                                    • problem do Maxa 30.11.01, 21:03
                                      Gość portalu: Max napisał(a):
                                      > Lekcję dobrze zrozumiałeś oprócz jednego: używania prezerwatyw zamiast
                                      > wykorzystywania okresu niepłodnego u żony. W ten sposób nie pozbawiasz
                                      > jej "siebie" i przesuwasz poczęcie dziecka na później. Dwa dobra na raz, i to b
                                      > ez
                                      > zbędnego sięgania lewą ręką do prawego ucha.

                                      I tu masz rację, jeśli mamy do czynienia z dniami niepłodnymi, prezerwatywa jest
                                      zbędna. Cóż jednak robić w dni płodne, gdy obie strony mają olbrzymią ochotę na
                                      pewien ważny element ich związku jakim jest seks? Czy mają czekać do okresu
                                      niepłodnego? Cóż właśnie o tym była moja ostatnia wypowiedź. Można wtedy sięgnąć
                                      po prezerwatywę. Dowiodłem powyżej, że jest to zgodne z hierarchią dóbr. Mam
                                      nadzieję że sie ze mną zgodzisz i cieszę się, że (poprzez brak zaprzeczeń)
                                      zgodziłeś się z resztą moich prezentowanych tu poglądów.

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 03.12.01, 08:44
                                        Halo Problemie,

                                        faza płodna u kobiety trwa bardzo krótko. Tak więc można parę dnie wziąć na
                                        wstrzymanie. To poprawia również kulturę współżycia. Okresowa wstrzemięźliwość
                                        poprawia jakość w małżeństwie. Chodzi o jakość, nie ilość.

                                        Zgadzam się z twoimi logicznym myśleniem, ale jest ono tam niewłaściwe, gdzie
                                        naturalne metody zastępujesz sztucznymi. To jest z punktu widzenia obiektywnej
                                        natury anormalne, zbędne, niepotrzebne i szkodliwe. Myślę, że z czasem
                                        dojdziesz również do takiego wniosku, niekoniecznie musi to dotyczyć życia
                                        małżeńskiego, ale np. zdrowego odżywiania się, aktywności fizycznej itp.

                                        Halo, Max
                                        • Gość: Problem do Maxa IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 03.12.01, 20:48
                                          > faza płodna u kobiety trwa bardzo krótko. Tak więc można parę dnie wziąć na
                                          > wstrzymanie. To poprawia również kulturę współżycia. Okresowa wstrzemięźliwość
                                          > poprawia jakość w małżeństwie. Chodzi o jakość, nie ilość.

                                          zgadzam się z Tobą co do tego, że faza płodna u kobiety trwa krótko i że w sexie
                                          nie chodzi o ilość, ale o jakość, ale
                                          1. każdy "kalendażyk" nawet wspomagany mierzeniem temperatury ciala itp. jest
                                          bardzo zawodny. Żyjemy w czasach, które wymagaja od wszystkich (także od kobiet)
                                          dużego wysiłku, stąd organizm łatwo może zakłócić swe naturalne działanie. To
                                          znaczy, że jeśli kobieta będzie zmęczona i podziębiona możesz uzyskać wszystkie
                                          przesłanki, które wskazywałyby, że jest to okres niepłodny i srodze się zawieść.
                                          Czy według Ciebie kobiety mają zawsze regularny okres? Ile razy denerwowałeś się
                                          słysząc, że okres się spóźnia i szykując się już do bycia tatusiem, gdy tym
                                          czasem okres spóźniał się kosztem zdrowia Twojego i Twojej partnerki o kilka dni?
                                          2. jak już pisłem są kobiety, które wolą seks w okresie płodnym i nie można im
                                          tego zabraniać (lub karać za to ciążą)
                                          >
                                          > Zgadzam się z twoimi logicznym myśleniem, ale jest ono tam niewłaściwe, gdzie
                                          > naturalne metody zastępujesz sztucznymi. To jest z punktu widzenia obiektywnej
                                          > natury anormalne, zbędne, niepotrzebne i szkodliwe. Myślę, że z czasem
                                          > dojdziesz również do takiego wniosku, niekoniecznie musi to dotyczyć życia
                                          > małżeńskiego, ale np. zdrowego odżywiania się, aktywności fizycznej itp.

                                          czy zbędne, niepotrzebne lub szkodliwe to mam nadzieję, że dowiodłem już w naszej
                                          dyskusji i powyższym akapicie. Oczywiście staram się żyć zdrowo, ale korzystam
                                          również z wynalazków i osiągnięć ludzkości.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 04.12.01, 10:09
                                            Halo Problemie,

                                            Gość portalu: Problem napisał(a):

                                            > 1. każdy "kalendażyk" nawet wspomagany mierzeniem temperatury ciala itp. jest
                                            > bardzo zawodny. Żyjemy w czasach, które wymagaja od wszystkich (także od kobiet
                                            > )
                                            > dużego wysiłku, stąd organizm łatwo może zakłócić swe naturalne działanie. To
                                            > znaczy, że jeśli kobieta będzie zmęczona i podziębiona możesz uzyskać wszystkie
                                            >
                                            > przesłanki, które wskazywałyby, że jest to okres niepłodny i srodze się zawieść
                                            > .
                                            > Czy według Ciebie kobiety mają zawsze regularny okres? Ile razy denerwowałeś si
                                            > ę
                                            > słysząc, że okres się spóźnia i szykując się już do bycia tatusiem, gdy tym
                                            > czasem okres spóźniał się kosztem zdrowia Twojego i Twojej partnerki o kilka dn
                                            > i?

                                            To prawda, że mogą występować wahania. Dlatego należy stosować takie metody
                                            zgodne z naturą, które ułatwiają skuteczną identyfikację okresu płodnego. Na
                                            rynku, o ile wiem, jest dużo pomocnych wynalazków w tym względzie (nie znam ich
                                            wszystkich, gdyż na razie mnie to nie interesuje). Należy sobie pomagać, ale w
                                            kierunku zgodnym z naturalnym przebiegiem procesów biologicznych.

                                            > 2. jak już pisłem są kobiety, które wolą seks w okresie płodnym i nie można im
                                            > tego zabraniać (lub karać za to ciążą)

                                            Jeżeli uważasz poczęcie dziecka za karę, to przykre. Jest to jeden z obiektywnych
                                            celów małżeństwa. Jeżeli żona chce współżyć w okresie tylko płodnym, musi liczyć
                                            się z poczęciem. Jeżeli nie chce w tym czasie dziecka i stosuje antykoncepcję,
                                            jest w sprzeczności z obiektywnym przebiegiem procesów biologicznych, a zatem z
                                            samą sobą.

                                            > czy zbędne, niepotrzebne lub szkodliwe to mam nadzieję, że dowiodłem już w nasz
                                            > ej
                                            > dyskusji i powyższym akapicie. Oczywiście staram się żyć zdrowo, ale korzystam
                                            > również z wynalazków i osiągnięć ludzkości.

                                            Słuszne jest korzystanie z wynalazków ludzkości pod warunkiem, że nie są
                                            sprzeczne z samą ludzkością.

                                            Halo, Max

                                            • Gość: Problem do Maxa IP: *.wat.waw.pl 04.12.01, 22:28
                                              > To prawda, że mogą występować wahania. Dlatego należy stosować takie metody
                                              > zgodne z naturą, które ułatwiają skuteczną identyfikację okresu płodnego. Na
                                              > rynku, o ile wiem, jest dużo pomocnych wynalazków w tym względzie (nie znam ich
                                              >
                                              > wszystkich, gdyż na razie mnie to nie interesuje).

                                              Musisz wiedzieć, że one również są bardzo zawodne, ponieważ opierają się głównie
                                              na tych samych objawach, które można stwierdzić dzięki termometrowi lub
                                              obserwacjom. Więc one również nie uchronią przed niepożądaną ciążą.

                                              > Należy sobie pomagać, ale w kierunku zgodnym z naturalnym przebiegiem procesów
                                              biologicznych.

                                              Nie sposób się nie zgodzić z generalnym przesłaniem tego zdania, ale jestem
                                              pewien, że różnimy się jego interpretacji. Tzn. w moim mniemaniu środki
                                              antykoncepcyjne są w zgodzie z naturalnymi procesami.
                                              >
                                              > Jeżeli uważasz poczęcie dziecka za karę, to przykre. Jest to jeden z obiektywny
                                              > ch
                                              > celów małżeństwa.

                                              Przyznaję, że można było zinterpretować moją wypowiedź w sposób jaki Ty
                                              uczyniłeś, ale mam nadzieję, że domyślasz się iż dla mnie ciąża nie jest karą.
                                              Karą jest niechciana ciąża.

                                              Jeżeli żona chce współżyć w okresie tylko płodnym, musi liczy
                                              > ć
                                              > się z poczęciem. Jeżeli nie chce w tym czasie dziecka i stosuje antykoncepcję,
                                              > jest w sprzeczności z obiektywnym przebiegiem procesów biologicznych, a zatem z
                                              > samą sobą.

                                              miałem nadzieję, że to juz przerobiliśmy w poprzednich postach i dowiodłem, że to
                                              nie jest nic złego, ani sprzecznego z "obiektywną naturą". Skoro wciąż powracamy
                                              do tego samego punktu to daruję sobie powtarzanie swoich poprzednich wypowiedzi.
                                              jeśli masz amiar wnieść coś nowego, to pamiętaj by niepoprzestawać na nowym
                                              pojęciu, ale również postaraj się je wyjaśnić

                                              Pozdrawiam

                                              • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 05.12.01, 11:12
                                                Halo Problemie,

                                                "Nie sposób się nie zgodzić z generalnym przesłaniem tego zdania, ale jestem
                                                pewien, że różnimy się jego interpretacji. Tzn. w moim mniemaniu środki
                                                antykoncepcyjne są w zgodzie z naturalnymi procesami."

                                                Nie są. Jeżeli tak uważasz, nie mogę ci tego zabronić.

                                                "Karą jest niechciana ciąża."

                                                Żadna ciąża nigdy nie jest karą. W ten sposób konsekwencjami własnego
                                                postępowania obciążasz poczęte niewinne dziecko. Nie rozumiem cię. Ciąża nie jest
                                                bezosobowa, tylko osobowa.

                                                "miałem nadzieję, że to juz przerobiliśmy w poprzednich postach i dowiodłem, że
                                                to nie jest nic złego, ani sprzecznego z "obiektywną naturą". Skoro wciąż powracam
                                                y do tego samego punktu to daruję sobie powtarzanie swoich poprzednich wypowiedz
                                                i. jeśli masz amiar wnieść coś nowego, to pamiętaj by niepoprzestawać na nowym
                                                pojęciu, ale również postaraj się je wyjaśnić"

                                                Różnimy się w traktowaniu tego, co naturalne. Mój sąd jest materialny, twój
                                                modernistyczny, czytaj idealistyczny. Myślę, że z czasem to zrozumiesz. Jeżeli
                                                upierasz się przy swoim poglądzie, nie mogę ci inaczej pomóc jak przytaczając to,
                                                co wcześniej pisałem.

                                                Halo, Max
                                                • Gość: Problem do Maxa IP: *.wat.waw.pl 05.12.01, 20:09
                                                  > "Karą jest niechciana ciąża."
                                                  >
                                                  > Żadna ciąża nigdy nie jest karą. W ten sposób konsekwencjami własnego
                                                  > postępowania obciążasz poczęte niewinne dziecko. Nie rozumiem cię. Ciąża nie je
                                                  > st bezosobowa, tylko osobowa.

                                                  Jest karą, gdyż sprawia, że stajesz się rodzicem, gdy tego nie chcesz lub nie
                                                  jestes na to przygotowany. To nie jest cos latwego byc dobrym rodzicem. Nie
                                                  wystarczy tylko spłodzic dziecko.... Niechciana ciąża skraca twój okres mlodości
                                                  i beztroski oraz sprawia, że na świecie jest jeszcze jeden człowiek, który mógł
                                                  zostać nienależycie wychowany - owo dziecko.
                                                  >
                                                  > Jeżeli upierasz się przy swoim poglądzie, nie mogę ci inaczej pomóc jak
                                                  > przytaczając to, co wcześniej pisałem.

                                                  Ja rownież mogę Ci na to odpowiedzieć tylko wszcześniejszymi postami. No chyba,
                                                  że zaskoczysz mnie jakimś nowym argumentem, którego nie będe w stanie odeprzeć

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: Max Re: do Problemu IP: 158.66.108.* 06.12.01, 09:16
                                                    Halo Problemie,

                                                    żeby nie dochodziło do poczęcia dziecka, na które nie jesteście przygotowani,
                                                    musicie postępować nie tylko rozsądnie, lecz i naturalnie. W żadnym wypadku nie
                                                    można konsekwencjami własnego zachowania obciążać innych.

                                                    Różnica między nami polega na odmiennym rozumieniu rzeczywistości. Myślę, że
                                                    rzeczywistość ta skoryguje u ciebie obecne poglądy.

                                                    Halo, Max
                        • Gość: Aga Re: do Maxa IP: *.*.*.* 05.12.01, 09:25
                          Ale się Maksiu uśmiałam po Twoich wywodach na temat cykli płodności! Cóż,
                          powiem tyle, ze sama stosuję NPR, ale i gumki są w zapasie, bo są dni, kiedy
                          nie jestem pewna swoich obserwacji, i już!
                          ty akurat nie powienieneś się wypowiadać na ten temat, bo nie jesteś kobietą, i
                          nie wiesz, jak trudno jest obserwować swój organizm. Szczególnie po porodzie.
                          Coś za mądry jesteś jak na teoretyka. Może troszkę pokory?
      • Gość: Aga Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: *.*.*.* 22.11.01, 10:30
        Nieprawda, że dozwolony jest tylko kalendarzyk. Spytaj kogo chcesz. Są inne
        metody naturalne, ale tak naprawdę tylko nieliczni o tym wiedzą (upzedzam że
        nie piszę o stosunkach przerywanych.
        I co to za brednie z tym seksem wyłącznie dla prokreacji? Od żadnego duchownego
        tego nie usłyszycie. Przykre, że ludzie wymyślają takie rzeczym po to ylko,
        żeby sobie na kogoś ponajeżdżać.
          • Gość: Aga Re: do Agi IP: *.*.*.* 26.11.01, 14:31
            Hasło "metoda objawowo - termiczna" mówi Ci coś? Dużo by pisać...Nie
            kalendarzyk, nie stosunki przerywane, nie samo mierzenie temperatury - naprawdę
            niewiele osób wie coś na ten temat. I wstyd się w ogole przyznawać, bo w
            dzisiejszych czasach znajomość swojego organizmu jest traktowana jak ciemnogród.
            Aha, to tak poza tematem. Nie łączę tego z religią i nie chcę nikogo nawracać -
            pisałam tylko informacyjnie.
            • Gość: Max Re: do Agi IP: 158.66.108.* 26.11.01, 14:52
              Halo Ago,

              również nie reprezentuję żadnego światopoglądu religijnego, tylko obiektywnie
              przedstawiam normy natury, a mimo to niektóre ciemniaki z forum dumają i
              dumają, i myślą, że Max to jakiś psychol religijny.

              Dobrze wskazałaś ciemnocie na takie metody zgodne z obiektywnym stanem natury.
              Tępactwa tak i tak nie wykurzysz. Co poniektórych osłów przekanają zapewne
              skutki chorobowe ich wydumanego pseudopostępu.

              Halo,Max
              • Gość: Aga Re: do Agi- do Maxa IP: *.*.*.* 26.11.01, 15:25
                Maksiu, niepotrzebnie mnie pochwaliłeś, bo ja używam też prezerwatyw od czasu
                do czasu. I nie stworzę z Tobą żadnego frontu, przykro mi, bo Cię nie lubię.
                Właściwie nie powinnam w ogóle Ci odpowiadać, ale uważam że muszę się
                wytłumaczyć, bo jeszcze ktoś mnie podczepi pod twoje poglądy, a tego bym nie
                chciała.
    • Gość: Gość Re: DO WSZYSTKICH - IGNORUJMY MAXA IP: *.*.*.* 22.11.01, 11:25
      Szanowni koledzy i kolezanki,

      Z uwagi na brak kultury prezentowanej przez Maxa na tym forum, wiekszosc
      stalych uczestnikow dyskusji bojkotuje wszelkie wypowiedzi prezentowane przez
      Maxa, bowiem predzej czy pozniej prowadza one do konfliktow i rzucania przez
      Maxa obelgami pod adresem jego adwersarzy.

      Prosimy o przylaczenie sie do bojkotu, poprzez ignorowanie jego wszelkich
      wypowiedzi. Tylko poprzez ostracyzm osiagniemy cel jakim jest wychowanie tego
      zadufanego w sobie malego czlowieczka.

      Cala madrosc Maxa jest do sprawdzenia w watku nr 604, ktory jego osobie zostal
      poswiecony i w ktorym on obnaza swoj brak elementarnych zasad dobrego
      wychowania.

      Dziekuje
      • Gość: LODZIA Re: DO WSZYSTKICH - IGNORUJMY MAXA IP: *.chello.pl 22.11.01, 13:22
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Szanowni koledzy i kolezanki,
        >
        > Z uwagi na brak kultury prezentowanej przez Maxa na tym forum, wiekszosc
        > stalych uczestnikow dyskusji bojkotuje wszelkie wypowiedzi prezentowane przez
        > Maxa, bowiem predzej czy pozniej prowadza one do konfliktow i rzucania przez
        > Maxa obelgami pod adresem jego adwersarzy.
        >
        > Prosimy o przylaczenie sie do bojkotu, poprzez ignorowanie jego wszelkich
        > wypowiedzi. Tylko poprzez ostracyzm osiagniemy cel jakim jest wychowanie tego
        > zadufanego w sobie malego czlowieczka.
        >
        > Cala madrosc Maxa jest do sprawdzenia w watku nr 604, ktory jego osobie zostal
        > poswiecony i w ktorym on obnaza swoj brak elementarnych zasad dobrego
        > wychowania.
        >
        > Dziekuje

        WKURWIASZ MNIE GOŚCIU ,BO NIE POTRAFISZ USZANOWAĆ POGLĄDÓW INNYCH ,NAWET JEŚLI
        SĄ RADYKALNIE RÓŻNE OD TWOICH.

        CIEBIE POWINNO SIĘ IGNOROWAĆ !

        MAX W TYM WATKU PRZEDSTAWIA PROBLEM ZE SWOJEGO PUNKTU WIDZENIA I NIE OBRAZA
        NIKOGO ,NATOMIAST KAŻDY KTO WDAJE SIĘ Z NIM W POLEMIKĘ NIE OMIESZKA IRONIZOWAC Z
        JEGO PRZEKONAŃ.

        PIERDOLĘ TO FORUM NIE MAM TYLE CIERPLIWOŚCI CO MAX!

        • Gość: Gość Re: do Lodzi IP: *.*.*.* 22.11.01, 13:26
          Masz racje, idź lepiej z tego forum. Zapisz sie na forum Big Brothera. Tam taki
          rynsztokowe slownictwo nikogo nie bedzie razilo. Tutaj pokazujesz jak bardzo
          jestes prosta, w przeciwienstwie do innych forumowiczow.

          Odwoluje tym samym podziekowania skierowane w dniu wczorajszym pod twoim
          adresem za pozytywna przemiane.
          • Gość: LODZIA Re: do Lodzi IP: *.chello.pl 22.11.01, 13:44
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > Masz racje, idź lepiej z tego forum. Zapisz sie na forum Big Brothera. Tam taki
            >
            > rynsztokowe slownictwo nikogo nie bedzie razilo. Tutaj pokazujesz jak bardzo
            > jestes prosta, w przeciwienstwie do innych forumowiczow.
            >
            > Odwoluje tym samym podziekowania skierowane w dniu wczorajszym pod twoim
            > adresem za pozytywna przemiane.


            PÓJDĘ JAK BĘDĘ MIAŁA OCHOTĘ I GDZIE BĘDĘ MIAŁA OCHOTĘ ,NIE SA MI POTRZEBNE TWOJE
            PORADY.MAM CIĘ DOSYĆ !!!
            TY PROWOKUJESZ WĄTKI O MAXIE ,TAK JAKBY TO ON BYŁ TEMATEM TEGO FORUM.
            NAWOŁUJESZ DO IGNOROWANIA GO- SAM NATOMIAST NIE POTRAFISZ SKUPIĆ SIE NA TEMACIE
            TYLKO CAŁE ZAINTERESOWANIE ODDAJESZ MAXOWI.
            PO CO???
            PO CO BYŁ TEN TEKST POWYŻEJ ?CZY UWAŻASZ ,ŻE NA FORUM SĄ TAK NIEINTELIGENTNE
            OSOBY,ŻE TRZEBA POMAGAĆ IM W DOBORZE PARTNERA DO DYSKUSJI(NAWET JEŚLI KTOŚ NIE
            UWAŻA MAXA ZA PARTNERA).jEŚLI LUDZIE CZUJĄ POTRZEBĘ COŚ MU UŚWIADOMIĆ ,ZAREAGOWAĆ
            NA JEGO PISANIE TO TOBIE CO DO TEGO??????
            NAJPIERW ZASTANÓW SIĘ NAD SOBA A PÓŹNIEJ DOPIERO NAPRAWIAJ ŚWIAT!
            • Gość: Gość Re: do Lodzi IP: *.*.*.* 22.11.01, 14:05
              Nie, na forum sa inteligentne osoby, ale czasem pojawiaja sie takze nowi
              uczestnicy dyskusji, ktorzy daja sie wciagac w te idiotyczne polemiki. I do
              nich wlasnie skierowalem swojego posta.

              Dla mnie na tym forum mozesz byc, tylko troche delikatniej z jezykiem prosze.
              Jesli chcesz sie obrzucac miesem to powiedz, otworzymy sobie osobny watek i
              wtedy sprawdzisz co ja potrafie. Moja przewaga jest taka, ze jestem facetem i
              mnie bedzie to wybaczone, a ty ponoc jestes kobieta, i tobie takie chamowate
              zachowanie tak latwo nie przejdzie.
              • Gość: lodzia Re: do Lodzi IP: *.chello.pl 22.11.01, 14:20
                Gość portalu: Gość napisał(a):

                > Nie, na forum sa inteligentne osoby, ale czasem pojawiaja sie takze nowi
                > uczestnicy dyskusji, ktorzy daja sie wciagac w te idiotyczne polemiki. I do
                > nich wlasnie skierowalem swojego posta.
                >
                > Dla mnie na tym forum mozesz byc, tylko troche delikatniej z jezykiem prosze.
                > Jesli chcesz sie obrzucac miesem to powiedz, otworzymy sobie osobny watek i
                > wtedy sprawdzisz co ja potrafie. Moja przewaga jest taka, ze jestem facetem i
                > mnie bedzie to wybaczone, a ty ponoc jestes kobieta, i tobie takie chamowate
                > zachowanie tak latwo nie przejdzie.

                Nie uważam się za mniej ważnego człowieka niż Ty i jeśli Tobie ma coś "przejść"
                mnie z pewnością też "przejdzie".
                W tym wątku dyskutowali z Maxem stali bywalcy forum ,nie czaruj!

    • Gość: Dari Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 14:36
      Janina napisała:
      > Czy tez seks dla przyjemnosci jest grzechem? Seks wedlug naszej religii jest
      > tylko dlatego aby miec dzieci. Nie mam odwagi zapytac ksiedza czy czasy sie
      [..]

      Kościół Katolicki uznaje, że seks w małżeństwie jest dobrem, ze względu
      na zbliżanie małżonków do siebie. Także seks dla przyjemności.
      Niestety Kościół ma na tym punkcie jeszcze lekką aberrację - pewnie głupio
      jest się od razu wycofać z bzdur wykładanych przez stulecia - i wymaga by
      poza pieszczotami doszło do normalnego zbliżenia.
      Gdy tak nie jest to jak w przypadku onanizmu uważa to za czyn moralnie
      nieuporządkowany bo to folgowanie swojemu ciału.;))

      A tak przy okazji skoro ktoś wspomniał o antykoncepcji - nie jest to sprawa
      uregulowana dogmatem. I choć księża uczą, że to grzech to jednak prawda
      jest taka, że każdy katolik we własnym sumieniu musi rozstrzygnąć czy uważa
      antykoncepcję za grzech czy też nie.

      pozdrawiam
      Dari







      • Gość: Mika_P Re: Czy religia katolicka pozwala - link IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 22:16
        Kwestia religii, antykoncepcji i seksu dla przyjemności pojawia się na wielu
        forach, na jednym z nich napisałam dość długi cytat z encykliki Humanae Vitae -
        ze źródła po prostu :-) Wybaczą Państwo, że nie będę przepisywać, ani ctrl+c,
        ctrl+v, podam tylko link:

        www.edziecko.pl/w-agora/view.php?
        site=edziecko&bn=edziecko_emama&key=1001446080&first=1001925323&last=1001416705

      • Gość: Bona Dari IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.11.01, 21:46
        Gość portalu: Dari napisał(a):

        > Kościół Katolicki uznaje, że seks w małżeństwie jest dobrem, ze względu
        > na zbliżanie małżonków do siebie. Także seks dla przyjemności.
        ---To ostatnie chyba jednak nie jest zgodne z nauką Koscioła katolickiego?
        Jak ja rozumiem tę naukę, to ewentualna przyjemność jest o tyle usankcjonowana, o
        ile łaczy się z chęcią prokreacji. W innym wypadku nie. Ale jeśli potrafisz to
        udowodnić na podstawie Pisma Św. lub prawa kanonicznego, to chetnie się dowiem.

        > Niestety Kościół ma na tym punkcie jeszcze lekką aberrację - pewnie głupio
        > jest się od razu wycofać z bzdur wykładanych przez stulecia - i wymaga by
        > poza pieszczotami doszło do normalnego zbliżenia.
        > Gdy tak nie jest to jak w przypadku onanizmu uważa to za czyn moralnie
        > nieuporządkowany bo to folgowanie swojemu ciału.;))
        ---Aberracja Kościoła polega chyba rzeczywiście na nieprzyznawaniu się do błędu.
        Ale moim zdaniem ( i nie tylko moim) nie wynika to z "pewnej takiej nieśmiałosci"
        w przyznaniu sie do błędu, tylko w przekonaniu, że sprawdzone przez stulecia
        metody perswazji odniosą taki sam skutek, jak w owych stuleciach wcześniejszych.
        >
        > A tak przy okazji skoro ktoś wspomniał o antykoncepcji - nie jest to sprawa
        > uregulowana dogmatem. I choć księża uczą, że to grzech to jednak prawda
        > jest taka, że każdy katolik we własnym sumieniu musi rozstrzygnąć czy uważa
        > antykoncepcję za grzech czy też nie.
        ---Tak stawiają problem kościoły protestanckie, nie katolicki.
        Nie tylko ten problem - chyba m. in. dlatego tak trudno nam się porozumieć z tzw.
        Zachodem:)
        >
        > pozdrawiam
        > Dari
        ---Też pozdrawiam!
    • Gość: Yon Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.11.01, 19:20
      a co z sexem pomiedzy dwoma osobnikami tej samej płci???? znam praktykującego
      katolika, w każdą niedzielę idzie do kościoła, ale noc z soboty na niedziele
      spędza w klubie dla gejów np. w Paradise, czy Fantomie. i co wówczas ? sex
      faceta z facetem jest raczej tylko seksem dla przyjemności. i niech tak będzie.
      SEX JEST PIĘKNY !!! i dobrze wpływa na psychikę
    • mercedes+++ Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc 23.11.01, 08:30
      Gość portalu: Janina napisał(a):

      > Czy tez seks dla przyjemnosci jest grzechem? Seks wedlug naszej religii jest
      > tylko dlatego aby miec dzieci. Nie mam odwagi zapytac ksiedza czy czasy sie
      > zmienily. Lekarze mowia ze seks jest normalnym i dobrym czynnikiem dla naszege
      >
      > fizycznego i psychicznego zdrowia ale chce byc takze dobrym katolikiem. Co tu
      > robic?

      >>Droga Janino, polecam Tobie i innym uczestnikom tego wątku przeczytanie bardzo
      interesującego tekstu pod następującym adresem:
      www.oaza.org.pl/polski/czasopisma/wieczernik/domowy/34.html
      >Pozdrawiam życząc przyjemnej lektury i przyjemności z seksu (oczywiście
      małżeńskiego). Proszę jednocześnie innych uczestników forum o większą kulturę
      wypowiedzi i mniej wulgaryzmów.

      • Gość: lucki73 Re: Ocena tekstu z linku IP: *.*.*.* 23.11.01, 09:50
        mercedes+++ napisał(a):
        )Droga Janino, polecam Tobie i innym uczestnikom tego wątku przeczytanie
        ) bardzo
        ) interesującego tekstu pod następującym adresem:
        ) (a href="http://www.oaza.org.pl/polski/czasopisma/wieczernik/domowy/34.html")ww
        ) w.oaza.org.pl/polski/czasopisma/wieczernik/domowy/34.html(/a)
        ) )Pozdrawiam życząc przyjemnej lektury i przyjemności z seksu (oczywiście
        ) małżeńskiego). Proszę jednocześnie innych uczestników forum o większą kulturę
        ) wypowiedzi i mniej wulgaryzmów.
        )

        Droga Mercedes+++, przeczytałem tekst z uwagą z dwóch względów: 1. Nawiązuje do
        tematu wątku i w dość wyczerpujący sposób przedstawia stanowisko kosciola w tej
        sprawie (o ile rzeczywiscie takie jest - nie jestem bowiem ani teologiem, ani
        biblista, by moc odniesc sie do swojej wiedzy w tym temacie, wiec wierze na
        slowo, ze tak wlasnie jest), 2. Jako osoba, ktorej duzo blizej do nauki niz
        religii zauwazylem w tresci: brak znajomosci zasad seksualnosci czlowieka, pelne
        sprzecznosci ze soba rozne wersy tego tekstu, indoktrynacje koscielna nie poparta
        ani racjonalna wiedza ani jakimkolwiek doswiadczeniem co wiecej, daleko posunieta
        ignorancje zwiazana z psychologia malzenstwa. Dlaczego tak uwazam?--------
        • Gość: orzeszek Re: Do Lucki73 IP: *.gazeta.pl 23.11.01, 10:31
          Czesc!!! Jak fajnie Cie czytac!!! Znowu wnikliwe analizy (czasem wzdycham-ze
          tez Ci sie chce czytac te wszystkie brednie i je komentowac-ale dzieki, ze to
          robisz:)))
          Tak sobie mysle, ze sa ludzie, ktorzy bardzo chca naturalna i dobra (a wiec
          plynaca od Boga) sile - sile milosci - ukierunkowac, pookrawac, nie wiem-
          wykorzystac jakos do krzewienia przekonan, ktore sie same jakos nie bronia.
          Wychodza z tego jakies blazenstwa w rodzaju cytowanego textu. To zalosne i w
          moim glebokim przekonaniu-szkodliwe dla upowszechniania idei milosci w ogole
          (boskiej w szczegolnosci). To jak sadzenie plastykowych choinek w pieknej
          puszczy bialowieskiej (o ile moja metafora jest zrozumiala dla kogos poza
          mna:))). W kazdym razie pozdrawiam Cie Lucki73 (mam nadzieje, ze zwracam sie do
          tego prawdziwego), pa
          • lucki73 Re: Do Lucki73 23.11.01, 10:54
            Witaj Orzeszku, faktem jest, ze troche czasu zmarnowalem na czytanie tych
            bzdur, ale uwazam, ze warto czytac wszystko, nawet to co jest w opozycji do
            moich pogladow. Czytanie bowiem wlasnie takich tekstow i ich analizowanie
            pozwala na uzyskanie obiektywnego spojrzenia na problem.-----
      • Gość: lucki73 Re: cz II IP: *.*.*.* 23.11.01, 09:56
        --------------
        Konkludujac: nie korzystajcie drodzy koledzy i kolezanki z rad ludzi, ktorzy o
        psychologii malzenstwa dowiaduja sie podczas spotkan kolka oazowego i ktorzy
        cala swoja wiedze czerpia li tylko z publikacji koscielnych i biblii.------
        • Gość: Aga Re: cz II IP: *.*.*.* 23.11.01, 10:23
          Lucki, masz rację, tylko dwie uwagi - co do punktu pierwszego: dlaczego
          bierzesz to do siebie? I co do tego, że małżeństwa nie współżyją często -
          niestety, wśród "dzieciatych" to się zdarza :-( (nas nie dotyczy, choć dziecko
          mamy, ale uwierz mi, że dotyczy wielu).
          A w ogóle - serdecznie pozdrawiam. Niech żyje spontaniczność - a ci ludzie nie
          mają racji, przy naturalnym planowaniu też można być spontanicznym. Nie zawsze,
          ale często.
    • mikadora to bedzie i o seksie, i o Maksie, i o przyjemności 23.11.01, 16:19
      To ja, nowa troszkę na forum. Tak sobie czytam, czytam, czytam i widzę fajne
      osoby (Orzeszek, Lucky, Bona, Problem i innych) którzy mają głowę otwartą,
      bezkompleksowe, dojrzałe podejscie, a w dodatku dają wiele z siebie innym.
      Max mnie wkurzał, a teraz smuci, bo nie widzę nigdzie indziej osoby tak
      zionącej nienawiścią do innych, a która rzuca frazesy o seksie oparte ponoć na
      etyce kościoła,ale to tylko powybierane kawałki, wygodnie nazwane, uogólnione,
      a załadowane do Maksowego karabinu i użyte do ostrzeliwania się dookoła.
      Facet, jak jesteś takim światłym seksualnie katolikiem, to czemu tryskasz takim
      jadem, co? Nawracasz jak konkwiskador. Daj zyć innym i robić w łóżku (a można
      i po katolicku, poza nim, naprawdę ;-)), to co robią. Ich prawo, wolność i
      odpowiedzialność przed Najwyższą Instancją, a nie zbolałymi autorami cytowanych
      tu książek., Myślę, że pan Bóg popłakuje z zażenowania tam, na górze.
      Pomysł z ignorowaniem Ciebie na forum - słuszny, obawiam się jednak nasilisz
      tak środki wyrazu,że stanie sie on nie do wytrzymania. Trudno, wiem,ze oberwę
      tym samym od Ciebie, bo jakże inaczej ;-)
      Rozmawialam kiedyż z mądrym zakonnikiem - i o dziwo, jako nieliczny z
      duchowieństwa rzekł był,ze seks jest dobry, radosny, dla ludzi, więziotwórczy a
      nie tylko prokreacyjny.. Zacytował Sw. Augustyna - kochaj i czyń co chcesz.. A
      sprawę antykoncepcji odesłal do wlasnego sumienia.
      A wiecie, co to był za zakonnik? Wdowiec, ktory po latach wstapił do zakonu.
      Co Wy na to?
      • jamorzeszek Re: to bedzie i o seksie, i o Maksie, i o przyjemności 23.11.01, 17:02
        "Kochaj i czyn co chcesz", "Najwyzsza Instancja" to ZUPELNIE MOJE POJECIA!!!!!
        Czytalam Cie i robilo mi sie dziwno, bo to jak spotkac sobowtora:)))
        Wszystkie te zakazy i nakazy robia z Wielkiej Podrozy droge donikad. Spojrz w
        oczy dziecka, swojego psa, obcego czlowieka, matki, kochanka-a zobaczysz Boga.
        On/Ona mieszka wszedzie, wszystko ogarnia, jest zawsze przy... Milo mi poznac
        kogos myslacego podobnie. Pozdrawiam
        • mikadora Re: to bedzie i o seksie, i o Maksie, i o przyjemności 23.11.01, 18:48
          Pozdrawiam Cię i ja Orzeszku ;-) Dari też ma ode mnie buziaki;-).
          nie dajmy się podpuszczać i macić Maksowi i innym podobnym zwichrowańcom,
          puniktywnym seksualistom.. A myślę sobie, jak dziwacznie ludzie są w anszym
          kraju wychowywani pod tym względem.. NIc dziwnego,ze Polacy w głupawych, bo
          głupawych, ale zawierających jakieś ziarnko prawdy rankingach, zajmują jakieś
          ostatnie miejsce po względem ars amandi. Szybko, naturalnie, po ciemku i
          zapomnieć,z esie poddało zwiarzęcej żądzy... Nie umieją seksem cieszyc, bo sa w
          kanale poczucia winy, wstydu, pseudomoralności i koncepcji Boga jako BB,
          wrogiego podglądacza (zwłaszcza z upodobaniem zaglądającego pod kołdrę). Co nie
          zmienia faktu,że oszukują w podatkach, marnotrawią czas i pieniądze, spędzając
          czas pracy, na przykład, na innych, mniej pożytecznych rzeczach ( tu popieram
          Dudka w poszukiwaniach - kto marnuje w budżetówce moje pieniądze! W
          Ministerstwie Gospodarki zwłaszcza ;-)
          No i przez takie Maxowe podejście coraz wiecej roboty dla Pana Doktora, prawda?
          NIe chciałabym być potomstwem Maxa, choćby i najwznioślej spłodzonym, bo
          musialabym od razu zapisać się w kolejce na terapię do seksuologa z silną
          nerwicą seksualną ;-). Uffffff, ale się rozpisałam.
          Pozdrawiam bardzo Forumowiczów.
        • primo_levi Re: to bedzie i o seksie, i o Maksie, i o przyjemności 24.11.01, 23:00
          jamorzeszek napisał(a):

          > "Kochaj i czyn co chcesz", "Najwyzsza Instancja" to ZUPELNIE MOJE POJECIA!!!!!
          > Czytalam Cie i robilo mi sie dziwno, bo to jak spotkac sobowtora:)))
          > Wszystkie te zakazy i nakazy robia z Wielkiej Podrozy droge donikad. Spojrz w
          > oczy dziecka, swojego psa, obcego czlowieka, matki, kochanka-a zobaczysz Boga.
          > On/Ona mieszka wszedzie, wszystko ogarnia, jest zawsze przy... Milo mi poznac
          > kogos myslacego podobnie. Pozdrawiam

          Dzieki za te slowa

          ania

      • Gość: Dari Re: to bedzie i o seksie, i o Maksie, i o przyjemności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 17:44
        mikadora napisał:
        [..]
        > A wiecie, co to był za zakonnik? Wdowiec, ktory po latach wstapił do zakonu.
        > Co Wy na to?

        A ja na to, że trafiłaś na duchownego, który nie wykładał bzdur wynikających
        z własnych aberracji, lecz po prostu to co głosić powinien Kościół.
        Co do MAXa to po prostu oszołom, który przebrał się w owczą skórę i próbuje
        dyskredytować stado swoim zachowaniem.

        pozdrawiam
        Dari


    • Gość: katolik Polacy to fanatycy religijni? IP: 93.212.203.* 25.11.01, 09:32
      Zauwazscie ze w tym watku prowadzi sie wiecej dyskusji przez jeden dzien niz w
      innych watkach, dla normalnych ludzi o wiele wazniejszych. To Polacy w Polsce
      juz sa do takiego stopnia nastraszeni diabielm ze nawet sexu sie boja?

      FANATYZM I ZASTRASZENIE w Polsce panuje. Nie dajcie sie bo skonczycie jak
      Taliban hehehehehehehe.

    • Gość: katolik Polacy to fanatycy religijni? IP: 67.187.139.* 25.11.01, 09:32
      Zauwazscie ze w tym watku prowadzi sie wiecej dyskusji przez jeden dzien niz w
      innych watkach, dla normalnych ludzi o wiele wazniejszych. To Polacy w Polsce
      juz sa do takiego stopnia nastraszeni diabielm ze nawet sexu sie boja?

      FANATYZM I ZASTRASZENIE w Polsce panuje. Nie dajcie sie bo skonczycie jak
      Taliban hehehehehehehe.

      • dummy Kto to ten Max ??? 09.12.01, 00:38
        Tak sobie czytam te tematy na forum i wszedzie widze niejakiego Maxa. Nic by w
        tym dziwnego nie bylo, ale Max ma jakies osobliwe poglady. Stosowanie
        antykoncepcji jest sprzeczne z natura moj drogi, ale coz do cholery nie jest
        sprzeczne ??? Wszystko prawie, co wymyslil i swtorzyl czlowiek jest sprzeczne
        z natura. Zgodnie z tym, co ty mowisz, to nalezaloby potepiac np. kobiety, ze
        sie maluja, farbuja sobie wlosy, heheh.

        Ja nie moge sobie na to pozwolic, zeby zajsc w ciaze, wiec stosuje pigulki i
        oprocz tego dla pewnosci uzywamy z partnerem prezerwatywy. Jesli chodzi i
        pigulki, to zazywam je od kilku dobrych lat i bardzo sobie chwale ich
        dzialanie. Uregulowal mi sie okres, przeszly bole miesiaczkowe, poprawila sie
        cera, waga ciala raczej spadla niz podniosla sie, natomiast poziom libido na
        pewno nie spadl, hahaha. Jestes Maxie kompletnym laikiem w sprawach pigulek
        antykoncepcyjnych. Obudz sie, to juz nie lata 60, kiedy w pigulkach bylo tyle
        hormonow, ze kobietom wasy po nich rosly. Teraz w pigulkach jest minimalna
        dawka hormonow. Poza tym pigulki obnizaja ryzyko zachorowania na raka drog
        rodnych, moj drogi.

        A tak BTW, ile ty masz lat Max ? Bo gadasz jak jakis 57-letni katolicki
        oszołom sluchajacy radia maryja. A z tego co przeczytalam to stary chyba nie
        jestes...
    • andrzej.depko Re: Czy religia katolicka pozwala seks dla przyjemnosc 17.12.01, 00:14
      W ostatnich dziesięcioleciach nastąpiły przemiany obyczajów wiążące się z
      przeobrażeniami społeczno – kulturowymi. Zmiany te zmusiły nawet myślicieli
      chrześcijańskich do przewartościowania tradycyjnego stanowiska wobec miłości
      erotycznej. W opublikowanych materiałach II Soboru watykańskiego ” Sobór
      watykański II, konstytucje, dekrety, deklaracje ” możemy przeczytać : ” Nie
      wolno więc człowiekowi gardzić życiem ciała, lecz przeciwnie, powinien on
      uważać ciało swoje, jako przez Boga stworzone i mające być wskrzeszone w dniu
      ostatecznym, za dobre i godne szacunku ”,
      ” Miłość wyraża się i dopełnia w szczególny sposób aktem małżeńskim. Akty
      zatem, przez które małżonkowie jednoczą się w sposób intymny i czysty, są
      uczciwe i godne ” oraz ” Życie płciowe człowieka i zdolność rozrodcza ludzi
      dziwnie górują nad tym wszystkim, co znajduje się na niższych szczeblach życia;
      z tego też powodu należy się odnosić z wielkim szacunkiem do aktów właściwych
      pożyciu małżeńskiemu ”.
      Sądzę, że Pan Bóg w swojej niezmierzonej mądrości i wielkości po to
      wyposażył Adama i Ewę oraz wszystkich ludzi w takie a nie inne atrybuty
      anatomiczno – fizjologiczno – psychiczne aby kontakty seksualne były czymś
      więcej niż tylko zwykłym aktem prokreacji. Tak dzieje się w świecie zwierząt.
      Nam Bóg dał znacznie więcej. Jeżeli zatem dał, to życzeniem Stwórcy jest byśmy
      korzystali z możliwości, które On sam nam je stworzył. Czynności płciowe,
      organy płciowe, popęd seksualny są obiektywnymi faktami biologiczno –
      fizjologicznymi. Przyjemność seksualna jest integralną częścią seksualności
      człowieka. Cóż zatem złego w świadomym dążeniu do przyjemności dwojga
      kochających się ludzi, skoro zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej.
      Akt płciowy jest zawsze genitalny, i każdy akt podejmowany za zgodą
      obydwojga partnerów i przynoszący obydwojgu satysfakcję w obiektywnym
      wymiarze jest naturalny i pozytywny będąc zarazem obiektywnie istniejącym i
      biologicznie zdeterminowanym faktem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka