Do trzech razy sztuka?

26.01.04, 15:13
Pierwszy raz poroniłam w 11 tc w czerwcu 2003. Tydzień temu miałam zabieg w
12 tc bo nie biło serduszko... Normalnie żyć się odechciewa...
Mam nadzieję, że mój gin pozwoli mi próbować od razu (idę w czwartek).
Teraz tak się cieszyłam, że przeszedł feralny 11 tydzień, poszłam na zwykłą
kontrolę i...
Poradźcie jak nie zwariować.
Co ja zrobię jak za trzecim razem też się nie uda?
    • natkaszczerbatka Re: Do trzech razy sztuka? 03.02.04, 15:44
      myślę, że powinnaś jeszcze spróbować. Wiem jaki to stres, ale warto. Jeżeli
      masz tyle lat ile wskazuje na to twój nick to myślę, że jeszcze masz czas żeby
      próbowac. I na pewno ci się uda! Może lepiej odczekać trochę przed następną
      próbą? Za pół roku, a nawet rok ... ? Odpoczniesz i psychicznie i fizycznie. I
      będzie dobrze! Pozdrawiam
    • yousta1 Re: Do trzech razy sztuka? 03.02.04, 21:31
      Aniu
      Widzę, że pierwszą tragedię przeżywałyśmy w tym samym czasie-ja poroniłam
      (również w 11 tyg-obumarcie)23 maja.
      Przypłaciłam to głęboka depresją z której na szczęście udało mi wyjść dzięki
      następnej ciąży. Ja wprawdzie odczekałam wymagane min 3 miesiące ale z tego co
      słyszałam to dziewczyny zachodziły w następne ciąże nie doczekawszy pierwszej
      miesiączki po zabiegu.
      Wszystko jest kwestią przeznaczenia i Aniu naprawdę nie ma jak
      tego 'przeskoczyć". Tak miał Cię doświadczyć los może po to abyś sama mogła
      kogoś pocieszyć, wesprzeć, powiedzieć że rozumiesz...
      Oczywiście dla pewności radziłabym zrobić jakieś badania np. genetyczne czy
      immunologiczne bo to nigdy nie zaszkodzi.
      Ściskam cieplutko i życzę dużo siły i wytrwałości
      Justa (adju)
      PS. pozdrawiam również Natkę, która chyba nie zdaje sobie sprawy że ja się
      denerwuję jej wynikami amniopunkcji...!!!!
      • anulka74 Re: Do trzech razy sztuka? 04.02.04, 10:07
        Dziękuję Wam obu za ciepłe słowa.
        Rzeczywiście jestem rocznik '74 i problem w tym, że wydaje mi się że jestem
        straaasznie stara na pierwsze dziecko, a teraz jeszcze mam czekać...
        Wczoraj oglądałam film "Dziewięć miesięcy". Chyba niepotrzebnie, chociaż już go
        kiedyś oglądałam. To komedia, a ja ryczałam jak bóbr prawie przez cały film.
        (na końcu to już były prawie spazmy).
        Strasznie się boję kolejnego podejścia, że znowu "coś" będzie nie tak, że się
        nie uda. Nie chcę tego przechodzić trzeci raz!
        Pozdrawiam
        Ania
        • natkaszczerbatka Re: Do trzech razy sztuka? 04.02.04, 20:38
          Ja bym ci radziła odczekać trochę. Wcale nie jesteś taka stara jak na pierwsze
          dziecko. Masz jeszcze kupę czasu! Po urodzeniu mojego synka martwego w 32
          tygodniu, już po trzech miesiącach byłam w następnej ciąży, która skończyła
          się w 10 tygodniu. I to było za wcześnie. Tak to odczułam. Bo nawet macica
          jeszcze nie doszła do siebie po tamtej ciąży - a miałam okropne wielowodzie, w
          szóstym miesiącu wyglądałam jak bym miała za chwilę urodzić trojaczki! Po
          poronieniu odczekałam pół roku. Od pażdziernika jestem w kolejnej ciąży (już
          18 tydzień!) i czuję że jest lepiej. Przez te pół roku starałam się dużo
          odpoczywać, zajmować swoimi pasjami, miło spędzałam wakacje i starałam się w
          ogóle nie myśleć o żadnych ciążach. Tak jakby mnie to już miało nie dotyczyć.
          I dobrze mi zrobił ten okres. Mojemu synkowi pozwolilam odejść... i już się
          nie martwić, a jeżeli znowu coś będzie nie tak ... (odpukać) to widocznie taki
          wyrok Pana Boga - to nie zależy ode mnie. Myślę, że adopcja to też dobry
          sposób na posiadanie dziecka, a nawet dzieci. A swoją drogą ... mój mąż dziś
          dzwonił do Instytutu Genetyki w sprawie wyników ... okazało się że jeszcze za
          wcześnie ... odetchnełam. Jeszcze tydzień czekania. Na razie wolę o tym nie
          myśleć, ale chyba gdyby miało być coś niedobrego (tfu! tfu!) to wolałabym nie
          wiedzieć. Przecież i tak NIE USUNĘ TEJ CIĄŻY ! Pozdrawiam
    • mamadwojga Re: Do trzech razy sztuka? 20.02.04, 17:58
      U mnie tez było do trzech razy sztuka. I za trzecim razem sie udalo. A potem za czwartym tez i tak, mimo dwoch poronien, zostalam mamadwojga. Brak polskich liter zawdzieczam Maksowi ktory wlasnie spozywa posilek przygniatajac mi reke.Nigdy nie jest za pozno i nogdy nie jestesmy za stare!!! Glowy do gory i do sypialni marsz!
      Ja co prawda odczekalam 3 miesiace po drugim poronieniu ale bylo warto!!!
    • chalsia Re: Do trzech razy sztuka? 21.02.04, 22:20
      Rok seksu bez zabezpieczenia i nic. Potem lekarze, badania i zaszłam w ciążę ze
      wspomaganiem hormonalnym. W 8 tyg - brak tętna. Szpital. W 1,5 miesiąca potem
      znowu szpital - tym razem idiopatyczna pokrzywka. Dziś juz wiem, że tak mój
      organizm poradził sobie z emocjami, których nie czułam (zakopałam gdzieś b.
      głęboko) po utracie ciąży.
      4 miesiące po pierwszej ciązy - znowu wspomaganie hormonalne i ciąża. Po,
      chyba, 8 tyg diagnoza - puste jajo płodowe. Szpital.
      Potem mnóstwo badań przeróżnych, także genetyczne. Wszelkie wyniki prawidłowe.
      Po 4 miesiącach od drugiej ciąży - klasyczna "wpadka" (bo mieliśmy jeszcze ze 2
      miesiące odczekać).
      Ciąża OK, synka mam wspaniałego. W ciągu 12 miesięcy 3 razy zaszłam w ciążę.
      Urodziłam małego mając 36 lat.

      Ironia losu - wystarane i oczekiwane dziecko, "chciane" bardziej przez ojca niż
      matkę, zostało opuszczone przez ojca w wieku 5 miesięcy - facet nas zostawił...

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • dwasinska Re: Do trzech razy sztuka? 22.02.04, 20:06
      Ja też jestem rocznik 74smile Mój synek nma teraz prawie 3 latka, niestety jest
      dzieckiem z cechami autystycznymi... Kiedy dowiedziałam sie, że jego rozwój
      jest zaburzony (było to po bilansie dwulatka, do 20 mies rozwijal się
      standardowo), pomyślałam, że Bóg nie moze mi tego zrobić. Aluś jest z trzeciej
      ciązy. Dwie pierwsze straciłam w 5 tyg. (naturalnie) i w 12 tyg. (płód
      obumarł). A jednak... Los tak chciał, ze muszę się borykać z trudami
      wyczekanego macierzyństwa. Planuję mimo to kolejne dziecko.
      Po każdym poronieniu trzeba odczekać, jakieś 6 mies. Sądzę, że straciłam druga
      ciążę, bo za szybko po pierwszym poronieniu zaszłam. Chociaż lekarz mówił, że
      nie powinno być problemu... Aluś jest "trzecią pierwszą" ciążą i wiem jak
      cięzko się ten "trzeci pierwszy" raz przechodzi. Do końca trzeciego miesiąca
      ciązy przesladowała mnie myśl o stracie, choć podśwadomie czułam, że będzie
      wszytko ok. Było, do 3 roku życia... Teraz mam inny problem.
      Życze Wam powodzenia, bo mimo wszystko warto próbować.

      Dorota
    • izabs Re: Do trzech razy sztuka? 24.02.04, 13:30
      Witaj!
      Moim zdaniem lepiej jest poczekac. To co teraz przezywasz to stan zaloby,
      stracilas przeciez kogos bliskiego. Nie chce sie madrzyc, ale wiem i z wlasnego
      doswiadczenia i z obserwacji innych (przez 10lat bylam psychoterapeuta) trzeba
      teraz pozeganc sie z tym kogo utracilas. To bolesne iraczej dlugie. Musza
      odplynac z ciebie rozne uczucia, zlosc, zal,smutek, bezradnosc. Wtedy dopiero
      twoja psychika moze stac sie gotowa na przyjecie i wspieranie w Tobie nowego
      zycia. Jezeli ciaza zdarza sie od razu po utracie innego dziecka to nowe
      dziecko czesto jest zamiast. Oczywiscie, bywa roznie. kazdy jest inny i ja nie
      wiem co dla Ciebie jest najlepsze. Ale pomysl sobie, ze to byl zwiazek, ktory
      sie zaczal i skonczyl bolesnie - czy wtedy tez rzucalabys sie po kogos innego?
      Czy tobie jest bliskie takie rozwiazanie?
      Nie wiadomo tak naprawde kiedy sie uda. Nikt nie wie co sprawia, ze zycie staje
      sie. Ale to co mozna zrobic to zadbac o swoj organizm i o psychike to to ona
      nosi Twoje dziecko tak samo jak i cialo. zadasz jej gwalt to sie zbuntuje.
      radze spokoj i odczekanie. Pogadanie o tym co sie stalo z kims waznym i madrym
      dla Ciebie.
      Jezeli urazilam cie to przepraszam nie chcialabym zabrzmiec jak madrala. Ale
      zmagalam sie z tym tematem 8 lat i dlatego pozwalam sobie na takie slowa.
      A Igora urodzilam majac 33 lata.
      I nie bylam najstarsza matka w pokoju.
      Pozdrawiam Iza
    • lapcz Re: Do trzech razy sztuka? 26.02.04, 18:51
      Ja jestem rocznik 68 pierwsza ciąża w 2001 roku skończyła się w 19 tygodniu,
      zaczęła się akcja porodowa i pomimo tego że leżałam w szpitalu pod kroplówką
      nic nie dało się zrobić- przezycie strasznie tym bardziej że gdy około południa
      zauważyłam ze coś jest nie tak poprośłam o lekarza którego doczekałam się o 4
      nad ranem kiedy przyszedł mnie wyczyścić. Praktycznie po 6-7 tygodniach zaszłam
      znowu w ciażę zmieniła lekarza i szpital, bardzo oszczędzałam się miałam
      założony szew okrężny na szyjkę a pomimo to w 23 tygodniu akcja porodowa nie do
      opanowania, to był marzec 2002. Tym razem odczekałam, pojechaliśmy na wczasy ,
      zajęłam się pracą wszystka żeby nie myśleć ale nie zawsze się to udaje.
      W czerwcu 2003 zaszłam w ciąże po leczeniu kontrolowana przez dobrego
      specjalistę, oczywiście oszczędzłam się dużo leżałam, termin 28 luty, w
      październiku trafiłam do szpitala, wyszłam po 20 dniach i wszystko było w
      porządku. 1 grudnia byłam na kontroli i wszystko było OK zapis książkowy, 4
      grudnia bez żadnych skurczów zszedł mi tzw. czop pojechałam do szpitala to był
      28 tydzień zrobiono mi cesarrskie cięcie. Zuzia ważyła 980 g i miała 35 cm, 77
      dni przebywała w szpitalu, obecnie od tygodnia jesteśmy razem w domu, waży
      ponad 2 kilogramy i jest najslicznieszym dzieckiem jakie mogłam sobie
      wyobrazić.
      Dlatego nie trać nadziei, ja też się bałam nastepnego razu, odczekaj, spróbuj
      nie mysleć choć to najtrudniejsze, zajmij się czymś co nie będzie Ci
      przypominało o tych trudnych przezyciach, a przede wszystkim wypłacz się w
      samotności, (ja zapaliłam dzieciom swieczki żeby mogły odejść),a wszystko
      będzie dobrze natępnym razem.
    • aniao3 Re: Do trzech razy sztuka? 26.02.04, 19:13
      Anula kochanie - naprawde wierz mi, jesli chodzi o wiek to jeszcze zdecydowanie
      nie jest za pozno. Ja ('68) mialam nadzieje ze pierwszego maluszka urodze przed
      35 urodzinami. Teraz mam nadzieje, ze moze sie uda chociaz przed 37...
      Dziewczyny maja racje. Zadbaj o siebie, wypocznij, wyplacz a potem mam nadzieje
      ze twoje maluszki trafia do ciebie i urodzisz je o czasie.
      Sciskam cie mocno
      anka
    • anulka74 Re: Do trzech razy sztuka? 27.02.04, 10:14
      Jakie Wy jesteście wszystkie kochane.
      Bardzo Wam dziękuję za te ciepłe słowa i pozdrawiam gorąco Wasze dzieciaczki.
      Te zdrowe, te mniej zdrowe i te, których niestety już nie ma.
      Aniao3 - śledzę Twoją historię, płakałam nieraz nad tym co pisałaś.
      Bardzo, bardzo, bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki!
      I za nas wszystkie.
      • maybelline Re: Do trzech razy sztuka? 27.02.04, 13:55
        Witajcie!Czytając Wasze listy,nie czuję się już tak źle,bardzo są mi
        pomocne.Moja historia podobna jest do Waszych.Zaszłam w ciążę we wrześniu(nie
        muszę pisać jak bardzo się cieszyłam na to dziecko.Mówiłam do Niego groszek),a
        29 października było już po wszystkim.Bardzo to wszystko przeżyłam.Strasznie
        cierpiałam i płakałam.Gdy poszłam do lekarza potwierdzić ciążę spytałam
        się "czy coś może pójśc nie tak?", a on mi odpowiedział "a co ma się
        dziać?".Już po poronieniu gdy do niego poszłam i zaniosłam wypis ze szpitala
        powiedział tylko "o poleciało".Nie wiedziałam co mam zrobić.Było mi przykro i
        smutno tak bardzo,że się popłakałam.Nawet teraz, gdy to piszę i przypominam
        sobie tamte dni mam ochotę płakać.Boję się spróbować jeszcze raz.Cały czas
        myślę, że skończy się to tak samo,a tego bym chyba nie przeżyła.Pozdrawiam.
        • anulka74 Re: Do trzech razy sztuka? 27.02.04, 14:17
          To konował nie lekarz, jak można coś takiego powiedzieć!
          Mnie niestety (a może na szczęście) też teraz czeka zmiana lekarza.
          O przyczynach napisałam pod tytułem: badania genetyczne po poronieniu.
    • kosa_kat Re: Do trzech razy sztuka? 01.03.04, 13:59
      Witam!!
      Tez poroniłam w czerwcu 03, a mój gin powiedział mia tak "Jak zajdzie Pani w
      ciążę w ciągu najbliższych 6 miesięcy to Pani dużo ryzykuje,bo sytuacja często
      się może powtórzyć", coś w tym musi być - trzeba trochę odczekać, jak można
      zauważyć na postach, lekarze mówią o odczekaniu pól roku jest to długi czas al
      jak trzeba to trzeba, minimum trzeba by poczekać ze 3 miesiące aby organizm
      mógł dojść do siebie.
      W związku że jestem z rocznika 71 i ufam swojemu lekarzowi, jestem pełna
      optymizmu i wiem że wszystko badzie dobrze.
      pzdr i głowa do góry
    • aniao3 Re: Do trzech razy sztuka? 01.03.04, 17:34
      Maybelline - trafilas na strasznego lekarza! Jak mozna, jak mozna cos takiego
      powiedziec?! Moj gin gdy ustalil na pierwszym USG ze to sa blizniaki i gdy
      zobaczyl jak sie ciesze to powiedzial "Gratuluje, mam nadzieje, ze wszystko nam
      pojdzie dobrze" A gdy na drugim USG wiadomo bylo, ze jeden przestal sie
      rozwijac to powiedzial "Teraz jeszcze jestes w jurysdykcji boskiej, dopiero od
      ostatniego trymestru przechodzisz pod jurysdykcje medyczna". Bo to niestety tak
      jest, ze mimo calego zaawansowania medycyny - czesto po prostu nie da sie
      niczego zaplanowac, przewidziec, uratowac...
      Ale dziewczyny wierze, ze w koncu i nam sie uda.
      Sciskam was mocno
      Anka
    • maretina Re: Do trzech razy sztuka? 03.03.04, 11:19
      ja poronilam w 7 tc. odczekalam 2 cykle i podjealam starania. w czwartym cyklu
      zaszlam, niestety ciaza okazala sie biochemiczna. tez bardzo to przezywam,
      wlasnie odstawilam leki i czekam na @. w 3dc bede robic badania hormonalne,
      zobaczymy co pokazasmile
      • anulka74 Re: Do trzech razy sztuka? 03.03.04, 13:16
        maretina napisała:

        > ja poronilam w 7 tc. odczekalam 2 cykle i podjealam starania. w czwartym
        cyklu
        > zaszlam, niestety ciaza okazala sie biochemiczna. tez bardzo to przezywam,
        > wlasnie odstawilam leki i czekam na @. w 3dc bede robic badania hormonalne,
        > zobaczymy co pokazasmile


        A możesz mi powiedzieć co to znaczy ciążą biochemiczna? To jakieś zakażenie?
        • maretina Re: Do trzech razy sztuka? 03.03.04, 13:27
          zadne zakazeniesmile ciaza to ciaza, biochemiczna jest wtedy, kiedy jest wykrywana
          tylko w badaniu krwi lub moczu. zadne inne badanie, w tym usg nie pokazauje
          zarodka.
          ciaza biochemiczna jest wtedy kiedy wykluczysz pozamaciczna.
          wnioskuje z tego tyle, ze zaplodnienie bylo, ale zarodek zle sie rozwijal lub
          wcale i stad to wszystko.
          • anulka74 Re: Do trzech razy sztuka? 03.03.04, 14:00
            Nie wiedziałam, że tak też może być...
            Trzymam za Ciebie kciuki!
            Następnym razem obu nam się uda!
            Pozdrawiam
            Ania
            • maretina Re: Do trzech razy sztuka? 03.03.04, 14:37
              musi nam sie udac. zdecydowalam sie tez zrobic badania genetyczne na wszelki
              wypadek i swiety spokoj.
    • gagat100 Re: Do trzech razy sztuka? 09.03.04, 17:12
      jestem z wami ja mialam obumarla w 11 tyg przedemna dlugie trzy tyg NIE BEDE
      czekac dluzej moze nie uda sie za pierwszym razem to wtedy bedzie cztery itd
      • gagat100 Re: Do trzech razy sztuka? 09.03.04, 17:13
        gagat100 napisała:

        > jestem z wami ja mialam obumarla w 11 tyg przedemna dlugie trzy MIESIACE NIE
        BEDE
        > czekac dluzej moze nie uda sie za pierwszym razem to wtedy bedzie cztery itd
Pełna wersja