lipcowka2010
15.01.10, 19:20
dokladnie miesiac temu wieczorem dowiedzialam sie ze nasz julcia nie zyje

.
staralam sie dzis o tym nie myslec, ale wieczorem to samo wrocilo.
rozpamietuje to od nowa, to co bylo po kolei miesiac wczesniej. juz pogodzilam
sie z sytuacja, ale jednego nie kmoge sobie wybaczyc i chyba nigdy sobie nie
wybacze-ze nastepnego dnia od razu pojechalam do szpitala na zabieg, a nie
poszlam nawet i do 10 kolejnych lekarzy, zeby potwierdzic fakt, ze serduszko
nie bije...