dzis smutna data:(

15.01.10, 19:20
dokladnie miesiac temu wieczorem dowiedzialam sie ze nasz julcia nie zyjesad.
staralam sie dzis o tym nie myslec, ale wieczorem to samo wrocilo.
rozpamietuje to od nowa, to co bylo po kolei miesiac wczesniej. juz pogodzilam
sie z sytuacja, ale jednego nie kmoge sobie wybaczyc i chyba nigdy sobie nie
wybacze-ze nastepnego dnia od razu pojechalam do szpitala na zabieg, a nie
poszlam nawet i do 10 kolejnych lekarzy, zeby potwierdzic fakt, ze serduszko
nie bije...sad
    • misskaffee Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 00:26
      Nie można tak. Trzeba uwierzyć w to, że się nie dało inaczej. Ja miałam wczoraj smutna datę - o tym, ze serduszko nie bije dowiedziałam się rok temu. I wciąż pamiętam, i wciąż mi źle. Ale nie można się wpędzać w poczucie winy. Myślę, że wszystkie zrobiłyśmy wszystko, co było możliwe. Ściskam.
      • 1_ania_79 Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 00:41
        ja po diagnozie też chciałam żeby było już po wszystkim. Lekarze jednak sami
        chcieli potwierdzić i siedziałam w szpitalu 5 dni. co chwila pobieranie krwi,
        temperatura, badania... i tylko po to, żeby przy każdym kolejnym słuchać że to
        kolejny dowód. wszystkim nam trudno uwierzyć że to nas spotkało, ja miałam
        nadzieję, że ktoś się pomylił, ale niestety. dali mi jasny wynik i niczym się
        nie różnił od pierwszego. myślę,że gdyby lekarz nie był pewien nie postawił by
        takiej diagnozy. też jest człowiekiem. nie obwiniaj się. zaoszczędziłaś sobie
        tylko dodatkowego stresu i tego czekania na potwierdzenie. A nasze zdrowie
        psychiczne i fizyczne są bardzo ważne dla tych małych istotek które niedługo
        pojawią się pod naszymi sercami. ściskam
        • kartaka Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 09:29
          Ehh, ja miałam smutną datę 13-go. Dostałam okres w miesiąc po odejściu mojego
          synka, gdy zobaczyłam krew od razu wróciły do mnie wszystkie wspomnienia, cały
          poród i zabiegsad I ta myśl że powinnam być teraz w 6 miesiącu ciążysad Wróciłam
          do pracy od 4-go stycznia, nie skorzystałam ani z l4 ani z macierzyńskiego.
          Myślałam że w pracy będzie mi łatwiej ale niestety... Nie miałam czasu żeby
          wszystko przeboleć i wypłakać i teraz wraca to do mnie w najmniej spodziewanych
          momentachsad
          • 1_ania_79 Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 09:38
            ja tez miałam zabieg 13 sad ale to było dopiero 3 dni temusad
            • agang Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 09:58
              nie obwiniaj się!
              • lena216 Re: dzis smutna data:( 16.01.10, 10:12
                ja tez biłam sie z myślami ze moze trzeba isc do innego lekarza ,
                ale nie poszłam, tez pojechałam od razu do szpitala ,
                do pracy wrociłam bardzo szybko i to w moim przypadku pomogło
                • beataj1 Re: dzis smutna data:( 19.01.10, 12:10
                  Dla mnie chyba trudniejszy bedzie 1 lutego i 20 czerwca. Planowane terminy porodu.
                  Mysle ze po 1 lutego cieszyłabym sie dzidziusiem jest paralizująca. Nie wiem jak zniose ten dzien.
                  • majka-1980 Re: dzis smutna data:( 22.01.10, 12:13
                    Ja mialam termin na 2 lutego...W dodatku to dzien moich 30. urodzin.
                    Bedzie to dla mnie rowniez ciezki dzien sad
                    Juz nie mówiac o tym, ze trójka z przodu cos mi sie nie usmiechasmile
                    • lipcowka2010 Re: dzis smutna data:( 22.01.10, 15:06
                      ja termin mialam na 10 lipca-to tydz przed urodzinami...34sad. ta trojka tez mnie
                      doluje, w dodatku ta 4 z tylu to masakra. nie wiem czemu, ale zawsze marzylam o
                      dziecku urodzonym w lipcu. no i jak sie dowiedzialam, ze jestem w ciazy i termin
                      mam na lipiec, to sie cieszylam podwojnie. no ale radosc nie trwala dlugosad.
    • kobietka_29 Re: dzis smutna data:( 22.01.10, 08:58
      Rozumiem, co czujesz. Wczoraj minal miesiac od mojego zabiegu. Ja czekalam. Bo
      lekarz najpierw stwierdzil puste jajo i zalecil badanie krwi na HCG. Ale hormon
      malal. A ja po tygodniu zaczelam ronic. Dzis przyrzekam sobie, ze gdybym jeszcze
      raz byla w takiej sytuacji, juz nigdy nie bede czekac. Ze pojde do chocby
      dziesieciu innych lekarzy i potem szybko podejme decyzje o zabiegu. Poronienie
      mialam straszne. Stracilam duzo krwi. Ale najgorsze to to, ze jednak nie bylo to
      puste jajo. W trakcie poronienia lekarz zbadal mnie jeszcze raz i stwierdzil, ze
      teraz widzi embrion. I kazal mi spojrzec na ekran... To byl pierwszy i ostatni
      raz, gdy zobaczylam mojego aniolka...Jak juz nie zyl. Kilka godzin pozniej
      trafilam z potwornym krwotokiem do kliniki. Nie wiem, co stalo sie z moim
      aniolkiem, ale sie domyslam. Tu, gdzie mieszkam, plod ma prawo do pochowku
      dopiero od 500 g wagi. Moj aniolek zyl tylko 11 tygodni...
      • lipcowka2010 Re: dzis smutna data:( 22.01.10, 09:59
        wiem co czujeszsad. to straszne, jak lekarz moze sie pomylicsad. twoj aniosek mial
        tyle samo co moj, tez 11 tydz.
    • pusta1 Re: dzis smutna data:( 09.03.10, 14:46
      moja córcia też miała na imię julcia, zasnęła w brzuszku w 24 tyg.c
      i rowniez bije sie z myslami ze powinnam isc do innego lekarza, do
      dzis nie znam przyczyny i to mnie zabija
Inne wątki na temat:
Pełna wersja