Dodaj do ulubionych

Badania genetyczne po poronieniu

27.02.04, 11:49
I jak tu sobie radzić po poronieniu, jak z każdej strony schody.
Chodziłam do lekarza prywatnie, pod jego opieką dwa razy poroniłam. Za
pierwszym razem to się stało za granicą, za drugim razem skierował mnie na
zabieg do szpitala, w którym pełni zaszczytną funkcję dyrektora ds lecznictwa
(!). Sama na własną rękę zainteresowałam się wykonaniem badań genetycznych,
które jak się okazało, prywatnie kosztują ok. 700 zł (co jest dla mnie kwotą
niemałą) chyba że miałabym skierowanie od lekarza który ma podpisaną umowę z
funduszem zdrowia. I co na to mój gino-dyrektor? Że on mi ze szpitala nie
może dać bo szpital musiałby połowę za to zapłacić! Koszty niewspółmierne do
potrzeb. Wyobrażacie sobie. To ile razy trzeba poronić żeby coś się należało?
Może macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, gdzie mam uderzyć i do kogo
się zwrócić. Najpierw mam zamiar udać się do poradni przyszpitalnej, ale
chyba nie tam gdzie pracuje mój pan doktor, bo pewnie tam jestem spalona...
Obserwuj wątek
    • anulka74 Ps 27.02.04, 11:54
      "Szkoda" że za zabieg w szpitalu nie musiałam zapłacić bo do lekarza chodziłam
      prywatnie. A tak! Za karę!
    • aniao3 Re: Badania genetyczne po poronieniu 28.02.04, 19:08
      Anulka!
      twoj lekarz to straszny typ, ale ja nie o tym. Czy udalo sie ustali, co moglo
      byc przyczyna poronienia? Bo czasem to wiadomo i wtedy nie sa potrzebne bad.
      genetyczne. Wiem tez, ze po 2 poronieniu kieruje sie kobiete na dalsze badania,
      ale nie wiem czy precyzuje to jakas ustawa? Moze dziewczyny na forum wiedza?
      Poczytaj jakei mozna zrobic badania inne i sprawdz czy nie masz w okolicy
      lekarza zyczliwego i godnego zaufania - moze wystarczy skierowanie od niego?
      Sciskam cie mocno
      anka
      • chalsia Re: Badania genetyczne po poronieniu 28.02.04, 21:31
        JA korzystałam z ginekologa prywatnie, on mi dał skierowania na wszystkie
        badania po 2 nieudanej ciąży. Po czym poszłam do szpitala, w którym miałam
        obydwa zabiegi i on te skierowania "przepisał". Tak więc za niektóre badania
        nie płaciłam (a niektóre są pełnopłatne). Z tego co pamiętam, to robiłam testy
        na brucelozę, listeriozę, przeciwciała kardiolipinowe, test limfocytotoksyczny
        oraz badanie cytogenetyczne (kariotyp). To ostatnie było w Instytucie Matki i
        Dziecka na Kasprzaka.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • buba1 Re: Badania genetyczne po poronieniu 02.03.04, 08:28
      Anulko74, z tego co się orientuję to skierowanie może wystawić nawet lekarz
      pierwszego kontaktu i on za to nie płaci, tak przynajmniej jest we Wrocławiu i
      chyba jest jakaś zmiana od tego roku , bo jeszcze w tamtym lekarz kierujący
      płacił u nas za poradę genetyczną (ok. 80 zł), ale za badania już nie.
      Ja jestem po 2 poronieniach i własnie się na takie badania wybieram, mam już
      skierowanie od lekarza POZ, jeszcze mąż musi dostać swoje. Jak coś załatwię to
      się odezwę.
    • anulka74 Re: Badania genetyczne po poronieniu 02.03.04, 09:15
      Buba, odezwij się jak będziesz wiedziała coś więcej.
      Lekarza postanowiłam zmienić definitywnie!
      Znalazłam juz takiego, który przyjmuje i prywatnie i w poradni przyszpitalnej
      (w innym szpitalu niż "mój" doktorek jest dyrektorem). Spróbuję od niego
      uzyskać jakieś konkretne skierowania.
      A tak jeszcze jako ciekawostkę Wam powiem, że po pierwszym poronieniu nie
      miałam robionych kompletnie żadnych badań co też chyba nie jest normalne? A po
      drugim toksoplazmoza i jeszcze jakieś jedno nie pamietam nazwy, to też
      chyba "trochę" za mało? Także przyczyn w ogóle nie znam, badanie histo niczego
      nie wykazało (za drugim razem bo za pierwszym nie było robione).
      To chyba słuszne, że chcę zrobić badania genetyczne?
      Tym razem chcę wiedzieć, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy żeby urodzić
      zdrową dzidzię (żeby w ogóle urodzić...).
      Po pierwszym poronieniu myślałam jeszcze, że po prostu stało się, tak musiało
      być, itp. Ale gdy przy drugim poronieniu mój lekarz mnie delikatnie mówiąc
      olewa, to chyba coś tu jest nie tak?
      A wracając do opłat za badania, jakiekolwiek, to cholera jasna, płacę składki
      od tylu lat, że nawet gdyby mnie było stać na badania które mi się po prostu
      należą - nie będę za nie płacić!



      • aniao3 Re: Badania genetyczne po poronieniu 02.03.04, 13:03
        Anulka!
        ja po pierwszej ciazy tez nie robilam zadnych badan - po prostu faktycznie
        wtedy to nawet nie wiadomo czego szukac, poroneinia sa niestety czeste i te
        pierwsze traktuje sie jako w sumie cos normalnego (wiem ze brzmi to strasznie,
        ale tak to jest). Wiesz, poza genetycznymi to moze byc jeszcze wiele innych
        badan (chyba w watku jak sie przygotowujecie do kolejnej ciazy) sa wypisane
        wszystkie mozliwe, z tym ze pewnie to jest tak ,ze nie wszystkie sa kazdej
        kobiecie potrzebne. Moj gin w kazdym badz razie radzi mi spokoj przede
        wszystkim, ale i tak mysle ze jakies zrobie smile
        bo tez chcialabym miec poczucie, ze zrobilam wszystko i niczego nie zaniedbalam.
        A jesli czujesz ze lekarz cie olewa - to zmienic trzeba koniecznie, bo to zbyt
        niebezpieczne.
        sciskam cie mocno
        anka
    • anulka74 Przypomniało mi się - cysta. 02.03.04, 15:00
      To jeszcze a'propos niekompetentnego lekarza.
      Przed drugą ciążą okazało się, że mam cystę na lewym jajniku (ok. 30 mm).
      Przepisał mi duphaston i pozwolił starać się o dzidziusia. Niedługo potem
      zaszłam. Cysta dalej sobie była a lekarz stwierdził, że cytuję: "nie będziemy
      się tym przejmować". Czy rzeczywiście można się nie przejmować? Co to właściwie
      jest cysta? Ten jajnik mnie bolał. Czy to mogło być przyczyną poronienia?
      Dużo tych pytań ale widzę, że na forum można znaleźć wiele odpowiedzi. Może coś
      wiecie?
      • malomi gdzie po skierowanie 25.03.04, 09:27
        Ja miałam wykonywaną amniopunkcje w momencie jak wykryto u mojej dzidzi wady
        rozwojowe. koszt takiego badania w instytucie genetyki to 1000 zł, chyba że ma
        się skierowanie. A o skierowanie nie tak prosto. W momencie jak wykryto wady i
        zrobiono amniopunkcje w szpitalu(nie pytali mnie się o zdanie), wysłali mnie do
        zakłady genetyki po pozowlenie na przerwanie ciąży (nie było to skierowanie,
        ale wynik usg). Było to straszne, biurokracja i ciągłe zadawanie różnych
        dziwnych pytań. Pani w zakładzie genetyki powiedziała że potrzebuje jeszcze
        dodatkowego skierowania, żebym nie musiała płacić za badanie. Kiedy już po
        wszystkim wychodziłam ze szpitala (a byłam tam 10 dni) poprosiłam o skierowanie
        do instytutu genetyki (miałam je dostarczyć w ciągu 7dni). Okazało się że
        lekarz mi odmówił, bo szpital wtedy musiałby zapłacić za moje badanie (mimo że
        sami zrobili mi to badanie i wysłali do inst. genetyki)Powiedział że takie
        skierowania wystawia lekarz pierwszego kontaktu. Na wypisie ze szpitala miałam
        również informacje że muszę się zgłosić do Instytutu hematologii, więc przy
        najbliższej kontroli w szpitalu poprosiłam o skierowanie również tam. Okazało
        się że tu też muszę się zgłosić do lekarza pierwszego kontaktu. Na szczęście
        pani doktor która mnie przyjmowała była na tyle miła i udało mi się ja
        przekonać. Dostałam obydwa skierowania.
        Podsumowując, z naszego biurokratycznego prawa wynika że wszelkie skierowania
        wypisuje lekarz pierwszego kontaktu, inni się bronią przed płatnościami za nie.
        Najgorsze jest to że musisz po tragedii iść do jakiegoś obcego lekarza i
        opowiadać mu od nowa historię swojego życia!!!!Mi na szczęście udało się to
        ominąć, czego i Tobie życzę.
    • maretina lekarz Cie roluje! 03.03.04, 16:34
      po drugim poronieniu badania genetyczne to norma. moj gin na najblizszej
      wizycie mi da skierowanie dla mnie i meza. robi to aby nie popelnic bledu w
      sztuce i uspokoic moje obawy.sadzi, ze pod tym wzgledem bedzie ok, ale
      strzezonego Pan Bpg strzeze.
      w kazdym razie pamietaj co Ci sie nalezy, powiedz to ginowi.
      gdyby mi taki palant tak powiedzial to bym go rozszarpala i bylby na pierwszych
      stronach gazet.
      • buba1 Re: lekarz Cie roluje! 25.03.04, 09:00
        Jesteśmy z mężem po pobraniu krwi w badaniu genetycznym. Jak pisałam wcześniej
        mieliśmy skierowania od lekarza POZ, na każde z nas osobno. W poradni
        genetycznej dowiedzieliśmy się, że badania takie przysługują po drugim
        poronieniu, więc uważam że Twój lekarz nie moze Ci takiego skierowania nie dać.
        Z tego na ile zrozumiałam skomplikowany opis pani doktor badania mają wykazać
        czy żadne z nas nie ma takich zmian chromosomalnych które w połączeniu obu
        materiałów genetycznych prowadziłyby do tworzenia zmutowanych komórek. Podobno
        bardzo rzadko się to zdarza, ale chyba warto wykluczyć, zwłaszcza jeśli tak jak
        ja nie znam przyczyny poronień (oba w 5 tyg.).
        Wyniki mają być za 2 tygodnie, napiszę.
    • anulka74 Mam nowe wiadomości! 27.03.04, 09:18
      Dzwoniłam, dzwoniłam i w końcu się dowiedziałam.
      Jeśli macie podobne problemy jak ja z uzyskaniem skierowania na badania
      genetyczne. Te badania są w całości refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia!
      Placówka która na nie kieruje musi tylko mieć podpisaną umowę z NFZ. Ale
      szpitale czy przychodnie chyba wszystkie mają. Taka placówka kierująca na
      badania nie musi nawet wykładać na to pieniędzy i czekać na zwrot. Po prostu
      NFZ rozlicza się bezpośrednio z tym, kto te badania wykonuje. Jest na to
      podobno podpisywana jakaś osobna umowa. Żadnych opłat dzielonych, czy
      zwracanych. Tak że nie można pozwolić się zbywać! Mam nadzieję że tak jest w
      całej Polsce. Ja jestem ze Śląska. Co prawda nie mam jeszcze skierowania w ręce
      ale już ja je zdobędę!!! Trzymajcie się ciepło.
      • maretina Re: Mam nowe wiadomości! 27.03.04, 12:10
        anulka masz racje. tylko zapewne w nfz zapomnieli Ci powiedziec jakie sa limity
        na takie badania.np w gdansku w klinice ginekologii wykonuje sie ich okolo 3-4
        miesiecznie, bo za wiecej fundusz nie placi.
        zatem ludzie czekaja miesiacami.
        ja w poniedzialek bede miala skierowanie, zobaczymy na kiedy bedzie termin.
        pozdrawiam
    • anulka74 Mam wyniki 19.05.04, 13:15
      Dziewczyny, wiem że może nikogo tu to nie obchodzi ale chcę sie pochwalić, i to
      dwa razy:
      po pierwsze wywalczyłam skierowanie na badanie genetyczne, a po drugie mam
      wyniki i wyszły ok. Po prostu się cieszę, musiałam napisać.
      • sunrise3 Re: Mam wyniki 19.05.04, 16:25
        Hej Anulka,
        a mnie Twoja informacja interesuje i mimo, ze sie nie znamy to bardzo sie
        ciesze, ze wyniki masz ok!!!

        Ja caly czas zastanawiam sie czy je robic. Moj dzidzius mial wade genetyczna i
        w zwiazku z tym wady rozwojowe (pierwsza ciaza, ktora skonczyla sie w 15 tyg.)
        i teraz nie wiem czy decydowac sie na te badania czy nie. Mi pewnie panstwowo
        nie przysluguja ale nawet jestem w stanie zaplacic. Problem polega na tym, ze
        sie boje. Co jesli wyjda zle? Nie zdecyduje sie macierzynstwo? Naprawde nie
        wiem co robic ...
        • anulka74 Re: Mam wyniki 20.05.04, 08:59
          Nie wiem czy Ci nie przysługują badania jeśli dzidziuś miał wadę genetyczną.
          Dowiedz się dokładnie. Ja się sporo nachodziłam zanim piąty leklarz łaskawie
          wystawił skierowanie (po mojej obietnicy, że będę do niego chodzić prywatniesmile)
          Czytałam (chociaz nie wiem na czym to polega), że jak takie badania wyjdą źle
          to jeszcze niczego nie przesądza. Może po prostu wtedy wiadomo co leczyć i w
          jaki sposób. Muszę Ci powiedzieć że ja oczekując na wyniki miałam taki (pewnie
          głupi) przebłysk w głowie żeby własnie cos sie okazało nie tak. Wiem że to
          niemądre ale może przynajmniej wtedy coś bym wiedziała, dlaczego poroniłam dwa
          razy... Może lekarze wiedzieliby wtedy co robić? A tak dalej jestem w punkcie
          wyjścia. Zrób badania koniecznie, jeśli możesz zapłacić to zapłać. Ale ja sie
          starałam o skierowanie mniej z oszczędności a bardziej dla zasady, że przecież
          coś mi się od naszego fajnego państwa należy (za lata płacenia astronomicznych
          składek). Wystarczy że do lekarza muszę chodzić prywatnie żeby być traktowaną
          po ludzku.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki żeby jednak wszystko było dobrze
          Odezwij się co postanowiłaś i jak wyszły wyniki
          Ania
        • anuteczek Re: Mam wyniki 20.05.04, 10:17
          Droga Sunrise,
          Wiesz, jeśli możesz zrobić te badania, to może je zrób. Nie da Ci to możliwości
          leczenia, bo zawirowania genetyczne nie są uleczalne, ale przynajmniej się albo
          uspokoisz, że wszystko jest ok i spokojnie zaczniesz starania, albo jeśli coś
          będzie nie tak będziesz wiedziała na czym stoisz i wtedy bedziesz się
          zastanawiać, co dalej. Pamiętaj, że nawet jeśli badanie wyjdzie źle, to i tak
          masz szansę na urodzenie zdrowego dziecka - mniejszą, ale masz. Będziesz mogła
          się spokojnie zastanowić, czy próbować dalej, czy zdecydować się na in vitro,
          czy adopcję. Zły wynik nie przekreśla macierzyństwa, pamiętaj o tym
          ściskam Cię mocno
          andzia
          • sunrise3 Re: Do Ani i Ani :0)) 20.05.04, 15:58
            Drogie Anie,

            nie mam zbyt duzych mozliwosci finansowych i wydatek ok 1300 zl za badania
            genetyczne (moje i meza) to spory uszczerbek na domowym budżecie. Jednak jesli
            chodzi o zdrowie przyszlego dzidziusia jestem w stanie zaplacic ta sume.
            Czytalam na forum, ze takie skierowanie dostaje sie po dwoch (?) poronieniach,
            ktore nie maja ustalonej przyczyny (jesli dobrze zrozumialam). Zaden lekarz, z
            ktorym rozmawialam nie powiedzial mi o mozliwosci zrobienia takich badan na
            koszt panstwa, nie mowiac juz o tym, ze z ktorym bym nie rozmawiala to wszyscy
            mi odradzaja robienie tych badan. Owszem, slyszalam ze nawet jesli moje wyniki
            wyszlyby zle to mam szanse na zdrowe dziecko. Boje sie tylko, ze jesli wyjda
            zle to sie zalamie a dodatkowo obarcze sie wina za to co stalo sie mojemu
            Maluszkowi....
            Przyszla mi teraz do glowy taka mysl. Podobno wiekszosc wczesnych poronien jest
            z powodu aberacji chromosowych zarodka. A przeciez nie wszystkie kobiety, ktore
            poronily robia sobie badania genetyczne (tak na wszelki wypadek) a potem maja
            zdrowe dzieci. A moze tak to sobie tlumacze, ze zabic swoj niepokoj???
            Jak sie zdecyduje co robic dam znac.

            Bardzo Wam dziekuje i pozdrawiam serdecznie
            Asia
            • anuteczek Re: Do Ani i Ani :0)) 20.05.04, 16:46
              Bezpłatne badanie przysługuje Ci po prostu po dwóch poronieniach. Bez względu
              na to, czy przyczynę dało się ustalić, czy nie.
              Rozumiem Twoje rozterki. My póki co jesteśmy po jednym poronieniu i jednej
              biochemicznej, na badania się nie zdecydowaliśmy. Jeśli nie wyjdzie następnym
              razem, wtedy zrobimy je.
              Pozdrawiam
              andzia
              • sunrise3 Re: Do Ani i Ani :0)) 26.05.04, 13:12
                Czesc Dziewczyny,
                znowu smutny dzisiaj dzien dla mnie. Odebralam wyniki hist.-pat.
                Dzidziusia .... niby nic nowego, potwierdzily to o czym wiedzielismy juz
                wczesniej (wada genetyczna) ale jak strasznie ciezko mi sie je czytalo. Te
                opisy Jej uszek, stopek i obrzeknietej twarzyczki ....
                Ciezko mi bylo ale chcialam wykorzystac okazje, ze jestesmy w Instytucie
                Genetyki i porozmawiac z Profesorem o to tym co dalej. Mam na mysli ryzyko
                powtorzenia oraz czy powinnismy robic swoje badania genetyczne. Powiedzial, ze
                nie, poniewaz w przypadku choroby naszego dzidziusia to na 99,9% mam szanse na
                zdrowe dziecko. W ciagu 30 lat ta wada nie powtorzyla sie ani razu w nastepnej
                ciazy (w tych przypadkach, o ktorych oczywiscie on wiedzial).
                Decyzje o robieniu badan genetycznych (oznaczenie naszego kariotypu)
                uzaleznialam od tego co powie pan profesor. Tak wiec raczej nie bede robic tych
                badan. Z jednej strony wolalabym wiedziec ale z drugiej nie. Bo nawet jesli
                wyniki wyszlyby zle to tez mam szanse na zdrowego bobaska (potwierdzil to tez
                dr Osobka-Morawski) i jesli mialabym swiadomosc tego, ze cos jest nie tak z
                moimi chromosami to mysle, ze ta ciaze znosilabym duzo duzo gorzej (a nerwus
                jestem straszny). A przeciez i tak bede juz nalezala do grupy podwyzszonego
                ryzyka i od samego poczatku bede chodzila na usg do dobrych specjalistow.
                Co o tym myslicie?

                Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

                Asia
          • aniao3 Re: Mam wyniki 26.05.04, 21:54
            Anulka!
            jak to myslisz ze nas nie obchodza twoej wyniki? Obchodza i to bynajmniej nie z
            kobiecej ciekawosci smile BArdzo sie ciesze ze sa ok.
            Co do Sunrise - gdzies czytalam ze w Novum badanie akriotypu ksoztuje 250 zl od
            osoby czyli 500 od pary - to gdybys nie mogla zrobic panstwowo.
            A mi dala skierowanie pani doktor w przychodni bez problemu, ale ja mam za soba
            poronienie w 5tc, zniknietego blizniaka w 7-8 tc no i mialam Malgorzatke z
            niewiadomymi jeszcze skad problemami genetycznymi. Wiec nawet nei bylo dyskusji
            tylko od razu dostalam skierowanie.
            Jak wyjda wyniki - dam wam znac smile
            Trzymajcie kciuki i buziak dla wszystkich
            Anka
    • anulka74 Re: Badania genetyczne po poronieniu 27.05.04, 08:20
      Jesteście bardzo kochane, a już myślałam że przynudzam...
      W czerwcu jadę na urlop. Po powrocie zabieramy się do roboty!
      Już się nie mogę doczekać. Nawet nie tej robotysmile tylko tego dzidziusia w moim
      brzuszku.
      Aniao3, czytałam wszystkie Twoje posty, nieraz płakałam, trzymam za Ciebie
      kciuki, bardzo mocno!
      I za nas wszystkie też!
    • kacha7808 Re: Badania genetyczne po poronieniu 24.11.13, 20:30
      To skandal! Moim zdaniem takie badania pwinny byc refundowane w calosci przez NFZ a szpital zachowal sie okropnie! Dla nich taka kwota to grosze! A zdrowia i zycia luszkiego przeciez nie mozna wycenic! No coz ? Wedlug chorego myslenia tego lekarza widocznie kasa jest wazniejsza od zdrowia! Strasznie smutne! Pozdrawiam sad
      • warszawa_w_biegu Re: Badania genetyczne po poronieniu 18.09.21, 11:19
        Najczęstszą przyczyną poronień są losowe wady genetyczne - warto wykonać badanie genetyczne materiału z poronienia (ok. 65% przyczyn poronień). Po drugim poronieniu przysługuje wizyta w poradni genetycznej pod warunkiem otrzymania skierowania do poradni od lekarza pierwszego kontaktu (lub ginekologa w przypadku kobiety). Istotne jest, aby było to zlecenie DO PORADNI a nie NA BADANIE. Wtedy lekarz przepycha koszty na poradnie genetyczną. Jeśli lekarz ma problem z wystawieniem skierowania można pokazać dokumenty poświadczające poronienia i wyniki badań genetycznych materiału z poronienia. Następnie wybiera się poradnię genetyczną, najlepiej taką która specjalizuje się w badaniu takich pacjentów. Tu trzeba trochę odczekać. Po drugim poronieniu przysługuje badanie kariotypu rodziców, często bada się też w kierunku zaburzeń krzepnięcia krwi u kobiety (druga najczęstsza przyczyna poronień) i dalej wg. zaleceń lekarza. Mogę polecić z czystym sumieniem Zakład genetyki IPIN na Sobieskiego w Warszawie. Mają najkrótsze terminy i wykonują oprócz kariotypu i trombofilii nosicielstwo SMA u rodziców, wszystko na NFZ
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka