martini_noca
28.07.10, 13:28
Kurde, no...
Ponad rok po pierwszym poronieniu, 5 miesiecy po drugim. Niby
przeszlam do porzadku dziennego, zyje jak kiedys, smieje sie,
pracuje, imprezuje.. Ale jak tak czasem scisnie, to az boli. A,
niestety, najbardziej sciska, jak trzeba sie ucieszyc z ciazy
kolezanki. No bo teraz akurat, jak na zlosc, wszystkie wokol
zachodza, zaszly, sa w ciazy, albo wlasnie urodzily.
Najgorsze jest to, ze dalej musze czekac, bo costam jest nie tak ze
mna i czekam na wyniki badan lykajac jakies leki.
Z drugiej strony ta kolejna ciaze, na ktorej mi tak zalezy, traktuje
w sumie jako rehabilitacje tych poprzednich porazek. A to tez
niedobrze..
Ech... nic to.. chcialam sie tylko wygadac..