Pierwsze poronienie- norma?

26.03.04, 22:19
Często słyszy się głosy, że poronienie pierwszej ciąży to zupełnie normalna i
naturalna sprawa. Często nie zleca się badań, no bo po co? Najbardziej wkurza
mnie takie podejście lekarzy w państwowych gabinetach. Ewentualnie mówią,
żeby przyjść prywatnie, ale wtedy też nic konkretnego nie powiedzą, bo nie
zrobiono badań i tak w koło Macieju...
Ewentualne badania trzeba robić odpłatnie. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy to o
skierowaniu na bezpłatne badania może zapomnieć. W czasie pobytu w szpitalu
poznałam taką dziewczynę, która traciła 4 dziecko. Nikt jej nie zrobił badań,
nie zdiagnozowano przyczyny...
Ja tylko dziękuję Bogu, że choć swoją kruszynkę straciłam, to przynajmniej
wiem co robić, żeby historia się nie powtórzyła.
Co wy na to? - może zacznijmy mówić głośno o naszych prawach do bezpłatnych
badań?
Andzia
    • aniao3 Re: Pierwsze poronienie- norma? 26.03.04, 23:06
      Ja sie zgadzam, ze nie powinno sie tego traktowac jako norme, tym bardziej ze
      proonienie poronieniu nie rowne - jesli chodzi o przyczyne. Lecz z drugiej
      strony chyba faktycznie tak jest ze ogromna wiekszosc badan nic nie wykazuje,
      bo tak po prostu jest ze natura sama eliminuje dzieci ktore nie moglyby zyc. I
      na pewno powinno byc tak ze po drugim poronieniu powinny byc robione dalsze
      szczeglowe badania. A po pierwszym lekarz powinien choc sprobowac znalezc
      przyczyne. Czasem tak prozaiczna jak niedobro preogesteronu czy stan zapalny w
      organizmie.
      Sciskam
      anka
      • maretina Re: Pierwsze poronienie- norma? 27.03.04, 12:15
        moj kolega gin uwaza, ze po pierwszym poronieniu przynajmniej hormony powinno
        sie sprawdzic. zaluje, ze jak ronilam, to z nim sie nie skontaktowalam.
        zrobilabym badania prywatnie i wiedzialbym ze mam za wysoka prolaktyne! drugi
        raz nie poronilabym wtedy.
        jestem zla na ten system. dwa razy musialam przejsc przez horror poronienia
        zeby ktos sie mna zainteresowal!
        • praxi do maretiny 29.03.04, 11:02
          Hej!
          Ja tez mam za wysoka prolaktyne. Jestem teraz w leczeniu. I spoda (hurrrra).
          I tez poronilam.
          I w zwiazku z tym mam pytanko: czy orientujesz sie, czy prolaktyna jest powodem
          poronienia?
          Bo z tego, co ja sie dowiedzialam (panstwowo, a wiec na odczepke), to
          prolaktyna hamuje owulacje.
          Ale ja mialam owulacje, bo przeciez zaszlam w ciaze.
          Czy prolaktyna ma wplyw na donoszenie ciazy i na poronienia?

          Pozdrawiam
          • maretina Re: do maretiny 29.03.04, 15:49
            moze powodowac poronienia poprzez:
            blokade wydzielanie progesteronu, wysoka prl hamuje prace cialka zoltego
            -przeszkadza zarodkowi dobrze zagniezdzic sie w macicy
            mi gin powiedzial, ze male dawki bromergonu bede brac do 7 lub 8 tc.
            teraz (dzis odebralam wyniki) mam prl dobrasmile)). oby bylo oksmile
            Twoj gin tez sie nie mylil mowiac, ze prl hamuje owulacje, ale nie u
            wszystkich, my jestesmy tego dobrym przykladem.
    • anetawroblewska ciąża dobrze zaplanowana 27.03.04, 19:26
      W dzisiejszych czasach to właściwie powinno się każdą ciążę zaplanować ,
      tj. wcześniej zrobić przynajmniej podstawowe badania hormonalne. Oszczędziłoby
      to (przynajmniej niektórym z nas) stresów i późniejszych łez. Oczywiście wiem,
      że to nie jest norma, ale pomarzyć zawsze można ...
      Ja nawet nie próbowałam leczyć się w rejonie (strata czasu) tylko od razu
      prywatnie. Teraz żałuję, że nie poszłam do tego lekarza wcześniej
      (w ciążę zaszłam bez przygotowania), być może od razu podałby mi np.Duphaston
      i fasolkę udałoby się uratować. Mądra baba po szkodzie ...
      • maretina Re: ciąża dobrze zaplanowana 27.03.04, 19:33
        ja bylam przed ciaza u gina. tokso zrobilam, przeciwciala na rozyczke,
        cytologie i mialam startowac, pytalam o hormony, uslyszalam, ze niepotrzebne,
        bo zdrowa jestem.
    • olek771 Re: Pierwsze poronienie- norma? 27.03.04, 20:01
      Też coś takiego usłyszałam w sierpniu, kiedy wychodziłam ze szpitala po
      łyzeczkowaniu. lekarz stwierdził, że nie ma sensu robić zadnych badań, że po
      następnym razie (tzn. poronieniu) można je zrobić. Zamurowało mnie.
      Całe szczęście różnymi drogami dowiedziałam się, jakie badanie należy zrobić i
      robiłam je na własny koszt.
      Wiem, że przyczyną wielu poronień są po prostu wady genetyczne. Ale uważam, że
      kobieta ma prawo do bezpłatnych badań, które mogą wykluczyć lub potwierdzić
      inne przyczyny, takie, które można leczyć, żeby sytuacja się nie powtórzyła.
      Pozdrawiam.

      • anuteczek Re: Pierwsze poronienie- norma? 28.03.04, 14:04
        Jest mniej więcej tak jak się spodziewałam, myślałam, że może jestem smutnym
        wyjątkiem. Niestety, okazuje się, że wszędzie jest tak samo. Poroniłaś - to
        twój problem.
        Moja pani doktor - mimo, że jest przekochana, niestety, przyjmuje tylko w
        prywatnym gabinecie (stierdziła, że nie chce użerać się z biurokracją) i ma
        dyżury w szpitalu. Część skierowań "przepisała" mi w szpitalu, ale okazało się,
        że i tak za większość badań muszę zapłacić.
        andzia
    • lidek0 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 12:28
      Zupełnie się z Wami zgadzam. Sama po poronieniu nie miałam żadnych badań i w
      efekcie łyżeczkowania ciąża pozamaciczna i wycięcie jajowodu. A byłam okazem
      zdrowia, cykle jak w zegarku, żadnych dolegliwości, wszystko super. Po
      poronieniu chciałam skierowanie na choroby odzwierzęce /sama się o nich
      dowiedziałam/ to lekarz nie chciał mi dać, zrobiłam prywatnie i pokazałam mu
      wyniki, zbaraniał, miałam toksoplazmozę i ona prawdopodobnie prócz innych
      rzeczy przyczyniła się do poronienia. Więcej do niego nie poszłam.
      A tak na marginesie ro szkoda, że juz przed pierwszą ciąża nie robi się badań,
      można przecież wykryć podwyższoną prolaktynę, za niski progesteron, przeleczyć
      tokso. Czemu lekarzom tak trudno rzetelnie wykonywć swój zawód?
      Co do podwyższonej prolaktyny to ostatnio czytałam, że nie tylko upośledza
      druga fazę cyklu, ale może być przyczyną poronień. I tu lekarze nie mówią, że
      leczenia farmakologiczne prolaktyny przy nadwadze jest raczej mało skuteczne bo
      nadwaga ja podnosi.
      • gagat100 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 12:44
        Moja ciąża obumarła w 11 tyg odebralam wyniki hispo nie wskazaly przyczyny
        lekarz mowil ze moglo byc przyczyna przeziebienie ktore przechodzilam ale to
        tylko gdybanie tez mi powiedzial ze nie musze robic ZADNYCH badan bo po co!!!
        jak stwierdzil to po prostu sie stalo tak zadecydowala natura i lepiej teraz
        niz jakbym byla np w 6 mies (super pocieszenie).
        A co do platnych badan powiem Wam ze u mnie w rejonowej przychodni placi sie
        nawet za wizyte "skromne" 20 zl a za kazda recepte 10 zl I TO JEST DARMOWA
        SLUZBA ZDROWIA!!!!!!!! to po co sie placi ZUS ??? !!!
        • maretina Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 13:10
          zglos to do nfz, takie dzialania sa bezprawne.
    • aluc Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 13:57
      poroniłam pierwszą ciążę - dawno, 10 lat temu, 3 lata temu byłam przekonana, że
      poroniłam drugą - na "szczęście" nibypozytywny test ciążowy i spóźniona o
      cztery tygodnie miesiączka okazały się zaburzeniami hormonalnymi, a nie
      ciążą... ale pisałam wtedy na paru forach niepolskich i tam (w Stanach, w
      Wielkiej Brytanii) badania robione miały dziewczyny dopiero po trzecim
      poronieniu albo po późnym poronieniu, powyżej 12 tygodnia, albo w przypadkach,
      gdzie inne objawy wskazywały na nieprzypadkową przyczynę poronienia...

      i było to uzasadniane tak - poronienia w I trymestrze zdarzają się bardzo
      często, u zdrowych kobiet 10% wykrytych ciąż jest ronionych przed 13 tygodniem,
      najczęściej nie można znaleźć przyczyny poronienia, prawdopodobnie są to wady
      genetyczne, organizm sam eliminuje wadliwą ciążę, wczesne poronienie z takich
      powodów nie zagraża następnym ciążom ergo wykonywanie drogich (bo hormonalne
      badania do tanich nie należą) badań jest przedwczesne i nieuzasadnione...

      rozumiem, że poronienie, kiedy czeka się na dziecko, jest tragedią
      rozumiem, że chce się zrobić wtedy wszystko, żeby dowiedzieć się dlaczego i
      zapobiec następnemu...
      ale statystyka jest nieubłagalna - to się zdarza, a w znakomitej większości
      przypadków nie da się odnaleźć przyczyny, więc i nie da się skutecznie zapobiec
      kolejnemu poronieniu

      i mimo swoich doświadczeń zlecanie badań (zwłaszcza prywatnych) już po
      pierwszym razie bez żadnych konkretnych powodów mogę nazwać jedynie drenowaniem
      kieszeni pacjenta
      • gagat100 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 14:09
        ""myśle, że można wykonac badanie podstawowe przygotowujące do kolejnej ciąży,
        posiew z kanału szyjki, poziom progesteronu w II fazie cyklu- ale właściwie nie
        wiadomo na podstawie badania hist-pat jaka była przyczyna, najczęściej
        przyczyną są "losowe" błędy w podziałach i rozwoju zapłodnionego jajeczka-
        nieprawidłowa ilosć chtromosomów, tego typu błędy nie powodują ryzyka
        poronienia kolejnej ciąży. Dokładne badania zaleca sie dopiero w przypadku
        dwóch poronionych ciąż""..........
        tak napisala mi Dr Monika A. z forum "Kobieta i Zdrowie"
        mysle ze ma racje,aluc napisala to tresciwie.

    • maretina Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 14:31
      nie zgadzam sie z aluc.
      dwa razy ronilam. przyczyna okazla sie blaha- prolaktyna. nie prosze o
      bezplatne badania, ale o wyjasnienie co, gdzie i kiedy zrobic.
      nie uwazam, ze na opieke medyczna zasluguje dopiero ta, ktora 3 traumy ma za
      soba! to dla mnie objaw ...... slow brak.
      wiem jak jest w usa i w kanadzie. moja kolezanka w toronto w 8 miesiacu ciazy
      nie moze dostac zwolnienia,bo nie jest chora. co z tego, ze ma wielki brzuch,
      ze sie toczy, schylic sie nie moze, za biurkiem sie nie miesci, ze jest cala
      opuchnieta..... takich wzorcow z zachodu nie chcemy w polsce.
      czesc poronien to przypadki nieszczesliwe, nie chce aby kazda kobiete kierowano
      na badania genetyczne od razu, ale wykonanie na koszt pacjenta podstawowych
      hormonow to minimum.
      dziwie sie, ze jako kobita masz takie zdanie. tym bardziej, ze wiesz jak boli
      poronienie.
      • gagat100 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 15:35
        Wiem jak boli strata kruszynki ktora nosilo sie pod sercem i naprawde
        zrobilabym wszystko i za kazde pieniadze zeby ta sytuacja sie nie powtuzyla ale
        skoro od lat sie mowi ze pierwsza ciaza i ciaza do 13 tyg ma duze szanse na
        NIEpowodzenie to cos w tym mosi byc!!!
      • ma.pi Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 17:36
        maretina napisała:

        > wiem jak jest w usa i w kanadzie. moja kolezanka w toronto w 8 miesiacu ciazy
        > nie moze dostac zwolnienia,bo nie jest chora. co z tego, ze ma wielki brzuch,
        > ze sie toczy, schylic sie nie moze, za biurkiem sie nie miesci, ze jest cala
        > opuchnieta..... takich wzorcow z zachodu nie chcemy w polsce.

        Twoja kolezanka w Toronto moze pojsc na "Pregnency Leave" lub 6 tygodni przed
        planowana data porodu na maciezynski, ale pewnie nie chce, bo wtedy straci
        finansowo. Tutaj nie dostaje sie 100% zarobkow na maciezynskim. A zwolnienie to
        nie musi dostac. Zazwyczaj chorobowe to tylko umowa miedzy pracownikiem i
        pracodawca. Sa pracodawcy co placa za iles tam dni chorobowego i nawet nie
        trzeba przynosic zaswiadczenia od lekarza tylko sie dzwoni i mowi, ze sie jest
        chorym. A sa tacy pracodwcy, ze nie placa za krotkie choroby. Dluzsze choroby
        sa placone z zasilkow dla bezrobotnych lub wypadkowych. Zalezy od przyczyny
        niezdolnosci do pracy.
        A ciaza do dnia dzisiejszego nie jest chyba choroba.
        Zawsze tez mozna wziac urlop.

        Pozdr.
    • lidek0 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 16:30
      Aluc,
      musisz pamietać o jednym, że często gdyby kobiety badano już po
      pierwszymporonieniu do kolejnych mogłoby nie dochodzić. Sama znam takie 2
      przypadki. Jedna znajoma zdiagnozowana od razu po pierwszym i prawidłowo
      leczona. Druga musiała poronić aż 3 razy w tym raz lecząc się w klinice, żeby
      ją porządnie przebadano. I co powiesz tym kobietom? Poza tym lekarze mówią, że
      prawdopodobnie błąd genetyczny. Ja mam dosyć słuchania o tycg
      prawdopodobieństwach w dobie takiego rozwoju nauki i techniki, kiedy jest tyle
      badań, tyle mozliwości szukania przyczyny. Co do naciągania na kasę to zupełna
      bzdura bo wiele badań można zrobić na NFZ, a lekarze nawet prywatnie nie
      zlecaja badań, więc gdzie tu to naciągania?
      Ja wiele bym dała, żeby cofnąć czas, wiem, ale dopiero po fakcie, że można było
      fasoklę uratować, ale czasu nie cofne dlatego staram się apelowac do innych
      kobiet /mam nadzieje, że nie ja jedyna/ O traktowaniu kobiet za granicą
      czyłatam sporo i bardzo im współczuję, cieszę się, że jestem w Polsce, gdzie
      robi się trochę więcej, ale wciąż za mało.
      pozdrawiam
      • aluc Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 16:51
        lidku, NFZ to jest też z naszej kieszeni, radzę o tym pamiętać
    • lidek0 Re: Pierwsze poronienie- norma? 29.03.04, 21:44
      No NFZ to nie było zupełnie do Ciebie. Chodziło mi o to, że lekarze zlecając
      badania prywatnie mogliby maciągac pacjentki na pieniądze, chociaz badania
      mozna zrobić w ramach NFZ. Niestety nie zlecaja icg ani na NFZ ani odpłatnie
      czyli nie ma naciągania. Ja wiem, że NFZ to nasza kasa bo przeciez płacimy co
      miesiąc składki.
    • anuteczek do góry n/t 02.09.04, 16:40

Inne wątki na temat:
Pełna wersja