Czy poronieniom można zapobiegać?

31.03.04, 09:25
Zastanawiam nad tym na podstawie własnego przypadku. Lekarz przed pierwszą
ciążą nie zlecił mi żadnych badań. Jak się potem okazało można było temu
zapobiec. Dlaczego im tak cięzko skierować kobietę na badania? Czy hornomy i
choroby odzwierzęce lub nasionka to tak dużo w obliczu poronienia? Ja wiem,
że nie wszystkiemu można zapobiec, ale chyba jakąś profilatyke można stosować?
    • melka_x Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 31.03.04, 09:54
      Lidku myślę, że poruszyłaś bardzo skomplikowany temat. Wiem, że to zabrzmi
      brutalnie, ale w przypadku nie obciążonego wywiadu na wiele badań zwyczajnie
      nas nie staćcrying. Około 10% wszystkich ciąż ulega poronieniu i w przeważającej
      części przyczyną jest słabość zarodka, niestety taka naturalna selekcjasad.
      Ogromna większość par, które mają za sobą poronienie doczekują się zdrowych
      dzieci (piszę o parach, bo wspomniałąs o badaniach nasienia). Robienie bardzo
      kosztownych i długotrwałych badań genetycznych w przypadku pierwszego
      poronienia hmm.. od jednego z lekarzy usłyszałam, że to jak strzelania do
      wróbla z armaty, wiem że brzmi to brutalnie, ale tak chyba jest...
      Natomiast myślę, że dobrym pomysłem jest przebadanie się przed zajściem w ciążę
      pod katem toxo, cytomegalii, listeriozy i różyczki.
      Oburzające zaś wydaje mi się, ze wielu lekarzy nawet po drugim poronieniu nie
      kieruje na żadne badania, nawet nie wspominam o genetycznych, ale absolutnych
      podstawach jak choroby odzwierzęce czy ciała antykardiolipidowe.
      • lidek0 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 01.04.04, 00:13
        Mnie nie chodzi o skomplikowane badania genetyczne. Poza tym z tego co wiem to
        wiele badań można zrobić na kasę chorych. Temat poruszyłam dlatego, że sama nie
        miałam żadnych problemów, @ jak w zegarku, okaz zdrowia, mąz też. Potem okazało
        się, że miałam tokso, niedomoge lutealną i bakteria w nasieniu. A temu mozna
        było zapobiec. Pzoa tym dziwi mnie stwierdzenie, że natura sama eliminuje słabe
        zarodki. Jak mozna tak mówic skoro nie robi się żadnych badań i z góry zakłada
        się, że przyczyna jest nieznana. Jak pokazuje życie /czytam historie na róznych
        forach/ wielu poronieniom można było zapobiec robiąc wcześniej badania.
        • melka_x Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 01.04.04, 09:45
          Lidku ja nie podważam tego co mówisz, tylko zastanawiam się. Wydaje mi się, że
          to tak działa, że nie zaczyna się od eliminowania najmniej prawdopodobnych
          przyczyn. A sądzę -choć mogę się mylić, nie znam badań- że np. niezwykle rzadko
          przyczyną poronienia są bakterie w nasieniu. Co do niedomogi lutealnej, ona
          najczęściej daje w ciąży bardzo konkretne objawy i jeśli takowe wystąpią -
          oczywiście, że lekarz powinien skierować na badania poziomu hormonów.
          Dziwi Cię twierdzenie, że natura sama eliminuje zarodki -tutaj też nie znam
          wyników badań - ale sądzę, że położnicy na czymś swą wiedzę opierają. A
          twierdzą, że zdecydowanie najczęstszą przyczyną poronień są błędy przy łączeniu
          chromosomów lub podziale komórek - to przecież niezwykle skomplikowany proces.
          Dlatego wydaje mi się, że przed zajściem w pierwszą ciąże wystarczą badania na
          choroby odzwierzęce plus posiew z wymazu z pochwy, który wykluczy ewentualne
          infekcje bakteryjne. No jakoś nie widzę tego, żeby lekarze kierowali kobietę
          przed -powtarzam- pierwszą ciąża na badania poziomu hormonów, choć naturalnie
          jeśli ktoś chce to powinien mieć taką możliwość. Pozdrawiam
          • zuzia_kow Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 12.05.05, 21:47
            melko_x zgadzam sie z Toba...ja studiuje med.niedawno przechodzilam to samo-
            poronienie w 4mc.uczylam sie na embriologii,ze zaledwie1/3 zarodkow
            przezywa.pozostale gina-czesto jeszcze przed terminem 1 miesiaczki dlatego
            czesto kobieta nie wie ,ze byla ciaza. to przykre,ale taka jest prawda natura
            sama eliminuje zarodki,ktore nie maja szans na normalny rozwuj,najczesciej w
            wyniku zlego rozdzialu chromosomow...to brzmi okropnie ,lodowato i
            medycznie...a przciez tak boli i kazda z nas kocha nadal swojego aniolka,nie
            wazne ,ze on jest juz gdzies tam w gorze w innym wymiarze... powiem wam cos
            poniewaz sama obracam sie w srodowisku medykow od kilku lat..vciezko znales=zc
            lekarza,ktory naprawde zajmie sie prowadzeniem ciazy jak trzeba...dlatego
            uwazam,ze podstawowe badania (toxo,cytomeg i rozyczka)trzeba poprostu zrobic we
            wlasnym zakresie,na to nie trzeba skierowania-oczywiscie to kosztuje.najlepiej
            zrobic jej przez ciaza...i druga sprawa-dziewczyny trzeba nalegac,turczec im za
            uszami i prosic zeby wypisali i zrobili,bo zadko ktory lekarz propnuje
            dodatkowe badania...czesto nie robi tych podstawowych...smutne,ale
            prawdziwe..pozdrawiam
            zuzia-mama kubusia(*)
    • lidek0 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 01.04.04, 15:28
      Ja rozumiem, że w ciąży problemy z hormonami dają wyraźne objawy, tylko skoro
      można temu /krwawieniu w ciąży/ zapobiec to dlaczego nie właczyc hormonów do
      badań wydawałoby się podstawowych? Przecież progesteron mozna podawać już w 2
      dni po owulacji i dzięki temu wiele kobiet nie musiałoby się martwić. Ja wiem,
      że nei wszystkiemu mozna zaradzić, wiele poronień jest bez przyczyny, ale z
      drugiej strony martwi mnie, że wielu można było zapobiec.
      A poniższy link?
      www.dziecko-info.com/planowanie_ciazy/przygotowanie_do_ciazy.shtml
      • pyrtol Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 08.04.04, 16:19
        Czesc!!
        Dolaczajac sie do dyskusji powiem tylko, ze sama mialam problem z poziomem
        progesteronu, i nawet nie wiedzialam o co chodzi gdy pierwszy raz uslyszalam
        te nazwe, tzn nie zdawalam sobie sprawy co mi grozi. Potem szukalam informacji
        na sieci i znalazam cala strone poswiecona kobietom, ktore poronily z powodu
        niskiego poziomu progesteronu (i to kilka razy). Zalozycielka tej strony
        apelowala o wlaczenie testu na poziom progesteronu do badan obowiazkowych, gdyz
        jak sie okazuje jest on bardzo wazny i chyba nie taki kosztowny. Mysle ,ze
        trzeba uswiadamiac kobiety, ze taki problem istnieje i co najwazniejsze, ze
        mozna mu zapobiec. I jeszcze dodam , ze podejscie do tego problemu nie zalazy
        od zasobnosci sluzby zdrowia, tylko od dobrej woli. Mam osobiscie doswiadczenia
        ze sluzba zdrowia w Ameryce( rzekomo najlepszej na swiecie), a mimo tego
        wlasnie w tym kraju to bardzo czesta przyczyna poronien. Moj lekarz stwierdzil,
        ze jedni leakrze przepisuja cos na podwyzszenie porgesteronu inni nie. Ciekawe,
        nie. W/g mnie powinno sie robic testy i zapobiegac!!!A przede wszystkim
        uswiadamiac, ze taki problem moze zaistniec nawet jesli wczasie piewrszej ciazy
        wszystko bylo w przadku.
        Ja na pewno jesli bede chciala miec trzecie dziecko to zrobie badania
        hormonalne,bo teraz widze jakie to wazne!!!
        Ola
        • agao_z Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 08.04.04, 20:29
          Moim zdaniem dokladniejsze przeprowadzenie wywiadu przez lekarza przed
          planowana ciaza zredukowaloby problem z pewna iloscia poronien, ktorych
          przyczyna jest na przyklad zbyt wysoki poziom prolaktyny.
          Obecnie wiem, ze ja wlasnie taki za wysoki poziom mam. Utrudnia on
          zagniezdzenie sie zarodka oraz powoduje krwawienia we wczesnej ciazy i
          poronienia! A ja nawet po tym jak wyladowalam w szpitalu z "poronieniem
          zagrazajacym" nie mialam zrobionych badan na wysokosc prolaktyny! Na szczescie
          wszystko zakonczylo sie pomyslnie, ale na sama mysl o tym, co moglo sie stac
          oraz na mysl o niefrasobliwosci lekarzy ciarki mi przechodza po grzbiecie...

          A tak swoja droga wszystkim dziewczynom, ktore przed miesiaczka maja przez
          kilka dni plamienie, radze zrobic badania na poziom prolaktyny. Moze to
          zaoszczedzic wielu niepotrzebych lez.

          Pozdrawiam
          Agnieszka
    • anuteczek Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 09.04.04, 00:51
      Drogie Lidku,
      Dopiero teraz odpowiadam na twój post, bo musiałam sobie wszystko przemyśleć.
      Ja do ciąży się przygotowałam. Zrobiłam badania, wyszły ok, a mimo to straciłam
      dzidzię w 20 tygodniu. W ciąży dbałam o siebie, robiłam badania, hormony też,
      bo w rodzine były poronienia z tego powodu. USG też było w porzadku. Z uwagi na
      okoliczności w jakich straciłam dziecko (opisałam to w innym wątku) nie do
      końca znam przyczynę. Wszystko wskazuje na toksoplazmozę. Przed ciążą się
      badałam. I co ?
      Niestety, chociaż bardzo byśmy chciały nie wszystkiemu można zapobiec, można
      próbować minimalizować ryzyko, jednak nikt nie da 100% gwarancji, że pozytywny
      wynik testu zaowocuje w postaci ślicznego i zdrowego bobasa.

      Jednak należy pamiętać, że organizm ciężarnej kobiety jest tak naprawdę
      nieobliczalny i wszystko może się zdarzyć.
      Musimy mieć świadomość, że mimo płaconych składek ZUS jesteśmy zbyt biednym
      społeczeństwem, by pozwolić sobie na taką profilaktykę. Sama wiesz ile to
      kosztuje. Oczywiście, idealnie by było gdybyśmy mogły zrobić te wszystkie
      badania na koszt państwa, ale to jest nierealne. W pełni zgadzam się z Tobą w
      kwestii możliwości badań, powinny być dostępne. Nawet odpłatnie. Z drugiej
      strony pomyśl, ile jest biednych kobiet, które nie mogą się doczekać dziecka.
      Pomyśl co by się działo w ich psychice po stracie ciąży, w sytuacji gdyby miały
      możliwość wcześniejszego odpłatnego zrobienia badań i z tej możliwości nie
      skorzystały z przyczyn finansowych. Ja w takiej sytuacji bym sobie chyba do
      końca życia nie wybaczyła. Wiele z nich rezygnuje z badań i liczy na ślepy
      los...
      Chciałabym jeszcze sporo napisać, ale jakoś nie przechodzi mi to przez
      klawiaturę. Nie chcę by brzmiało to wszystko sztucznie i okrutnie.
      Jednak, tak samo jak planuje się kupno nowego samochodu i przegląda się
      poradniki, tak powinno się przygotować do ciąży. Na rynku jest wiele publikacji
      i w nich można "wyczytać" jak należy się przygotować do ciąży.
      Niestety mądra baba po szkodzie,
      pozdrawiam
      Andzia
      • lidek0 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 09.04.04, 09:36
        Andziu,
        ja Cię doskonale rozumiem, nie można mieć nawet po setkach badań 100% pewności,
        że wszystko będzie ok. Ale są rzeczy, które można zrobić, pewne badania, którym
        można się poddać. Nie bardzo jednak rozumiem co masz na myśli pisząc:". Z
        drugiej
        > strony pomyśl, ile jest biednych kobiet, które nie mogą się doczekać dziecka.
        > Pomyśl co by się działo w ich psychice po stracie ciąży, w sytuacji gdyby
        miały
        >
        > możliwość wcześniejszego odpłatnego zrobienia badań i z tej możliwości nie
        > skorzystały z przyczyn finansowych."

        Jest niestety wiele kobiet, które nie maja pieniędzy na badania i ich nie
        robią. Nikogo takiego w życiu bym nie skrytykowała. Mój post był raczej
        napisany pod kątem lekarzy, oni nawet nie mówią, że cokolwiem można zbadać, a
        jak się okazuje niektóre rzeczy na NFZ. Wiele kobiet nie zna takiego źródła
        inforamcji jak to forum. Sama byłam zupełnie zielona, poszłam do lekarza jak
        przykładna pacjentka i zaufałam, a nie powinnam. Zapłaciłam za to wysoką cenę
        tym bardziej, że u mnie przyczyna była dość błacha. Poza tym chodzi mi o kilka
        dosłownie badań, nie sprawdzanie wszystkiego w zdłuż i w szerz. Nie chciałabym
        tu nikogo obrazić, ale przecież dziecko to też ogromne wydatki, więc skoro ktoś
        się na nie decyduje to zbadanie chociażby progesteronu w fazie lutealnej czy
        tokso i cytomegali to niewielki wydatek. A tak generalnie chciałam zwrócić
        uwagę na brak informacji ze strony lekarzy, bo to czy kobieta zdecyduje się na
        badania czy nie to co innego, ale przynajmniej wie.
        pozdrawiam świątecznie
        • anuteczek Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 12.04.04, 15:01
          Lidku,
          Ja wiem, że żadna z nas nie potępiłaby nikogo, kto nie zrobił badań z przyczyn
          finansowych. Tak mi się po prostu niezręcznie napisało, przepraszam. Miałam na
          myśli następującą sytuację: kobieta po poronieniu przychodzi do lekarza i
          słyszy, że aby zminimalizować ryzyko poronienia następnej ciąży powinna zrobić
          badania, które kosztują ponad 200zł. Tymczasem ona jest bezrobotna, a mąż
          zarabia 800zł i po prostu nie stać ich na takie badania. Nawet nie próbuję
          sobie wyobrazić jak oni poczuliby się w takiej sytuacji...
          Nie chcę bronić lekarzy, ale wydaje mi się, że oni o niektórych badaniach nie
          mówią, bo znają ich ceny.
          Jednak bardzo złoszczę się, gdy słyszę kobiety, które narzekają na lekarzy, że
          ci po poronieniu kierują je na odpłatne badania (bo to tyle pieniędzy, kogo
          stać, itp.), a zaraz potem zaczynają się przechwalać jaki kosmetyk i ciuch
          sobie kupiły i że umawiają się na zrobienie tipsów... (znam takie z autopsji)
          No, ale zeszłam na zupełnie inny temat - problem świadomości, ale to już inna
          bajka...
          Wiesz, tutaj w jednym z wątków poruszyłam problem lekarzy specjalistów
          (endokrynolog i spec. chorób zakaźnych - przy tokso i cytomegalii) i póki co na
          mój post odpowiedziała jedna osoba - napisała coś w stylu - jedna wizyta
          kosztuje ok. 100 zł, więc słonko nie mów o tym. Ok, rozumiem, wydatek, ale po
          co taki komentarz?
          Podobnie jak Ty uważam, że zrobienie badań przed kolejną ciążą to najlepsza
          profilaktyka, koszt badań i wizyt u lekarzy jest stosunkowo niewielki w
          porównaniu z kosztami leczenia niepłodnośći (zbagatelizowanie przyczyn i
          wielokrotne poronienia), czy wychowywania chorego dziecka.
          pozdrawiam Cię Lidku,
          andzia
    • przeciwcialo Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 19.04.04, 11:07
      Temat sie skupił na badaniach. Więc i ja odpowiem na twój post.
      Już kiedys pisałam chyba do gagat jak to jest z badaniami.
      Nie mozna przesadzać. A dlaczego- bo nie wszystko da się przewidzieć.
      Warto zainwestować w toksoplasmosę. Robi się ją raz w obu klasach p/ciał.
      Jeżeli IgM są ujemne a IgG dodatni to nie ma co sobie głowy zawracać. To
      wystarczy na wszystkie planowane ciąże. To samo z cytomegalią.
      Hormony można robić tylko po co? No może warto prolaktynę. Poziom progesteronu
      można wywnioskować z dokładnego wywiadu, cytologii, a wręcz podac progesteron
      profilaktycznie i naprawde nie zaszkodzi sie dziecku. Co jeszcze? Nie wiem o co
      taki krzyk jeżeli chodzi o ceny. Lecząć się prywatni trzeba ponosić tego
      konsekwencje. Ginekolog z NFZ ma obowiązek wydać skierowanie na badania, a nie
      kazać za to płacic pacjentce. Można złożyć skargę na takiego lekarza.
      A już na koniec. Jestem analitykiem medycznym więc proszę nie oskarżać mnie o
      brak merytoryczności. Dodam jeszcze że pracuję w Zakładzie Patologii gdzie bada
      się materiał po poronieniu. Skonsultowałam to z lekarzami. Wiem że za każdym
      poronieniem stoi czyjas smierć i tragedia, ale zapewniam kiedyś zaświeci słońce.
      Pozdrawiam- Elżbieta
      • aniao3 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 19.04.04, 22:44
        Witaj!
        Bede miec do ciebie zapewne kilka pytan ale wysle je na priva (za kilka dni jak
        sobie to poukladam). Tymczasem mam jedno pytanie. Piszesz:

        > Warto zainwestować w toksoplasmosę. Robi się ją raz w obu klasach p/ciał.
        > Jeżeli IgM są ujemne a IgG dodatni to nie ma co sobie głowy zawracać. To
        > wystarczy na wszystkie planowane ciąże.

        U mnie bylo IgG 0,5 IU/ml poziom IgG < 3,0 wynik ujemny, poziom IgG > 3,0 wynik
        dodatni (czyli jak rozumiem dodatni u mnie) zas IgM ujemny. Badanie to robiono
        w I trymestrze ciazy.
        Ale kiedy tylko wykryto wady mozgu mojej coreczki to lekarze mowili ze moze
        winna jest toxo (potem sie z tego wycofali). Czyli - nawet jak ma sie wyniki
        ok - to wszystko sie moze zmienic?
        Generalnie co do badan - mysle sobie ze nie ma co wariowac, tyle tylko ze
        faktycznie sa badania proste i latwo dostepne, ktore moglyby uchronic wiele
        kobiet przed tragedia. Moja pierwsza ciaze stracilam przez niedobor
        progesteronu, ale o tym ze go mialam za malo dowiedzialam sie po fakcie.
        Z drugiej strony ilosc mozliwych badan jakie warto byloby zrobic przed
        planowana ciaza jest calkiem imponujaca - a przeciez niestety i tak nic nie da
        gwarancji ze wszystko bedzie ok.
        Ech zycie.
        Sciskam
        anka
        • przeciwcialo Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 20.04.04, 08:30
          Omówienie wyników wymaga znajomości metody , bo jest ich kilka.
          Generalnie przeciwciala oznacza się w obu klasach IgM i IgG aby wiedzieć czy
          jest sie odpornym, czy proces który przebiega jest pierwotny czy też wtórny.
          Osób z brakiem odporności na toxo nie ma wiele, gdyż wiekszość przechodzi ją w
          dzieciństwie bezobjawowo lub jako przeziębieniopodobna infekcję. Więce to może
          faktycznie na priva, bo nie wiem czy wykład z immunologii cie interesuje. Poza
          tym wszystkie twoje pytania skonsultuje z lekarzami. Pozdrawiam- Ela.
        • anuteczek Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 20.04.04, 13:52
          Aniu,
          Badania w kierunku toksoplazmozy miałam robione przed ciążą. Wynik wskazywał,
          że kiedyś już toksoplazmozę przechodziłam, mam przeciwciała i jestem
          bezpieczna. Po stracie dziecka (20 tydzień -w 16 usg było ok), ginka
          skierowała mnie jeszcze raz na tokso - bo cała reszta była w normie. Okazało
          się, że jestem w trakcie przechodzenia infekcji IgM znacznie ponad normę, IgG
          zresztą też.
          Potem dowiedziałam się, że z tą odpornością bywa różnie. Ogólnie rzecz biorąc
          twierdzenie, że jeśli IgM są ujemne, a IgG dodatnie to nie ma czym sobie głowy
          zawracać, można włożyć między bajki. Nowe badania nad tą chorobą mówią same za
          siebie. W poradni chorób zakaźnych spotkałam wiele kobiet, które raz miały
          dobre wyniki, a potem traciły dzieci z powodu tokso.
          Aniu, jeśli możesz spróbuj powtórzyć to badanie. Może wiele wyjaśnić.
          pozdrawiam,
          andzia
    • fanta-girl Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 12.05.05, 14:48
      wykopuje.
      pytanie teoretycznie do Pyrtol, ale mam nadzieje, z jej juz na tym forum nie ma smile
      Ale moze ktos inny wie:

      cyt. za Pyrtol:
      "Potem szukalam informacji
      na sieci i znalazam cala strone poswiecona kobietom, ktore poronily z powodu
      niskiego poziomu progesteronu (i to kilka razy). Zalozycielka tej strony
      apelowala o wlaczenie testu na poziom progesteronu do badan obowiazkowych, gdyz
      jak sie okazuje jest on bardzo wazny i chyba nie taki kosztowny. "

      Czy ktos zna te strone?
    • madziczek79 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 12.05.05, 20:46
      nie każda kobieta planuje ciążę ,ja pomimo tego że jestem meżatką i owszem
      mielismy zamiar mieć dziecko moja wiadomość o ciąży była jakimś tam
      zaskoczeniem,nie tylko wielka radością.A w wielu przypadkach jest tak że
      wszystko jest ok u kobiety i mężczyzny a jednak nastepuje poronienie i wtedy
      jest pytanie -dlaczego?Bo jakbym ja znała przyczynę mojego poronienia było by
      mi łatwiej-na wszytstko jest jakieś lekarstwo.Czasem ta naturalna selekcja
      odzywa się, bo wystarczy ze zarodek się źle zagnieździł i natura wydala...tak
      to sobie przynajmniej tłumaczę
      • nusik1 Re: Czy poronieniom można zapobiegać? 13.05.05, 08:55
        Wiele argumentów które przytoczyły dziewczyny i za, i przeciw jest sensownych.
        Moim zdaniem problem tkwi w tym, że lekarze najczęściej nie zalecają badań
        nawet po drugim poronieniu. Wydaje mi się, że lekarz powinien przynajmniej
        podpowiedzieć co można badać. Gdybym nie miała środków finansowych pewnie
        starałabym się je zdobyć. Z drugiej strony, uważam, że lekarz powinien
        informować pacjenki jakie mogą być potencjalne przyczyny. Niestety raczej się z
        tym nie spotkałam. Przecież mamy prawo wiedzieć co się z nami dzieje. Druga
        sprawa to ciągłe mówienie o niskim przyroście naturalnym, jednak nic się nie
        robi aby pomóc rodzinom mającym problemy z płodnością. Kolejne poronienia
        zminiejszają szansę na posiadanie potomstwa (tak mówią dane statystyczne). Inną
        zupełnie sprawą jest psychika. Po kolejnych porażkach jest coraz to trudniej, a
        jak wiemy przyczyna jest czasem prosta do wyeliminowania. Lekarze zalecają
        jednak badania dopiero po trzech poronieniach. Tylko wiem na własnym
        przykładzie jak wygląda psychika po takich przejściach. Zastanawia mnie jeszcze
        fakt, że co lekarz to inny sposób postępowania. Dziwi mnie, że jeden lekarz
        takie zaleca badanie, drugi zupełnie inne. Wszystko zależy od tego co uważa
        dany lekarz i to nie jest dla mnie zrozumiałe. A i jeszcze jedno, przeżycia
        związane z pobytem w szpitalu... nie będę tego komentować. Koło się zamyka w
        momencie kiedy kobieta po "przejściach" boi się kolejnej straty, przeżywa
        ogromny stres w ciąży, a jak mówią lekarze może to być przyczyną poronienia...
        Dziewczyny życzę powodzenia w staraniach i poszukiwaniu przyczyn.
        Nusia
Pełna wersja