poronienie bez łyżeczkowania

14.04.04, 16:30
Niestety. Stało sie. 10 tydzień, krwawienie i tragedia. Lekarka mnie zbadała
( prywatna wizyta, znajomy lekarz, usg itd.) i kazała jechać do domu, mówiąc
że natura wszystkim się zajęła. Nie kazała mi jechać do szpitala twierdząc że
niepotrzebnie narażę się na zabieg. Oprócz doła psychicznego wszystko było
ok. Po tygodniu lekkiego krwawienia zaczęło się. w odstępach 2-3 dniowych
miałam godzinny krwotok z podobnymi skurczami jak przy porodzie. Wiem coś o
tym bo mam już dziecko. uspokoiło się po 10 dniach. Teraz jest wszystko w
porządku. Może faktycznie nieraz natura lepiej wie co ma robić? Może zrobiłam
błąd że nie pojechałam do szpitala? Plusem jest to że nie muszę czekać ok. 6
miesięcy na starania o następne maleństwo. Czy któraś z was była w podobnej
sytuacji?
    • aluc Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 16:36
      po poronieniu nie miałam łyżeczkowania, gin powiedziała, że jeżeli krwawienie
      będzie trwało dłużej niż tydzień albo nagle przybierze na sile, mam pojechać do
      szpitala

      z tego wynikałoby, że jednak powinnaś byłą jechać, ale teraz to już chyba
      musztarda po obiedzie, skoro się skończyło i nic się nie dzieje
      • maretina Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 17:00
        czy po krawieniu gin zrobil Ci usg i sprawdzil sluzowke macicy? oznaczylas beta
        hcg, aby sie upewnic ze na pewno spadlo?
        • aluc Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 17:33
          maretina napisała:

          > czy po krawieniu gin zrobil Ci usg i sprawdzil sluzowke macicy? oznaczylas
          beta
          >
          > hcg, aby sie upewnic ze na pewno spadlo?

          poroniłam w zamierzchłych czasach, usg było wtedy do wyższych celów wink
    • maretina Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 17:02
      ja mialam lyzeczkowanie w 7tc, w domu wypadl mi pecherzyk plodowysad. jesli bez
      lyzeczkowania poronienie wyglada tak jak opisalas, to chyba lepiej, ze mialam
      zabieg. po nim tylko lekko plamilam kilka dni, zadnych boli.
      • rlena Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 18:04
        Ja bylam w takiej samej sytuacji. Gdy zaczelam krwawic,lekarz odeslal mnie do
        domu i w razie mocnego krwawienia kazal jechac na pogotowie (byl piatek po
        poludniu).Poronilam w domu, ale nazajutrz dostalam wysoka goraczke i na
        pogotowiu zaaplikowano mi antybiotyk, i troche oczyszczono (nie bylo to
        lyzeczkowanie). Potem przez pare dni krwawilam (jak przy okresie).
        W ciagu miesiaca trzy razy sprawdzano mi Hcg (az calkowicie spadlo).
        Zgadzam sie, ze dobra strona poronienia bez lyzeczkwania jest to,ze nie trzeba
        czekac pol roku przed nastepnym podejsciem, czego nam serecznie zycze smile)
        My zaczynamy w maju.
        Sprawdz HCG.
        Pozdrawiam,
        Marlena
        • maretina Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 18:31
          mialam lyzeczkowanie i nikt mi nie kazal czekac pol roku. jesli po poronieniu
          nie ma komplikacji, to w trzecim cyklu po lyzeczkowaniu mozna juz dzialac.
    • edwarda3 Re: poronienie bez łyżeczkowania 14.04.04, 19:48
      mnie tez powiedziano że natura zrobi swoje a tak sie niestało, przeszłam
      łyżeczkowanie a na końcu laparoskopie, ważne żeby oznaczyć poziom beta HCG
      jeśli jest zerowe lub bliskie zeru nie musisz się martwic, jeżli nie to znaczy
      że coś się dzieje , może resztki trofoblastu ?? To jest naprawde ważne tak na
      przyszłość ale i też dla Twojego zdrowia bo tak to będzie Ci sie ciągle coś
      działo. Co do odczekania na nastepne maleństwo to wystarczą pełne trzy cykle.
    • lidek0 Re: poronienie bez łyżeczkowania 19.04.04, 22:07
      Łyrzeczkowanie niesie za sobą ryzyko zrostów. Co do starań po to bez badań ja
      bym nie zaczynała, a może znajdą przyczynę i pomoga ją wyeliminować.
      • lidek0 Re: poronienie bez łyżeczkowania 19.04.04, 22:08
        miałao być oczywiście łyżeczkowanie przez ż
Inne wątki na temat:
Pełna wersja