moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie...

11.01.11, 09:16
Moj problem nie ma nic wspolnego z poronieniem. Pozatym, ze powstal podobno ze wzgledu na moje poronienie. Ale jestem zwyczajnie wsciekla i zbulwersowana i nie wiem, jak mam sie zachowac w takiej sytuacji.
Otoz moj brat niedawno po raz 4 zostal ojcem... Dokladnie 10 miesiecy po moim poronieniu. Juz wczesniej cala rodzina spekulowala, ze brat i bratowa, ktorzy z plodnoscia problemow nie maja, pewnie specjalnie postarali sie o dziecko. Z milosci nie zostalo ono poczete. Warunki mieszkaniowe i finansowe mojego brata sa nie tylko zle- sa tragiczne. tymczasem moi rodzice na wiesc o mojej ciazy, w obecnosci mojej bratowej obwiescili mi, ze maja spore rezerwy finansowe, ktore ofiaruja dla mojego dziecka. na mnie to nie zrobilo wrazenia, bo my z mezem jestesmy dobrze sytuowani. Ale mojej bratowej dalo to chyba duzo do myslenia. Do tego kilka tygodni pozniej ja stracilam moja ciaze. Moze chcieli w ten sposob upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Moi rodzice i tak maja nadwyzke kasy, ja w rozpaczy po stracie dziecka, bylabym sklonna zrobic wszystko dla ich dzieci? Nad przyczyna mozna spekulowac. Faktem jest jednak, ze o zblizajacym sie poronieniu moja rodzina wiedziala juz jakis czas wczesniej a w ciaze moja bratowa zaszla dokladnie 2 tygodnie po moim poronieniu...
Cala rodzina przebakiwala, ze pewnie brat i bratowa "zrobili" to dziecko tym razem dla mnie. Brzmi chamsko z naszej strony. Ale musicie wiedziec, ze brat za kazdym razem, gdy rodzilo mu sie dziecko, na chrzestnych prosil jedynie swoje rodzenstwo z partnerami, argumentujac, iz to dziecko zrobil z mysla o nich. Tak tez bylo przy przedostatnim dziecku. Okazuje sie, ze i tym razem sie nie mylilismy. Dwa dni temu dzwonilam do moich rodzicow i mama opowiedziala mi, ze brat pyta, co ja robie na Wielkanoc. Czy przyjezdzam do Polski? Brat oczywiscie ma wszelkie mozliwe adresy i numery telefonu do mnie. Ale podobno to za drogo. Dlatego znow miesza w to moja mame, bo ma nadzieje, ze ja omami i ona wywrze na mnie (kobiecie po 30tce) jakas presje. O co chodzi, jest jasne jak slonce. Juz 3 ryzy to samo przechodzilismy w rodzinie. Brat najpierw pyta rodzicow, jakie plany maja siostry. Siostrom oczywiscie niczego nie mowi. Siostry zdradzaja, ze przyjezdzaja na urlop w tym a tym czasie. Po przyjezdzie brat, choc do tej pory nie probowal nawiazac kontaktu nawet listownego na jakies swieta, przychodzi z odwiedzinami i wita siostry okrzykiem "czesc chrzestna". Co wedlug niego jest rownoznaczne z pytaniem, czy siostra zgadza sie byc matka chrzestna... wszystkie moje siostry do tej pory z szoku nie byly w stanie odmowic. Chociaz byly zupelnie na ta okazje nie przygotowane. Ale moj brat wie, co robi. Moje siostry i ich mezowie wszyscy pracuja, my wszystkie mieszkamy zagranica. W jego mniemaniu juz sam fakt mieszkania zagranica, czyni z czlowieka bogacza. A moj brat do pracy ma dwie lewe rece. wszystkim znajomym oswiadczyl oficjalnie, ze on jest "pierworodny" i my-siostry, mamy obowiazek go utrzymywac. A ze my nie bardzo sie do tego "obowiazku" poczuwamy, "prosi" nas wszystkie na matki chrzestne dla wlasnych dzieci. Matki chrzestne musza wowczas nie tylko ubrac dziecko do chrztu i dac prezent, ale tez zamowic chrzest i za niego zaplacic, ubrac bratowa na chrzest i isc z nia do fryzjera i kosmetyczki (i oczywiscie za to zaplacic) na jej zadanie, wyprawic przyjecie dla calej rodziny bratowej. Moje siostry daly sie w ten sposob wykorzystac. Ale ja nie mam zamiaru. pewnie jestem wredna. Ale nie uwazam, ze mam jakis obowiazek wzgledem mojego brata czy jego dzieci. Moja bratowa ma 10ro rodzenstwa i do tej pory nikogo nie poprosila na chrzestnych. Pewnie sa im za biedni. To brzmi okrutnie, ale gdybyscie znaly mojego brata i jego zone... Pozatym uwazam to za chamskie, w jaki sposob moj brat "prosi" na chrzest. I juz z tego powodu nie mam zamiaru sie na to zgadzac. A teksty w stylu "to dziecko zrobilem dla Ciebie" sa wedlug mnie gorzej niz prymitywne. Planowalam jechac na Wielkanoc do rodzicow. Ale w tej sytuacji nie pojade. Odwiedze ich dopiero w lato i pewnie z bardzo krotkim uprzedzeniem o przyjezdzie. zachowuje sie chamsko. Ale jak byscie Wy sie zachowaly w takiej sytuacji?
    • mikusia_k Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 09:28
      nie ma nawet o czym mówić - do Polski przyjedź po chrzcie na lato a skoro brat już tyle swoich sióstr wykorzystał to niech teraz bratowa skoro ma dużo rodzeństwa i na miejscu - kogoś tak uszczęśliwi w drzwiach tekstem: "cześć chrzestna/chrzestny"

      życzę siły i cierpliwości-ludzie są bezwzględni i chamscy na każdym kroku... a fakt,że to rodzina niczego nie zmienia!

      M.
      • kobietka_29 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 09:41
        Moj brat wcale nie liczy sie z tym, czy ktos jest rodzina czy nie. Moje siostry i moich rodzicow zawsze wykorzystywal, szykanowal i krzywdzil (m.in. fizycznie). Ale jest przekonany, ze on na wszystko zasluguje. Juz przy poprzednim dziecku podobno rozmyslal nad tym, zebysmy my z mezem zostali chrzestnymi. Oczywiscie nas nie poprosil. Ja wowczas jeszcze robilam podyplomowke i mialam egzaminy. Brat natomiast rozpowiedzial wszystkim znajomym, ze my mu odmowilismy i ze jestesmy chamscy i co nie tylko. Chociaz my o niczym nie wiedzielismy i o tym, ze planowal nas "prosic" w kumy, dowiedzielismy sie dopiero po chrzcie...
        Ja cala ta sytuacje uwazam za chamska. Bo to jest chamskie, jak on sie zawsze zachowuje. Tylko ze dla mnie dodatkowo jest to o tyle bolesne, ze wiem, ze oni na prawde postarali sie o to dziecko, bo my stracilismy nasze. Nie miesci mi sie w glowie, jak mozna byc tak wyrachowanym i nieczulym. A potem jeszcze miec takie oczekiwania wobec nas.
    • aneta79_1979 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 10:23
      Ja w takiej sytuacji bym opier.... jak św Michał diabła!!!!! Sponsoring to galerianki uprawiają a brat za stary na takie numery....trzeba mieć tupet nie do określenia żeby się w ten sposób zachować a tym bardziej że już Was raz oczernił...ja rozumiem ubranie dziecka i prezent ale ja już dwoje dzieci chrzciłam i nikt mnie z tej okazji nie ubierał i nie zabierał do kosmetyczki czy fryzjera....normalnie ciśnienie mi się dźwigło!!!!! I jeszcze jedno....mnie przy moich dzieciakach siostry od męża wystawiły-jedna 4 dni przed chrztem, druga 50 min(!) przed mszą, druga miała na tyle wstydu że nie przyjechała ale ta co miała pierwszą podawać-chrzest o 16:00 a ona zwaliła się z rodzinką(w sumie 7 osób) o godz. 14!!!! Ponieważ chrzciny były w domu to już byliśmy po obiedzie i ja też zachowałam się bezczelnie nie proponując jej obiadu-tyle miałam satysfakcji!!!
      • ania-8004 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 11:40
        Nie wybrażam sobie jak można być takim człowiekiem jak Twój brat. Ja bym bez żadnego zastanowienia odmówiła bycia matka chrzestną. Bez dwóch zdań. Jak może siostra bratu sponsorować chrzest: płacić za kościół, ubranie bratowej, makijaż, nie miesci mi się to w głowie. Nawet się nie zastanawiaj nad odmową i nie miej żadnych wyrzutów. Twój brat nie ma żadnych. Bardzo trudna i przykra suyuacja dla Was.
    • bylosobie_zycie Niedobrze mi jak... 11.01.11, 12:30
      to czytamsad
      Twój brat to zwykły nieokrzesany i niedelikatny cham!!!!
      Ja jestem teraz taka wściekła(stratą dziecka), że gdyby to mój brat był, napisałabym mu list, że ma nawet nie pytać, bo to nie wchodzi w rachubę!!!!
      K***wa trzeba być sadystą, żeby siostrze coś takiego robić...
    • kobietka_29 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 15:48
      Rozmawialam z jedna z moich siostr. Ona twierdzi, ze nie powinnam odmawiac. Bo dziecku sie nie odmawia. Ja twierdze, ze ja nie odmawiam dziecku, tylko jego rodzicom. Dziecko ma 3 miesiace. I jemu jest wszystko jedno teraz, kto bedzie go podawal do chrztu. Ja tego dziecka nawet na zdjeciu nie widzialam. Pozatym do tej pory brat krzyczal wszedzie, ze to moja mama zmuszala go do chrzczenia dzieci, dlatego nasza rodzina powinna wszystko finansowac. Teraz mieszka daleko od moich rodzicow. Przed tygodniem po raz pierwszy po 4 miesiacach sie spotkali. Nikt go nie zmusza do chrzczenia dziecka. Po co to w takim razie robi? Bo do kosciola obydwoje z bratowa chodza tylko na chrzest i komunie swoich dzieci.
      Moja siostra twierdzi, ze powinnam ustapic. Zebym to bycie chrzestna traktowala jak blogoslawienstwo w zamian za moje stracone dziecko... Slow mi zabraklo. Ze to, ze moj brat chce mnie miec jako matke chrzestna swojego dziecka, swiadczy o tym, ze mnie szanuje i ufa. Tak powinno byc przy wyborze chrzestnych. Ale w tym wypadku wcale sie nie zgadza. Bo moj brat nigdy nie powiedzial ani o mnie, ani o calej naszej rodzinie dobrego slowa. Chociaz zawsze musimy wyciagac go z problemow i duzo nam wyrzadzil krzywdy, takze fizycznie. Po chrztach swoich wczesniejszych dzieci tez nie zmienilo sie nic miedzy nim a moimi siostrami, ktore u niego sa chrzestnymi. Czy to swiadczy o szacunku i zaufaniu? Nie sadze. Raczej chyba o skrupulatnym wyrachowaniu.
      • kriss_1 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 17:51
        wiesz co, to moze badz ta chrzestna ale zaznacz ze wg tradycji to chrzestna tylko biala szatke kupuje, a chrzestny swiece i niech niczego wiecej sie nie spodziewaaja. a zadaniemchrzestnych jest wychowywac w wierze wiec masz zamiar tylko i wylacznie temi zadaniu sprostac.
        • aneta79_1979 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 18:06
          Dziecku się nie odmawia ale o bycie Chrzestną prosi się w odpowiedni sposób a poza tym mają szeroki wachlarz wyboru.....
          • basiulka999 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 11.01.11, 21:53
            odmów. bez owijania w bawelne. jedyny brat mojego męża odmówił zostania ojcem chrzestnym naszgo pierwszego dziecka bo jak stwierdził i tak będziemy się rzado widywać
        • kobietka_29 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 12.01.11, 07:50
          Jesli chodziloby jedynie o dobro dziecka, to bym sie na prawde zgodzila. Ale tak, jak mowisz, chrzestna ma za zadanie pomagac w wychowywaniu dziecka w wierze. Jak ja moge to zrobic, jesli mieszkam od tego dziecka 1200 km? Ostatni raz w Polsce bylam 2 lata temu. W przyszlosci moje wizyty w Polsce tez nie stana sie duzo czestsze. Moze pojade raz do roku na tydzien czasu. To dziecko wogole nie bedzie mnie znalo. Co mu z takiej chrzestnej. Mi by bylo przykro. Nie bede mogla pojechac ani na jego komunie ani na bierzmowanie, bo kto wie, czy dostaniemy wowczas z mezem urlop. Pozatym, moje dzieci, ktore mam nadzieje, kiedys bede miala, w tym czasie beda chodzily do szkoly. Nie moge tak sobie wowczas pojechac do innego kraju, jesli dla innych problem stanowi 50 km podrozy. Inna sprawa. U nas np. bialych szatek nie ma. Musialabym ja kupic w Polsce. A jesli dowiem sie o chrzcie tak, jak moje siostry, jeden dzien wczesniej, to tak jak one, bede padnieta zaraz po 16-godzinnej podrozy biegac jak glupia i szukac po calym miescie bialej szatki... Pomijajac juz fakt biegania z bratowa po butikach, fryzjerach i kosmetyczach, czy wozenie jej po zakupach. Zgodzilabym sie byc chrzestna, ale tylko i wylacznie pod warunkiem, ze oni najpierw porozmawiaja ze mna o tym jak z czlowiekiem i zdadza sobie sprawe, ze ja ani nie jestem w stanie zalatwic formalnosci, ani nie bede w stanie wspierac tego dziecka w przyszlosci tak, jak to powinna matka chrzestna.
          • ania-8004 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 12.01.11, 08:38
            Nie zgadzaj się na bycie chrzestną, twoja siostra nie ma racji w tym co mówi. Niech bratowa weżmie sobie kogoś ze swojej rodziny, przecież ma taką liczną.
          • kriss_1 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 14.01.11, 11:11
            w takim ukladzie to zupelnie bez sensu zebys byla chrzestna tak jak piszesz, odmow i juz, jak bedzie skandal-trudno, i tak sie rzadko z bratem widuhesz.
            sciskam
    • kobietka_29 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 12.01.11, 09:55
      Poczekam i zobacze, jak sie sprawa rozwinie. Zobacze, czy dalej beda mnie dochodzily pytania o urlop od moich rodzicow, czy tez moze samo rozejdzie sie po kosciach, w co watpie. Jesli moj brat na swoj sposob "poprosi" mnie w kumy, jestem w rozterce. z jednej strony wiem, ze to nie ma sensu, ze to nie zmieni jego stosunku do mnie, ze dla dziecka to tez nie najlepsze wyjscie, bo mnie nie bedzie znalo i ze brat wogole rani mnie swoim postepowaniem, czego nie moge mu dluzej poblazac. Z drugiej strony mam wrazenie, ze jesli odmowie, to bede miala cala rodzine przeciwko sobie. Ze mysle tylko o sobie, ze zazdroszcze mojemu bratu dziecka, ze probuje ich ukarac za to, ze ja moje dziecko stracilam. Juz teraz moja siostra, chociaz nie powiedziala mi tego wprost, to rozmawiala ze mna w taki sposob. Boli mnie tylko, ze jakos nikt nie wczuwa sie w moja sytuacje. Ze nikt nie pomysli, jak takie zachowanie moze mnie ranic. Chociaz do tej pory wszyscy zgodnie twierdzili wlasnie i to oni sami pierwsi zwrocili mi na to uwage, ze moj brat celowo zaplanowal to czwarte dziecko i kazdy byl tym oburzony. Dzis tez tak mowia, ale nagle staja po jego stronie. Strasznie mi przykro.
      • aneta79_1979 a co na To Twój M i Rodzice??? 12.01.11, 12:48
        n/t
    • kobietka_29 brak listu 13.01.11, 10:48
      Dostalam dzis kartke urodzinowa od mojego brata. Jezeli cos planuje, a jak mowi mojej mamie, nie stac go nawet na znaczek, to mogl przynajmniej napisac list i dolaczyc go do tej kartki. Nie obrazilabym sie. Ale nie zrobil tego. Wczoraj nawet wyslal mi juz smsa urodzinowego- na 3 dni wczesniej, bo mu z braku kasy dzis karte blokuja. tez nic nie wspomnial. Dlatego uwazam te sprawe za zamknieta.
      • agang Re: brak listu 13.01.11, 16:54
        nie rozumiem jak można kogoś zmusic do bycia chrzestnym
        a juz cały cyrk z zakupami i fryzjerkami???!!!
        dlaczego twoje siostry sie na to godzą?


        ja chrzciłam dwoje dzieci, kasy mi nie brakuje ale zadne kosmetyczka i fryzjerka z tej okazji nie była mi potrzebna
        • kasiu.l.inka Re: brak listu 15.01.11, 11:53
          Oj ja tez z powodu chrztu nie robilam malego wesela. Chrzesni i rodzice tylko mi byli w sumie do tego potrzebni. Za chrzest placilismy sami i u fryzjera czy kosmetyczki tez nie bylam.

          Wiesz z mojego punktu widzenia to dziecku sie nie odmawia. Nie wina dziecka jest to, ze ma takich czy innych rodzicow. No ale jesli juz bylabym na Twoim miejscu i brat zdarzyl by juz na mnie napasc z pytaniem o to czy chrzesna zostane to powiedzialabym, ze tak ale nie mam zamiaru zadnego przyjecia wyprawiac czy za chrzest placic bo to sa obowiazki rodzica.

          Pozdrawiam smile

          Swoja droga chcialabym zobyczyc wtedy mine Twojego " braciszka "
    • izu222 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 16.01.11, 16:03
      Ja bym odmówiła - bez problemu. Już raz odmówiłam właśnie z takiego powodu, ża poproszono mnie o bycie chrzestną raptem na tydzień przed chrzcinami i że nie widuję się z rodzicami dziecka częsciej niż raz w roku.
      Ja chrzciliśmy Stasia wybrem rodziców chrzestnych był prosty - mój brat i siostra męża - oboje interesowali się Małym od początku, kibicowali mu w zmaganiach o zdrowie i są przy nas zawsze kiedy potrzeba, a nie tylko z wielkich okazji jak komunia czy bierzmowanie.
      Nie rozumiem po co Twój brat chrzci swoje dzieci skoro jak sama piszesz nie chodzi do kościoła - to gdzie wychowanie w wierze?
      O oczekiwaniach wobec Ciebie, że zostaniesz sponsorem nie tylko imprezy to jeszcze stroju bratowej nie chce mi się pisać - bezczelność, nie rozumiem jak można dać się tak wykorzystywać.
      A już stwierdzenie że dziecko jest dla Ciebie ???? No comment
    • new_kilioe trudny wybór 16.01.11, 20:51
      Witaj,
      przykro czytać takie rzeczy. Moja rodzina nie wiedziała jak ma się do mnie zwracać po moim poronieniu czy w ogóle pytać..
      Moim zdaniem - jeśli chcesz - mogłabyś zostać chrzestną. Ale tak jak już niektóre dziewczyny wspomniały bez tego całego cyrku!! Chrzestna ma być trochę jak wsparcie ale psychiczne a nie finansowe!! I to niezależnie od tego czy sama chodzi do kościoła. Ja zostałam matką chrzestną mimo że sama nie do końca jestem z kościołem zaprzyajźniona i też nie mieszkam w Polsce. Ale matka chrzestna to osoba która zajmie się dzieckiem w razie gdyby coś się działo. Jest wsparcie dla niego kiedy jest w tym trudnym okresie dorastnia i ma "dość" swoich rodziców. Moja chrześniaczka wie kim jestem i czeka z utęsknieniem na każdą moją wizytę.
      Może warto to jeszcze przemyśleć?? Może to dziecko jest tego warte, mimo że jego rodzice nie są??
    • a.b1 Re: moj brat "zrobil" sobie dziecko dla mnie... 16.01.11, 23:00
      w mojej rodzinie mów się, że dziecku się nie odmawia, żeby nie miało złego życia
      powiedziałabym jasno mamie, że nie życzę sobie bycia chrzestną, po poronieniu mam awersje do małych dzieci i nie mam ochoty rozklejać się przed ludźmi, tak że nawet niech mnie na chrzest nie zapraszają
      Skoro Twój brat zrobił już "tradycję" z załatwiania spraw przez mamę, nie musisz się krępować wink
Pełna wersja