Dodaj do ulubionych

Yoku i Madzi_arka

10.04.12, 22:31
Co słychać dziewczyny? Jakieś zmiany? U Yoku pewnie II okres, a Ty Madzi_arka doczekałaś sie juz pierwszego po zabiegu?
Ja właśnie jestem w trakcie kolejnego..Czekam do 22 kwietnia i trzeba działać smile
Obserwuj wątek
    • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 11.04.12, 10:00
      u mnie jeszcze "przed", pewnie będzie na dniach. Na razie przeszłam na dietę i zaczęłam biegać, żeby trochę podreperować formę i bardzo dobrze się z tym czuję smile
      • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 11.04.12, 22:48
        jestem jestemwink
        ja 23 do gina ide...w swieta dostalam w koncu 1 okreswink....
        wiecie co..wczoraj kolezanka urodzila synka...zazdroszcze jej.
        plus taki ze dawno nie mialam takiego wciecia w taliwink hehe ale....chcialabym w to lato by sie udalo.
        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 12.04.12, 13:54
          To co Wy obie na diecie jesteście? To tylko ja nie? Może tez powinnam tongue_out
          To tylko ja próbuje kolejny raz w kwietniu, Wy jednak nie? Ale wiecie co, jak sobie pomyśle o tym wszystkim, to jakoś sie boje...I po głowie mi chodzą mysli, że jeśli jeszcze raz tak samo się skończy...sad
          Bierzecie jakies leki? Ja biorę folik + witaminy + magnez
          • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 12.04.12, 14:22
            No wiesz... ja nie mam jeszcze drugiego okresu a mogę starać się po minimum dwóch, jeśli przyjdzie późno to starania siłą rzeczy przesuną się na maj. Dieta i ćwiczenia nie wykluczają starań bo, bądźmy realistami, kto zachodzi w 1 cyklu starań? smile
            Biorę kwas foliowy 5mg, moja lekarka uważa, że po niewyjaśnionym poronieniu czyli z podejrzeniem aberracji genetycznych należy przed kolejną ciążą zwiększyć dawkę kwasu, żeby zminimalizować ryzyko. Nie biorę żadnych witamin, jestem na diecie więc jem mnóstwo warzyw, złożonych węglowodanów i chudego białka więc witamin mam pod dostatkiem, a magnez 555 mg raz dziennie owszem, przyjmuję ale to chyba głównie dlatego, że potrafię wypić 3 kawy dziennie smile
            • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 12.04.12, 16:35
              Kawy nie pije, ale magnez biorę smile A co do kwasu foliowego, chyba wezmę z Ciebie przykład i zwiększę dawkę, skoro tak piszesz.

              A co do zachodzenia w pierwszym cyklu starań-mi sie udało zajść dwa razy za pierwszym razem! Pierwszy raz z sukcesem, mam fajnego synka. Drugi raz, no niestety źle sie skończyło... Ciekawe czy trzeci raz tez będzie za pierwszym razem smile

              A jak psychicznie przed staraniami? Masz obawy, czy wręcz przeciwnie?
              • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 12.04.12, 19:09
                Oczywiście, że mam obawy. Po czymś takim żadna kolejna ciąża nie będzie spokojna i beztroska, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jak się chce mieć drugie dziecko, a ja wciąż chcę, trzeba podjąć to ryzyko bo nie ma innego wyjścia.
                  • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 15.04.12, 08:25
                    nie nie ja nie jestem na dieciewink poprostu przytylam przed ciaza 15 kg przez zastrzyki hormonalne ;/ i teraz w koncu troche mi sie udaje zrzucic przez karmienie i bieganie przy malymwink

                    ja mam wiecie co opor jakis psychiczny chyba........chce i sie boje a chce strasznie.
                    moja szwagierka bedzie rodzic za 3 mce, ma taki piekny brzuszek. ciekawe jaki moj bylby?......tak nie raz mysle kim by bylo.....
                    • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 15.04.12, 19:36
                      Jakis czas temu myślałam tak jak Ty..Rozpamiętywałam jakby to było gdyby było inaczej..Ale teraz juz mi przeszło..Już tak często nie myslę o tym co się stalo, bo nic juz nie mogę na to poradzić..Narazie staram sie nie myslec nawet zbyt powaznie o kolejnych staraniach, bo w sumie tez nie wiadomo jak to bedzie..Może potrzebujesz jeszcze torche czasu dla psychiki...?
                      Tak czy inaczej, ja postanowilam nikomu nie mowic o kolejnej ciąży do końca 3-go miesiaca, jesli tylko sie uda...
                      Mam nadzieje ze w maju lub czerwcu wszystkie trzy bedziemy sie juz po cichu cieszyc, że sie udało... smile
                      • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 15.04.12, 22:55
                        Widzę, ciasteczko, ze mamy podobne podejście. Ja tez staram się nie rozpamietywac, nie liczyć tygodni etc. Aczkolwiek niedawno trafiłam na swoj stary suwaczek który dalej mierzy czas i dziwnie mi się zrobiło jak zobaczyłam, ze byłabym własnie w 20 tygodniu...
                        Moja ginekolog mówi rożne ciekawe rzeczy. Ostatnio dowiedziałam się, ze z jej 30-letniego doświadczenia wynika, ze im większa rozpacz i rozpamietywanie straty tym większa blokada przed zajęciem w nowa ciążę. Uważajcie z tym prosze, zwłaszcza, ze mamy dzieci, które wymagają uwagi i ciepła i nie mogą cierpieć na tym, ze my cierpimy. One nie są niczemu winne. Nie wiem jak u Was, ale ja kilka razy zlapalam sie na okresach zamyslenia ktore wplywaly na poświecanie córce mniej uwagi. Nie chce być gorsza matka dla jednego dziecka, ktore potrzebuje mnie w bardzo realny sposob przez to ze straciłam drugie, które się nawet nie urodziło.
                        Nie wiem czy to co pisze ma sens i jest zrozumiałe, jeśli nie, wybaczcie, ale to już 33 dzień od ostatniego, pierwszego po zabiegu okresu i czuje się jak balon napelniony woda i hormonami i coraz ciężej mi się skupić. Nigdy nie miałam tak długiego cyklu i przy okazji takiego PMSu. Masakra.
                        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 16.04.12, 13:18
                          Ma sens, to co piszesz smile Masz racje, trzeba skupić sie n dzieciach które juz mamy. Coś w tym napewno jest, że im bardziej cierpisz i długo rozpamiętujesz, to masz większą blokadę i nie możesz zajść w ciąże..Mam dwie koleżanki po poronieniu...

                          To Ty jeszcze nie dostałaś okresu? To chyba nie dobrze...
                            • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 06:27
                              hej Dziewczyny
                              wiecie ja chyba jestem znów w ciąży.. nie wiem tak do 3 dni zrobię test jak nie dostanę @ a miałam tylko jedną po poronieniu (czyli mija 2 miesiace) lekarka mówiła,że mogłam dopiero po 3 miesiącach się starać ..ale wyszło jak wyszło ..kochaliśmy się 8 kwietnia więc chyba owulacja była tak późno..
                              ciekawe co będzie wink jak na razie to mnie lekko mdli od dwóch dni (a przy tej ciązy którą poroniłam tego nie miałam ) i bolą mnie piersi
                              ech co Wy o tym myślicie?
                              • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 09:26
                                ja dostałam pierwszy okres po poronieniu po 31 dniach a drugi dopiero po 34 i w ciąży nie jestem, ale my się zabezpieczamy zanim zrobię wszystkie badania i dostanę zielone światło od lekarki... tylko teest albo badanie z krwi prawdę Ci powie...
                                • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 10:56
                                  ja badania które mi lekarka zleciła porobiłam, zielone światło w zasadzie miałam jeśli czuję się psychicznie dobrze.. a co uważacie ,że po dwóch miesiącach to źle? a odnośnie badań to uważam,że co za dużo to też niezdrowo. Pozdrawiam
                                  • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 12:35
                                    Po poronieniu byłam u dwóch rożnych ginekologów. Oboje powiedzieli mi, że najlepiej odczekać 2-3 miesiące no 2-3 cykle po poronieniu. Zapytałam co będzie jesli wpadniemy wcześniej? Oboje powiedzieli mi, że nic nie będzie. Albo będzie dobrze, albo nie, ciężko przewidzieć. Każda ciąża jest inna. Bylebym brała kwas foliowy i zobaczymy. Więc nie przejmuj sie na zaś. Zrób test ciążowy albo badanie z krwi, idź do lekarza i zobaczymy! Ja życzę Ci jak najlepiej, żebys donosiła szczęśliwie ciąże smile Sama tez własnie czekam do 22 kwietnia żeby znowu się starać smile

                                    Powodzenia i pisz co u Ciebie słychać.
                                  • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 12:58
                                    prawde mówiąc wyniki badania przeciwciał antyfosfolipidowych odebrałam dopiero wczoraj, bo czeka się na nie do 21 dni roboczych. W niedzielę idę do lekarki i zobaczymy, co powie bo nie są jakoś specjalnie niskie a zrobiłam je ponad 6 tygodni po poronieniu więc zaraz po fakcie mogły być jeszcze wyższe... Coś czuję, że kolejna ciąża czeka mnie na Acardzie albo Clexane...
                                    Dwóch lekarzy powiedziało mi dokładnie to samo co Ciasteczku, należy odczekać minimum 2-3 pełne cykle ze staraniami. Ja bym się nie zdecydowała na współżycie bez zabezpieczenia miesiąc po poronieniu, chociaż drugiego dziecka pragnę bardzo, ale każdy robi co uważa za słuszne i nie mnie to oceniać.

                                    W każdym razie powodzenia i daj znać co mówią kreski smile
                                    • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 13:59
                                      Wiesz Yoku, podzielam woje zdanie. Tez bym sie nie zdecydowała na współżycie bez zabezpieczenia tylko miesiąc po poronieniu. Poprostu bym sie bała, że to za wcześnie i sytuacja sie powtórzy! Dlatego założyłam sobie od początku, że poczekam przynajmniej dwie miesiączki po poronieniu i dopiero pomyślimy coś dalej. W sumie organizm tez potrzebuje troche odpocząć od burzy hormonalnej.. Ale miejmy nadzije, że wszystko będzie dobrze u ceyranaa! Znam jedną dziewczynę, która niechcący (używajac prezerwatywy) zaszła w ciaze wlaśnie po pierwszej miesiaczce po zabiegu. Mimo wielu obaw i strachu, urodziła zdrowego synka!

                                      Mam nadziję, że lekarka w niedziele da Ci juz zielone światło i wszystko bedzie ok. Jak będziesz już cos wiedziała wiecej to pisz! smile
                                      • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 16:54
                                        dzięki,ze mnie nie potępiacie
                                        moja szwagierka miała puste jajo płodowe i miała zabieg w 8 tygodniu to było jakoś w pierwszym tyg listopada po pierwszej miesiączce jest w ciąży i ma termin na 8 października a w poprzedniej ciąży miała 17 czerwca. Ja też jestem na innym forum i jest tam dziewczyna która poroniła jakoś w 8/9 tygodniu ciążę bliźniaczą i zaszła w ciążę zaraz po 2 tygodniach od zabiegu, dostała od lekarza po uszach ,ale jest ok i teraz ma ponad 20 tydzień , tak więc różnie to jest trzeba myśleć pozytywnie. Ja gdzieś czytałam,ze jak organizm nie jest gotowy na ponowną ciążę to po prostu robi swoje czyli nie zajdzie się tak szybko jak by się chciało.. ja nie wiem co będzie.. ostatni okres miałam 16 marca a 8 kwietnia kochałam się bez zabezpieczenia bo bardzo tego chcieliśmy...mam bóle piersi, od wczoraj mnie lekko mdli no i nie mam okresu hm 33 dc wiem to jeszcze nie jest źle ale człowiek ma rózne myśli
                                        ech..
                                        • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 16:55
                                          aha mojej szwagierce lekarz powiedział,ze może się starać po pierwszej miesiączce. Ona teŻ miała łyżeczkowanie. Ja poroniłam w 11 tygodniu a ciąża obumarła chyba w 8 tyg wg danych z usg ..to tak chciałam dopisac do tamtego postu
                                          • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 18:36
                                            moja sasiadka poronila 2 razy...miala tragedie rodzinna i emocje ...i mc po mc zachodzila w ciaze...3 raz tez i ma szymkawink
                                            ja ide w pon do gina..innego...i kurde tak mysle.
                                            gin na znanym lekarzu bardzo dobry tylko kasa..wizyta z usg 250 zl!..i hormony on robi na miejscu wiec pewnie tanio nie bedzie i nie wiem isc,nie isc....troche mi szkoda tylu pieniedzy bo po ostatnim ginie i jego klinice ktora mnie zrujnowalawink ale mam syna to ostroznie pod chodze .....i nie wiem...
                                            czekam na 2@....jejku dzis koleznka z pracy powiedziala ze jest w 7 tyg ciazy......oficjalnie.widac dziewczyna nie zdaje sobie sprawy ze roznie moze byc...
                                            • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 17.04.12, 20:19
                                              Ceyranaa zrobiłas juz test ciazowy? Jakos to będzie jeśli rzeczywiscie jestes w ciazy. Tylko mysl pozytywnie i sie nie stresuj.

                                              Madzi_arka, 250 zł za wizyte z usg? Matko, ja płacę 100 zł z usg. Taki dobry ten lekarz? A cos się dzieje nie tak że idziesz sprawdzac coś jeszcze?
                                              Co do Twojej kolezanki z pracy, no cóz oby się jej powiodło..Ja w 7 tc dowiedziłam sie ze cos jest nie tak z ciąża, w 8tc byłam już po poronieniu i zabiegu...Mam nauczkę na przyszlosc i nie bede sie cieszyc z kolejnej ciąży dopóki nie minie mi przynajmniej 12 tygodni ciazy...ehhh...
                                              Planowałam starac sie kolejny raz koło 22 kwietnia,a tu dzis synek przyniósł jakis paskudny katar...i nie wiem sama czy działac czy lepiej nie... sad
                                            • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 11:44
                                              a nie możesz zrobić tego usg jakoś państwowo albo masz może jakiś prywatny abonament, który to pokrywa?
                                              na tym etapie usg to formalność, lekarz musi tylko ocenić czy endometrium jest jednorodne i odpowiednio grube dla danej fazy cyklu, sprawdzić, czy nic się nie dzieje na jajnikach, nie ma zrostów (chociaż nie wszystko widać na usg) etc. zainwestuj w naprawdę dobrego lekarza jak będziesz w kolejnej ciąży bo naprawdę 250 zł to spora kasa na w sumie rutynową wizytę smile
                                              • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 12:45
                                                hej Dziewczyny
                                                będę testować w niedzielę , to będzie dwa tygodnie od tego cmok cmok cmok smile
                                                trochę się boję ale powiem Wam , że myślę optymistycznie o tym wszystkim
                                                i chciałam Wam podziękować,że mnie nie opierniczyłyście
                                                ..no,że jestem nieodpowiedzialna żeby po 8 tygodniach od poronienia znów być w ciąży itd
                                                jesteście super babki!
                                                również życzę Wam jak najlepiej bo na to zasługujecie !!!!
                                                miłego dnia!
                                                aha dzisiaj znów mnie rano mdliło ale sama nie wiem bo z Kubusiem miałam mdłości i mega wymioty od 7 do 25 tygodnia , z moim Aniołkiem z 3 razy mnie zemdliło i zero wymiotów , dlatego teraz nie wiem jak to ocenić

                                                hm
                                                • ceyranaa Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 12:49
                                                  aha co do endometrium to ja przeczytałam ,że Regeneracja endometrium po łyżeczkowaniu może trwać do 5 dni. Czyli po pierwszym okresie wszystko powinno być ok jeżeli usg to potwierdza. Ja w zasadzie sama nie wiem jak to jest bo co lekarz to inna opinia.
                                                  • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 14:00
                                                    A to ciekawe, bo żeby endometrium się zregenerowało nie można krwawić i muszą zacząć pracować hormony. Kto po łyżeczkowaniu nie krwawi i czyja gospodarka hormonalna wraca do normalności po 5 dniach od poronienia, nie wiem, nie znam.
                                                    Mnie lekarz tłumaczył, zresztą na moje oko dość sensownie, że po mechanicznym skrobaniu ścian macicy zostają nierówności i ew. gdzieniegdzie mini uszkodzenia. Jeśli zarodek zagnieździ się w tych uszkodzeniach, szybko obumrze więc należy poczekać na okres aby endometrium się odbudowało a następnie całkiem złuszczyło a potem na kolejny okres czyli znowu całkowite odbudowanie i złuszczenie co spowoduje, że ściany macicy staną się całkowicie jednorodne i gładkie co zwiększa szanse na dobrą implementację. Stąd są dwa okresy, bo podobno dopiero po drugim endometrium regeneruje się w 100%, co potwierdza moje usg po pierwszym okresie. Badanie pokazało, że endometrium jest jednorodne ale jeszcze trochę za cienkie.

                                                    Prawdę mówiąc chyba znie zniosłabym myśli, że przez moją niecierpliwość zarodek nie miał szansy nawet się prawidłowo zagnieździć i straciłam kolejne dziecko, więc czekam aby wrócić do formy i zapewnić dziecku jak najlepsze warunki "startowe" ale to jest indywidualna sprawa i reguła od której są na pewno wyjątki, tak jak od wszystkiego.
    • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 13:14
      Ej dziewczyny, starłybyście sie kolejny raz jeśli synek ma paskudny katar? Ma go od poniedziałku, niby nie jest żółty ale uporczywy, nie może oddychać. Póki co nie ma innych objawów, mi ani mężowi nic nie jest. Jak myślicie, może to mieć wpływ na rozwój ciąży? Chyba nie za fajnie jest mięc jakies bakterie latające po domu, gdy chce sie starac o dziecko...juz sama nie wiem..
      • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 14:02
        Jeśli to katar bakteryjny (przeziębieniowy), to bym się starała, jeśli to wirus to raczej nie. Zarodek jest bardzo wrażliwy na wirusy ale przez pierwszy tydzień po zapłodnieniu dopiero wędruje wiec nie miałabyś jak mu sprzedać wirusa. Wszystko zależy jaka to jest infekcja, jak silna i jak długo będzie trwała.
        • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 14:28
          kurde wlasnie kontrolnie chc eisc do gina tylko,ale panstwowo nie zrobie hormonow itp bo to chodzi by w danym dniu miec wynik od razu i ewent. dwke hormonalna odpowiedni aprzyjac. a panstwowo to zanim zrobie w owulacje a za nim dostane sie do gina to same wiecie...w krk takie ceny są masakryczne!!!! jak szukalam gdzi eindziej to porownywalnie jestsad gin jest rewelacyjny podobno ale ta suma,a do tego hormony tez pare stow pewniesad jak bralam zastrzyki to jeden 250 zlcrying tylko wtedy musialam chcialam miec dziecko a teraz mnie juz na to nie stacsad oze pojde raz obadac co powie i ewentualnie podejme decyzje czy zostac u nuiego czy nie?kurde co sadzicie? ja po tym hormonach i poronieniu- u mnie progesteron byl 5 czy ponad minimow 150%...
          • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 14:30
            zjada mi literki przepraszam.....
            ja chce sie teraz starac na dniach tez...
            jesli katarek ma maly nie wirusowy to bym chyba sie staralawink

            trzymam kciuki za 2 kreseczki....

            ja jakby sie udaloby to nikomu do 12 tyg nic nie powiem..no oprocz waswink
            • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 14:39
              Dzieki dziewczyny za odp! Zobacze co wyjdzie w tego kataru synka, czy sie pogorszy czy tez nie. Narazie jest sam katar, wiec chyba bedzie ok. Ale mysle, że do nastepnego załóżmy poniedzialku (badź do niedzieli) powinno mu przejsc tongue_out

              Madzi_arka, skoro tak wygląda sprawa, że chcesz miec od razu badania zrobione i od razu wynik i przy okazji starac sie o dzidzie na dniach, to ja bym poszła do tego lekarza mimo tych 250 zł...Mnie tez sporo badania po poronieniu kosztowały, bo niestety nic na NFZ nie było. Ale jak same wiecie, lepiej isc i byc spokojnym później, niz rozpamiętywać że cos sie zaniedbało smile Wiadomo, szkoda tyle kasy, no ale cóż poradzisz...


              --
              Nasz synuś (23.05.2009)
              [*] Aniołek 8tc (09.02.2012)
              • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 18.04.12, 21:47
                no tez tak mysle....chodzi o to ze jak chodzilam na nfz to jeden cykl minol bo badania,drugi cykl minol bo wyniki a z hormonami chodzilo o to by dokladnie w srodek owu trafic ;/ tylko to na 250 zl sie nie skonczy tylko pewnie drugie tyle....na 1 dziecku nie oszczedzalam i na drugiej inseminacji nam sie udalo,teraz troche nam sie w zyciu pogorszylo i bardzo to zaboli nasz budzet....ale czego sie nie robi.
                • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 19.04.12, 13:05
                  Ohh to jeszcze wiecej kasy masz wydać...No cóż Ty wiesz lepiej, czy akurat teraz możecie starać się o dziecko, czy wystarczy pieniążków czy tez nie..Ale jeśli chcesz sie starac juz teraz, to niestety...wydatki będą..pewnie doskonale zdajesz sobie z tego sprawe...A zakladam, że czekac kolejne miesiace ze staraniami nie chcesz smile

                  Wiec aby tylko sie udało i wszystko nie poszło na marne smile Jak bedziesz juz cos wiedziec to pisz! Zawsze razem w problemie jest raźniej!
                  • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 19.04.12, 13:49
                    kurcze, takie posty właśnie wzbudzają we mnie niepokój i zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam zrobić sobie na wszelki wypadek badań hormonalnych poza tsh...
                    Od urodzenia dziecka moje hormony pracują inaczej niż przed, nie mam bolesnych okresów i innych związanych z tym dolegliwości, w poronionej ciąży nie wymiotowałam za to czułam się dużo słabiej łącznie z mega zgagą od samego początku i zawrotami głowy na granicy omdlenia... idę w niedzielę do ginki, zapytam o to... kurcze
                    • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 19.04.12, 14:33
                      Wiesz, w pierwszej ciązy z synkiem, rzadko wymiotowałam. Było mi jedynie niedobrze. W drugiej ciąży, poronionej ciaży, wymiotowałam i źle sie czułam. A skończyło się źle. Więc, raczej każda ciąża jest inna. Ale dla świętego spokoju, możesz zrobic przeciez odpowiednie badania.
                      • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 19.04.12, 20:16
                        kazda ciaza jest inna..
                        ja mialam niski poziom hormonow w 1 ciazy i w 2 tez i skonczylo sie u mnie źle.
                        szukalam na znanym lekarzu na nfz ale kicha ;/ a ci polecaci to u nas kwoty od 150 zl w gore...i zastanawiam sie. mamy gina u nas podobno dobry i w sumie moze sprobowac isc na kontrole tam i moze mi zapisze jakies tabletki na podwyzszenie ich a jak zajde w ciaze lub po paru@ nie uda sie to wtedy znow ruszyc z kuracja..
                        wiem ze dziecko kosztuje, ale u mnie kosztowalo glw zajscie w ciaze a w sumie to gin-klinika macierzynstwo ktora zlecala u siebie badania 2 razy drozdze niz w diagnostykach itp wiec 1 wiztya konczyla sie 600-700 zl!!! plus droznosci itp wiec wyobraźcie sobie...
                        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 20.04.12, 13:42
                          Ehhh współczuję Ci...Nie dość że problemy z ciążą, zajściem to jeszcze trzeba tyle płacic za to wszystko..A nasz rząd narzeka, że jest za mało dzieci, ale kasy dla kobiet nie wykłada...no cóż...Czyli że zastanawiasz się czy próbowac normalnie zajść w ciążę narazie bez kuracji? Nie znam sie, ale jesli myslisz że warto spróbowac to czemu nie! Tylko ciekawe ile to będzie trwało, tyle razy slyszalam, że niby po poronieniu kobieta jest bardziej płodna,tylko ciekawe ile w tym prawdy jest...

                          A ja się zastanawiam co jeszcze powinnam zrobic przed staraniami:
                          badania porobione-nic nie wyszło zlego, na kontroli byłam-wszystko ok, biore witaminki i suplement dla kobiet które sie starają, byłam u dentysty i nawet pomalowałam wlosy by nie robić tego przez najbliższe powiedzmy dwa miesiące...chce wszystko wykluczyc żeby jak najbardziej zminimalizować możliwość powtórzenia sytuacji-poronienia....Ale chyba nic więcej nie moge juz zrobić? Jestem w trakcie trzeciego cyklu od i niedlugo owulacja...Ale jakoś mam opory i obawy... sad jesli znowu poronie, to dam sobie spokój na dłuzszy czas....
                          • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 20.04.12, 14:42
                            Kochana, statytyka jest po naszej stronie. Powinnyśmy donośić koleją ciążę bez problemów. Należałoby to potraktować jako "wypadek przy pracy" ale emocje to coś, nad czym nie da się do końca zapanować... Pozostaje się tylko modlić (jeśli wierzysz) bo nie ma niezawodnych sposobów aby się przed wszystkim, co złe zabezpieczyć.
                            • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 20.04.12, 15:56
                              no wlasnie emocje a statystyka to u nas bab to dwie rozne sprawy....
                              a ja sie wypilama od tego gina i zapisalam sie prywatnie do babki ktora kolezank a mi poleca...jak mi nie podejscie to zrobie podejscie gdzie indziej. kobieta podobno po 30 min poswieca i chce by kobiety zachodzily w ciaze, robila jej badania i dawala skierowania wszedzie...zobacze zawsze to zostanie w kieszeni a jak nie to drugie podejscie gdzie indziej zrobie.
                            • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 20.04.12, 22:18
                              Wiem, że statystyki sa po naszej stronie. I modlę sie każdego dnia. Ale myslę że mnie rozumiecie, że chcę zrobić wszystko co tylko moge, żeby przypadkiem sytuacja sie nie powtórzyła. Wiadomo, nie na wszystko mam wpływ, ale nie chce miec potem do siebie pretensji, że jednak coś ominęłam.. Więc narazie tylko ja zaczynam starania, tak? Wy obie idziecie do lekarzy, dopiero potem okaże sie co dalej... Trzymajcie kciuki, jutro zaczynam dni płodne (podobno) smile
          • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 21.04.12, 22:51
            Ohhh dziewczyny...załamuje mnie fakt, że tak wiele z nas ma takie straszne problemy z ciażą..dopóki nie poroniłam nawet sobie z tego sprawy nie zdawałam... sad

            Madzi_arka, próbuj kochana! Bedę trzymac za Was kciuki, a może sie uda? Tego nie wiesz! Przynajmniej będziesz wiedziała, że probowałaś! Fajnie by bylo, gdybysmy wszystkie cztery jeszcze w tym roku zaszły...ehhh...
            • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 22.04.12, 12:37
              bardzo tego sobie zycze i wam..;*
              a wiecie co, teraz jak widze jak wiele zaciążonych mam nie dba o siebie, bo poronienie to nie ich problem albo szkod aim kasy by isc prywatnie na usg itp...to mi nerwy puszczaja...
    • yoku i znowu badania... 22.04.12, 20:41
      Byłam dzisiaj u swojej ginki z pokaźną teczką z dokumentami czyli wszystkimi wynikami badań jakie udało mi się zgromadzić przez ostatnie miesiące. Wszystkie wyniki są w normie, na pierwszy rzut oka, nie ma w nich nic niepokojącego ale poszłam sie upewnić. Lekarka obejrzała je dokładnie i zatrzymała się przy hormonie tarczycowym TSH. Otworzyła sobie moje badania, które robiłam jeszcze w ciąży, porównała je z ostatnimi i zestawiła z betąHCG jaką wtedy miałam i powiedziała, że skoro nie będąc w ciąży mam tak niskie TSH a w ciąży są na górnej granicy normy, to może oznaczać, że mam problem tarczycowy. Dostałam skierowanie na 5 kolejnych badań: przeciwciała anty TG, przeciwciała anty TPO, TSH, T4 wolne, T3 wolne. Jeśli dwa pierwsze wyjdą na granicy normy, czeka mnie endokrynolog.
      W każdym razie dopóki nie będę miała wyników, nie ma mowy o żadnych próbach zajścia w ciążę, a jeśli wyjdą dobre, zaczynamy starania najwcześniej w czerwcu bo endometrium jeszcze ciut za cienkie. Nie będę ryzykować dopóki badania nie wyjdą tak, że nikt nie będzie mógł się przyczepić. Znakomity trening cierpliwości uncertain
        • yoku Re: i znowu badania... 23.04.12, 09:28
          A mi nie jest w sumie przykro. Dzięki temu dowiedziałam się wiele o mojej lekarce. Jest naprawdę uwazna i doświadczona. Cieszę się, ze jej posluchalam zamiast starać się bez badań, co zalecal inny lekarz. Jestem młoda, zdrowa, będę mieć jeszcze dzieci na pewno, a ponieważ ciąża to nie wyścig zaczekam, dokładnie się zbadam, pocwicze cierpliwość. Jak się nad tym dobrze zastanowić, to plusy przeważają nad minusami tej sytuacji smile
          • ciasteczko_cynamonowe Re: i znowu badania... 23.04.12, 12:56
            To chociaz tyle, że nie jest Ci przykro! I podchodzisz do sytuacji racjonalnie i mądrze, lepiej poczekac niz juz od razu. A różnie dziewczyny podchodzą, większość chce dziecko od razy po poronieniu a nie pomyślą by trzoche jednak zaczekać. a jesli nie poczekać, yo chociaz zrobic badania. Więc narazie rób badania, a potem zobaczymy co dalej. Tylko nas tu czasem nie opuszczaj na forum! smile
    • monik-pw Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 11:14
      Cześć dziewczyny, czytam Wasze wypowiedzi i jestem na takim samym etapie co Wy, dlatego pomyślałam że dołączę się (jeśli mogę). Jestem po pierwszej miesiączce od poronienia, zrobiłam badania pod względem krzepliwości i czeka mnie jeszcze endokrynolog tak jak YOKU z tym ze jestem juz pod opieka jednego ale ona twierdzi że jest oki a ja chcę jednak sie upewnić i sprawdzić u innego. Myślę że najwcześniej będziemy się starać w czerwcu może nawet lipiec. Życzę sobie i Wam aby nam sie udało i wszystko było dobrze, jesteśmy silne babki wiec się musi udać. Pozdrawiam Was gorąco smile
      • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 12:13

        Monika witamy cięwink myślę, że dziewczyny chętnie równiez cię przywitają bo chcemy sie tym wątku wspierać..wink
        Yoku lepiej pomału a dokładnie mysle sie przebadac i ze spokojem probowac niz myslec czy znowu..?....
        ja ide do gina2 .05.... kolezanka polecila mo babke prywatnie ktora podobno poswieca duzo uwagi. jak sie rejestrowalam to zapisala mnie na 2 wizyty(czasowo) po koleji bo mie cczas. na znanym lekarzu opinie sa rozne ale glw dlatego ze ma poglady prorodzinne i nie chce tabletek przepisywacwink jest matka polka..wiec dla mnie to dobrze bo chcemy dzidziusia...\a wczoraj probowalismy i zobaczymy czy cos wyjdzie....dzis mam mieszane uczucia do tego i boli mnie gardlo, mam stan podgoraczkowy i cos mnie łapie chybasad
      • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 12:59
        Jasne, że mozesz do nas dołaczyc! Zawsze im nas wiecej tym lepiej! Przykro mi z powodu Twojego poronienia ( a nawet widze ze dwóch). Rób badania, powoli, a potem do dzieła! I pisz jak tylko masz ochotę co słychać, jak sie czujesz, jak badania-zawsze wysłuchamy, po to tu jestesmy!
        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 13:03
          Aha post na górze byl do monik-pw smile

          Co do poznania się, jasne!

          Jestem Iza, mieszkam w Sandomierzu. Mam prawie 3 letniego synka, jestem nauczycielem angielskiego, obecnie jeszcze na urlopie wychowawczym. Planujemy koleje dzieciątko, właśnie jesteśmy w trakcie starań smile

          Trzymam kciuki za Madzi_arka, może sie uda? A kiedy chcesz testowac?
        • olesia301 Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 13:08
          Witam Was.
          Mam jedną stratę za sobą - w styczniu tego roku.
          Starać się możemy już, ale w maju do Turcji lecimy i boję się być w ciąży smile Czeka mnie zestaw clexane plus milion innych. Jasne, mogę nie leciec, ale to lot na delfiny z synem i bloby mężowi cieżko.

          Dziś byłam u lekarza - pytałam o leki na endometriozę - w czasie laparoskopii w ub roku lekarz wykryl ogniska. niestety, podobno jesli chce się starać o dziecko, nie ma leków na to. To prawda?


          Poza tym biorę: acard, prevenit intensiw, kwas foliowy (ten duży), falvit, magne B6, witaminę B6 i Bromergon.
          Chyba już świecę w ciemności smile
          • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 13:14
            Nie znam sie na endometriozie niestety. Ale jeśli serio lecisz w sumie zaraz do Turcji, to ja bym poczekała ze staraniami jednak aż wrócicie. No chyba, że chcecie coś spróbować na urlopie! Będziecie wypoczęci, zrelaksowani, może wtedy sie uda? tongue_out A co do leków, to rzeczywiście smile zestaw przeogromny! Byleby sie udało dzieki temu przy kolejnym razie smile
        • monik-pw Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 13:42
          dzięki dziewczyny, że będę mogła z Wami dzielić się postępami w badaniach i nie tylko smile Ja jestem z małego miasta pod Poznaniem, pracuje jako opiekun klienta w firmie informatycznej, mam prawie czteroletnią córeczkę Blankę oraz dwa Aniołki w niebie. W tej chwili staram się już nie rozpamiętywać aby dalej walczyć i córka nie widziała smutku. Jutro mam wizytę po południu więc Wam napiszę co dalej lekarz będzie widział (podejrzewa polipa endometrialnego) zobaczymy!!!!mam też wyznaczone badania genetyczne pod koniec maja w Poznaniu.
          • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 23.04.12, 20:48
            olesia gin powiedział mojej kolezance ktora urodziła synka we wrzesniu ze to cud bo ma endometrioze wielką i ciezko moze byc jej utrzymac ciaze, powinna brac leki itp..no ale ona olała chyba sprawę teraz;/ moze skonsultuj to jeszcze z innym endokrynologiem jakims?
            kurcze turcja..super!!!! jak ja bym chcaila hehe wink wiesz waakaaaacje, drinki,relakswink....moze sie uda? grunt to bez stresu i nacisku...
            ja po 10 maja czy sie udało czy nie.jestem troche szalona bo 2 mam gina ale znajac moje szczescie to dlugo potestuje z wamiisad
            • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 24.04.12, 10:53
              Koleżanka tez na to cierpi a jednak po jednym poronieniu udało jej się urodzić 3 dzieci. Oczywiście brała w czasie ciąż leki typu duphaston i clexane ale nie na endometrioze.
              Madzi_arko, Ty masz doświadczenie w badaniach hormonalnych wiec chciałabym Cię spytać o jedna rzecz. Lekarka powiedziała mi, ze nie ma znaczenia w którym dniu cyklu zrobię badania hormonów tarczycowych i przeciwcial ale niestety zachorowalam, mam infekcje wirusowa. Czy myślisz, ze ta infekcja może jakoś wpłynąć na wyniki badań? Chciałabym je zrobić jeszcze przed weekendem ale przede wszystkim zależy mi na wiarygodnym wyniku. Będę bardzo wdzięczna za pomoc smile
              • olesia301 Re: Yoku i Madzi_arka 24.04.12, 11:40
                Ja się wtrącęsmile
                Sama robiłam ostatnio hormon prolaktyny w chorobie - musiałam, mialam termin wizyty.
                Ok, wyszedł - nie było zbytnio odchylań.

                Choroba wpływ ma na morfologię. Tę zostawiłam sobie na koniec tygodnia.
                • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 24.04.12, 12:32
                  Tak, wiem, że infekcje od razu widać w rozmazie, więc z morfologią też bym zaczekała. Pytam o hormony tarczycowe bo akurat te badania choć moment cyklu nie ma znaczenia, jako jedyne badania hormonalne muszą być wykonywane na czczo. Skoro jest to powiązane z poziomem glukozy, to może również infekcja może jakoś wpłynąć na wynik...
                  • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 24.04.12, 15:19
                    yoku nigdy gin jak robil mi tsh nie pytał sie czy jestem zdrowa więc myślę ze wirus nie ma wpływu na tarczyćę.. generalnie hormony robiłam zawsze bez względu na stan zdrowia. inaczej faktycznie morfologia. myslę ze mozesz zrobic, nie jestem lekarzem ale wydaje mi sie ze nie ma wpływu.
                      • monik-pw Re: Yoku i Madzi_arka 25.04.12, 10:34
                        ja na hormony tarczycy robiłam po południu po 2 godz od lekkiego posiłku i bez względu na cykl, lekarz nigdy mi nie określał konkretnego terminu ani panie w laboratorium także smiało można badać. Tak jak wczesniej pytałam wczoraj miałam wizytę i w badaniach cytologicznych wyszedl stan zapalny (do wyleczenia mam) oraz kazal zrobic badania na przeciwciała LUPUS oraz antytrombina III, białka C i S, Vleiden i ANA2. Oczywiście jeszcze badania genetyczne i wtedy dopiero będzie mówił o dalszym postępowaniu. Narazie mam wykryta niedoczynnośc tarczycy wyniki przeciwciał antykardiolipidowych wyszły ok tylko przeciwciała ANA mam dodatnie. Czy któraś z Was miała takie badania ??? Coś wynikło z nich i jakie ewentualne jest dalsze postepowanie??
      • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 25.04.12, 22:06
        Współczuje choroby.. i proszę nie zazdrość mi yoku, Ty napewno też niedługo będziesz się starac o dzidziusia! Dziś popołudniu dopadła mnie paskudna myśl, że nic z tego nie będzie..Nie wiem czemu i skąd mi się to wzięło, ale to przeczucie nie chce mnie opuścić...

        Żeby sie zrelaksowac troszke, poszłam na ploty do przyjaciólki...I okazuje sie, że prawdopodobnie moja przyjaciołka jest w ciąże...Bala mi sie o tym powiedziec, bo codziennie była u mnie w szpitalu gdy poroniłam i wie, że ciężko to zniosłam...oczywiście cieszę się, że chyba jest w ciąży, ale też mi smutno....
    • yoku No i mam odpowiedź... 28.04.12, 22:07
      Odebrałam wyniki, byłam u endokrynologa i sytuacja wyglada tak, ze: TSH urosło powyżej 2,55 a ft3 i ft4 z kolei trochę procentowo za blisko dolnej granicy normy. Na szczescie przeciwcial bardzo mało i czeka mnie jeszcze USG tarczycy, ale to nie zmienia faktu, ze do starania się o dziecko musze zbic TSH. Mam podejrzenie choroby autoimmunologicznej Hashimoto, które skutkuje u mnie niedoczynnoscia tarczycy. Od jutra zaczynam brać Euthyrox na wyregulowanie hormonów. Starania bedą musiały poczekać ale przynajmniej wiem, co mogło być przyczyna poronienia. Jak mi znowu ktoś powie, ze po pierwszym poronieniu nie robi się badań to go chyba wysmieje.
      Dziewczyny zbadajcie tarczyce. Bardzo często schorzenia tarczycy pojawiają się dopiero po porodzie, u mnie tak się najwidoczniej stało. Jeśli nawet TSH będzie mieścić się w normie do 4,2 to do starania się o dziecko można mieć max 2,0 a najlepiej 1-1,5.
        • madzi_arka Re: No i mam odpowiedź... 02.05.12, 21:52
          madzi_arka napisała:

          > ooo yoku dobrze wiedziecwink
          > dobrze ze ty wiesz na czym stoisz. to juz polowa sukcesu!smile
          > ja ide 2 do gina..zabaczymy co mi powie?

          byłam dzis u gina..na usg wyszlo wszystko ok, takze ciało gotowe. jeden minus mam duzy bardzo jajnik jeden i nie wie czemu-mialam na nim laparoskopie kiedys juz.
          mam koniec cyklu a na jajnikach pecherzyki niepopekane.... jakbym nie miala owulacji?....i generalnie bylam u gina 45 min i..nic nie wiem...kazala mi robic wykresy sobie?....ja nie umiem...wiem kiedy sluz itp a ona na powarznie!!!!!! chyba jednak byla to jednorazowa wizyta i wroce do gina swojegosad bo on od usg bardzo dobry przynajmniej a ta nie wie co z tym jajnikiem..
          • ciasteczko_cynamonowe Re: No i mam odpowiedź... 04.05.12, 12:40
            Cos nam post ucichł ostatnio..Oj dziewczyny, widzę że obie musicie poczekać ze staraniami..No cóż, czuję sie osamotniona smile ale wiadomo lepiej sie podleczyć i dopiero dalej próbować..

            Nie wiem jak Wam mija majówka, bo ja dzis czuję sie paskudnie, chyba się czymś zatrułam cały czas mi niedobrze ble ... sad
            • yoku Re: No i mam odpowiedź... 04.05.12, 16:48
              hej, a Ty robiłaś badania hormonalne i tarczycowe?
              dopóki nie mam czarno na białym wyników, też wydawało mi się, że mogę się starać, ba, nawet lekarze nie mieli nic przeciwko...
              • ciasteczko_cynamonowe Re: No i mam odpowiedź... 07.05.12, 14:31
                Miałam tarczyce a po za tym tylko prolaktynę. Wszystko wyszło ok. W sobotę znalazłam krew na bieliźnie, żywa jasna krew, niby nie dużo ale jednak. W niedziele i dziś jest czysto, więc coś dziwnego się dzieje, więc ide dziś do lekarki. Czuję że z ciąży nici, a od kilku dni czuję sie paskudnie, mam nadzieje że nic nie złapałam, jakiegoś choróbska ..Trzymajcie kciuki żeby ta krew nie była z jakieś torbieli czy jeszcze nie wiadomo z czego ehh sad
                • yoku Re: No i mam odpowiedź... 07.05.12, 15:29
                  A jaki miałaś wynik tarczycy? Bardzo mnie to interesuje, bo ginekolodzy czasem inaczej widzą sprawę niż endokrynolodzy i ja już sama nie wiem, co to jest prawidłowy wynik. Ciasteczko, ja taką krew zawsze znajdowałam podczas implanatacji zarodka (ok. 7 dni po stosunku) więc to może być wbrew pozorom pozytywny objaw smile
                  • ciasteczko_cynamonowe Re: No i mam odpowiedź... 07.05.12, 20:00
                    Chyba jakoś 2,1. Wartości prawidłowe TSH to: 0,3 do 3,5 mj/l. A Ty ile miałaś? Bo nawet nie napisałaś. Byłam u lekarki i ch***ra nic mi nie powiedziała!! Twierdzi, że nie wie skąd to krwawienie było, bo nie widzi nic złego. Ani torbieli, ani polipów, ani nic na szyjce-chociaż tyle dobrze, że nic nie ma. Ale skąd to krwawienie? I tez nie wiem czy jestem w ciazy czy tez nie? Bo nic nie widziała i juz sama nie wiem...Zła jestem strasznie wydałam 160 zl i nic nie wiadomo... sad To chyba nie jest normalne krwawić gdzieś pomiędzy w czasie cyklu, prawda? Kazała obserwowac i jakby co dzwonic o kazdej porze. Czy to możliwe, że jest to spowodowane ciazą a ona jej jeszcze nie widzi? W sumie to by byl niby dopiero 4 tydzień..Mialam robić test w środę 9 maj, a teraz odeszly mi juz chęci na cokolwiek.. sad
                    • madzi_arka Re: No i mam odpowiedź... 07.05.12, 21:02
                      jestemwink
                      u nas tak, ginka powiedziala ze z ficzycznego punktu moj organizm jest ok i ze mozemywink mam zrobic progesteron, prolaktyne i jakies hormony wypisala....czekam na @ teraz i bede robic w 7d.c. kurde przytylam ostatnio znow..bandzior mi sie robisad ja pracowalam caly wkeend a dzis wzelam l4 na dziecko i w dupie mam wszystkowink maly ma katar i ja z niewyspania mam dosc....wstaje o 5 rano bo go flegma meczy....
                      ciasteczko bedzi edobrze mysl pozytywnie!smile ja w maju chce sprobowac znowwink jak mi wyniki wyjda ok.....chciaklabym nie wrocic po wakcjach do pracysad oj...
                    • yoku Re: No i mam odpowiedź... 07.05.12, 23:26
                      moje wyniki:

                      TSH wynik 2,550 przy normie 0,270-4,200
                      FT3 wynik 3,10 norma 2-4,40
                      FT4 wynik 1,18 norma 0,93 - 1,70

                      i to wszystko na papierze wygląda cudnie ale:
                      * do starań się o ciąże, dobrze jest mieć TSH na poziomie 1-1,5. Max. maksów to 2 ale więcej to podobno już za dużo i świadczy o tym, że tarczyca może nie pracować za dobrze dlatego robi sie dodatkowo FT 3 i 4
                      * choć FT 3 i 4 też na pierwszy rzut oka znakomicie, to jak sobie policzysz to FT3 jest w 45,83% normy, co jeszcze jest do przełknięcia, ale FT 4 jest tylko w 32,47% normy i to już jest zdecydowanie za mało.

                      Do starań o dziecko oba FT powinny być minimum w 60% normy a idealnie w 90%. Ginka w dodatku nie widziałaby w tym nic złego, powiedziała żebym poszła do endokrynologa jak wyniki przeciwciał przeciwtarczycowych wyjdą na granicy górnej normy a one wyszły niziutkie, bliskie 0. Poszłam mimo to do endo i lekarka dokładnie naświetliła mi sprawę. W poniedziałek idę na usg tarczycy, może się na nim okazać, że mam Hashimoto i wtedy całe życie na hormonach, ciąża "specjalnej troski" prowadzona zarówno przez gina jak i endo i tak dalej.

                      W dodatku w czasie kiedy moja ciąża obumierała miałam idealne objawy niedoczynności co zwalałam na ciążę: zimno w nogi i ręce, potworne zmęczenie, problemy z suchością skóry, senność etc. więc niezdolność do podtrzymania ciąży przez moją tarczyce spokojnie mogło być przyczyną poronienia. Jakoś nie wierzę u siebie w wypadek przy łączeniu się chromosomów bo żeby zobaczyć w 8 tygodniu dziecko z bijącym miarowo sercem i dwa dni później nagle dostaję dreszczy i uderzeń zimna choć siedzę w polarze pod kocem a w domu 25 stopni a ciąża obumiera to nie może być czysty przypadek.

                      Czytałam o dziewczynach, które po poronieniu zaczęły mieć takie śródcyklowe plamienia i też miały problem z ustaleniem ich pochodzenia. Czasem jest zamieszanie w hormonach przez dłuższy czas.
                      U mnie takie krwawienia były kilka razy, pierwszy razy dawno temu, miałam jakieś 20-21 lat i to działo się podczas owulacji i w obydwu moich ciążach w trakcie implantacji zarodka. Nie wiem czy wtedy już coś widać na usg ale byłam w pierwszej ciąży na usg około 4 tygodnia i lekarz spojrzał na endometrium i powiedział, że albo dostanę niedługo okres albo to wczesna ciąża, tydzień później zrobiłam test i wyszedł pozytywny. Dopiero w 6 tygodniu widoczny był pęcherzyk 8 mm.
                      • ciasteczko_cynamonowe Re: No i mam odpowiedź... 08.05.12, 11:12
                        To dziwne, bo naprawde Twoje wyniki wygladaja super. A skoro piszesz, że dla ciazy najlepszy poziom jest 1-1,5 a ja mialam 2,1 to tez powinno cos byc nie tak, a nikt mi nic takiego nie powiedział. Wrecz sie lekarka cieszyła ze jest ok. Ale z Twojego opisu wynika że masz wiele innych objawów problemu z tarczyca. Zobaczymy co Ci powiedzą w poniedziałek. A co do mnie to juz sama nie wiem, zrobiłam dzis bete dla świetego spokoju, wyniki kolo 16. A wiesz moze ile powinno miec prawidłowe endometrium przed okresem? Bo niby jutro powinnam dostac okresu a moje endo ma ledwo 0,81...Wiec malo, w poprzednich miesiaczkach mialam znacznie wieksze...
                        • yoku Re: No i mam odpowiedź... 08.05.12, 11:31
                          Z tymi objawami to bym nie przesadzała, bo w ciązy kiedy człowiek jest notorycznie zmęczony i chce mu się spać rzadko obwinia się tarczycę. Teraz czuję się nieźle czyli tak jak zazwyczaj na wiosnę kiedy codziennie zmienia się pogoda i człowiek w wyniku przesilenia ma problem ze wstaniem z łóżka a alergie nie ułatwiają sprawy. Ja bym dla pewności zrobiła to FT, podobno warto to zrobić po urodzeniu dziecka bo często po takim wydarzeniu tarczyca zaczyna wariować.
                          Moje endometrium było wtedy w okolicach 10 lub 12 mm, nie pamiętam dokładnie ale na pewno powyżej 10. Czytałam o przypadku monitorowanego cyklu, w którym dziewczyna zaszła przy 8 mm. Mogło być też tak, że owulacja się przesujęła i miałaś ją dopiero kilka dni temu stąd to krwawienie. Podobno 3 miesiące po poronieniu owulacja może wariować i nie ma co się przywiązywać do testów owulacyjnych w tym okresie czasu. One pokazują tylko moment kiedy organizm przygotowuje się do owulacji, a nie kiedy faktycznie pęknie pęcherzyk. W moim przypadku było tak, że przez 5 miesięcy stosowałam regularnie testy i zawsze w cyklu wychodziły pozytywnie więc próbowaliśmy, a zaszłam dopiero w 6 cyklu kiedy testy się skończyły i wyliczyłam sobie sama moment owulacji.
                          • madzi_arka Re: No i mam odpowiedź... 08.05.12, 11:37
                            yoku i=u mnie podczas ciazy tez tak bylo w 5 tygodniu mialam duze endometrium a gin mowi ze nie widac zarodka i ze to musi byc wczesna ciaza,ale ja dokladnie wiem kiedy doszlo do zapłodnienia itp....dopiero w 7 tyg był jakis zarodek.....
                            ja dzis dostalam@ i w 7 dniu ide zrobic progesteron-jakos tak mi ginka mowila by robi i prolaktyne, co jeszcze warto..tsh?...cos jeszcze radzicie?
                            aa i zapisalam sie znowu do tego gina co wam pisalam ze taki drogi i pojde tam. szkoda ze zmienilam zdanie wczesniej.
                          • ciasteczko_cynamonowe Re: No i mam odpowiedź... 08.05.12, 11:41
                            No w sumie, po tym co napisalas to masz racje z tymi objawami na poczatku ciaży i wiosna i alergia i wogule..Ale skoro Ci lekarka zleciła badania, to rob, wiadomo dla spokoju sumienia smile Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze! A jesli wyjdzie ok, to staracie sie jeszcze w tym miesiacu czy później?

                            A co do owulacji to napewno miałam 25 kwietnia, bo lekarka mi to potwierdziła. Nie pisałam Wam o tym? Wiem, że testy owulacyjne bywają zawodne. Wiec sie nie przsuneła. Szczerze, to boje się, że jestem w ciazy i że coś jest znowu nie tak. Bo w ciazy którą poroniłam pierwszy pozytywny test wyszedł mi kilka dni po spodziewanej miesiaczce i byl bardzo blady. Ciaza od poczatku źle sie rozwijała i beta źle przyrastała...Nie wiem, dam znac jak odbiore dzis betę. A jesli nie jestem w ciazy to co mogo spowodowac takie dziwne krwawienie? Masz jakis pomysł?
                            • yoku Re: No i mam odpowiedź... 08.05.12, 16:44
                              ciasteczko_cynamonowe napisała:
                              > A jesli wyjdzie ok, to staracie sie jeszcze w tym miesiacu czy później?

                              Mam usg tarczycy w poniedziałek, wizytę u lekarza w piątek, miesiąc po kuracji tyroksyną czyli gdzieś pod koniec maja pewnie będę musiała powtórzyć TSH i FT3 i 4 i znów iść do endokrynologa. Podejmę decyzję jak zobaczę w komplecie badań czarno na białym, że wszystko jest idealnie pod kontrolą. Ani pośpiech ani próba zapełnienia pustki po ciąży inną ciążą ani nawet wielka chęć posiadania po prostu kolejnego dziecka nie są dobrym doradcą i nie mam zamiaru się śpieszyć. Jeśli wyniki mnie wewnętrznie uspokoją podejmiemy starania, a jak nie, poczekamy. Na razie spokojna się nie czuję i nie chcę żebyśmy poczęli kolejne dziecko w takich warunkach.
                              Ciąża to nie wyścig, lepiej odczekać i przygotować się do kolejnej porządnie niż od razu zajść i spędzić połowę ciąży w stresie, a przy nawalającej tarczycy stres jest wybitnie niewskazany. Takie jest moje zdanie zwłaszcza, że u mnie przyczyną poronienia nie była raczej zwykła genetyka tylko schorzenie tarczycy.

                              Jeśli nie jesteś w ciąży i nie jest to krwawienie implantacyjne, nie masz nadżerki, infekcji a owulacja była dawno temu to ja mam tylko jeden pomysł, że może mieć to związek z rozchwianymi hormonami. Nie wiem sama, moje krwawienia dotąd zawsze miały jakieś przyczyny a lekarzem nie jestem. Teraz przypominam sobie jeszcze jedną sytuację w pierwszym cyklu po poronieniu, że miałam 2 dniowe plamienie, 3 dni przerwy i pojawił sie normalny okres, nie wiem dlaczego tak się stało bo nie drążyłam tematu ale w kolejnym cyklu już było OK. Daj znać jak tam beta, może to rozwieje wszelkie wątpliwości smile
    • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 13.05.12, 19:40
      Czesc, nie pisalam, miałam problemy rodzinne, rozwód teściów...i wogule szkoda pisać...

      Beta z wtorku wyszla zerowa, ale dziś niedziela 5 dni od daty spodziewanej miesiaczki i nadal nie mam okresu. A wcześniejsze dwa okresy były punktualnie, co 30 dni. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie bolą mnie piersi. Czy to możliwe, że mam jakies problem z hormonami? Oprocz ciąży nigdy mi sie tak długo miesiaczka nie spóźniała i nie wiem za bardzo jaka może byc tego przyczyna. Czekam na tą miesiączkę i juz nie moge, niech juz przyjdzie jak musi...
      • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 14.05.12, 09:23
        Ciasteczko, ja po poronieniu drugi cykl miałam 34 dniowy pierwszy raz w życiu, choć pierwszy przyszedł idealnie jak zwykle po 31 dniach, wiec chyba też z hormonami nie jest jeszcze idealnie. Czekam teraz na trzeci, ciekawe po ilu dniach nadejdzie...
        • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 14.05.12, 12:51
          a moze cos sie rozregulowało? tak nie raz bywa...poczekaj jeszcze pare dni....
          ja za pare dni robię hormony? ginka powiedziala by robic tak po okresie ok tygodnia . ciekawe co wyjdzie?
            • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 14:21
              A może jednak jesteś w ciąży tylko betę zrobiłaś za wcześnie? Robiłaś test?

              Nie ma po co na razie iść do lekarza, nawet na luteinę na wywołanie okresu jest jeszcze za wcześnie.
                • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 15:47
                  Bo beta jest dokładniejsza jeśli zrobisz ją po kilku dniach od impantacji, a jeśli zrobisz wczesniej to zarodek jeszcze nie wytworzy tyle HCG żeby było to widać w badaniu i wtedy badanie z krwi jest tak samo niewiarygodne jak test "sikany". Teraz jakbyś zrobiła zwykły test to jeśli jesteś w ciąży na pewno test to już pokaże.
                  • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 19:29
                    Kompletnie nie czuję się jak w ciąży, a dwa razy czułam się inaczej i miałam wiele objawów na samym początku. Ale mogę zrobić test, nic nie stoi na przeszkodzie. Mam jakiś w domu nawet. Choć w to bardzo wątpię wink ok, załóżmy że w ciąży nie jestem, jesli nadal nie dostanę okresu (dzis juz jest 37dc, a do tej pory byly 30 dniowe) to kiedy moge iść do gina żeby np dostać luteinę która wywoła okres?Bo niestety trzeba się wcześniej umówić.
                    • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 22:40
                      A prolaktynę badałaś? Może jest za wysoka i stąd to krwawienie i brak okresu?
                      Możesz zapisać się do lekarza w każdej chwili, najwyżej dostaniesz receptę i zaczniesz przyjmować lek jeśli okres nie nadejdzie przez kolejne dni. Na luteinie ładnie zachodzi się w ciążę, tak było z moją pierwszą wink

                      Nie martw się, widocznie jeszcze trochę czasu potrzeba organizmowi żeby wrócił do równowagi. Daj sobie jeszcze chwilę i wszystko się ułoży.
                      U mnie też nie za wesoło. Hormony niskie, tarczyca jak u niemowlaka czyli w zaniku. Mam to Hashimoto i do końca życia będę przyjmowała sztuczny hormon, bo moja tarczyca nigdy już nie będzie w stanie wyprodukować go tyle, żebym dobrze się czuła, zaszła w ciąże i donosiła zdrowe dziecko. Taki widocznie los...
                      • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 22:51
                        Prolaktynę badałam po poronieniu. Była ok. Może coś się zmieniło...Ciągle mówię sobie cierpliwości, więc zobaczymy jak to będzie smile Co do zajścia w ciąże, to odpuszczam narazie..Nie będziemy się starać na siłę, z testami owulacyjnymi i monitoringiem cyklu nie będziemy..Po prostu kiedys wpadniemy i już, tak bedzie lepiej dla wszystkich smile

                        A u Ciebie rzeczywiście jest nieciekawie sad czemu dopiero teraz o tym piszesz? Współczuję i pomyśleć, że masz juz dziecko i takich problemów wcześniej nie miałaś sad Ale jeśli będziesz przyjmować ten sztuczny hormon to możesz zajść w ciążę? Zaczęłaś juz przyjmować? Oby tylko wszystko bylo ok...Gdybys wiedziała o tym wcześniej, może nie straciłabyś ciąży...ehhh... sad
                        • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 15.05.12, 23:37
                          Piszę dopiero teraz bo wczoraj byłam na usg i dzisiaj z forum tarczycowego dowiedziałam się, co tak na prawdę to wszystko oznacza. Idę do endokrynologa w czwartek żeby dowiedzieć się co dalej. Przyjmuję tyroksynę od ponad dwóch tygodni, ale to dawka wyjściowa żeby zacząć przygotowywać organizm do normalnych dawek. Docelowo urośnie kilka razy.
                          Sprawa nie jest beznadziejna, bo choć Hashimoto nie jest uleczalne, to można suplementacją wyregulować tak hormony, że zajście donoszenie ciąży nie będzie tak ryzykowne, ale na to trzeba pewnie czasu. W każdym razie dowiedziałam się co mi jest i co prawdopodobnie było przyczyną, a to bardzo cenna wiedza. Żałuję, że jest tak mało lekarzy w tym kraju, którzy nie lekceważą poronienia czy jest pierwszym czy piątym w historii pacjentki. Pomyśleć tylko, że gdybym miała mniej rozgarniętego ginekologa dowiedziałabym się o chorobie pewnie dopiero po kolejnym poronieniu albo jeszcze później. Aż ciarki mnie przechodzą jak sobie o tym myślę sad
                          • olesia301 Re: Yoku i Madzi_arka 16.05.12, 07:40
                            Napisz proszę, dokladniej, czego się dowiedzialaś.
                            Ja mam tsh 2,7 i tez do tej pory myślalam, że jest ok.
                            Tu dopiero czytam, ze lepiej, jakby było niższe.


                            co do poronienia - to fakt. Ja sama się badam i różne kwiatki mi wychodza, choc lekarz nie nakazał badań.
                            • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 16.05.12, 09:26
                              Dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy spowodowaną Hashimoto, która jest chorobą autoimmunologiczną powodującą degradację tarczycy. Wiem to stąd, że zrobiłam następujące badania: TSH, FT3, FT4, antyTG, antyTPO, USG tarczycy.
                              Nie chcę Cię martwić olesiu, ale Twoje TSH nie jest dobre. Od dawna trawa dyskusja na temat za szerokich norm dla TSH. Są plany żeby norma dla Europy skończyła się na 2 a w USA na 3 ale nie wiadomo jak to się ostatecznie skończy.
                              Zdrowy człowiek powinien mieć TSH nie większe niż 2, ale aby starać się o dziecko TSH powinno wynosić 1 a maksymalnie 1,5, dlatego przy poziomie jaki Ty masz musisz zrobić jeszcze przynajmniej FT3 i FT4.
                              Może się zdarzyć tak, że one też będą w normie i to znowu o niczym nie świadczy, bo to są wyniki do interpretacji czyli nie dosyć, że musza mieścić się w normach to jeszcze muszą oscylować wokół 60-90% tej normy bo każdy wynik poniżej 60% to niedoczynność.
                              Badajcie tarczycę dziewczyny, pisze całkiem serio, bo coraz częściej poronienia są powodowane przez wadliwie działającą tarczycę. Dziecko przez pierwsze miesiące życia nie ma jeszcze własnej tarczycy i bazuje na hormonach matki, a jesli organizm matki nie jest w stanie wytworzyć tyle harmonów żeby starczyło dla niej samej to tym bardziej nie starcza na dziecka i ciąża nie ma praktycznie nie ma żadnych szans żeby się utrzymać.
                                  • migotka.s Re: Yoku i Madzi_arka 16.05.12, 12:28
                                    olesia301 napisała:

                                    > Sprawdziłam sobie wyniki
                                    > W ub roku we wrześniu miała 1,45 ths i w październiku zaszłam w ciażę
                                    > teraz mam te 2,7
                                    > Czy możliwe, że po poronieniu coś się pozmieniało?
                                    nie tyle po poronieniu co po ciazy, ktora mogła wyzwolic chorobę w słabej juz tarczycy
                                    ja po 1. poronieniu miałam tsh 2,68 i od tej wartosci zaczelam leczenie
                                    Hashimoto potwierdziło anty TPO wtedy na poziomie 83 (jeszcze było niskie, ale juz poł roku pozniej było 400) oraz usg
                                    usg jest niezbędne
                                • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 16.05.12, 12:21
                                  Pytanie raczej, czy tabletki mogą wyrównać tak poziom hormonów żeby starczyło dla matki i dziecka... Dobrze dobrane wartości regularnie przyjmowanych sztycznych hormonów są w stanie utrzymywać organizm w równowadze hormonalnej i taki jest sens ich brania.
                                • ceyranaa Dziewczyny Drogie.. 29.06.12, 14:02
                                  Dziewczyny ja miałam robione jak byłam jeszcze w ciąży w styczniu i miałam 1,1 , chyba nie muszę się tym martwić , jak myślicie?

                                  Czy staracie się juz o dzidziusia .. ja mam dzisiaj 8dc i tak mi po głowie to chodzi,że szok wink boję się ale codziennie o tym myślę.. w listopadzie skończę 31 lat.. to mój ostatni czas ech..

                                  pozdrawiam jeśli mnie jeszcze pamiętacie to mi miło smile
                              • migotka.s Hasi 16.05.12, 12:26
                                Yoku, ze się wterącę wink
                                jestem Hasimotką z połtora rocznym stażem wiec juz sporo wiem o tej chorobie
                                u mnie chorobę ujawniła pierwsza ciaza, ktora zakonczyła sie poronieniem w 15 tc!
                                jednak to nie Hasi było przyczyną-ciaza najczesciej wyzwala procesy immuno-jest bomba z opóznionym zapłonem
                                Tarczyca przestaje wyrabiac normy i mam zapelenie tarczycy
                                jest to czynnik wysoce niesprzyjający ciazy

                                po pierwsze kobiety z HAshi maja wiecej poronien niz kobiety zdrowe
                                wynika to z tego, ze choc nie udowodniono, ze przeciwciałą tarczycowe moje szkodza mojemu dziecku, to jednak jest to autoimmunologia-czyl majac ta chorobę juz wiemy, ze w naszym organizmie nie do konca wszystko chodzi tak, jak powinno

                                zatem-oznacza to,ze ten układ immunologiczny jest nieco zwichrowany
                                dobrze ejst w razie wykrycia Hasimoto poszukac innych przeciwciał
                                w tym zrobic ANA 1 i 2 oraz zespoł antyfosfolipidowy, protombiny, toczeń etc

                                u mnie poza Hasimoto nic nie wychodziło
                                a jednak mam jzu za soba 3 poronienia
                                ostania ciaza na acardzie i heparynie tez sie nie udała, ale w sumie zespołu antyfosfolipidowego nie mam
                                mam TYLKO to nieszczesne Hashimoto
                                \albo az


                                w kazdym razie po 3 poronieniu wyszły mi rpzeciwciała ANA - wiele Hashimotek to ma - tu juz utrzymuje sie, ze te rpzeciwciała maja wpły na ciaze

                                kolejną ciąże planuje na sterydzie - encortonie
                                w sumie troche załuje ze 2 ciaze miałam na samym eutyroxie-moze trzeba było dor azu ruszyc z całym zestawem?
                                dopiero w ciazy nr 4 sie przekonam czy encorton u mnie to dobry trop.....
                                • madzi_arka Re: Hasi 16.05.12, 12:43
                                  yoku dobrze ze wiesz juz. hormony to generalnie dupiana sprawa....ciekawe ile u mnie wyjdzie i co... robie za 5 dni badania.
                                  yoku mysle ze generalnie uda ci sie, jest szansa. znajdz dobrego endo u siebie naprawdę dobrego. nie ma co sie spieszyc ale szansa jest zawsze....
                                • yoku Re: Hasi 16.05.12, 13:07
                                  Migotko, dziękuję Ci bardzo za wszystkie informacje.
                                  Mam w tym tygodniu wizytę u endo i ginki więc poprosze o skierowania na ANA 1, 2 i protrombiny. Przeciwciała p/tarczycowe wyszły bardzo niskie, p/ciała antyfosfolipidowe i toczeń też ujemne bo robiłam to zaraz po poronieniu ale żeby mieć chorobę immunologiczną przeciwciała w badaniu wcale nie muszą się pokazać, już to wiem.
                                  Jestem na etapie odgrzebywania w przychodniach wszystkich wyników tarczycowych z ostatnich lat, w tym robionego w zeszłym roku USG tarczycy żeby zobaczyć jaka była wtedy pojemność płatów i jak szybko degradacja postępuje.
                                  Mam już jedno 5-letnie dziecko i po porodzie strasznie słabo się czułam, ale małe dziecko to wymagający obiekt, człowiek chodzi niedospany i niedojedzony więc zwalałam to na karb opieki nad niemowlakiem ale energia życiowa nigdy nie wróciła do poziomu sprzed ciąży więc chyba faktycznie dopiero po porodze tarczyca się ostatecznie zawaliła.
                                  Mam nadzieję, że nie będę musiała traktować mojej córki jako swoistego "cudu natury" który nie miał prawa zaistnieć przy tak słabek wydolności mojego organizmu, choć z tego, co piszesz, może się skończyć w moim przypadku na tym etapie...
                                  Strasznie żałuję, że tak długo czekałam z drugą ciążą zamiast zacząć się przygotować do kolejnej wcześniej. Może dowiedziałabym się tego kilka lat temu a tak, lata lecą i teraz nie wiadomo czy w ogóle się uda...
                                  Nie wyobrażam sobie jak można emocjonalnie sobie poradzić z taka ilością strat jak u Ciebie w tym ze stratą w 15 tc. Musisz być bardzo silna albo tyle w Tobie wiary, bo ja bym się już chyba poddała...
                                  • ciasteczko_cynamonowe Re: Hasi 16.05.12, 13:20
                                    Oj Yoku...współczuję..Ale przyjanmniej juz wiesz co było przyczyną i miejmy nadzieje, że będziesz brac leki i zajdziesz znowu szczęśliwie w ciążę..Dobrze , że wiesz, a nie po raz kolejny zaszłas w ciążę bez tej wiedzy.Masz racje w Polsce jest bardzo malo lekarzy którzy szukają przyczyny poronienia (zazwyczaj jesli jest pierwsze). A szkoda..po co przysparzać kobiet tyle zmartwień..

                                    Za Twoją rada zrobiłam dzisiaj test. Wyszedł negatywny. Ale wczoraj znowu zaczelam plamić wieczorem, a dzis od rana cisza...Zadzwoniłam do mojej lakrki, bo kazala dzwonic w razie kolejnych plamień..I kazała mi zrobic jutro bete...Twierdzi, że sikany test nie daje pewnosci, że zna kobiete która wszystkie testy miała negatywne a była juz w 3 msc ciąży....Jakos to ciemno widze i nie za bardzo mam ohote isc na bete..A myślałam że to juz koniec koszmaru i dostane okres.. sad
                                    • olesia301 Re: Hasi 16.05.12, 14:14
                                      ana, anty tpo, i ta reszta - w normie super

                                      mam do Was pytanie - obiło mi się o uszy, ze tsh na czczo badać.
                                      Prawda to?
                                      Ja se poszłam najedzona, z acadrdem i witaminkami we krwi smile
                                      • migotka.s Re: Hasi 16.05.12, 14:39
                                        po co tsh na czczo? tylko jak sie bierze tyroksynę to pamietac zeby badac zanim sie połknie tabletkę - a tabletkę sie berze na poł godziny przed sniadaniem - wiec silą rzeczy ejst na czczo
                                        no ale jak Ty nie bierzesz tyroksyny to sobie badaj kiedy chcesz smile
                                  • migotka.s Re: Hasi 16.05.12, 14:05
                                    Yoku-najprawdopodobniej było tak, ze Twoja tarczyca siadła po 1. ciazy
                                    dlatego pierwsze dziecko urodziłas bezproblemowo - bo ona sama sobie z tym poradizła
                                    u mnie rpzyczyną poronienia 1. nie była tarczyca-to było tylko cos niesprzyjajacego
                                    najprawdopodobniej miałam stan zapalny, ktorego durna pani ginekolog, do ktorej wtedy chodizłam nie wyłapała-no ale trudno wyłapac jak sie nie robi badan - ja wtedy byla zielona jak szczypiorek, zresztą człowiek nie zakłąda nigdy , ze poroni...

                                    w kazdym razie mogłam to dziecko urodzic - pytanie jakby sie rozwijała moja tarczyca, i czy nie narobilaby szkodu dziecku

                                    ja tez bardzo załuje, ze zabrałam sie za robienie dzieci w wieku u progu 29 lat (teraz mam skonczone 30)-moje poronienia to efekt działan z ostaniego połtora roku i przyznaje ze jest to dla mnie ogromne obciazenie emocjonalne
                                    bo w ciaze zachodze od razu a co dalej sie dzieje to wiadomo

                                    tez po 1. razie czytałam historie osob, ktore poroniły wielokrotnie i pytałam "jak mozna to przezyc, jak mozna chcec dalej""
                                    no cóz-juz wiem jak mozna to przezyc
                                    człowiek jest jak maszyna-zniesie wiecje niz nam sie wydaje, choc do wsciekłosci doperowadza mnie mysl, ze w ogole trzeba to znosic
                                    mam czasami dołki, no ale sie w tego wygrzebuje, chce walczyc, chce dziecka nie ma rady

                                    zazdroszcze Ci, ze masz juz córkę, wiem ze pragniesz miec kolejne dziecko i to ejst normalne, jednak jak ja nie mam zadnego to pragne choc jednego i zazdroszcze


                                    Zrob te ANA 1 i 2 - nawet na własną reke to koszt około 300 zł
                                    zbadaj cały zespoł antyfosfolipidowy-tam jest troche tych przeciwciał
                                    nawet jedno powoduje, ze uznaje sie ze zespoł jest
                                    przy 2 stratach podaje sie leki przeciwzakrzepowe nawet jak nie wychodzi nic(jak u mnie)


                                    i na pocieszenie Ci powiem ze mam 3 koleżanki dzieciate z Hashimoto wykrytym przed ciąża i dwie nie poroniły nigdy (maja po 1. dziecku) a jedna poroniła 1. ciaze ale juz mam dziecko
                                    • yoku Re: Hasi 16.05.12, 15:21
                                      Migotko, to ja Ci powiem na pocieszenie, że moja znajoma z masakrycznymi problemami zdrowotnymi, mega Hashimoto, szczątkową tarczycą i kosmiczną cukrzycą urodziła pierwsze dziecko, zdrowego chłopca w wieku 36 lat choć nikt jej nie dawał większych szans. Inna znajoma ma toczeń i też się jej udało zostać matką przy nikłych szansach. Nie życzę Ci żeby to Ci zajęło kolejne 6 lat życia ale oni starali sie o tę ciążę krócej, chyba ok. 2 lat.
                                      Każdy w obecnych czasach zna pewnie jakąś niepłodną parę i z moich pobieżnych obserwacji wynika, że dużo większy problem mają te pary w których to mężczyzna ma problem z płodnością bo w większości z tych sytuacji często tylko wielokrotne i bardzo kosztowne zabiegi in vitro stwarzają jakiekolwiek szanse na rodzicielstwo. Walka o dziecko w takiej sytuacji jest rozpaczliwa i wyniszczająca, psychicznie, fizycznie i finansowo bardziej niż cokolwiek innego. O ile tylko masz choć trochę siły i energii walcz, a w końcu się uda, bo naprawdę warto. Nie wiadomo tylko niestety ile tej walki jeszcze przed Tobą ale medycyna nie stoi w miejscu i w końcu pojawią się terapie dla takich jak Ty czy ja poprawiające nasze szanse na macierzyństwo.

                                      Utarło się, że jak ktoś ma dziecko to jest mu łatwiej pogodzić się z przeciwnościami i może w każdej chwili odpuścić, a w praktyce u mnie wygląda to tak, że córka ma takie parcie na "braciszka" (w dodatku byliśmy na tyle głupi, że powiedzieliśmy jej jak byłam w ciąży, że będzie miała rodzeństwo a potem po kilku tygodniach musieliśmy to odkręcać, co mnie po prostu zdewastowało) że teraz, co jakiś czas ona się mnie pyta "kiedy wyzdrowiejesz i znów dzidzia zamieszka w Twoim brzuszku?". Nie muszę chyba pisać, co czuję nie mogąc udzielić jej żadnej sensownej odpowiedzi i jak naciskana i zobowiązana do powołania na świat kolejnego dziecka się wtedy czuję... Mam czasem wrażenie, że ode mnie zależy przyszłość i dobrostan całej rodziny i skoro ich zawiodłam tracąc dziecko, muszę teraz jak najszybciej się zrehabilitować. Tłumaczę sobie, że to głupie i beznadziejne myślenie, ale czasem przegrywam z demonami i panika dochodzi do głosu. Nie chciałabym musieć jej powiedzieć za jakis czas, że raczej nigdy nie bedzie już kolejnej dzidzi bo mama jest chora i tego nie da się wyleczyć...
                                      • migotka.s Re: Hasi 17.05.12, 09:58
                                        Yoku-kazda z nas ma swoje presje
                                        ja tez je mam
                                        bo skonczona 30, bo chce dzieci a jak widac nie moge
                                        bo czas leci, bo coraz wiecej osob ma
                                        bo po poronieniu człiwiek okrutnie tęstkni
                                        bo w mojej głowie jest taka mysl, ze jestem kobieta wybrakowaną-bo nie moge dziecka donosci
                                        bla bla bla
                                        jako osoba rozuma WIEM, ze to durne myslenie
                                        ale emocje sa tak silne, ze wystarczy chwila zapomnienia i juz człowiek tapla się w swoim nieszczesciu i gubi we własnych myslach...

                                        najgorsze jest to, ze to nie ejst tak ze zrobic badania wyjdzie czarno na biały podadza Ci leki i juz gra muzyka-lekarze działaja troche intuicyjnie, nie ma gotowych terapi, poronienia na tle immunologicznym to jest w ogole festiwal pobożnych zyczeń a nie konkreten leczenie jak np przy grypie
                                        dostajesz od lekarza leki i uda sie albo nie
                                        nikt Ci niczego nie zagwarantuje
                                        a kazda strata boli bardzo mocno
                                        • yoku Re: Hasi 17.05.12, 14:41
                                          Ja to wszystko wiem ale wiem też, że różne rzeczy w życiu sie zdarzają od najbardziej tragicznych do najbardziej niesamowitych i nieprawdopodobnych choć ja raczej widzę szklankę do połowy pustą i zawsze łatwiej wyobrażam sobie te pierwsze smile W pierwszej ciąży miałam epizod z cytomegalią i byłam u świetnego zakaźnika, który powiedział że nawet taka cytomegalia może być przyczyną nawykowych poronień. Co z tego, że ją przejdziesz i wirus jest uśpiony jak przy okazji każdej ciąży budzą sie przeciwciała i organizm zabija płód jakby był wirusem cytomegalii? Tak może być z każdym wirusem jaki istnieje w przyrodzie jeśli układ immunologiczny nie działa jak powinien...
                                          Byłam właśnie u endo numer 2, która powiedziała, że skoro nie mam przeciwciał to jest to "naciągane" Hashi i w dodatku kwalifikacja do Euthyroxu jest względna i jakbym nie dostała to nic wielkiego by się nie stało bo nie to, jej zdaniem, było przyczyną poronienienia... mam ponowić w przyszłym tygodniu TSH i FT3 i 4 i wrócić z wynikami. Co w sumie zaskakujące przy tym wszystkim to to, że zgodnie z usg przez ostatni rok tarczyca skurczyła mi się o 1 cm w każdym płacie więc coś tu bardzo nie jest tak...
                                          Wyczuwając klimat nie zapytałam o skierowania na ANA ale w sobotę u ginki pociągnę temat.
                                          Zaczyna mnie męczyć ta historia. Jestem chora czy nie jestem? Czy mogę się w ogóle starać czy zaczekać? Ile zaczekać? Są pytania a żadnych konkretnych odpowiedzi... Wiem tylko tyle, że cykle mi się zaczynają rozjeżdżać. Przed ciążą 31 dni a ostatni 34 dni i ten też się szykuje na dłuższy. Jak nie urok to s*** jak to mówią wink
                                          • madzi_arka Re: Hasi 19.05.12, 12:40
                                            migotka zgadzam sie z tobą ze po poronieniu chce się bardziej, chce sie zapełnić czymś ta pustkę.....chce się i jak zawsze jak się chce to jest na odwrót.....
                                            • yoku Re: Hasi 20.05.12, 15:20
                                              chce się wrócić do tamtego stanu ale nasz organizm może mieć zupełnie inny pomysł... dopóki psychika i fizyczność się nie dogadają, ciężko jest walczyć o kolejne życie...
                                              byłam wczoraj znów u ginki z wynikami i powiedziała, że to nie jest klasyczne hashimoto i nic nie stoi na przeszkodzie żebyśmy się zaczęli starać o kolejne dziecko. Pocieszyła, że to mogło ale nie musiało mieć związku z poronieniem choć z tego jak skacze moje TSH można to podejrzewać. Wyrównanie hormonów Euthyroxem ma wystarczyć, powiedziała, że nie zna kobiety na który hormon w tej postaci nie działa bo to prosta suplementacja. Niemniej jednak dostałam skierowanie na prolaktynę i progesteron i mam pytanie. Z tego, co się orientuję, prolaktynę można wykonać w dowolnym dniu cyklu ale co z progesteronem? Napisała na skierowaniu, ze 20-22 dzień cyklu natomiast powiedziała, ze przed samym okresem a ja mam cykle 31-dniowe więc nie kumam kiedy w końcu mam to zrobić...
                                              • madzi_arka Re: Hasi 21.05.12, 12:30
                                                no widzisz co gin to co innegoyoku ja progesteron robilam dzis tzn 8 dzien od zakaczenia miasiaczki, tak mi ginka powiedziala po okresie 7-8 dni robic, poszperalam po necie i tak faktycznie sie robi, prolaktyne za to znalazlam ze 3d.c. mi ginka nie mowila kiedy tez..a jak chodzilam do innego gina to on wogole robil kiedy mu sie chcialo mi hormony...podobno mozna je odczytac w zaleznosci do fazy cyklu proporcje...
                                                dzis zrobilam tez tsh zobaczymywink
                                                • madzi_arka Re: Hasi 21.05.12, 12:32

                                                  Odpowiedź eksperta Lekarz Magdalena Kowalska


                                                  Witam!

                                                  Przy większości hormonów jest obojętne, kiedy robimy badania - bo i tak są odpowiednie normy dla poszczególnych faz cyklu. Ale jeżeli mamy wybór, co do terminu - najlepiej wykonać w pierwszej fazie cyklu (faza folikularna) - ponieważ, jesteśmy pewni, że to pierwsza faza (niekażda kobieta wie, kiedy ma owulacje i kiedy przechodzi w ten sposób w fazę lutealną), poza tym np. prolaktynę lepiej oznaczać w tej fazie.
                                                  • yoku Re: Hasi 21.05.12, 15:13
                                                    O widzisz. To zupełnie inaczej niż mi mówiono... Dzięki.
                                                    Ciekawe czy jak zrobię wcześniej to czy będzie chciała mi to zinterpretować smile
                                                  • yoku Re: Hasi 22.05.12, 11:03
                                                    Witaj w klubie smile W sobotę dowiedziałam się od mojej ginki, że szalejące hormony tarczycowe, które uniemożliwiają prawidłowy rozwój dziecka uważane są obecnie za najczęstszą przyczynę poronień i Euthyrox w dobrej dawce jest w stanie wyregulować ich stan. Dosyć to optymistyczne.
                                                  • madzi_arka Re: Hasi 22.05.12, 12:36
                                                    zyczę wam powodzenia!smile
                                                    ja odebrałam wyniki i progesteron mam 0.87 przy normie 0.48-1,72 wiec ni nisko ni wysoko...ale wiekszy mam niz w ciazy!!! jak bylam...
                                                    a tsh 1,12 to chyba dobrze nie?
                                                    prolaktyne musze zrobic w 3 d.c i estradiol..a to to nie wiem po co?
                                                  • olesia301 Re: Hasi 22.05.12, 21:36
                                                    dobrze, dobrze

                                                    a ja dziś miałam tsh 2,2 to trochę spadło z 2,8 ale jednak 1,5 to nie jest

                                                    Mam ten lek zapisany, będe brać jak wrocę z urlopu.
                                                  • olesia301 Re: Hasi 22.05.12, 21:39
                                                    To, że prolaktynę w 3 dc, to dziwne
                                                    ja robię w obojętnie ktorym.

                                                    A estradiol by zobaczyć czyś płodna, on w 2 fazie powoduje wzrost progesteronu.
      • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 29.05.12, 21:02
        Hej! dobrze, że jesteś bo już się martwiłam...tak nagle zniknęłaś po tej historii z plamieniem. Czy coś się wyjaśniło w tej sprawie?
        U mnie niby ok, biorę tyroksynę, trochę większą dawkę (2x25 w niedzielę) ale nie działa to na razie na mnie dobrze, bo praktycznie pierwsza niedziela na podwójnej dawce upłynęła pod znakiem mega-bólu głowy, który nie przeszedł nawet po przeciwbólowych. Endokrynolog i ginka mówią, że przy takich wynikach jakie miałam po 3 tygodniach na lekach mogę się już starać, bo TSH spadło poniżej 2 ale przetrenowałam się w międzyczasie i ortopeda zapisał mi na kręgosłup 10 zabiegów z prądem interferencyjnym a tego w ciąży nie można więc nie wiem czy nie odwleczemy starań do wakacji...
        Jak nie urok to wiesz, co? wink
        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 30.05.12, 14:41
          A te bóle głowy konsultowałaś z lekarzem? Tak ma być? Trochę dziwne, może dawka leku jest za duża? To trzeba bylo tyle nie trenować smile Wybierz zabiegi do końca i dopiero wtedy. czekasz już tyle czau, jeszcze trochę dasz radę!

          U mnie nic nowego, nie mam pojęcia skąd te plamienia były. Okresu dostałam 7 dni po terminie, był całkiem normalny. Odpuściłam sobie narazie, nie robię testów owulacyjnych, co będzie to będzie. Mam inne problemy w rodzinie w tej chwili, synek dostał sie do przedszkola a ja wracam do pracy...a może i nie smile zobaczymy!
          • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 30.05.12, 21:24
            Są lekarze, którzy zwiększają dawkę od ćwiartki tabletki do całej a są tacy (jak mój) którzy od razu każą brać 2 tabletki i potem organizm zaczyna wariować. Zobaczymy jak to będzie następnym razem. Dobrze, ze to niedziela a nie dzień kiedy trzeba iść do pracy smile
            Akurat ostatnie zabiegi zbiegną się w czasie z owulacją więc może jednak spróbujemy, nie wiem. Wpływ takich zabiegów na ciążę nie jest zbadany ale co jest zbadane na kobietach ciężarnych?

            Moje dziecko idzie od września do zerówki... nie mogę uwierzyć, że czas tak leci.
            • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 31.05.12, 00:21
              hejka,zastanawialam sie co u was...taka ciszawink
              my próbowalismy i zobaczymy czy sie uda teraz. bede testowac po 10 maja wink chociaz znajac moje szczescie.....to dupa bedziesad
              wyniki wyszly dobre to najwazniejsze. 8 maja ide do gina w sprawie powiekszonego jajnika nie wiem od czego te, moze ginka źle usg zrobila bo tak nie do konca byla pewna wszystkiego wiec ide do innego poleconego juz wink
              • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 31.05.12, 10:55
                Oj yoku masz racje czas szybko leci..Idealnie pamiętam poród a tu synek już idzie do przedszkola i wszystko chce sam robic i ja mu nie potrzeba jestem smile A Twoja córcia taka juz duża jest do zerówki ehh smile Próbujcie po tych zabiegach Twoich, niestety różnica wieku bedzie juz spora miedzy dziećmi..Ale może córcia będzie Ci duzo pomagać przy dzidziusiu smile

                Madzi_arka chyba 10 czerwca będziesz testowac a nie maja? smile To juz niedługo, trzymam kciuki żeby sie udało chociaz Tobie smile A powiększony jajnik to chyba nie za dobrze..Ale może to nic poważnego, żeby tylko nie jakas infekcja..

                Dziewczyny tak sobie dzis pomyslałam jak ja mam teraz policzyc sobie mniej wiecej dni plodne? Wczesniej cykle mialam 30 dniowe, teraz dostalam okresy w 36 dniu cyklu. Wiec mam brac pod uwage ten ostatni cykl 36 dniowy? Bo mam wrażenie po obserwacji śluzu, że zblizaja mi sie dni plodne, a to troche za wczesnie wzgledem osatniego cyklu. Cos sie popsułam smile
                • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 31.05.12, 12:39
                  chyba na razie dokładnie nie policzysz... moje cykle ostatnio wyglądały tak: 31 dni, 34 dni, 31 dni i nie wiem czy kolejny przyjdzie normalnie czy będzie wydłużony a obserwować śluzu nie umiem bo dla mnie wszystko wygląda tak samo... podczas starań robimy TO jak mamy ochotę a jak nie to nie robimy, bez względu na mój śluz i inne "objawy", bez żadnej napinki, dlatego zajmuje nam to średnio 5-6 m-cy smile
                  • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 31.05.12, 13:13
                    Wiesz co, ale my sie narazie nie będziemy starać. Myślę, że raczej wrócę do pracy we wrześniu. A postaramy sie później. Ale zobaczymy jak to wyjdzie. Poprostu sama dla siebie chciałabym wiedzieć kiedy wypadną mniej wiecej te moje dni płodne. Ale masz racje, chyba nic nie wyliczę niestety, za duża jest rozbieżność przez ostatni cykl. Co do obserwacji śluzu, warto się podszkolić co i jak wygląda. Dwa razy zaszłam w ciąże za pierwszym razem, wiec cos w tym jest smile
                    • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 31.05.12, 13:48
                      niestety wiem bardzo niewiele o naturalnym planowaniu rodziny smile wiem za to, że są osoby, które odpłatnie mogłyby mnie podszkolić ale jakoś trudno mi się zebrać. Próbowałam sama to ogarnąć i przynajmniej przez miesiac mierzyć temp. ale po ok. 10 dniach sobie odpuściłam bo tak często wstaję w nocy przez grasujące po mieszkaniu koty i tak niespokojnie śpię, że jak wstaję rano do pracy to nie jest to nigdy po 3 godzinach nieprzerwanego snu, bo kociska zaczynają się rozkręcać już od 4 rano. Chciałabym mieć jeszcze syna i żeby zwiększyć szanse powinnam pewnie umieć "wyczuć moment" ale nie wiem czy mam na to realne szanse przy takim poziomie wiedzy i trybie zycia jaki reprezentuję wink
                      U mnie z kolei w pracy zmiana struktury i nowy szef więc pewnie nie powinnam na razie zachodzić w ciążę, żeby dobrze się zaprezentować, poznać z nowym kierownictwem i zabezpieczyć sobie powrót po macierzyńskim do pracy, ale doszłam do wniosku, że co ma być to będzie. Nigdy nie ma idealnego czasu na dziecko.
                      • madzi_arka Re: Yoku i Madzi_arka 01.06.12, 16:00
                        tak czerwca hehhee......infekcja raczej nie, mialam laparoskopie kiedys i on zawsze byl dziwny wiec to chyba jego urok taki, ale ginka byla nowa i tak nie zabardzo wiedziala jak podejsc do tematu...
                        o naturalnym planowaniu ja niewiele tez wiem, na sluz patrze czy jest ciągły i lepki i generalnie to tylewink
                        • ciasteczko_cynamonowe Re: Yoku i Madzi_arka 04.06.12, 15:22
                          Dziewczyny tak na szybko to płodny śluz jest przeźroczysty i bardzo ciągnący się. Czasem może mieć domieszkę białego śluzu. Co u Was słychać? U mnie nudy smile

                          Musze isć do mojej ginekolog, mam jakies dziwne problemy z moim cyklem. Najpierw okresu dostałam 7 dni po terminie, a teraz wydaje mi się że jestem już po owulacji, piersi mnie bardzo bola i mam jakies dziwne kłucia tak jakby gdzieś w macicy czy nie wiem gdzie. Popsułam się dziewczyny sad martwi mnie to wszystko..
                          • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 04.06.12, 15:35
                            Nic się nie martw, jesteś zdrową dziewczyną której organizm po prostu potrzebuje więcej czasu na dojście do równowagi. Zrób może badania progesteronu, on jest odpowiedzialny za plamienia śródcyklowe i bolesność piersi. Tylko dobrze żebyś wiedziała w którym dniu cyklu jesteś żeby potem można było to porównać z innymi wynikami. Moja lekarka kazała to zrobić dopiero w 20-21 dniu cyklu więc w środę idę na kłucie bo akurat te dni wypadają w długi weekend uncertain
                                • yoku Re: Yoku i Madzi_arka 04.06.12, 21:51
                                  Prolaktynę zrobiłam bez obciążenia w 5 czy 6 dniu cyklu ale faktycznie to bez większego znaczenia kiedy. Z obciążeniem to u nas różnie, niektóre laboratoria każą najpierw wziąć receptę od gina wykupić samemu "obciążenie" a potem dopiero zrobią albo zrobią z własnym ale i tak trzeba mieć stosowne skierowanie więc dopóki ginka mi nie każe zrobić z obciążeniem, nie robię. Poza tym to badanie jest bardziej zasadne przy bezpłodności, my zachodzimy w ciąże, nie ważne jak się kończy ale zachodzimy więc nie może być bardzo wysoka. Zwykłe badanie wyszło mi dobrze więc z aktualności tylko progesteron został.