Błagam - jak poznać prawdę???

14.07.04, 13:59
Błagam o pomoc. Nie mogę spać i jeść. Proszę odpowiedzcie co ja mam robić?
Otóż robiłam test domowy i wyszła mi bardzo blada kreska (trzy tygodnie po
prawdopodobnym zapłodnieniu), spóźniał mi się okres, a że "robimy dziecko"
wszystko wydaławało mi się logiczne. Dzień po teście dostałam bardzo obfite
krwawienie

i z podejrzeniem poronienia trafiłam do szpitala. Tam nie robiono mi testu z
krwi na HCG tylko USG i stwierdzono, że nie ma i nie było ciązy. Przecież w 3
tyg i tak aparat USG nie wykryłby ciąży? Wypisano mnie do domu. Ja mam jednak
niedosyt i ciągle myślę, że to było samoistne poronienie. Czy jeśli teraz
zrobię test domowy a HCG nadal będzie to mogę to rozumieć, że przeszłam
wczesne poronienie??? Czy jest jakiś sposób aby teraz dwiedzieć się czy to
była ciąża? Dodam, że krwawienie wystąpiło 26 czerwca.
    • star242 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 14:16
      Boże co za lekarze,przecież HCG to podstawa do wykrycia ciąży,zrób test jeszcze
      raz.Jestem w szoku,naprawdę.To jest szpital?Podobno pozytywny test się nie
      myli,więc musiała być ciąża,może nawet jeszcze jest.Zrób test jeszcze raz
      • jatrzydziestka Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 14:30
        Tak szpital na dodatek jedyny gin-położniczy w naszym mieście. Lekarka
        sugerowała się tym, że test domowy był bardzo słabo pozytywny a to może
        oznaczać zbliżającą się miesiączkę. Trafiłam do szpitala w weekend więc nikomu
        nic się nie chciało, a labolatorium robi HCG z krwi tylko od poniedziałku do
        piątku (?!) Nie wiem co teraz robić, ciągle o tym myslę. Czy skoro upłynęło
        tyle dni mam szanse na poznanie prawdy????
        • star242 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 14:58
          Ja też trafiłam do szpitala w sobotę,trzymali mnie 6 dni w szpitalu,w
          poniedziałek miałam badania krwi i moczu,USG i badanie,w sumie miałam chyba ze
          3 USG i z 6 razy byłam badana!!!!!!
        • star242 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 15:01
          A co do testu,to ja w swoim życiu zrobiłam już mnóstwo testów i akurat tylko
          ten jeden był pozytywny,nigdy nie widziałam na swoich testach najsłabszej
          kreseczki,po prostu był biały jak śnieg.Teraz się pojawiła,więc ja wiem że
          byłam w ciąży(moi lekarze też nie wierzyli że byłam).Niewiem co Ci poradzić,idź
          do swego lekarza i zapytaj.Odezwij się,ja dziś idę.
    • katakli Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 15:49
      Ja rowniez bylam w takim szpitalu, gdzie hcg nie robili.
      Ale z pewnoscia sa gdzies w poblizu Ciebie jakies prytatne przychodnie, gdzie
      takie badanie robia. Zrob to poprostu na wlasna reke i powtorz badanie za 2
      dni.
      Mi w szpitalu, do kt trafilam po krwawieniu kazali sobie samej kupic test
      ciazowy i nastepnego dnia wykonac. Oczywistym bylo, ze wyjdzie pozytywny, bo
      wystarczy 25 jednostek (nie wiem, w czym sie to mierzy), aby test wyszedl
      pozytywny.A ja wowczas bylam w 3tc.
      Tydzien po poronieniu mialam wynik 143, czyli test i wowczas wyszedlby pozytywny
      • jatrzydziestka Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 15:54
        Tylko, że u mnie minęło 18 dni i nie wiem HCG jeszcze jest w organiźmie. Na
        prywatne badanie mnie nie stać, a szpital mi ich nie zleci bo "nie ma takiej
        potrzeby"...
        • agnesm1 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 14.07.04, 16:34
          Badanie na beta HCG raczej robi sie na wlasna reke - chyba rzadko lekarz zleca
          to badanie... a tak poza tym może sie okazać, że prawdy tak do konca nie
          poznasz, bo minelo juz troche czasu i HCG moglo spasc do poziomu dosc niskiego,
          ale warto sprobowac - test w laboratorium kosztuje kolo 25-30 zl

          poza tym przed kolejnymi probami pomysl o zbadaniu progesteronu kolo 22-24 dnia
          cyklu... czasem niedomoga cialka zoltego moze prowadzic do takich sytuacji...
          warto by porozmawic o tym z lekarzem...
          Pozdrawiam
          Agnesm
          • jula78 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 15.07.04, 09:42
            Ech ci lekarze. Ja poroniłam w 4 tygodniu ciązy. Zrobiłam test ciązowy i
            wyszedł na 100% pozytywny. Byłam prywatnie u lekarza, zbadał mnie i stwierdził,
            że macica rozpulchniona, wszystko wskazuje na ciążę, ale poniewaź jest za
            wcześnie na pęcherzyk ciązowy mam przyjśc na tydzień, ale stało sie to co sie
            stało. Znacie to, Duphaston, leżenie i krwanienie i po ciazysad(( Po 4
            tygodniach od tego zdarzenie poszłam do ginekolg w przychodni rejonowej, a ta
            mnie pyta o wypis ze szpitala. mówię jej , że nie było potrzeby iśc do szpitala
            bo to się stało w 4 tygodniu, a ta do mnie, że sobie WYMYSLIŁAM, że byłam w
            ciązy, że na pewno przesunęła mi sie miesiączka! Mówię wam zatkało mnie. Potem
            mnie zbadała i zapytała czy czasem nie jestem TERAZ w ciązy? Serce staneło mi z
            radości. Wysłała mnie na USG ( bo okres się spóźniał juz parę dni). I przy
            facecie który robi USG powiedziała: to ta pani co to niby było to poronienie
            patykiem pisane!!!! USG nie wykazało ciąży. Czekam na @. A tej baby już na
            pewno nie pójde. Sorki za przydługawy list, ale chciałam sie wyżalic, bo jak
            sobie to przypomne to mnie trzęsie ze złości. Trzymajcie się dziewczyny!
            • aquarius72 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 15.07.04, 10:14
              No tak, ginekolodzy to temat - rzeka. Byłam w życiu u tylu, że ich nie zliczę.
              Najgorsi są tacy, którzy paplają bez zastanowienia co im ślina na język
              przyniesie - np. pierwszy, u którego byłam jeszcze w czasie studiów powiedział
              mi (po zwykłym badaniu na fotelu), że mam guza (!) na jajniku i w związku z tym
              jajnik do usunięcia, potem okazało sie , że była torbiel. Natomiast zauaważyłam
              (niestety), że często kobiety - ginki są bardziej obcesowe i mniej delikatne
              przy badaniu niz mężczyźni - ot takie moje refleksje.
            • jatrzydziestka Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 16.07.04, 14:21
              Jula zabrzmi to strasznie, ale poczułam ulgę, że nie tylko ja zostałam tak
              potraktowana, myślałam, już że świat uparł się na mnie a ja sama postradałam
              zmysły...

              pozdrawiam
              • kama337 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 16.07.04, 17:29
                Nie chcę, by to co napiszę zabrzmiało okrutnie, zwłaszcza w trudnych dla was
                chwilach, ale może lepiej skupić się na tym co będzie, niż tkwić w przykrych i
                nurtujących wspomnieniach: "czemu?", "kiedy" itp, bo to i tak już niczego nie
                zmieni, a wpromadza was w depresyjny nastrój. Ja też przeszłam ciążę obumarłą i
                dziwiło mnie chłodne podejscie lekarzy do mojej tragedii, ale z perspektywy
                czasu rozumiem, że taka jest natura, ja stałam się już wobec natury znacznie
                pokorniejsza i nie próbuję za wszelką cenę z nią walczyć: kobiety rodzą i ronią
                (25% ciąż ulega samoistnemu poronieniu). Jeśli teraz poroniłyście, to nie
                zmniejsza Waszej sznsy na kolejną udaną ciążę, po prostu pełne pozytywnej
                energii, że tym razem urodzicie zdrowe dziecko myslcie pozytywnie o następnej
                ciąży. I nie dopuszczajcie do siebie myśli, że znów coś złego się wydarzy, bo
                co ma być, to i tak będzie, więc szkoda czasu na smutki, lepiej cieszyć sie
                błogosławionym stanem. No i oczywiscie przygotować optymalnie swój organizm do
                ciąży (badania!).
                Pozdrawiam i życzę powodzenia. To nieprawda, że nieszczęścia chodzą parami, ja
                jestem teraz w 7 miesiącu ciąży po pierwszej ciąży obumarłej.
                • agnesm1 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 16.07.04, 21:04
                  Kama chyba zapomniałaś juz jak to było kiedy straciłaś swoją dzidzie...
                  niestety każdy ma prawo do tego żeby poznać prawdę i czasem to bardzo pomaga
                  pogodzić się z całą sytuacją a przede wszystkim może pomóc w uniknięciu
                  kolejnej tragedii...
                  Nie zawsze bywa tak, że ta druga ciąża jest szczęśliwa i dlatego warto zadać
                  sobie czasem pytanie: dlaczego? choć czasem nie dostaniemy na nie odpowiedzi...

                  Ja też jestem już w drugiej ciąży - nie wiem jeszcze czy szczęśliwej bo to
                  dopiero 10 tydzień - mam oczywiście nadzieję, że sytuacja sie nie powtórzy,
                  ale pamiętam jeszcze chwile sprzed kilku miesięcy kiedy usłyszałam wyrok w 12
                  tc... wiem jak to boli i wiem, ze nie latwo przejsc nad tym wszystkim do
                  porzadku dziennego... trzeba to przejsc, wyplakac, wycierpiec z czasem dopiero
                  człowiek się trochę uspokaja i zaczyna niesmiało wierzyć, że następnym razem
                  będzie dobrze...

                  Jeszcze jedno - to chłodne podejście lekarzy wynika często z rutyny i
                  przyzwyczajenia - a nie z przeswiadczenia, ze taka jest natura... czasem to nie
                  natura odbiera nam dziecko, ale choroba, której można było uniknąć...

                  Agnesm
                  • paulajal Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 18.07.04, 12:01
                    Na pewno nie zapomniałam i nie zapomnę jak to jest (zresztą czemu sądzisz, że
                    wiesz coś na temat tego co się kryje w mojej głowie), ale uważam, że trwanie w
                    depresji nie jest tu rozwiązaniem. Długo chodziłam po różnych lekarzach,
                    wydałam masę pieniędzy na konsultacje profesorskie, które często pogłębiały
                    tylko moje poczucie bezradnoćści i niezrozumienia, a nie dały mi odpowiedzi na
                    podtawowe pytanie: dlaczego?. Przeczytałam też co się o poronieniach (polecam
                    np cienką książkę brytyjskiej lekarki pt. "Poronienia", rozważnie i spokojnie
                    podchodzi ona do tematu), ale prawda jest taka, że to mi nie pomogło, zaczęłam
                    się tylko jeszcze bardziej nakręcać i wszedzie dookoła widzieć same poronienia,
                    dociekanie przyczyny obumarcia tak wczesnej ciązy i tak nie da rezultatu, bo po
                    prostu nie da się tego ustalić ( no poza sytuacją, gdy ewidentnie matka
                    zachorowała na toxoplazmozę czy też cierpi na inną chorobę z powodu której
                    ewidentnie odsetek poronień jest wyzszy). Warto naturalnie zrobić podstawowe
                    badania (różyczka, toxo, morfo, poziom hormonów, posiew z pochwy, gdyz infekcje
                    bakteryjne w szyjce macicy często prowadzą do poronień) i zapobiegawczo
                    przyjmować jakiś preparat z progesteronem (npLuteinę czy duphaston), ale prawda
                    jest taka, że nie da sie zazwyczaj poznać przyczyny obumarcia przy tak małej
                    ciąży (ja chciałam nawet w szpitalu zapłacić za dokładne badanie usunietego mi
                    zarodka, co teoretycznie jest możliwe, ale sami lekarze pomiedzieli mi, że
                    stracę ogromna kwotę, a odpowiedzi na tym etapie ciązy i tak nie uzyskam, będą
                    tylko w stanie potwierdzić, że była to ciąża, co i tak potwierdziło zwykłe
                    badanie histopatologiczne).
                    Dlatego moim zdaniem, po okresie silnego odczuwania straty i smutku, pilnując
                    by nie przedłużał się on w nieskończoność, lepiej jak najszybciej skupić się na
                    pozytywnym myśleniu, aby w dobrej formie psychicznej rozpocząć inną, kolejną
                    ciążę, która tej pierwszej nie zastąpi, ale też może byc wspaniała. I tego wam
                    życzę.
                    • agnesm1 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 18.07.04, 13:06
                      Wiem, ze Twoje rady sa dobre i wiem, ze nie mozna zbytnio rozdrapywac calego
                      cierpienia, ale nie dziw sie tez dziewczynom, ze postepują podobnie jak Ty
                      kiedys... one nie mialy nawet szansy poznania wyniku badania
                      histopatologicznego - zreszta nikt je nie chcial potraktowac powaznie...
                      Ja im sie nie dziwie - wiem, ze trzeba powoli probowac zapomniec, ale jest
                      pewien czas żałoby i czas zadawania pytań... i kazda musi to przejsc na swoj
                      sposob...
                      Agnesm
                  • lidek0 Re: Błagam - jak poznać prawdę??? 19.07.04, 08:34
                    Tu się z Toba zgadzam całkowicie. Gdyby lekarze wiekszej ilości kobiet zlecałi
                    badania juz przed staraniami było by znacznie mniej niepowodzeń. Ja za ich
                    niekompetencje zapłciłam 2 razy, o 2 za dużo. Nie zawsze można znaleźc
                    przyczyne, ale mozna próbować i o te próby właśnie chodzi, o informację od
                    lekarzy co można zrobić.
Pełna wersja