Właśnie miałam napisać smutny post...

05.08.04, 12:02
Znowu poszperałam trochę w sieci. Znalazłam informacje o bakteriach,
leukocytach w nasieniu itp. Już mi się wydaje, że te wszystkie problemy nas
dopadną i znowu nic nie wyjdzie z zaplanowanych starań. Zrobię jeszcze nowe
badania, a wiadomo im dalej w las tym więcej drzew, może wyjdą jeszcze jakieś
nowe "kwiatki" i znów leczenie i znów czekanie...
Ogarnęło mnie straszne zniechęcenie i przygnębienie. I już chciałam Wam
zaserwować właśnie takiego płaczliwego posta.
Weszłam na to forum i poczytałam Wasze wypowiedzi i odeszła mi ochota, by go
napisać...
Tyle tu optymizmu, tyle ciepła - mimo tego, że wiele (wszystkie) z Was
przeszło bardzo dramatyczne wydarzenia, często o wiele tragiczniejsze, niż
moja historia. Ten optymizm - na przekór wszystkiemu - działa bardzo
krzepiąco. Piszcie - będę Was czytać zawsze, kiedy dopadnie mnie zwątpienie.
    • maraguska Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 12:24
      Kasiu!
      Tez czasem czuje sie taka skolowana, tez wynajduje u siebie coraz to nowe
      dolegliwosci, jakies ukryte chorobska, ktore mogly mi nabruzdzic... Juz mam
      dosc, moja gin mi mowi: niech pani przestanie wyszukiwac sobie dodatkowych
      problemow, i tak ma pani ich dosc. Staram sie jej wierzyc, mam nadzieje, ze ma
      racje, ze wie co robi. Czasem potrafie opanowac ten chaos mysli, ale z drugiej
      strony nie chcialabym czegos przeoczyc, wiec szukam, czytam i czytam ten
      internet. Przed chwila spasowalam i zadzwonilam do Intermediki poznanskiej i
      umowilam sie na wizyte u prof. Odkladalam to ciagle, bo chcialam jak najwiecej
      wiedzy zgromadzic, by zapytac o wszystko, wszysciutko. Ale juz nie moge. Tylko
      sie doluje jak czytam o tych chorobach... Niech prof. sie martwi co mi dolega!
      smile)
      Ostatnio, gdy napisalam swojego smetnego posta na innym watku to pozalowalam.
      Pomyslalam, kurcze - ile mozna sie zadreczac (a przy okazji innych, Was wink))
      Chcialabym napisac teraz w zamian cos bardzo krzepiacego, radosnego,
      optymistycznego... Eeee, dziewczyny, no na razie nic nie przychodzi mi do
      glowy. Wybaczcie smile)
      --
      Wasza etatowa maruda,
      Aga
      wink
      • aquarius72 Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 12:31
        Aga, nie zawsze można być optymistką. Czasem po prostu wyczerpują się baterie.
        Ja muszę swoje naładować, bo w przyszłym tygodniu badam te okropne bakterie. A
        boję się, bo jakby coś wyszło, to ja bardzo źle reaguję na antybiotyki. Jeszcze
        teraz mam dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego po doxycyklinie, którą
        brałam po łyżeczkowaniu. Oby chemia nie była potrzebna...
        Trzymam kciuki za to, żeby wizyta w Intermedice popchnęła Twoje sprawy do
        przodu. A propos - bierzesz te tabletki, które zasugerowała Ci Twoja ginka?
        • maraguska Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 13:07
          >Ja muszę swoje naładować, bo w przyszłym tygodniu badam te okropne bakterie. A
          >boję się, bo jakby coś wyszło, to ja bardzo źle reaguję na antybiotyki.

          Ojej Aquariusku, oby nie bylo tych paskudztw! Ja znosze dosc dobrze
          antybiotyki, choc zawsze boje sie i nie lubie ich brac. Jakas mam taka
          irracjonalna awersje do nich. Trzymam kciuki za badania. I mam tez pytanie:
          badasz bakterie profilaktycznie czy tez masz jakies niepokojace objawy i robisz
          to na wyrazne polecenie gina? Czy tez sama go poprosilas o to?

          >A propos - bierzesz te tabletki, które zasugerowała Ci Twoja ginka?

          Tak, przemyslalam sprawe i postanowilam wziac, pomimo iz duza czasc z Was na
          forum mi odradzala. Juz pisze dlaczego tak zdecydowalam: nie bedzie to dlugi
          okres, tylko 2-3 miesiace. Potem mam odstawic i zobaczyc jaka bedzie owulacja.
          Do tego czasu mam nadzieje, ze bede miec juz inne wyniki badan (immunologia,
          kariotypy) wiec bede mogla dzialac. Nie wiem tylko czy immuno mozna robic w
          czasie brania anty, jesli sie okaze, ze nie to je odstawie po pelnym cyklu i
          juz. Z Castagnusem na razie poczekam, prolaktyne mam w normie, wiec nie musze
          jej zbijac. W razie czego - zaplanowalam Castagnus (w razie porazki z Diane) na
          pazdziernik/listopad. Wydaje mi sie, ze szans na wczesniejsza ciaze i tak nie
          mam, bo nie moge. Nie bede ryzykowac ciazy, dopoki nie zrobie koniecznych
          badan. Wiec na razie powinnam sie zabezpieczac, choc do tej pory niezle mi to
          szlo tylko z gumkami smile
          Mam nadzieje, ze nie brzmi to zbyt chaotycznie smile Po prostu, postanowilam
          trzymac sie konkretnego planu wg mojej gin. Jak na razie chyba zadnych bledow
          nie poplenila, wiec staram sie ufac w to co mowi. Zobaczymy. Z pewnoscia nie
          chcę pochopnie dzialac, ani tym bardziej na wlasna reke. Wasze zdanie na forum
          bylo dla mnie wazne, bo chcialam poznac ewentualna druga strone medalu. I
          poznalam, teraz wiem, ze anty to nie wszystko (nie zawsze pomagaja), ze moge w
          razie czego sprobowac Castagnusa, itd.

          Bardzo licze na te wizyte w Intermedice. Slyszlam, ze prof. Kurpisz to naprawde
          fachowiec. Mam wieeeeeeeelkie nadzieje smile
          --
          Aga
          • aquarius72 Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 13:28
            Sama prosiłam gina o skierowanie na bakterie, bo kiedyś z nimi walczyłam i
            sprawa nie była do końca załatwiona (wybiłam jedne, to pojawiły się inne).
            Teraz też mam taką dziwną wydzielinę dość obfitą - może to śluz z II-giej fazy
            cyklu, a może jakiś grzybek się przyplątał po antybiotyku? Wolę sprawdzić.
            Widzę, że lekarka przepisała Ci Diane - to nie jest typowy lek antykoncepcyjny,
            raczej lek, który dodatkowo działa anty. (brałam kiedyś, bo podejrzewano u mnie
            PCO i muszę powiedzieć, że w przeciwieństwie do innych tabletek nieźle to
            znosiłam). Może po tabletkach będą bliźniaki ??? smile))
            • maraguska Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 14:27
              >Widzę, że lekarka przepisała Ci Diane - to nie jest typowy lek
              antykoncepcyjny,
              >raczej lek, który dodatkowo działa anty. (brałam kiedyś, bo podejrzewano u
              mnie
              >PCO i muszę powiedzieć, że w przeciwieństwie do innych tabletek nieźle to
              >znosiłam).

              Stwierdzilysmy z ginka, ze moze wlasnie Diane bedzie dobre, bo mam niestety
              klopot z tradzikiem (nagle pojawil sie trzy lata temu) oraz troche (choc
              nieznacznie) podwyzszony testosteron. Postanowilam upiec dwie pieczenie smile i
              poprawic troche cere (choc stosujac tak krotko nie sadze by byly spektakularne
              efekty) i jednoczesnie wplynac troche na cykl.

              >Może po tabletkach będą bliźniaki ??? smile))

              smile) Byloby super, ale wole sie nie nastawiac. Jak radzi Anuteczek, chyba
              raczej bede myslec, ze w najlepszym razie zajde w ciaze zima i to z jednym
              dzidziusiem. Daje sobie tym samym szanse, ze sie milo rozczaruje wink

              Powodzenia Kasiu! Niebawem bedziemy mogly wymienic sie info o naszych
              badaniach: Ty o bakteriach, ja o immuno smile. Wizyte mam 9 sierpnia.
              --
              Aga
              • aquarius72 Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 18:00
                A mnie po Diane bardzo powiększyły się piersi (co najmniej cały numer
                większe) smile)) Byliśmy wtedy na wakacjach i nawet dziś, jak oglądam zdjęcia, to
                nie mogę wyjść z podziwu, co to hormony mogą zrobić z człowiekiem.
                pa, Kasia smile
        • anuteczek Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 13:10
          Dziewczyny,
          Smutne posty czasami pomagają. Jak się człowiek wypisze, wyżali, to jest mu
          duużo lżej, a jak jeszcze jakaś forumowa ciotka wirtualnie otrze łzę... same
          wiecie. Ja mam taką metodę. Psychicznie przygotowana jestem na najgorsze, jak
          jest źle, to zawsze sobie powtarzam, zę mogło być jeszcze gorzej, a jak dobrze
          to mówie sobie "ty głupia babo i po co się martwiłaś?!"...
          A po necie trzeba łazić i grzebać. Można się sporo dowiedzieć. Polecam Wam
          jeszcze swoje forum, w nagłówku którego znajdziecie linki do pożytecznych
          informacji. Możecie też poszperać tu w starszych postach i na Chorym dziecku.
          ściskam mocno
          andzia
          • aquarius72 Re: Właśnie miałam napisać smutny post... 05.08.04, 13:29
            Niezły sposób Anuteczku smile
            Też zacznę przygotowywać się na złe wieści. Może czeka mnie miła nispodzianka?
    • adju Do aquarius 06.08.04, 09:51
      Hej
      Od jakiegoś czasu widzę, że jesteś aktywną forumowiczką i z troską podchodzisz
      do tematu. Pomyslałam sobie, że może chciałabyś zostać współadministratorem
      tego forum? Masz dużo wiedzy na temat poronienia i związanych z nim
      przypadłości dlatego uważam, że mogłabyś wnieść tu dużo dobrego!
      Ja w prawdzie założyłam to forum ale chętnie dzielę się nim z osobami, które
      pomagają innym (Anuteczek).Mam nadzieję, że moja propozycja Ci się spodoba i
      zgodzisz się na nią?
      Buziaki
      Justa
Pełna wersja