Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz.

13.08.04, 14:31
Czy są tu dziewczyny które poroniły w 5-6 t.c. kiedy test ciążowy był dodatni
a na USG jeszcze nic nie było widać? Mnie zdarzyło się to dwukrotnie, 2 i 3
lata temu do tej pory nie udało mi się zajść w ciążę, nie znam też przyczyny
tych poronień choć mam juz chyba komplet badań.
Czy Wy poznałyście powód? Czy moze udało Wam się zajść w ciążę i donosić?
Jestem bardzo ciekawa pozytywnych wiadomości, odezwijcie się.
    • kosa_kat Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 14:39
      Witaj aj dwukrotnie też poroniłam. Pierwszym razem było widać i słychać
      serduszko (10tc), a drugim razem nie było nic widać a Hcg w krwi wykazał wynik
      1400 a więc ciąża była. Właśnie jestem świeżo po łyżeczkowaniu i sama się
      zastanawiam nad tym co jest przyczyną. Mąż zamierza wybrać się na spermogram bo
      tak sugerowała lekarka. Wcześniej po tej pierwszej ciąży wykoaałam badania
      hormonalne-prawidłowe i toksoplazmozę. Mam nadzieje że w końcu coś się wyjaśni
      już psychicznie czasmi wysiadam. Nie mogę oglądać ciężarnych itp. Pozdrawiam i
      życzę powodzenia
    • gogo2 Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 14:58
      Ja poroniłam w 10tc w 2002r. Drugi raz w 2003r w czerwcu w 5-6tc miałam USG,
      ale serduszka ani nic nie było widać, choc test wykazywał ciąze. Porobiłam
      badania, lecz nic nie wykazały. Teraz jestem w 29tc i wszystko jest ok,
      pracuje, studiuje i wszystko jest ok.Od początku ciązy a nawet cylku od 14dc
      brałam progesteron.Lekarze stwierdzili, ze w tak wczesnych ciązach to mogło byc
      przyczyną, a tak naprawde nie wiadomo po prostu tak jest gdzies u góry
      zapisane. Bardzo cierpiałam, a teraz mam tyle szcześcia nosząc je w
      brzuszku,ze..........nie potrafie opisać.Podobno straty ciązy do 10tc 5to tak
      jakby ich nie było. Musi być ok. Uda ci sie
    • gumecka Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 18:21
      Ja poronilam w 4tc, wszyscy mysleli ze sobie wymyslilam ze jestem w ciazy.
      Zrobili mi bthcg i okazalo sie ze ciaza jest. Niestety nie znam przyczyn
      poronieniabo nie robilam jeszcze zadnych badan. Moj gin powiedzial ze ciaza
      obumarla, widocznie cos bylo nie tak i organizm sam ja wyeliminowal. Ja
      zaczynam starania we wrzesniu lub pazdzierniku. Zycze ci szybkiego
      zafasolkowania. jjj
    • basia_31 Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 18:40
      Witaj. Jestem po 3 poronieniach. Jedno 3-miesięczne maleństwo i dwa miesięczne.
      Dużo czytałam, bo od lekarzy wszechstronnej, wyczerpującej wiedzy nie
      uświadczysz. Literatura podaje, że do 50 % wczesnych ciąż kończy się
      poronieniem a większość z tych mam nawet nie wie o tym, że były w ciąży, no
      chyba, że robią testy, USG mają badanie gin. bo się spodziewają ciąży lub je
      coś niepokoi. W większości przypadków powodem są nieprawidłowości chromosomalne
      w zapłodnionej komórce jajowej, słaby plemnik, kłopoty z prawidłową implantacją
      w macicy lub zbyt mała ilość hormonów ciążowych. U mnie, w tych wczesnych
      ciążach - przy pierwszej test miałam dodatni, USG przezpochwowe potwierdziło
      obecność pęcherzyka ciążowego, badanie gin. potwierdziło objawy ciąży
      (rozpulchnienie macicy i szyjki, powiększenie macicy, zasinienie warg
      sromowych. Przy drugiej wczesnej ciąży test też wyszedł dodatni i ciągle bolało
      mnie podbrzusze. Jak tylko przestało to pojawiło się krwawienie i zniknęły
      wszystkie objawy ciążowe, w tym nudności. Dodam, że przed miesiączką nigdy
      podbrzusze mnie nie bolało. Żaden lekarz słowem nie pisnął jakie mogą być
      przyczyny poronień. Materiał z tej najstarszej ciąży poszedł do badania
      histopatologicznego. Przyczyny poronienia nie znaleziono. Prawdopodobnie stres -
      tak powiedział mój gin. prowadzący.
      Teraz jestem w 9 tc. Na 4 mies. przed poczęciem zaczęłam przyjmować progesteron
      (hormon ciążowy) i kwas foliowy. Ostatnio, przez tydzień leżałam w szpitalu po
      tym, jak w drugim dniu pobolewania podbrzusza zemdlałam. Leżę w domu. Też mam
      zrobiony komplet badań.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • judyta10 Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 20:40
        Ja dwa razy poronolam w 6tyg miałam wszystkie wyniki ok przyczyna ;na 92%
        immunologia jestem w trakcie diagnostyki .
        • star242 Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 13.08.04, 20:57
          Ja poroniłam w piątym tyg wg lekarzy,ale ja wiem że płodne miałam pod koniec
          cyklu,więc chyba wcześniej,do szpitala trafiłam w piątek,a w poniedzia lek HCG
          było 0,więc ni9kt mi nie wierzył że byłam w ciąży,ale test był dodatni!!!
          Czasami wydaje mi się że nadal jestem w ciąży,tylko Oni się pomylili(powinnam
          chyba iść z tym do psychologa)
    • lidek0 Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 14.08.04, 15:22
      U mnie test dodatni, puste jajo. Przyczyna: niedomog lutealna, toksoplazmoa i
      bakterie w nasieniu.
    • 100ania Re: Do dziewczyn po poronieniu w 5-6 tydz. 17.08.04, 21:19
      Poroniłam ok. 6 t.c. w styczniu 2001. Lekarz prowadzący zlecił komplet badań hormonalnych, tokso i listeriozę. Wyniki były w porządku. Kazał próbować a jak się nie uda, to pokazać się za 6 m-cy. Nie dałam za wygraną. Zmieniłam lekarza. Pani doktór po obejrzeniu wyników badań zleciła USG narządu rodnego. Wynik - zbyt małe endometrium i zmiany drobnotorbielowate na jajnikach, co oznaczało zbyt mały poziom progesteronu i kłopoty z owulacją. Badanie zostało przeprowadzone w maju 2002 i po odpowiednich lekach już w październiku byłam w ciąży. Tym razem udało się i w czerwcu 2003 przyszedł na świat mój wymarzony chłopczyk. Wam też się uda! Trzymam kciuki i pozdrawiam

      Ania mama Kubusia
      Aniołek I/2001
Pełna wersja