iks_75
25.08.04, 17:50
Dziś próbowałam zrobić badania: zespołu antyfosfolipidowego i przeciwciała
przeciwplemnikowe. Chciałam je zrobić na NFZ. Pani doktor (nie ginekolog)
stwierdziła, że po jednym poronieniu, to się nie kwalifikuję na takie
badania, zresztą one i tak by nic nie wykazały (bo: "każdy człowiek może mieć
złe normy". To po co są te badania???) i oni mi ich nie zrobią. Oczywiście
jak chcę to mogę zrobić je odpłatnie.
Czy wy po jednym poronieniu robiłyście takie badanie? Wiem, że jedno
poronienie może zdarzyć się każdej kobiecie... kurcze, ale ja chciałabym
wykluczyć każdą ewentualną przyczynę przed kolejnymi staraniami. W końcu
zgłupiałam i już nie wiem czy szukac innego szpitala, znowu marnować czas
(musiałam wziąć dzień wolnego), po to, żeby znowu mnie odesłali z kwitkiem?
Czy jednak upierać się przy swoim? Jak wy postąpiłyście?