alcia6
12.09.04, 11:12
Kobieta szalenie się cieszy gdy słyszy :"Będzie Pani matką. Na razie to
dopiero mała fasolka ale z czasem, z czasem...."....z czasem nie było już nic
poza smutkiem , bólem i poczuciem winy i dręczącymi pytaniami: Co zrobiłam
źle? Komu zawiniłam? Gdzie popełniłam błąd?.....W tak strasznej chwili
przekonujesz się kto tak naprawdę jest twoim przyjacielem i kto chce ci
pomóc. Zostać samej żeby odpocząć i zapomnieć? To ostatnia rzecz na świecie
której ci potrzeba w tym momencie. "Rozumiem cię, ale nie martw sie nie ty
pierwsza i nie ty ostatnia. ..." ....marna pocieszenie i trochę nie na
miejscu. "Wiesz,są kobiety które kilka..." ....w tym momencie nie myślisz o
nieszczęściach świata tylko o tym co spotkało ciebie.
2 październik 2003r godz 18.00.....tej daty nie zapomnę do końca życia.
TO DOPIERO rok , a może JUŻ rok ?...Nie wiem.
Może boli trochę inaczej ale nie wiem czy mniej.....Przez kilka miesięcy
budziłam się z krzykiem,co noc widzałam ten sam film,znów czułam każdy
szczegół na nowo. Tylko raz pozstanowiłam (opowiedzieć)napisać o tym co się
stało.Przeczytałam swoje dzieło i okazało się że pamiętam każdy szczegół,że
każda chwila była dla mnie wiecznością.Byłam przerażona.Zastanawiałam się czy
już do kończa życia będzie to tkwiło w moich myślach....dziś wie już że o tym
nie da się zapomnieć.Może z czasem ból jest trochę inny...ale to będzie z
tobą juz zawsze...Pomyślałam: Nie jesteś sama. Mąż był przy mnie w
najgorszych chwilach. Muszę pomyśleć o nim...i o sobie, o przyszłości...bo
inaczej zwariuję...muszę znów zacząć myśleć o dziecku. STARAMY SIĘ...ale na
razie...z nadzieją pozostaje mi liczyć dni w kalendarzu.