Dodaj do ulubionych

Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi czekać

20.09.04, 16:02
Dziewczyny, pomóżcie mi, bo się zaczynam martwić. Poroniłam pod koniec 7
tygodnia. Położna powiedziała mi, że nie muszę iść na zabieg łyżeczkowania,
jeśli nie chcę (a wolałabym tego uniknąć), że "samo zejdzie" w tym lub
następnym tygodniu. Szukam jednak po Internecie informacji na temat
poronienia i wszędzie jest napisane, że poronienie się "czyści" w warunkach
szpitalnych. A mnie tu radzą czekać sad Czy nie grozi to ogólnym zakażeniem
organizmu? Dodam, że mieszkam za granicą i wszystko tu jest inne, jeśli
chodzi o opiekę w ciąży. Czy któraś z Was też nie musiała iść do szpitala i
organizm sam się wyczyścił?
Obserwuj wątek
    • madzialena2612 Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 17:21
      kochana ja miałam łyżeczkowanie i po 5 tygodniu i po 15 też ;-(, i szczerze
      mówiąc nie słyszałam o tym, że można nie łyżeczkować. Tak czy inaczej poradź
      się specjalisty, żebyś nie miała kłopotów,
      trzymaj się ciepło
      Buziaki
      Meg
      • judyta10 Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 17:47
        Ja poroniłam w 6tyg i wszystko oczyścilo się samo.Lekarz powiedział mi ,zeby
        poczekać około tyg i krwawienie nie może trwac dłużej niz tydzień wtedy do
        szpitała,ale obeszło się bez i jestem z tego bardzo zadowolona świadomość
        zabiegu to dlamnie koszmar.
    • lidek0 Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 19:07
      Łyżeczkowanie nie jest obowiązkowe, tym bardziej, że po nim wzrasta ryzyko
      zrostów. Odczekaj 2 normalne cykle i zrób badania
      • kumquat Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 19:14
        Judyta i Lidek - strasznie Wam dziękuję. Już się bałam, że szpital będzie
        nieunikniony. Na razie czuję się w miarę, chociaż zaczyna mnie rwać (dosłownie)
        w dole brzucha sad Oj, jak boli... Biorę paracetamol.
        • anuteczek Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 21:07
          Jeśli mogę Ci coś doradzić - sama przeszłam poronienie dwukrotnie, raz w 20/21
          tygdniu dwa lata temu, drugie w 8 niecałe dwa tygodnie temu.
          Teraz w szpitalu lekarz i położne radzili odstawić wszelkie środki
          przeciwbólowe, dużo chodzić i czekać. Po jednym dość silnym skurczu Bąbelek
          wypadł, potem skurcze ustały. Jeśli dasz radę odstaw leki, paracetamol naprawdę
          nic nie pomoże. Wiesz, masz szansę wydalić jajo płodowe w całości - możliwe
          będzie zrobienie badania histopatologicznego, wykluczyć zaśniad, może zbieraj
          wkładki i rano idź do lekarza...
          przytulam mocno
          andzia
          • kumquat Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 20.09.04, 21:24
            Kochane Dziewczyny! Miałam takie bóle, ze myślałam, że już nie dam rady więcej.
            Poszłam wziąć prysznic, bo nic lepszego nie przychodziło mi do głowy. Nie
            mogłam stać, tak mnie bolało. I wypadło coś dużego, jakby zbitek mięśni,
            wszystko wielkości takiej jak jest zawartość jajka kurzego. Jest tam coś
            kulistego. To moja pierwsza ciąża, więc nie wiem co to jest, czy to właśnie
            Bąbelek. W każdym razie brzuch mnie od razu mniej boli, choć i tak boli jak nie
            wiem... Dziewczyny, dziękuję Wam za wsparcie. Dzwonię teraz do mojej położnej.
            • kumquat Nie zbadają (?) 20.09.04, 22:30
              Położna powiedziała, że mam nie nieść jutro do lekarza niczego (mam jutro
              wizytę u gin), bo w tak wczesnym stadium ciąży oni i tak "resztek" nie badają.
              Podobno nie ma to sensu, bo i tak nie da się ustalić przyczyny poronienia. W
              Polsce chyba by to zbadali... Czuję się lekceważona sad
              • lidek0 Re: Nie zbadają (?) 21.09.04, 07:52
                Niestety jak czytam posty kobiet z zagranicy to stwierdzam, że pomimo, iż
                medycyna w innych krajach często dysponuje lepszym sprzetem, fachowcami w
                różnych dziedzinach to nie umie tego w pełni wykorzystać. U nas o ile się nie
                mylę po łyżeczkowaniu rutynowo wykonuje się badanie histopatologiczne bo ono
                nawet na tym etapie może wiele wnieśc do sprawy. Teraz nie pozostaje nic innego
                jak stanowczo domagać się badań.
                • anuteczek Re: Nie zbadają (?) 21.09.04, 10:00
                  Koniecznie domagaj się badania, a co jeśli to zaśniad? Napisz koniecznie, co
                  zaleci lekarz, skonfrontujemy to i może postaramy się doradzić coś sensownego,
                  andzia
            • anuteczek Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 21.09.04, 09:58
              To właśnie był Bąbelek...
              Kochana, tak bardzo mi przykro...
              Teraz trzeba dużo leżeć i odpoczywać, nie dźwigaj niczego, oczywiście o
              przytulankach nie ma póki co mowy
              zrób sobie usg, żeby zobaczyć, jak wygląda śluzówka, kontroluj temperaturę
              przytulam mocno
              andzia
              • kumquat Re: Poroniłam i boję się, bo położna radzi mi cze 21.09.04, 17:38
                Anuteczku, dziękuję Ci za ciepłe słowa. Byłam dziś u gin, bardzo miła i
                rzeczowa kobieta. Zrobiła mi USG i wygląda na to, że już niczego tam nie ma.
                Mam więc nadzieję, że obędzie się bez wielkiego krwawienia i bólu. Oczywiście
                ciągle pobolewa, ale nie tak jak wczoraj. Od razu zrobiono mi badanie na poziom
                HCG, które muszę powtórzyć za tydzień. Nie musiałam nawet specjalnie prosić o
                zrobienie badania tego, co wczoraj ze mnie wyszło (przepraszam, może
                makabrycznie zabrzmiało). Zazwyczaj nie badają "resztek" tak młodej ciąży, ale
                to wyjatkowa sytuacja, bo łożysko takie duże. Pani gin podejrzewa, ze to mogło
                być częściowo molar egg (nie wiem, po polsku to chyba puste jajo płodowe;
                częsciowo, bo tutaj jednak był zarodek, ale maluteńki). Pocieszyła mnie, że to
                się zdarza bardzo rzadko, i że nie będzie mieć to wpływu na moją kolejną ciążę.
                Zdziwiła się, kiedy zapytałam czy muszę teraz czekać 6 miesięcy na kolejną
                próbę. Znowu coś innego niż w Polsce - tutaj twierdzą, że można podjąć starania
                o dzidzię jak tylko okres wróci do normy. Bardzo się dziwili, że w polscy
                lekarze zalecają taki długi czas i pytali z jakich to niby powodów. Oczywiście
                nic nie zastąpi mi Bąbelka, ale staram się nie rozpaczać. Chcę wierzyć i
                wierzę, że nastepnym razem mi się uda. Aż się sama sobie dziwię, bo z reguły
                mam skłonność do histeryzowania - a może jeszcze to do mnie nie dotarło...? Mam
                nadzieję, że mój stan psychiczny się nie pogorszy. Tylko wieczorami jest mi
                trudno nie płakać... Tak jak do tej pory narzekałam na tutejszą służbę zdrowia
                (którą znałam zresztą tylko ze słyszenia), tak teraz muszę pochwalić, że w
                razie jakichkolwiek komplikacji są na medal. Mam nadzieję, że szybko będę mogła
                się Wam pochwalić, że pod moim sercem znowu Ktoś mieszka. I że tym razem
                wszystko skończy się happy endem. Ściskam wszystkie zmartwione Forumowiczki, a
                Ciebie Anuteczku szczególnie. Będę tu zaglądać do Was.
                • kumquat :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 21.09.04, 18:18
                  Poczytałam sobie o "molar pregnancy" i teraz to się dopiero zaczęłam bać sad Oby
                  to nie było to jednak. Mój optymizm chyba powoli znika sad((
                  • kumquat Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 21.09.04, 18:19
                    www.babycenter.com/refcap/pregnancy/pregcomplications/1363614.html
                  • lidek0 Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 21.09.04, 18:53
                    I po to, żeby Twój optymizm nie zniknła całkowicie namawiamy Cię do badań.
                    Dziwi mnie dlaczego lekarze tam gdzi emieszkasz tak bardzo niemogą zrozumieć po
                    co czekać i badać się. Na tym forum był już niejeden post o tym, że po
                    pierwszym poronieniu nic nie zlecano a potem następne i jak się okazało mozna
                    było obu zapobiec robiąc wcześniej badania. Owszem żadko zdarzają się takie
                    przypadki, ale jednak są i dotykaj anas w najmniej spodziewanym momencie. Sko
                    nauka i medycyna posunieta jest tak daleko czemu z tego nie skorzystać.
                  • anuteczek Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 21.09.04, 20:01
                    No właśnie miałam Ci to napisać, ale skasowałam, teraz kiedy już wiesz piszę -
                    mollar egg to jajo zaśniadowe, po polsku zaśniad groniasty. W Polsce po
                    zaśniadzie obowiązkowy rok "karencji" i ścisła kontrola lekarska.
                    Prawdopodobnie to mi się przytrafiło tym razem, będę wiedziała jutro, pojutrze
                    na 100%.
                    andzia
                    • kumquat Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 21.09.04, 20:22
                      Anuteczku, mam nadzieję, że Twoje badanie pokaże, że to jednak nie był zaśniad.
                      Życzę Ci tego z całego serca, sobie też... Boję się sad(( Wynik badania histpat.
                      za 3 tygodnie, zwariuję do tego czasu. A właściwie nawet później, bo w
                      międzyczasie będę w Polsce i dowiem się po powrocie. Korzystając z okazji
                      wyjazdu do kraju chcę odwiedzić moją gin. Idę prywatnie, więc na pewno da mi
                      skierowanie na wszystkie badania, jakie sobie zażyczę, bo i tak za nie zapłacę.
                      Jakie powinnam zrobić, jak sądzisz Anuteczku? Chcę wierzyć, że to się jednak
                      okaże być "normalnym" poronieniem, ale na wszelki wypadek, skoro już będę w
                      Polsce, to nie zaszkodzi się zbadać.
                      • carina2004 Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 22.09.04, 09:58
                        Kumquat,

                        Ja rowniez mialam podejrzenie o zasniad groniasty, ale na szczescie badanie
                        histopatologiczne tego nie potwierdzilo. Najlepsza metoda na uspokojenie sie
                        jest obserwowanie spadku HCG. W przypadku zasniadu HCG nie spada. Wykonaj sobie
                        wiec HCG dwa razy w odstepie kilkudniowym, jak bedzie spadac mysle, ze nie
                        musisz sie wtedy martwic, ze to zasniad. Pozdrawiam
                        Carina
                      • anuteczek Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 22.09.04, 10:09
                        Skoro masz taką okazję, warto zrobić prawie pełną disgnostykę. Z pewnością
                        hormony - prolaktynę i progesteron, potem hormony tarczycy, z immunologii -
                        tokspolazmoza, chlamydia, listerioza, jeśli nie chorowałaś na różyczkę -
                        różyczka. Warto może trochę na wyrost zrobić przeciwciała antykardiolipidowe i
                        antyfosfolipidowe, dobrze by było zapędzić partnera na wymaz z cewki i badanie
                        nasienia (przynajmniej bakterie). Ty powinnaś jeszcze zrobić wymaz z szyjki
                        macicy. Za całość w Warszawie zapłacisz około 600zł. Możesz zrobić dobre usg.
                        pozdrawiam
                        andzia
                        • kumquat Re: :((( Chyba lepiej nie czytać za dużo 22.09.04, 10:32
                          Dziekuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka