wyszlo szydlo z worka :(

30.09.04, 09:35
a jednak sad jak mi lekarz mowil: niech pani poczeka na wynik chlamydiozy, to
myslalam, ze przesadza. Myslalam sobie, przeciez w styczniu robilam badanie,
bylo 0, 0. A on wciaz swoje, niech pani poczeka. I trafil, cholera niech go
wezmie, prorok jeden. Wczoraj w koncu (po miesiacu od pobrania krwi)
odebralam wynik - jak byk IgM pozytywne, IgG niskie. Swieze zakazenie,
najbardziej prawdopodobna przyczyna utraty ciazy ustalona sad
I ciesze sie, ze w koncu wiem, dlaczego i smutna jestem, bo boje sie, ze to
oporne paskudztwo.

Ale chcialabym, zebyscie dziewczyny sluchaly Lidka (Lidek? ;D), jak nawoluje
do robienia badan. Ona ma 100% racji, naprawde.

pozdrawiam,
zapierwotniakowana niestety b.
    • aquarius72 Re: wyszlo szydlo z worka :( 30.09.04, 11:36
      Badarko,
      pozostaje zakasać rękawy i pozbyć się paskudztwa. Łatwo się mówi, ale wiem, że
      niektóre dziewczyny sprawnie sobie z tym poradziły. Życzę Ci, żebyś dała im
      szybko w kość (męża też musisz przeleczyć, ale o tym chyba już wiesz...)
      • badarka Re: wyszlo szydlo z worka :( 30.09.04, 12:00
        wiem, niestety juz wiem sad
        czytam sobie teraz o tym cholerstwie i wlosy mi coraz bardziej deba na glowie
        staja. Ale jakos nie umiem sie od tego czytania powstrzymac smile
        Wierze gleboko, ze mi sie uda. Wierze tym bardziej, ze wczoraj w mojej klinice
        mialam fajna przygode:
        przyszlam w tymi nieszczesnymi wynikami, mowie poloznej, ze chce z kims o tym
        pogadac (moj gin na spoznionych wakacjach), ona mi na to: prosze dac karte
        ciazy smile
        Mowie wiec, ze ja nie jestem w ciazy....
        Przyszla lekarka, z ktora chcialam pogadac. Pokazalam jej wynik, ona zamyslila
        sie i mowi, ze nie wie, co ze mna robic, wynik slabo pozytywny, wiec trzeba
        leczyc, ale ta ciaza... smile drugi raz musialam tlumaczyc, ze ja w ciazy nie
        jestem
        Najfajniejsze jest to, ze odkad tam chodze, to moze raz a moze ze dwa razy
        slyszalam, jak one sie tak mylily... podobno wszystkie te kobiety, ktorym one
        wmawialy ciaze, wlasnie w niej sa big_grin
        oby big_grin
        • aquarius72 Re: wyszlo szydlo z worka :( 30.09.04, 12:37
          Badarko,
          oby Ci "wygadały" tę ciążę smile))
          Dobrze, że mimo tych przeszkód, o których piszesz zachowujesz pogodę ducha - to
          jest bardzo, bardzo ważne, a niestety nie zawsze jest o to łatwo... (wiem coś o
          tym...)
          • badarka Re: wyszlo szydlo z worka :( 30.09.04, 13:09
            anienie, to nie tak latwo! wczoraj pol dnia przeplakalam, dzis jeszcze
            poklocilam sie z moim mezem sad bo on oczywiscie mnie lekcewazy wink
            Tak to jest, raz lepiej, raz gorzej, ale wierzyc musze, bo inaczej bym
            zwariowala...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja