gaga12
04.10.04, 13:05
witam Was ponownie!
kiedys juz na tym forum pisalam....wydawalo mi sie wtedy, ze juz jest ze mna
wszystko ok i ze nie mam po co tu zagladac....myslalam nawet, ze jak czytam
te wszystkie smutne posty to mi jest jeszcze gorzej....wiec napisalam nawet
pozegnalnego posta i....no wlasnie...minal ponad miesiac od zabiegu.
myslalam, ze bedzie lepiej ale jest coraz gorzej! na poczatku bardzo pomagal
mi moj maz. on jest naprawde cudowny ale.....teraz on juz chyba uporal sie z
tym wszystkim, pogodzil, zrozumial....sama nie wiem....a ze mna jest coraz
gorzej. nachodza mnie taki dni kiedy nic mi sie nie chce i ma wrazenie, ze
nie mam po co zyc! mowie wtedy mezowi, ze jest mi smutno a on chyba nie
rozumie.....wiem, ze mnie kocha i ze zrobil by dla mnie wszystko ale w tym
temacie kobiety sie bardzo roznia od mezczyzn i przezywaja wszystko inaczej.
Dlatego postanowilam sprobowac jeszcze raz i napisac do Was! Tylko prosze nie
piszcie do mnie rzeczy w stylu: bedzie dobrze, sloneczko zaswieci, itd. to sa
banaly, w ktore niestety juz nie wierze! Myslalam, ze juz jest dobrze, zo sie
z tym uporalam ale....niestety jest jeszcze gorzej....ciagle mysle o moim
aniolku....czesto mi sie sni dziecko, moje dziecko.....jak mam to
wytrzymac?????

(((((