majuta
22.10.04, 10:49
Na zwolnieniu jestem od 12 października, 17. miałam zabieg. Moja tzw. dobra
(z tych najlepszych) kolezanka nawet do mnie nie zadzwoniła. Ale ja
zadzwonię, zeby mi oddała trzy stówy. Nie chce mi się wracać do pracy. Juz
widzę te spojrzenia - wymowne, oczywiście. I głupie pytania: co się stało?
Dobrze, ze mam mój kochany domek, córeczkę, niemęża i dwie fajne psiapsiółki,
którym nie pożyczam pieniędzy, ale i tak mnie kochają. Pozdrawiam. Kasia