:( smutno mi

24.10.04, 01:45
Dziewczyny, niby sie trzymam, niby juz przeszlo, niby ok.
a jak czasem mnie scisnie smutek to nie moge.
i wlasnie teraz nie mogesad
Chlop w szpitalu z operacja na przegrode nosowa a ja siedze i sie doluje. A
nawet jakby byl tutaj, to by nie rozumial.
A mi tak jakos smutno.
Musialam to napisac.
Chyba czas spacsad
    • anatemka Re: :( smutno mi 24.10.04, 06:31
      rankiem trochę lepiej? mam nadzieję...
      • natalia433 Re: :( smutno mi 24.10.04, 09:02
        kochana CiemnaNocko!!! doskonale wiem co czujesz ale badż pewna ze czas leczy
        rany... jesteś "świezo" po zabiegu i musisz dojśc do siebie. Ja przechodziłam
        przez to samo i czułam sie fatalnie... nawet z dzieckiem na spacer nie mogłam
        sie zmusic bo poprostu wszystko wydawało mi sie bez sensu. Ale teraz już jest
        naprawde lepiej i wiem ze jeszcze przyjdzie mój czas... i jestem coraz blizej
        aby próbowac ponownie a napewno bedę.

        Trzymaj sie i jak bedziesz miała ochotę z kims"popisac" to pisz do mnie na
        priva, razem zawsze jest rażniej smile))

        pozdrawiam!!!
        natalia
    • gosiagrzes Re: :( smutno mi 24.10.04, 09:10
      Ciemna nocko,
      Chcialabym Cie pocieszyć, ale nie wiem, czy potrafię. Każda z nas cierpi i
      myślę, że nie da sie tego zapomnieć. To zawsze będzie w nas siedziało.
      Nadejdzie maj, a my znów będziemy myśleć, że to miesiąc w którym miałybyśmy
      nasze maleństwa. Ale one są juz Aniołkami.

      Wiem, mi jest trochę łatwiej, bo mam synka i całe swoje uczucia przelewam na
      niego. Dziękuję Bogu, że mogę poczuć co to dziecięce ciepło.

      Ciemna nocko, nie załamuj sie. Odczekasz 3 miesiące i znów będziemy podejmowac
      próby. Wspólnie, bo ja się nie poddam!!!

      Od listopada wracam do pracy, życie się zmienia, a nie tak miało być. Miałam
      inne planysad

      Trzeba czymś zająć głowę i starać sie myślec o czymś innym, by cały czas nie
      roztrząsać tego co bylo. A Ty jeszcze chcesz robić stronę. Cel bardzo szczytny,
      ale cały czas będziesz myślec o tym co utraciłaś.

      Ciemna nocko, głowa do góry. Nasze Aniołki zawsze będą w naszych sercach, ale
      musisz iść dalej. pamiętaj, że za 3 miesiące masz w sobie stworzyć nowy dom dla
      dzidziusia, a stres nie jest dobry dla nikogo.
      Bądź dobrej myśli, bądź optymistką. Kurcze, no trzeba myślec, że tym razem
      będzie wszystko dobrze.

      Właśnie wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która mi zdradziła, że pierwszą ciąże
      poroniła, a teraz ma 4 letniego synka. My też mamy prawo do szczęscia.

      Zobaczysz będziemy szczęśliwe juz niedługo.

      Całuje Gosia M.
    • majuta Re: :( smutno mi 24.10.04, 13:09
      Kryzys miałam wczoraj, Ty kilka dni temu chciałaś robić stronę www, a teraz
      dołujesz się. Moje szczęście zostawiło mnie i polazło na spotkanie z kolegami
      (?) ze szkoły sredniej. Juz chciałam go wyprowadzać. Niby się trzymam, ale
      wczoraj krzyczałam, ze sobie nie radzę. Dzis mi lepiej. Poszłam na zakupy (w
      niedzielę!) i kupiłam sobie śliczną czapkę. Tylko gdzie ja będę w niej chodzić
      i kiedy, skoro jest 20 stopni? Czasu nam trzeba, czasu. 10 lat temu zmarł mój
      Synek, a ja wciaż płaczę i nawet nie po kątach. Teraz wszystko odżyło , tydzień
      temu w niedzielę miałam zabieg. Teraz zadnych szans na ciążę przez najbliższe
      miesiace (zaśniad). Każdy cierpi inaczej, dla kazdego jego cierpienie jest
      największe i najwazniejsze. I nie pociesza nas, że inni mają gorzej. Nie gap
      się w telewizor, bo to ogłupia. Przeczytaj jakąś ksiażczynę, jeśli lubisz.
      Służę radą, jeśli chcesz (napisz). Spróbuj wyjść z domu. Ja wiem, ze to trudne.
      Też teraz siedzę sama, ale po prostu nie lubię jeździć na wieś jak mój niemąż i
      muszę zrobić jakiś obiad. Powiedział mi ten pakudny facet (mój), zebym sie
      wzięła do jakiejś pracy. Obraziłam się, ale teraz sądze, ze trochę racji w tym
      było. Ale do pracy to mi się wracać nie chce. Chcesz przepis na pyszne ciasto
      ze sliwkami? Siskam Cię, Nocko Ciemna. Kiedy staniesz się Jasnym Dniem? Kasia
    • lomre Re: :( smutno mi 25.10.04, 00:01
      Trzymaj sie!!! Od tego nie da sięuciec. ja jestem ponad 4 miesiące po i nadal
      miewam napady płaczu, czasem wystarczy jakieś skojarzenie...
      Ale pierwsze tygodnie to nie chciało mi się żyć. Nadal "poronienie" nie
      przechodzi mi przez gardło i mówię "po", "po czercu", "wtedy kiedy leżałam" itp.
      Trzymaj się i pisz - chętnie pogadam.
    • aloiram_m Re: :( smutno mi 25.10.04, 08:03
      jakbym słyszała siebie ... niby jest dobrze, staram się żyć normalnie, ale
      czasami jak coś ściśnie ...
      Kilka dni temu, gdy ustalaliśmy plany wizyt na grobach 1 listopada, zdałam
      sobie sprawę, że minie dokładnie miesiąc od mojego zabiegu, a ja nawet nie mam
      gdzie zapalić światełka mojemu aniołkowi sad((
      To bedzie dla mnie nardzo cieżki dzień sad(
    • bartosowa Re: :( smutno mi 25.10.04, 11:18
      Mnie dopadły takie doły jak miałam iść we czwartek do lekarza sprawdzić czy
      wszystko jest ok po poronieniu. Krzyczałam na mojego mężunia, który starał się
      mnie uspokoić. Mówił, że wszystko jest ok, a ja tylko odpyskowałam, że jakby
      było ok, to by było inaczej. Lekarz potwierdził, że jest ok i za trzy miesiące
      można myśleć o następnej ciąży, a ja przeryczałam cały wieczór. Niby nie myślę
      o tym co się stało, staram się myślęc optymistycznie o przyszłości, ale to
      przecież tkwi w mojej głowie, taka bolesna zadra. Chyba nigdy nie uda nam się
      tego zapomnieć. A narazie to wszystko jest zbyt świeże by tak po prostu przejśc
      nad tym do porządku dziennego.
      Przeraża mnie jedno, Dziewczyny - że tyle nas tu jest. Dlaczego? Dlaczego tak
      się dzieje?
      • havena Re: :( smutno mi 25.10.04, 11:28
        Witaj!

        > Przeraża mnie jedno, Dziewczyny - że tyle nas tu jest. Dlaczego? Dlaczego tak
        > się dzieje?

        Wydaje mi sie, ze zawsze bylo duzo poronien (jak masz sile, wypytaj w swojej
        rodzinie - mozesz sie bardzo zdziwic), tylko to byl temat tabu. Nie bylo forow,
        media nie naglasnialy sprawy, bo temat jest malo "widowiskowy".
        A dlaczego dochodzi do poronien??? Tez sobie zadajeto pytanie i nie znajduje
        odpowiedzi... "Bo tak mialo byc", "bo dziecko bylo slabe" absolutnie do mnie
        nie przemawia. Dlaczego w patologicznej rodzinie przychodzi na swiat kolejne
        niechciane dziecko? U mnie dziecko mialoby przeciez wspaniale - sa warunki,
        byloby wyczekane, kochane od poczatku... Dlaczego??? Takie pytania moga
        zadreczyc. Niby we wszystkim jest jakis sens, ale ja tu sensu nie widze!!! Moze
        zrozumienie przyjdzie z czasem??? Pozostaje z nadzieja patrzec w przyszlosc
        czego nam wszystkim zycze!

        Pozdrawiam,
        Havena - 3tyg po poronieniu w 18tc
    • bei Re: :( smutno mi 26.10.04, 14:04
      Nocko....kochana ciemnanocko.....
      Twój smutek- to oznaka, że kochasz.....
      jest ci xle...
      smutno...
      może jakby Twój pan był teraz obok- też by Ci było niemrawo...ale - wiem- tak
      jest jeszcze gorzej....
      czekanie to tęsknienie....
      to dobrze, że miałaś ten wieczor spokoju- gdzie myślałaś o tęsknocie...
      miałas czas- który pozwolił Ci zatęsknić za nimsmile
      a jak wróci...to najzwyczajniej- po uśmiechac...po radosci- będzie i czas na
      nasze narzekanka...ciche- w srodku-..albo mimiczne...albo werbalnesmilesmile
      ale wlaśnie to jest kochane zwiazkowe życie....ze smuteczkami i z radosciami..
      jest piękne południe...
      mam nadzieję, że wieczorkiem bedziesz świętowac CichaNockosmilesmile

      Miłego dnia...i jeszcze milszego wieczoru...o Nocce nie wspomnęsmilesmilesmilesmile
Pełna wersja