Dodaj do ulubionych

nie chcę być w ciąży...... :-((((

02.11.04, 16:40
ogarnelo mnie takie dziwne uczucie.....przerazliwie boje sie byc w ciazy.
czuje potwoerny strach, przerazenie, nie chce byc w ciazy......chce miec
dzieci ale nie wyobrazam sobie siebie jak jestem w ciazy. moj maz mowi ze to
przez to wszystko przez co musielismy przejsc (w sierpniu poronilam, mialam
zabieg). przyzwyczajam sie juz nawet do mysli, ze nie bede miec swoich
dzieci.....w gre wchodzi tylko adopcja i nie przeraza mnie to. nie ma zadnych
przeciwskazan lekarza co do zajscia w ciaze ale ja nie chce, nie moge, boje
sie......czy to normalne? moj maz mowi, ze to tylko teraz tak odczuwam, ze
napewno przejdzie....a ja nie jestem tego taka pewna.....czy ktoras z was tez
miala takie odczucia?
Obserwuj wątek
    • majuta Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 16:47
      Czas, czas, czas... To za wcześnie. Pewnie, ze chcesz mieć dzieci. I będziesz
      je miała. I będziesz w ciąży. Ja też się bałam. Bardzo. Kiedy mój Synek urodził
      się chory i tak szybko odszedł. Płakałam i za Nim, i nad sobą. Że sama, ze
      neszczęśliwa, ze inne mają dzieci, ze są w ciąży, a ja nie. I chciałam dziecko,
      i bałam się ciąży, i myślałam o adopcji. A teraz jest Maja. Ponad rok starsza o
      Brata. I miała być Natasza albo Tomek, ale sie nie udało. Wiem, ze będą. I też
      się boję. Trzymaj się cieplutko. Kasia
      • slonecznik15 Re:a ja.......... tesknie by byc w ciazy 04.11.04, 17:18
        marze......... aby rosl mi brzuszek,poczuc znowu ruchy,czekam kiedy znowu moge
        ubierac smieszne ciuchy,pragne aby moj maz znowu zwracal sie do mnie w liczbie
        mnogiej.Mamy to co sobie kreujemy,ja codziennie sobie powtarzam ze bedziemy
        mieli zdrowego dzidziusia,i mysle jak najlepiej przygotowac sie do nastepnej
        ciazy.Minal miesiac od poronienia i lekarz wczoraj powiedzial ze zazwyczaj
        zaleca sie 3-6 miesiecy przerwy jezeli pacjentka musi dojsc do dobrej formy
        psychicznej,ale fizycznie jest gotowa po pierwszej miesiace po poronieniu,wiec
        juz nie moge sie doczekac,ze stachem tez walcze,ale to bedzie moja 4 ciaza wiec
        juz mam duzo doswiadczen i grunt to nie patrzec na innych ,a zwlaszcza kobiety
        w ciazy tylko sie skupic na wlasnym szczesciu i dazyc do niego,a wowczas
        wszystko w naszym zyciu przychodzi z lekkoscia ,latwoscia i obfitoscia i tego
        Wam tez zycze
    • gaga12 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 17:01
      ale to takie trudne.....moj maz chcialby juz probowac a ja sie straszliwie
      boje....boje sie z nim kochac bo boje sie, ze bede w ciazy! co robic? czy ja
      jetsem normalna? wszystkie tu piszecie, ze nie mozecie sie doczekac kiedy znowu
      bedziecie w ciazy a ja nie chce byc w ciazy! ja chyba jestem jakas
      nienormalna!!!!! buuuu..... sad((((
      • majuta Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 17:27
        Normalna jesteś, najnormalniejsza... Seks a ciąża to niekoniecznie to samo.
        Jeśli potrzebujesz bliskości, to o tym powiedz, jeśli teraz chcesz być sama,
        też powiedz. Boisz się, że historia się powtórzy, ze coś się nie uda. A nie
        boisz się, ze jutro się nie obudzisz? Przed nami tylko tajemnice. Nie spiesz
        się. Są wsród nas i takie dziewczyny, które obsesyjnie chcą zajść w ciążę.
        Kazda z nas radzi sobie (lub nie radzi) z tą traumą inaczej. Tylko nie myśl o
        sobie źle. Tu nikt nie jest winien, a teraz najważniejsza jesteś Ty. Maż
        zrozumie - jeśli kocha, a pewnie tak jest. W sierpniu... To tak niedawno. A
        moze spróbuj zająć sie czymś, co sprawi Ci trochę radości? To nie jest głupi
        pomysł. Mój niemąż powiedział: zrób coś, zajmij się czymś. Ja się obraziłam.
        Ale on miał rację. Teraz to ja muszę zająć się sobą. O dziecku pomyślę, kiedy
        będę mogła. Ty też pewnie jeszcze nie mozesz, więc daj sobie trochę czasu. Ale
        do męża trochę się poprzytulaj. Przecież to takie miłe. Zapomniałaś? I nie od
        razu zachodzi się w ciążę. Do góry nos!!!
      • nusik1 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 17:32
        Nie myślę żebyś była nienormalna !!! Poroniłam po raz drugi w styczniu, lekarz
        w lipcu dał mi zielone światełko a ja tak się bałam, nie potrafiłam podjąć
        decyzji. Mówiłam panie doktorze może jeszcze powinnam coś zbadać!? Lekarz
        mówił, że nie trzeba ja się upierałam i co wyszło, że mam podwyższoną
        prolaktynę. Potem zmieniłam lekarza i co wyszła cytomegalia! Dostałam
        skierowanie na badania genetyczne i dalej czekam i wciąż się boję. Myślę, że
        mimo upływu tylu miesięcy wciąż nie jestem gotowa. Rozumiem co możesz czuć,
        pewnie tak Ci podpowiada intuicja lub instynkt. Poczekaj musisz się wyciszyć,
        pogodzić. Twoja "rana" jest jeszcze nie zabliźniona. Przyjdzie dzień w którym
        będziesz wiedziała, że już chcesz. Nie śpiesz się, zobaczysz ta chwila
        nadejdzie... Pozdrawiam i mocno przytulam.
        • gaga12 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 17:52
          dzięki za te słowa otuchy.....ja poprostu tak bardzo sie boję ciąży.....chyba
          macie rację, że to za wcześnie.....poczekam.....może będzie
          lepiej......rozmawiałam z mężem......wczoraj......on jest kochany ale boje się,
          że on już by chciał sprobować.....wiem, że poczeka...tylko jak długo może to
          trwać? a jak mi nie przejdzie?
    • lotka76 i ja mam podobnie... 02.11.04, 17:51
      gagusiu kochana!

      I ja mam podobnie! Po stracie Kazi w pierwszym miesiecu po zabiegu tak bardzo
      chcialam "na nowo"...tak, zwlaszcza ze o dzidzie staram sie dluuugo, nie mam
      owulacji ani "normalnej" opieki lekarskiej. Kiedy dostalam okres bylam nawet
      zawiedziona, chociaz wiedzialam ze to za wczesnie, ze nie mozna...

      I ja boje sie byc w ciazy, boje sie momentu w ktorym zobacze dwie kreseczki
      boje sie: bo od tego momentu jest jeszcze 40 dluuugich tygodni w ktorych 12 tak
      strasznie trudnych...I bije sie sama z soba " chce", "nie chce"...tak jakby
      dwie kobiety bily sie w moim ciele...

      gagusiu, przytulam Cie mocno

      Lotka
      • gaga12 Re: i ja mam podobnie... 02.11.04, 17:55
        dzięki lotka76.....myślałam, że to tylko ja tak mam....aż się sama siebie
        przestraszyłam.....najgorsze jest to, że taki strach i obawa mogą zaszkodzić
        nam a w przyszłości naszym dzieciom......co robić? jak pokonać ten strach?
    • demira Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 17:55
      Gaga,
      jakos lzej mi sie zrobilo jak przeczytalam Twojego posta. Ja tez nie chce byc w
      ciazy. I jak sobie mysle, ze gdybym mogla spodziewac sie tego,z e dziecko umrze
      w zyciu nei zdecydowalabym sie na ciaze. I gdzies wewnetrznie zaluje, ze to sie
      stalo.
      Poronilam w pazdzierniku, wiec moze wczesnei na to wszystko, ale im wiecej
      czasu uplywa ta niechec i lek sie nasila. ja tez chcialabym miec drugie dziecko
      (synka juz mam), ale nie chce ciazy, leku o to czy wszystko bedzie dobrze. To,
      ze sie przebadam nie da mi zadnej gwarancji,z e nic sie nie przydarzy.
      Jak bylam ostatnio na wizycie u lekarza i dal mi skierowanie na rozne badania,
      zeby miec pewnosc, ze z kolejna ciaza wszystko bedzie ok to prawie sie rzucilam
      na niego z wrzaskiem, ze ja nie chce ZADNEJ ciazy! I jak mu to wykrzyczalam to
      mi sie lepeij zrobilo..
      Niestety doskonale Cie rozumiem. Mam nadzieje, ze nam to minie..
      pozdrawiam,
      Ania
    • agadibi Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 02.11.04, 18:16
      dziewczyny, tu wszystko jest normalne!
      I strach, i niechęć, i zazdrość, i poczucie krzywdy i niesprawiedliwości...
      Ja, w przeciwieństwie do Ciebie po poronieniu w lipcu chciałam być od razu w
      ciąży, ale za bardzo się bałam. To pragnienie było obsesyjne, a strach - ogromny.
      Po trzech miesiącach wałkowania w sobie tematu stwierdzilam, że juz mnie nie
      ruszają brzuchy, koleżanki w ciąży i slodkie maleństwa... Odetchnęłam... I wtedy
      cios: moja bratowa jest w ciąży! Przeryczalam dwa dni, ledwo sie pozbieralam do
      kupy. Jak pomyślałam sobie o tych wszystkich czekających mnie imprezach
      rodzinnych, to sie zupelnie załamałam! Wpadlam w przepaść, a nie doła... I
      wiecie co, minęło parę dni, a ja czuje się silniejsza niz kiedykolwiek. Wiem, że
      podołam wszystkiemu i zniosę więcej niż sie sama spodziewałam.
      Życzę Wam dziewczyny, żeby i Wam czas pozwolił się z tym uporać. A na razie -
      bądźcie spokojne, wszystkie nasze uczucia są normalne i mamy do nich prawo.
      Pozdrawiam, Aga.
      • gaga12 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 03.11.04, 11:37
        dzięki dziewczyny....troche mi się lżej zrobiło, że nie jestem jakaś
        nienormalna z tymi uczuciami.....czym jeszcze sama siebie zaskoczę???? jakie
        uczucia sie we mnie obudzą????? to jest takie trudne!!!!!! pozdrawiam Was
        sredecznie i jeszcze raz dziękuję smile
    • kumquat Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 03.11.04, 13:52
      Dołączam się do Was Dziewczyny - mam podobne odczucia. Bezpośrednio po
      poronieniu (to już 6 tygodni) bardzo chciałam od razu, natychmiast być w ciąży.
      Dziś już tak nie myślę, mimo iż lekarze dają mi zielone światło od razu, jeśli
      chodzi o nowe starania, ja już przestłam tak pragnąć ciąży. Chyba muszę
      odsapnąć psychicznie, zapomnieć o tym, że jest groźba plamienia, krwawienia
      etc. Bo gdybym teraz zaszła w ciążę i tak miała tylko czekać, że coś złego się
      wydarzy, to pewnie sama bym to złe wywołała. Chcę zapomnieć, pewnie się nie da,
      ale po prostu potrzeba mi trochę czasu. Postanowiłam zająć się czymś, znaleźć
      sobie pracę. A potem zobaczymy... Gaga, nie zamartwiaj się, jesteś normalna - i
      masz prawo do tych wszystkich myśli i uczuć. Pozdrawiam, trzymaj się!
      • madzialena2612 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 03.11.04, 16:00
        ufffff.... ja też myślałam że to coś ze mną jest nie tak, ze to tylko ja mam
        takie odczucia..... u mnie już ponad rok minął od mojego drugiego poronienia i
        ostatnio zaczęłam sie poważnie zastanawiać nad rozpoczęciem starań ale.... jak
        zaczynam myśleć o ciąży to dostaję normalnie szału.... po prostu się boję...i
        nie chcę... i chcę.... czasami myslę, że zupełnie postradałam już zdrowy
        rozsądek ;-(

        pozdrawiam
        Was wszystkie mocno i serdecznie

        Meg
        • agnesm1 Każdy inaczej przeżywa stratę... 03.11.04, 16:20
          Każda z nas inaczej radzi sobie ze stratą własnego dziecka...
          Ja bardzo pragnęłam być w ciąży, ale równocześnie bardzo się bałam...
          W lutym tego roku w 12 tyg. stwierdzono obumarłą ciąże - potem zabieg itd...
          każda wie jak to jest - i o tym nigdy sie nie zapomni... minie pół roku i
          więcej, a w pamięci zostaną obrazy ze szpitala i nie tylko...

          W 2 ciążę zaszłam w maju - po zrobieniu badań, wyleczeniu zębów, wzmocnieniu
          orgaznizmu... bardzo chciałam być w ciąży... ale jak już się jest w tej
          upragnionej ciąży po stracie zaczyna się strach... ten z którym wiele z Was
          boryka się teraz - jeszcze przed staraniami... ja odczułam to dopiero jak już
          byłam w tej upragnionej ciąży, która miała załagodzić ból...
          Niestety te pierwsze tygodnie były dla mnie bardzo trudne... nie mogłam
          spokojnie spać... na wczasach kilka nocy przepłakałam bojąc się, że wszystko
          się powtórzy... cały czas czarne myśli i najgorsze scenariusze...

          Minął najtrudniejszy okres (dla mnie pierwsze 12 tygodni)...
          Teraz jestem w 26 tc. - i przyznam, że dalej nie wierze, że będzie już wszystko
          dobrze, ale wiem, że nie można się poddać...
          Owszem - każda z nas musi odczekać aż będzie gotowa...
          dla każdej jest to więcej badz mniej czasu... ale trzeba wierzyć, że minie ten
          czas paraliżującego strachu i nadejdzie chwila, kiedy spróbujemy na nowo...

          Dziewczyny badzcie silne, ale dajcie sobie czas...
          Po każdej burzy wychodzi słońce...

          Agnesm, 26 tyg. Dominik i Aniołek (luty 2004)
          • merunka Re: ja tez nie wiem.. 03.11.04, 18:23
            Jestem dopiero dwa tygodnie po zabiegu i tez nie wiem czy bede chciala
            rozpoczac kolejne starania zaraz jak to bedzie mozliwe.. Czuje, ze najpierw
            musze wyleczyc zbolala dusze, potrzebuje czasu, by moc cieszyc sie kolejna
            ciaza, a nie latac co piec minut ze scisnietym sercem do toalety i sprawdzac
            czy nie plamie.. Na razie postanowilam zajac sie czyms innym - szukam pracy,
            wybieram sie na prawo jazdy, kurs wloskiego itd. wymyslam sobie duzo zajec, by
            nie myslec obsesyjnie o tym co sie stalo.. A z drugiej strony dreczy mnie mysl -
            co jesli podejmiemy kolejna probe i nie bedzie przez dlugi czas wychodzilo -
            troche szkoda czasu.. Daje sobie maximum roksmile Ale rozumiem, ze strach potrafi
            paralizowac. Nie mozna niczego robic wbrew sobie, ale z kolei zbyt dlugie
            czekanie tez nie jest chyba najlepszym wyjsciem. Duzo tez zalezy od wieku. Ja
            chce miec trojke dzieci, mam 25 lat i chce do tego byc mloda mamasmile Chyba za
            duze wymaganiawink Sciskam Was wszystkie mocno pa merunka
            • kumquat Do Merunki i nie tylko 03.11.04, 18:38
              No wlasnie Merunko, ja tez martwie sie o ten swoj wiek. Mam skonczone 26 lat i
              tez chcialabym miec wiecej niz jedno dziecko... Wiec zbyt dlugo czekac nie
              powinnam. Z drugiej strony dokladnie tak samo jak Ty mam obawy, ze latalabym co
              chwila do WC sprawdzac czy wszystko OK - nie wyobrazam sobie 9 miesiecy ciazy w
              takiej atmosferze strachu... sad Ale czy jak poczekam z ciaza nawet rok, to czy
              ten strach bedzie mniejszy?? Wcale tego nie wiem...
                • merunka Re: wiek:)) 03.11.04, 20:41
                  Demirko, ale Ty juz masz jedno dzieckosmile Ja sie czuje niemloda na to, ze chce
                  miec trojke, a jeszcze nie mam zadnego. pozdrawiam merunka
                  • demira Re: wiek:)) 03.11.04, 20:52
                    Merunko,
                    wszystko bedzie dobrzesmile A na socjologii nauczaja, ze najlepszy model rodziny
                    to jak kobieta zachodzi z drugim dzieckiem w ciaze w 6 miesiacu po porodziewink)
                    Wyrobisz sie ze wszystkim do 30smile Trzymam kciukismile
                    Ania
    • lomre Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 03.11.04, 23:08
      To wcale nie dziwne, co piszesz. U mnie już minęły ponad 4 m-ce. Chcę zacząć
      starania, ale sięwaham. Na początku chciałam od razu, potem nie chciałam wcale.
      Teraz przeraża mnie możliwość kolejnego poronienia i tak jak inna dziewczyna
      chyba do końca ciąży(mam nadzieję, że będzie takowa) nie uwierzę, że wszystko
      będzie OK.
      Nieraz zastanawiam się, czy chcę mieć dzieci. A jeśli coś im się stanie, jak
      zaczną chorować, jak odejdą za wcześnie. Nawet nieistotne czy własne czy
      adoptowane. Boję się strasznie na zapas. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym je
      wysłać na jakieś kolonie, uczyć jeździć rowerem itp. To straszne, bo wiem , że
      nie można dziecka schować pod klosz.
      Pozdrawiam Gaga i życzę spokoju ducha.
      • yba2 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 04.11.04, 16:44
        Mam dokładnie tak samo jak Ty. Myślałam, że jestem sama w tych swoich lękach...
        Przed TĄ ciążą też sie strasznie bałam, i w czasie jej twrania, może dlatego ją
        straciłam? Może stres zabił moje dziecko? Nie wiem czy tak wielki lęk da się
        pokonać, nie mam siły...
        Aga
    • gaga12 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 04.11.04, 15:05
      dziewczyny dziękuję Wam bardzo za wszystki wpisy...naprawde zrobiło mi sie
      troche lżej na duszy smile))) widzę, że moje odczucia nie są aż tak dziwne i
      wymyślne, że inne też tak mają. więc chyba ze mną wszystko ok. cieszę się, też,
      że poruszyłyście problem wieku. kiedy urodzić, czy nie jest za poźno, że zegar
      tyka itd. ja mam 27 lat i to była moja pierwsza ciąża.....z tego co czytam
      Wasze posty to wydaje mi się, że większość z Was ma już jedno dziecko.....ja
      niestety nie mam i dlatego moje obawy co do ciąży, mojego wieku i cykającego
      zegara biologicznego są większe niż Wasze. a tak swoją drogą to kiedy
      urodziłyście swoje pierwsze dziecko? pozdrawiam serdecznie i jak zawsze
      dziękuję z całego serca!!!!! smile)))
    • aniao3 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 04.11.04, 17:01
      Oj dziewczynki, ja przy was to jak dinozaur smile))
      pierwsze dziecko mialo byc na 35 urodziny, a tymczasem jak sie uda na 37 to
      bedie sie po prostu cieszyc bo coz innego mi pozostalo?
      Po pierwszym poronieniu odczeklaismy grzecznie pol roku i prawie od razu udalo
      mi sie zajsc. BArdzo tego chcialam i cieszylam sie ze teraz to juz musi byc
      dobrze. Ale jak stracilam potem coreczke w 29 tc (miala wrodzone wady
      uniemozliwiajace jej przezycie) to przez dlugi czas myslalam, ze chyba dam
      sobie spokoj. Nie wyobrazalam sobie kolejnych swiat w ciazy, kolejengo
      sylwestra no i tych 9 miesiecy. Nawet zaczelam myslec o adopcji. Ale im dluzej
      myslalam, tym badziej cuzlam, ze jednak chcialabym byc jezcze w ciazy, raz
      jeszcze pojechac na porodowke, wziac w ramiona to malukie cialko i popatrzec w
      oczka swego dziecka. I zeby z nami zostalo.
      Nie mam co ukrywac - pierwszy trymestr to byl taki strach, taka panika, bylam
      klebkiem nerwow poplakujacym po katach. Z czasem mi troszke bardziej odpuscilo,
      wreszcie kolo 18 tc uwierzylam ,ze tym razem sie uda.
      Odpukac maluszek ma 22 tc, rosnie zdrowo, moja psyche wrocila do normy, juz sie
      nie boje i czekam z radoscia na jego narodziny.
      Dajcie sobie czas, uwierzcie - ze jeszcze bedziecie mamami, nie dajcie sie
      gonic metryce smile
      Ja planuje jeszcze jednego maluszka - trudno nie bede najmlodsza mama, ale za
      to dla moich zabek najukochansza smile I mysle ze stworzymy bardzo cieply dom,
      ktory da im sily do walki z zyciem.
      kochane - badzcie dobre dla siebie, i nic na sile. Wasze dzieci w koncu do was
      trafia. Wierze w to smile
      anka
      • gaga12 do aniao3!!!!!!! 05.11.04, 10:36
        kochana, dziekuje Ci za tego posta! zyskalam wiare w to, ze ja tez kiedys bede
        miala dzidziusia! ze jeszcze mam czas i ze moge spokojnie poczekac na ten
        moment kiedy bede znowu gotowa zajsc w ciaze. masz racje, trzeba to przeczekac
        i wsluchac sie w swoj organizm.....teraz nie jestem gotowa ale wierze, ze
        kiedys nastapi ten dzien kiedy znow zapragne byc w ciazy smile)) pozdrawiam Cie
        serdecznie i zycze Ci duzo spokoju i rdosci. Twoj maluszek napewno bedzie
        zdrowy i wszystko bedzie OK! buziaczki dla Ciebie i dzidziusia
      • akk12 Re: nie chcę być w ciąży...... :-(((( 05.11.04, 10:47
        Oj ! wcale nie dinozaur! ja mam 35 lat! Po poronieniu w lipcu-z nieznanej przyczyny-targaja mna takie
        sprzeczne namietnosci-coraz bardziej chcialabym i boje sie....Teoretycznie-to ppowinnam wziac
        gleboki oddech i oddac sie namietnosci -a pozniej testowac-ale...po pierwsze-wlasciwie od "poczecia"
        nie powinnam chodzic do ciemni...a to zmusi mnie do powaznych zmian zawodowych....po pierwsze
        drugie...boje sie ...po pierwsze trzecie...stracilam zaufanie do lekarzy-ginekologow-chwilowo......
        Jesli mozesz...powiedz-jakie badania przeszliscie?Bo tak mnie kusi ten listopad...mozna
        sprobowac....ale.ale...
        pozdrawiam
        ania
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka