:-(((( pomozcie!

10.01.05, 13:28
Dwa tygodnie temu poronilam i nie mogę sobie z tym poradzić! Nie wiem co sie
dzieje, ale nie oge na niczym skupić sie w pracy, zastanawiam się dlaczego to
mi się stało, jak mozna było temu zapobiec i czy będę miala kiedys dzieci,
czy ktos byl w podobnej sytuacji?
    • miawalles Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 13:53
      Cześć,
      Agatko, ja ma to samo. W środę będzie dwa tygodnie. nie moge sobie z tym
      poradzić, staram się nie mysleć, ale to wraca. staram się zająć czymś mysli,
      ale czasem jak mnie złapie, to siedzę i ryczę i wyć mi się chce. Jest mi tak
      ciężko, że wydaje mi się, że nie dam rady. Dołuje mnie jeszcze moja mama, która
      uważa, że to moja wina, bo sobie na to zapracowałam, że należało mi się, ze
      zasłużyłam. Dzwoni i mówi takie rzeczy. Moja własna mama, która ma za sobą
      cztery poronienia. Wyobrażasz sobie coś takiego? Dziwne, że jeszcze nie
      zwariowałam.
      Czuję się sama jak palec.
      Pocieszam się, że mam kochającego męża przy boku, bez którego chyba bym całkiem
      zfiksowała. Trzeba wierzyć, że będzie dobrze, że damy radę, że nastepnym razem
      się udasmile))
      Trzymaj się, wierz, że wszystko sie dobrze ułożysmile)
      Pozdrawiam
      Ania
      • agata2000 droga miawelles 10.01.05, 14:10
        Miawelles, jak mozna sobie zasluzyc na poronienie?? nie sluchaj tego! nikt nie
        zasluguje na poronienie!!! nikt! trzeba myslec , ze bedzie dobrze bo inaczej
        asfiksujemy i tyle!!!!!
        • miawalles Re: droga miawelles 10.01.05, 14:21
          wiem, myśląc racjonalnie i logicznie, ja to wiem. ale jak słyszysz coś takiego,
          to juz nic nie wiesz. tylko wyć mi się chce.
          masz rację, będzie dobrze, bo inaczej byc nie możesmile) musimy być twarde,
          powtarzam to sobie co rano, co wieczór, właściwie cały czas. uda nam się,
          zobaczysz!!! jestem pewnasmile)
    • madzia1708 Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 14:50
      Znam ten ból kobietki. Ale to juz jest za mną. Mam syna. Ale po poronieniu
      myślałam, że nigdy sie z tego nie wylecze. I mówie Wam starajcie sie jak
      najszybciej zajsc w ciążę, inaczej nie bedzie Wam lepiej. Tylko ciąża pomaga
      zapomniec o nieudanaj ciązy. W każdym razie trzymam za Was kciuki, żeby Wam sie
      poszczęściło tak jak mnie. Też miałam doły i to wielkie, myslalam ze nie bede
      miala juz nigdy dzieci, ale jest inaczej. I wiecie co? Druga ciąża bez żadnych
      problemów, bez żadnych leków, do końca w pracy...........U WAS TEŻ TAK BĘDZIE.
      GŁOWY DO GÓRY KOBIETKI. Pozdrawiam Was i sciskam jak tylko potrafię. Magda
      • romkaforever Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 14:55
        U mnie też leci trzeci tydzień, wyszlam ze szpitala w Wigilie. Musimy wierzyc
        ze sie uda, w końcu z biegiem czasu jak sie patrzy na osoby po poronieniu to
        każda ma dziecko. I to musi byc dla nas pocieszeniem. Ważne że zachodzimy w
        ciążę!!! To w całym naszym nieszczęściu na prawde dobra wiadomość. Pozdrawiam.
        • madzia1708 Romka forever ma rację!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.01.05, 15:05
          najważniejsze jest to że byłyście w ciązy!!!!!!!!!!!!!!! na pewno w końcu
          donosicie i uroodzicie zdrowe maleństwa!!!!!!! Trzymajcie sie ciepło.
    • kinguniaw Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 16:33
      Minęły już cztery miesiące...Ale wciąż pojawiają się łzy, które same płyną i nie
      mam na nie wpływu.Teraz rzadziej...a były każdego wieczoru.Ale przecież każdy
      upływający dzień przybliża nas do chwili, kiedy zaczniemy się starać o
      Maluszka!!!Będzie dobrze!!!Musi być!
      Ściskam
      Kinga
    • kingakw Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 18:04
      Agatko, radzić sobie można różnie. Najgorsze są piersze dni, tygodnie. Ale
      chociaż teraz pewnie trudno Ci w to uwierzyć, z czasem będzie lepiej, ból
      będzie mniejszy. Zaczniesz myśleć o przyszłości. Mnie właściwie zaczęło stawiać
      na nogi myślenie o kolejnej próbie. Zaczęłam od poprawy sobie samopoczucia
      (fryzjer, kosemtyczka) oraz poprawy zdrówka (witaminki, kondycja). Zaczęłam
      także robić badania, by wyeliminować wszystkie możliwości powtórki. Te
      wszystkie przygotowania, pozwalają stłumić ból. Zostaje żal i tęsknota za
      kruszynką, którą straciłam 9 X, nigdy jej nie zapomnę, ale wierzę, że teraz
      szaleje z dziadkiem w niebiesmile Trzymaj się jakoś kochana, daj sobie czas, a gdy
      poczujesz siły zacznij myśleć o przyszłości. Zobaczysz, że będzie lepiej.
      Całuje mocno i ściskam.
      • ivonne76 Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 19:18
        Rozumiem Cię doskonale, w środę minie 3 tygodnie od tego jak straciłam mojego
        Kubusia (21 TC). Miewam straszne dołki, płaczę zwłaszcza jak jestem sama. W tej
        chwili wróciłam ze szpitala od mojej ginekolog, ten korytarz, głos płaczących
        noworodków, kobiety w ciąży chodzące po korytarzu - chciałam stamtąd uciec.
        Przecież było już tak blisko, połowa ciąży....
        Ale musimy być silne, wracam do pracy za 2 tygodnie i już robię wszystko, żeby
        przygotować się do ponownej ciąży.
        Będzie dobrze, zobaczysz. Jeszcze się powymieniamy doświadczeniami o naszych
        dzieciach ale już na innym forum - głęboko w to wierzę i Ty też musisz.
        Trzymaj się mocno, ściskam Cię
        Iwona
    • maria70 Re: :-(((( pomozcie! 10.01.05, 19:25
      witam, u mnie juz minął miesiac (2 grudnia miałam zabieg), teraz czekam tylko
      na wynik chlymadii i jak będzie ok, to staramy się z mężem o nastepnego
      dzieciaczka. boję sie strasznie, ale tez bardzo chcemy mieć dziecko. Będzie
      dobrze
    • ekra5 Znam to..... 10.01.05, 21:29
      Agatko,mnie też niestety spotkało to co Ciebie-3 miesiące temu,to była moja
      druga ciąża(mam już synka-2 lata);na poczatku nie mogłam o niczym innym myśleć
      jak tylko o tym co sie stało,żeby nie sfiksować zaczelam na siłę czytac
      ksiązki,siedzialam na forum i ryczałam;ciagle mialam przed oczami ostatni obraz
      usg,slowa lekarza wypowiedziane wtedy;zadawałam sobie ciaągle pytanie
      dlaczego???odpowiedzi nie znalazlam do dzis,mimo ze zrobilam badania(dzis
      lekarz powiedzial mi ze to pech!!!)Tak było mniej wiecej przez 2 tygodnie,potem
      z kazdym dniem bylo coraz lżej,teraz czasem placze przed snem...Chciałabym
      zajsc w ciążę,ale boje sie jak cholera!Dalej łapie doła po każdej rozmowie ze
      znajomymi,które zaciążyły.MAM JEDNAK NADZIEJE ZE KIEDYS MI SIE UDA!
      EWA
Pełna wersja