bach28
17.01.05, 22:50
Jestem prawie 6 tyg. od zabiegu i nadal fiksuję. Ciągle wszystko analizuję i
rozmyślam. Wydaję mi się że tracę też zaufanie do mojego gin (a chodzę do
niego ładnych parę lat, prowadził moją pierwszą szczęsliwą ciążę), który
ciągle powtarza że nie muszę robić żadnych badań że to częste przypadki
dzisiaj itp. Poradźcie czy iść na konsultacje do innego czy dać sobie spokój
żeby nie zwariować. Co myślicie?