lara_croft2
27.01.05, 09:49
Wiecie, rok temu mój świat legł w gruzach. I mimo mijającego czasu nie czuję
się ani troche lepiej, nie jest też gorzej. A mówią, że czas leczy rany. Ale
takiej jaka pozostaje w matczynym sercu po śmierci dziecka nie da się chyba
uleczyć. Do dzisiaj nie było dnia żebym nie pomyślała o moim syneczku,
tęsknię za nim równo mocno jak miesiąc i jak pół roku temu. Żyję normalnie
tj. chodzę do pracy, kina, na piwo do knajpki, śmieje się i korzystam z życia
póki mogę, ale zawsze tam gdzies w głebi czuję smutek i żal do losu...
Mamusia Cię kocha Szymonku.