już 3 miesiąc po poronieniu

15.02.05, 22:19
Dziewczyny pomóżcie .Jestem już 3 miesiąc po poronieniu i nie mam jeszcze
miesiączki.Nadal bardzo przeżywam to co mnie spodkało,nie mogę się
pozbierać.to było moje upragnione dziecko na które oboje z mężem czekalismy 5
lat!!!Dlaczego życie jest takie okropne gdzie w tym nieszczęsiu jest Bóg????
    • slonecznik15 Re: już 3 miesiąc po poronieniu 16.02.05, 04:21
      tez nie mialm dlugo miesiaczki i lekarz mi wywolal tabletkami,skieruj sie do
      lekarza,gdyz nie jest dobrze jezeli endometrium -wysciolka macicy jest zbyt
      gruba,a rosnie kazdego dnia .Bog jest znami i napewno z naszymi dziecmi
    • qpiska Re: już 3 miesiąc po poronieniu 16.02.05, 08:02
      Sandra775 ja jestem po poronieniu ponad dwa miesiące i miałam tylko jedną
      miesiączkę - 30 dni po zabiegu. Wydaje mi się, że powinaś czym prędzej zgłosić
      się do lekarza, a on powienien przepisać ci luteinę na wywołanie @. Twój brak
      miesiączki wynika pewnie po trosze z twojego stanu psychicznego.

      Nie martw się, z czasem wszystko na pewno się ułoży!!!

      Pozdrawiam
      • krztyna Re: już 3 miesiąc po poronieniu 16.02.05, 08:23
        Ja czekałam 79 dni. Nie chciałam iść do lekarza, bo nie chciałam, żeby
        wywoływał @ tabletkami. Starałam się o dziecko dwa lata i zawsze lekarze
        skupiali się na wywoływaniu i skracaniu moich naturalnych cykli niż obserwacji
        dlaczego są, jakie są. Postanowiłam, że nie przyjmę od lekarza żadnych
        specyfików, dopóki nie zdiagnozuje dlaczego mam długie cykle i jaki ma plan
        leczenia.
        Ale do lekarza iść i zbadać endometrium na pewno warto. Bedziesz miała obraz, w
        jakim momencie cyklu jest Twój organizm.


        --------
        A Dzieciątko przyszło jesienią...
        • qpiska Do Krztyna... 16.02.05, 09:18
          Wiesz, może masz rację... Ja teraz też jestem w kropce... Od pierwszej @ po
          zabiegu minęło już 36 dni i teraz nie wiem czy iść do lekarza żeby mi przepisał
          luteinę czy po prostu czekać... Co o tym myślisz??
          • krztyna Re: Do Krztyna... 16.02.05, 19:42
            Jeżeli się niepokoisz, to idź. Choćby tylko na zbadanie endo. Bo może nie masz
            @ przez stres a stresujesz się bo nie masz @... Koło się zamyka smile

            Wizyta u lekarza nie musi się kończyć przepisaniem luteiny. Mądry lekarz zrobi
            wywiad - jakie miałaś cykle przed ciążą i ewentualnie bedzie diagnozował dalej.
            Ja miałam zawsze długaśne cykle a radą kolejnych lekarzy była tylko luteina.
            Chciałam teraz tego uniknąć. Ale jeśli Ty wcześniej nie miałaś problemu z
            cyklami, to może ten raz warto wywołać okres...
            Napisz co zdecydowałaś; pozdrawiam.

            --------
            A Dzieciątko przyszło jesienią...
            • aniatje Re: Do Krztyna... 21.02.05, 13:32
              Troche pozno, ale zdecydowalam sie napisac.

              W czasie zabiegu lekarz uszkodzil mi tetniczke w macicy. Dlugo sie goilo, okres
              nie przychodzil, dostawalam szalu... Potem dostalam pigulki, zeby jednak
              powtrzymac @ bo jechalam na swieta do Polski, a ciagle bylo zagrozenie, ze
              tetnica moze calkiem peknac i wyladuje w szpitalu. Wg lekarza (innego niz ten
              od zabiegu)lepiej bylo jeszcze poczekac z miesiaczka,zebym nie panikowala
              niepotrzebnie ze strachu, ze to krwotok. W koncu mialam wszystko naraz i
              pogotowie i lezakowanie tez smile, ale w styczniu sie szczesliwie zagoilo i odtad
              czekalam: 42 dni na pierwsza niczym nie symulowana miesiaczke i przyszla!
              Czasami warto dac swojemu organizmowi troche czasu. Wierze, ze nawet dlugie
              cykle sa lepsze niz te "sztucznie" sterowane. Zanim zaszlam w ciaze bralam
              pigulki, potem duphaston i skonczylo sie poronieniem. Moze nie bylo zadnego
              zwiazku, ale i tak wole teraz unikac chemicznych pomagaczy.

              Pozdrawiam goraco,

              Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja