maria70
18.02.05, 07:57
Witam, tak się zastanawiam jak to jest w naszym kraju? Duzo się mówi, ze jest
ujemny przyrost urodzeń dziciaczków a jednoczesnie jak kobieta poroniła to
nie daje się skierowań na badania (no moze po wyjeczeniu ich) co było
przyczyna poronieniea, zwłaszcz, ze większośc z nas bardzo chce miec dziecko.
Dlaczego nie refunduje sie kosztów leczenia, dlaczego nie refunduje sie
kosztów zapłodnienia poza ustrojowego? Tak wszyustcy nas namawiają na dzici a
jednoczesnie prawie nic nie jest robione aby nam pomóc - choćby skierować na
badania bez jednego zjąknięcia i głupiego tłumaczenia, ze pierwsze poronienie
to normalka ( to w takim razie jeśli kobieta rozdzi pierwsze dziecko bez
wcześniejszych tragedii to powinna być traktowana jako przypadek nie
normalny - bo normalny to taki, ze pierwsze poronienie to normalka). To mnie
cały czas dziwi.I nie moge sie z tym pogodzic, że tak naprawde jest malo
lekarzy, którzy dążą do wyjaśnienia przyczyny poronienia.