znowu wracam!!

26.02.05, 00:12
Dziewczyny juz myslalam ze nie bede tu przychodzic, ale cos mnie ciągnie...
do Was. Znowu zaczynam miec dola!! Starcilam dzidzi 14 stycznia i teraz jest
mi bardzo zle. Kiedy to minie, ale zle....!
    • aagata4 Re: znowu wracam!! 26.02.05, 15:44
      witaj... przykro mi ze to tak przezywasz....
      zabieg miałam 25,01,2004 a waściwie to juz wiedziałam o tym od 4,01 ja równiez
      oberwuje u siebie pogorszenie samopoczucia.. zaczynam płakac w pracy z powodu
      drogbiazgow... wczoraj sie rozszlochałam zupełnie bez powodu i przez godzine sie
      nie mogłam uspokoic,... zwolnilam sie i pojechałam do domu ... az mi głupio ...
      tym bardziej ze dopadło mnie to podczas usłyszenai niby prawdy o mojej
      współpracy ... nawet mie potrafiłam nic powiedziec a mam argumenty.... sad
      mysle ze to juz powoli @ idzie do nas i stąd to pogorszenie samopoczucia....

      trzymaj sie i życze abys sie szybo pozbierała ..

      pozdrawiam
      Agata

    • hopee Re: znowu wracam!! 26.02.05, 18:30
      Chciałam ci napisać, że potrzebujesz czasu itd., ale to głupie, w moim
      przypadku z dnia na dzień jest coraz gorzej, na początku myslałam, że kolejna
      ciąża to jedyny lek na to wszystko co przezyłam, ale teraz kiedy mogę sie o nią
      starać moim kolejnym problemem staje sie paniczny strach o to czy tym razem
      wszystko bedzie ok. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja, ale wydaje mi sie że
      kobiety które poroniły są dwa razy skrzywdzone, pierwszy raz kiedy tracą swoje
      dziecko i potem kiedy pragną być ciązy, a obawy przesłaniają im wszystko czym
      mogłyby sie cieszyć w normalnej sytuacji (mam na mysli tą radość z bycia w
      ciązy). "Co cie nie zabieje, to Cie wzmocni" pytasz kiedy to minie, ja też
      sobie zadaje to pytanie, mysle, że ból po stracie minie w końcu, ale tak
      naprawde to będziemy z tym żyć do końca...Trzymaj sie, pozdrawiam cie
      serdecznie, pamietaj nie jesteś sama, tu jest cała masa takich babek jak my,
      pomysl o tym...jeszcze bedziesz sie uganiać po domu za małymi bąblami,
      zobaczysz !!!
    • zaisa Re: znowu wracam!! 27.02.05, 23:54
      Miszko, przeciez to nawet nie jest poltora miesiaca. To wciaz bardzo swieze. I
      niestety wciaz wraca. Tylko rzadziej, nawroty sa krotsze, ale sa.
      U mnie niedlugo mina cztery miesiace po drugiej stracie. Kilka dni temu szlam
      do homeopaty i porzadkowalam badania robione w czasie ciazy, bo moze bedzie
      chcial je zobaczyc. Poplakalam sie. Przedwczoraj bylam na spotkaniu ze znajomymi
      ze studiow - po 10 latach od ich zakonczenia. W pewnej chwili myslalam, ze
      zrobie krzywde kolezance najglosniej wolajacej o swoich dzieciach i pytajacej
      sie, co u innych. Albo przynajmniej powiem jej zeby byla ciszej. Nie podeszlam
      do kolezanki, ktora byla w ciazy, chyba na podobnym etapie jak ja bym byla,
      gdyby nie... Nie podeszlam do kolegi, ktory ma juz czworke dzieci. Nie chcialam
      ktoremus z tych dumnych i zaabsorbowanych swoimi pociechami rodzicow w
      odpowiedzi na pytanie "A Ty?" wypalić, że właśnie powinnam kończyć siódmy
      miesiąc drugiej ciąży albo, że za dwa miesiące powinnam rodzić. Tylko malo z kim
      porozmawialam w gruncie rzeczy. Szkoda, ze tak malo z "dzietnych" osob pomysli,
      ze radosne pytanie "Masz dzieci?" albo "A kiedy Ty? Co tak slabo?" moze zadawac
      bol. A odpowiadajac na pierwsze z pytan "Nie" czulam sie jakbym sie
      sprzeniewierzala pamieci moich maluchow. Bo mam dzieci. Tylko ich tu nie ma...
      Oj, Miszko, zamiast wyciagac Cie z dola, podzielilam sie swoimi smutkami. A mam
      nadzieje, ze w koncu przyjdzie czas, ze bedziesz mogla spokojnie wspominac, ze
      juz czekalas na przyjscie dziecka, ale ono skrecilo w inna strone. Bo mimo
      wszystko ciesze sie, ze bylam w kazdej z tych ciazy. Pierwsza (nieplanowana i
      szybko zakonczona obumarciem Malenstwa) pomogla mi zrozumiec, ze naprawde pragne
      miec dzieci i to bardzo. A w drugiej... Jak wspominam widok naszej Malutkiej
      (wtedy nie wiedzielismy, ze to ona) na monitorze, jak machnela lapka, jak w
      koncu sie na nas wypiela, zamiast przekrecic sie buzka, to sie wlasnie teraz,
      gdy to pisze, usmiecham. Bo mialysmy ten wielki dar, ze nasze dzieci w nas byly.
      To tragiczne, ze tak krotko, ale byly.
    • miszka13131 Re: znowu wracam!! 04.03.05, 12:18
      Dziewczyny bardzo Wam dziekuje. Teraz juz wiem ze nie jestem sama!!Sciskam Was
      mocno!!
Pełna wersja