Dodaj do ulubionych

Czy wierzyć w sny?

11.03.05, 09:17
Witajcie
Chyba jest nadzieja dla mnie, bo zaczęłam pisać.

Czy miałyście jakieś przepowiadające sny?
Pewnej nocy jakiś miesiąc temu śnił mi się mój mąż Marcin. Leżał nieżywy w
trumnie i jednocześnie stał obok mnie. Ja płakałam i zadawałam sobie i jemu
pytanie, dlaczego akurat mnie musiało coś takiego się przydazyć i jak ja
teraz będę żyć????? A on mnie pocieszał, że jakoś to będzie.
Nie umiałam zrozumieć tego snu, teraz już niestety rozumiem. Wtedy jeszcze
byłam wciąży. Następnego dnia źle się poczułam , bolały mnie plecy, brzuch,
myślałam, że przeziębiłam nerki. W poniedziałek trafiłam do szpitala i
niedługo urodziłam martwego synka w 23 tc.
Przerażające ale prawdziwe
Monika
Obserwuj wątek
    • connie1 Re: Czy wierzyć w sny? 11.03.05, 09:36
      To okrutne ,ale tak...
      Dwukrotnie miałam sny dotyczące poronienia...nie tak jak było ,ale okrutne...
      Ale wcześniej , wcześniej miałam tez sen ,ze urodziłam zdrową córeczkę...
      Więc niech sprawdzają się tez dobre sny
      Conka
    • pipistrello9 Re: Czy wierzyć w sny? 11.03.05, 12:15
      Witajcie!
      W tych snach coś jest bo mi tydzień przed nieszczęściem śniło się, ze wypadają
      mi wszystkie zęby a to podobno zwiastuje chorobę lub śmierć.
      I jeszcze jedno-we wrześniu zeszłego roku byłam przypadkowo u wróżki, która
      zaraz po rozłożeniu kart zapytała mnie czy jestem w ciąży (wtedy jeszcze nie
      byłam, fasolka pojawiła sie w październiku). Więc wywróżyła mi dziecko z
      wielkiej miłości ale nie "widziała" w kartach porodu. Powiedziała wręcz, że
      widzi poronienie... Kiedy maleństwo było już pod moim sercem postanowiłam w to
      nie wierzyć i zapomnieć (nie myślałam o tym). Dopiero kiedy "to" się stało
      przypomniało mi się to "wróżenie". I jak tu nie wierzyć kartom? (zawsze
      wydawało mi się, że to głupoty). Ale na koniec mojej wizyty u wróżki
      dowiedziałam się, ze będę miała córeczkę i w to akurat chcę wierzyć.

      Gorące pozdrowienia - Nika
    • p.magdalenka Re: Czy wierzyć w sny? 14.03.05, 09:14
      mi sie niestety snilo ze poroniłam i tak tez sie stało tydzien pozniej na usg
      okazalo sie ze dzidzia nie zyje. z tego co wiem to sny interpretuje sie na
      odwrót i pomyslałam ze wlasnie wszystko jest ok. a jesli chodzi o wrózki to
      trzymam sie z daleka bo kazde slowo do tej pory ktore powiedziała spelnilo sie.
      dokładnie sie spełnia. powiedziała ze urodze blizniaki a pierwsza ciaze miałam
      pojedyncza. byłam raz i to juz koniec nigdy chyba nie pojde. pozdrawiam was
      serdecznie.
      Madziulek i Aniołek
    • gocha311 Re: Czy wierzyć w sny? 14.03.05, 10:35
      Mnie w noc poprzedzającą robienie testu sniła mi sią krew na bieliźnie. To był
      okropny sen. Kilka dni później dostałam dziwne brunatne plamienie. Do tej pory
      nie wiem, czy to była fasolka i pewnie nigdy się nie dowiem sad
    • amarka Re: Czy wierzyć w sny? 14.03.05, 19:26
      Chyba jednak coś jest w tych snach, przed pierwszym poronieniem śniła mi się
      babcia, która serdecznie mnie przytuliła i powiedziała, żebym odmówiła dwa razy
      tajemnicę bolesną, potem uśmiechnęła się mówiąc, że jeszcze będzie dobrze.
      Niedawno poroniłam drugi raz...
      • angieblue26 Re: Czy wierzyć w sny? 18.04.05, 09:27
        Trzy dni wczesniej mojemu mezowi snil sie maly chlopiec, ktory pomachal do
        niego raczka i powiedzial "tatusiu"...
        Maz byl szczesliwy, cieszyl sie, ze dzidzia sie z nim przywitala.
        Nie wiem dlaczego, ale zlal mnie zimny pot. Powiedzialam,ze to nie bylo
        przywitanie, ale pozegnanie.
        Niestety tak wlasnie sie stalo...

        --
        « ....c’est le bon Dieu qui nous fait
        et c’est le bon Dieu qui nous brise »
        • agunia19 Re: Czy wierzyć w sny? 18.04.05, 23:16
          Poroniłam trzy lata temu w 9 tc. Ogromnie rozpaczałam, bo marzyliśmy o drugim
          dziecku, syn miał już 6 lat. Dwa dni później przyśnił mi się mój dziadziuś,
          który zmarł 6 lat wcześniej. Powiedział: "nie rozpaczaj tak, dziecko musiało
          odejść, bo było bardzo chore, nie poradziłabyś sobie. Zaopiekuję się nim i oddam
          ci, jak będzie gotowe, żeby znów do ciebie przyjś". Rok po tym śnie, w sobotę
          Wielkanocną urodziła się zdrowa Królewna.Jutro są jej drugie urodziny. Angie,
          potwornie mi przykro. Przepraszam, jeśli uraziłam ta przypowiastką, ale każda z
          nas potrzebuje jakiegoś wytłumaczenia. Czasem suche medyczne wyniki nie
          wystarczają, ja widocznie podświadomie potrzebowałam czegoś takiego.Pozdrawiam.
          • angieblue26 Re: Czy wierzyć w sny? 19.04.05, 09:41
            Aguniu, dziekuje...
            Ja o mojej ciazy dowiedzialam sie w Wielka Sobote... Mam nadzieje, ze do
            nastepnej Wielkanocy bedzie gotowy, zeby do mnie wrocic.
            Czekalam tyle lat na ta ciaze, poczekam nastepne kilka...
            Caluje goraco,
            Ola
            --
            « ....c’est le bon Dieu qui nous fait
            et c’est le bon Dieu qui nous brise »
    • mama.mimi Re: Czy wierzyć w sny? 19.04.05, 10:42
      Przedwczoraj śniło mi się że mój synek (4 lata) ma zapsute zęby. Zawsze jest to
      zły znak. Następnej nocy mój syn przez 3 godziny nie spał bo bardzo bolał Go
      brzuch a wczoraj żeby było ciekawiej ja złapałam kleszcza i łykam antybiotyk bo
      mam gorączkę. Rewelacja, mam dość.
      • cleodark Re: Czy wierzyć w sny? 19.04.05, 18:40
        W moim przypadku poroniłam w listopadzie ubiegłego roku i .. do tej pory mam
        problemy ze sobą (psyche), bardzo chcę mieć dzidzię i bardzo się tego obawiam a
        teraz w szczególności kiedy klika dni temu przyśnił mi się moje dziecko -
        przeszłe? był bardzo malutki, może 15 cm wielka głowa, chudziutkie rączki,
        nóżki , skórę miał pomarszczoną , pomaranczowo czerwoną, był wcześniakiem.
        Bardzo się przestarszyłam tego snu. Nie wiem co dalej napisać aby oddać to co
        czuję.
        • lorunia Re: Czy wierzyć w sny? 20.04.05, 19:11
          To może i ja się wpiszę.
          Pierwszy sen był przed pojawieniem się malutkiego dzieciątka w moim łonie.
          Śniło mi się, że w nocy wstałam do łazienki i zobaczyłam na bieliźnie krew
          popatrzyłam się do góry i powiedziałam "Boże nie tym razem". I tak też się
          spełnoło, nie dostałam miesiączki i byłam w ciąży. w 16 tc. śniła mi się
          koleżanka, która urodziła dziecko. Ja się martwiłam, że jest coś nie tak i mam
          za mało robionych USG wtedy ona na to, abym się nie martwiła, bo wszystko
          będzie dobrze. Tak też było do 19 tc. jakoś w tym czasie dwa razy śnił mi się
          diabeł. Raz był pod postacią człowieka, a później w gromnicy. Ten drugi sen
          pamiętam tak wyraźnie jakby był wczoraj. Czułam, że jak się zbliżam do tej
          świecy z wodą święconą, to w brzuszku rusza mi się dziecko. Rano obudziłam się
          z bólem brzucha. Nie miałam w tym czasie robionego USG i jak poszłam na
          następne straszna wiadomość: "Ciążą obumarła". Cierpałam ale przeszło i
          ostatnio śnił mi się chłopczyk, który był chory ( przynajmniej miałam takie
          odczucie). Powiedział do mnie: "Czesc Jowita" i ja poszłam do klatki. Uciekałam
          przed nim tak jakbym się bała, że mnie zobaczy. Wszedł do mnie i się zapytałam,
          kogo szuka,a on na to, że mamusi. Obudziłam się z jakimś lękiem w duszy. Teraz
          zastanawiam się czy to był sen o poprzedniej ciąży, czy następnej. Boże ale ja
          przecież bym kochała je nawet jakby było chore.
          • blanka77 Nie tylko złe sny... 21.04.05, 11:14
            Opisywałam tu kiedyś swoją historię...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=16955092
            Miałam za sobą dwa poronienia, przyjechałam do teściowej i przyśnił mi się
            cudowny sen, o tym, że urodziłam ślicznego synka. Pamiętam, ze sen był tak
            realny, że kiedy się obudziłam to przez pierwszą chwilę zastanawiałam się czy
            to na pewno się nie wydarzyło...

            Parę miesięcy po tym teściowa oddała nam swoje mieszkanie i tam zamieszkaliśmy.
            I właśnie tam od razu zaszłam w ciążę, choć wczesniej przez 1,5 roku nie
            mogłam...
            Urodziłam ślicznego, zdrowego synka, a jego łożeczko stanęło (przypadkowo) w
            miejscu, gdzie kiedyś przyśnił mi się ten sen.

            Wniosek z tego taki: te cudowne sny też sie spełniają. Wam też się spełnią te
            najpiękniejsze sny, a w te złe nie wierzcie...

            Pozdrawiam serdecznie.

            Blnka
    • mama.mimi Re: Czy wierzyć w sny? 23.05.05, 11:47
      Wczoraj miałam okrutnego doła, plakalam i zastanawialam się dlaczego akurat ja.
      Wczoraj byla u mnie znajoma i opowiadala o osobie ktora ma podobny termin do
      mojego. Myślalam o innej kumpeli, która też ma podobny termin do mojego.
      Doszłam znowu do wniosku że to niesprawiedliwe.

      Śnilo mi się że przyszedł do mnie 5letni chłopczyk z ojcem. Ten chlopiec usiadl
      mi na kolanach przytulił się do mnie mialam się nim opiekowac przez parę
      godzin, było to bardzo przyjemne.
      Ojciec tego dziecka to nasz kolega który oczekuje na swoje pierwsze dziecko.
      Niesamowite
    • gogo2 Re: Czy wierzyć w sny? 02.06.05, 10:26
      To teraz ja.....
      Miałam dwa poronienia. Przeżyłam to bardzo mocno(chyba nie muszę pisać). Po tym
      drugim poronieniu przyśnił mi się OJCIEC ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II. tO było w
      październiku 2003r. Papież był w swoim białym ubraniu siedzieliśmy na schodach
      kościoła a on przytulał mnie i mówił: "Nic się nie martw wszystko bedzie
      dobrze". Do dziś słyszę te słowa, jakby były naprawdę, jakby to nie był sen.
      Dokładnie po roku urodziłam zdrowego syna i nie miałam problemów z donoszeniem
      trzeciej ciąży. WIERZĘ W TEN SEN.
      Gosia
      • delta77 Re: Czy wierzyć w sny? 15.06.05, 12:39
        Mnie przed drugim poronieniem snilo mi sie, ze jakis chlopiec grajacy w pilke
        na boisku obok bloku jak mnie zobaczyl, to kopna pilke i uderzyla mnie prosto w
        brzuch.... Tydzien pozniej poronilam.
        Przed trzecim poronieniem snila mi sie bardzo brudna rzeka i tonacy statek na
        ktorym bylam. Moj maz wyciagal mnie z niego, mocno trzymajac za brzuch....
        Poronilam nastepnego dnia...

        Ale po Ii razie snily mi sie 2 dziewczynki ( w roznym wieku - roznica taka jak
        moje niedoszle ciaze). Byly usmiechniete, bawily sie razem i mowily do
        mnie: "mamusiu, nie smuc sie...". To byl tak realistyczny sen, ze jak sie
        zbudzilam nabralam duzo "sil" i dobrej energii...

        Mnie sie czesto duzo sni
    • wandana Re: Czy wierzyć w sny? 15.06.05, 14:31
      Ja do tej pory nie wierzyłam raczej w sny, ale jak przeczytałam te Wasze
      historie to już sama nie wiem. Jakos w marcu tego roku śniło mi się, że nagle
      dostałam strasznego bólu brzucha, odruchowo sięgnęłam ręką do krocza i
      zobaczyłam krew, wiedziałam, że jestem w ciąży, byłam przerażona, a poza tym
      widziałam jakby swoje dziecko we mnie, ale nie było zdrowe, nawet nie wiem co
      widziałam, pamiętam tylko przerażenie na ten widok. Oczwyiście zapomniałam o
      tym śnie do końca kwietnia, kiedy zobaczyłam pozytywny wynik testu. Ale i wtedy
      powiedziałam sobie, że to jakieś zabobony. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy usg
      pozbawiło mnie nadziei. Nie odbyło się to tak jak we śnie, moja ciąża obumarła
      w 10 tc. Chyba jednak zacznę wierzyć, tylko sie boję, bo kilka dni temu jednej
      nocy śniły mi sie 3 koszmarne sny w których był mój były mąż, później mój
      10letni synek i a na końcu mój przyszły mąż i nie wiem co to miałoby znaczyć.
      --
      Wandana
      mama Bartusia 31.07.95 i Aniołka 07.06.05
    • zebra12 Re: Czy wierzyć w sny? 25.06.05, 21:07
      Właśnie przeczytałam Wasz wątek. Ja też miałam sen: byłam na zatopionym wraku.
      Wszędzie byli ludzie, którzy juz od dawna nie żyli. Ich ciała były takie jakby
      zwapniałe. Byłam przerażona. Wtem na jednym z pokładów był jeszcze ktoś żywy.
      Podpłynęłam do niego, a on wyciągnął miecz i chciał mnie zabić. Zaczęłam go
      prosić o ocalenie życia. A on zareagował dziwnie, rozpłakał się i sam się nim
      zabił! Następnego dnai zaczęło sie plamienie. Dziecko już nie żyło od jakiegoś
      czasu! Pytałam lekarza o te sny. Często to jest tak, że gdy coś sie dzieje w
      organizmie, to "wie" o tym mózg. On też generuje takie sny. Mogą to tez byc
      toksyny, które są związane z daną chorobą. Gdy śni mi sie realistyczny starszny
      sen, to wiem, że coś jest nie tak. Ostatnio też miałam taki horror i okazało
      się, ze mam grzybicę gardła i przełyku! Po leczeniu wszystko znikło.
    • mama.mimi Re: Czy wierzyć w sny? 01.07.05, 15:01
      A teraz nie sen.

      Byłam na krótkich wakacjach na wsi. Lubię obserwować ptaki, od kilku lat
      probuję zobaczyć wilgę, która kryje się skutecznie po lasach i chodzi za mną
      to, żeby ją zobaczyć. Chodzilam rozżalona i smutna po lesie, i zadawałam sobie
      pytanie, czy Bog istnieje? Jeśli zobaczę wilgę to istnieje. Dodam, że jestem
      średnio wierząca. Za 5-10 minut pojechałam do drugiego lasu, jechałam rowerem,
      jakieś 5 metrów ode mnie na drzewie przysiadła wilga, poderwała się niedługo do
      lotu i z jeszcze jedną odfrunęły.

      Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie, chyba było mi to potrzebne.
      • annam21 Re: Czy wierzyć w sny? 09.07.05, 16:16
        ja przezylam cos podobnego,poronilam 2 razy,ale to stalo sie przy 2,w noc miala
        sen-lekarka widziala dokladnie jej twarz krzyczala przyj!wywolywali mi
        porod,strasznie bolalo krzyczalam,a nagle ktos mowi"pani doktor ale to 3
        miesiac ciazy,ona nie moze rodzic" doktorka powiedziala za pozno przecielam
        pepowine,ja mialam tylko w glowie przeciela,to dziecko nie bedzie zyc,nie
        bedzie zyc.... spojzalam sobie miedzy nogi a tam krew,gesta i goroca na 40
        stopni,obudzilam sie meza nie bylo przy mnie ,wlecialam do salonu i krzyczalam
        do niego co mi sie snilo,jak w amoku, dwa dni pozniej plamka na
        majtkach,zadzwonila do lekarza,powiedzial bez paniki prosze przyjsc
        jutro,diagnoza ciaza martwa od 3 dni.Ale to nie byl koniec,wtedy nie skojazylam
        tego ze snem,pojechalam do szpitala a tam doktorka z mojego snu,tak samo
        opryskliwa,nie mila,juz wiedzialam.dostala histeri i krzyczalam do meza ze ona
        zrobi mi krzywde, pozniej wywolywali poronienie,dostala strasznych
        boli,krzyczalam i mdlalam w szpitalu, zobaczylam krew miedzy nogami,no i
        goraczka 40 stopni.ten sen do ej pory mnie przeraza.Jestem 3 raz w
        cia´zy,11,1tc.Boje sie tak mocno, i przysnila mi sie krew,ale taka piekna,ze
        jak sie obudzialm to nie bylo wazne ze to byla moja krew ze plamilam,tylko jej
        piekny kolor czerwien jakiej jeszcze nigdy nie widzialam.Teraz cos mi na glowe
        siadlo,i zaczelam sie strasznie bac.i miala sen,ze jest plamka,lekarz mowi
        ciaza obumarla ja placze,ale pozniej nagle przestaje plakac i tak jakby sama do
        siebie mowie-to nie prawda.Potega naszej podswiadomosci jest wielka...
        --
        fasolka
    • elfik31 Re: Czy wierzyć w sny? 09.07.05, 21:36
      A ja w ogóle miałam w ciąży problemy ze snem. Budziłam się kilka razy w ciągu
      nocy przez cały czas trwania ciąży (8 tygodni). Parę dni przez usg na którym
      dowiedziałam się że płód obumarł śniło mi się że jestem w mojej łazience, w
      domu i siedzę w wannie. Nagle wanna zaczyna napełniać się krwią, żywo czerwoną
      a ja siedzę w tej krwi której jest coraz więcej i zaczynam krzyczeć i bardzo
      płakać. 3 dni później dowiedziałam się że dziecko nie żyje...Ja myślę że po
      prostu jak ciąża obumiera to następuje rozpad tkanki i wydzielane są toksyny,
      które powodują taką reakcję organizmu, który daje po prostu znać że coś jest
      nie tak
      --
      aniołek 10.05.2005
    • miko52 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 11:03
      Witam Dziewczynki! Wydostałam ten wątek, ponieważ chciałam napisać co mi się
      śniło około dwa tygodnie przed poronieniem. Otóż byłam na sali porodowej byli
      lekarze i pielęgniarki ale wszystko dziwne, jakby nieziemskie. Poród nie bolał,
      urodziłam dziecko. Pielęgniarka powiedziała, że to chłopiec jest zdrowy ale
      musi zostać tu i nie może wrócić ze mną do domu, muszę wrócić sama. I nagle
      znalazłam się na ziemi spojrzałam w górę, a tam wysoko w niebie macha do mnie
      pielęgniarka z moim dzieckiem na rękach. Nie rozumiałam tego snu myślałam, że
      po prostu urodzę dziecko. Teraz rozumiem, że Ono żyje ale w niebie - mój
      kochany Aniołek. Dodam jeszcze, że również przed poronieniem ale już po tym
      śnie ok. 5 dni śniło mi się, że także jestem w ciąży. Rodzę tym razem wszystko
      wskazuje na to, że na ziemi. Rodzi się dziewczynka. Zabieramy ją z mężem do
      domu wchodzimy do jej pokoju i sen się skończył. To daje mi wiarę, że jeszcze
      będzie mi dane zaznać macierzyństwa i cieszyć się dzieckiem.
    • anneczka78 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 14:27
      Wcześniej może bym w to nie uwierzyła, ale w lipcu, jeszcze przed pierwszą
      ciążą moja teściowa miała straszny sen o jakimś maleńkim dziecku, którym miała
      się opiekować - to dziecko spadło jej we śnie z blatu kuchennego - jakiś
      koszmar. Jak mi o tym opowiedała, to się śmiałam, że w ogóle przejmuje się
      snami, a jednak...
      A drugim razem ja miałam zły sen o poronieniu i to w momencie, kiedy jeszcze
      nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Śniło mi się, że trzymam na dłoni taki mały
      embrion...
      Ja generalnie nie wierzę w sny i nigdy wcześniej ani później nic mi się nie
      wyśniło...
      • agi80 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 15:28
        Jak to czytam to szczerze powiedziawszy jestem przerażona. Mój zabieg odbył się
        2.01.06 w 13 tc, ale tak naprawdę ciąża nie rozwijała się od ok 8 tc. W tym
        czasie miałam straszne sny można powiedzieć koszmary. Jednej nocy potrafiły mi
        się przyśnić 3 różne wątki. Dzisiaj nie pamiętam o czym były te sny, ale były
        na tyle dziwne i zdarzały się co noc, że zwróciło to moją uwagę, wtedy nie
        wiązałam tego z tym, ze z ciążą jest coś nie tak, myślałam, ze mój odmienny
        stan wywołuje w organiźmie małą rewolucję i to wszystko. Od czasu zabiegu nic
        mi sie nie przyśniło i na to też zwróciłam uwagę, ale dopiero jak czytam Wasze
        wypowiedzi to zaczynam kojarzyć fakty, ze być może organizm dawał sygnały, ze
        cos jest nie tak, tym bardziej, ze przed ciążą żadko mi sie coś śniło.
    • maja78r Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 16:31
      Postanowiłam sie dopisać. Ja też miałam dziwny sen na kilka dni przed
      poronieniem. Śniło mi się, że jestem w ciąży i zaczynam rodzić. Siedziałam u
      rodziców w kuchni, na krześle, czułam ból w dole brzucha i lekkie skurcze. Na
      krześle pojawiło się troche krwi. Zjechała się cała moja rodzina, były
      przygotowania do przyjęcia, chyba z powodu zbliżających się narodzin, ale
      żadnego dziecka w tym śnie nie było. Tylko ta krew na krześle. Obudziłam się z
      lekkim bólem podbrzusza. Nastepnego dnia poszłam do lekarza, który powiedział,
      że wszystko jest w porządku, a takie bóle w na początku ciąży są naturalne, że
      macica się rozciąga. Za 2 dni poroniłam...
    • ajlii Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 16:39
      W nocy, przed dniem w którym trafiłam do szpitala i usłyszałam, że maleństwo nie żyje, śnił mi się pusty wózek...

      Kilka dni wcześniej, tak bez sensu, i zupełnie bezwiednie powiedziałam do męża: "Jak mi sie uda utrzymać tą ciąże, to dam mu na imię..." Teraz wiem, że maluch już wtedy nie żył...
      • as2008 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 18:07
        jak bylam w ciazy snilo mi sie ze sie zbudzilam i na lozko bylo pelno krwi
        pobieglam do wc ale bylo czysto
        moj m podniosl kota ktory spal na lozku i z niego sie ta krew lala

        jak bylam w szpitalu po zabiegu moje przescieradlo wygladalo jak w moim snie sad

        i jeszcze mialam sen w dniu w ktorym poszlam do lekarza i sie dowiedzialm ze
        ciaza obumarla, ze moja mama sie zadusila a ja stalam kolo niej z niemowlakiem
        na rekach

        generalnie nie miewam snow a przynajmniej ich nie pamietam ale z tych dwoch
        zbudzialm sie przerazona i nie moglam sie otrzasnac
    • ewelina1122 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 19:12
      O rety! 2 i pol roku temu snilo mi sie ze urodzilam dziewczynke, 2 tyg po tym
      snie okazalo sie ze jestem w ciazysmile mam sliczna corke!
      w pazdzierniku (2005)natomiast, dokladnie 10 pazdziernika, snilo mi sie ze
      poronilam,bylo to tak realistyczne, ze az trudno o tym pisac-poronilam , ot tak
      w toalecie na reke a dziecko jeszcze zylosad-bry!!!!!...koszmar 2 dni potem
      poronilam....
    • magnolia1004 Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 21:00
      Czesc dziewczyny to ja tez co opiszę

      1 sen był bardzo dawno okolo 6 lat temu sniło mi sie ze urodziłam zdrowego
      synka i w domu siedzę i go przedstawiam najpier mówie ze to jest twoja babcia,
      dziadek ja to twoja mama ale taty nie zobaczyłam twarzy ( z tym chłopakiem co w
      wtedy byłam niedługo sie roztałam)
      2 sen tydzien przed poronieniem snił mi sie czarny kot a on niestety
      symbolizuje nieszczęście
      3 sen dwa dni przed poronieniem snilo mi sie ze strasznie duzo krwi trace
      takiej bardzo czerwonejsad a wtedy juz plamiłam
      jak pojechałam do lekarki to okazało sie ze serduszko bije wolno dzidzia
      musiała mnie opuscic chyba tej nocy sad
      --

      Skarb
      • ominix Re: Czy wierzyć w sny? 17.01.06, 23:53
        Ja też miałam koszmarne sny.I jakis dziwne przeczucie.od poczatku czułam
        strach.Jak mój sie cieszył-mówił,że śniło mu sie,ze to bedzie dziewczynka-ja
        automatycznie odpowiadałam,ze najważniejsze zebym donosiła ciąże.Nie wiem skąd
        miałam w sobie te obawy-to było moje pierwsze poronienie.I ostanie mam
        nadzieje...
          • agi80 Re: Czy wierzyć w sny? 18.01.06, 08:39
            Ja od początku miałam wrażenie, że coś jest nie tak. Miałam takie przeczucie,
            nie potrafiłam sobie wyobrazić dziecka, tego że mam brzuch, że rodzę. Kiedy
            inni wybiegali w przyszłość, ja tylko kiwałam głową i nic nie mówiłam, to nawet
            nie było to, że bałam się zapeszyć, poprostu czułam, że tak się zakończy moje
            marzenie. Nie umiem tego wytłumaczyć, bo to nie były z mojej strony takie
            schizy, jak mają ciężarne, że dzidziuś za długo się nie rusza, że może jest
            chory, że coś tam. Ja to wszystko przeżywałam w milczeniu, w środku. Nikomu nie
            mówiłam o tych przeczuciach, no bo jak to wyrazić, przecież nikt nie zakłada,
            że poroni. Mam nadzieję, że to się nigdy nie powtórzy.
            • yba2 Re: Czy wierzyć w sny? 18.01.06, 13:31
              Od zawsze bałam się ciąży, tego, że coś może być nie tak. Od zawsze też bardzo
              chciałam mieć dzieci i wierzyłam, że mimo lęków i obaw będę je mieć. Często
              miałam koszmary dotyczące ciąży, dzieci. Tłumaczyłam to sobie tym, że sny są
              odbiciem rzeczywistości, skoro się boję to mam koszmary, a skoro mam koszmary
              to moje lęki są większe. Pierwsza ciąża zakończyła się w 11 tygodniu. Wtedy też
              skończyły się koszmary. Pomyślałam, że to dobra wróżba. Przed drugą ciążą śniło
              mi się, że mam duży piękny brzuszek i jestem bardzo szczęśliwa. Wkrótce okazało
              się, że jestem w ciąży. Dotrwałam do piątego miesiąca, miałam piękny brzuszek.
              Na dwa dni przed tragedią śniły mi się popsute zęby...
              Yba
    • mimoooza Re: Czy wierzyć w sny? 18.01.06, 10:36
      Ja nie jestem przesądna, ale chyba coś w tych snach jest...
      Mnie też jak kilku dziewczynom śnił się taki przeokropny sen, że mam popsute
      wszystkie zęby i po kolei mi wypadają, brrr. Wstałam pełna niepokoju, ale nic
      nie zapowiadało, że dzieje się coś niedobrego. Potem kilka razy śniło mi się,
      że plamiłam; było to tak realistyczne, że rano sprawdzałam na pościeli, czy nie
      ma śladów krwi... Po kilku dniach od ostatniego takiego snu zaczęłam plamić
      naprawdę, a USG wykazało, że dziecko prawdopodobnie nie żyło już od kilku
      tygodni... To co napisała jedna z dziewczyn, że mózg wie, gdy coś się dzieje w
      organizmie i może dawać wyraz temu w snach, to chyba prawda...

      Pozdrawiam i życzę nam wszystkich samych dobrych, radosnych snów
      --
      "Najtrudniejszą rzeczą w życiu jest kochać je wraz z jego cierpieniami."
      Lew Tołstoj
      • kala5 Re: Czy wierzyć w sny? 18.01.06, 11:14
        Moje sny często się sprawdzają tak na odwrót, szkoda tylko że nie potrafię ich
        zinterpretować za wczasu. Przed moim poronienie, kilka dni, śniło mi się jak
        rozmawiałam z koleżanką i mówiłam jej ,że "zawsze wiedziałam, że będę miała
        bliźniaki" niestety pomyślałam , że niebędzie jednak bliźniaków. ale nie
        sądziłam, że poronię.
        Poza tym wiele razy śniło mi się że jestem w ciąży, nawet ostatnio ju po
        przyśniło mi się dziecko, niby nowo narodzone ale wyglądało na kilkumiesięczne,
        trzymałam je na ręcach(to był chłopczyk)i wpatrywałam się w jego ogrome
        niebieskie oczy. Boję się, że moje sny mówią że nigdy nie będę mieć dzieci...
        • ancia11 Re: Czy wierzyć w sny? 28.01.06, 16:34
          To i ja dopiszę swój sen.
          Było to w zeszłym roku, dokładnie 16 grudnia byłam wówczas w 22 tc. Śnił mi się
          strasznie długi korytarz z rzędem ławek ( coś na styl poczekalni w szpitalu) i
          na jednej z tych ławek siedział mój mąz i strasznie płakał. Na moje pytanie
          dlaczego tak płacze powiedział, że bez powodu a ja na to :nie, dziecko ma chore
          serce? A mój mąz powiedział wtedy : tak i nic nie da się zrobić. W tym momencie
          zerwałam się i powiedziałam do mojego męża że dziś idziemy na USG. Poszlismy o
          godz 18 i usłyszeliśmy, że nasza córeczka ma ciężką wadę serca. A sen męża
          spełnił się cały Daria zmarła jak miała 3 miesiące i 6 dni.
          Drugi sen dotyczący mojej córci : byłam już w szpitalu ICZMP w Łodzi ( od domu
          500 km) I snił mi się tam sen że stoję nad grobem mojego dziecka ze starszym
          synkiem i zapalam znicz. Świeciło wtedy słońce ale tak przez koronę drzew. I
          właśnie pod drzewami jest pomnik Darii dodam że taki sam jak w moin śnie choć
          usilnie starałam się aby był inny ale i ten sen miał się spełnić cały.
          Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy ale i na mnie trafiło, straszne.
          Ania
          --
          Mama Daniela (4 latka) i Aniołka Darii

          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec203.htma
    • balbusiaba czy "wyśnić" można też dobry obrót spraw? 27.01.06, 10:38
      przed poronieninem miałam takie męczące sny, jak zaczełam plamić to na jawie i
      we śnie, krwawienie najpierw mi się przyśniło... Mąż mi powtarzał, że sny
      spełniają się na odwrót - niestety nie w tym wypadku.
      Ostatnio śni mi się dosyć często że jestem w ciąży i wszytsko wokół jest
      spokojne i jest takie uczucie szczęśliwości. Może niedługo sny się spełnią też
      nie odwrotnie...smile
      • madda4 Re: czy "wyśnić" można też dobry obrót spraw? 30.01.06, 18:33
        Ja nie miałam snów ale jakby złe przeczucia. Poprostu nie mogłam w to szczęście-
        jakim była ciąża, uwierzyć. Cieszyłam się pocichu, nikomu nie chciałam mówić,
        jakbym czuła, że nie urodzę tego dziecka. Nie mogłam wyobrazić sobie siebie z
        dużym brzuchem- poprostu czułam , że to niemożliwe. Dzień przed tym jak
        dowiedziałam się, że dzieciatko nie zyje, mąż miał złe przeczucia. Nie odnośnie
        dziecka ale tak ogólnie. Czuł, że stanie sie cos strasznego. Dzwonił do
        rodziców zapytać czy bezpiecznie dojechali (byli w podróży)- na drodze było
        bardzo ślisko. Niby nie wierzę w takie przeczucia ale....
    • ginger_77 Re: Czy wierzyć w sny? 01.02.06, 14:53
      Rok temu poroniłam pierwszy raz (15tc) ,2 tygodnie przed śnił mi się mój zmarły
      dziadek. Sen był dobry, dziadek był uśmiechnięty, witał się ze mną i tulił
      mnie. Dziadek nie żyje już 15 lat i wtedy przyśnił mi się po raz pierwszy.
      Tydzień później śnił mi się drugi raz, bardzo podobnie a w kolejnym tygodniu
      poroniłam. Pomyślałam wtedy, że dziadek chciał mnie jakoś pocieszyć, że był
      taki szcześliwy, że "tam" jest dobrze.
      Dwa tygodnie temu znów śnił mi się dziadek, oraz 2 razy wujek który zmarł w
      sierpniu zeszłego roku (to był pierwszy sen o nim). Śniła mi się też koleżanka
      z podstawówki, która także niestety nie żyje, śnił mi się też ząb, który mi
      wypadł i mętna woda... Starałam się nie martwić i nie interpretować tych snów
      negatywnie... Niestety w niedzielę dowiedziałam się, że moje dzieciątko się
      jednak nie rozwija, nie ma tętna, w poniedziałek był zabieg (10tc).
      W następnej ciąży będę bała się spać... zaczynam mieć schizy na tle tych snów.

      Pozdrawiam Was ciepło
      • ginger_77 Re: Czy wierzyć w sny? 01.02.06, 19:09
        A jeszcze na pocieszenie, że nie zawsze te sny są złe. Przed porodem koleżanki
        wyśniłam jej córeczkę i przed swoim też śniła mi się dziewczynka i faktycznie
        urodziłam córeczkę.
    • zojda Re: Czy wierzyć w sny? 01.02.06, 18:19
      poronilam dwa razy. Za kazdym razem śnily mi się czarne zwierzęta, które się na
      mnie patrzyly: kruk, kot i pantera. Jak bylam w drugiej ciąży i znowu te
      zwierzaki mi sie przyśnily, od razu przeczuwalam, że będzie źle.
      Jak bylam w drugiej ciązy to teściowa do męża zadzwonila i mówi, że śnilo jej
      sie, że poronilam, a o ciąży nic nie wiedziala, bo nie chcielismy zapeszać. I
      stwierdzila, ze to dobry sen, bo to zawsze na odwrót wychodzi, ale niestey nie
      tym razem. I jeszcze snila mi sie moja kumpelka, z którą nie mialam kontaktu, ze
      jest w ciąży, a ja w tym śnie bylam strasznie o ta jej ciążę zazdrosna, że aż
      sie na nia darlam. Po poronieniu zadzwonilam do tej dziewczyny i okazalo się, że
      rzeczywiście jest w ciąży, a ja naprawde mam czego zazdrościć. I jak tu nie byc
      przesądnym.
      a jak za trzecim razem znowu we snie zobacze czarnego zwierzaka, to chyba od
      razu polecę jakies egzorcyzmy robić. I jak tu mysleć pozytywnie i sie nie
      przejmować, jak nawet podczas snu nie mozna się odstreswać
    • majah1 Re: Czy wierzyć w sny? 01.02.06, 20:59
      Ja wierze, śniło mi się coś, co po paru dniach się spełniło. Sen nie był tak
      łatwy do zinterprewtowania ale okazało sie że się sprawdził. W wyniku tego...
      szpital.
    • vioolka Znow sen.... 02.11.06, 12:33
      Witam Was

      Jestem jeszcze w ciazy ale juz stracilam nadzieje sad((
      Poprzednia ciaze poronilam w marcu i to zaraz po snie o wypadajacych zebach
      Wczoraj snilo mi sie to samo sad((
      ..tak wyraznie i tak samo jak ostatnio ...
      Nie mam juz nadzieji, strasznie to niesprawiedliwe ...
      Biore leki, w przyszlym tyg mam 1 wsze usg
      • mentafolia Re: Znow sen.... 02.11.06, 14:11
        Kochana,co ty wypisujesz...
        Sny są odzwierciedleniem naszej wyobraźni,to zrozumiałe,ze boisz sie o ciążę po
        tym co przeszłaś i masz takie projekcje.

        Wiesz,gdybym chciła interpretować każdy swój sen to juz od dawna powinnam lezeć
        w grobie,a tak nie jest smile)

        pozdrawiam i przytulam,daj znac po usg.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka